Archive for listopada 2020

Blogowe podsumowanie miesiąca - listopad


posted by Sardegna on

5 comments

Dzień dobry! Jak dobrze, że listopad zmierza już ku końcowi. Nie wiem, jak Wam, ale mi dał się we znaki. Przechorowaliśmy rodzinnie to, czego się tak obawialiśmy. Nie było lekko, ale tak sobie myślę, że zawsze mogło być gorzej, więc nie ma co narzekać, trzeba teraz dojść do pełni sił i patrzeć w przyszłość. Cieszę się, że dzieci przeszły chorobę łagodnie, a my z mężem ostatecznie też jakoś daliśmy radę, więc oby do przodu! Przez to, że sporo czasu przeleżałam w łóżku, dość sporo udało mi się przeczytać. Listopad, poza wakacjami okazał się najbardziej zaczytanym miesiącem.
  
Lista lektur:
 

 
1. "Cierpienia sięciolatka" Zuzanna Orlińska - 5
3. "Ja, potępiona" Katarztna Berenika Miszczuk - 4
4. "Paprocany" Paulina Świst - 6
5. "Kroniki Archeo. Skarb Atlantów" Agnieszka Stelmaszyk - 6
6. "Małe Licho i wakacje z diabłem" Marta Kisiel - 6
7. "Taśmy rodzinne" Maciej Marcisz - 4
8. "Gorąca gwiazdka" antologia - 4
9. "Pamiętaj, że byłam" Beata Majewska - 6
10. "Księga bezimiennej akuszerki" Meg Elison - 6
11. "Złoty dukat. Opowieści dzieci fabrykanta" Grażyna Bąkiewicz - 5
12. "Ja, ocalona" Katarzyna Berenika Miszczuk - 4
13. "Kroniki Archeo. Komnata szeptów" Agnieszka Stelmaszyk - 5
14. "Zapach makadamii" Anna Wojtkowska - Witala - 5
 
 
Imprezy kulturalne:
 
Tutaj, jak zwykle...

Nowości:
 

"Gorąca gwiazdka. Niegrzeczne opowieści" antologia
"Wigilijne opowieści" antologia 
"Blask choinki" Agnieszka Lis
"Zostań moim aniołem" Gabriela Gargaś
"Wzgórze świątecznych życzeń" Sylwia Trojanowska 
"Otwórz się na miłość" Natalia Sońska 
"Kraina zeszłorocznych choinek" Joanna Szarańska
"Gdybym cię nie spotkała" Agata Przybyłek
"Grudniowe kwiaty" Karolina Wilczyńska
"Okrutnie piękny" Wojciech Nerkowski
"Stara zbrodnia nie rdzewieje" Iwona Banach
"Time riders. Miasto cieni", "Time riders. Wrota Rzymu", "Time riders. Królowie piratów" Alex Scarrow
"Magiczne skrzypce" Izabella Klebańska 
"Zaklętym w górski kamień" Krystyna Palmowska 
"Ryzykant" Aniela Wilk
"Kłamstewka" Nina Majewska-Brown 
"Złoty dukat. Opowieści dzieci fabrykanta" Grażyna Bąkiewicz

 
 Serialowo:
 
W listopadzie zaczęłam oglądać 6 sezon "How to get away with the murder", ale, jak na razie obejrzałam tylko trzy odcinki.
 
Filmowo:
 
W listopadzie obejrzałam  25 filmów, co daje mi 203 filmy w tym roku (styczeń 14 + luty 17 + marzec 23 + kwiecień 22 + maj 14 + czerwiec 15 + lipiec 24 + sierpień 14+ wrzesień 18 + październik 17 + listopad 25)
 
1. "Na skraju jutra" reż. Doug Liman - całkiem ciekawy film, połączenie sensacji z s-f. Żołnierz Bill Cage (w tej roli Tom Cruise) utknął w pętli czasowej i musi powtarzać dzień swojej śmierci na polu walki z obcymi nieznanego pochodzenia. Na początku zupełnie zagubiony, po kolejnych dniach przeżywanych na nowo, uczy się, jak przetrwać. Każdy kolejny powrót w czasie pozwala mu też posunąć się o krok dalej w walce ze śmiercionośnymi maszynami obcej cywilizacji. Dobrze się ogląda, bogate efekty specjalne, Cruise w formie.
 
2. "Noe" reż. Darren Aronofsky - postanowiłam też skorzystać z okazji i obejrzeć w końcu na Netflixie "Noego", czyli bogatą adaptację biblijnej opowieści o potopie i człowieku, który miał uratować z niego swoją rodzinę i gromadę zwierząt. W roli głównej Rusell Crowe, ale też Emma Watson. Produkcja stworzona z rozmachem, ogląda się ją całkiem nieźle, choć momentami toczy się dość leniwie.
 
3. "Journey 2. Misterious Island" reż. Brad Peyton - bardzo fajny film, przypominający trochę "Jumanji" albo "W 80 dni dookoła świata". Nastolatek Sean odczytuje dziwny sygnał SOS nadawany prawdopodobnie przez swojego dziadka podróżnika, który całe życie poświęcił na poszukiwanie tajemniczej wyspy. Wraz ze swoim ojczymem (Dwayne Johnson) wyruszają na ekspedycję ratunkową. Spektakularna przygodówka, efekty specjalne, tajemnica ukryta w książkach, będzie nawet łódź Kapitana Nemo.  
 
4. "Siedem lat w Tybecie" reż.Jean - Jacques Annaud - kultowy film z 1997 roku, który kiedyś już oglądałam, ale postanowiłam go sobie odświeżyć. Austriacki himalaista Heinrich Harrer wyrusza na wyprawę na Nanga Parbat, jednak jego plany krzyżuje wybuch II wojny światowej. Austriak zostaje pojmany, udaje mu się jednak zbiec i dotrzeć do Tybetu, gdzie przyjęty przez lokalną społeczność zostaje zaproszony, aby towarzyszyć samemu młodemu Dalajlamie. Harrer ma przybliżyć Dalajlamie to, co dzieje się w Europie, tak naprawdę jednak to on uczy się od duchownego, co jest najważniejsze w życiu. Wspaniała produkcja, z Bradem Pittem w roli głównej.
 
