"Pod skórą" Agata Czykierda - Grabowska


posted by Sardegna on , , , , , ,

2 comments

 
Wydawnictwo: Empik Go
audiobook: czas trwania 14 godzin 27 minut
Moja ocena : 4/6
lektor: Olga Żmuda
 
Na "Pod skórą", czyli historię YA autorstwa Agaty Czykierdy - Grabowskiej natknęłam się przy okazji przeglądania audiobooków w moim abonamencie Empik Go. Po przesłuchaniu komedii kryminalnych pani Małgorzaty Starosty postanowiłam sięgnąć po coś z zupełnie innej beczki, stanęło więc na powieści utrzymanej w nurcie YA, będącej połączeniem romansu i historii obyczajowej.
 
Wprawdzie od wielu lat nie należę ju,z do grupy docelowej tej książki, ale lubię czasami przeczytać coś, co zapewni mi takie emocje i wrażenia czytelnicze, jakie może dostarczyć tylko historia o pierwszej, młodzieńczej miłości. Dokładnie tak dzieje się w przypadku tej książki. Młodzi bohaterowie przeżywają swoją pierwszą miłość z całą mocą, zmagając się ze wszystkim tym, co przydarza się, kiedy człowiek poznaje tę jedyną osobę, ale nie jest jeszcze pewien, czy to, co do niej czuje jest prawdziwe. Historia "Pod skórą" bogata jest w te wszystkie emocje, w wzajemne zainteresowanie, fascynację, pociąg fizyczny, namiętność, ale też wrogość, zazdrość, nieodwzajemnione uczucie, a nawet nienawiść.
 
Oskar i Ada przyjaźnili się przez lata, kiedy byli jeszcze nastolatkami. Razem z bratem bliźniakiem Ady, Adrianem, tworzyli bardzo zgraną paczkę i spędzali ze sobą naprawdę sporo czasu. Coś zdarzyło się jednak w życiu dzieciaków, co poróżniło bohaterów. Na początku czytelnik nie wie, co tak naprawdę stało się powodem kłótni nastolatków i tego, że ich przyjaźń z dnia na dzień się skończyła, domyśla się jedynie, że stało się coś na tyle poważnego, że Oskar kiedy tylko osiągnął pełnoletniość wyjechał do pracy za granicę, zupełnie odcinając się od dawnego środowiska.
 
Odsunięcie się od przeszłości to jedna strona medalu, chłopak musi jednak zacząć pracować na własny rachunek, aby pomóc finansowo mamie, która po śmierci jego młodszej siostry i rozstaniu z ojcem została bez środków do życia. Jako jedyny żywiciel rodziny, postanawia całe życie podporządkować temu, aby zapewnić matce spokojny byt. Dużo pracuje, wysyła pieniądze, ale przez lata nie odwiedza też rodzinnych stron. W pewnym momencie postanawia jednak wrócić do domu i pobyć trochę z najbliższą mu osobą, a przy okazji zrobić mały remont. I to właśnie jego powrót do miasta sprawi, że drogi dawnych przyjaciół z dzieciństwa ponownie się skrzyżują. 
 
Ada do dzisiaj nie może pogodzić się z tym, że jej przyjaciel porzucił ją w takich okolicznościach. Ciągle jest na niego wściekła, ale nie ma też ochoty na rozdrapywanie starych ran na nowo. W Oskarze również tkwią bolesne wspomnienia, chociaż od ich ostatniego spotkania minęło już kilka lat, widać że dawne emocje jeszcze w nim nie opadły. Kiedy więc Ada i Oskar spotykają się ponownie, pomiędzy nimi aż iskrzy, ale to w niekoniecznie dobry sposób. 
 
Z czasem jednak, kiedy okazji do spotkań jest coraz więcej, oboje przypominają sobie wszystkie dobre chwile, jakie wspólnie przeżyli, stąd też napięcie pomiędzy nimi opada. Oskar z dnia na dzień jest coraz bardziej zafascynowany Adą, jej dorosłym wyglądem, stylem bycia, który przypomina ten sprzed lat, uświadamia sobie też, że dziewczyna staje się dla niego coraz bardziej interesująca i mocno go pociąga. Oczywiście, nawet przed samym sobą nie chce się  przyznać, że coś zaczyna czuć do dawnej przyjaciółki, stara się więc przekierować swe zafascynowanie w inną stronę, planując rozkochać w sobie Adę, a potem porzucić ją w akcie zemsty za dawne krzywdy.
 
Dziewczynie również Oskar nie jest obojętny, choć nieco ostrożniej podchodzi do tej nowej - starej relacji. Zainteresowanie chłopakiem usprawiedliwia pociągiem fizycznym i dawną zażyłością, starając się nie angażować za bardzo w te znajomość.
 
Życie pisze jednak inne scenariusze. Oskar i Ada spędzają ze sobą dużo czasu, co ostatecznie, z wzajemnego przyciągania i fizycznej fascynacji przemienia się w coś poważniejszego. Jednak czy przeszłość naprawdę została zapomniana i czy można tak na dobre zapomnieć o dawnych krzywdach i budować relację od nowa?
 
I to właściwie tyle, jeśli chodzi o fabułę "Pod skórą". Młodzi zakochani borykają się z cała gamą skrajnych emocji, z jednej strony bardzo chcą być razem, z drugiej strony mają pełno wątpliwości, dawnych niewyjaśnionych zatargów i tajemnic. To, co wydarzyło się pomiędzy bohaterami przed laty wyjaśnia się w połowie książki, a druga tajemnica związana z przeszłością wyjdzie na jaw dopiero w finale, jednak, jak dla mnie za dużo trochę tego rozpamiętywania przeszłości i wspominania, głównie w rozważaniach wewnętrznych bohaterów. Po prostu młodzi cały czas przypominają sobie, jak to kiedyś byli sobie bliscy, a teraz już nie są, jak "coś" ich poróżniło i przez to nie mogą teraz być razem. Za dużo tego trochę, jak dla mnie. Bohaterowie starsi o kilka lat naprawdę bez sensu wspominają dawne dzieje, tym bardziej, że domyślają się, iż nie oni byli winni tamtej kłótni, tylko zostali poróżnieni przez osoby trzecie. Tym bardziej powinni ruszyć naprzód. Stąd też moja ocena tej historii to 4/6. Jak dla mnie, za dużo gadania, za mało czynów.
 
Żeby nie było, że "Pod skórą" to tylko romans i zawirowania uczuciowe, w powieści znajdziemy jeszcze niewielki wątek kryminalny, ktoś bowiem atakuje w miasteczku młode dziewczyny. Kto okaże się psycholem wyjaśni się w finale, więc mona powiedzieć, że jest to taki wątek towarzyszący relacji bohaterów, Oskar bowiem nieustannie martwi się o Adę, żeby i ona nie padła ofiara psychola. 
 
