Pages

sobota, grudnia 31, 2022

Podsumowanie czytelniczego roku 2022 w Książkach Sardegny

Dzień dobry! Tradycyjnie od kilku lat w Sylwestrowe popołudnie zapraszam Was do wspólnego podsumowania roku w Książkach Sardegny. Jak zwykle to u mnie bywa, wpis będzie długi, bo dotyczyć będzie nie tylko zestawienia książkowego, ale również podsumowania tego, co działo się u mnie prywatnie i zawodowo. Wpis jest też okazją do zebranie w jednym miejscu wszystkich fajnych wydarzeń, w jakich udało mi się wziąć udział i odwiedzonych w mijającym roku, miejsc. Zapraszam do lektury.
Jaki był rok 2022?

Dla świata nienajlepszy. Wojna na Ukrainie i agresja Rosji wysuwa się na pierwszy plan wspomnień związanych z mijającym rokiem, a co za nią idzie to strach, czy nas też to nie spotka, galopująca inflacja, drożyzna w sklepach, brak węgla i kosmiczne ceny paliw. Działania wojenne przysłoniły pandemię, która oficjalnie się skończyła, a jak jest nieoficjalnie, to wszyscy wiemy. Jednak dzięki temu, że ogłoszono jej koniec i zniesiono większość obostrzeń, odblokowano imprezy masowe, koncerty i wydarzenia kulturalne.

Jeśli chodzi o moje życie osobiste, 2022 okazał się dla mnie bardzo dobrym rokiem. Przede wszystkim, choć trochę nieoczekiwanie, spełniło się jedno z moich największych marzeń. Kupiliśmy działkę! I to nie byle jaką działkę, tylko TĘ działkę. Tę, obok której przez piętnaście lat przechodziłam, marząc, że kiedyś będzie moja. I właśnie jest! Poza tym aktywność fizyczna, którą praktykowałam od rozpoczęcia urlopu zdrowotnego w zeszłym roku i odpowiednia dieta sprawiły, że schudłam prawie 12 kg. Z okazji 40 - tych urodzin, które właśnie wypadały mi w tym roku, sprawiłam sobie prezent w postaci aparatu na zęby, co również było moim małym marzeniem. 

Co najważniejsze jednak, rok 2022 upłynął mi pod hasłem uczenia się samej siebie na nowo. Urlop sprawił, że zmieniłam postrzeganie pewnych spraw, poukładałam sobie priorytety i starałam się znaleźć złoty środek na połączenie życia osobistego i zawodowego. 

Nie obyło się oczywiście bez kilku problemów zdrowotnych, zwłaszcza końcówka roku przeczołgała nas grypowo, ale patrząc na cały rok, był on naprawdę łaskawy dla mnie, jak i całej mojej rodziny.  

Moje blogowanie w 2022 roku

Jeśli chodzi o moje blogowanie, to nie zaskoczę nikogo pisząc, że obyło się bez większych rewolucji. Mimo iż dysponowałam wolnym czasem, bo mój urlop skończył się w sierpniu, napisałam tylko 120 postów na blogu. Porównując z latami ubiegłymi, jest to 28 wpisów mniej, niż w 2021, 32 mniej niż w 2020 i 46 mniej niż w 2019. Cytując klasyka: jak do tego doszło, nie wiem! Naprawdę nie mam pojęcia, dlaczego tych moich notek wyszło aż tak mało. Miałam wprawdzie przestój w pisaniu, zwłaszcza w czerwcu, lipcu i wrześniu, do tego nagromadziło mi się sporo książek przeczytanych nieopisanych, jednak nie byłam nawet świadoma tego, że pomiędzy zeszłymi latami blogowania, a mijającym rokiem stworzyła się aż taka przepaść! 

Czy planuję coś z tym zrobić w 2023? Na pewno będę pisać dalej. Chciałabym nadrobić zaległości w nieopisanych książkach, bo dawno temu obrałam sobie za cel napisać choć parę słów o każdym przeczytanym tytule. Czy będę starała się to zrobić za wszelką cenę? Nie sądzę, bowiem to, czego nauczyłam się w 2022 rok, to odpuszczanie i świadomość, że nie muszę robić niektórych rzeczy za wszelką cenę i dla samej idei. Poza tym nie mogę, ale przede wszystkim nie chcę zmuszać się do pewnych sytuacji, czynności i prac. Postanowiłam robić tylko to, co sprawia mi przyjemność i niespecjalnie mnie męczy.

