Książkowe podsumowania Sardegny cz.1 - 10 najlepszych okładek książek, przeczytanych w 2018 roku


posted by Sardegna on

2 comments

Choć w kalendarzu dopiero 17 grudnia, to ja już dziś zapraszam Was do 1 z 4  moich czytelniczych podsumowań roku 2018 (#1 najładniejsze okładki, #2 najlepsze książki, #3 najpopularniejsze wpisy oraz #4 post podsumowujący cały czytelniczy rok na blogu). Tworzenie tych notek od lat sprawia mi olbrzymią frajdę i pozwala na dokonanie pewnych podsumowań, przemyśleń całorocznej działalności na blogu, a nawet podjęcie pewnych radykalnych decyzji - w moim wypadku będzie to reaktywacja wyzwania Trójka e-pik. Poza tym, takie podsumowania nieustannie przypominają mi, że zbliżają się święta i Nowy Rok, a to w końcu jeden z moich ulubionych okresów w roku.
 
Poniżej znajdziecie pierwsze zestawienie, czyli 10 książek przeczytanych przeze mnie w mijającym roku, o najładniejszych, według mnie, okładkach. Zmieniłam trochę formę tego rankingu, wyróżniając 9 okładek, natomiast tą najładniejszą zostawiłam sobie na sam koniec.  
Jeśli jesteście ciekawi, jakie okładki wyróżniłam w poprzednich latach, zapraszam do kliknięcia w odpowiednie linki: 2017, 2016, 2015, 2014


O gustach się nie dyskutuje, dla mnie w każdym razie, wszystkie 9 okładek jest wyjątkowych na swój sposób i idealnie obrazuje treść książki, którą zwieńcza. Niektóre z nich są bardzo minimalistyczne, gdzie to właściwie jedna forma czy symbol sugerują tematykę, inne bardziej bogate, ale również pasujące do całości. Kolejność książek na liście, zgodna jest z czasem ich przeczytania.

1. "Jak zawsze" Zygmunt Miłoszewski - 6
2. "Schronienie" Harlan Coben - 6
3. "Tajemnica diabelskiego kręgu" Anna Kańtoch - 5
4. "Toń" Marta Kisiel - 6
5. "Pocieszki" Katarzyna Grochola - 6
7. "Dobra - noc" Sabina Waszut - 6
8. "Fracht" Grzegorz Brudnik - 5
9. "Dom węży" Mateusz Lemberg - 4

Jeśli chodzi o pierwsze miejsce, to według mnie, zasługuje na nie okładka "Wszystko za K2" Piotra Trybalskiego. Książka jest cudnie wydana przez Wydawnictwo Literackie, w twardej oprawie, z klimatycznym zdjęciem monumentalnego K2 w barwach biało - czerwonych. Fantastyczna! Choć może nie jestem do końca obiektywna, bo jak góry, to ja zawsze jestem na tak.


A Wy macie swoje ulubione okładki książek przeczytanych w 2018 roku?


Sardegna

"Kołysanka" Bartłomiej Piotrowski


posted by Sardegna on , , , ,

No comments


 Wydawnictwo: editioblack
Liczba stron: 212
Moja ocena : 3/6


Mam wielkość słabość do Autorów pochodzących z moich rodzinnych, śląskich stron. Tym pisarzom kibicuję najmocniej i jeśli tylko jest taka możliwość, staram się czytać i promować ich twórczość. Kiedy więc na rynku wydawniczym pojawiła się zapowiedź "Kołysanki", której Autor, pan Bartłomiej Piotrowski jest Ślązakiem, a akcja jego książki toczy się w Gliwicach, od razu postanowiłam przyjrzeć się jej bliżej. 

"Kołysanka" kusi genialnym opisem na okładce. Promowana, jako mroczny thriller, w którym tajemniczy zabójca porywa dzieci, zabija je i podrzuca ich ciała na gliwickie place zabaw. Koncept świetny, bardzo niepokojący, aż sama miałam poważne obawy, czy wytrzymam napięcie, związane z fabułą zabójstw dzieci, która nigdy nie jest dla mnie łatwym tematem, a do tego jeszcze znajome Gliwice. Nie dziwi więc fakt, że po takim wstępie miałam bardzo wysokie oczekiwania, co do lektury. Zapowiadało się całkiem nieźle, jednak pierwszy szok przeżyłam w momencie, kiedy pierwszy raz wzięłam książkę do ręki. Okazało się, że ma ona tylko 200 stron i jest "cieniutką broszurką", w porównaniu z innymi kryminałami, co zdziwiło mnie niezmiernie. Wydawało mi się bowiem, że w tak małej objętości tekstu trudno będzie konkretnie rozbudować i zakończyć kryminalną intrygę. Nie chciałam się jednak uprzedzać, więc jak najszybciej zabrałam się za lekturę.