Poza wyżej wymienioną uwagą, co do rozważań Ady i Oskara, moje wrażenia z przesłuchania audiobooka są raczej pozytywne. Książka dostarczyła mi takich emocji, jakie w danym momencie potrzebowałam, bo fajnie poczytać czasami o sile pierwszej miłości, której nie da się pomylić z niczym innym, wzajemnym przyciąganiu, ale też o rozterkach, wahaniach, zazdrości i pierwszych kłótniach zakochanych. 
 
"Pod skórą" to przyjemna opowieść YA, dzięki której można przypomnieć sobie, jak to kiedyś bywało i przy okazji spędzić miły czas.
 
Sardegna

Co będziemy czytać w czerwcowej Trójce e-pik?


posted by Sardegna on

No comments

Zapraszam do wyboru czerwcowej Trójki e-pik. W komentarzach poniżej lub  na naszej grupie trójkowej zostawiajcie propozycje kategorii, które chcielibyście przeczytać w nadchodzącym miesiącu. Przypominam, że nie powtarzamy opcji, które już wcześniej był wykorzystane (dla pewności TUTAJ znajdziecie zestawienie wszystkich Trójkowych kategorii, jakie do tej pory się pojawiły). Biorę pod uwagę pierwszych 10 opcji, a później w ankiecie na blogu i w grupie na Facebooku będziecie mogli wybrać swojego faworyta. Przypominam, że każdy uczestnik może oddać w ankiecie maksymalnie 3 głosy. Zapraszam do zabawy i proponowania swoich kategorii
 
 
 
 
 
 
***
 
Sardegna

Spektakl "Amadeusz" w Teatrze Miejskim w Gliwicach


posted by Sardegna on

No comments

W tym roku świetnie idzie mi realizowanie planu co miesięcznego wyjścia do teatru. Właściwie tylko w kwietniu nie udało mi się wybrać na żaden spektakl, w styczniu miałam bowiem okazję obejrzeć dramat psychologiczny "Całe życie", w lutym cudownego "Amadeusza", w marcu opartą na dramacie Różewicza "Kartotekę", a w maju, parę dni temu, thriller polityczny "Spin Doktor". 
 
Dzisiaj chciałabym napisać parę słów o "Amadeuszu", czyli wspaniałym trzygodzinnym spektaklu opartym na oryginalnym tekście dramatu Petera Shaffera, pochodzącym z 1979 roku, będącym sfabularyzowaną wersją życiorysów Wolfganga Amadeusa Mozarta i jego przeciwnika, Antonio Salieriego. 

Co ciekawe, na podstawie tego samego dramatu powstała ekranizacja Miloša Formana z 1984 roku, o tym samym tytule. Nie wiem, jak Wy, ale dla mnie powyższy film jest jedną z najlepszych produkcji, jakie miałam okazję kiedykolwiek obejrzeć, stąd też bardzo byłam ciekawa spektaklu i tego, czy faktycznie fabularnie będzie on podobny do filmu. Rzeczywistość przerosła jednak moje najśmielsze oczekiwania. Spektakl okazał się fantastycznym doświadczeniem, pełnym emocji, wzruszeń, humoru, a do tego, pełen wspaniałej muzyki Mozarta, cudownych kostiumów i niesamowitej atmosfery przenoszącej widza w XVIII wiek. 

 
Spektakl przedstawia losy Wolfganga Amadeusza Mozarta oczami Antoniego Salieriego, nadwornego kapelmistrza, pracującego na cesarskim dworze we Wiedniu, kompozytora, którego pozycja została mocno zagrożona wraz z momentem pojawienia się w jego otoczeniu młodego i bardzo zdolnego Amadeusza. Salieri to człowiek, który nie może pogodzić się z faktem, że jego wieloletnia praca na dworze cesarza zostaje w parę dni odstawiona na boczny tor, na skutek pojawienia się Mozarta, młodego, nieco odklejonego od rzeczywistości, ale za to nieziemsko zdolnego muzyka. Salieri uważa, że Amadeusz nie zasługuje na uwielbienie od tłumu i talent, jakim obdarzył go Bóg. Nie może też pogodzić się też z faktem, że sam ma zdecydowanie mniejszy talent i możliwości kompozytorskie, w porównaniu z muzycznym geniuszem młodszego kolegi. 
 
Amadeusz jawi mu się, jako błazen nie potrafiący zachować się stosownie do sytuacji, jako hałaśliwy i naiwny młokos, który niesłusznie porywa serca i włada gustami muzycznymi członków cesarskiego dworu. Do tego, jako człowiek o słuchu absolutnym, potrafi w parę minut stworzyć utwór o niebo lepszy, niż Salieri tworzyłby kilkanaście dni, nie dziwi więc, że staje się obiektem nienawiści i zazdrości kapelmistrza.
 
 
Widz podąża za zgorzkniałym i sfrustrowanym Salierim, złorzeczącym Bogu i ludziom, coraz bardziej zatracającym się w swej nienawiści i żądzy pozbycia się wroga. Towarzyszy mu w momencie, kiedy ten wpada na szatański plan otrucia swego przeciwnika i obserwuje jego poczynania, kiedy stara się doprowadzić sprawę do końca. Wysłuchuje jego gorzkich monologów, w których kapelmistrz wyrzuca wszystko to, co leży mu na sercu, łącznie z tym, iż nie może pogodzić się ze swoimi ograniczeniami i kompozytorską miernością.

W tle natomiast żyje i tworzy Amadeusz. Pełen werwy, młodzieńczej pasji, z głową pełną partytur, faktycznie nieco oderwany od realiów i problemów "zwykłych" ludzi. Ale czy nie tak właśnie funkcjonują geniusze skupieni tylko i wyłączne na swojej dziedzinie? Mozart pełen wiary w ludzi i ich miłości do muzyki wpada w pułapkę zastawioną przez Salieirgo, do końca wierząc, że ten jest mu przychylny. Kiedy jednak przychodzi refleksja i chwila prawdy,  na ratunek jest już za późno...
 
 
"Amadeusz" to niesamowity spektakl, pełen skrajnych emocji i wspaniałej muzyki Mozarta. Skomplikowana dworska intryga wciąga widza w szereg wydarzeń, a ten, choć zna zakończenie, do końca wierzy, że tym razem, nad zawiścią i złorzeczeniem, zatriumfuje geniusz i młodzieńcza charyzma. Piękne kostiumy, oszczędna, ale idealnie oddająca charakter, scenografia, genialne role, zwłaszcza panów grających Antoniego Salieriego (Błażej Wojcik) oraz Amadeusza (Mateusz Trzmiel), wszystko to sprawia, że trzygodzinny spektakl staje się dla widza niesamowitym przeżyciem na długo pozostającym w pamięci.