5. "Bad neighbours" reż. Nicholas Stoller - komedia z Zackiem Effronem w roli głównej, utrzymana w stylu "Van Wildera. Wiecznego studenta". Młodzi małżonkowie z malutką córeczką wprowadzają się do wymarzonego domu na przedmieściach, ich sąsiadami zostaje jednak bractwo studenckie, które nie liczy się zupełnie z faktem, iż ktoś może mieć zupełnie inne zdanie, co do całonocnych imprez. Studenci bawią się świetnie, nie są jednak świadomi, że sąsiedzi już szykują plan, który ma na celu wydalenie ich z uczelni.
 
6. "Boże ciało" reż. Jan Komasa - film, który od dłuższego czasu bardzo chciałam obejrzeć, ale udało się dopiero kiedy pojawił się na Netflixie. Młody chłopak, który wychodzi z zakładu poprawczego bardzo chcę pójść do seminarium, jednak jego kryminalna przeszłość mu to uniemożliwia. Kiedy więc trafia na drugi koniec Polski, gdzie ma zacząć nowe życie, trochę przypadkowo, trochę z ciekawości, podaje się za młodego księdza. Społeczność nie od razu akceptuje nowego duszpasterza, ale ten swoją szczerością, świeżym spojrzeniem na niektóre sprawy zyskuje sobie sympatię większości mieszkańców. Co się jednak stanie, kiedy jego tajemnica wyjdzie na jaw? 
 
7. "Dziewczyna moich koszmarów" reż.Bobby Farrelly, Peter Farrelly - zabawna komedia pomyłek, coś w stylu "Niewłaściwej Missy" z Benem Stillerem w roli głównej. Zdesperowany brakiem dziewczyny na stałe, trzydziestoparolatek postanawia ożenić się z kobietą, która, jako pierwsza od dłuższego czasu interesuje się nim na poważnie.  Choć pozornie dziewczyna wydaje się być ideałem, podróż poślubna odsłania jej prawdziwe oblicze. 
 
[zdjęcia okładek pochodzą ze strony Filmweb]
 
8. "Randki od święta" reż. John Whitesell - święta z przymrużeniem oka i w wersji komediowej. Zatwardziali single, którzy nie mają ochoty znaleźć sobie drugiej połówki, ciągle zmagają się z pytaniami rodziny i bliskich o to, kiedy w końcu się ustatkują. A ponieważ te pytanie nasilają się głównie w okresie świątecznym, postanawiają połączyć siły i być dla siebie parą od święta. Umowa, która na początku jest typową ustawką, przeradza się w gorące uczucie, a po drodze wychodzi z tego wiele zabawnych sytuacji.
 
9. "A wish for christmas" reż. Christie Will - bardzo fajna świąteczna opowieść, w której główna bohaterka otrzymuje od Mikołaja nietypowy prezent. Ponieważ jest osobą nieśmiałą i niepewną siebie, prosi o to, aby być bardziej asertywną i przebojową. Jej życzenie się spełnia, jednak po 24 godzinach wygasa, bohaterka ma mało czasu, aby wykorzystać swe nowe umiejętności do zdobycia wymarzonego awansu zawodowego i idealnego mężczyzny.
 
10. "Święta na zamówienie" reż. Sam Irvin - zapracowany architekt, który nie ma czasu na żadne przyjemności, zostaje niejako przymuszony przez swoją rodzinę do zorganizowania świąt u siebie. Wynajmuje więc profesjonalną dekoratorkę, która ma za zadanie przygotować dom na świątecznych gości, a także zadbać o odpowiednią atmosferę.
 
11. "Christmas wedding planner" reż. Justin G.Dyck - jedna ze słabszych produkcji świątecznych. Konsultantka ślubna, która właśnie zaczyna rozkręcać firmę ma za zadanie zorganizować wykwintny ślub swej kuzynki. W przygotowania wtrąca się jednak nachalny prywatny detektyw, będący jednocześnie ex chłopakiem panny młodej, który wyraźnie nie chce dopuścić do ślubu.
 
12. "Prezenty z nieba" reż. Martin Wood - bardzo fajna świąteczna opowieść, choć zero w niej śniegu i zimowej atmosfery, toczy się raczej w  tropikalnym klimacie wysp Oceanu Spokojnego. To tam umiejscowiona jest baza wojskowa, która według kongresmenów w stolicy przynosi więcej strat niż pożytku. Na miejsce zostaje wysłana prężna asystentka (Kat Graham), której zadanie będzie zdyskredytować żołnierzy stacjonujących w bazie. Okazuje się jednak, że od lat przygotowują oni olbrzymią akcję charytatywną dla lokalnej społeczności, pomagającą przetrwać najbardziej potrzebującym. Asystentka wkręca się w świąteczne pomaganie.
 
13. "Świąteczny kalendarz" reż. Bradley Wals - również bardzo fajny świąteczny film, z super pomysłem na fabułę, ponownie z Kat Graham w roli głównej. Młoda fotografka, która musi porzucić swoje marzenia ze względów finansowych, dostaje od dziadka magiczny kalendarz adwentowy przepowiadający przyszłość. W śledzeniu przyszłości towarzyszy jej przyjaciel z dzieciństwa.

[zdjęcia okładek pochodzą ze strony Filmweb]
 
14. "Upalne święta" reż. Ernie Barbarash - kolejny film świąteczny, który rozgrywa się w zupełnie innym klimacie i nieśnieżnym otoczeniu. Po wielu latach pozornie udanego małżeństwa, Nowojorka Kate zostaje opuszczona przez swojego męża tuż przed świętami. Postanawia więc odciąć się od przeszłości i wyjechać na długi urlop na safari do Afryki. Na miejscu trafia do lokalnego schroniska dla osieroconych słoni i uświadamia sobie, że życie, które do tej pory prowadziła nie będzie ją już satysfakcjonować. W życiowej zmianie utwierdzi ją jeszcze przystojny weterynarz.