Statystycznie patrząc, blog nie zarejestrował jakiejś rekordowej liczny odwiedzin w 2022 roku, ale tak, jak pisałam w podsumowaniu ubiegłorocznym, takie strony, jak moja odchodzą raczej w niepamięć. Nie planuje jednak rezygnować z Książek Sardegny bo to ważna część mojego życia. Jestem zadowolona z rozwoju mojego fp na FB. Na ten moment stronę obserwuje 2086 użytkowników, co daje prawie 500 nowych osób przybyłych w tym roku. Wiadomo, że nie są to jakieś imponujące liczby dziesiątek tysięcy, ale mnie bardzo cieszą te statystyki. Nieco mniej jestem zadowolona z rozwoju swego konta na IG (293), ale tak jak już kiedyś mówiłam, nie czuję, aby ta platforma była dla mnie, stąd też wkładam w nią za mało energii i serca.

Podobnie sprawa wygląda ze Stowarzyszeniem Śląskich Blogerów Książkowych. W nadchodzącym roku kończy się moja pięcioletnia kadencja w zarządzie, dlatego też będę rezygnować z aktywnego udziału w pracach stowarzyszenia. Może wesprę grupę udziałem w jakiejś wymianie książkowej, albo innym wydarzeniu, ale na pewno nie od strony formalno organizacyjnej. Mój czas w ŚBKach właśnie dobiegł końca.  

Wydarzenia nie tylko literackie

W osobnym wpisie podsumowałam obejrzane w mijającym roku filmy, a jeśli chodzi o seriale, było ich dokładnie 19. W tym roku obejrzałam wszystkie 5 sezonów "Cobra Cai", do tego kontynuację "Stranger things", czyli wyczekany 4 sezon, oraz dwa sezony miniprodukcji "Dorwać mordercę". Pozostałe seriale były jednosezonowe: "Niewyjaśnione tajemnice", "Na miejscu zbrodni: Teksańskie Pola Śmierci", "Dziewczyna z Watykanu", "28 dni grozy", "Dahmer",  "Obserwator", "Najbardziej znienawidzony człowiek internetu", "Człowiek kontra pszczoła",  "Zachowaj spokój", "Krakowskie potwory", "Ktoś z nas kłamie" ,"Układanka", "Archiwum 81" , "Dziewczyna z Oslo" , "Somewhere between" , "Zostań przy mnie". 

[zdjęcia okładek pochodzą ze strony Filmweb] 

Jeśli natomiast chodzi o ciekawe wydarzenia, w jakich wzięłam udział w tym roku, albo odwiedzone miejsca, to było ich naprawdę całkiem sporo. 

Przede wszystkim 8 razy byłam w teatrze. Do idealnej sytuacji, czyli wizyty w teatrze raz w miesiącu brakuje mi wprawdzie jeszcze trochę, ale liczę, że w 2023 nadrobię. Spektakle "Całe życie", "Amadeusz", "Kartoteka", "Spin doktor" oraz "Przygody Tomka Sawyera" obejrzałam w Teatrze Miejskim w Gliwicach. "Wątpliwość" i "Wujek81" w Śląskim Teatrze w Katowicach, a spektakl "Wstyd" w ramach Festiwalu Letni Ogród Teatralny.

W 2022 byłam na 4 koncertach. W czerwcu na przekładanym z powodu pandemii koncercie Dawida Podsiadło na Stadionie Śląskim oraz koncercie jubileuszowym Rahima i Fokusa "Retrospekcje", na którym można było posłuchać dawnych kawałków Paktofoniki i tych nowszych Pokahontaz w zupełnie nowych aranżacjach. W sierpniu na koncercie plenerowym Kwiatu jabłoni oraz w paździerrniku na koncercie Dżemu z orkiestrą symfoniczną Le Quattro Stagioni w katowickim Spodku. Wspaniałe wydarzenie, tym bardziej, że przez zupełny przypadek wylądowaliśmy ze znajomymi, dosłownie w pierwszym rzędzie, tuż pod sceną! 


Jeśli chodzi o wydarzenia książkowe, dwa razy wzięłam udział w Targach Książki. Na te w Krakowie wybrałam się zupełnie spontanicznie, stąd też nie miałam planu, konkretnych oczekiwań, ani zaplanowanych spotkań. Targi nie urzekły mnie jakoś specjalnie, ale spędziłam miły dzień w świetnym towarzystwie w pięknym Krakowie, więc wróciłam bardzo zadowolona. Targi Książki w Katowicach spędziłam głównie na stosiku Śląskich Blogerów Książkowych, dyżurując przy wymianie książkowej, ale po pracy udało się spotkać z blogowymi znajomymi i spędzić przemiły czas.

Po raz pierwszy wzięłam też udział w Książkonaliach, czyli festiwalu książkowym organizowanym przez Beatę z Opowiemci. Świetna impreza dla blogerów i bookstagramerów połączona z warsztatami tematycznymi. Do tego miałam okazję uczestniczyć w czterech spotkaniach autorskich: dwa razy z Anną Wojtkowską - Witala, pisarką pochodzącą z mojego miasta Mikołowa, w tym raz przy okazji mojego pierwszego patronatu medialnego, książki "Potknięcia miłości", z panią Izabelą Grabdą, z Dominiką Słowik przy okazji Festiwalu "Żar Literatury" oraz z Arturem Urbanowiczem przy okazji katowickich Książkonaliów. 


