Archive for 2019

"Antolka" Magdalena Kordel


posted by Sardegna on , , , , ,

No comments


Wydawnictwo: Znak
Liczba stron: 331
Moja ocena : 5/6


Nie wiem co takiego mają w sobie powieści Magdy Kordel, ale czyta się je naprawdę znakomicie! Książki te są świetnym przykładem literatury kobiecej, nie opierającej się na typowej konwencji czytadła o banalnej fabule, o którym zapomina się natychmiast po przeczytaniu. Bez względu na to, czy jest to seria "Uroczysko", "Malownicze" czy pojedyncze, indywidualne powieści, które jednak mimo to, kręcą się wokół uniwersum dwóch powyższych, ich lektura dostarcza prawdziwej przyjemności. "Antolka" jest akurat historią zupełnie odrębną, chociaż pojawia się w niej wątek Bieszczad. Wprawdzie nazwa miasteczka nie jest podana, to można się domyślać, w jakie strony kieruje swoich bohaterów Magda Kordel. 

Antolka, a właściwie Antonina, właśnie zdała maturę i nie zamierza pójść na studia. Przez całe swoje życie podporządkowana matce, pracoholiczce, dla której była tylko kolejnym zadaniem do wykonania, postanawia w końcu zacząć żyć dla siebie. Dziewczyna nie ma zamiaru dłużej czekać na jakieś nieokreślone jutro, które nigdy nie nadchodzi. Koniec z obietnicami bez pokrycia, towarzystwem despotycznej matki, narzucającej swą wolę i wiecznie stojącej nad głową córki. Antolka postanawia zacząć w końcu realizować swoje marzenia i zacząć żyć pełną piersią, stąd też wyrusza w stronę Mazur, na pierwszą, samodzielną, wakacyjną podróż, która staje się dla niej niejako ucieczką z domu. 

Upojona wolnością i swobodą decydowania o sobie, praktycznie od razu wpada w tarapaty, na szczęście z opresji ratuje ją Janek, najbardziej niezwykły chłopak, z jakim Antolka miała w swoim życiu do czynienia. Dziewczyna kierując się zupełnie nieznaną jej dotąd spontanicznością, wyrusza z nowo poznanym towarzyszem na parodniowy rejs po mazurskich jeziorach. Nie wie jednak, że Janek nie znalazł się na Mazurach po to, by beztrosko wypoczywać, żeglować i upajać się wakacjami. Wyprawa ta ma za zadanie choć na chwilę odciąć go od problemów rodzinnych, które spędzają mu sen z powiek. 

Czas wspólnie spędzony przez Antolkę i Janka, wbrew pozorom nie będzie okresem miłosnych uniesień i wybuchów gwałtownych uczuć. Nie będzie to bowiem opowieść o dwóch zagubionych duszach, które odnajdują się w centrum malowniczych Mazur i zakochują w sobie o raz pierwszy w romantycznej scenerii żaglówek i wspaniałej natury. Ta historia, choć emocjonalna, niesie jednak ze sobą coś więcej. Choć to banalnie zabrzmi, bawi i wzrusza, bohaterowie w tej relacji odkryją coś ważnego dla siebie, czegoś się nauczą, a także znajdą energię i motywację do zmiany swojego dotychczasowego życia.

Antolka ma fajną osobowość, dość specyficzny sposób bycia, a niektóre jej powiedzonka wywołują uśmiech na twarzy. Natomiast przykre wspomnienia, bolesne doświadczenia z oschłą matką poruszają jakąś ukrytą strunę w sercu czytelnika, stąd też lektura dostarcza niemałych wzruszeń. Janek za to jest typem faceta, który również wzbudza same pozytywne uczucia. Jest opiekuńczy, troskliwy, odpowiedzialny, a rodzina jest dla niego najważniejsza. Dlatego o tej nietypowej relacji dwojga interesujących ludzi czyta się naprawdę świetnie.

Akcja powieści toczy się latem, łatwo więc wprowadzić się nią w wakacyjny klimat, albo przedłużyć sobie wspomnienia letniego odpoczynku. Dla osób, które znają Mazury lub choć raz żeglowały, wątek kilkudniowej wyprawy bohaterów będzie świetnym elementem fabuły. Jednak, co ważne, tak jak pisałam na początku, oprócz przyjemności "Antolka" dostarczy Wam jeszcze trochę refleksji i udowodni, że kobiece książki nie muszą być banalne i ckliwe.