15. "Cztery gwiazdki" reż. Seth Gordon -  wśród filmów świątecznych, kolejna zabawna komedia. Para zakochanych, która mieszka ze sobą od dłuższego czasu, ale nie planuje małżeństwa, zostaje zmuszona spędzi święta u swoich rodziców. A ponieważ ci są od lat rozwiedzeni i pozakładali nowe rodziny, wychodzi na to, że bohaterowie spędzą cztery wigilie, jak się okaże, z piekła rodem.

16. "Święta nie na bogato" reż. Leslie Small - teoretycznie komedia rodzinna, praktycznie jednak mało śmieszna historia, którą niszczy bardzo nieudany dubbing. Popularny prezenter radiowy z dnia na dzień traci pracę, przez to jego rodzina, czwórka rozpieszczonych dzieci, musi zrezygnować z luksusowego sposobu spędzania świąt, drogich prezentów, a nawet muszą wyprowadzić się z olbrzymiej willi. Rodzina będzie musiała zrezygnować z większości atrakcji do których była od lat przyzwyczajona. Czy dadzą radę?
 
 17. "Świąteczny spadek" reż. Ernie Barbarash - fajna historia, choć mało "widowiskowa". Córka właściciela olbrzymiej firmy, aby otrzymać swój spadek musi spędzić święta w rodzinnym miasteczku ojca. Miastowa dziewczyna nie odnajduje się w prowincjonalnej atmosferze, obce są jej też nieco inne sposoby spędzania świąt, skupione bardziej na pomocy innym i wspieraniu się wzajemnie. Na szczęście może liczyć na wsparcie mieszkańców miasteczka, którzy są jej bardzo przychylni.

18. "Święta z widokiem" reż. Justin G.Dyck - ta świąteczna historia niespecjalnie przypadła mi do gustu. W jednym hotelu spotykają się: ambitna menadżerka, która marzy o własnej restauracji i domu wypoczynkowym, oraz popularny szef kuchni, gwiazda telewizyjnego programu. Między bohaterami zaczyna iskrzyć, jednakże ich charaktery, ambicje oraz sprawy z przeszłości nie pozwalają zaangażować się w związek. Niby fajny pomysł na fabułę, ale akcja mocno niemrawa.

19.  "Historia Kopciuszka. Świąteczne życzenie" reż. Michelle Johnston - wariacja na temat bajki o Kopciuszku, skierowana dla młodzieży, ale ogląda się całkiem fajnie, tym bardziej, że to mini świąteczny musical. Osierocona Cat musi zmagać się z wredną macochą i przyrodnimi siostrami, aż do czasu osiągnięcia pełnoletności. W okresie świąt dorabia sobie, jako pomocnica św. Mikołaja, a ponieważ ma piękny głos, zostaje zatrudniona do występów świątecznych. Tam zauważa ją przystojny syn największego bogacza w mieście.
 
 [zdjęcia okładek pochodzą ze strony Filmweb]
 
20. "Czas na miłość" reż. Richard Curtis - ciekawa obyczajówka, która w pierwszym momencie wydawała mi się zabawną komedią, w rezultacie okazała się raczej poważniejszą historią. Tim w dniu swoich 21 urodzin dowiaduje się od ojca, że mężczyźni w jego rodzinie mają zdolność cofania się w czasie, aby przeżyć wybrane momenty w życiu jeszcze raz. Chłopak postanawia wykorzystać swą umiejętność na znalezienie idealnej dziewczyny. Okazuje się jednak, że ta zdolność przyda mu się do czegoś znacznie bardziej ważniejszego. Refleksyjna, słodko - gorzka historia o przemijaniu i tym, że najważniejsze w życiu co mamy, to czas.

21. "Lavender" reż. Ed Gass - Donnellyj- trochę thriller psychologiczny, trochę horror, którego istota tkwi głównie w mrocznym klimacie pełnym niedomówień. Kobieta cierpiąca na zaniki pamięci odkrywa, że mają one coś wspólnego z jakimś dramatycznymi wydarzeniami z przed lat, rozgrywającymi się w jej domu rodzinnym. Wraz z mężem i córeczką wyrusza na spotkanie z przeszłością, trafia do rodzinnych stron, do opuszczonego przed laty domu, i przypomina sobie wszystkie straszne szczegóły, które tak usilnie starała się wyprzeć z pamięci. Niepozorna, ale ciekawa produkcja.

22. "When the bough breaks" reż. Jon Cassar - thriller z gatunku domestic noir. Para małżonków ma wszystko, do szczęścia brakuje im jedynie dziecka. Postanawiają dać sobie ostatnią szansę i wynająć surogatkę, która urodzi dla nich wymarzonego potomka. Dziewczyna na pierwszy rzut oka wydaje się być idealną kandydatką, z czasem jednak wychodzą na jaw jej mroczne sekrety i przeszłość, która zmrozi krew w żyłach przyszłych rodziców.

23. "Intern" reż. Nancy Meyers - bardzo fajna obyczajówka w gwiazdorskiej obsadzie. Jules (Anne Hathaway) jest zapracowaną właścicielką wielkiej firmy odzieżowej, która wchodzi w miejski projekt zatrudniania na okres próbny stażystów po 60- tce. W taki sposób do firmy trafia Robert De Niro, aktywny, pełen pomysłów wdowiec, który chce jeszcze popracować. Początkowo traktowany z przymrużeniem oka, z każdym dniem pokazuje młodszym kolegom, że jego doświadczenie jest nieocenione. Bardzo fajna historia, a do tego mądra życiowo.
 
