Pages

poniedziałek, maja 27, 2013

Słuchowiska: "Dziekie białko" i "Zapalniczka" Joanny Chmielewskiej

Nie jestem wielką fanką twórczość Pani Joanny Chmielewskiej. Jakoś nie czuję tego charakterystycznego poczucia humoru w jej powieściach, którym się wszyscy zachwycają. Z jej dorobku podobał mi się właściwie tylko "Lesio", dlatego nie szukam książek jej autorstwa i nie mam potrzeby sprawdzania, czy może jeszcze jakaś inny tytuł przypadnie mi do gustu. 
Jednakże audiobookom, a w tym przypadku słuchowiskom, nigdy nie odmawiam. Tym bardziej, kiedy moja lista książek do odsłuchiwania w samochodzie niebezpiecznie się kończy.


Dwa słuchowiska "Zapalniczka" i "Dzikie białko" powstałe na motywach powieści autorki, zostały wydane jako część 26 płytowej serii. Cena wyjściowa trochę odstrasza, ale wyprzedaże w marketach, czy tania książka zawsze poratują, więc za symboliczną cenę udało mi się zakupić te dwa słuchowiska.

Odbiór słuchowisk różni się znacznie od typowych audiobooków. W końcu jednego lektora zastępuje cała gama aktorów, tworząca sztukę "na żywo". Bardzo fajna jest taka odmiana, chociaż powiem szczerze, na początku zawsze mam problem z odróżnianiem "kto jest kim", mimo że głosy aktorów są diametralnie różne i przecież powszechnie znane.

Dla zainteresowanych całą serią, oto spis wszystkich tytułów, wchodzących w skład słuchowisk w wykonaniu Teatru Polskiego Radia:
  1. Lesio
  2. Całe zdanie nieboszczyka
  3. Krokodyl z kraju Karoliny
  4. Wszystko czerwone
  5. Klin
  6. Dzikie białko
  7. Wielki diament. Część 1
  8. Wielki diament. Część 2
  9. Wielki diament. Część 3
  10. Romans wszech czasów
  11. Boczne drogi
  12. Kocie worki
  13. Pech
  14. Najstarsza prawnuczka. Część 1
  15. Najstarsza prawnuczka. Część 2
  16. Przeklęta bariera. Część 1
  17. Przeklęta bariera. Część 2
  18. Nieboszczyk mąż. Część 1
  19. Nieboszczyk mąż. Część 2
  20. Złota mucha
  21. Zapalniczka
  22. Studnie przodków
  23. Wszyscy jesteśmy podejrzani
  24. Krowa niebiańska
  25. Depozyt. Część 1
  26. Depozyt. Część 2
Zapalniczka
Seria: Słuchowisko na motywach powieści Joanny Chmielewskiej
Realizacja: Teatr Polskiego Radia
Wydawnictwo:  Elipsa Dom Wydawniczy
słuchowisko: czas trwania 74 minuty 53 sekundy
Moja ocena : 5/6
obsada: Bronisław Cieślak, Katarzyna Zielińska, Dorota Landowska, Maria Seweryn


Cała akcja toczy się wokół tytułowej zapaliczki, którą ktoś zwinął z mieszkania Autorki. Oczywiście nie chodzi tutaj o zwyczajną zapalniczkę, tylko o wyjątkowa pamiątkę otrzymaną o przyjaciół z zagranicy. Jako że Pani Joanna na czas remontu domu i tworzenia idealnego ogrodu wokół niego, wyjechała na przymusowy urlop, porządku w domostwie pilnuje cała grupa ludzi. Podejrzenia kradzieży padają na ogrodnika, który nie do końca wywiązał się ze swoich obowiązków i zamiast ogrodu marzeń zafundował Joannie jego namiastkę. Aby odzyskać pamiątkę, Joanna wraz z najbliższymi przyjaciółmi postanawia rozprawić się z ogrodnikiem na własną rękę i odebrać swoją własność. Niestety sprawa się komplikuje, kiedy w mieszkaniu ogrodnika zamiast zapalniczki znajdują...trupa.

Dzikie białko
Seria: Słuchowisko na motywach powieści Joanny Chmielewskiej
Realizacja: Teatr Polskiego Radia
Wydawnictwo:  Elipsa Dom Wydawniczy
słuchowisko: czas trwania 57 minut 33 sekundy
Moja ocena : 5/6
obsada: Kopiczyński Andrzej, Kaczor Kazimierz, Lipińska Marta, Siudym Marek


"Dzikie białko" to kontynuacja przygód Lesia.  Nie jest to typowy kryminał, raczej humorystyczna opowieść z wątkiem kryminalnym. W pewnym biurze architektonicznym pracownicy dochodzą do wniosku, że muszą zacząć prowadzić zdrowy tryb życia, a do tego potrzeba im przede wszystkim prawdziwego źródła białka, najlepiej dzikiego. Udają się na polowanie, aby zdobyć co potrzeba. I jak można się domyśleć, będzie się działo, bo kto kojarzy Lesia, ten wie, że jego pomysły prześcigają się oryginalnością.

Oba słuchowiska są bardzo dobrze wykonane. Aktorzy wykonali kawał dobrej roboty,  dzięki nim świetnie słucha się całej historii, która nabiera nowego sensu niż treść czytana. I teraz pytanie, czy komuś ten styl odpowiada, czy wręcz przeciwnie. Ja znajduję się trochę pomiędzy, nie przemawia do mnie styl autorki, nie nadążam za wszystkimi żartami sytuacyjnymi przedstawionymi w książkach, ale te akurat słuchowiska bardzo mi się podobały. "Dzikie białko" nawet bardziej, gdyż widziałam w nim wiele podobieństw do "Lesia", którego owego czasu oceniłam na 6.

Tak, jak powiedziałam na początku, słuchowiska odbiera się trochę inaczej niż audiobooki. Mogą stanowić miłe urozmaicenie książek odsłuchiwanych. Ja z chęcią będę wypatrywać pozostałych części serii słuchowisk. W ten sposób, chociaż pokrótce poznam twórczość Joanny Chmielewskiej.
Sardegna

sobota, maja 25, 2013

"Klinika śmierci" Harlan Coben


Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron:  512
Moja ocena : 5/6

Pisałam już kiedyś, że Coben jest jednym z moich ulubionych autorów. Przeczytałam prawie wszystkie jego powieści i wszystkie oceniłam bardzo wysoko. Nie da się ukryć, że większość jego historii jest tendencyjna i ma powtarzalną fabułę, ale ja jestem w stosunku do autora bezkrytyczna. Rok 2009 i 2010 był czasem, kiedy namiętnie czytałam Cobena, jednak po któreś kolejnej lekturze poczułam, że mam dość. Nawet ulubiony pisarz może się "przejeść", dlatego postanowiłam zrobić sobie przerwę (a w biblioteczce została jeszcze nieprzeczytana "Jedyna szansa", a jakiś czas później dołączyła do niej "Klinika śmierci").

I bardzo dobrze się stało, bowiem powrót po latach do Cobena okazał się wyjątkowo udany. "Klinika śmierci" w ogóle ma trochę inną konwencję niż powieści autora, do których byłam przyzwyczajona. Jest to jedna z jego pierwszych książek, więc nie do końca utrzymuje poziom najlepszych i najbardziej znanych historii, choćby tych, z Myronem Bolitarem w roli głównej. Nie da się ukryć, jest to niedoskonały, przegadany thriller medyczny, któremu daleko do formy Cook'a, jednak ma w sobie coś, co przyciąga czytelnika i nie pozwala oderwać się od lektury. A o to przecież chodzi.