Niestety mam z tą książką wielki problem. "Kołysanka" ma bowiem potencjał, który wyraźnie nie został wykorzystany. A szkoda, bo początek jest naprawdę obiecujący, podobnie jak zamysł działania "Pana Kołysanki", niestety z wykonaniem jest już trochę gorzej. Dlaczego? Postaram się uargumentować to poniżej.

Na Gliwice pada mroczny cień, ktoś bowiem, od paru miesięcy porywa i zabija maluchy, podrzucając ich ciała, po tygodniowym przetrzymywaniu w nieznanym miejscu, na miejskie place zabaw.  Dzieci upozorowane są, jakby były w trakcie zabawy, ale nie mają żadnych śladów przemocy. Mimo że do porwań dochodzi niemal tuż pod okiem rodziców, nikt nie jest w stanie znaleźć żadnego tropu, prowadzącego do "Pana Kołysanki", jak to zabójcę określa policja. Miasto od miesięcy żyje w stresie, jednak stróże prawa nadal są bezsilni i nie mogą trafić na najmniejszą poszlakę zwyrodnialca. 

Kiedy kolejne dziecko zostaje porwane, a ofiarą jest 6 letnia Zuzia, prywatne śledztwo postanawia wziąć w swoje ręce Gaja Wolf, bezkompromisowa była żołnierka, która w sprawę zaangażowana jest prywatnie, bowiem dziewczynka jest jej bratanicą. Do pomocy organizuje sobie Oskara Krula, również byłego wojskowego, dość ekscentrycznego człowieka, o mocno liberalnych poglądach i stylu bycia, który przyjaźnił się kiedyś z nieżyjącym już ojcem Zuzi, Arturem. Ta dość niezwykła para detektywów, z siłą taranu wchodzi w śledztwo, na początek prześwietlając wszystkich członków rodzin, w których doszło do porwań dzieci. 

Gaja jest zdeterminowana i nie cofnie się przed niczym. Nie waha się użyć broni, ani swoich umiejętności sztuk walki, aby uzyskać potrzebne informacje i osiągnąć swój cel. W końcu trafia na ślad potencjalnego winnego, któremu postanawia się bliżej przyjrzeć, a całej akcji dzielnie towarzyszy jej Oskar, choć sprawa dla niego również ma wymiar osobisty, a obecność rodziny Zuzi budzi w nim wiele, niekoniecznie dobrych, wspomnień.

Jak widzicie, fabuła zapowiada się całkiem nieźle. Sprawa toczy się wartko i wszystko idzie dobrze, aż do momentu, kiedy bohaterowie odkrywają, kto jest Panem Kołysanką i co jest motywem jego postępowania, bo niestety dzieje się to ... po pierwszych 100 stronach. I właściwie w tym momencie książka mogłaby się już skończyć i stać się nieco dłuższym opowiadaniem, częścią jakiejś kryminalnej antologii, wtedy naprawdę nie miałabym większych uwag. Niestety tak się nie stało. Okazało się, że jest to dopiero połowa historii, z czego druga część poświęcona jest poszukiwaniom wspólnika mordercy. No i niestety tu już było tylko gorzej. Mało przekonująco, bez pomysłu i nudno. Zdecydowanie lepiej byłoby zakończyć historię na jednym zabójcy, ale rozbudować ją, zwłaszcza o działania i motywy mordercy, którego wątek powinien być w tej opowieści niejako najważniejszy, a w rezultacie był tylko tłem do działań Gai i Krula.

