Archive for listopada 2011

"Ogród letni" Paullina Simons


posted by Sardegna on , , , , ,

23 comments

Wydawnictwo: Świat Książki
Liczba stron: 816
Moja ocena : 6/6

Bardzo miłe zaskoczenie i pozytywne rozczarowanie. To chyba najlepsze słowa, jakimi mogę podsumować powyższą lekturę.
Trzecia część przygód Tatiany i Aleksandra, jawiła mi się jako zupełnie niepotrzebna kontynuacja wspaniałej, dwutomowej historii.
"Jeźdźca Miedzianego" i część drugą przeczytałam w 2009 roku. I zakochałam się od pierwszej strony. Wzruszająca opowieść o miłości, pokonującej przeciwności losu, trudy codziennego życia i piekło wojny (ależ to banalnie brzmi), zawładnęła mną od razu. Nie wiem co takiego w sobie ma ta powieść, ale pozornie banalną i ckliwą historię kochanków, okraszoną wieloma scenami erotycznymi, czyta się jednym tchem.

Tłem opowieści jest II Wojna Światowa. Ze swoimi wszystkimi okrucieństwami: bestialstwem, walką, głodem, brudem, wszechobecną biedą. W tym trudnym dla świata momencie, spotykają się dwie pokrewne sobie dusze: młodziutka Rosjanka, Tatiana i żołnierz Armii Czerwonej, o pochodzeniu amerykańskim - Aleksander. Przy bombardowaniu miasta, walce z zimnem i głodem, działaniach zbrojnych, śmierci bliskich osób, rodzi się ich miłość. Młodzieńcze zauroczenie staje się prawdziwym uczuciem, zdolnym pokonać najtragiczniejsze wydarzenia, pokonać trudności i zmierzyć się z brutalną rzeczywistością wojny.
O rozkwicie ich uczucia i przetrwaniu w ogniu wojny opowiadają dwa pierwsze tomy powieści. Nie będę ich streszczać, gdyż nie chcę zepsuć wrażenia osobom zainteresowanym, którzy książek jeszcze nie czytali, a mają taki zamiar.

W każdym razie tom drugi kończy historię Tatiany i Aleksandra, a w czytelniku pozostają niesamowite wrażenia i poczucie błogiego spokoju (kto czytał, ten wie o czym mówię:). A tu nagle,okazuje się, że jest jeszcze trzecia część przygód bohaterów, opisująca ich życie powojenne. Czas, kiedy wychowują syna, budują dom rodzinny, walczą z demonami wojny.
O nie! - pomyślałam. To jest kontynuacja na siłę! Nie będę czytać "Ogrodu letniego", bo moje wrażenia po lekturze dwóch pierwszych tomów były niesamowite i nie chciałabym tego popsuć. Postanowiłam absolutnie nie szukać części trzeciej. No więc, jak widać ... książka sama znalazła mnie - na spotkaniu BNetkowym

I tak oto wzięłam się za czytanie kontynuacji przygód Tatiany i Aleksandra. Postanowiłam nie mieć zbyt wielkich oczekiwań i potraktować powieść (jeśli tylko się da), jako odrębną historię. Moje postanowienie legło w gruzach po pierwszych kilkunastu stronach. Historia bohaterów odżyła na nowo. I mimo tego, że są oni o parę lat starsi, dojrzalsi, wojna nie jest ich codziennością i mają inne problemy (dręczące wspomnienia, problemy finansowe, kryzys małżeński, syn - żołnierz w Wietnamie), ich losy nadal czyta się z zapartym tchem. Strona goni stronę i 800 kartek przelatuje jak z bicza strzelił.
Między historię powojenną bohaterów, zostały wplecione retrospekcje z dzieciństwa Tatiany w Rosji. Pozwala to czytelnikowi powrócić do dwóch poprzednich tomów powieści i przypomnieć sobie ówczesny klimat.

Mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że w kwestii Tatiany i Aleksandra, dopiero teraz ogarnął mnie absolutny spokój i pewność, że lektura dobiegła końca. "Ogród letni" nie jest dopisywaną na siłę kontynuacją, jest wspaniałym uzupełnieniem życiorysu bohaterów. Osoby, które zachwyciły się "Jeźdźcem Miedzianym" oraz "Tatianą i Aleksandrem", na pewno nie będą zawiedzione. Pozostałym czytelnikom polecam sprawdzenie na własnej skórze, czy powieść do nich przemawia. W moim otoczeniu, przemówiła do wszystkich.
Sardegna

"Jaryna" Józef Ignacy Kraszewski


posted by Sardegna on , , , , ,

5 comments


Wydawnictwo: Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza
Liczba stron:  144
Moja ocena : 4/6
Czas wrócić do JIKa i zaangażować się w Projekt. Miałam ostatnio mały przesyt Kraszewskim i odpuściłam na jakiś czas. Jednak, gdy w bibliotece, "Jaryna" czekała na mnie na stoisku jednozłotówkowym, nie mogłam przejść obojętnie. 
Zabrałam do domu i ucieszyłam się, że to powieść ludowa a nie historyczna.

Oczywiście jak to u JIKa bywa, powieść jest częścią pewnej serii. W tym wypadku jest to kontynuacja historii "Ostapa Bondarczuka", a jednocześnie kolejna z cyklu Powieści Ludowych Kraszewskiego. 
Akcja powieści toczy się wokół Ostapa, który podejmuje się odpowiedzialnego zadania. Jego przyjaciel, hrabia Alfred, popada w tarapaty. Prosi bohatera o przysługę, aby ten zaopiekował się jego rodziną, żoną Michaliną i synkiem, Stasiem, oraz jego majątkiem, do czasu kiedy nie uporządkuje swoich spraw. Alfred chyłkiem umyka, pozostawiając na głowie Ostapa masę niepozałatwianych interesów, długów i wierzycieli. Lojalny przyjaciel, zgadza się ratować hrabiego i podejmuje wyzwanie uporządkowania jego majątku. 

Jakby tego było mało, dodatkowych problemów przysparza Ostapowi, nieszczęśliwie zakochana z nim Michalina, oraz ... świeżo poślubiona żona - Jaryna. 

Kraszewski w "wydaniu ludowym" jest bardzo przyjemny w odbiorze. Opis realiów wsi, gospodarstwa, zarządzania majątkiem jest bardzo szczegółowy. Książeczkę czyta się szybko, akcja toczy się wartko a wątek miłosny jest wyraźnie zaznaczony. Jedynie zakończenie jest, jak dla mnie, trochę naiwne. Żeby nie zdradzić finału, powiem tylko, że spodziewałam się u Ostapa radykalnych zmian, a wszystko potoczyło się pięknie i gładko. Miłośników JIKa nie muszę do powieści namawiać, a pozostałym czytelnikom polecam "Jarynę" jako miły przerywnik, w czasie innych lektur. 

Sardegna

"Dziedziczki" Andrzej Pilipiuk


posted by Sardegna on , , , ,

13 comments

Wydawnictwo: Fabryka Słów
Liczba stron: 317
Moja ocena : 6/6

Ostatnia część serii "Kuzynki" dopełniła całości. Całkowicie przypomniałam sobie, za co, parę lat temu,  pokochałam powieści Pilipiuka. Trochę żal rozstawać się z kuzynkami Kruszewskimi i księżniczką Moniką, ale świadomość, że seria zagościła w mojej biblioteczce na własność, pozostawia mi uśmiech na twarzy.

Trzecia część przygód walecznej trójki kobiet, tym razem skupia się w Kruszewicach, czyli rodzimej wiosce Stanisławy. Dziedziczka postanawia odbudować dwór z przed lat i odnowić jego świetność. Z pomocą wampirzycy Moniki, kuzynki Katarzyny, Alchemika oraz ekipy budowlanej legendarnego Hirama, budowniczego świątyni Salomona, Stasi udaje się zbudować dworek na miarę dziedziczki Kruszewskiej. W przedsięwzięciu pomagają okoliczni mieszkańcy, którzy oderwani siłą od samogonu, nie zawsze mają ochotę na współpracę. Doprowadza to do zabawnych sytuacji, z których dziewczyny, jak zwykle wychodzą obronną ręką.