Medyczną stroną powieści są wszelakie badania związane z  AIDS. Tą chorobę okazuje się mieć główny bohater - Michael Silverman, gwiazda koszykówki, szczęśliwy mąż dziennikarki - Sary Lowell. Kiedy u Michaela diagnoza AIDS okazuje się prawdziwa, małżonkowie zwracają się o pomoc do znajomego lekarza Harveya Riker'a, który prowadzi nowojorski ośrodek medyczny, zajmujący się procedurami leczenia tej choroby. Doktor Riker przeżywa trudne chwile, jego współpracownik popełnił samobójstwo, finanse kliniki są na wyczerpaniu a opinia publiczna nie do końca akceptuje finansowe działania na rzecz ośrodka. Do tego ktoś czyha na życie pacjentów kliniki, którzy zaczynają ginąć w niejasnych okolicznościach. Ktoś próbuje zablokować działanie lecznicy i zatrzymać dalsze badania, a Sara i Michael znajdą się w samym centrum niebezpiecznych wydarzeń. Czy Michael też jest na liście pacjentów do "zlikwidowania"? Komu zależy na zamknięciu kliniki? Jaką rolę w całej sytuacji spełnia ojciec Sary, znany i szanowany lekarz onkolog?

W "Klinice śmierci" wiele jest fałszywych tropów i ślepych zaułków. Nic nie jest oczywiste, i kiedy wydaje się nam, że prawie rozwiązaliśmy zagadkę, autor podsuwa kolejny ślad, niepasujący do sytuacji.  Książka jest dość gruba, ale w ferworze emocji i wartkiej akcji, nie czuje się tej ilości stron. Ja mam tylko uwagę, co do wątku polityki i postaw społecznych, których jest w tej historii zdecydowanie za dużo. Przez to nazwałam książkę na początku "przegadaną". Niektóre monologi można by spokojnie pominąć.
W ostatecznej ocenie daję książce 5 i tym samym potwierdzam obecność Harlana Cobena na liście moich ulubionych autorów.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania Z półki (6/31) oraz majowej Trójki e-pik.

Sardegna

środa, maja 22, 2013

"Czarny kot" Edgar Allan Poe

Wydawnictwo: Wydawnictwo Aleksandria
audiobook: czas trwania 53 minuty
Moja ocena : 6/6
lektor: Grzegorz Przybył

Czasami mam wrażenie, że nigdy nie uda mi się nadrobić czytelniczych zaległości. Tyle jest kultowych nazwisk, które ja znam tylko ze słyszenia i aż wstyd mi czasami, że nic danego autora nie czytałam.
Powyższy audiobook przyszedł mi z pomocą i pozwolił przynajmniej zapoznać się twórczością tegoż amerykańskiego pisarza. Krótki zbiór trzech opowiadań wystarczył jednak, żeby wzbudzić we mnie szczere zainteresowanie tematem i teraz przynajmniej mam pojęcie, czego po autorze mogę się spodziewać i wiem, że będzie mi to odpowiadać.

Trzy historie, tytułowy "Czarny kot", "Beczka Amontillado" i "Zdradzieckie serce" robią wrażenie. Krótkie, o prostej, ale jakże przerażającej fabule, opowiadania, działają na wyobraźnię czytelnika. Niepokojące wydarzenia dotykają bardziej sfery psychicznej niż fizycznej, dlatego w tych trzech historiach nie znajdziecie ociekających krwią opowieści. Będą raczej skomplikowane osobowości szaleńców, którzy zdolni są do największych zbrodni, mroczny klimat i wszechobecny nastrój grozy.

Gdybym miała ułożyć opowiadania według kolejności, w jakiej podobały mi się najbardziej, ułożenie w audiobooku oddawało by moje preferencje. Najbardziej poruszył mnie "Czarny kot". Niewinny początek przeszedł w nieoczekiwany finał, a w międzyczasie postać głównego bohatera przeszła ewolucję od normalnego mężczyzny do obłąkanego szaleńca. "Beczka Amontillado" poruszyła mnie przytłaczającym miejscem wydarzeń i wszechogarniającą ciemnością i niedomówieniami. Finał wywołał u mnie autentyczne ciarki (oczywiście wielka w tym zasługa lektora, pana Grzegorza Przybył, który rewelacyjnie interpretuje tekst). "Zdradzieckie serce" wywarło na mnie najmniejsze wrażenie, chociaż w tym opowiadaniu pokazana została prawdziwa psychoza i szaleństwo bohatera, brr...

Audiobook, choć krótki, zrobił swoje. Zainteresował mnie autorem na tyle, że rozglądam się za jego kolejnymi opowiadaniami. Pobrałam nawet ostatnio darmowy e-book "Zagłada domu Usherów", ale w formacie e-pub. Może przy okazji ktoś by mnie uświadomił, jak przerobić go na pdf? 

Sardegna

wtorek, maja 21, 2013

"ŚBK: Śląski Bloger jaki jest - każdy widzi!"

Pamiętacie, kiedy po kolejnym spotkaniu blogerów w Gliwicach mówiłam, że było twórczo i aktywnie? No właśnie. Dzisiaj pierwsza odsłona działalności naszej śląskiej społeczności, która postanowiła się zintegrować i zrobić razem coś fajnego. I tak powstała nasza grupa Śląskich Blogerów Książkowych, która nie raz Was jeszcze zaskoczy

Na początek,  Kwestionariusz Prousta, który ma przybliżyć Wam członków naszej grupy. Zatem zapraszam do lektury i śledzenia naszych dalszych poczynań


1. Główna cecha mojego charakteru?
zasadniczość

2. Cechy, których szukam u mężczyzny?
siła, odpowiedzialność i poczucie humoru

3. Cechy których szukam u kobiety?
szczerość i otwartość

4. Co cenię najbardziej u przyjaciół? 
kreatywność i lojalność

5. Moja główna wada?
upór

6. Moje ulubione zajęcie?
czytanie - od zawsze, blogowanie - od niedawna

7. Moje marzenie o szczęściu?
szczęśliwa rodzina i własny dom

8. Co wzbudza we mnie obsesyjny lęk?
choroba i śmierć bliskich

9. Co byłoby dla mnie największym nieszczęściem?
praca, której bym nie cierpiała

10. Kim lub czym chciałabym być, gdybym nie był tym, kim jestem?
właścicielką świetnie prosperującej księgarni/antykwariatu

11. Kiedy kłamię
kiedy trzeba

12. Słowa, których nadużywam?
 posprzątaj, posprzątaj, posprzątaj...

13. Ulubieni bohaterowie literaccy?
wielu, lubię konkretne i interesujące postacie

14. Ulubieni bohaterowie życia codziennego?
pracujące matki, godzące obowiązki domowe z pracą zawodową

15. Czego nie cierpię ponad wszystko?
fałszu i obłudy

16. Dar natury, który chciałbym posiadać?
umiejętność czytania w myślach (mało oryginalne, ale bardzo prawdziwe)

17. Jak chciałbym umrzeć?
we śnie, cicho i bezboleśnie

18. Obecny stan mojego umysłu?
twórczy

19. Błędy które najczęściej wybaczam?
wszystkie błędy, ale tylko tym, na których bardzo mi zależy

Sardegna

poniedziałek, maja 20, 2013

"Historyjka całkiem nowa o Niponkach z Niponkowa" Anna Zachorowska


Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 124
Moja ocena : 4/6

Moje dzieciaki są ciągle żądne nowych wrażeń czytelniczych. Tak w ogóle to czytamy sobie "Cudowną podróż", ale nie ukrywam, że w większych dawkach jest ona dla moich dzieci przynudnawa, więc żeby nie zniechęcać i urozmaicać wieczory czytelnicze sięgnęliśmy po historyjkę o tajemniczych Niponkach.
Moje dzieci oczywiście zwróciły uwagę na okładkę i kolorowe ilustracje. Mnie natomiast rzuciło się w oczy bardzo dobre wydanie: nietypowy format książki i dobrej jakości, kredowy papier. Po prostu książeczka idealna na prezent.

