Archive for maja 2011

"Szelmostwa Niegrzecznej Dziewczynki" Mario Vargas Llosa


posted by Sardegna on , , , , ,

9 comments

Wydawnictwo: Znak
Liczba stron: 380
Moja ocena: 6/6

Na początek powiem tak: cokolwiek napiszę w komentarzu do powyższej książki, będzie chyba zbyt banalne. Jest to po prostu nadzwyczajna książka. Tyle tytułem wstępu.

Jest to dla mnie pierwsze spotkanie z literaturą Llosy. Nie mam żadnego porównania z innymi jego powieściami, na tle których podobno "Szelmostwa..." wypadają słabo.
Dla mnie ta książka jest po prostu porywająca. Historia miłości, o której można wiele powiedzieć, ale na pewno nie to, że jest romantyczna. Trudna, to za mało powiedziane. Narkotyk, uzależnienie, choroba. Do takich określeń można porównać uczucia, jakim Ricardo darzył Niegrzeczną Dziewczynkę.
W sumie nie napisałam nic odkrywczego, wszystko to jakieś takie...banalne. Spróbuję jeszcze raz.

Historia zaczyna się bardzo niewinnie. Ricardo, młody Peruwiańczyk, zakochuje się młodzieńczą miłością w swej rówieśniczce Chilijce - Lily. Dziewczyna jest niezwykle piękna, egzotyczna, ale i tajemnicza. Stanowi obiekt pożądania wielu mężczyzn, ale bliższe relacje nawiązuje tylko z Ricardo. Nie można tu mówić o miłości. Raczej o przyjaźni i chęci spędzania wspólnego czasu. Sielankę Ricarda przerywa wyjście na jaw kłamstwa Lily, dotyczącego jej pochodzenia. Zostaje ona odsunięta od życia towarzyskiego a wkrótce potem, znika z życia Ricarda. Pojawi się w nim ponownie, za parę lat, kiedy mężczyzna będzie się tego najmniej spodziewał.
To brzmi jak początek jakiegoś przeciętnego romansu. Jeszcze raz.

Niegrzeczna Dziewczynka to kobieta demon. Prawdziwa Femme fatale. Bo jak inaczej nazwać kobietę, która przez 40 lat, zwodzi, beznadziejnie zakochanego w niej mężczyznę. Urządza rozstania i powroty z regularnością co paru lat. Bezczelnie oczekuje dowodów miłości i zapewnień wierności swojego kochanka. Urządza sceny zazdrości, bezceremonialnie prosi o pomoc. I otrzymuje to wszystko, a nawet więcej, od mężczyzny zakochanego w niej po uszy. Nie dając mu nic w zamian. Można powiedzieć, że mężczyzna ten jest strasznie naiwny i głupi, że godzi się na takie upokorzenia i zniewagi, pozwala sobą pomiatać i traktować się przedmiotowo. Oczywiście to wszystko prawda. Więc gdzie tu nadzwyczajność tej historii miłosnej?

I tak jak zaznaczyłam na początku: wszystko co napiszę nie odda niezwykłości tej książki.
Związek Ricarda i Niegrzecznej Dziewczynki jest tak złożony, że jakikolwiek opis nie przedstawi ich wzajemnej relacji. Tyle samo w niej oddania, wierności, zdrady, przyjaźni, wrogości, szacunku, szczerości, kłamstwa, tęsknoty, prawdy, ucieczki, powrotów, skromności, rozpusty, tyle samo czystej miłości co wielkiej nienawiści.
"Wielką miłość od nienawiści dzieli cienka linia" i w tym przypadku sami nie wiemy, gdzie kończy się jedno, a zaczyna drugie. Co przyciąga tych dwoje do siebie? Co jest prawdą a co fikcją? Jaka jest granica cierpienia z miłości i dla miłości? Ile można dla ukochanej osoby poświęcić? I czy warto się poświęcić.