Oczywiście odbudowa posiadłości i pobyt w Kruszewicach nie przebiega bez problemów. Mistrz Sędziwój, który planuje tajemniczą podróż, znika w niewyjaśnionych okolicznościach. Za jego porwaniem mogą stać tylko członkowie Bractwa Drugiej Drogi. Do tego, wampirzyca Monika zakochuje się po raz pierwszy w swym długim życiu. Zauroczona młodzieńcem, przestaje kontrolować swoje zachowanie, przez to przysparza sobie i przyjaciółkom sporo problemów.
Dziewczyny będą musiały stawić czoła przeciwnościom, a pomogą im w tym spryt oraz wrodzona inteligencja. Będą miały także niespodziewanych sojuszników, którzy pomogą w kryzysowej sytuacji.

O ile "Kuzynki" można czytać niezależnie od pozostałych części, "Księżniczka" i "Dziedziczki" to już kontynuacje wątków poprzednich. W trzecim tomie historia Kruszewskich i Moniki dobiega końca. Kończy się też wątek Alchemika, zamykając całość. Podsumowując całą trylogię, nie będę się powtarzać i kolejny raz wychwalać fabuły. Po prostu seria ta jest dla mnie szczególna. Jeśli ktoś nie czytał moich poprzednich wynurzeń, zapraszam do "Kuzynek" i "Księżniczki".
Sardegna

"Alaska - świat według reportera" Piotr Kraśko


posted by Sardegna on , , , , ,

11 comments

Wydawnictwo: G + J
Liczba stron: 94
Moja ocena : 5/6

Druga książeczka, z serii Świat według reportera, trafiła mi się dzięki Robertowi - przynadziei, z Notatnika Kulturalnego. Muszę stwierdzić, że Alaska znacznie bardziej przypadła mi do gustu, niż Szwecja, o której pisałam niedawno. Wynika to chyba z faktu, że Alaska, jako rejon bardziej tajemniczy i niekomercyjny, był mi raczej nieznany, a przez to stał się bardziej interesujący.

Podobnie jak w przypadku Szwecji, dziennikarz TVP prezentuje czytelnikom różne ciekawostki, dotyczące tegoż regionu świata. Znajdziemy tam informacje na temat pierwszych osiedleńców, poszukiwaczy złota i ropy. Dowiemy się, które zwierzęta dla Alaskanów są najważniejsze. Dlaczego, w dalekie trasy, lepiej przemieszczać się za pomocą psich zaprzęgów niż skuterów śnieżnych. Kto może polować na wieloryby i jak zareagować na bliskie spotkanie z niedźwiedziem. Będziemy też mieli okazję poczuć mroźny klimat Alaski i dowiedzieć się, jak miejscowa ludność reaguje na spadek temperatury do -50 stopni Celsjusza. Odwiedzimy domek Św. Mikołaja i zawędrujemy do siedzib rdzennych mieszkańców krainy: Eskimosów i Indian z plemienia Athabasca. Ciekawostki zostały wzbogacone o fotografie tematyczne. Jest ich znacznie więcej niż w przypadku Szwecji, więc i odbiór książki jest lepszy.

Książeczkę połknęłam w pół godziny. Jeśli będzie okazja, kupię inne części tej serii. Oczywiście gdzieś na targu staroci albo jako dodatek do gazety. Bo cena okładkowa - 9,90 zł skutecznie mnie odstrasza. Jeżeli nudzi się Wam w drodze do pracy, stoicie w korku albo przerwa obiadowa wydaje się za długa, lektura "Alaski" będzie w sam raz. 
Sardegna

Kolekcja Domisie


posted by Sardegna on , , , ,

4 comments

Wydawnictwo: Debit
Liczba stron: 34
Moja ocena : 6/6

Domisie to bohaterowie znani dzieciom z programu edukacyjnego, emitowanego mniej więcej w czasie Domowego Przedszkola. Są to zabawne postacie, ni to krasnale, ni ludki, żyjące w domisiowym domku na skraju lasu.