Jeśli chodzi o same kreacje bohaterów, Gaja jest postacią nietuzinkową. Gra ostro, widać, że jest mocnym zawodnikiem. Polubiłam ją, choć nie dane mi było poznać jej bliżej, bowiem najwięcej miejsca w tej historii poświęcone zostało Oskarowi, który jak dla mnie, jest raczej postacią drugoplanową, ale to jego wątek Autor najbardziej eksponuje. To nie przypadło mi do gustu i absolutnie nie mam bohaterowi za złe rozwiązłości czy dość skomplikowanej przeszłości. Po prostu, jak dla mnie, w tak małej objętości książki jest zdecydowanie za dużo Oskara, a za mało tego mrocznego kryminału, o którym piszą na okładce. 

Ja wiem, że niełatwo jest napisać debiut, który wbije czytelników w fotel, nie mogłabym jednak z czystym sumieniem polecać "Kołysanki", nie wspominając o tych wszystkich niedociągnięciach, które niestety miały tutaj miejsce. Także zostawiam Was z tym wpisem i decyzją, czy chcecie zainteresować się bliżej historią Pana Kołysanki, rozgrywającą się w Gliwicach (których niestety też jest w książce bardzo mało...).
Sardegna

Wyzwanie Trójka e - pik. Startujemy od 1.01.2019


posted by Sardegna on

16 comments

Dzień dobry! Rok 2019 na blogu Książki Sardegny rozpocznie się z wielką rewolucją. Chociaż może nie taką wielką, bo podobna sytuacja miała już tutaj miejsce niecałe 5 lat temu, kiedy to w lutym 2012 wymyśliłam wyzwanie Trójka e - pik i zachęcałam Was do udziału w tej zabawie.

Kiedy 2 lata później z przyczyn rodzinnych i osobistych zakończyłam to wyzwanie, a nawet rozważałam zamknięcie bloga, wydawało mi się, że robię to bezpowrotnie. Jednak życie jest nieprzewidywalne. Po konsultacjach, rozmowach z osobami, które kiedyś w tej zabawie brały udział, oraz po ankiecie (na FB i blogu), w której wypowiedziało się ponad 30 osób, stwierdziłam, że chociaż nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki, to jak to słusznie powiedziała jedna z dziewczyn "rzeka w danym miejscu nigdy  nie jest taka sama".

Postanowiłam więc reaktywować wyzwanie (na początek na pół roku, zobaczymy, jak to się rozkręci) i mam nadzieję, że Wam ponowny udział, a mnie prowadzenie tej akcji, da satysfakcję, radość i masę wrażeń z odkrywania nowych lektur.

Trójka e- pik będzie odbywała się na bardzo podobnych zasadach, jak wcześniej. Jeżeli ktoś je zapomniał, albo nie brał wtedy udział w wyzwaniu, poniżej znajdziecie dokładny ich opis. Dzisiaj je tylko przypominam, ponieważ 1 stycznia startujemy już z konkretnymi kategoriami i fajnie by było poprzypominać sobie, jak to wszystko działa.

Cel:
Celem wyzwania będzie zapoznanie się z nieznanymi lub omijanymi przez Nas szerokim łukiem, gatunkami powieści.

Zasady:
*  wyzwanie trwa miesiąc kalendarzowy
*  w zabawie wziąć udział może każdy bloger oraz każda osoba nie posiadająca bloga, która ma ochotę przyłączyć się do zabawy. Przyłączyć się można w dowolnym momencie
*  wyzwanie będzie polegało na przeczytaniu trzech książek z trzech wybranych gatunków.
dwa z tych gatunków zostaną zaproponowane przeze mnie, wybór trzeciego będzie zależał od Was
*  w pierwszym tygodniu miesiąca umieszczę post, pod którym będziecie mogli zaproponować dowolne gatunki czy kategorie lektur. O wyborze zadecyduje ankieta.
*  wybór książki, kwalifikującej się do podanego gatunku, jest zupełnie dowolny i zależeć będzie tylko od Was
* osoby posiadające bloga, po napisaniu opinii, na temat wybranej książki, proszone są o wpisanie informacji, że książka została przeczytana w ramach wyzwania "Trójka e-pik" i podanie linka do tego posta.
*  w podsumowaniu, które nastąpi pod koniec miesiąca wystarczy, aby osoby które wzięły udział w wyzwaniu, w komentarzach pod postem tematycznym, podały trzy linki do swoich opinii.