  Sardegna

"Mietek i tajemnica starej willi" Marta H. Milewska


posted by Sardegna on , , , , ,

No comments


Wydawnictwo: Dreams
Liczba stron: 160
Moja ocena : 5/6


"Mietka i tajemnicę starej willi" znaleźliśmy w czeluściach naszej domowej biblioteczki. Fajnie się złożyło, że udało nam się przeczytać coś z zaległości, od dłuższego czasu czekającego na swą kolej.

Przygody czwórki nastoletnich przyjaciół, którzy wspólnie trenują piłkę nożną, są akurat drugim tomem serii, jednak spokojnie można czytać go niezależnie, bowiem główny, detektywistyczny wątek opowieści jest odrębny. Na pierwszy rzut oka, fabuła "Mietka..." może kojarzyć się z hiszpańską serią dla dzieci o wspólnym tytule "Najfutbolniejsi", bowiem i tutaj mamy grupę przyjaciół trenujących w szkolnym klubie, której przyjdzie zmierzyć się z rozwiązaniem zagadki detektywistycznej. Wszystko jednak dzieje się w naszych polskich realiach i to jest bardzo fajne, okazuje się bowiem, że detektywistyczno - przygodowa książka dla dzieci nie musi rozgrywać się za granicą, bo i na naszym polskim gruncie można zbudować ciekawą i wciągającą opowieść. Przyjemnie bowiem czyta się o przygodach całkiem zwyczajnych, naszych rodzimych dzieciaków, które mają ciekawe pomysły, są sprytne i fantastycznie poradzą sobie z rozwiązaniem skomplikowanej zagadki.

Mietek i jego grupa przyjaciół, o ksywkach podobnych do gwiazd światowego futbolu, z niecierpliwością wyczekują wakacji, wtedy bowiem ma mieć miejsce wymarzony i planowany od miesięcy wyjazd na sportowy obóz treningowy do Białych Błot. Jednak wyjazd od początku niesie za sobą pewne problemy. Po dotarciu na miejsce, okazuje się, że ośrodek wypoczynkowy, w którym mają zarezerwowaną miejscówkę, ma problemy z sanepidem, a w związku z tym reszta obozu zrezygnowała z przyjazdu. Dzieciaki i ich trener, Kazimierz Nizinny, który kiedyś trenował reprezentację Polski, postanawiają jednak mimo wszystko nie rezygnować z wakacji, znajdują więc sobie inną bazę noclegową, w starej willi "U Wdowca". W tym podupadłym i nieco mrocznym domostwie, z którego okien widać ruiny starego sanatorium, stojącego na wzgórzu, przyjdzie im rozpocząć wymarzony urlop. Do tego, właściciel willi jest mrukliwym dziwakiem, a dom pełen jest starych i trochę przerażających portretów. 

Los jednak dzieciakom sprzyja, w willi znajdują nocleg dziewczyny z obozu tanecznego, więc towarzystwa nie brakuje, kucharka gospodarza, pani Róża, świetnie gotuje, a trener nie pozwala piłkarzom się nudzić. Do tego dochodzi babunia Mietka, która jedzie na obóz, jako opieka, osoba nietuzinkowa, pełna poczucia humoru, rzucająca co chwila, świetnymi powiedzonkami.

Dzieciaki, oprócz zajęć sportowych i czasu wspólnie spędzonego z dziewczynami, natrafiają na wiele ciekawostek dotyczących Białych Błot. Poznają legendę związaną ze starym sanatorium, w którym ponoć straszy, do tego obserwują dziwne wydarzenia, dziejące się w ich otoczeniu i w pobliżu willi "U Wdowca". Nocą, pod domem pojawia się tajemniczy samochód, w piwnicy słychać głosy, a po miasteczku krąży informacje o dziwnych kradzieżach. Piłkarze angażują się w rozwiązanie owych tajemnic, przy okazji natrafiając na ślad afery, której podłożem były wydarzenia sprzed kilkudziesięciu lat, rozgrywające się w starym sanatorium.