"Amadeusz"
  • Tekst: Peter Shaffer
  • Tłumaczenie: Bogumił Trelkowski
  • Reżyseria: Norbert Rakowski
  • Scenografia: Maria Jankowska
  • Kostiumy: Krystian Szymczak
  • Asystentka kostiumografa: Janina Łubkowska
  • Opracowanie muzyczne: Marcin Partyka
  • Reżyseria światła: Bogumił Palewicz
  • Ruch sceniczny:  Witold Jurewicz, Marlena Bełdzikowska
  • Wizualizacje: Wojtek Kapela
  • Obsada:  Karolina Olga Burek (Konstancja Weber – żona Mozarta);  Anna Maria Moś (Caterina Cavalieri); Katarzyna Wysłucha (Teresa Salieri); Przemysław Chojęta - gościnnie (Hrabia Franz Orsini – Rosenberg); Rafał Domagała (Ignaz Greybig); Mariusz Galilejczyk (Venticelli 3, ksiądz); Cezary Jabłoński (Venticelli 1); Łukasz Kucharzewski (Baron Gottfried van Swieten); Maciej Piasny (Johann Killian Von Strack); Krzysztof Prałat (Józef II – cesarz Austrii); Mirosław Rakowski - gościnnie (Kapelmistrz Bono); Kornel Sadowski - gościnnie (Venticelli 2); Mateusz Trzmiel - gościnnie (Wolfgang Amadeusz Mozart); Błażej Wójcik (Antonio Salieri)
Sardegna

"Taka tragedia w Tałtach" Marta Matyszczak


posted by Sardegna on , , , ,

No comments

 
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Liczba stron: 302
Moja ocena : 5/6
 
Muszę się Wam do czegoś przyznać, jestem wielką fanką Marty Matyszczak, jeśli chodzi o "Kryminały pod psem", czyli przygody psa Gucia, detektywa Solińskiego i jego przyjaciółki Róży Kwiatkowskiej. Uwielbiam wszystkie dziewięć tomów i naprawdę ubolewam, dlaczego nie pojawiają się następne! Natomiast znacznie mniej emocji dostarczył mi pierwszy tom nowej serii "Kryminału z pazurem", czyli "Mamy morderstwo w Mikołajkach". Nie do końca wkręciłam się w nową historię, to do tego końca  bardzo denerwowała mnie narracja kotki Burbur, która z jednej strony przypominała tę Gucia, a z drugiej mocno się od niej różniła. Pomysł na ponowne wykorzystanie zwierzaka, który komentuje poczynania swoich opiekunów w komedii kryminalnej, też wydał mi się nietrafiony, stąd też moje nastawienie to nowej serii Marty nie było tak pozytywne, jak do przygód Gucia. Obiecałam sobie jednak, że po lekturze "Morderstwa w Mikołajkach" sięgnę po kontynuację, bo zakończenie dało mi do myślenia i zaciekawiło, jak rodzina Ginterów będzie starał się rozwiązać problemy, które stawia przed nimi życie.
 
Kiedy trafiła do mnie "Taka tragedia w Tałtach" trochę się obawiałam, że nie będę pamiętała fabuły, na szczęście moje obawy okazały się bezpodstawne, bo choć perypetie głównych bohaterów mają swą kontynuację, to każdy tom to odrębny wątek kryminalny. Poza tym, w drugim tomie jest tak wiele nawiązań do poprzednich wydarzeń, że nawet po dość długiej przerwie spokojnie można się zorientować, co i jak zadziało się w życiu bohaterów. A działo się sporo!
 
UWAGA!!! Tekst może zawierać SPOJLERY!!!

Rozalia i Paweł Ginterowie to pozornie udane małżeństwo mieszkające w Mikołajkach, wychowujące Hanię i Helenę, dwie nastoletnie bliźniaczki oraz syna Huberta, który aktualnie leży w śpiączce po wypadku na łodzi, do której doszło podczas białego szkwału. Paweł jest komisarzem lokalnej policji, natomiast Rozalia jest właścicielką dobrze prosperującej przychodni weterynaryjnej. 
 
W życiu małżonków nie wszystko jednak idzie tak, jak należy. Paweł potajemnie spotyka się z młodą kochanką, a Rozalia świadoma zdrady męża, boryka się jeszcze z tajemnicą, której przenigdy nie chciałaby wyjawić mężowi. Kobieta, zupełnie przypadkowo bowiem, potrąciła śmiertelnie swoją teściową, Jadwigę Gitner, a później wraz z lokalnym opryszkiem ukryła jej zwłoki w jeziorze. Ciało Jadwigi zostaje po pewnym czasie odnalezione, stąd też w sprawie zabójstwa matki komisarza prowadzone jest odrębne śledztwo, natomiast Rozalia żyje w nieustannym stresie, że ktoś w końcu powiąże ją ze śmiercią nielubianej teściowej.
 
Małżonkowie egzystują w ciągłym napięciu. Paweł ukrywa swój romans, Rozalia udaje, że nic na ten temat nie wie, a do tego oboje, choć z innych przyczyn, martwią się śledztwem w sprawie Jadwigi. Jakby tego było mało, ktoś nagle odzywa się do Rozalii z informacją, że wie, co wydarzyło się w zeszłym roku, a do tego stan zdrowia ich syna Huberta ulega nagłej zmianie. Problemów przybywa, bohaterowie się miotają, a wszystko to obserwuje z boku charakterna kotka Burbur, która zapisuje skrupulatnie swoje spostrzeżenia w pamiętniku, czyli na drzwiach szafki kuchennej, przy okazji informując czytelników o wielu ciekawych wydarzeniach, jakich jest świadkiem.
 
A w mieście i okolicach dzieje się dużo, bo na przykład w Tałtach, na działce sąsiadującej z domem świętej pamięci teściowej Rozalii, znalezione zostają zwłoki Bogdana Poniedziałka, dewelopera, który budował w miasteczku olbrzymi kompleks wypoczynkowy.
 
Sprawą zabójstwa Poniedziałka zajmuje się Paweł i jego pomocnik podinspektor Romaniuk, zaczynając śledztwo od przesłuchania osób kontaktujących się ostatnio z denatem. Okazuje się że Poniedziałek spędził sylwestra w towarzystwie czterech przyjaciół z dawnych lat, a jednym z nich jest miejscowy celebryta, Norbert Nowak, znany w całym kraju podstarzały piosenkarz. To właśnie na terenie posiadłości Nowaka znaleziono zwłoki, stąd też staje się on pierwszym podejrzanym. Okazuje się jednak, że każdy z gości miał motyw, aby zabić nielubianego kolegę, co więcej, wersja wydarzeń wszystkich panów w pewien sposób potwierdza tylko jeden możliwy scenariusz. Wskazanie winnego wydaje się więc tylko kwestią czasu...
 
Jak się można domyślić, sprawa nie będzie jednak tak banalna, jak się na początku wydaje. Paweł pracuje nad śledztwem, jednocześnie próbując ogarnąć swe życie osobiste. Rozalia stara się nie pakować w jeszcze większe kłopoty, choć jest to naprawdę trudne, kiedy wspólna tajemnica łączy ją z lokalnym gangsterem, a pewne sprawy z przeszłości nie pozwalają się odciąć od świata przestępczego. Na szczęście Burbur jest sobą, więc jest szansa, że wszystko ułoży się tak, jak powinno.