Oprócz tego, na początku listopada odbyła się także premiera książki "(Nie) zdobyta góra. Z archiwum Jerzego Kukuczki" autorstwa Ilony Chylińskiej, naszej blogowej koleżanki. Wspaniałe wydarzenie pokazujące nie tylko postać wybitnego himalaisty, ale także przedstawiające okoliczności tamtego pamiętnego wejścia na Broad Peak. 

Z innych ciekawych wydarzeń, dwa razy byłam na kawce z blogerami, raz na maratonie zumby, raz udało się ze znajomymi zorganizować spotkanie klubu czytelniczego wokół "Kartoteki" Różewicza. Miałam też przyjemność zasiąść w jury XIX Konkursu Literackiego "Na skrzydłach wyobraźni" organizowanego przez I Liceum Ogólnokształcące im. Karola Miarki w Mikołowie, którego jestem absolwentką. Rodzinnie spędziliśmy świetne wakacje nad jeziorem, w grudniu byliśmy na kiermaszu świątecznym we Wrocławiu, z dzieciakami odwiedziliśmy Śląski Festiwal Nauki w katowickim MCKu, a z okazji moich 40 tych urodzin spędziliśmy z mężem weekend w spa. 

Statystyka roczna

Komu udało się dotrzeć do tego momentu, serdecznie gratuluję i zapraszam na druga część podsumowań, tym razem już typowo książkowych. W 2022 przeczytałam 107 książek, co daje mi wynik porównywalny z tym z 2020 roku. W zeszłym przeczytałam bowiem 116 i dawno nie udało mi się tak bardzo przekroczyć setki. Jestem bardzo zadowolona z mojego czytelniczego wyniku, choć od dawna już nie mam ciśnienia, żeby przekraczać jakieś konkretne liczby. 

Z tych 107 książek 75 zostało napisanych przez polskich autorów, 32 przez zagranicznych. Tutaj nie ma większego zaskoczenia, takie zestawienie znajdziecie na blogu od dobrych paru lat. Jakoś intuicyjnie częściej wybieram polskie książki, choć w tym roku i zagranicznych jest całkiem sporo, choć głównie za sprawą mojej fazy na powieści Prestona i Childa. Jeśli spojrzeć na kraj pochodzenia autorów przeczytanych książek zagranicznych, to najliczniej wypada USA - 23, kolejno Francja - 5, Wielka Brytania - 3 i Włochy - 1.


Ze 107 książek 82 było papierowych a 25 to audiobooki. Nie przeczytałam w tym roku żadnego e-booka i w sumie mi to specjalnie nie przeszkadza, podoba mi się za to pozytywna tendencja odsłuchiwania audiobooków. W tym roku było ich o 4 więcej, niż w zeszłym i nadal pomaga mi w tym aplikacja EmpikGo.

Natomiast moje tegoroczne zestawienie gatunków wygląda nieco inaczej, niż ostatnio. Najwięcej było thrillerów - 26, kolejno powieści dla dzieci i młodzieży - 15, później dopiero powieści obyczajowe - 14 oraz romanse - 13Pierwsza trójka, a właściwie czwórka trochę zaskakuje, przede wszystkim taką małą ilością obyczajówek, ale też przewagą mocniejszych książek (choć przy fascynacji powieściami Prestona i Childa oraz powrotem do Chattama, to w sumie nie powinno mnie dziwić) 

Pozostałe przeczytane gatunki w 2022 to: komedia kryminalna - 8, kryminał - 7, literatura górska - 6, literatura faktu - 5, horror - 3, fantastyka - 2, dramat - 2, powieść psychologiczna - 2, opowiadania - 1, erotyk - 1, powieść przygodowa - 1, poradnik - 1.

Większość z przeczytanych w 2022 roku książek papierowych to egzemplarze własne nowe - 35, 33 pochodzi Z półki14 to egzemplarze recenzenckie, do tego udało mi się przeczytać 1 książkę wypożyczoną z biblioteki. W tym zestawieniu po raz pierwszy od lat, na podium nie wysunęły się egzemplarze recenzenckie, tylko książki własne. Jest to wynikiem ograniczenia współprac recenzenckich, z czego bardzo się cieszę, bo w końcu mogę zacząć wyczytywać zasoby własnej biblioteczki. Cieszy mnie fakt przeczytania aż 32 książek z półki, mam nadzieję kontynuować taki model w 2023.

Jeśli chodzi o podsumowanie wydawnicze, w tym roku dominowały na równi Biblioteka Akustyczna - 15 i wydawnictwo G+J - 15. Oprócz tego przeczytałam 8 książek z W.A.B, po 7 z Agory, EmpikGo, 6 - Akurat, 5 - Znak, 4 - Sonia Draga, JakBook, po 3 - z Literackiego, Filii, po 2 - z Marginesów, Skarpy Warszawskiej, Editiored, Lucky, Dolnośląskiego, Mięty, Fabryki Słów, i po 1 z Novae Res, Lira, PiW, Termedia, Zysk, Replika, Vesper, Siedmioróg, Prószyński i S-ka, Albatros, Silesia Progress, Świat Książki, Literatura, Mova, Słowne, SQN.  