Amelka, Pysia, Eryk i Bazyli są bardzo grzecznymi i mądrymi Domisiami. Uczą nasze pociechy różnych pożytecznych zachowań. A to pokażą jak należy zachowywać się przy posiłku. Jak dbać o higienę osobistą, o czystość środowiska czy o zwierzęta. Wytłumaczą, że nie wolno obrażać się na kolegów, trzeba bawić się zgodnie i dbać o najbliższe otoczenie. Wszystko to odbywa się w otoczeniu fajnych i wpadających w ucho, piosenek.

Każda książeczka zawiera edukacyjną historię, którą czyta się z wielką przyjemnością i uśmiechem na twarzy. Domisie to przyjazne dzieciom stworki, o wesołym usposobieniu i ciekawych pomysłach.  Wzbudzają prawdziwą w sympatię, a przez to dzieciom łatwiej przyswajać sobie wiadomości, które niesie opowiadanie. Na płycie CD dołączonej do książeczki, znajdują się dwa piętnastominutowe odcinki, przygód Domisiów. Są to inne historie, niż ta zaprezentowana w książeczce. W rezultacie,  z jednym egzemplarzem, dziecko otrzymuje 3 różne bajeczki edukacyjne.

Książeczka z płytą w komplecie, jakiś czas temu, dołączana była do czasopisma Rodzice. Zebrać można było 8 części i 8 płyt CD. Ja, zamieszczone na obrazkach części (1,5 i 8) kupiłam bardzo tanio, na wyprzedaży w markecie. Muszę przyznać, że moja Trzylatka miała okres wielkiej, domisowej fascynacji. 6 odcinków, zamieszczonych na naszych 3 płytach, córeczka i mamusia znają na pamięć, łącznie z piosenkami. Przez ostatnie pół roku, Domisie leżały odłogiem. Aż do wczoraj, kiedy to Trzylatce przypomniało się, że przecież dawno już nie oglądała Domisiów. I tak Amelka, Pysia, Eryk i Bazyli przeżywają swój renesans. A ja w związku z tym, postanowiłam przedstawić Wam ich bliżej i coś fajnego o nich napisać.

Sardegna

Stos listopadowy cz.1


posted by Sardegna on

12 comments

Ostatnio czas upływa mi w ekspresowym tempie. Jest poniedziałek, a nagle, ani się obejrzę jest już sobota. I tak w koło. Dziś dotarł do mnie fakt, że środek miesiąca niepostrzeżenie minął, a ja nie złożyłam pierwszego stosu. Prezentuję zatem niezbyt okazały, ale jakże wartościowy stosik:


1. "Trzech panów łódce, nie licząc psa" J. K. Jerome
2. "Jednoroczna wdowa" J. Irving - obie z Podajowej wymiany
4. "Ostatni akord" E. Segal
5. "Ziemia obiecana" W. Reymont - obie z targu staroci. Musze przyznać, że w listopadzie było wyjątkowo skromnie, jeśli chodzi o wystawców książek. Ale przynajmniej nie wydałam za dużo pieniędzy


A to stos biblioteczny, jednozłotówkowy, obok którego oczywiście nie mogłam przejść obojętnie. "Jaryna" do Kraszewskiego, którego ostatnio zaniedbałam

Na deser zostawiam wisienkę, w postaci nagrody od  przynadziei z Notatnika Kulturalnego.
To już moja druga wygrana w konkursie Roberta. Otwieranie jego przesyłek, jest jak otwieranie prezentów urodzinowych albo świątecznych . Niespodzianek i miłych słów tam bez liku, sami zobaczcie: 


Jeszcze raz Robercie, bardzo Ci dziękuję za szczęśliwy los i przemiłą niespodziankę.
Na koniec chciałabym prosić wszystkich, którzy jeszcze nie wzięli udziału w mojej ankiecie, o zaznaczenie odpowiednich odpowiedzi. Z nadzieją na zbliżający się weekend i porządne wyspanie (do 7.00) pozdrawiam wszystkich serdecznie
Sardegna

"Sny" Janusz Koryl


posted by Sardegna on , , , ,

9 comments

Wydawnictwo: Dreams
Liczba stron: 142
Moja ocena : 5/6

Powieść "Sny", Pana Janusza Koryl, jest pewnie znana Wam, z powodu plebiscytu na Najlepszą książkę na jesień 2011, organizowanego przez Portal Granice.pl. Ja osobiście w tym głosowaniu nie brałam udziału, ale wielu internautów oddało swe głosy, a powyższa powieść zdobyła jedną z nagród.
To znacznie rozbudziło mój apetyt na poznanie książki i muszę stwierdzić, że powieść jest jak najbardziej warta uwagi. Polski kryminał, czy może raczej thriller, jest naprawdę na wysokim poziomie.