Nie da się także nie zauważyć osobistego wpisu autorki w przedmowie, w której wyjaśnia ona dlaczego i dla kogo napisała ową książeczkę. Ten wpis potwierdza tylko fakt, że historyjka o Niponkach została stworzona przez autorkę z wielką pasją i miłością i została zadedykowana wyjątkowej osobie. Autorka pisząca do tej pory "do szuflady" spełniła swoje marzenie, a jej pomysły ujrzały światło dzienne.

Kim są tajemnicze Niponki? To rodzina wróbelków zamieszkująca Niponkowo, tata - Niponek, mama - Niponkowa, synek - Niponilek i córka - Niponilka. Przeżywają dylematy, jak każda znana nam familia. I tak w 8 rozdziałach poznajemy naszych skrzydlatych bohaterów, przeżywamy z nimi trudne i zabawne sytuacje. Większość historyjek jest raczej typowa: sposoby spędzania wolnego czasu z rodziną, nauka w szkole, wycieczka za miasto, majsterkowanie, oferowana pomoc sąsiedzka i rada otrzymywana od starszych.

Nietypowy natomiast jest sposób przekazu tych wszystkich historyjek. Autorka zaproponowała małym czytelnikom tekst wierszowany i rymowany. Nie ukrywam, że taka forma przekazu dla młodszych dzieci nie jest najłatwiejsza. Nasuwa mi się więc pierwsza uwaga, że książka nadaje się raczej dla starszych dzieci. Potwierdza to też dość trudne słownictwo stosowane w tekście. Mimo że autorka wyjaśnia znaczenie skomplikowanych wyrazów, odczytywanie ich w trakcie lektury raczej nudzi małego czytelnika niż interesuje. W każdym razie moje dzieci nie do końca wczuły się w klimat wierszowanego tekstu. Nie wszystkie fragmenty były dla nich zrozumiałe, a co za tym idzie, szybko historyjką się nudziły.
Żeby temu zaradzić, musiałam rozdzielać rozdział na kilka krótszych części. Jednak, jak się można domyśleć,  następnego wieczora dzieciaki zapominały, o jakich przygodach Niponków akurat czytamy.

Na pochwałę w książeczce zasługuje na pewno piękny język i staranność wypowiedzi. Po każdym wierszowanym rozdziale autorka tłumaczy młodym czytelnikom niektóre prawidła rządzące światem i układami panującymi w rodzinie. To fajny element kończący rozdział, ale tak jak zaznaczyłam, raczej dla starszaków.
W ogólnej ocenie daję książeczce czwórkę i odkładam ją do biblioteczki. Może za parę lat dzieciaki odniosą się do niej nieco inaczej. 

Sardegna

czwartek, maja 16, 2013

A książki żyją własnym życiem...

... i przychodzą, przychodzą i przychodzą. A ja się cieszę z każdej, a co! Dzisiaj konkretne stosy:


"Morfina" S. Twardoch - ależ mi zależało na tej książce! Cieszę się bardzo, że ją mam.
"Katarzyna Wielka" A. Andrusiewicz
"Matka, która nie miała matki" H. Edelman
"Prowincja pełna słońca" K. Enerlich - kompletuję serię, a do całości brakuje mi jeszcze tylko "Prowincji pełnej gwiazd" - wszystkie powyższe pochodzą z wymiany.
Drugi stos:
"Dom a Sycylii" - R. Ley - niespodziewana i bardzo miła propozycja od Wydawnictwa Literackiego
"Pieśń o poranku" P. Simons - ! - od Świata Książki

Trzy powieści Pani Moniki Szwai: "Artystka wędrowna", "Dziewice do boju" i "Zatoka trujących jabłuszek" - od Guciamal - dzięki Kochana! Wiesz jaką mam słabość do tej autorki

Ostatni stos to efekt odwiedzin w bibliotece i zakupów na stoisku z książką po 1 zł:
Książki Wybrane
"Most na rzece Kwai" P. Boulle
"Łoże z baldachimem" K. Houba
"Nocny lot", "Poczta na południe" A. de Saint - Exupery
oraz "Misjonarze z Dywanowa" W. Zdanowicz - egzemplarz od Autora - dziękuję

***

Blogerzy ze stolicy bawią się na Targach Książki. Pięknie się ten nasz Stadion Narodowy w obecnej sytuacji prezentuje, aż miło popatrzeć na wszystkie stoiska zaprzyjaźnionych wydawnictw. Za trzy tygodnie TK w Krakowie dla dzieci, więc nie smucę się, że do stolicy mam za daleko.

Aktualnie czytam "Klinikę śmierci" Harlana Cobena.  W samochodzie słucham Mankella "Mężczyzna, który się uśmiechał". Obie dość konkretne, więc mam mały przestój. Próbuję też dokończyć "Czarnoksiężnika z Archipelagu". Jakoś opornie mi to idzie, a nie powinno, gdyż to mój powrót do lektury po około 10 latach. Pierwsze spotkanie z Autorką zatarło mi się w prawdzie w pamięci, ale zapamiętałam pozytywne wrażenia z lektury.

Dziękuję za wszystkie linki do majowej Trójki. Dziękuję również za wszystkie komentarze. Przez młyn w domu i w pracy nie miałam czasu na nie odpisać, ale postaram się poprawić.
Pozdrawiam wieczornie

Sardegna

środa, maja 15, 2013

Sardegna czyta polskich autorów

Wszyscy szykują się na Warszawskie Targi Książki. Ja niestety tylko podglądam zapowiedzi wydarzeń i będę wypatrywać relacji, bowiem do stolicy mi jednak trochę nie po drodze. Nie smucę się jednak, bowiem szykuję się z moją rodzinką na Krakowskie Targi Książki dla Dzieci na początku czerwca, więc nic straconego, też idziemy na imprezę!

Ale ja dzisiaj nie o targach chciałam, tylko o polskich autorach.

Głośno coś ostatnio o naszych rodzimych autorach, ale to dobrze, bo czemuż by właściwie nie. Dlaczego mamy czytać tylko zagranicznych pisarzy, a naszym nie dać szansy? Jako że na FB powstała grupa zrzeszająca polskich autorów, a także ich czytelników, która to w tak szybkim tempie zaczęła się rozrastać, że nie nadążam za czytaniem powiadomień o wpisach.