Sporo się dzieje w tym tomie, autorka wprowadza kilka nowych elementów do układanki sprawiając, że wydarzenia stają się zasadne, i co więcej, wątki, które w części pierwszej wydawały mi się zbędne, niedokończone albo zupełnie niepotrzebne, teraz powoli zaczynają nabierać sensu. Bardzo podobała mi się "Taka tragedia w Tałtach", nawet Burbur mnie już nie denerwowała, więc albo przyzwyczaiłam się do jej bezczelnej narracji, albo kotka trochę spuściła z tonu. 
 
Czekam z niecierpliwością, co stanie się dalej, bowiem tradycyjnie Marta zostawiła czytelników w sytuacji "I co teraz?", po czym skończyła tom. Mam nadzieję, że już niedługo będziemy mieli okazję spotkać się ponownie z kotką Burbur i Guciem i dostaniemy odpowiedzi na wszystkie nurtujące pytania.
 
Sardegna

"Przełęcz" Krzysztof Domaradzki


posted by Sardegna on , , , , , ,

1 comment

 
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Liczba stron: 556
Moja ocena : 4/6
 
 
Wiadomo nie od dziś, że kocham książki o górach i to nie tylko te, opisujące wyprawy na najwyższe szczyty świata (choć te są mi najbliższe). ale także beletrystyczne, rozgrywające się w tym środowisku. Mogą to być książki z górami w tle, albo takie, których fabuła ma związek z jakąś górską tajemnicą. Czytałam już coś utrzymanego w podobnym klimacie: thriller "Istota zła", a także sensacyjno obyczajową powieść "Pomiędzy nami góry", a teraz postanowiłam sięgnąć po "Przełęcz" autorstwa pana Krzysztofa Domaradzkiego, czyli historię nawiązującą do tajemniczych i niewyjaśnionych do dziś, wydarzeń z lat 50 - tych XX wieku, rozgrywających się na Przełęczy Diałtowa w górach Ural.
 
Zanim przejdę do książki, chciałabym wspomnieć parę słów o autentycznych wydarzeniach, które od lat ciekawią ludzi zajmujących się wyjaśnianiem niewyjaśnionego i nie ukrywam, że mnie również ten temat mocno fascynuje. 
 
Grupa rosyjskich studentów pod kierownictwem Igora Diałtowa wyrusza eksplorować wschodni stok uralskiej góry Chołatczachl. W nocy z 1 na 2 lutego 1959 roku dochodzi do niewyjaśnionego wydarzenia w wyniku którego biwakujący na przełęczy młodzi ludzie, wybiegają w panice z namiotów i rozpraszają się po stoku. Większość z nich nie zdąży się ubrać, stąd też umiera później z powodu hipotermii, inni odnoszą dziwne obrażenia, przypominające w skutkach makabryczny wypadek samochodowy. Ciała dziewięciorga podróżników zostają znalezione przez ekipę ratowniczą kilkanaście dni później. Leżą w dość sporej odległości od zniszczonych w dziwny sposób, namiotów, do tego w nietypowych pozach. Kilka osób leży zwróconych w stronę namiotów, jakby chciało do nich wrócić, obok kilku innych zwłok znajdują się fragmenty gałęzi oraz małe ognisko, co może sugerować, iż grupa próbowała ogrzać się z dala od bazy. 
 
Nikt nie ma pojęcia, co wydarzyło się na przełęczy. Znalezione na miejscu ślady nie pasują do żadnego scenariusza, stąd też grupa śledcza zajmująca się wyjaśnieniem śmierci studentów wysnuwa różne prawdopodobne wnioski, ostatecznie ustalają, że za tragedię odpowiada "nieznana siła". Sprawa Przełęczy Diałtowa zostaje zamknięta na pięćdziesiąt lat i dopiero po tym czasie grupa badaczy ponownie analizuje ślady, dochodząc do wniosku, że część z nich została źle lub niedokładnie zinterpretowana, a część notatek zawiera nieścisłości i przekłamania. 
 
Po takim czasie trudno jednak dojść do sedna sprawy, stąd też formułuje się teorie, które wyjaśniałyby zdarzenia, do których doszło w 1959 roku na przełęczy. Za jeden z naturalnych powodów tragedii wskazuje się lawinę, atak dzikiego zwierzęcia, lub nagłą wichurę. Stwierdza się też, że na studentów mogło napaść lokalne plemię, które nie toleruje obcych na swej ziemi, albo napastnikami była grupa więźniów lub żołnierzy z łagrów znajdujących się w okolicy. Jako przyczynę tragedii wskazuje się także koncepcję, jakoby uczestnicy wyprawy byli w posiadaniu jakiś informacji niewygodnych dla rządu, bądź związani byli z działalnością KGB. Za inne, bardziej nietypowe teorie uważa się testy z użyciem broni masowego rażenia, ćwiczenia wojskowe czy skażenie radioaktywne. Niektórzy uparcie twierdzą, że za wszystkim stoi Yeti, UFO, czy inne paranormalne zjawisko.
 
Właściwie do dzisiaj to, co wydarzyło się na Przełączy Diałtowa okryte jest tajemnicą i interesuje wielu dziennikarzy śledczych czy też amatorów rozwiązywania niewyjaśnionych tajemnic. Historia ta stała się również inspiracją do napisania wielu książek na ten temat. jedne z nich są próbą analizy wydarzeń, inne beletrystycznym zapisem tragedii.
 
I właśnie powyższa "Przełęcz" inspirowana jest powyższymi wydarzeniami, z tym że pan Krzysztof Domaradzki nie trzyma się kurczowo faktów, lecz luźno żongluje tymi elementami, które są mu w danym momencie potrzebne. W taki sposób powstał trzymający w napięciu thriller, łączący w sobie przeszłość z teraźniejszością, fikcję z rzeczywistością, a także przygodę ze zbrodnią.
 
Grup ośmiu młodych ludzi pod kierownictwem Wiktora Gonczara, rusza w góry, aby przeżyć przygodę, a przy okazji zdobyć trzeci stopień certyfikacji turystycznej. Choć uczestnicy wyprawy nie są bliskimi przyjaciółmi, w grupie bardzo wyraźne są podziały, na nerwową atmosferę wpływają też niesnaski związane z rozterkami uczuciowymi jednej z dziewczyn, uwikłanej w relację uczuciową z dwoma chłopakami, a po drodze dołącza się do niech jeszcze jeden wspinacz, nieco starszy od nich wiekiem znajomy Gonczara, wszyscy są bardzo zmotywowani i nastawieni pozytywnie do eskapady. Teren, jaki planują eksplorować jest surowy i nieznany, do tego zamieszkały jest przez plemię nieprzyjaznych Wortów, nie ostudza to jednak zapału młodych ludzi, którzy niezwłocznie przemierzają kolejne etapy podróży, docierając do ostatniego przyczółku cywilizacji w miasteczku Wiermukowo, później do osady drwali, aż ostatecznie w stronę nieprzyjaznych wzniesień.
 