Akcja powieści toczy się w podkarpackim miasteczku, Dynowie. W krótkim czasie dochodzi tam do serii śmiertelnych wypadków. Dwa samobójstwa, zabójcze zatrucie, wypadek samochodowy, morderstwo i gwałt młodej dziewczyny to tylko niektóre z nich. Mieszkańcy Dynowa są zadziwieni rozwojem sytuacji. Największy szok przeżywa jednak ksiądz proboszcz. Duchowny bowiem, przeżył wszystkie te zdarzenia w swoich snach. Proboszcz, z największą dokładnością, widzi szczegóły wypadków i potrafi wskazać na ich sprawcę, a po przebudzeniu zapisuje zapamiętane fakty w specjalnym zeszycie. Posiadanie tego szczególnego daru jest dla księdza wielkim obciążeniem. Proboszcz nie radzi sobie z posiadaniem tak dramatycznych informacji. Chciałby podzielić się swą wiedzą z policją, aby mogła ona zapobiec przyszłym tragediom, ale jednocześnie boi się wyśmiania i niezrozumienia. Kiedy kolejny dramat dosięga Dynów, ksiądz podejmuje radykalne kroki. Zaczyna się wyścig z czasem, który nieuchronnie prowadzi do tragedii.

Powieść jest utrzymana w mrocznym klimacie, gdzie sen miesza się z jawą. Książkę czyta się bardzo szybko, akcja toczy się wartko, nie ma zbędnego oczekiwania na rozwój wydarzeń. Pochłonęłam ją momentalnie. Powieść jest idealna na długie i ponure, listopadowe wieczory. Czas spędzony w jej towarzystwie na pewno nie będzie stracony.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Dreams, za co serdecznie dziękuję
Sardegna

"Cukiernia pod Amorem - Hryciowie" Małgorzata Gutowska - Adamczyk


posted by Sardegna on , , , ,

11 comments

Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Liczba stron: 495
Moja ocena : 6/6

Opóźniałam ile się dało. Czytałam po dwa, trzy rozdziały. W ogóle się nie spieszyłam. Aż w końcu mój mąż rzekł: "Podoba ci się w ogóle ta Cukiernia? Bo coś ją męczysz już trzeci dzień." No i gdzie tu zrozumienie, ja się pytam. Przecież tu chodzi o celebrację. Jak można w ciągu paru godzin zakończyć tak wspaniałą przygodę i na dobre rozstać się z bohaterami, z którymi przeżywało się ich wzloty i upadki?

Powtórzę się kolejny raz: uwielbiam Cukiernię. Wspaniała, rodzinna saga znalazła w moim sercu szczególne miejsce. Historia bardzo życiowa, ciepła i prawdziwa, ma w sobie wiele uroku i nie pozwala o sobie zapomnieć.
Kiedy zamknęłam ostatnią stronę, przyszedł czas na refleksję. Jakim cudem Pani Małgorzacie udało się tak spójnie, logicznie a do tego interesująco, połączyć wszystkie wątki, bohaterów, tajemnice, historyczne fakty, w jedną, wspaniałą całość? Bardzo żałuję, że nie dotarłam na spotkanie autorskie pisarki na Targach Książki. Mam nadzieję, że jeszcze będę miała okazję posłuchać Pani Gutowskiej - Adamczyk i dowiedzieć się więcej, o jej wrażeniach i pomysłach, rodzących się w trakcie pisania serii.