Nowości w mojej biblioteczce 2022

Tego podsumowania zawsze boję się najbardziej, co roku obiecuję sobie bowiem, że poważnie ograniczę przypływ nowych książek do mojej biblioteczki. I o ile udało mi się to z egzemplarzami recenzenckimi, co za chwilę Wam udowodnię, to jednak nie wyszło mi zupełnie z książkami z innych źródeł. W 2022 roku przybyło mi 151 książek. Jest to o 26 więcej, niż w roku ubiegłym. Z tych 151 książek 64 to zakup własny (głównie z Vinted), 28 to prezenty, 18 to egzemplarze recenzenckie, 21 pochodzi z wyprzedaży z biblioteki miejskiej, a 20 z wymiany.


Plany na rok 2022

Czytelnicze i blogowe plany mam takie, jak co roku. Czyli czytać, ile będę miała ochoty, siły, natchnienia i potrzeby. Do tego nie tracić czasu na słabe książki, w wolnej chwili słuchać audiobooków, pisać regularnie, ale z drugiej strony bez ciśnienia, bo ma to w końcu sprawiać mi przede wszystkim frajdę. W nowym roku znaleźć czas na teatr, udział w ciekawych wydarzeniach książkowych, ale też kulturalnych, czy koncertach. Spędzać czas z rodzinką, odwiedzać kolejne ciekawe miejsca, szukać sposobów na wspólne odpoczywanie. Prywatnie, kontynuować wypracowaną aktywność fizyczną i spełniać kolejne punkty na mojej liście marzeń, bo jak pokazał mi mijający rok, są one jak najbardziej w moim zasięgu.

Na koniec, dziękuję wszystkim czytelnikom Książek Sardegny, którzy są ze mną kolejny już rok. Życzę Wam wspaniałego Nowego Roku 2023! Nie bójcie się sięgać po swoje marzenia, bo jak nie teraz, to kiedy? Do siego!


Sardegna

czwartek, grudnia 29, 2022

Blogowe podsumowanie miesiąca - grudzień 2022

Dzień dobry! Grudzień obfity był w różnego rodzaju podsumowania roczne (najładniejsza okładka książki przeczytanej w 2022 roku, najlepsza książka, obejrzane filmy), ale nie zmienia to faktu, że tradycyjne zestawienie wydarzeń miesiąca musi się pojawić! Sporo się u mnie działo, głównie pozytywnego. W święta nie ominęła nas panująca na Śląsku epidemia grypy. Nie jestem jeszcze w idealnej formie zdrowotnej, ale walczę.
 Lista przeczytanych:


1. "Na własnych warunkach" Agnieszka Łepki - 4
2. "Anyway" Paulina Świst - 5
3. "Góry w cieniu życia" Janusz Majer - 5
4. "Iluzja" Maxime Chattam - 5
5. "Projekt Riese" Remigiusz Mróz - 5

Imprezy kulturalne:

Grudzień minął mi pod hasłem wielu przyjemnych atrakcji rodzinnych. Na początku miesiąca rodzinnie odwiedziliśmy kiermasz świąteczny we Wrocławiu. Kilka dni później, Śląski Festiwal Nauki, czyli wielką edukacyjną imprezę odbywającą się w katowickim MCKu. Oprócz tego w grudniu obejrzałam spektakl "Wujek81" w Śląskim Teatrze w Katowicach


Nowości:


"Pewnego dnia", "Ten jedyny", "Siedem lat później", "Pierwsza przychodzi miłość", "Coś pożyczonego",  "Wszystko, czego pragnęliśmy" Emily Giffin 
"Anyway" Paulina Świst
"Chata" WM. Paul Young
"Ekstradycja" Remigiusz Mróz
"Szklane ptaki" Katarzyna Zyskowska 
"Iluzja", "Sygnał", "In(Sekt)a" Maxime Chattam
"Szkoła szpiegów na nartach" Stuart Gibbs
"Uśpione namiętności" Anna H. Niemczynow
"Broad Peak. Darowane życie" Monika Witkowska
"Ty, albo żadna" Magdalena Kordel
"Śmierć druga" Beata, Eugeniusz Dębscy
"Dom marionetek" Natasza Socha
"Czerwony śnieg" Alex Kava
"Grudniowy prezent" Justyna Leśniewicz
"Dobrowolski i diament imperialny" Artur Pacuła
"Tajemniczy płomień królowej Loanny" Umberto Eco

Serialowo:

W grudniu obejrzałam trzy mini seriale dokumentalne:

[zdjęcia okładek pochodzą ze strony Filmweb] 

"Niewyjaśnione tajemnice" - trzeci sezon serialu dokumentalnego opisującego jedne z najgłośniejszych, niewyjaśnionych spraw kryminalnych: zaginięć. tajemniczych zabójstw upozorowanych na samobójstwa albo nieszczęśliwe wypadki. 