Po drodze coś się jednak wydarza. Coś, co sprawi, że atmosfera niepokoju i niewypowiedzianego strachu zgęstnieje jeszcze bardziej. Jak jednak rozwiązać problem, kiedy człowiek znajduje się z dala od cywilizacji, w nieprzyjaznym górskim środowisku, w ekstremalnych warunkach pogodowych, wśród niekoniecznie przychylnych ludzi? Studenci postanawiają przeczekać najgorsze i biwakować na przełęczy, na w miarę ustabilizowanym terenie. Jest 1 lutego 1959 roku...

Jednocześnie z wydarzeniami rozgrywającymi się w górach w 1959 roku z udziałem ekipy Gonczara, poznajemy wątek współczesny toczący się w styczniu 2020 roku, kiedy to jeden z rosyjskich prywatnych detektywów, Żenia Kowalczuk zostaje przez wpływowego polityka, wmanewrowany w sprawę sprzed pięćdziesięciu laty. Do pomocy przydzielona mu zostaje Anna "Uzi" Gamowa, młoda prokurator, która w zaangażowaniu w badania ma swój cel. Para detektywów ma rozprawić się z teoriami na temat tego, co wydarzyło się na Przełęczy Gonczara i ustalić, co tak naprawdę było powodem śmierci młodych ludzi. Sprawa nie jest jednak tak prosta, jak na początku wydaje się Kowalczukowi. Akta dotyczące tajemniczych wydarzeń sprzed pięćdziesięciu laty przez półwiecza były utajone, a większość osób zajmujących się sprawą już nie żyje, bądź z nieznanych przyczyn nie chce wypowiadać się na ich temat. Do tego, wokół poszukiwań prawdy narosło wiele kontrowersji, stąd też temat jest dość delikatny i, co okaże się niezwłocznie, niewygodny w niektórych kręgach.
 
Żenia i Uzi docierają do pewnych dokumentów, udaje im się także porozmawiać w osobami mającymi w pewien sposób związek ze sprawą. Planują nawet wyprawę w tamte rejony, aby przyjżeć się środowisku z bliska. Im jednak dalej posuwają się w swoim prywatnym śledztwie, tym bardziej narażeni zostają na niebezpieczeństwo. Ktoś bowiem bardzo nie chce, aby prawda ujrzała światło dzienne i zrobi wszystko, aby uciszyć duet poszukiwaczy.

Nie można odebrać "Przełęczy" tego, iż opiera się na bardzo mocnym i interesującym koncepcie. Jej największym plusem jest pomysł na fabułę i nawiązanie do autentycznych wydarzeń, z czego najbardziej zadowoleni będą miłośnicy niewyjaśnionych spraw i teorii spiskowych. Na plus przemawia także to, iż mimo że autor zbudował własną historię luźno inspirując się faktami, udało mu się zachować mroczny, tajemniczy klimat i przerażającą atmosferę niepokoju panującego wśród studentów podczas wyprawy. Nieco mnie podobał mi się wątek współczesny, bowiem wszelkie nawiązania do polityki rosyjskiej, zarówno tej z czasów tragedii na przełęczy, jak i tej związanej z misją Żeni i Uzi, mnie przerastają. Jest to jednak moja subiektywna ocena i wiem, że część polityczno - społeczna tej książki również znajdzie wielu zwolenników. Dla mnie jednak najciekawsze okazały się fragmenty związane z wyprawą, natomiast z nieco mniejszymi emocjami czytałam o poczynaniach detektywów. Mocnym elementem powieści jest także zakończenie, które może nie do końca mnie usatysfakcjonowało, jeśli chodzi o wyjaśnienie tajemnicy, ale w kontekście całej powieści idealnie pasuje i zgrabnie zamyka tę opowieść.
 
Jeśli lubicie nieoczywiste thrillery z polityką w tle, zawierające elementy powieści przygodowej, do tego z mroczną tajemnicą do rozwikłania, zachęcam do sięgnięcia po "Przełęcz". Na pewno będzie to intrygująca i nietypowa lektura.
 
Sardegna

Trójka e-pik maj 2022. Podsumowanie kwietnia


posted by Sardegna on

6 comments

Majówkowe dzień dobry! Mam nadzieję, że odpoczywacie tak, jak lubicie najbardziej i znajdziecie chwilę, żeby zaplanować majową Trójkę e-pik. Na początek trochę podsumowań.

W kwietniu w zabawie wzięło udział 25 uczestników, z czego 14 wykonało całe zadanie, 9 osób zrobiło 2/3 zadania, a 2 zrealizowały 1/3. W tym miesiącu na podium ulokowały się Katarzyna Magdalena Marczewska, Anna Sych i brzydula13, które ukończyły wyzwanie kolejno 7, 9 i 17 kwietnia. Ekspresowo wręcz! Bardzo Wam gratuluję Dziewczyny!
 
Katarzyna Magdalena Marczewska - nie prowadzi bloga 
  • Kwiecień plecień - Alek Rogoziński "Czerwono mi"
  • Absurdalnie - Małgorzata Rogala "Milcząc jak grób"
  • Ukraina - Anna Rozenberg "Punkty zapalne"
Anna Sych - nie prowadzi bloga
  • Kwiecień plecień - Alek Rogoziński "Czerwono mi"
  • Absurdalnie - Andrzej Pilipiuk "Kroniki Jakuba Wędrowycza"
  • Ukraina - Serhij Żadan "Drohobycz"
brzydula13 - nie prowadzi bloga
  • Kwiecień plecień - Alek Rogoziński - "Po trupach do celu", Paulina Świst - "Fighter"
  • Absurdalnie - Grzegorz Dobiecki - "Świat z boku. Absurdy zagranicy"
  • Ukraina - Małgorzata Pabis - "Maryja płacze na Ukrainie"
Tuż za podium ustawiły się:
 