Fabuły nie będę streszczać, ponieważ jak się domyślam, większości jest ona znana.
Potomkowie Hrabiego Tomasza Zajezierskiego przezywają kolejne lata, tym razem w wojennej Polsce. Grażyna Toroszyn zostaje, wbrew swej woli, wciągnięta w polityczne rozgrywki. Jej syn Adam, zmaga się z życiowymi rozterkami: czy podążać za walczącą Ojczyzną, czy słuchać głosu serca i trwać przy ukochanej.  Swój finał będzie miał też wątek synowski. Paweł Cieślak będzie miał okazję porozmawiać ze swym ojcem. Również wątek współczesny, opierający się na Idze - wnuczce Celiny Hryć, będzie zmierzał do końca. Dziewczyna będzie musiała dokonać życiowych wyborów i zadecydować o swej przyszłości. Niespodziewanie potoczą się także losy Waldka i Grzegorza Hryć. Synowie Celiny będą musieli stawić czoła niepokojącej kobiecie i walczyć o swoje szczęście.
Fascynująca saga rodziny Zajezierskich, Cieślaków i Hryciów dobiegnie końca, pozostawiając uśmiech na twarzy czytelników i cień niedowierzania - że już koniec.

Trzecia część serii wyjaśni wszelkie tajemnice, powiązania rodzinne i otwarte tematy. Zakończenie jest jak najbardziej satysfakcjonujące, choć ja osobiście czuję lekki niedosyt w wątku Celiny i Adama. Natomiast wyjaśnienie historii odnalezionego, rodowego pierścienia, jest bardzo oryginalne i właściwie podczas czytania, nie brałam takiej możliwości pod uwagę. Byłam zaskoczona, po prostu.

Wszystkich, którzy w Cukierni jeszcze nie zagościli, szczerze zachęcam. Jutro w świat Zajezierskich wprowadzę moją mamę. Jestem pewna, że jej się w nim spodoba.
Sardegna

"Teoria gai" Maxime Chattam


posted by Sardegna on , , , ,

8 comments

Wydawnictwo: Sonia Draga
Liczba stron: 432
Moja ocena : 6/6

Po kolejnej lekturze, mojego niedawnego odkrycia, czyli francuskiego autora thrillerów - Maxima Chattama, stwierdzam, że pisarz wysuwa się na prowadzenie, w moim prywatnym rankingu. Jestem typem niedowiarka. "Trylogia zła" była świetna, ale ja musiałam sprawdzić, jak Chattam stoi z innymi powieściami. Na podstawie trzech przeczytanych książek, nie mogłam przecież określać go mianem, mojego ulubionego autora. "Drapieżcy" nie do końca mnie przekonali. Ale już "Krew czasu", potwierdziła moje przypuszczenia, a "Teoria gai" tylko przypieczętowała ten fakt. I teraz już mogę oficjalnie to przyznać: kupię KAŻDĄ książkę Chattama i muszę mieć na półce jego wszystkie powieści (ciekawe co na to mój mąż, ale pewnie się zgodzi).

Ale do rzeczy, miało być o fabule. Peter i Emma DeVonck to para naukowców, będąca jednocześnie zgodnym małżeństwem. Pewnego dnia, otrzymują od wysoko postawionej persony, pracownika Komisji Europejskiej, niezmiernie ważne ale i tajne zadanie. Sprawa ma zasięg ogólnoświatowy a jej wyjaśnienie będzie miało wpływ na dalsze losy ludzkości. Misja naukowców ma mieć charakter rozpoznawczy a oni sami mają sprawdzić się w roli konsultantów. Peter i Emma nie wiedzą co mają sprawdzać i gdzie w tym celu się udać. W pełnym zaufaniu, oddają się w ręce zwierzchników, przekonani, że ich pomoc w sprawie jest niezbędna. Peter zostaje wysłany do bazy na szczycie góry Pic du Midi. Emma udaje się na maleńką, odciętą od świata wyspę Fatu Hiva, w Archipelagu Markizów.