Postanowiłam zrobić sobie małą rozpiskę i podsumowanie, jak to jest z moimi lekturami i czytaniem polskich autorów.

W moim aktualnym zestawieniu lektur przeczytanych w tym roku, na 45 książek 20 jest autorstwa polskich twórców, czyli prawie 50%. Jak na razie jest to dość wyrównany wynik, bowiem tak dla porównania, w roku 2011, na 100 przeczytanych książek, tylko 26 było polskiego autorstwa. Rok 2012 był już łaskawszy: na 116 przeczytanych, polskich książek było już 49.

W tym roku mam szczęście do książek polskich autorów. Większość bardzo trafia w moje czytelnicze gusta. Niektórzy autorzy ugruntowali już swoją pozycję w moim rankingu najlepszych, inni zdobyli w nim nowe miejsce. Oto zestawienie moich polskich lektur, według kolejności przeczytania, obok znajdują się moje oceny książek, a kliknięcie na link przeniesie Was do konkretnej opinii:

"Wojna w Jangblizji" Agnieszka Steur - 6
"Upał" Marcin Ciszewski - 6
"Brzydka miłość" Jacek Getner - 4
"Siedem dni" Małgorzat Kościelniak - 5
"Dziecko dla profesjonalistów" Leszek K. Talko - 6
"Czyste serca" Maria Dąbrowska - 3
"Projekt Matka" Małgorzata Łukowiak - 6
"Zezia i Giler" Agnieszka Chylińska - 4
"Sklepik z Niespodzianką. Adela"  Katarzyna Michalak - 6
"Sklepik z Niespodzianką. Lidka" Katarzyna Michalak - 6
"Moja Islandia" Magdalena Anna Węcławiak - 5
"Fuckdoll" Jerzy Corvin Litwiński - 2
"Natalii5" Olga Rudnicka - 5
"Ucieczka znad rozlewiska" Katarzyna Zyskowska - Ignaciak - 6
"Posiadłość" Maggie Moon - 6
"Ballada o ciotce Matyldzie" Magdalena Witkiewicz - 6 
"Prowincja pełna smaków" Katarzyna Enerlich - 5 
"Pan Przypadek i trzynastka" Jacek Getner - 5

Moja lista ulubionych pisarzy przez lata była niezmienna. Czołowe miejsca na niej zajmowały Panie:
Hanna Kowalewska, Monika Szwaja i Małgorzata Gutowska - Adamczyk oraz felietonista i dziennikarz Leszek K. Talko.
Od niedawna lista ta się wydłużyła o jeszcze dwa nazwiska: Katarzynę Zyskowską - Ignaciak oraz Marcina Ciszewskiego.

Każda książka powyższych autorów, przeczytana do tej pory okazała się strzałem w dziesiątkę. Oczywiście wyjątek potwierdza regułę, ale nie będę teraz wymieniać książek, które mniej mi się podobały. Chodzi o to, że styl i pomysły na fabułę powyższych autorów bardzo mi odpowiadają i czytanie ich książek sprawia mi olbrzymią przyjemność. 

W ostatnich latach udało mi się przeczytać powieści kilku nowych, nieznanych mi wcześniej autorów. Jak widać powyżej, niektóre z nich oceniłam na szóstkę. Nie mogę jeszcze, po jednej powieści, zaliczyć tych autorów do moich ulubionych, ale zerkam z zainteresowaniem w ich stronę i sięgnę na pewno po kolejne ich książki. Mam tutaj na myśli Panie: Katarzynę Michalak, Renatę Kosin, Katarzynę Enerlich, Małgorzatę Warda, Magdalenę Witkiewicz, Agnieszkę Steur i Iwonę Banach.

A ko jest Waszym ulubionym polskim autorem? A może znacie się z kimś osobiście?

Mnie udało się spotkać i porozmawiać z kilkoma autorami na katowickich i krakowskich TK. Nie ukrywam, że takie spotkania powodują, że odbiera się ich książki bardziej osobiście (przynajmniej ja tak mam). W każdym razie, miło jest połączyć nazwisko z konkretną osobą.

Pozdrawiam serdecznie i wracam do kolejnej lektury polskiego autora, o której napiszę już niedługo.

Sardegna

wtorek, maja 14, 2013

"Pan Przypadek i trzynastka" Jacek Getner


Wydawnictwo: Poligraf
Liczba stron: 201
Moja ocena : 5/6

Coś mi się wydaje, że czternastu tomowa seria, którą szykuje Pan Jacek Getner będzie strzałem w dziesiątkę. Ależ fajnym bohaterem okazał się Jacek Przypadek, detektyw - amator, będący skrzyżowaniem Sherlocka Holmesa, Pana Samochodzika i Myrona Bolitara (tak mi się jakoś kojarzył z bohaterem powieści Harlana Cobena, nawet obecność jego wpływowego przyjaciela Błażeja, można porównać z Winem, pomocnikiem Bolitara).

Sympatyczny, inteligentny, o ciętym języku i wielkiej spostrzegawczości, Jacek Przypadek prowadzi raczej swawolny tryb życia. Nie ma stałej posady, utrzymuje się z wynajmowania lokatorom mieszkań i próbuje znaleźć swoje miejsce w życiu. Trochę na przekór ojcu, nie podejmuje pracy w prawniczej firmie i wybiera życie, może mniej ekskluzywne, ale za to pełen przygód, bowiem trafia mu się niespodziewana okazja zostania detektywem!
 
Wszystko zaczyna się od momentu, kiedy leciwa sąsiadka Jacka, pani Irmina, kobieta znająca "wszystkich w mieście" zostaje okradziona z drogocennych obrazów. Podejrzenia podają na kilka osób mających związek z handlem dziełami sztuki, jednak tylko naszemu bohaterowi udaje się odnaleźć prawdziwego sprawcę kradzieży.
I tak detektyw-amator zostaje polecony przez panią Irminę kolejnym zleceniodawcom.
Będzie musiał poradzić sobie z odnalezieniem wielkiego skarbu ukrytego w przedwojennej willi oraz udowodnić znanemu artyście kradzież maszynopisu.

Wszystkie te detektywistyczne historie zostały zawarte w trzech rozdziałach, z których każdy stanowi osobną, zamkniętą opowieść. Oczywiście Jacek Przypadek ze zlecenia na zlecenie staje się bardziej pewny w swej pracy i zaskakuje czytelnika coraz to nowymi spostrzeżeniami i tokiem myślenia. Aż strach pomyśleć, jak dobrze pójdzie mu rozwiązywanie kolejnych zagadek!

Wszystkie te intrygi są utrzymane w konwencji dobrego, bezkrwawego kryminału. Trochę nawet bardziej im do przygodówek rodem z Pana Samochodzika, zwłaszcza przez nawiązywanie do wartości dzieł sztuki i wątek poszukiwania skarbu.