"Na miejscu zbrodni: Teksańskie Pola Śmierci" - trzyodcinkowy miniserial dokumentalny pokazujący wieloletnie śledztwo związane z seryjnym zabójca mordującym młode dziewczyny i porzucających ich zwłoki wzdłuż autostrady międzystanowej łączącej Houston z Galveston nad Zatoką Meksykańską.

"Dziewczyna z Watykanu" - próba wyjaśnienia tajemniczego zaginięcia nastolatki zamieszkującej Watykan, 15 letniej Emanueli Orlandi, do którego doszło w 1983 roku. Wiele teorii, które nagromadziło się wokół zniknięcia dziewczyny i zostało przedstawionych w filmie naprawdę mrozi krew w żyłach!   

Filmowo:

W grudniu obejrzałam filmów, co daje mi ostatecznie 148 filmów w ciągu 12 miesięcy (styczeń 27 + luty 9  + marzec 16 + kwiecień 16 + maj 9 +  czerwiec 9 + lipiec 9 + sierpień 16 + wrzesień 13 + październik 6 + listopad 9 + grudzień 9 = 148)

[zdjęcia okładek pochodzą ze strony Filmweb] 

1. "Escape room" reż. Will Wernick - fabuła opierająca się na morderczym pokoju zagadek zawsze mnie interesuje w filmie, ten jednak nie spełnił moich oczekiwań. Średni pomysł na akcję, nudni bohaterowie, finał prowadzący do niczego. Spokojnie możecie sobie odpuścić tę historię.

2. "Dobry opiekun" reż. Tobias Lindholm - dramat oparty na prawdziwych wydarzeniach. Samotna matka dwóch córek, chorująca na serce, pielęgniarka w jednym z największych szpitali w Stanach, zaprzyjaźnia się z pomocnym i wspierającym kolegą z pracy. Ich współpraca na gruncie zawodowym, jak i prywatnym, układa się wspaniale, do czasu, kiedy w szpitalu dochodzi do serii niewyjaśnionych zgonów pacjentów. Kobieta ze zgrozą uświadamia sobie, że za ich śmiercią stoi jej przyjaciel.

3. "Troll" reż. Roar Uthaug - norweska produkcja łącząca w sobie elementy filmu katastroficznego, thrillera, a także fantastyki z elementami lokalnych wierzeń. Legenda o trollach zaklętych w norweskich górach okazuje się być prawdziwa, kiedy to podczas prac wydobywczych w jednej z kopalń, na światło dzienne wychodzi kamienny olbrzym. Troll podąża ku stolicy, a powstrzymać może go jedynie ceniona archeolożka i jej ojciec, który od lat żyje tylko tym, aby udowodnić, że w legendzie jest ziarno prawdy.   

4. "Łowcy potworów" reż. Paul W.S. Andersonfantastyka i film akcji w jednym z Milą Jovovich w roli głównej. Grupa żołnierzy będąca na misji na Bliskim Wschodzie wpada w sam środek burzy piaskowej. Na skutek nieznanej siły przenoszą się oni do równoległego wymiaru, gdzie grasują niebezpieczne potwory, których nie można zabić żadną ze znanych żołnierzom, bronią.

5. "Znowu gwiazdka" reż. Bradley Waish - kolejny świąteczny film, który nie powalił na kolana. I nie chodzi tylko o powtarzalność fabuły. Niedoceniana aktorka planuje zrezygnować z zawodu. Dostaje jednak propozycję zagrania głównej roli w świątecznym przedstawieniu "Opowieści wigilijnej", którą reżyseruje jej dawny znajomy. 

6. "Małżeństwo na punkty" reż. Sebastian De Caro - komedia obyczajowa o nieco gorzkim wydźwięku. Para, która przechodzi małżeński kryzys zgłasza się do programu Equilibrium, w którym celem jest robienie czegoś miłego dla współmałżonka, dzielenie się drobnymi gestami i słowami, w zamian za punkty gromadzone w aplikacji. Punkty można wymienić na wyjazd z przyjaciółmi, a ponieważ właśnie na tym zależy mężowi najbardziej, postanawia osłodzić życie swej  małżonce tak, aby jak najszybciej zgromadzić komplet. Najgorsze jest jednak to, że żona myśli, iż naprawdę ratują swoje małżeństwo. 

7. "Niezapomniane święta" reż. Janeen Damian - film świąteczny z Lindsay Lohan, który akurat bardzo mi się podobał. Rozpieszczona dziedziczka, córka magnata hotelowego, na skutek wypadku w górach traci pamięć i trafia pod opiekę miłego właściciela hoteliku i jego córki. Sierra spędza z nimi kilka dni ucząc się "normalnego życia" i chłoną atmosferę świąt. Co się jednak stanie, kiedy wróci jej pamięć?