***
Dzisiejszy post pojawił się też po to, abyśmy wspólnie wybrali 3 kategorię. Według zasad dwie proponuję ja, trzecia jest wyborem uczestników. W starej edycji robiliśmy to na blogu, myślę, że teraz oprócz komentarzy, będziemy się też posiłkować FB. Dlatego w komentarzach pod tym postem i odpowiednim wpisem na FB TUTAJ, zapraszam do proponowania kategorii, którą będziemy czytać w styczniu 2019. Jak zwykle, w ankiecie umieszczę pierwszych 10 opcji, a później wybierzemy tą jedną.

Poniżej zebrałam w jednym miejscu wszystkie kategorie, które pojawiły się przez te 2 lata prowadzenia Trójki. Fajnie byłoby ich nie powtarzać, ale można oczywiście w jakiś sposób nienachalny się nimi zainspirować. 

thriller
powieść obyczajowa
fantastyka

romans
skandynawski kryminał
powieść młodzieżowa


współczesna literatura polska
horror
współczesna literatura amerykańska (do wyboru: William Wharton, Jonatan Caroll, Kurt Vonnegut)

klasyka polska
literatura azjatycka
powieść historyczna

kobiece czytadło
literatura iberoamerykańska
powieść Noblisty 

klasyczny kryminał ze "starej szkoły"
 (Agata Christie, Arthur Conan Doyle, Raymond Chandler)
zbiór opowiadań
powieść o wątku paranormal

literatura skandynawska
literatura polska ( pierwsze spotkanie z autorem, którego wcześniej nie czytaliśmy)
powieść z wątkiem XIX wiecznej Anglii

klasyka światowa
literatura faktu
polska fantastyka

 autor naszego dzieciństwa
literatura przygodowa/podróżnicza
pisarz pochodzący z krajów basenu Morza Śródziemnego

 powieść wydana przed rokiem 2000
pisarz pochodzący z kraju sąsiadującego z Polską
powieść z wątkiem science - fiction

powieść z motywem Świąt Bożego Narodzenia
książka, która była Twoim planem na rok 2012
zagraniczna powieść z dreszczykiem

książka, której wątek oparty jest na autentycznych wydarzeniach
powieść, której akcja dzieje się w polskim mieście
książka, która jest częścią serii (może być to część pierwsza, albo kolejna)
własna książka, która na półce czeka już zbyt długo

 
powieść z wątkiem niewolnictwa
książka ulubionego autora
powieść z wątkiem nieszczęśliwej miłości
książka z listy BBC 

książka, której bohaterkami są kobiety (nie jedna, lecz kilka)
książka, w której motyw kulinarny odgrywa ważną rolę
kryminał pisany kobiecą ręką
książka, która została zekranizowana  


książka, która została nagrodzona/której autor został nagrodzony
powieść obyczajowa z wątkiem zagmatwanych relacji rodzinnych
kryminał polskiego autora (mężczyzny)

książka z motywem anioła
 książka z motywem wojny
biografia

lekkie, wakacyjne czytadło
 książka z rozbudowanym wątkiem żywiołu (woda, ogień, ziemia, powietrze)
 książka, której akcja dzieje się w Chinach lub Japonii

 powieść, której jednym z głównych bohaterów jest zwierzę
książka z kontynentu afrykańskiego (miejsce akcji/pochodzenie autora)
literatura popularnonaukowa/naukowa

lata 20 - te, lata 30 - te (czas akcji/ czas powstania książki)
powieść z wątkiem Internetu/ znajomości internetowej
literatura francuska (miejsce akcji/ pochodzenie autora)
 
optymistyczna książka na jesienną chandrę
 książka z motywem morza/oceanu
 książka z dwutorową akcją (teraźniejszość/przyszłość/przeszłość)

Książka z motywem królewskim
Książka z liczbą w tytule/ wątkiem liczb
Literackie Zaduszki - książki pisarzy, którzy odeszli w tym roku (nie tylko polskich)

książka zimowa (zima w tytule/akcja dzieje się zimą)
książka taneczna (w tytule/wątek tańca)
literatura rosyjska (pochodzenie autora/ miejsce akcji)

Seryjny zabójca w roli głównej
 "Kochane zdrowie..." książka z motywem walki z chorobą
Książka pożyczona, którą wypada już oddać