24. "Moja dziewczyna wychodzi za mąż" reż. Paul Weiland - sympatyczna komedia romantyczna. Uwodziciel i kobieciarz stara się nie dopuścić do małżeństwa swojej najlepszej przyjaciółki Hannah. W ostatnim bowiem momencie uświadamia sobie, że kocha ją od lat, a jego przelotne romanse były tylko efektem lęku przed zaangażowaniem się. Musi więc zrobić wszystko, aby usunąć z jej drogi przystojnego Szkota, z którym jest zaręczona. Film z 2008 roku, ale ogląda się go całkiem przyjemnie.

25. "The social network" reż. David Fincher - film oparty na faktach, pokazujący drogę, jaką przebył Mark Zuckerberg, od zdolnego, ale zamkniętego w sobie studenta Harvardu, do właściciela i twórcy Facebooka, jednego z najbardziej znanych ludzi internetu.
 
[zdjęcia okładek pochodzą ze strony Filmweb]

Muzycznie

W listopadzie wzięło mnie na muzyczne wspominki. Odgrzebałam więc utwory, które kiedyś bardzo dawno temu, były dla mnie bardzo ważne. Udało mi się znaleźć film, w którym trzy z nich są zaśpiewane za jednym razem. Patrick Kelly "An Angel"/"One more song"/"One more freakin' dollars"
 

oraz coś z innej beczki System of a down "B.Y.O.B"
 

A jak Wam minął listopad?

Sardegna

"Gorąca gwiazdka. Niegrzeczne opowieści" antologia


posted by Sardegna on , , , , , ,

1 comment


Wydawnictwo: Lipstick Books
Liczba stron: 413
Moja ocena : 4/6
 
Myślę, że sezon na czytanie świątecznych książek mogę uznać już za otwarty. Wprawdzie zainicjowałam go parę dni temu, tekstem o audiobooku "Dwanaście życzeń", ale teraz mogę już oficjalnie publikować na blogu świąteczny spam w ilościach znacznych. Nie ma na co czekać, w końcu za parę dni grudzień!
 
Dzisiaj chciałam przedstawić Wam parę słów o nowym zbiorze opowiadań "Gorąca gwiazdka", w którym znajduje się dwanaście historii napisanych przez polskie autorki. Wspólnym ich elementem jest okres świąteczny, czyli czas, kiedy opisane wydarzenia mają miejsce, jednak one same utrzymane są w bardziej pikantnym stylu, i bliżej im do gorących erotyków, niż ciepłych i miłych świąt spędzonych w rodzinnej atmosferze. 
 
Jak to w przypadku antologii bywa, nie wszystkie opowiadania są równe i podobały mi się jednakowo. Trzy wyraźnie wyróżniają się na tle reszty, stąd też najbardziej przypadły mi do gustu, pozostałe, powiedziałabym, są dość do siebie podobne, jeśli weźmiemy pod uwagę pomysł na opowiadanie, przez to dość tendencyjne i mało oryginalne. Wiem, że w tej antologii nie fabuła jest najważniejsza, tylko to, co zdarzy się za drzwiami sypialni bohaterów, jednak dla mnie, zawsze to powtarzam, dobry erotyk musi mieć coś więcej, niż choćby najbardziej rozbudowane sceny łóżkowe.

Przechodząc jednak do konkretów, najbardziej podobało mi się opowiadanie pierwsze, "Przyprawy", napisane przez Katarzynę Berenikę Miszczuk. Małżonkowie, Ania i Rafał, którzy po pojawieniu się na świecie ich dziecka, trochę się od siebie oddalają, postanawiają więc spędzić romantyczny weekend w luksusowym hotelu i spa "Kuszenie Ewy i Adama". Pensjonat położony jest w centrum lasu, z dala od cywilizacji, i faktycznie, kiedy para przybywa na miejsce, okazuje się, że czeka na nich szereg atrakcji, które na pewno podkręcą atmosferę ich nieco spowszedniałego związku.
 
Historia ma wielki potencjał i naprawdę żałuję, że jest taka krótka. Z chęcią przeczytałabym, co dalej wymyśliła dla swoich bohaterów Autorka, tym bardziej, że zakończenie jest otwarte i mocno osadzone w stylu innych jej powieści, gdzie zjawiska nadprzyrodzone współistnieją obok zwyczajnych ludzi, co daje mieszankę iście wybuchową. 
 
Opowiadanie, które podobało mi się na drugim miejscu nosi tytuł "Co się wydarzyło tamtej niedzieli" i jest napisane przez Kaję Łącką. Fajna historia, opowiedziana za pomocą maili pisanych przez bohaterów, a także z perspektywy kilku zaangażowanych osób. Romans Anny, czterdziestolatki, pisarki, kobiety sukcesu, z Kubą, młodszym od siebie mężczyzną, przyjacielem dorosłego już syna. Trochę zakazany owoc, trochę uczucie niemożliwe do spełnienia, walka o prawo do szczęścia, wbrew opinii bliskich. Opowiadanie bardzo nasycone emocjami wszelakimi. Dobrze się czyta.
 
Na trzecim miejscu wyróżniłabym tekst Małgorzaty Oliwii Sobczak, "Druga twarz". Dziennikarka Alicja Grabska ratuje z opresji pewną znaną blogerkę, a ponieważ sprawa zdaje się mieć drugie dno, bo ktoś wyraźnie ma cel w tym, aby influencerkę skompromitować w oczach odbiorców, zaczyna współpracować z prywatnym detektywem Oskarem Kordem. Między bohaterami mocno iskrzy, łączył ich bowiem przelotny romans, przy okazji jednej z imprez w klubie. Czy będą potrafili pracować razem, odkładając na bok emocje? Dynamiczna historia, połączenie romansu z wątkiem kryminalnym, zaburzona chronologia. Całkiem fajna opowieść.
 