8. "Ostatnia wieczerza" reż. Bartosz M. Kowalski - polski horror z Olafem Lubaszenko i Piotrem Żurawskim, produkcja, która wbrew pozorom wcale nie okazała się taka zła. Do zamknięte klasztoru przybywa zakonnik egzorcysta, który ma pomóc przeorowi w pracy. Tak naprawdę jednak mężczyzna jest milicjantem wysłanym, aby rozwiązać zagadkę kobiet znikających w pobliżu klasztoru w tajemniczych okolicznościach. Śledztwo prowadzi bohatera w sam środek koszmaru.

9. "Plan lekcji" reż. Daniel Markowicz - polski film sensacyjny. Po śmierci swojego przyjaciela, były policjant pod przykrywką charyzmatycznego nauczyciela historii, wkracza do jednego z liceów, aby rozpracować szajkę handlarzy narkotykami. 

Muzycznie:

Grudzień brzmiał mi energetycznym kawałkiem Davida Guetta & Bebe Rexha "Blue" (I'm Good"), który jest remixem starej piosenki z lat 2000. 


Drugim kawałkiem jest "Same old blues" zespołu 
Phantogram. Znany mi głównie ze ścieżki dźwiękowej FIFy17. 


A jak Wam minął grudzień?

Sardegna

wtorek, grudnia 27, 2022

"Pies, który nas odnalazł" Jagna Kaczanowska

 
Wydawnictwo: W.A.B
Liczba stron: 256
Moja ocena : 5/6
 
Mam mieszane uczucia, co do książek, w których głównym bohaterem jest zwierzak, w jakiś sposób odmieniający życie swoich właścicieli. Z jednej strony takie historie wyjątkowo mnie rozczulają, nawet jeśli z natury bliżej mi do kotów, niż psów. Z drugiej jednak, unikam z zasady takich "wyciskaczy łez" bazujących na "zwierzęcych" emocjach.

Parę razy wyłamałam się z szeregu, płynąc trochę na popularności serii "Był sobie pies" i "Psiego najlepszego". Moje wrażenia z lektur obu książek były bardzo pozytywne, ale musiało minąć dobrych kilka lat, abym kolejny raz sięgnęła po historię z psem w tytule.

Powyższą powieść przeczytałam trochę z przypadku, bowiem pani Jagna Kaczanowska kojarzyła mi się do tej pory, jako autorka kobiecych książek obyczajowych. Trochę więc z przekory, trochę z ciekawości chciałam sprawdzić, do kogo skierowana jest historia o psie. Czy to młodzieżówka, czy bardziej obyczajówka? Z opisu wynikało, że oprócz psiego bohatera w całej tej opowieści istotną rolę odgrywa rodzina opiekująca się zwierzęciem i relacje w niej panujące, więc formuła książki nie do końca była dla mnie jasna.

Fred to bezdomny, chory zwierzak, który trafia pod dach rodziny dwunastoletniej Poli. Chociaż trafia, to może nie do końca dobre słowo, w momencie, kiedy dziewczynka przynosi czworonoga do domu i stawia bliskich przed faktem dokonanym. Rodzice Poli, Anka i Remek mają na głowie milion swoich spraw i problemów, także ogarnianie chorego psa jest ostatnią rzeczą, jakiej pragną, jednak pod wpływem nagłego impulsu Ania zgadza się na przygarnięcie pieska.

Na początku nie wydaje się, aby ta decyzja okazała się słuszną, rodzina bowiem stoi na skraju kryzysu, a nawet rozbicia. Rodzicom cały czas zajmuje opieka nad młodszym synem, Kajem, który jest dzieckiem ze spektrum autyzmu, nie komunikuje się z bliskimi, ma nawet problem z wyrażaniem podstawowych potrzeb fizjologicznych. Anka poświęca Kajowi całą uwagę, przez to bardzo mocno zaniedbuje swoją córkę, która wchodząc w okres dojrzewania potrzebuje od mamy jeszcze więcej wsparcia. Remek, po urodzeniu się niepełnosprawnego syna, wycofuje się z życia rodzinnego i poświęca się w 100% pracy, w ten sposób staje się dla Poli praktycznie obcą osobą.

To wszystko sprawia, że w rodzinie bohaterów nie dzieje się najlepiej. Wzajemne pretensje, coraz częstsze kłótnie rodziców sprawiają, że Pola czuje się samotna i odrzucona przez bliskich. Z bardzo dobrej uczennicy zmienia się w zbuntowaną, zamkniętą w sobie, nastolatkę, wstydzącą się młodszego brata uznawanego przez jej kolegów za "głupka". Bardzo często kłóci się z mamą, przeciwstawiając się każdej jej decyzji, ignoruje Kaja i ojca. Przestaje jej na zależeć na czymkolwiek.