Bardzo podobała mi się pierwsza część zapowiadanej serii. Jeżeli kolejne będą utrzymane w podobnym klimacie, a pomysły na zagadki kryminalne Autorowi się nie skończą, seria będzie fajną propozycją dla czytelników zaczytanych owego czasu w Panu Samochodziku, lubiących podążać za tokiem myślenia sympatycznego detektywa.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Autora, za co serdecznie dziękuję. Zaliczam ją także do majowego wyzwania Trójki e-pik.
Sardegna

piątek, maja 10, 2013

"Arka ognia" Chloe Palov


Wydawnictwo: Bellona
Liczba stron: 462
Moja ocena : 4/6

Po wielkim triumfie "Kodu Leonarda da Vinci" powróciły do łask powieści przygodowe, rodem z Indiany Jonesa. Bellona proponowała nam już ciekawe powieści tego typu. Mnie samej udało się przeczytać rewelacyjny "Kod Atlantydy" i trochę gorszy, jednak ciągle trzymający poziom, "Kod Lucyfera".
"Arka ognia" to kolejna z serii przygodówek, w której istotną rolę odgrywa tajemniczy artefakt z przeszłości. W tym przypadku akcja kręci się w okół Arki Przymierza, na której ślad natrafiły groźna grupa fanatyków religijnych. Jej odnalezienie będzie pociągać za sobą wielką wojną na tle religijnym, która może zburzyć porządek istniejącego świata.

Jak się można domyśleć, bohaterami całej przygody będzie para detektywów - amatorów, piękna kobieta oraz silny i inteligentny mężczyzna. W tym przypadku mamy fotoreporterkę Eddie Miller, przypadkowego świadka zabójstwa profesora, który natrafił na ślad Arki Przymierza, oraz historyka Caedmona Aisquitha.
Para bohaterów będzie próbowała zatrzymać grupę poszukującą pradawnego skarbu, jednak ci nie przebierają w środkach, dlatego cała akcja będzie momentami strasznie niebezpieczna, a bohaterowie będą balansować na granicy życia i śmierci.

Mam mieszane uczucia co do tej powieści.  Z jednej strony fajny pomysł poszukiwania Arki Przymierza, podążanie za wskazówkami, przemieszczanie się po Europie, powodowało, że pierwsza połowa książki była bardzo pasjonująca i czytało się ją bardzo dobrze. Trochę nasuwało mi się podobieństwo do "Kodu.." jednak, nie uważam tego za zarzut. Po protu akcja mnie bardzo wciągnęła i z zapartym tchem próbowałam podążać za tokiem myślenia bohaterów i odcyfrowywać ukryte wskazówki.

Jednak im bliżej zakończenia, tym akcja traciła dla mnie sens. Mimo że celowość w poszukiwaniu Arki przez grupę religijną miała jeszcze znaczenie, to motyw zatrzymania głównych bohaterów 
i ich ucieczka, były już coraz bardziej naciągana.
Jak dla mnie fajny pomysł został spalony przez zakończenie. Tak niestety często się zdarza, dlatego tak trudno jest powtórzyć powieściom przygodowym sukces "Kodu Leonarda...".
W ostatecznej ocenie dałam książce czwórkę. Głównie za pomysł, jak i za lekkość całej lektury.
Sardegna

czwartek, maja 09, 2013

AKTUALIZACJA. Na co decydujemy się w czerwcowej Trójce e-pik?

Dzisiejszy post tradycyjnie będzie związany z wyborem trzeciej kategorii, tym razem w czerwcowej Trójce e-pik. Tradycyjnie, w komentarzach wpisujcie swoje propozycje.  
Przypominam, że każda osoba może podać tylko JEDNĄ kategorię. Pod uwagę wezmę 10 pierwszych propozycji, na które będzie można oddać swój głos w ankiecie (jeszcze dziś będzie umieszczona w pasku bocznym).

Wspomnę jeszcze, że zgodnie z naszymi ustaleniami, ja podaję pierwsze dwie opcje czytelnicze, wybór trzeciej zależy od Was. Zapraszam zatem do wypowiedzenia się i pozostawienia odpowiedniego komentarza.

***
Dziękuję za wszystkie Wasze komentarze. Jak zwykle nie zawiedliście i Wasze propozycje wydają się być bardzo interesujące. Oto 10 zaproponowanych gatunków:

Książka z motywem podróży
Powieść, w której kluczową rolę odgrywa ojciec
Książka powyżej 500 stron
Klasyczne bajki/baśnie dla dzieci
Powieść z motywem lata i wakacji
Książka z motywem rodzicielstwa
Klasyka literatury rosyjskiej
Literatura rosyjska
Powieść z motywem rozprawy sądowej
Biografia

Jak widzą się Wam te kategorie? Macie swoich faworytów. W mojej biblioteczce znalazłoby się kilka pasujących tytułów, ale mam swój numer jeden. Zapraszam do oddawania głosów w ankiecie i podjęcia grupowej decyzji.
Sardegna

środa, maja 08, 2013

"Powrót bogini" tom I P.C. Cast


Wydawnictwo: Harlequin/Mira
Liczba stron:  364
Moja ocena : 5/6

Ach, ta bogini mitycznego Partholonu! Ależ to sympatyczna i urocza bohaterka. Rzadko kiedy zdarza się, żeby postać wzbudzała we mnie aż tyle sympatii. Czytanie o następnych przygodach energicznej Shannon, która została przeniesiona z czasów współczesnych do starożytnego świata, w którym jest wcieleniem Bogini Epony, kolejny raz sprawiła mi nie lada przyjemność. "Powrót bogini" to już trzecia część serii, natomiast za czwartą część zabiorę się niebawem.

Pierwsze dwa tomy, o których pisałam w TYM poście, wprowadzają w całą zagmatwaną historię. Shannon, nauczycielka z Oklahomy, piękna i energiczna kobieta, zostaje przeniesiona do mitycznej krainy Partholonu. Na miejscu okazuje się, że jakimś cudem zamieniła się rolą z kapłanką Epony, Rhiannon, która została przeniesiona do współczesnej Oklahomy. Shannon nie do końca odnajduje się w nowej roli, jednak jest osoba tak sympatyczną i szczerą, że wnet jedna sobie cały Partholon i wszystkich jego mieszkańców. Shannon świetnie odnajdzie się w roli wcielenia bogini, podejmie zwycięską próbę ocalenia krainy przed siłami zła i ... przejmie obowiązki żony Wielkiego Szamana, ClanFintana.

Wydawało by się, że szczęściu Shannon nic nie zagraża. Okazuje się jednak, że mściwa i okrutna Rhiannon, nie chce pozwolić na odebranie sobie prawowitego miejsca. Postanawia wrócić do Partholonu a przy okazji dać Shannon nauczkę. Jak zatem ta historia skończy się dla naszej bohaterki?

Zakończenie pierwszego tomu jest bardzo dramatyczne, jednak jestem dobrej myśli, bo wiem, że Shannon nie da sobie w kaszę dmuchać i nie pozwoli odebrać sobie przyjaciół i ukochanego. W czwartym tomie szykuje się więc poważna walka dobra ze złem i rewolucja w świątyni Epony. Ależ jestem ciekawa finału!

Co do samej trzeciej części, mam małe zastrzeżenia do tempa akcji. Pierwsza połowa książki strasznie się dłuży. Gdyby nie zabawne sytuacje i zwroty, jakich używa Shannon, wiałoby nudą. Życie codzienne w Partholonie, zwyczaje, obrzędy, miłosne igraszki z mężem, zostały już opisane w częściach poprzednich i jak dla mnie, było to trochę powielone. Natomiast część druga książki galopuje jak szalona. Momentami miałam problem, kto gdzie z kim i po co. Można więc powiedzieć, że tempo w ostateczności się wyrównało, ale mały zgrzyt pozostał.
W ogólnej ocenie dałam jednak 5/6, gdyż kolejny raz spędziłam z boginią naprawdę miły czas, odpoczęłam i zrelaksowałam się. Poza tym bardzo polubiłam Shannon, więc kibicuję jej wszystkim poczynaniom.