Karolina Sosnowska Tanayah czyta
  • Kwiecień plecień - Alek Rogoziński "Skradziony klejnot"
  • Absurdalnie - A. Jelonek "Koniec świata, umyj okna"
  • Ukraina - "Moja Europa: dwa eseje o Europie zwanej Środkową" A. Stasiuk i J. Andruchowycz
Maryla Lentowicz - nie prowadzi bloga
  • Kwiecień plecień - "Lekarz, który wiedział za dużo" Christer Mjåset
  • Absurdalnie - Peter Wohlleben "Instrukcja obsługi lasu"
  • Ukraina - "Problem trzech ciał" Cixin Liu
Joanna Kos - nie prowadzi bloga
  • Kwiecień plecień - Katarzyna Michalak "Wiśniowy dworek"
  • Absurdalnie - Alek Rogoziński "Do trzech razy śmierć"
  • Ukraina - Robert Małecki "Wada" i "Zadra"
Natasza - nie prowadzi bloga
  • Kwiecień plecień - Victoria Helen Stone - "Dziewczyna zwana Jane Doe"
  • Absurdalnie - Sergiusz Piasecki "Zapiski oficera Armii Czerwonej"
  • Ukraina - Tomasz Nowakowski - "Rzeczy, które robisz we Lwowie"
Elżbieta Niewiadomska - nie prowadzi bloga
  • Kwiecień plecień - "Dokąd odchodzą parasolki" Afonzo Cruza
  • Absurdalnie - Dom zbrodni" Agata Christie
  • Ukraina -Oksana Zabużko "Planeta Piołun" 
Agnieszka Najman - nie prowadzi bloga
  • Kwiecień plecień - "Efekt pandy" Marta Kisiel
  • Absurdalnie - "Więzień labiryntu" James Dashner
  • Ukraina - "Mała wojna" Katarzyna Ryrych
Iwona - nie prowadzi bloga
Joanna - Książkoholiczka
  • Kwiecień plecień - „Wołyń. Bez komentarza” praca zbiorowa
  • Absurdalnie -George Orwell „Rok 1984”
  • Ukraina - Madeline Miller „Pieśń o Achillesie”
Paulina - Krakowskie czytanie
  • Kwiecień plecień - "A marvellous light" Freya Marske
  • Absurdalnie - "Kot który spadł z nieba" Takashi Hiraide
  • Ukraina -"Internat" Serhij Żadan
 Małgorzata D - nie prowadzi bloga
  • Kwiecień plecień - Alek Rogoziński "Nieboszczyk sam w domu"
  • Absurdalnie - Marta Obuch "Dama ciężkich obyczajów"
  • Ukraina - Sylwia Zientek " Kolonia Marusia"
Wyzwanie w 2/3 zrealizowały:
 
Magda -  Maniaczytania
  • Kwiecień plecień - "I nie było już nikogo" Agatha Christie
  • Absurdalnie ---
  • Ukraina - "Nikt tak nie tańczył, jak mój dziadek" Kateryna Babkina
Mięta - Zapiski poplątane El - Inny czas
  • Kwiecień plecień - "Rektorski czek" Joanna Jodełka
  • Absurdalnie - "Gang różowych kapeluszy" Anna Szczęsna
  • Ukraina ---
Katarzyna Abramova - Kącik z książką
  • Kwiecień plecień - "Ktoś z nas kłamie" Karen M. McManus
  • Absurdalnie - "Dobry opiekun" Charles Graebar
  • Ukraina ---
Agnesto - Agnestariusz
  • Kwiecień plecień - "Smutek i rozkosz" Meg Mason
  • Absurdalnie ---
  • Ukraina - "Drohobycz" Serhij Żadan
Małgorzata Nowak - Czytelniczka Gosia
Jenny - Jenny Dawid
  • Kwiecień plecień - Guillaume Musso "Dziewczyna z Brooklynu"
  • Absurdalnie - Lee Child "Czasami warto umrzeć"
  • Ukraina ---
  • Kwiecień plecień - Małgorzata Starosta "Tajemnica carycy"
  • Absurdalnie - Olga Rudnicka "Zgiń, przepadnij"
  • Ukraina ---
makomt - nie prowadzi bloga
  • Kwiecień plecień - Marta Krajewska "Pragnę więcej"
  • Absurdalnie ---
  • Ukraina -Serhij Żadan "Internat"
1/3 zadania wykonały:
 
Natanna - Moje zaczytanie
  • Kwiecień plecień - Ian McEwan "Słodka przynęta"
Dobromiła - E - czytam 
  • Ukraina - Ziemowit Szczerek "Tatuaż z tryzubem"
Na moje wyzwanie złożyły się:
  • Kwiecień plecień - "Krąg ciemności" Douglas Preston, Lincoln Child
  • Absurdalnie - "Narodowe kalendarium prawdziwego Polaka" Niewyparzona Pudernica
  • Ukraina - "Uwolnij swój talent" Malwina Faliszewska
Zaległości z poprzednich miesięcy nadrobiły:
 
monweg
Aine
  • wiara, nadzieja, miłość - Jadwiga Buczak "Nadzieja do kwadratu"
Cel:
 
Celem wyzwania będzie zapoznanie się z nieznanymi lub omijanymi przez nas szerokim łukiem, gatunkami powieści.

Zasady:

*  wyzwanie trwa miesiąc kalendarzowy
*  w zabawie wziąć udział może każdy bloger oraz każda osoba nie posiadająca bloga, która ma ochotę przyłączyć się do zabawy. Przyłączyć się można w dowolnym momencie
*  wyzwanie będzie polegało na przeczytaniu trzech książek z trzech wybranych gatunków.
jeden z tych gatunków zostanie zaproponowany przeze mnie, wybór drugiego i trzeciego będzie zależał od Was
*  w trzecim tygodniu miesiąca umieszczę post, pod którym będziecie mogli zaproponować dowolne gatunki czy kategorie lektur. O wyborze zadecyduje ankieta.
*  wybór książki, kwalifikującej się do podanego gatunku, jest zupełnie dowolny i zależeć będzie tylko od Was
* osoby posiadające bloga, po napisaniu opinii, na temat wybranej książki, proszone są o wpisanie informacji, że książka została przeczytana w ramach wyzwania "Trójka e-pik" i podanie linka do TEGO posta.
*  w podsumowaniu, które nastąpi pod koniec miesiąca wystarczy, aby osoby które wzięły udział w wyzwaniu, w komentarzach pod postem tematycznym, podały trzy linki do swoich opinii.
* miło będzie, jeśli podlinkujecie poniższy plakat moim blogiem, jako organizatora wyzwania
 
***
 
weź ze sobą mapę
czasownik
 śpiulkolot 

I jak podobają się Wam pomyły na maj? Trochę skupione na tytułach, ale mam nadzieję, że znajdziecie coś dla siebie. Pierwsza kategoria weź ze sobą mapę to wszystkie książki, które zawierają w tytule nazwę krainy geograficznej, państwa, miasta, jeziora, gór, rzeki czy innego miejsca, które można znaleźć na mapie. Nie muszą, ale mogą to być książki podróżnicze. Grunt, żeby pasował tytuł.

Druga opcja to czasownik, czyli tytuł, który zawiera w sobie tą część mowy (w różnych odmianach, może być w bezokoliczniku).

Trzecia kategoria, czyli śpiulkolot to Wasz wybór z ankiety. Dość przewrotny tytuł kryje w sobie sny, spanie, łózko lub inne słowa nawiązujące do spania, zawarte w treści lub tytule książki.