Pozostałe opowiadania nie są złe, oparte są jednak na podobnym schemacie, różnią się właściwie tylko opisami scen seksu. Motyw biednej dziewczyny, którą zdobywa bogaty i wpływowy facet, a potem żyją razem długo i szczęśliwie wykorzystały w swych opowiadaniach "Biedny bogaty Mikołaj" Alexa Lavenda oraz "Bez lukru" Katarzyna Mak. Wątek dawnego chłopaka, wielkiej miłości, który pojawia się znienacka w życiu dziewczyny po latach, kiedy ta najbardziej tego potrzebuje, znajdziemy w opowiadaniu "Odmrażanie serc" K.A. Figaro oraz "Wigilia w Zakopanem" Patrycji Strzałkowskiej. Zdradę małżeńską lub narzeczeńską, która sprawia, że rozgoryczona kobieta szuka ukojenia w innych męskich ramionach - o tym przeczytamy w opowiadaniach "Zołza pod jemiołą" Joanny Dubler oraz "Filadelfia zimową porą" Alicji Skirgajłło.
 
Ostatnie trzy opowiadania, o których jeszcze nie wspomniałam, uplasowałabym gdzieś w połowie stawki. "Odwołany lot" Jagny Rolskiej rozgrywa się w pięknym, bajkowo świątecznym otoczeniu, za kołem podbiegunowym, blisko wioski świętego Mikołaja, za co plus. Główny bohater wprawdzie na tym końcu świata znajduje upragnioną miłość (jakżeby inaczej), ale świąteczna atmosfera jakoś te oczywiste zakończenie przytłumia. "Świąteczna kwarantanna" Mayi Frost - bardzo na czasie, izolacja z przystojnym Włochem bohaterce wcale się nie dłuży, do tego, wielki plus za zakończenie. "Nie czekam" Elżbiety Kozłowskiej - historia kobiety, która szuka bliskości w przypadkowych relacjach, ostatecznie bliską osobę znajduje tuż obok. Słodko - gorzko, jak to w życiu bywa.
 
Podsumowując, "Gorąca gwiazdka" to lekka, przyjemna lektura, idealna na wieczór. Dzięki świątecznemu klimatowi świetnie wpasuje się też w nadchodzący czas. Jednak to, czy uznacie książkę za satysfakcjonującą, czy też nie, zależeć będzie od tego, czego od niej oczekujecie. Jeśli pikantnych historii, których czytanie przyspieszy tętno, powinniście być zadowoleni. Jeśli czegoś więcej, niż scen seksu, nie tędy droga.

Sardegna

"Czarna Wołga" Przemysław Semczuk


posted by Sardegna on , , , , ,

No comments

 

Wydawnictwo: Świat Książki
Liczba stron: 480
Moja ocena : 6/6
 
 
"Czarna Wołga" Przemysława Semczuka to zbiór reportaży na temat przeróżnych zbrodni i spraw kryminalnych, które miały miejsce w Polsce w czasach PRLu. Okres ten w dziejach naszego kraju nie był wcale tak bezpieczny i spokojny, jak przekazywały opinii publicznej władze państwa, Służby Bezpieczeństwa, czy milicja. Choć na pierwszych stronach gazet często pojawiły się groźne nagłówki, to jednak nie nawiązywały one do rodzimych przestępstw, a raczej do tych, pochodzących z zagranicy. Władze robiły bowiem wszystko, aby stworzyć wrażenie, że przestępczość nie dotyczy Polski, związana jest natomiast z kapitalistycznym zachodem.
 
Tak naprawdę jednak, w Polsce dochodziło do wielu bardzo różnych przestępstw, i to właśnie niektóre z nich, te największe i najgłośniejsze postanowił przybliżyć w swej książce Przemysław Semczuk. 
 
Zanim przejdę do krótkiego scharakteryzowania poszczególnych spraw kryminalnych, chciałam tylko nadmienić, iż książka składa się z dwunastu głównych rozdziałów, tematycznie nawiązujących do przeróżnych przestępstw (porwania dzieci, ataki terrorystyczne, seryjne zabójstwa, spektakularne kradzieże, sprawy kryminalne o podłożu politycznym), a także "dodatków specjalnych", czyli krótkich międzyrozdziałów, przedstawiających interesujące sprawy kryminalne, utrzymane w podobnej tematyce, które nie znalazły się w rozdziałach głównych. 

Przemysław Semczuk bardzo szczegółowo i skrupulatnie przedstawia każde z zagadnień. I faktycznie robi to na czytelniku niemałe wrażenie, głównie za sprawą ilością zebranego materiału źródłowego i wskazaniem na najdrobniejsze nawet poszlaki, które może nie okazały się kluczowe dla sprawy, to jednak stanowiły trop i nakierowywały śledczych na jeden ze sposobów rozwiązania sprawy.
 
Pierwszy rozdział, czyli tytułowa "Czarna Wołga", to historia miejskiej legendy, związanej z pewnym czarnym samochodem, który zawładnął wyobraźnią społeczeństwa. Tak naprawdę jednak rozdział ten opowiada o porwaniach dzieci, których w czasach PRLu wcale nie było tak mało, natomiast według doniesień medialnych taki problem w ogóle nie istniał. W pierwszej części będziemy mogli przeczytać między innymi o zaginięciu trójki dzieci pod Kielcami, gdzie to po raz pierwszy pojawi się pojęcie "czarnej wołgi", samochodu, którym to podobno mieli podróżować rzekomi porywacze, wywożący dzieci za granicę. Sprawa ta była jedną z największych akcji poszukiwawczych w historii PRL-u, i choć ostatecznie poszukiwania samochodu spełzły na niczym, śledczy zdobyli ogrom materiałów, które mogli wykorzystać później do innych celów, choćby werbowania nowych agentów. Natomiast sprawa zaginięcia kieleckich dzieci znalazła swe rozwiązanie w zupełnie innym miejscu i przez zupełny przypadek. Okazało się wtedy, że podłoże ich zniknięcia było zupełnie inne, niż wszystkim wokoło się wydawało.
 
Nie zmienia to jednak faktu, że od tamtej pory Czarna Wołga, czyli tajemniczy, nieodnaleziony samochód, obrósł miejską legendą i przez wiele lat budził strach społeczny, żyjąc własnym życiem w wyobraźni i świadomości ludzi Polaków.
 