Na miejscu, okazuje się, że tajemnicza misja, która została zlecona naukowcom, to nieludzki i nieetyczny projekt. Jego cele i realizacja przekracza najśmielsze wyobrażenia. Powagę sytuacji zwiększa fakt, że na skutek trudnych warunków atmosferycznych, naukowcy zostają przymusowo uwięzieni na swoich posterunkach. Kiedy Peter delikatnie rozpracowuje ekipę projektu, wczytując się w archiwalne zapisy okrutnych doświadczeń, Emma trafia w sam środek piekła. Wyspa zostaje opanowana przez mordercze demony, za których obecność odpowiada tajemniczy projekt.
To co wydarzy się później na Fatu Hive, będzie walką Emmy o życie. Jak zakończoną? Tego nie zdradzę. Powiem jedynie, że będzie strasznie, jak to u Chattama bywa. Będzie gęsia skórka i nerwowe reagowanie na hałas w domu. Będzie napięcie do ostatniej strony  ... a po zakończeniu, będzie ochota na więcej intryg Chattama.

Kolejną, świetną powieść francuskiego autora kupiłam sobie na Katowickich Targach Książki, na stoisku Sonii Dragi. Miałam wtedy nadzieję na spotkanie autorskie, jednak pisarzowi nie udało się dotrzeć na Targi. Rozczarowanie mogłam złagodzić tylko zabraniem Chattama do domu. I tak kupiłam sobie "Teorię gai" i "Krew czasu" a co!
Sardegna

"Szwecja - świat według reportera" Piotr Kraśko


posted by Sardegna on , , , , ,

6 comments

Wydawnictwo: G + J
Liczba stron: 92
Moja ocena : 4/6

Ta cieniutka książeczka naprawdę umila czas. Przeczytałam ją w przerwach na reklamę, w trakcie trwania jakiegoś programu. To chyba mówi samo za siebie. Czyta się ekspresowo, a przy okazji można się dowiedzieć wielu ciekawych rzeczy. Padło na naszego północnego, nadbałtyckiego sąsiada - Szwecję.
Autorowi reportażu udało się zaciekawić czytelnika na tyle, że wzrasta ochota na bliższe poznanie tego mroźnego kraju. Niech Was nie zwiedzie surowy klimat i rzeczywistość rodem z kryminałów Larssona i Lackberg . Szwecja to kraj niesamowicie przyjazny ludziom. Zarówno swym mieszkańcom jak i turystom. Państwo bardzo bezpieczne i zapewniające wysoki standard życia
.
Książeczka przedstawia czytelnikom  wiele ciekawostek m.in. jak zachowuje się na co dzień Królewska Para, co jest największym przysmakiem Szwedów, a jednocześnie najgorszym, według nich, paskudztwem. Jak Szwedzi segregują śmieci i jak tworzą z nich energię odnawialną. O kim jest piosenka ABBy "Dancing Queen" oraz czym są, dla rdzennych mieszkańców Laponii, renifery.

"Szwecja" to jeden z odcinków, cyklu reportaży Piotra Kraśko, wydawanych wraz z National Geographic. Opatrzona jest fajnymi zdjęciami z podróży autora. Przyznaję, że czułam lekki niedosyt, związany właśnie z małą liczba zdjęć. Trzeba jednak pamiętać, że książeczka to wydanie kieszonkowe i cudów wymagać nie można . Na koniec powiem jeszcze, że za niedługo będę mogła przeczytać koleją cześć serii - "Alaskę". A to wszystko za sprawą przynadziei, u którego wygrałam tą książeczkę i "Blondynkę w Himalajach", w kolejnym konkursie. Ależ ze mnie szczęściara, czyż nie?
Sardegna

Podsumowanie październikowej ankiety


posted by Sardegna on

3 comments

Z lekkim opóźnieniem przedstawiam wyniki mojej październikowej ankiety czytelniczej. Na pytanie "Jaka książka września, wydaje się być najbardziej interesująca?" odpowiedziało 14 osób (nieco mniej niż we wrześniu). Książka, która zdobyła najwięcej głosów, to: "Emil ze Smalandii" "Lotta z Ulicy Awanturników" Astrid Lindgren - 28%. Kolejne miejsce zajęła powieść "Trzy" Pitera. Murphy -21%. Wyniki pierwszego miejsca są dla mnie trochę zaskakujące. Ale jak widać, nasze zapotrzebowanie na dziecięcą literaturę nie słabnie. Można wręcz powiedzieć, że rośnie z wiekiem. Ja przynajmniej tak mam. Bardzo dziękuję za udział w ankiecie i proszę o zaznaczenie swoich typów, w następnej:

Jeśli chodzi o moje wyniki czytelnicze w październiku - nie są najgorsze . Przeczytałam 8 książek, czyli średnią miesięczną wyrabiam. Moje oceny wyglądają następująco:

1. "Nikomu ani słowa" Jana Frey - 5 
2. "35 maja, albo jak Konrad pojechał do mórz południowych" Erich Kästner - 4
3. "Powrót niani" Nicola Kraus, Emma McLaughlin - 4
4. "Kuzynki" Andrzej Pilipiuk - 6
5. "Księżniczka" Andrzej Pilipiuk - 6
6. "Zapomniałam, że cię kocham" Gabrielle Zevin - 5
7. "Wychodząc z mroku" Dąbrówka Rosada -5
8. "Zakręty losu" Agnieszka Lingas - Łoniewska -4

Wszystkie książki, poza "35 maja", pochodzą z mojej osobistej biblioteczki. Przeczytałam też drugi w mojej karierze e-book . Porażek czytelniczych nie doznałam. Do mojego rocznego wyzwania czytelniczego, pozostało 18 tytułów. To jest do zrobienia. A wtedy będzie SETKA, i będę mogła spokojnie wejść w nowy rok.
Sardegna

"Harjunpää i kapłan zła" Mati Yrjänä Joensuu


posted by Sardegna on , , , ,

7 comments

Wydawnictwo: Kojro
Liczba stron: 318
Moja ocena : 5/6

Powiem szczerze, że do dnia Targów Książki w Katowicach, nie miałam pojęcia o istnieniu tej powieści. Niby kolejny kryminał skandynawski, ale i nazwisko autora (bardzo trudne zresztą) i tytuł książki, nic mi nie mówiły. Dzięki uprzejmości Pani z Wydawnictwa Kojro, miałam przyjemność zapoznać się z tą, jakże interesującą powieścią.

Na początek muszę zaznaczyć, że z skandynawskimi kryminałami, jakie krążą po naszych biblioteczkach, ta historia ma niewiele wspólnego. Nie znajdziecie w niej intrygującej zagadki kryminalnej, rodem z powieści Camilli Läckberg. Nie szukajcie w niej bohaterów w typie Eriki i Patrika Hedström, otoczonych meblami z Ikei i popijających kawę. Tego na pewno w tej powieści nie znajdziecie.

Ale w zamian możecie otrzymać rewelacyjną, mroczną i trzymającą w napięciu historię, która przeniesie Was w ciemne podziemia Helsinek. Będziecie mogli poznać przesyconego złem Kapłana, który kieruje się mrocznymi przesłankami swej duszy i zabija niewinnych pasażerów metra. Poznacie kapitana Harjunpää, który próbuje rozwikłać przyczynę częstych, ale jakże tajemniczych, przypadków "samobójstw". Poznacie parę zagubionych nastolatków: Mattiego i Lende. Będziecie mogli śledzić ich niebezpieczną znajomość z Kapłanem, i drżeć na myśl o jej zakończeniu. Poznacie też Mikke i Cessi, ojca i matkę Mattiego. Czy będziecie im współczuć, czy nimi pogardzać? - przekonajcie się sami.

Książka jest pełna emocji i napięcia. I nie mówię tu tylko o emocjach związanych z kryminalnym aspektem powieści. Dużo jest tutaj przemocy rodzinnej, osamotnienia, porzucenia, niezrozumienia. Powieść jest przejmująca i daje do myślenia. Mimo pewnej przewidywalności akcji, każdą następną stronę, czyta się z napięciem i zainteresowaniem, co się kolejno wydarzy. Rozdziały są krótkie, co znacznie zwiększa tempo czytania powieści. Szczerze polecam miłośnikom gatunku, którym znudziła się typowa konwencja kryminałów. Ale także wszystkim osobom, które w powieściach szukają czegoś świeżego i są otwarci na nowe, czytelnicze emocje.

Książkę przeczytałam, dzięki uprzejmości Wydawnictwa Kojro, za co serdecznie dziękuję.
Sardegna