Tradycyjnie, TUTAJ znajduje się nasza Trójkowa grupa na FB, do której można w każdej chwili dołączyć. Do czego zachęcam. Proszę o podmienienie banera na aktualny i zapraszania znajomych do zabawy. Nie trzeba mieć bloga, nie trzeba pisać notek na temat przeczytanych książek, wystarczy czytać, podzielić się opiniami i dobrze bawić!

Sardegna

Blogowe podsumowanie miesiąca - kwiecień 2022


posted by Sardegna on

1 comment

Dzień dobry! Kwiecień przeleciał mi ekspresowo. Może to za sprawą przygotowań do świąt, a później do małej rodzinnej imprezy, w każdym razie czuję kwietniowy niedosyt. I to ze względu na pogodę, która nas specjalnie nie rozpieszczała, a także, jeśli chodzi o wydarzenia, przeczytane książki i moją aktywność w różnych zakresach. Czekam na wiosnę!
 
 Lista przeczytanych:
 
1. "Uważaj, czego pragniesz" Anna Szafrańska - 5
2. "Krąg ciemności" Douglas Preston, Lincoln Child - 6
3. "Piąty Beatles" Mariusz Czubaj - 5 
4. "Narodowe kalendarium prawdziwego Polaka" Niewyparzona Pudernica -?
5. "Miecz Gideona" Douglas Preston, Lincoln Child - 6
6. "Wina wina" Małgorzata Starosta - 4 
7. "Córka generała" Magdalena Witkiewicz - 5
8. "Uwolnij swój talent" Malwina Faliszewska - 5
9. "Tajemnica carycy" Małgorzata Starosta - 5
 
Imprezy kulturalne:
 
W kwietniu miałam okazję wziąć udział w dwóch spotkaniach autorskich, z Anną Wojtkowską - Witala, pisarką pochodzącą z mojego miasta Mikołowa oraz panią Izabelą Grabdą, autorką mieszkającą po sąsiedzku, bo w Imielinie.
 
 

Oprócz tego, w kwietniu odbyło się rozstrzygnięcie XIX Konkursu Literackiego "Na skrzydłach wyobraźni" organizowanego przez I Liceum Ogólnokształcące im. Karola Miarki w Mikołowie, w którym miałam przyjemność zasiąść w jury. Wspaniałe doświadczenie, zdolni młodzi ludzie i doborowe towarzystwo kolegów jury.
 
Nowości:
 
W kwietniu przybyło do mnie sporo nowości, ale na swoje usprawiedliwienie mam fakt, że tylko dwie książki są recenzenckie

 
"Małe życia" Hanya Yanagihara
"Być kwiatem?" Maria Pawlikowska - Jasnorzewska
"Widziałem otchłań" Simone Moro 
"Jedyny samolot na niebie" Garrett M. Graff
"11 września. Dzień, w którym zatrzymał się świat " Zuckoff Mitchelt
"Halny" Remigiusz Mróz
"Plugawy spisek" Maxime Chattam
"Oszpicyn" Krzysztof A. Zajas 

"Absalomie, Absalomie" William Faulkner
"Obietnica poranka" Romain Gary
"Uwolnij swój talent" Malwina Faliszewska
"Taka tragedia w Tałtach" Marta Matyszczak
"Chechło" Paulina Świst  
"Odnaleźć marzenia" Anna Wojtkowska - Witala
"Rok w Pensjonacie Leśna Ostoja" Joanna Tekieli
"Gangsta Paradise. Reno" Agnieszka Lingas - Łoniewska
"Noc prawdy" Anna M. Brengos

 
"Bez litości" Douglas Preston, Lincoln Child
"Mistyfikacja" Douglas Preston 
"Miecz Gideona" Douglas Preston, Lincoln Child
"Zaginiona wyspa" Douglas Preston
"Laboratorium" Douglas Preston, Lincoln Child
"Granica szaleństwa" Douglas Preston, Lincoln Child
"Karmazynowy brzeg", "Obsydianowa komnata" Douglas Preston, Lincoln Child
"Zaginione miasto Boga Małp" Douglas Preston
"Krąg ciemności" Douglas Preston, Lincoln Child

 Serialowo:
 
W tym miesiącu nie obejrzałam żadnego serialu, ale w maju zabieram się za nowego Cobena.

Filmowo: 

W kwietniu obejrzałam 16 filmów, co daje mi ostatecznie 68 filmów w ciągu 5 miesięcy (styczeń 27 + luty 9  + marzec 16 + kwiecień 16 = 68)
 
1. "Koniec świata, czyli kogel mogel 4" reż. Anna Wieczur - kontynuacja komedii z lat osiemdziesiątych, która niestety, podobnie, jak część trzecia, jest mocno nieudana. Kolejne pokolenie, czyli dorosły syn Katarzyny Solskiej i młodsza córka profesora Wolańskiego planują ślub. Niestety pomiędzy młodymi dochodzi do nieporozumienia i nagłego zerwania. Sytuację stara się ratować Piotruś, którego nieoczekiwanie odwiedza charyzmatyczna teściowa, mama Marlenki. W tej części również najbardziej podobał mi się przystojny Nikodem Rozbicki i wątek dorosłego Piotrusia. Reszta niestety bez sensu.

2. "Króliczek" reż. Fred Wolf - komedia, którą już kiedyś oglądałam, ale fajnie było sobie ponownie ją przypomnieć. Sheely, która jest wieloletnim króliczkiem Playboya zostaje usunięta z domu z powodu swojego wieku. Szukając dla siebie nowego miejsca trafia do kampusu studenckiego do stowarzyszenia Zeta, w którym przebywają nieśmiałe i zahukane studentki. Sheely postanawia zostać ich gospodynią i pomóc im zdobyć popularność.

3. "Wygrać marzenia" reż. Piotr Fiedziukiewicz - polska komedia romantyczna, którą ogląda się całkiem przyjemnie z powodu pięknych górskich krajobrazów, bowiem miejscem akcji jest Zakopane. Zdolny snowbordzista, którego kocha cały kraj, szykuje się do olimpiady. Niestety chłopak ulega wypadkowi i na tym kończy się jego dobra passa. Opuszcza go dziewczyna, traci kontrakty reklamowe i managera. Spokoju i równowagi szuka więc w rodzinnym domu w Zakopanem i w rozmowach z niedawno poznaną pianistką.

4. "Furioza" reż. Cyprian T. Olencki - świetna produkcja, która początkowo i mylnie, może wydawać się w konwencji filmów Patryka Vegi, tak naprawdę jest jednak bardzo dobrze skonstruowaną historią z doskonałą obsadą. W Gdyni działa mocno zorganizowana grupa kibiców, której działalność zaczyna wymykać się poza ustawki i walki z wrogimi klubami, dlatego też lokalna policja postanawia złapać członków Furiozy na gorącym uczynku. Ponieważ jest to bardzo trudne, funkcjonariusze nakłaniają do współpracy Dawida, młodego lekarza, który przed laty wychowywał się z członkami Furiozy na jednym osiedlu, ale aktualnie nie integruje się z tym środowiskiem. Dawid wkręca się w towarzystwo, a agresja i brutalny świat znajomych, którego starał się przez lata unikać, zaczyna go coraz bardziej fascynować.