Jeśli chodzi o inne sprawy związane ze znikaniem dzieci, w tym rozdziale będziemy mogli przeczytać jeszcze o nieletnich porywaczkach, które zabierały dzieci prosto ze żłobków i przedszkoli, o tajemniczym porwaniu siedmioletniej dziewczynki dla okupu, a także o porwaniu trzylatki, bezpośrednio z domu jej mamy, gdzie również pojawia się motyw czarnej wołgi.
 
Bardzo głośna w czasach PRLu była także sprawa zniknięcia Bohdana Piaseckiego, syna ówczesnego wpływowego polityka. Piasecki bardzo naciskał władzę, aby wzmożyła poszukiwania jego syna, tym bardziej, że do rodziny wpłynęło żądanie okupu. Jednakże, choć przeanalizowano wszelkie powiązania ojca z przeróżnymi środowiskami, które mogły być odpowiedzialne za jego porwanie, nastolatka znaleziono martwego, a sprawców zbrodni nigdy nie odnaleziono. 
 
Rozdział drugi, "Psychopata ciemności" dotyczy pewnego anonimu wysłanego do jeleniogórskiej gazety, informującego, iż do wodociągów miejskich został wpuszczony cyjanek.  Aby zlokalizować człowieka, który jest odpowiedzialny za wysłanie listu, zorganizowano specjalną grupę dochodzeniową, badającą ujęcia wody i sprawdzającą wszelkie tropy naprowadzające na ślad zamachowca. Śledztwo prowadzono bardzo szczegółowo, skupiano się na szukaniu zaginionej ilości cyjanku, a nawet na analizie pisma, papieru listowego, czy znaczka. Ostatecznie znaleziono winnego, który pomysł zatrucia wody zaczerpnął z literatury kryminalnej.
 
Kolejny rozdział "To było takie zabawne", dotyczy przestępczości aktora Jerzego Nasierowskiego, oskarżonego o zorganizowanie i współudział w rabunku, który w ostateczności zakończył się zamordowaniem napadniętej kobiety. Nie bardzo kojarzyłam nazwisko pana Nasierowskiego, więc musiałam się posiłkować notką biograficzną, dowiadując się, iż jest to aktor znany z roli "W godzinie pąsowej róży" oraz w "Stawce większej niż życie", natomiast owego czasu był on naprawdę popularnym celebrytą.
 
Nasierowski został oskarżony o szereg zuchwałych kradzieży dokonywanych w kręgach bogatych znajomych, jednak to dopiero napad i zabójstwo ostatecznie postawiło go przed sądem, skazując na dwadzieścia pięć lat więzienia. Co ciekawe, sprawa sądowa aktora przypominała spektakl teatralny, podczas którego oskarżony mógł skupić na sobie uwagę tłumów. Podczas niej Nasierowski wytłumaczył także, iż nie kradł dla pieniędzy, chodziło mu raczej o towarzyszący temu dreszczyk emocji. Drugie życie prlowskiego celebryty okazało się naprawdę spektakularne.
 
Czwarty rozdział "Nieuchwytni" opisuje głośny napad na bank "Pod Orłami", czyli sprawę uznawaną za jedną z największych porażek prl-owskiej milicji, choć poświęcono jej bardzo dużo czasu i energii, a także nakładów finansowych. Utarg z Centralnego Domu Towarowego przewożony przez kasjerkę i strażnika do Narodowego Banku Polskiego, wynoszący ponad milion złotych, został skradziony w momencie przekazywania pieniędzy. Na miejscu przeprowadzono szereg działań mających schwytać winnych, jednakże ilość błędów i zaniedbań sprawiła, że śledztwo nie posunęło się ani krok do przodu. Choć zaangażowano w sprawę media, ogłoszono nagrodę za udzielenie jakiś istotnych informacji, a także poproszono o pomoc zwykłych mieszkańców miasta, którzy mieli przekazywać nawet najmniejsze informacje, sprawa została umorzona, a jej winnych nigdy nie odnaleziono. Uzupełnieniem tego rozdziału jest dodatek specjalny, "Skok stulecia", w którym możemy przeczytać o największym napadzie na bank w Wołowie, dokonanym w 1962 roku. 

Rozdział piąty "Anna i Wampir" to bogate zestawienie wiadomości na temat seryjnych zabójców działających w czasach PRLu. Najwięcej miejsca poświęcono Wampirowi z Zagłębia, który atakował i gwałcił kobiety na terenie całego województwa śląskiego, a także śledztwu, które doprowadziło do oskarżenia o te czynu Zdzisława Marchwickiego. Choć Marchwicki ostatecznie nie przyznawał się do winy, nie pamiętał szczegółów zbrodni, nie wykazywał cech psychopatycznych, po drodze znaleziono też poszlaki sugerujące, że to inny człowiek może być Wampirem, pod naciskami władzy kontynuowano proces i skazano oskarżonego na śmierć.
 
Podczas poszukiwania tropów Wampira z Zagłębia natrafiono przy okazji na inne zbrodnie, na przykład szczątki ludzkie należące do kilku kobiet znalezione na katowickim strychu, złapano także "Pętlarza", który dusił swoje ofiary. Po zakończeniu sprawy Marchwickiego ujęto także Joachima Knychałę, czyli "Frankeinsteina", który przyznał się do kilku napaści i zbrodni, twierdząc, że niejako inspirował się historią Wampira, schwytano a także dwudziestoletniego seryjnego mordercę, Karola Kota.

W dalszej części książki (rozdział "Terroryści znad Wisły") przeczytamy o głośnej akcji antyterrorystycznej, którą przeprowadziła milicja i SB po anonimowym telefonie, jakoby w samolocie PLL miała być umieszczona bomba ciśnieniowa. Terroryści żądali okupu i postawili w stan gotowości bardzo wiele organów bezpieczeństwa, w ostateczności okazało się jednak, że za sprawą tą stoją dwaj licealiści, dla których anonimowy telefon miał być głupim żartem. Sprawa nie była jednak do końca oczywista, istniały poszlaki sugerujące, że za dzieciakami stoją osoby, które miałyby cel w tym, aby ci konkretni chłopcy i ich rodziny zostali przykładnie ukarani.