Książka zajmie jedno z honorowych miejsc na mojej półce i w rankingu czytelniczym też. Wywarła na mnie bardzo duże wrażenie. Będę ją jeszcze spokojnie "trawić" przez kilka następnych dni. Koniecznie muszę sięgnąć po inne powieści autora. Bo jeśli ta jest najsłabsza, to aż boję się co znajdę w pozostałych!
Sardegna

"Martwy aż do zmroku" Charlaine Harris


posted by Sardegna on , , , , ,

10 comments

Wydawnictwo: MAG
Liczba stron: 386
Moja ocena: 2/6

O powyższej książce wiele się słyszy. A zwłaszcza teraz, kiedy emitowany jest serial nakręcony na jej podstawie. Chociaż ja podeszłam do niej "na czysto".
Serial "Czysta krew" jest mi znany tylko z tytułu. Wiem, że bohaterowie to wampiry i tyle. W bibliotece widziałam inne części tej serii, ale postanowiłam zacząć od powyższej. Wymieniłam się na Podaju i zaczęłam czytać.
I niestety, dla mnie "Martwy aż do zmroku" to wielka porażka.

Najpierw może o moim stosunku do książek i filmów o wampirach. Więc tak:
1. "Wywiad z wampirem" to dla mnie klasyka. Film w czołówce moich ulubionych. Książkę mam na półce ale jeszcze nie przeczytałam.
2. Najbardziej znana wampirza seria "Zmierzch" całkiem mi się podobała. Ale traktuję ją jako lekką powieść dla młodzieży. Czyta się ją szybko, łatwo i przyjemnie. Wątek miłosny trochę naciągany, Bella irytująca, Edward zbyt idealny, Jacob przystojny i umięśniony. Ale wszystko to nie przeszkadza w odbiorze. Bardzo miła lektura.
3. Seria "Pamiętniki wampirów" - powiem szczerze, że przeczytałam tyko pierwszy tom "Przebudzenie" i niezbyt mi się podobał. Ale serial moim zdaniem jest w porządku, mroczny, trzymający w napięciu. Te wszystkie klątwy,  kamienie księżycowe, tajemnice - to nic, ze wszystko już było, łącznie z wilkołakami. Ale oczekiwałam z niecierpliwością na każdy kolejny odcinek i żałuję, że znowu trzeba odczekać swoje przed kolejnym sezonem. Dobry brat wprawdzie strasznie irytujący, ale za to brat zły ... mmmmniam :)
4. Jeśli chodzi o świat wampirów, to dla mnie liczy się właściwie tylko filmowa seria "Underworld".
Nie pogardzę tez serią "Blade". Ale wampiry kojarzą mi się z takim tematem, a nawet jeśli występuje gdzies po drodze wątek miłosny, to nie jest to sielanka, tylko walka o przetrwanie.
Oczywiście żaden ze mnie specjalista od wampirzych spraw. Nie będę dyskutować ze znawcami fantastyki i horrorów, jaki wampir, gdzie i kiedy. Po prostu to mój mały ranking :)