5. "Sneekweek" reż. Martijn Heijne - podczas suto zakrapianej imprezy, grupa studentów przypadkowo doprowadza do śmierci jednego z kolegów. Wspólnie ustalają nieobciążającą ich wersję wydarzeń, wykręcając się od odpowiedzialności. Dwa lata później, będąc na wakacjach nad jeziorem, ktoś zaczyna systematycznie na nich polować i eliminować kolejne osoby z grupy.

6. "Raj dla par" reż. Peter Billingsley - cztery pary borykające się z różnymi problemami, jakie bywają w wieloletnich związkach, wyruszają na rajską wyspę, aby poddać się terapii. Właściwie to tylko jedna z par chce dobrowolnie poddać się temu procesowi, reszta jedzie do towarzystwa, skuszona wizją wspaniałych wakacji. Na miejscu okazuje się jednak, że wszystkim należy się refleksja na temat swoich związków i przemyślenie, czy są szczęśliwi w swych relacjach.

7. "Vals" reż. Denis Bots - niderlandzka produkcja, która zapowiada się na mroczny thriller, ale wychodzi bardziej na dramat obyczajowy. Czwórka przyjaciółek jedzie na weekend do chatki na odludzie. Tam po sąsiedzku spotykają się grupę chłopaków, a po grubej całonocnej imprezie, dziewczyny odkrywają, że jedna z nich zaginęła. Śnieżyca odcina chatkę od świata, psuje się auto, a do tego ktoś zaczyna polować na pozostałe osoby.

8. "Wybieraj albo zgiń" reż.Toby Mealins - horror, w którym główną męską rolę gra Otis z "Sex education". Nastolatkom świetnie znającym się na programowaniu w ręce wpada stara gra komputerowa pochodząca z lat 80 - tych. Okazuje się jednak, że rozpoczęcie gry wiąże się z podejmowaniem makabrycznych wyborów w prawdziwym życiu.

9. "Poskromienie złośnicy" reż. Anna Wieczur - polska komedia romantyczna, niestety niezbyt udana. Góralka Kaśka, która przez lata pracowała w USA, po rozczarowaniu miłosnym wraca do Zakopanego i chce osiąść na stałe w rodzinnym domu. Z jej planów nie jest zadowolony jej brat, który planuje sprzedać ojcowiznę przedsiębiorczej, lokalnej bizneswoman. Nasyła więc na Kaśkę przystojnego obiboka, który ma ją namówić do opuszczenia miasta.
 
[zdjęcia okładek pochodzą ze strony Filmweb]
 
10. "Poltergeist activity" reż. Andrew Jones - ojciec z córką po śmierci mamy wprowadzają się do nowego domu na przedmieściach. Po paru dniach okazuje się, że w domu działa jakaś siła paranormalna, która wyraźnie chce skrzywdzić nowych mieszkańców. Co nieco światła na przeszłość domu rzuca sąsiadka, ale czy to wystarczy by pokonać ducha?

11. "Futro z misia" reż. Michał Milowicz, Kacper Anuszewski - policjanci z Tczewa konfiskują 120 kg marihuany i umieszczają je w lokalnym komisariacie. Po paru dniach gangsterzy z Zakopanego kradną towar, ale okazuje się, że zamiast zioła w magazynie składowana była biała morwa. Gangsterzy chcą odzyskać towar, ale w sprawę mieszają się dwaj agencji CBŚ, którzy muszą odzyskać zioło, żeby uratować honor tczewskiej komendy. Film ma parę śmiesznych scen, które mnie autentycznie rozbawiły, ale w ogólnym rozrachunku średnio mi się podobało.

12. "Dziewczyna we mgle" reż. Donato Carrisi - słynny detektyw zostaje poproszony o udział w śledztwie dotyczącym zaginięcia nastolatki. Szesnastoletnia Anna Lou zostaje prawdopodobnie zamordowana, o co posądzony jest nauczyciel z lokalnej szkoły. Choć wiele dowodów świadczy o jego winie, równie wiele jej zaprzecza. Detektyw próbuje wszelkich sposobów, aby dowieść prawdy, ta jednak może okazać się zabójcza nawet dla samego stróża prawa.

13. "Jak dogryźć mafii" reż. Mark Cullen - kryminalna komedia pomyłek z Brucem Willisem w roli głównej. Willis jest prywatnym detektywem, który działa na granicy prawa. Igra z lokalnym lichwiarzem, ma na pieńku z okoliczną mafią, do tego podejmuje się zlecenia odnalezienia zdolnego graficiarza, który niszczy elewację drogich apartamentowców. Do tego ktoś okrada dom jego siostry i siostrzenicy zabierając ukochanego psa. Zwierzę przypadkowo trafia do bossa mafii, a detektyw żeby go odzyskać wplątuje się w nie lada tarapaty.

14. "Simon" reż. Waren Baddenski - brytyjski thriller klasy B, który wygląda, jakby został nakręcony przez amatora na zaliczenie jakiegoś kursu. Ambitna dziennikarka śledząc seryjnego zabójcę wchodzi do jego mieszkania pod jego nieobecność. Ten jednak niespodziewanie wraca. Zdecydowanie nie polecam.

15. "Koszmar następnego lata" reż. Danny Cannon - kontynuacja horroru z Jennifer Love Hewitt w roli głównej. Grupa znajomych potrąca samochodem samotnego rybaka, do tego nie udzielają mu pomocy, tylko nieprzytomnego wrzucają do morza. Rok później ktoś zaczyna prześladować winnych strasząc im hasłem "wiem, co zrobiłaś ostatniego lata". Oprócz pogróżek, zakapturzona postać eliminuje po kolei świadków tamtych wydarzeń. Kiedy część pierwsza wyjaśnia już kto stał za zbrodnią, w kolejne wakacje koszmar powraca. Ocaleni z masakry z grupą nowych znajomych jadą na weekend do nadmorskiego kurortu. Zabójca tam na nich czeka.

16. "365 dni. Ten dzień" reż. Tomasz Mandes, Barbara Białowąs - ekranizacja drugiego tomu erotycznej serii Blanki Lipińskiej. Dość wiernie odwzorowuje treść książki, stąd też w filmie znajdziemy dużo scen seksu, mało konkretnych dialogów i nieco oderwany od rzeczywistości wątek mafijny. Dostaniemy za to piękne widoki, luksus i przepych. 

[zdjęcia okładek pochodzą ze strony Filmweb]
 
Muzycznie:

Muzycznie kwiecień kojarzy mi się z energetycznymi kawałkami, które tańczymy na zumbie. Pierwszy z nich to "Bam Bam" Camili Cabello i Eda Sheerana
 

Drugi to "Con Calma" Daddy Yankee & Snow


Jak Wam minął kwiecień?

Sardegna