Sardegna

poniedziałek, maja 06, 2013

Kolejne spotkanie śląskich blogerów książkowych

Kolejne miłe spotkanie w gronie Śląskich Blogerów Książkowych za nami. Znowu spotkaliśmy się w Gliwicach, tym razem w Cafe & Collation, które uraczyło nas pyszną kawą i smakowitymi deserami. Grupa powiększyła nam się o dwie nowe osoby: Agatę Adelajdę i Q, czyli Osobistego Mężczyznę Archer. Kilku osobom nie udało się dotrzeć, ale myślę, że będzie okazja jeszcze się spotkać, więc nic straconego.

Oczywiście tematów do rozmów nam nie brakowało, a czas zaplanowany na spotkanie minął niepostrzeżenie. Tym razem nasze spotkanie zostało uatrakcyjnione przez kilka zaprzyjaźnionych wydawnictw, które wspomogły nas i podarowały kilka książek, dla naszej śląskiej grupy. Dziękujemy wydawnictwom: mg, m, Znak, Illuminatio oraz Księgarni Matras za wsparcie i miłe upominki.




Prezenty zostały zapakowane w firmowe torby, a o ich przydzieleniu zadecydował los, w postaci pewnej ręki Agnieszki, córki Isadory. Mnie przypadła w udziale rewelacyjna "Shirley" autorstwa Charlotte Bronte z Wydawnictwa mg. Bardzo, ale to bardzo jestem zadowolona z mojego upominku. Czyż on nie jest rewelacyjny?

Oto cała nasza śląska grupa, z wyjątkiem Q, który robił zdjęcie:


od lewej stoją: miqa, Isadora, Agata Adelajda, Ktrya, Kasia córka Ani, Archer, Sardegna
siedzą od lewej: Sebastian, Scathach,  magdalenardo, Agnieszka córka Isadory, Aneczka.  


Jak widać, humory dopisywały. Z dalszych spotkań nie rezygnujemy, wręcz przeciwnie, nasza nasiadówka obfitowała w konkretną burzę mózgów, a nowe pomysły odnośnie naszych blogów rodziły się z minuty na minutę. Co dokładnie ustaliliśmy, napiszę innym razem. Powiem tylko, że jak zwykle było świetnie, ale w towarzystwie tak miłych osób nie może być inaczej. Bardzo dziękuję wszystkim za przemiły wieczór i mam nadzieję, że nasze uda nam się wprowadzić w życie chociaż część naszych pomysłów.

Ze spotkania przywiozłam jeszcze jedną książkę, wymiankową "Między niebem a ziemią" i dwie zakładki, w prezencie od Scathach:


***

Korzystając z okazji, że to nieksiążkowy post, wkleję jeszcze jedne mały stos z ostatnimi nowościami:

"Time riders" A. Scarrow - rewelacja od Zielonej Sowy, o której pisałam TUTAJ
"Klub Księżycowej Bransoletki" - dla mojej Pięciolatki - też od Zielonej Sowy
Seria "Biała wilczyca" - wygrana w konkursie u Kalio - serdeczne dzięki


Sardegna

piątek, maja 03, 2013

"Kolacja z zabójcą" Aleksandra Marinina


Wydawnictwo: Biblioteka Akustyczna
audiobook: czas trwania 8 h 42 minuty
Moja ocena : 4/6
lektor: Roch Siemianowski

To moje drugie spotkanie z Aleksandrą Marininą. Trochę nie po kolei się zabrałam za poznawanie twórczości tej rosyjskiej autorki, bowiem powieść "Za wszystko trzeba płacić" jest już którąś kolejną jej powieścią, opisującą najnowsze przygody Anastasji Kamieńskiej z Moskiewskiego Urzędu Śledczego."Kolacja z zabójcą" to natomiast pierwsza część jej przygód.

Kamieńska zostaje zaangażowana w sprawę śmierci Iriny Fiłatowej, poważanej kryminolog z Instytutu MSW.  Początkowo śmierć wygląda na nieszczęśliwy wypadek, jednak po dokładniejszej analizie dowodów, okazuje się, że mogło dojść do "morderstwa doskonałego". Zaczyna się poszukiwanie zabójcy i zleceniodawcy, gdyż prawdopodobnie Irina wmieszała się w niecne sprawki pracowników Instytutu.
Kamieńska, dzięki swojemu sprytowi wpada na trop zabójcy, niestety okaże się on jednym z najlepszych płatnych morderców w kraju, dlatego złapanie go na gorącym uczynku graniczy nieomal z cudem. Anastasja postanawia wprowadzić w życie bardzo ryzykowny plan, który będzie miał na celu udowodnienie winy wszystkim zaangażowanym w zabójstwo Fiłatowej.

Nie wiem, czy to wina tego, że czytałam tomy nie po kolei, czy wina mojego nastawienia (bo nie da się ukryć, że oczekiwałam czegoś na miarę "Za wszystko trzeba płacić"), ale "Kolacja z zabójcą" nie powaliła mnie na kolana. Nic mnie jakoś nie zaskoczyło, i mimo że sprawa głównego zabójstwa jest dość interesująca, a jej rozwiązanie opiera się na inteligentnych zasadach, to jednak całość nie wydała mi się dostatecznie ciekawa. Może nie czułam już potrzeby poznawania głównej bohaterki, bo w poprzednio czytanej części dowiedziałam się o niej czegoś pomiędzy wierszami. A może intryga nie wydała mi się zbyt zawiła, w porównaniu z interesującą plątaniną wątków w "Za wszystko...". Jakoś wiało mi nudą... i gdyby nie fakt, że słuchałam audiobooka w samochodzie, więc automatycznie go sobie przyswoiłam, męczyłabym lekturę pewnie przez długi czas.

Jak to zwykle przy audiobooku bywa, na pochwałę zasługuje lektor, Pan Roch Siemianowski. Jego interpretacje nadają postaciom charakteru, a całość robi na prawdę dobre wrażenie.
Oczywiście nie mówię pozostałym częściom serii o Kamieńskiej NIE, pewnie je kiedyś przeczytam. Mam tylko uwagę: jeżeli ktoś z Was jeszcze nie czytał tej serii, a ma na to ochotę, mówię z pełną odpowiedzialnością: zróbcie to po kolei.

Wydawnictwo: W.A.B
Liczba stron:  271
Moja ocena : 4/6


Jako że w swojej biblioteczce posiadam wersję papierową "Kolacji z zabójcą", książkę zaliczam do wyzwania Z półki (4/31)
Za pożyczkę audiobooka dziękuję Agnes 

                                  Sardegna

czwartek, maja 02, 2013

"Time riders. Jeźdźcy w czasie" Alex Scarrow


Wydawnictwo: Zielona Sowa
Liczba stron:  430
Moja ocena : 6/6

Czasami trafiam na książkę, która już z opisu na okładce wydaje mi się być ciekawa, ale dopiero kiedy po nią sięgam i zaczynam ją pochłaniać, czuję, że to będzie rewelacja i hit na mojej osobistej liście.
"Time riders. Jeźdźcy w czasie" położyła mnie na łopatki, w pozytywnym znaczeniu oczywiście. Ależ to świetna książka. Docelowo przeznaczona dla młodzieży, ale ja też znalazłam w niej wiele dla siebie.