A teraz w końcu o "Martwym aż do zmroku". Chyba spodziewałam się podczas czytania, czegoś na kształt grozy. A otrzymałam nawet nie wiem co. Mogłabym napisać powieść dla młodzieży, ale tam wszędzie seks. Romans? Niby tak ale jakiś taki...śmieszny? Horror? Zaznaczyłam taką etykietę, ale horror z tego taki jak kryminał i romans razem wzięty. Czyli żaden. Pomysł na fabułę? No niby ciekawy, bo pomiędzy ludźmi żyją sobie jakby nigdy nic, wampiry. Są trochę izolowani, ale generalnie nikt się do nich nie przyczepia. W każdym razie w opisywanym miasteczku. Piją sobie syntetyczną krew, nie wadząc nikomu. W jednym z nich, Billu, zakochuje się  (bo jakże by inaczej) główna bohaterka Sookie. Dziewczyna ma dar czytania w myślach innych ludzi, przez co czuje się osamotniona. Ale poza tym, moim zdaniem, jest jakaś taka bez charakteru, a narzekanie i głupie pomysły to jej specjalność. Inni "ludzcy" bohaterowie, to brat Sookie - erotoman. I fajna babunia - która niestety po drodze ginie. Miłość rozkwita, seks uprawia się na prawo i lewo, ale sielankę musi coś zakłócić: giną dziewczyny lubiące bliskie towarzystwo wampirów. Uczucia Sookie zostają wystawione na próbę, bo wszystkie morderstwa jakoś łączą się z Billem. I to by było na tyle. Akcji proszę szukać w dwudziestu ostatnich stronach.
Podobno pozostałe części są lepsze. Oby. Chociaż raczej nie planuję czytać ich w najbliższym czasie. Na serial natomiast się skuszę. Przynajmniej na kilka odcinków. Muszę sprawdzić o co tyle hałasu.
Sardegna

"Zabójcze powietrze" Andrew Taylor


posted by Sardegna on , , , , ,

5 comments

Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Liczba stron: 300
Moja ocena: 4/6

Opis na okładce tej książki jest dość rozbudowany. Mnie szczególnie zainteresował ten fragment:
"Książka w mistrzowski sposób oddaje duszną atmosferę i podwójną moralność lat pięćdziesiątych, kiedy to pod pozorami przyzwoitości kryły się towarzyskie i seksualne zahamowania. Taylor jest wspaniałym pisarzem. Pisze z przejęciem i inteligencją, a rozwiązanie zagadki przejmuje czytelnika dreszczem."
"The Times"

Po przeczytaniu, stwierdzam, że jak najbardziej zgadzam się z częścią pierwszą tej wypowiedzi. Mianowicie, pierwsze co nasuwa się czytelnikowi po przeczytaniu kilku stron to "duszność". Wynika ona prawdopodobnie z opisów sennego miasteczka Lydmouth, mieszczącego się gdzieś na granicy Anglii i Walii. Rzecz dzieje się w listopadzie, więc panuje tu wszechobecna plucha i szarość. Nawet okładka przedstawiająca samotne drzewo w mglisty, jesienny poranek, potwierdza to wrażenie. Miasteczko jest niewielkie, przytłacza mieszkańców swoją codziennością i świadomością, że nic ciekawego się już w ich życiu nie wydarzy. Ludzie nie szukają więc atrakcji, żyją swoim życiem, nie bardzo wiedząc jak je zmienić. Wolą żyć utartymi schematami, niż zaryzykować, poświęcają w ten sposób swoje osobiste szczęście.

I właśnie w tym miejscu, pewnego dnia przy rozbiórce starych zabudowań, robotnicy znajdują szkielet noworodka. A wraz z nim małą, srebrną broszkę. To wydarzenie zaburzy senną równowagę miasteczka. A co za tym idzie, zmusi niektórych mieszkańców do zastanowienia się, co jest w ich życiu ważne.

W powieści, właściwie wszystkie postaci są jednakowo ważne. Zarówno komisarz Thornhill, prowadzący śledztwo, jego żona Edith, stary major Harcutt, znawca historii Lydmouth, jego córka Antonia, dziennikarka Jill Francis, która przybyła do miasteczka aby otrząsnąć się z osobistej tragedii, przyjaciele Jill - Charlotte i Philip, miejscowy rozrabiaka Charlie Meague, jego schorowana matka, gangster Carn, wścibska sąsiadka pani Halleran, doktor Bayswater. Wszystkie te osoby muszą zmierzyć się ze swoją przeszłością. Niektórzy w związku z tym, będą musieli uporać się z własnymi demonami, a inni popełnią niewybaczalne czyny.