XIX wiek w literaturze
Jaki kraj, taki obyczaj - książka opisująca życie w danym państwie
  Książka z imieniem w tytule

Na koniec przypomnę jeszcze, że w wyzwaniu może brać udział każdy, nawet osoba nie prowadząca bloga. Zgłosić można się w dowolnym momencie, wystarczy zadeklarować udział i w czasie trwania miesiąca podesłać informację o przeczytaniu (kategoria + tytuł + autor) lub linki do swojej opinii (na blogu, LC, Instagramie, FB). Zapraszam zatem 1 stycznia na bloga, wtedy wyzwanie oficjalnie ruszy. A dzisiaj zapraszam do komentowania i podjęcia decyzji, jaką 3 kategorię będziemy czytać w styczniu.

EDYCJA:

10 kategorii zostało wybranych ekspresowo. Poniżej znajduje się lista, w komentarzu można zagłosować na maksymalnie trzy opcje. Taka sama ankieta znajduje się na FB TUTAJ

  1. Książka z wątkiem Holokaustu
  2. Książka z Europy Środkowej (od Polski po Bałkany)
  3. Komedia kryminalna
  4. Książka o zwierzętach
  5. polski debiutant z 2018 roku
  6. Baśnie
  7. Książka dla dzieci lub młodzieży, której nie skończyłam w latach szkolnych
  8. świąteczny prezent
  9. Książka otrzymana w prezencie w ciągu całego roku
  10. Powieść z powstaniem styczniowym
Sardegna

"Obsesja" Katarzyna Berenika Miszczuk


posted by Sardegna on , , , ,

2 comments


Wydawnictwo: W.A.B
Liczba stron: 400
Moja ocena : 5/6

Zaczynam naprawdę lubić twórczość Autorki, bo jak dotąd, żadna z jej książek mnie nie rozczarowała. I choć tematyka tych powieści jest nad wyraz szeroka (począwszy od kryminału - "Pustułka", poprzez thriller "Druga Szansa", na serii słowiańskiej "Kwiat paproci" kończąc) w każdej historii znajduję coś dla siebie i spędzam w ich towarzystwie naprawdę miłe godziny. Nie inaczej było w przypadku "Obsesji", która również przypadła mi do gustu i przeczytałam ją dosłownie w jeden weekend, czyli pierwszego tomu nowej serii, określonej jako kryminalnej.

Książki pani Katarzyny Bereniki Miszczuk mają to do siebie, że czyta się je bardzo dobrze, ale nie są to jednak historie, które stawiałbym za wzór gatunku, ani bowiem "Obsesja", ani "Pustułka" nie są jakimiś pełnokrwistymi kryminałami. Owszem,  wchłania się je ekspresowo, ale intryga, ani konstrukcja fabuły na kolana nie powala. Są to po prostu dobrze czytające się historie, utrzymane w klimacie, nie należy jednak się jakoś specjalnie nastawiać na wybitną lekturę. Opowieści te mają za zadanie umilać czasu i to im doskonale wychodzi, natomiast do określania ich, jako mocnych kryminałów trzymających w napięciu, to jednak wiele im brakuje.

Główną bohaterką "Obsesji" jest Joanny Skoczek, młoda lekarka zdobywająca specjalizację na psychiatrii, która zostaje wplątana w sam środek niebezpiecznej intrygi. W stolicy grasuje bowiem seryjny morderca, określany przez policję mianem "Okulisty". Facet morduje swoje ofiary, młode czarnowłose kobiety, a potem wyłupuje im oko, a do tego, na policzku denatki zostawia swój podpis, czyli wyciętą w skórze cyfrę.

Joanna jest bardzo w typie maniaka, jednak na poważnie zaczyna martwić się o swoje bezpieczeństwo, dopiero wtedy, gdy otrzymuje anonimowe liściki od tajemniczego wielbiciela, pozostawiane w szafce pracowniczej. Początkowo listy te wyglądają niegroźnie, jednak z czasem zaczynają mieć coraz bardziej natarczywy i agresywny charakter. Do tego, Joanna ma przeświadczenie, że ktoś ją śledzi i próbuje nastraszyć w ciemnych podziemiach szpitala, w którym pracuje. Dziewczyna zaczyna poważnie bać się o swoje życie, a kiedy w jej otoczeniu giną kolejne dwie młode kobiety, sytuacja staje się naprawdę dramatyczna. Jakby tego było mało, w pobliżu lekarki zaczynają się kręcić podejrzane typy, a jeden wydaje się być bardziej nawiedzony od drugiego. Czy to któryś z nich jest jej tajemniczym prześladowcą? Czy zachowanie nachalnych mężczyzn jest w jaki sposób związane z morderstwami, paraliżującymi stolicę?