Anna oczywiście odczuwa wyrzuty sumienia w związku z tym, że poświęca cały czas i energię Kajowi, ale z drugiej strony bardzo denerwuje ją agresywna postawa Poli i bierny mąż, w którym nie ma wsparcia. I to właśnie w tej sytuacji, kiedy rodzina naprawdę przechodzi trudny czas, w ich życiu pojawia się ranny Fred, a co gorsza, uszkodzona łapa psa musi zostać natychmiast amputowana. 

Czy niepełnosprawny pies to jest to, co potrzebne jest rodzinie w tak trudnym momencie? Paradoksalnie, pojawienie się Freda stanie się momentem przełomowym, sprawiającym, że bohaterowie zatrzymają się na chwilę i zaczną zastanawiać nad tym, że może nie jest jeszcze za późno na ratowanie wspólnej przyszłości. Zwierzak idealnie wpasuje się w klimat rodziny, a wszyscy członkowie zaczną oswajać się z faktem, że ich życie nie będzie już pełne bez czworonożnego przyjaciela. 

Obecność Freda bardzo zmienia codzienność Ani, Remka, Kaja i Poli. Oczywiście nie dzieje się to wszystko od razu, tylko wymaga czasu, jednak bohaterowie zaczynają spędzać ze sobą coraz więcej czasu, dziewczynka staje się bardziej otwarta w stosunku do brata, który również rekompensuje jej tym samym. Kiedy happy end wydaje się być na wyciągnięcie ręki, na rodzinę spada wiadomość, która niszczy wszystko, co udało się im wypracować.
 
Uwielbiam książki, które okazują się dla mnie bardzo miłym zaskoczeniem. Miałam dostać schematyczny, psi wyciskacz łez, a otrzymałam mądrą, prawdziwą opowieść o trudnych relacjach rodzinnych, w których Fred jest właściwie tylko tłem. Bardzo polecam. Lektura "Psa, który nas odnalazł" dostarczy Wam nie lada emocji.

Sardegna

niedziela, grudnia 25, 2022

Blogowe podsumowanie Sardegny cz.3 - najlepsze filmy obejrzane w 2022 roku

Dzień dobry. Po podsumowaniu książek o najładniejszych okładkach, a także najlepszych lektur roku 2022, przyszedł czas na zestawienie filmowe. Jest to już trzecie tego typu podsumowanie na blogu (2020, 2021), ale przygotowanie go dostarcza mi nie lada frajdy. Od lat mówię o tym, że statystyka, zestawienia, zwłaszcza te końcoworoczne, to moja ulubiona praca na blogu. Zebranie w jednym miejscu obejrzanych w ciągu roku filmów, ma tez dla mnie znaczenie praktyczne. Mogę sobie potem sprawdzić, czy film, który właśnie planuję obejrzeć, już przypadkiem nie pojawił się na liście obejrzanych.


[zdjęcia okładek pochodzą ze strony Filmweb] 

Jestem bardzo zadowolona z mojego filmowego roku, choć w 2022 obejrzałam "tylko" 148 produkcji. W porównaniu z rokiem ubiegłym, obejrzanych filmów było aż 216, a w 2020 - 218. Tendencja spadkowa nie wynikła raczej z braku czasu, miałam go bowiem aż nadto, będąc do sierpnia na urlopie zdrowotnym. Mniejsze zainteresowanie filmami wzięło się raczej z tego, iż wolałam poświęcić czas na inne aktywności. Zobaczymy, jak sytuacja będzie wyglądać w 2023 roku.


[zdjęcia okładek pochodzą ze strony Filmweb]

Filmowa statystyka

Ze 148 filmów obejrzanych w 2022 roku, 14 było produkcji polskiej, a 134 produkcji zagranicznej. Najwięcej filmów, bo 27 obejrzałam w styczniu, kolejno po 16 w marcu, kwietniu i sierpniu. (styczeń 27 + luty 9  + marzec 16 + kwiecień 16 + maj 9 +  czerwiec 9 + lipiec 9 + sierpień 16 + wrzesień 13 + październik 6 + listopad 9 + grudzień 9 = 148)

Jeśli chodzi o gatunki, to w obejrzanych filmach dominowały thrillery - 40, kolejno komedie romantyczne - 26 i horrory - 21. Nieco mniej było sensacji - 12, komedii - 11 i obyczajówek - 9. Obejrzałam też 7 filmów świątecznych, 6 produkcji dla młodzieży, 4 romanse, po 2 dramaty, filmy przygodowe i kostiumowe oraz po jednym kryminale, filmie muzycznym, komedii kryminalnej i s-f.

[zdjęcia okładek pochodzą ze strony Filmweb]

Podobnie, jak w zeszłym roku przygotowałam też zestawienie najlepszych filmów.