Co do drugiej części komentarza z okładki: "rozwiązanie zagadki przejmuje czytelnika dreszczem". Tutaj muszę się z tym stwierdzeniem nie zgodzić. Zakończenie jest bardzo przewidywalne i właściwie już w połowie książki wiadomo o co chodzi. Nie znaczy to, że książka jest nudna. Ale raczej nie kwalifikuje się do etykiety - kryminał. Dla mnie to raczej powieść obyczajowa. Dlatego, jeśli ktoś planuje sięgnąć po tą książkę, oczekując trzymającej w napięciu akcji i zaskakującego rozwiązania zagadki kryminalnej, może się zawieść. Jeśli ktoś szuka zabójczego klimatu małej mieściny i skomplikowanych relacji międzyludzkich, to jak najbardziej polecam.
Sardegna

Stos majowy cz.1


posted by Sardegna on

7 comments

Przedstawiam moje pierwsze majowe stosy:


Wszystkie tytuły, poza "Kwiatem pustyni" mam z Podaja.
1. "Zabójcze powietrze" A. Taylor - przeczytane, komentarz wkrótce
2. "Martwy aż do zmroku" C. Harris - obecnie czytam
3. "Dziennik szalonej narzeczonej" L. Wolf
4. "Złoto pustyni" S. Drake - kontynuacja powieści "Klątwa", do której komentarz znajduje się TUTAJ
5. "Znak" J. Pinter
6. "Zycie Pi" Y. Martel - w końcu zdobyte
7. "Kwiat pustyni" to nagroda w wygrywajce


A tutaj się kłania mój ulubiony targ staroci. Czy jak powiem, że mam cały ten stosik za 10 zł, to ktoś mi uwierzy?!  A "Rodzina Połanieckich" zakupiona pod wpływem Izy


1. "Dziki tymianek" R. Pilcher
2. "Małe zbrodnie małżeńśkie" E. E. Schmitt - komentarz TUTAJ
3. "Władca much" W. Golding - również oczekiwana
4. "Dom Klaudyny" Colette - nie miałam pojęcia, że takowa część istnieje
5. "Aleja słoneczna" T. Brussing
6. "Krawędź żelaza" tom II M. Zamboch

Pierwsze 4 książki pochodzą z targu staroci, a pozostałe dwie z wymiany.
Chciałam też pochwalić się wiadomością, iż udało mi się nawiązać pierwszą współpracę: z księgarnią MATRAS, i jestem z tego powodu bardzo zadowolona. Pozdrawiam Wszystkich i życzę spokojnego wieczoru.
Sardegna

Wyniki wygrywajki "Kot który czytał wspak"


posted by Sardegna on

5 comments

Oto relacja z wyłonienia zwycięzcy, do którego powędruje książka L.J. Braun "Kot który czytał wspak". Do mojej wygrywajki zgłosiło się 8 osób.

Anusia, bardzo przejęta nową rolą, wybrała zwycięzcę

Książkę wygrywa:

 
HORDUBAL Gratuluję i proszę o wiadomość z adresem, na który mam przesłać książkę, na maila: sardegna@poczta.onet.eu
Dziękuję wszystkim za udział i odwiedziny mojej strony