Po pierwsze, pomysł na fabułę bardzo mi się podobał (chociaż miłośnicy fantastyki i s-f powiedzą, że akurat podróżowanie w czasie to żaden oryginalny pomysł).
Po drugie, lubię takie mieszanki: przygodówka, thriller, fantastyka w jednym. Do tego wartka akcja, wyraziście bohaterowie, ale przede wszystkim alternatywna rzeczywistość, czyli wątek, który uwielbiam w literaturze. 

Może to nic nadzwyczajnego, powiecie, nic czego by już wcześniej nie było, ale mnie ta książka po prosu wchłonęła już od pierwszej strony, a kolejne tylko utwierdzały mnie w przekonaniu, żeby nie przerywać lektury. Porzuciłam zatem rodzinę na dwie godziny i oddałam się całkowicie przygodom trójki młodych bohaterów, którym przyszło zmierzyć się z niebezpieczeństwem, o jakim do tej pory nawet nie śnili.

Liam miał zginąć w katastrofie Titanica w 1912, Maddy w katastrofie lotniczej w 2010 a Sal spłonąć w pożarze w 2026 roku. Jednak żadne z nich nie umiera, gdyż w ostatnich minutach przed śmiercią, pojawia się dziwny starzec i zabiera ich ze sobą w tajemnicze miejsce.
Jeżeli jednak ktoś myśli, że życiu bohaterów nie grozi już niebezpieczeństwo, jest w błędzie. Trójka nastolatków trafia do tajnej organizacji, działającej w 2001 roku w Nowy Jorku, której celem jest ochrona świata przed zmianami, jakie mogą wywoływać niekontrolowane podróże w czasie. Młodzi zostają zaznajomieni z procedurami działania, w razie takiego przeskoku czasowego, i mają pilnie obserwować rzeczywistość. Zostają jednak od razu rzuceni na głęboką wodę, gdyż pewnego ranka budzą się w Nowym Jorku, który znalazł się pod władzą ... faszystowskich Niemiec.

Zadaniem młodych ludzi stanie się naprawienie historii świata. Można więc sobie wyobrazić, że powrót do przeszłości będzie bardzo trudnym zadaniem. Do tego ciągle zmieniająca się "współczesność" też niesie ze sobą wiele niebezpieczeństw.
Nastolatkowie pochodzący z różnych epok, będą musieli nauczyć się ze sobą współpracować, połączyć w logiczną całość wiedzę o wydarzeniach historycznych, rozpracować nowoczesne urządzenia i ... ocalić świat.

Nic na to nie poradzę, że uwielbiam wszelkie alternatywne historie, odnoszące się do naszego kraju, albo historii świata w literaturze. W tej powieści takich alternatyw jest kilka, do
o tego świetne połączenie wątków historycznych  z nowoczesną techniką, wartka akcja i plastyczny język.
Wszystko mi się w tej książce podobało, a teraz będę czekać z niecierpliwością na część kolejną: "Time riders. Cza drapieżników", bo czuję wielki niedosyt i pobyłabym jeszcze z Liamem, Maddy i Sal w ich alternatywnej rzeczywistości.

Sardegna

środa, maja 01, 2013

Trójka e-pik - maj 2013. Podsumowanie kwietnia.

Kwiecień nie był dla mnie łaskawy. Dobrze, że chociaż czytelniczo nie poszło najgorzej. Niestety sprawy osobiste oderwały mnie na jakiś czas od bloga, więc nie miałam jak komentować na bieżąco Waszych wpisów i linków do Trójki. Tym bardziej Wam wszystkim dziękuję za udział i za to, że nawet w czasie mojej chwilowej nieobecności świetnie dawaliście sobie radę.

W miesiącu kwietniu do zabawy zgłosiło się kilku nowych uczestników. Bardzo mnie to cieszy, że do naszej zabawy przyłączają się ciągle nowe osoby. Podsumowując kwiecień, 24 osoby ukończyły całość, 11 osób ukończyło 2/3 wyzwania a 10 osób przeczytało tylko jedną lekturę. W sumie bawiły się 45 osoby, wszystkim Wam serdecznie dziękuję i oczywiście zapraszam do nowego wyzwania. 

Poniżej lista uczestników i linki do przeczytanych lektur:

Tym razem bezkonkurencyjne okazały się Imani i anek7, które ukończyły wyzwanie kolejno 5 i 9 kwietnia (Imani, strasznie Cię przepraszam za pomyłkę )

Imani - Myśli czytelnika
anek7 - Lektury wiejskiej nauczycielki
Kolejno zadanie wykonały:

Ejotek - Ejotkowe postrzeganie świata
To przeczytałam
Paula - Mój świat - szelest kartek
Cooltura osobista
Agnesto - Agnestariusz
Magda K-ska - Stulecie literatury
Zorija - nie prowadzi bloga
  • książka z wątkiem kulinarnym -Andrea Camilieri "Skrzydła sfinksa"
  • kryminał pisany kobiecą ręką - Anna Trojan "Jak makiem zasiał", M. C. Beaton "Hamish Mackbeth i śmierć łajdaka"
  • powieść, która została zekranizowana - Susan Collins "Igrzyska śmierci"
Aine - Czytanie przy kominku
Kasik O - Książek świat
Marjory - nie prowadzi bloga
  • książka z wątkiem kulinarnym --"Herbaciarnia Pod Morwami" Owens Sharon, "Czekolada" Harris Joanne
  • kryminał pisany kobiecą ręką - "Dwanaście prac Herkulesa" Christie Agatha
  • powieść, która została zekranizowana - "Poradnik pozytywnego myślenia" Quick Matthew, "Ogniem i mieczem" Sienkiewicz Henryk
AgataP - Różności książkowe i nie tylko
Kaś - Achy i ochy z książką
Natalia - Książkoville
awiola - Subiektywnie o książkach
weisse taube - Zacisze literackie
Jenny - Bookworm
  • książka z wątkiem kulinarnym -prace zbiorowe "Czekolada", "Kawa", "Szampan", "Whisky"
  • kryminał pisany kobiecą ręką - Tess Gerritsen "Prawo krwi"
  • powieść, która została zekranizowana - Edward Morgan Forster "Pokój z widokiem" - książki przeczytane, nie opisane
jjon - Bukowniczek
  • książka z wątkiem kulinarnym - "Cukiernia pod Amorem. Zajezierscy" Małgorzata Gutowska- Adamczyk
  • kryminał pisany kobiecą ręką -"Hotel Paradise" - Martha Grimes
  • powieść, która została zekranizowana - "Poradnik pozytywnego myślenia" Matthew Quick
madmad - Ogród książek Mad
  • książka z wątkiem kulinarnym - "Sklepik z niespodzianką - Adela" Katarzyna Michalak - rozpoczęta
  • kryminał pisany kobiecą ręką - "W niebie na agrafce"  Iwona Grodzka-Górnik, "Dom sióstr" Charlotte Link
  • powieść, która została zekranizowana - "Chłopiec z latawcem" Khaled Hosseini
SilwercrossMoje czytanie
  • książka z wątkiem kulinarnym - Michael Booth - "Jedz, módl się, jedz: Czyli jak przypadkiem znalazłem spokój, równowagę i oświecenie"
  • kryminał pisany kobiecą ręką - Agatha Christie - "I nie było już nikogo"
  • powieść, która została zekranizowana - Isabel Allende - "Dom duchów", Swietłana Aleksijewicz - "Czarnobylska modlitwa"
Natanna - Moje zaczytanie
Melania - Biblioteka Melanii
Ela(pkela) - Notes czytelniczy