Joannę wspiera kolega po fachu, patolog Marek Zadrożny. Jest to dość bezpośredni człowiek, o specyficznym stylu bycia i mrocznym poczuciu humoru. Czy parze bohaterów uda się rozwiązać zagadkę "Okulisty"? 

Tak jak pisałam na początku, "Obsesję" czyta się bardzo przyjemnie i łatwo można wkręcić się w fabułę, jednak na cały "kryminalny" aspekt tej historii patrzy się jakby z przymrużeniem oka, bo mało w tej powieści jest autentycznych emocji, strachu czy przerażenia, które w takiej sytuacji powinny towarzyszyć bohaterom. Sama Joanna jakoś specjalnie nie przejmuje się sytuacją, mimo podejrzeń, kiełkujących niejako w jej umyśle, nie podejmuje żadnych radykalnych kroków. Swobodnie hasa po mieście, spotyka się z tym i owym, zupełnie nie stresując się faktem, że może właśnie swoim lekkomyślnym zachowaniem naraża się na niebezpieczeństwo. Poza tym, cechy osobowościowe Joanny Skoczek bardzo przypominają mi charakter innej bohaterki, wykreowanej przez panią Miszczuk, będącej główną postacią serii "Kwiat paproci". Zarówno Gosława Brzóska, jak i Joanna, choć umieszczone w innych realiach i fabule, zachowują się bardzo podobnie. Są infantylne, mocno pokręcone i zupełnie niepoważne, jak na dorosłe, wykształcone kobiety. Zachowują się prawie identycznie i gdybym mogła zamienić je miejscami, nie sądzę, aby wpłynęło to specjalnie na rozwój obu powieści.  

Dlatego historii tej nie powinno traktować się zbyt poważnie, co jednak nie przeszkadza czytelnikom na dobre zatracić się w lekturze. Ja na pewno nie uważam czasu poświęconego na "Obsesję" za stracony. Co więcej, już skończyłam czytać "Paranoję", czyli drugą część serii, opisującą dalsze losy Joanny i Marka, którym los kolejny raz podrzuci w najbliższe otoczenie seryjnego mordercę. Lojalnie jednak uprzedzam, iż zabierając się za lekturę tych tytułów, trzeba się odpowiednio do nich nastawić, żeby potem nie być rozczarowanym pewnymi absurdami, których jednak w tej poniekąd kryminalnej opowieści, jest całkiem sporo.

  Sardegna

"Tylko jeden wieczór" Krystyna Mirek


posted by Sardegna on , , , , ,

2 comments


 Wydawnictwo: Edipresse
Liczba stron: 312
Moja ocena : 5/6

Bardzo lubię świąteczne opowiadania i powieści, których akcja rozgrywa się właśnie w tym magicznym momencie roku. A ponieważ do świąt zostały już tylko dwa tygodnie, nie będzie więc lepszej okazji, żeby zacząć wprowadzać się dobrą lekturą w ten świąteczny nastrój. 

W zeszłym roku miałam okazję czytać inną bożonarodzeniową książkę autorstwa pani Krystyny Mirek ("Światło w cichą noc"), ale mogę powiedzieć, że "Tylko jeden wieczór" jest o wiele, wiele fajniejszy. Do tego, śmiem twierdzić, że jest to najlepsza książka Autorki i chyba, jak do tej pory, moja ulubiona, a przeczytałam ich już całkiem sporo ("Szczęście za horyzontem", "Obca w świecie singli", "Światło o poranku", "Światło w cichą noc", "Większy kawałek nieba", "Wszystkie kolory nieba")

Nacisk na wątek świąteczny nie jest może aż tak bardzo wyraźny, jak w "Świetle..." (akcja "Wieczoru..." rozgrywa się w okolicach Wigilii i Świąt Bożego Narodzenia, ale spokojnie mogłaby toczyć się właściwie w dowolnym okresie roku), ale zamiast tego ma naprawdę ciekawą fabułę i w ogóle interesujący pomysł na siebie. Jeśli chodzi jeszcze o wątek bożonarodzeniowy, to w tej powieści najbardziej świąteczną wydaje się być okładka (swoją drogą - cudna!), ale to nie jest absolutnie zarzut z mojej strony i nie zmienia faktu, że historię czytało się bardzo fajnie. 