  Sardegna

"Klątwa" Shannon Drake


posted by Sardegna on , , , ,

8 comments

Wydawnictwo: Harlequin/Mira
Liczba stron: 384
Moja ocena: 4/6


Miałam ochotę na jakiś niezobowiązujący romans z ciekawą historią w tle. Ależ to zabrzmiało!  Sięgnęłam po „Klątwę” Shannon Drake. I jestem bardzo z rezultatu zadowolona. Historię miłosną otrzymałam, a i tajemnica egipskiej klątwy w tle, mnie nie zawiodła. 
Camille Montgomery pracuje w Muzeum i zajmuje się katalogowaniem eksponatów pochodzących ze starożytnego Egiptu. Przez porywcze zachowanie swojego opiekuna Tristana, poznaje tajemniczego i groźnego hrabiego Stirling. Jest on postrachem okolicznej ludności, ze względu na swój gwałtowny charakter oraz oszpeconą podczas wojny twarz, którą ukrywa za zwierzęcą maską. Hrabiego otacza aura tajemnicy, która związana jest ze śmiercią jego rodziców.  Zginęli oni od ukąszenia kobry, w trakcie prac odkrywczych, a dla otoczenia stało się jasne, że padli ofiarami starożytnej klątwy. 
Kiedy hrabia dowiaduje się, że Camille jest pracownikiem muzeum, postanawia prosić ją o pomoc w znalezieniu dowodów na to, że rodziców nie zabiła żadna klątwa, tylko człowiek. Camille angażuje się w historię, nie zdając sobie sprawy, że czyha na nią niebezpieczeństwo. I to ze strony osoby, której bezgranicznie zaufała.
Jest to bez wątpienia fajna i lekka opowieść na wieczór.Wszystkiego jest akurat. Nie ma przesytu historii miłosnej, wątek kryminalny może nie jest górnych lotów, ale jest całkiem spójny. Jeśli ktoś nie ma co zrobić z wolnym popołudniem, można przeczytać.

Książka została wydana w bardzo fajnej serii New York Times Bestselling Authors, wydawnictwa Mira Harlequin. Próbuję ową serię skompletować, gdyż bardzo przypadło mi do gustu jej piękne wydanie. Poza powieścią historyczną, na serię składa się thriller, powieść obyczajowa, sensacja, romans, paranormal i powieść psychologiczna. 
Czasami tak już mam, że czuję potrzebę posiadania całej serii jakiegoś cyklu. 
Moim priorytetem jest seria Kolekcja "Gazety Wyborczej" XX wiek, ale też Lato z Kryminałem serii Polityka czy powyższe New York Times Bestselling Authors. Nie wspomnę o serii Pi Albatrosa. Niektóre książki mają takie piekne wydania... ach rozmarzyłam się. Życzę wszystkim miłego dnia
Sardegna

"Małe zbrodnie małżeńskie" Eric - Emmanuel Schmitt


posted by Sardegna on , , , ,

10 comments

Wydawnictwo: Znak
Liczba stron: 97
Moja ocena: 5/6

Pierwsze, co kojarzy mi się z powyższym autorem jest zdanie: "krótko a treściwie". Do tej pory miałam wprawdzie okazję zapoznać się tylko z opowiadaniem "Dziecko Noego", a "Małe zbrodnie małżeńskie" są drugą książką Schmitta, jaką przeczytałam. Może się mylę co do pozostałych jego powieści, ale te, z którymi miałam styczność, są właśnie takie: krótkie a naładowane po brzegi treścią.
Tematyka dość trudna - problemy małżeńskie - dotyczy to wielu z nas, bez względu na staż małżeński.
Co może wydarzyć się pomiędzy małżonkami po 15 latach wspólnego życia? Pomyśleć można, że nic ciekawego. Bo przecież znamy partnera jak siebie samego, niczym szczególnym nas nie może zaskoczyć. Otacza nas wszechobecna proza codzienności...
Schmitt pokazuje, że właśnie może się coś szczególnego wydarzyć. Coś, co spowoduje, że małżonkowie zastanowią się czy to co ich łączy to prawdziwa miłość czy tylko przyzwyczajenie. Coś, co sprawi, że życie we dwoje już nigdy nie będzie nudne i przewidywalne. Coś, co odkryje prawdziwe emocje i prawdę o wspólnym życiu. W rezultacie, nic nie zostanie przemilczane, nic nie zostanie odłożone na później. Małżonkowie staną się sobie bliscy jak nigdy przedtem, zdolni do pokonania wszelkich trudności.
Schmitt ową historię opisał w formie dramatu. Ale czytelnikowi nie przeszkadza to w odbiorze, wręcz przeciwnie, nadaje historii więcej mocy. Na mnie, ta parudziesięciu stronicowa książka, wywarła ogromne wrażenie. Jest w niej zawarta mądrość i szczerość dotycząca miłości i więzi między małżonkami, jakiej można doszukiwać się w najgrubszych poradnikach. Na prawdę bardzo wartościowa książka, którą polecam nie tylko zainteresowanym powyższymi relacjami.
Sardegna