     Zadanie w 2/3 wykonali:

    viv - Która lektura
    • książka z wątkiem kulinarnym ---
    • kryminał pisany kobiecą ręką - "Zoo City" Lauren Beukes
    • powieść, która została zekranizowana - "Jądro ciemności" Joseph Conrad - ksiązki przeczytane nie opisane
    Nutinka - U Nutinki
    • książka z wątkiem kulinarnym - "Cukiernia pod Amorem" t. 1-3 Małgorzata Gutowska - Adamczyk
    • kryminał pisany kobiecą ręką ---
    • powieść, która została zekranizowana -"Woda dla słoni" S. Gruen
    Czytalenkaa
    Wiki - Literaturomania
     Kruszynka - Book and cooking
    • książka z wątkiem kulinarnym -"Słodkie słówka" Susan Mallery
    • kryminał pisany kobiecą ręką -"Pustka Pandory" Agnieszka Chęćka
    • powieść, która została zekranizowana ---
    AnnRK - Myśli i słowa wiatrem niesione
    • książka z wątkiem kulinarnym ---
    • kryminał pisany kobiecą ręką - Tess Gerritsen "Dawca"
    • powieść, która została zekranizowana - Doris Lessing "Dwie kobiety"
    Monotema - 52 tygodnie czytania
    • książka z wątkiem kulinarnym ---
    • kryminał pisany kobiecą ręką -"Ćmy" Barbara Gordon
    • powieść, która została zekranizowana - Roald Dahl - "Charlie i fabryka czekolady"
    ktrya - Moje recenzje książek
    • książka z wątkiem kulinarnym - "Krucha jak lód" Jodi Picoult
    • kryminał pisany kobiecą ręką --
    • powieść, która została zekranizowana -"Norwegian Wood"– Haruki Murakami
    moleslaw - Moleslaw@blog
    Skrzat - Skrzatowisko
    • książka z wątkiem kulinarnym ---
    • kryminał pisany kobiecą ręką -"36 tydzień" - Sofie Sarenbrant
    • powieść, która została zekranizowana -"Cmętarz Zwieżąt" - Stephen King
    Paulina - W świecie słów
    Z jedną powieścią zdążyli:

    Patrycja
    Tomocerus 
    • powieść, która została zekranizowana - Stieg Larsson "Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet"
    LenaS
    Maniaczytania
    • kryminał pisany kobiecą ręką - "Zacisze 13" Olga Rudnicka
    Dosiak
    Gosia B
    • kryminał pisany kobiecą ręką - "Oko Ewy" Karin Fossum
    Viv - Krakowskie czytanie
    Julia Orzech
    • kryminał pisany kobiecą ręką -Tess Geritsen "Prawo krwi"
    Laenika
    Magda Borkowska
    Na moje lektury złożyły się:
    Zaległości nadrobiły:

    Antyśka - "Ciepienia młodego Wertera" Goethe - marcowa powieść z wątkiem nieszczęśliwej miłości
    LenaS - marcowa powieść z listy BBC - II tom "Przeminęło z wiatrem" M. Mitchell
    Molesl@w - marcowa powieść o kobietach - Ophelia Benson i Jeremy Stangroom
    "Dlaczego Bóg nienawidzi kobiet?"
    Imani - marcowa powieść o kobietach - "Taniec czarownic" Jessica Gregson, marcowa powieść z wątkiem nieszczęśliwej miłości - "Portret damy" Henry James
    Incrusta - listopadowa powieść wydana przed rokiem 2000 - "Zimowy monarcha" Bernard Cornwell, powieść obyczajowa z lutego 2012 -  "Niespokojne czasy" Maciej Grabski,  fantastyka z lutego 2012 - "Czarnoksiężnik z Archipelagu" U. LeGuin, polska fantastyka z września - "Udawanki" B. Kaczyńska
    Tomocerus - marzec 2012 - kryminał skandynawski - Stieg Larsson "Dziewczyna, która igrała z ogniem", sierpień 2012 - literatura skandynawska - Stieg Larsson "Zamek z piasku, który runął"

    A w maju Trójka prezentuje się następująco:

    Przypomnienie zasad:

    Zasady:
    *  wyzwanie trwa miesiąc kalendarzowy
    *  w zabawie wziąć udział może każdy bloger oraz każda osoba nie posiadająca bloga, która ma ochotę przyłączyć się do zabawy. Przyłączyć się można w dowolnym momencie
    *  wyzwanie będzie polegało na przeczytaniu trzech zaproponowanych przeze mnie gatunków powieści
    dwa z tych gatunków zostaną zaproponowane przeze mnie, wybór trzeciego będzie zależał od Was
    *  w pierwszym tygodniu miesiąca umieszczę post, pod którym będziecie mogli zaproponować dowolne gatunki czy kategorie lektur. Najlepiej, żeby nie powtarzały się z tymi, które już do tej pory były. Mogą być podobne, ale nie takie same.  
    *  dziesięć pierwszych zaproponowanych kategorii będzie brane pod uwagę, na zasadzie, kto pierwszy ten lepszy. W ankiecie będziecie mogli wybrać interesujący Was gatunek
    *  wybór książki, kwalifikującej się do podanego gatunku, jest zupełnie dowolny i zależeć będzie tylko od Was
    * osoby posiadające bloga, po napisaniu opinii, na temat wybranej książki, proszone są o wpisanie informacji, że książka została przeczytana w ramach wyzwania "Trójka e-pik" i podanie linka do tego posta
    *  w podsumowaniu, które nastąpi pod koniec miesiąca wystarczy, aby osoby które wzięły udział w wyzwaniu, w komentarzach pod postem tematycznym, podały trzy linki do swoich opinii.

    Czas na podsumowanie ankiety, dotyczącej wyboru trzeciej kategorii:
    • udział wzięły 94 osoby
    • mimo początkowego zamieszania z ankietą udało się nam uzyskać rekordową frekwencję
    • zwyciężyła kategoria: kryminał polskiego autora, która zdobyła 23% Waszych głosów
    Biorąc pod uwagę Wasz wybór, moje propozycje lektur kwietniowych są następujące:

    książka, która została nagrodzona/której autor został nagrodzony
    powieść obyczajowa z wątkiem zagmatwanych relacji rodzinnych
    kryminał polskiego autora (mężczyzny)

    Co powiecie na takie propozycje? Standardowo zachęcam do zabawy oraz proszę o podmienienie banera na aktualny. Jeżeli znajdziecie jakieś błędy w linkach albo tytułach, proszę o zwrócenie uwagi w komentarzu. Poprawię się. Pozdrawiam i zapraszam do zapisywania się na listę wyzwaniową
    Sardegna