Następny rozdział to sprawa "słynnego" Paramonowa, przestępcy, który niemalże pod komisariatem zabił milicjanta, ukradł mu pistolet i przez wiele dni dokonywał rozbojów w całej Warszawie. Jego wielodniowa ucieczka i walka z milicją obrosła swoista legendą, został on nawet "bohaterem"  ulicznych piosenek ("Bandyta, o którym śpiewała ulica")

Rozdział ósmy "W odpowiedzi K-44" dotyczy zuchwałych kradzieży dzieł sztuki z Muzeum Śląskiego we Wrocławiu, skradziono wtedy między innymi obrazy Matejki, Kossaka i Gierymskiego. Dwa miesiące później miało miejsce kolejne włamanie, tym razem do Muzeum Szczecińskiego. Sprawcy żądali olbrzymiego okupu, co postawiło w stan gotowości milicję, SB, a nawet Interpol, uważano bowiem, że za sprawą stoi wyspecjalizowana szajka przestępcza, która prawdopodobnie planuje sprzedać dzieła zagranicznym kolekcjonerom. Prawda okazała się być zgoła inna. Skradzione dzieła odzyskano, ale kto stał za ich kradzieżą, odkryto dopiero kilka lat później.
 
Kolejny fragment "Rozbrojona milicja" dotyczy akcji, która miała miejsce na Lubelszczyźnie, gdzie z miejscowego posterunku ukradziono broń. Sprawa ta postawiła na nogi całą okoliczną milicję, sprawdzono każdego, kto miał jakikolwiek konflikt z prawem, szukano wszelakich powiązań, politycznych, a także tych, z miejscowymi grupami przestępczymi. Mała, lokalna akcja nabrała poważnego charakteru. Rozwiązanie sprawy ponownie pojawiło się przypadkowo, odsłaniając wiele błędów i nieudolności PRLowskich organów ścigania.. 

Rozdział dziesiąty "Morderstwo na szczytach władzy" to kulisy sprawy zamordowania znanego pisarza i publicysty, Jana Gerharda. Mężczyznę zabito w jego mieszkaniu, a ponieważ znaleziono przy nim dość dużą sumę pieniędzy, wykluczono motyw rabunkowy. Za motyw zabójstwa uznano natomiast przesłanki polityczne, jako że Gerhard miał dość burzliwą przeszłość polityczną, ewentualnie wątek obyczajowy, związany z faktem, iż prowadził on dość bujne życie towarzyskie. Rozwiązanie sprawy okazało się jednak mieć związek z życiem prywatnym pisarza i w ogóle nie nawiązywać do jego politycznych powiązań.

Kolejny rozdział "Niech Bóg ma w opiece frajerów" dotyczy spraw fałszowania banknotów, których w czasie PRLu było bardzo wiele. W tej części możemy przeczytać o ściganiu kliku grup zajmujących się podrabianiem pieniędzy, a także szczegółach tego procederu, bowiem w niektórych sytuacjach były one bardzo profesjonalne, a w innych, mocno prymitywne.

Ostatni rozdział, moim zdaniem, jeden z najciekawszych to "Śmierć pod polską banderą". Zawarto w nim kilka dramatycznych historii rozgrywających się na polskich statkach podróżujących za granicę. Większość z nich kończy się dziwną, "samobójczą" śmiercią członków załogi, zniknięciem w tajemniczych okolicznościach kapitanów, albo pierwszych oficerów. Sprawy zazwyczaj umorzono ze względu na brak dowodów, świadków lub spójne zeznania załogi, potwierdzające samobójcze zachowanie ofiar. Żadnej z opisanych spraw nigdy nie wyjaśniono.

Kończąc już ten długi wpis, chciałam tylko nadmienić, iż "Czarną Wołgę" czyta się wyśmienicie. Lubię książki, które poruszają dawno zapomniane sprawy, a jeszcze bardziej mi się podoba, kiedy po latach odkrywają się nowe karty, albo wychodzą na jaw różne "smaczki" z nimi związane. O niektórych sprawach oczywiście wcześniej już słyszałam, to jednak większość z nich była dla mnie zupełną nowością. Na uwagę zasługuje też fakt, iż Autor przedstawia czytelnikom, jak potoczyły się dalsze losy niektórych spraw kryminalnych. Czasami po kilkudziesięciu latach pojawia się trop, dzięki któremu można zrobić krok do przodu w ich rozwiązaniu.
 

Sardegna

"Dwanaście życzeń" Karolina Głogowska, Katarzyna Troszczyńska


posted by Sardegna on , , , , ,

No comments


Wydawnictwo: Biblioteka Akustyczna
audiobook: czas trwania 7 godzin 25 minut
Moja ocena : 5/6
lektor: Aneta Todorczuk
 
"Dwanaście życzeń" duetu pisarskiego, pań Karoliny Głogowskiej i Katarzyny Troszczyńskiej, to moja pierwsza świąteczna książka przeczytana, a właściwie przesłuchana, w tym sezonie. Na pierwszy rzut oka, książka ta wydaje się być lekką i przyjemną lekturą o tematyce świąt Bożego Narodzenia, ostatecznie jednak historia jest słodko-gorzką obyczajówką, opisującą losy kilku kobiet, które splotą się w wigilijny wieczór.

Na początku, indywidualne historie kobiet wydają się czytelnikowi zupełnie odrębne, jednak im dalej zagłębiamy się w opowieść, tym wyraźnie okazuje się, że są one ze sobą mocno powiązane. Większość bohaterek jest ze sobą spokrewnionych, przyjaźni się, albo łączy ich inna zażyła relacja. 
 