"Gringo wśród dzikich plemion" Wojciech Cejrowski


posted by Sardegna on , , , , ,

12 comments


Wydawnictwo: Bernardinum
Liczba stron: 260
Moja ocena: 6/6

Na początku muszę stwierdzić, że książka jakiś czas temu strasznie mnie prześladowała. Ale wbrew pozorom, wcale nie było to pozytywne "prześladowanie". Gdzie tylko nie spojrzałam tam Gringo. Wszyscy go poszukują, wręcz pragną mieć! Na Podaju - co wymiana, to Gringo.W jakiś czasopismach - polecana książka - Gringo. Na Biblionetce - wysokie noty - Gringo. Co jest? - myślę sobie.Co jest takiego w tej książce, że tak wielu przypadła do gustu? Za Panem Cejrowskim nie przepadam, a Jego programy w TV omijam szerokim łukiem. Tematyka dżungli i jej tajemnic, mnie jakoś nie fascynuje. Czytałam niedawno "Zielone piekło w Gujanie" R. Maufrais, i powiem szczerze poza paroma sytuacjami, wynudziłam się strasznie. Nie żebym była jakimś przeciwnikiem przyrody i Matki Ziemi. Po prostu książki podróżnicze to nie moja działka.
Postanowiłam Gringo nie szukać. Ale gdy pojawiła się na portalu Giełda Mamy, pobrałam, z myślą, że kiedyś może przeczytam.
No i oczywiście nie wytrzymałam długo. Co to za kniga? Musiałam ocenić sama.

I tak oto niestety (albo raczej stety) stałam się kolejną fanką pióra Pana Cejrowskiego.
Autor w swej książce zabiera nas w najdalsze i najdziksze zakątki świata. I tak wędrujemy do dzikich indiańskich plemion (które nigdy nie widziały białego człowieka), przemierzamy kraje Ameryki Środkowej (Honduras, Belize, Gwatemala, Salwador), przeżywamy wyprawę dookoła Karaibów, odkrywamy biegun dżungli. Każda wyprawa jest wielką niewiadomą dla autora, pełną niebezpieczeństw, zarówno ze strony dzikiej przyrody, jak i ze strony człowieka. Podróżnik musi przekonać do siebie nie tylko najdziksze plemiona Indian, ale też żołnierzy armii i bojówek oraz urzędników państwowych, którzy nie lubią Gringo wałęsających się na ich terenie.

Książka jest świetna. Wciągająca, napisana przystępnym, potocznym językiem, z humorem, dystansem i wielką mądrością. Zawiera doskonałe komentarze i przypisy autora i tłumacza do tekstu. Niektóre zabawne inne pouczające. Po niektórych podrozdziałach można znaleźć morał opowiedzianej historii. Stanowi on ciekawe uzupełnienie przeczytanej treści.
Autor ma niesamowitą zdolność opowiadania własnych historii. Prezentuje nam tajemniczy świat przyrody w taki sposób, że czytelnik ma ochotę wybrać się w taką fascynującą przygodę. Oczywiście nie zważając na wszelkie niebezpieczeństwa, typu: tropikalne choroby, piranie, anakondy, jadowite węże, żaby o toksycznej skórze, mrówki giganty czy grupy buntowników.
Po lekturze, aż trudno mi uwierzyć, że takie niesamowite historie przydarzyły się jednemu człowiekowi. Świetna opowieść, z czystym sumieniem polecam.
Dodatkowo, książka opatrzona jest oryginalnymi zdjęciami autora, co stanowi fajne jej uzupełnienie.
Sardegna