Główną bohaterką powieści jest trzydziestoparoletnia Sylwia Nowak, która pod pseudonimem Amelii Diamond robi oszałamiającą karierę aktorską. Gwiazda popularnego serialu telewizyjnego, uwielbiana przez widzów, nieustannie śledzona przez wiele par oczu, czyhających tylko na jej potknięcie, sama chętnie dzieli się z dziennikarzami portali plotkarskich swoim prywatnym życiem, pokazując, jak idealną ma rodzinę, wspaniałego, wspierającego męża, dwójkę dorastających dzieci i piękny dom. Sylwia vel Amelia - kobieta sukcesu, jest ulubienicą tłumów, jej media społecznościowe rejestrują rekordową popularność, a ona sama staje się wzorem do naśladowania, pokazującym, jak ciężką pracą można osiągnąć sukces.

Tak naprawdę jednak rzeczywistość Sylwii wygląda zupełnie inaczej. Zapracowana, wiecznie zestresowana, żeby utrzymać popularność, zaczyna stawać się zgorzkniałą kobietą, która nie jest skłonna pójść na żaden kompromis. Nie przyjmuje żadnych słabości u siebie i innych, z rodziną łączą ją relacje "służbowe", od dawna nie wie bowiem, co tak naprawdę dzieje się poza kamerami, w życiu jej dzieci i męża. Aktorka nie ma też problemu z płaceniem swoim bliskim za kreowanie odpowiedniego wizerunku przed widzami i utrzymywanie przed dziennikarzami w sekrecie, jak naprawdę wygląda ich codzienność.

Idealne życie Sylwii, stworzone na potrzeby mediów, staje pod znakiem zapytania, kiedy umiera jej siostra - Marta. Kobieta nie utrzymywała z nią żadnych kontaktów, okazuje się jednak, że siostra osierociła nastoletnią córkę Julkę, którą nie ma się kto zająć, stąd też ten obowiązek spada właśnie na Sylwię. Pojawienie się siostrzenicy psuje wizerunek zbliżających się, idealnych, rodzinnych świąt, tak doskonale wykreowanych na potrzeby widzów. Żeby więc nie stać się pożywką dla hien dziennikarskich, Sylwia, chcąc nie chcąc, przyjmuje pod swój dach Julkę, z założeniem, że spędzi ona u nich tylko jeden wieczór wigilijny, a później zostanie odesłana do szkoły z internatem.

Życie ma jednak wobec aktorki nieco inne plany, bowiem wraz z przybyciem do jej domu Julki, wszystko się zmienia. Sylwia/Amelia będzie musiała sobie z tą zmianą poradzić, ale czy to będzie zmiana na lepsze, czy na gorsze, tego już nie zdradzę. Mogę tylko powiedzieć, że w życiu kobiety nastąpi prawdziwa rewolucja, która zmusi ją do prawdziwej transformacji.

"Tylko jeden wieczór" jest moim zdaniem najlepszą książką Autorki. której poprzednie powieści charakteryzowały się taką wyidealizowaną "bajkowością", natomiast w tym przypadku jest bardziej realistycznie. Historia ma oczywiście cechy bajki dla dużych dziewczynek i to nie jest coś złego, miło bowiem poczytać sobie takie przyjemne książki, nawiązujące do świątecznej atmosfery, ale wyraźnie widać, że pani Krystyna Mirek, z każdą swoją kolejną powieścią chcę się rozwijać i stawia sobie wyżej poprzeczkę. To na pewno zasługuje na uwagę i na wielki plus.  

Powyższa książka, oprócz fajnej treści ma jeszcze, jak mówiłam, cudną, świąteczną okładkę i wygląda bardzo dekoracyjnie, myślę więc, że będzie pięknie prezentowała się, jako upominek pod choinkę. Jednak tą lekturę można polecać nie tylko od święta, co też czynię.
Sardegna