Każda z tych kobiet choć na co dzień przyjmuje jakąś rolę społeczną, i wydaje się w niej bardzo wiarygodna, pewna siebie i szczęśliwa, tak naprawdę w głębi serca boryka się z wieloma problemami i dylematami, marząc o jakiejś zmianie w życiu. Na zewnątrz bohaterki nie pokazują swoich kłopotów i emocji z tym związanych, problemy zachowują dla siebie, często męcząc się wewnętrznie, jednak poza, którą przyjmują na potrzeby rodziny i bliskich, ma za zadanie pokazać, że właściwie niczego im w życiu nie brakuje. 
 
Dla dwudziestoparoletniej Poli praca weterynarza jest akurat taką częścią życia, z której jest bardzo zadowolona, gorzej natomiast prezentuje się jej życie osobiste. Pola właśnie rozstała się z chłopakiem, z którym w święta miała brać ślub. To narzeczony w ostatnim momencie zerwał zaręczyny, mimo że wszystko było zapięte na ostatni guzik. Dziewczyna bardzo przeżywa to rozstanie, załamuje się nerwowo, ma nawet myśli samobójcze, jednak przed bliskimi, zwłaszcza babcią Różą, ale też rodzicami, stara się nie okazywać większych emocji. Dla swojego otoczenia jest bowiem osobą bardzo pozytywnie nastawioną do życia, trochę lekkomyślną, która specjalnie niczym się nie przejmuje.
 
Pola ma przyrodnią siostrę, Baśkę, starszą od niej o 9 lat. Dziewczyny mają wspólnego ojca, który prze laty opuścił swoją pierwszą żonę dla ciężarnej kochanki. Basia przez całe życie zmaga się z traumą porzuconego dziecka, nie umie wybaczyć ojcu tego, że odszedł od rodziny, nie umie też dojść do porozumienia z Ireną, matką Poli, a także samą siostrą, którą uważa za rozwydrzoną smarkulę. Zupełnie inaczej ze swojej perspektywy, tą zawiłą relację widzi Pola, dla której jej siostra jest ponurą, wiecznie nadąsaną, niezadowoloną, zamkniętą w sobie, nieumiejącą się cieszyć życiem osobą, z ciągłymi pretensjami do ojca, który przed laty założył nową rodzinę. Żadna z sióstr nie ma jednak pojęcia o tym, co rozgrywa się w głowie drugiej. 
 
Kolejną kobietą rozdartą między tym, co powinna, a tym, co by chciała jest Rita, mama Basi. Kobieta sukcesu, producentka programów telewizyjnych, która dla swoich współpracowników jest silną babką, idącą po trupach do celu. Tak naprawdę jednak mało kto wie, co tkwi w jej sercu po rozstaniu z Czesławem. Podobne rozterki przezywa Irena, jego aktualna żona, mama Poli. Barbarze i Ricie wydaje się nadętą, zadufaną w sobie damulką, która dba tylko o pozory i przestrzeganie sztucznych zasad etykiety. Tak naprawdę kobieta panicznie boi się utraty rodziny i tego, że zostanie porzucona, jak przed laty Rita.
 
Na scenie dramatu występuje także Daga, kuzynka Poli, która na co dzień pracuje przy tworzeniu chwytających za serce, reportaży. Zleceniem na ten rok ma być przekazanie najświeższych informacji z małej miejscowości, gdzie na szybie jednego z domów objawiła się Matka Boska. Kiedy okazuje się, że w sprawie przygotowania materiału musi udać się do swej rodzinnej miejscowości, ogarnia ją paniczny strach, boi się bowiem konfrontacji ze swoją rodziną, która ma wyrobione zdanie, co do jej życia singielki w stolicy.
 
Zupełnie inaczej na Dagnę spogląda Angelika, jej starsza siostra. Dla niej Dagna jest lekkoduchem, swawolną singielką, która nie interesuje się życiem i zdrowiem rodziców, przez co wszystkie obowiązki z tym związane spadają na Angelikę. Kobieta czuje się też przytłoczona obowiązkami i obojętnością męża. Dla Dagny siostra wydaje się szczęśliwą gospodynią, perfekcyjną panią domu, która doskonale dba o rodzinę i z sukcesem łączy to z życiem zawodowym. Prawda jest jednak zupełnie inna...
 
Rozdarty wewnętrznie jest również Czesław. Miota się pomiędzy dwoma córkami, pomiędzy chęcią świętego spokoju, a wyrzutami sumienia. Dla niego okres świąt ma stać się czasem konfrontacji, ale też ostatecznego pojednania dwóch gałęzi rodziny. Czy faktycznie tak się stanie?

Sporo się w tej książce dzieje, bohaterek również jest dużo, na szczęście, te zawiłości fabularne i przeplatanie historii każdej z kobiet, nie sprawią czytelnikom zbyt wielu problemów. Każda z postaci jest bowiem wyrazista i łatwo wcielić się w jej rolę. Sądzę też, że każda z czytelniczek znajdzie w tej powieści kogoś, z kim będzie mogła się utożsamić. Jest to bardzo prawdziwa i życiowa opowieść, która swój finał znajdzie w wigilię. Jednak, jak to w życiu bywa, czasami nawet święta nie przynoszą rozwiązań wszystkich problemów.

"Dwanaście życzeń" to bogata historia o trudach codzienności, przyjmowaniu pewnych póz na potrzeby otoczenia, walki o swoje szczęście i szukaniu swojej drogi życiowej. Sądzę, że można ją przeczytać w dowolnym momencie roku, bowiem poruszane w niej problemy są aktualne bez względu na sytuację. Nie dajcie się zwieść miłej okładce, ta książka nie jest typowym, świątecznym otulaczem, pachnącym choinką i słodkimi pierniczkami. To opowieść mocno osadzona w polskich realiach, twarda i gorzka, jak codzienność w niejednym domu,. Jednak, jak najbardziej polecam Wam tę lekturę, da ona do myślenia, zwłaszcza osobom, które zagubiły się trochę w swej rzeczywistości rodzinno, zawodowej i  czują, że wokoło nikt ich nie rozumie. 


Sardegna