"Kot, który jadał wełnę" L. J.Braun i KONKURS


posted by Sardegna on , , , , ,

9 comments

Wydawnictwo: Elipsa
Liczba stron: 188
Moja ocena: 4/6

"Kot, który jadał wełnę" to druga część kociej serii. Tym razem dziennikarz  Jim Qwilleran, zostaje "awansowany" i przenosi się z działu zajmującego się sztuką, na dział wnętrzarski. Ponieważ nie ma pojęcia o wystroju wnętrz i tajemniczych kolorach typu: zieleń groszkowa, odcień roqueforta, barwa pumperniklu, tonacja karmelu czy awokado, oraz musi znaleźć odpowiedź na równie tajemnicze pytania: "jakie kolory trzeba zmieszać, żeby postał różowy błękit" albo "gdzie można kupić krzesło zaprojektowane w duchu duńskiego wzornictwa, wykonane w Japonii",  jego nowe zajęcie przysparza mu masę kłopotów.
Dodatkowo, w ekskluzywnym domu, o którym pisze swój pierwszy artykuł, dochodzi do kradzieży drogocennych przedmiotów i śmierci żony właściciela. Nie dziwi zatem fakt, że Qwilleran, popada w zniechęcenie a humor poprawia mu tylko jego niezwykły koci kompan Koko. Dziennikarz postanawia też rozprawić się z samotnością dojrzałego mężczyzny i zaczyna spotykać się, z poznaną na służbowym przyjęciu, Cokey. Okazuje się jednak, że kobieta nie jest do końca z nim szczera, a Koko nie akceptuje rywalki w towarzystwie swego pana.
Oczywiście niezwykli partnerzy rozwiązują detektywistyczną zagadkę, a związek z tym ma pewna wełna...
Kolejna zaliczona kocia część, zostawia we mnie pozytywne odczucia co do całej serii.

A teraz zabawa:
Ponieważ posiadam dodatkowy egzemplarz pierwszej części: "Kot, który czytał wspak", (mój komentarz do tej książki znajduje się TUTAJ)

chętnie podzielę się z osobą, która zechce zapoznać się z przygodami Koko i Qwillerana. Wystarczy zamieścić pod tym postem komentarz. Jeżeli poinformujecie o tym na Waszych blogach będzie mi miło. Osoby nieposiadające bloga - wystarczy podaj nick i adres mailowy. Zabawa trwa do 17 maja. Pozdrawiam serdecznie.
Sardegna

Stos kwietniowy cz. 2


posted by Sardegna on

9 comments

Przedstawiam moje dalsze kwietniowe zdobycze:


Seria 3 części "Talizmanu z nefrytu" J. Freches 
"Dobra żona" E. Buchan
"Pij, graj, używaj" A, Gotlieb - wszystkie z Podaja


"Ta druga" J. Fielding z Giełdy Mamy
"Pokuta" i "Inkwizytor" z Tesco za 5 zł każda-a miałam iść tylko po pieluszki
"Morderca bez twarzy" Mankel i "Śmierć i trochę miłości" A. Marinna - z Matrasa po 4,9 zł każda


"Heroina" Sara Gran - upolowane na Podaju
"Diabeł ubiera się u Prady" - też z Podaja ale z wymiany - długo poszukiwana książka 
"Kaznodzieja" Camilla Lackberg - z biblioteki  
"Gringo wśród dzikich plemion" z Giełdy Mamy 
"Cień wiatru" - też z powyższej Giełdy - strasznie mnie cieszy ta zdobycz! I to w idealnym stanie


Miks z wymiany - najbardziej mnie cieszy Salvador Dali, a Faraon kupiony za 1 zł

Chciałam też się pochwalić faktem, iż wygrałam coś po raz pierwszy w konkursie blogowym, na stronie Moje podroze czyli z dziennika grafomanki w srednim wieku. Nagrodą jest książka "Kwiat pustyni" Waris Dirie, za którą serdecznie dziękuję.

