"Strzały nad jeziorem" Marta Matyszczak


posted by Sardegna on , , , ,

4 comments



Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Liczba stron: 304
Moja ocena : 6/6

"Strzały nad jeziorem" to trzeci tom serii "Kryminał pod psem" autorstwa naszej śląskiej koleżanki, Marty Matyszczak, na co dzień prowadzącej portal książkowy Kawiarenka Kryminalna.

Pierwsze dwie części serii przeczytałam w zeszłym roku, a dziś, po lekturze tomu trzeciego, mogę potwierdzić z czystym sercem, że podtrzymuję wszystkie peany na cześć Autorki, Szymona, Róży i Gucia. "Tajemnicza śmierci Marianny Biel" okazała się zresztą dla mnie jedną z dziesięciu najlepszych książek, przeczytanych w 2017 roku. "Zbrodnia nas urwiskiem" zrobiła na mnie minimalnie mniejsze wrażenie, ale całość, jak najbardziej daje radę, a historia kryminalna, rozgrywająca się na irlandzkiej wyspie Inishmore, wciągnęła mnie swoim klimatem, niemalże w takim samym stopniu, jak śląska sprawa morderstwa w Chorzowskim familoku.

"Strzały nad jeziorem" nie rozgrywają się wprawdzie na Śląsku, nad czym bardzo ubolewam (nie ma bowiem nic lepszego, niż śląskie realia, pokazane z przymrużeniem oka z dużą dawką czarnego humoru), nie dzieją się także za granicą. Tym razem Autorka przenosi swych bohaterów do Barlinka, małej miejscowości wypoczynkowej w województwie zachodniopomorskim. Miejsce to jest nieprzypadkowe, bowiem jak sama Marta mówi, jest jej bardzo dobrze znane i bliskie sercu, z niezliczonych wspomnień i wakacji tam spędzonych. Dlatego właśnie kolejna część przygód  Szymona, Róży i Gucia umiejscowiona jest w tej, a nie innej miejscowości.

Kiedy po po powrocie z Irlandii bohaterowie wracają do kraju, Szymon niespodziewanie otrzymuje w spadku od profesora Czesława Koszyckiego, bardzo wielki spadek. Nagła zmiana finansowa miesza trochę w jego głowie, powodując nietypowe zachowania, które naprawdę mogą dziwić czytelnika, znającego detektywa od nieco innej strony. W każdym razie bogaty Szymon urządza sobie na nowo życie, a w tym czasie Róża próbuje uleczyć swoje złamane serce w Barlinku, gdzie uczestniczy w odchudzającym obozie kondycyjnym, upatrując w szczupłej sylwetce swój sukces uczuciowy. 

Róża ma jednak pecha, bo w centrum obozu, ktoś dokonuje zuchwałego zabójstwa. Z broni palnej zostaje zamordowany znany profesor, związany z pracami archeologicznymi nad nietypowym znaleziskiem z dna Jeziora Barlineckiego. Niepokojącym zbiegiem okoliczności o morderstwo zostaje oskarżona Róża, a jako że sprawa wydaje się być przesądzona na jej niekorzyść, prosi ona o pomoc Szymona i Gucia, którzy niezwłocznie przybywają na ratunek przyjaciółki, do Barlinka. 
Podejrzanych, jak to u Marty Matyszczak jest naprawdę sporo, a bohaterowie z charakterystyczną dla siebie charyzmą muszą odkryć, kto stoi za zabójstwem profesora, i jaki miał w tym cel, a przy okazji samemu nie narazić się na niebezpieczeństwo i wyjaśnić swoje prywatne sprawy. 
"Strzały nad jeziorem" bardzo mi się podobały. Trzymają poziom poprzednich powieści, może nie dorównują "Tajemniczej śmierci Marianny Biel", bo uważam, że śląska historia jest najlepsza, ale Barlinek też daje radę. Na początku nie mogłam uwierzyć, że Autorka postanowiła tak zmienić bohaterów: mentalność Szymona pod wpływem gotówki i fizyczność Róży, przez odchudzające wczasy, na szczęście ta ich metamorfoza nie trwała długo i po jakimś czasie wszystko, na szczęście, wróciło do normy.

Oprócz pomysłu na intrygę kryminalną, podobała mi się też strona, w którą podążyła relacja Szymona i Róży. Jeśli chodzi o Gucia, to tradycyjnie jest on poza wszelkimi ocenami. Zwierz ten jest postacią kultową, samą w sobie, nie potrzebuje żadnych upiększeń, nakładów finansowych czy pochwał, aby być gwiazdą tej książki.

Na koniec napiszę tylko, że gratuluję Marcie fajnego zmysłu obserwacji i podchodzenia do swoich powieści i bohaterów z wielkim dystansem i poczuciem humoru. Szymon, Róża i Gucio nie muszą być młodzi i piękni, żeby zdobyć sympatię czytelnika. Nie muszą też być krystalicznie czyści i perfekcyjni. Wystarczy, że będą po prostu sobą.

"Strzały nad jeziorem" oceniam na 6 i wypatruję kolejnej części, trzymając Autorkę za słowo, że pozwoli ona swoim bohaterom wrócić na Śląsk w poszukiwaniu nowej przygody.
Sardegna

4 komentarze:

  1. Jestem ciekawa tej kryminalnej intrygi i chętnie przeczytałabym tę serię. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam! Gucio jest po prostu wyjątkowy!

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Przyjemna seria, ciekawe ile docelowo ma mieć tomów

      Usuń