1. "Emma"
2. "Doktor Dolittle"
3. "O wszystko zadbam"
4. "Adwokat diabła"
5. "Furioza"
6. "Potwór z Clevland"
7. "Miedzy życiem a śmiercią"
8. "Morze Czarne"
9. "Perswazje"
10. "Dwa życia"
11. "Miłość dla dorosłych"
12. "Antebellum"
13. "Enola Holmes 2"

[zdjęcia okładek pochodzą ze strony Filmweb]

A jak wyglądają Wasze statystyki filmowe w roku 2022?

Sardegna

piątek, grudnia 23, 2022

"Anyway" Paulina Świst


WydawnictwoAkurat
Liczba stron:  284
Moja ocena : 5/6

Jeśli chodzi o moje czytelnicze wybory, rok 2022 należy do Pauliny Świst. Kto czyta mojego bloga ten wie, że w mijającym roku przeczytałam wszystkie brakujące mi powieści autorki ("Przekręt", "Fighter", "Mala M" "Chechło, "Sztauwajery"), udało mi się także skompletować je na własność. Przedostatnim brakującym ogniwem (bo ostatnim jest "Mala M2") było najnowsze "Anyway", które premierę miało dosłownie miesiąc temu.

"Anyway" to kontynuacja "Fightera", powiązana z nim fabularnie. Oczywiście można obie części przeczytać osobno, ale najlepszą opcją byłoby zapoznać się z nimi pod rząd, będzie się miało wtedy lepszy ogląd sytuacji, zwłaszcza że w poniższej powieści występują bohaterowie znani z poprzedniej.

Ksenia Wernerowska i Patryk "Cwibel" Cybuluski znani z "Fightera" w "Anyway" są postaciami drugoplanowymi, jednak bardzo istotnymi dla całej akcji. Bohaterowie żyją w szczęśliwym związku, pisarka właśnie wydaje kolejną książkę, a Cwibel osiąga sukcesy sportowe. Wszystko psuje się jednak w momencie, kiedy niespodziewanie Patryk zostaje oskarżony o morderstwo, a co gorsza, wiele dowodów świadczy przeciwko niemu. Jest nawet naoczny świadek, który potwierdza, że widział samochód Cwibla na miejscu zbrodni. Sytuacja sportowca wydaje się więc być nie najlepsza, a do tego, na Ksenię, która właśnie promuje w sieci nową powieść, wylewa się fala hejtu.

Jako że wszystko, co złe, nagle sprzysięga się przeciwko bohaterom, potrzebują oni natychmiastowego wsparcia. Na pomoc Cwiblowi i Kseni wyruszają więc prawnicy z najlepszego zespołu adwokackiego ze znanej warszawskiej kancelarii NRJ. Przyjaciółka Patryka, Iga Mianowska, prawniczka, która, jak do tej pory pracowała na Śląsku, na skutek zawirowań zawodowych musi opuścić swoje rodzime strony i zmienić kancelarię. Za namową dwóch przyjaciół z NRJ przenosi się do Warszawy, aby zacząć wszystko od nowa w jednej z najlepszych firm w kraju.

Jej start zawodowy w stolicy nie jest jednak zbyt fortunny. Przypadkowo poznany w knajpie facet, z którym spędza noc tuż przed rozmową kwalifikacyjną, okazuje się być jej nowym szefem. Co gorsza, wydaje się on Idze idealnym kandydatem na przyszłego chłopaka, ma bowiem wszystkie cechy, jakie uwielbia ona w mężczyznach. Przestaje to jednak mieć znaczenie w momencie, kiedy na jaw wychodzi tożsamość nowego znajomego prawniczki.

Krystian Ragowski to znany w mieście, bezkompromisowy, bezwzględny i arogancki typ, który nie stroni od kobiet, dlatego Iga załamana sytuacją, w jakiej się znalazła, postanawia, że jej kontakty z szefem nie wyjdą poza grunt zawodowy. Życie pisze jednak inne scenariusze, zwłaszcza, kiedy Ragnar działa na nią elektryzująco, i to ze wzajemnością. Jak można się domyśleć, relacje bohaterów nie będą tylko zawodowe, bo nie na tym polegają książki Pauliny Świst. Współpraca pomiędzy Igą i Krystianem szybko się zacieśni, bo sprawa Cwibla nie może za długo czekać.

Iga najbardziej angażuje się w obronę sportowca, gdyż uświadamia sobie, że jego aresztowanie może mieć coś wspólnego z jej dawnym życiem na Śląsku. Niepokój, ale też cała gama emocji towarzyszących prawniczce w relacji z Ragnarem dają jej niesamowitą siłą napędową do działania. Nic tak nie uratuje Cwibla, jak gotowa na wszystko Iga i towarzyszący jej zespół prawników. Ich zmasowane wsparcie, a raczej atak, nie może skończyć się inaczej, jak tylko uniewinnieniem.


Sardegna