Książkę tą czytałam wprawdzie już dość dawno temu. Ale pamiętam jakie wrażenie na mnie wywarła. Mimo, że kolejno czytałam podobne historie min. "Okaleczoną" Khady, to historia Waris jest dla mnie manifestem obrzezanych afrykańskich kobiet. A książkę miło mi będzie dołączyć do domowej biblioteczki. 
Sardegna

"Kaznodzieja" Camilla Läckberg


posted by Sardegna on , , , , ,

11 comments

Wydawnictwo: Czarna Owca
Liczba stron: 438
Moja ocena : 5/6

Drugą część Czarnej Serii Camilli Läckberg, mój małżonek przytaszczył z biblioteki. Stwierdzam, że w kwestii przynoszenia książek z biblioteki, ma jeszcze mniej silnej woli ode mnie. W związku z tym, że ja nie czytałam jeszcze części pierwszej - "Księżniczki z lodu", zastanawiałam się czy takie czytanie ma sens. Zależało mi na tym, żeby "Księżniczka..." była zamkniętą historią i mogłabym przeczytać "Kaznodzieję" na "czysto". Tak też się stało.

Akcja powieści rozgrywa się w Fjällbace, małej miejscowości na wybrzeżu Szwecji. Główna postać to komisarz Patrik Hedström, który próbuje rozwiązać sprawę morderstwa młodej dziewczyny, znalezionej w Wąwozie Królewskim. Sprawa okazuje się bardziej tajemnicza, kiedy pod zwłokami, policjanci znajdują dwa szkielety, zaginionych przed dwudziestu pięciu laty kobiet. Patrik z pomocą swoich kolegów z komisariatu (na szczególną uwagę zasługuje Ernst) próbują rozwikłać tajemnicę. Czasu na nie zostaje im za dużo, gdyż w miasteczku porwana zostaje kolejna dziewczyna. Ślady zbrodni sprzed lat, prowadzą Patrika do posiadłości specyficznej rodziny Hultów, której członkowie są potomkami kaznodziei Ephraima. W ten sposób zostaną odkryte tajemnice, nie tylko dotyczące zabójstwa młodych kobiet.

Moje pierwsze wrażenie po lekturze było następujące: fajne, ale już kiedyś czytałam coś podobnego. I nie mówię tutaj o trylogii Larssona, tylko raczej o Anne Holt. Oczywiście to tylko moja opinia, ale "Kaznodzieja" strasznie kojarzył mi się z powieścią "To co moje". Co nie znaczy, że powieść mi się nie podobała. Fabuła bardzo mnie wciągnęła, intryga była przemyślana a zakończenie też jak najbardziej z historią spójne (czego do końca nie mogę powiedzieć o "To co moje"). Fajny kryminał z serii skandynawskich. Myślę, że jak będę miała okazję, na pewno sięgnę po kolejne części sagi Pani Läckberg.

Podsumuję przy okazji miesiąc kwiecień, w moim osobistym czytelniczym wyzwaniu przeczytałam:

1. "Cztery życia wierzby" Shan Sa - ocena 4
2. "Cukiernia pod Amorem tom II Cieślakowie" - ocena 6
3. "Kot, który czytał wspak" Lillian Jackson Braun - ocena 4
4. "Pij, graj, używaj" Andrew Gotlieb - ocena 3
5. "Narrenturm" Andrzej Sapkowski - ocena 3
6. "Wodospad" Carla Neggers - ocena 3
7. "Kaznodzieja" Camilla Läckberg  - ocena 5

Miesiąc ten uważam za nienajgorszy, oczywiście mogło być lepiej ale w stosunku do zeszłego roku i tak jestem na razie o 1 książkę do przodu. Pozdrawiam i życzę miłego majowego wypoczynku.

Sardegna