"Mietek i tajemnica starej willi" to sympatyczna książka przygodowo detektywistyczna dla dzieci. Fajnie czyta się ją na głos, angażuje bowiem czytelnika do rozmyślania nad zagadką i skłania do podjęcia próby samodzielnego jej rozwiązania. Świetnie nadaje się dla dzieci, które pasjonują się piłką nożną, sporo bowiem w niej wątków piłkarskich, więc miłośnik tego sportu znajdzie w niej coś dla siebie. Trudno namówić młodego sportowca, dla którego liczy się tylko piłka nożna do czytania książek (w każdym razie ja tak mam z Młodym), więc każda historia, która w jakiś sposób go zaciekawi, jest na wagę złota. 

Nie da się uniknąć porównań przygód Mietka i jego kolegów do serii "Najfutbolniejszych", stąd też patrząc obiektywnie na obie historie muszę stwierdzić, iż hiszpańska opcja jest jednak bardziej rozbudowana i mocniej trzyma w napięciu. Nasza polska wersja jest bardziej uproszczona, choć zagadce detektywistycznej nie można niczego zarzucić. Lektura powyższej książki powinna sprawić Waszym dzieciom wiele frajdy, a my na pewno rozejrzymy się za pierwszym tomem!

Przygody Mietka i jego kolegów zaliczam do wyzwania Z półki 2019 i będzie to moja 31 książka opisana, a 38 przeczytana, w ramach tegorocznego wyzwania. 

Sardegna

"Relikwiarz" Douglas Preston, Lincoln Child


posted by Sardegna on , , , ,

2 comments


 Wydawnictwo: G+J
Liczba stron: 605
Moja ocena : 5/6

Książki pisarskiego duetu Douglasa Prestona i Lincolna Childa charakteryzują się, tym, że są mocno nieprzewidywalne. Można w nich znaleźć praktycznie wszystko: od zbrodni począwszy, poprzez kosmitów, mutacje, relikty, na siłach nadprzyrodzonych skończywszy. Czasami rozmawiając ze znajomymi o ostatnio przeczytanych książkach, wspominam o Prestonie i Childzie nazywając autorów "szaleńcami", ale co ciekawe, w tym ich szaleństwie jest metoda! W swoich powieściach poruszają przeróżne wątki i piszą o różnych rzeczach, co może stwarzać wrażenie chaosu, z którego nic nie wynika, w rzeczywistości jednak, jest to taki chaos mocno kontrolowany. Poszczególne wątki sprytnie się ze sobą zazębiają, podobnie, jak powiązania między bohaterami, a całość czyta się rewelacyjnie!

Książki tego duetu, podobnie, jak te, napisane przez samego Prestona są dość grube i zdecydowanie nie dla czytelników o słabych nerwach. Akcja rozwija się dość szybko, praktycznie już od pierwszy stron człowiek jest zaaferowany historią i nie zraża go objętość książki, czy jak to było w moim przypadku, wersja kieszonkowa. To jest naprawdę godne podziwu, jak autorzy zgrabnie łączą w całość taki nadmiar informacji, bohaterów i wydarzeń. 

Będąc już po lekturze trzech powieści ("Biały ogień""Konfrontacja", "Projekt Kraken") mogę ocenić, jak na ich tle wypada "Relikwiarz". Otóż, jest dobrze, ale nie na tyle, żebym ustawiła go na pierwszym miejscu w moim prywatnym, Prestonowym rankingu, a wszystko to za sprawą tego, iż "Relikwiarz" jest niejako kontynuacją "Reliktu" - książki, którą mam na swojej półce, ale zupełnie nie byłam świadoma, że ma ona dalszy ciąg. Oczywiście fabuła powyższej historii jest niezależna, więc spokojnie można się rozeznać co i jak, do tego, autorzy sprytnie je tłumaczą, w taki sposób, aby czytelnik, który pierwszy raz ma do czynienia z ich twórczością nie czuł się niewtajemniczony, jednak mnie to trochę przeszkadzało, przez to też oceniłam książkę na 5/6, a nie jak zwykle na 6/6. 

W tej historii pierwsze skrzypce ponownie gra agent Pedergast, który jest bardzo charakterystyczną i charyzmatyczną postacią. Jest takim Jackiem Reacher'em i Jamesem Bondem w jednym, który tym razem będzie musiał się zmierzyć z tajemnicą ukrytą w podziemiach Nowego Yorku. 

W zbiorniku miejskim, gromadzącym najgorsze ścieki i odpady, policja znajduje szkielety dwóch osób. Kości noszą znamiona jakiś dziwnych praktyk, do tego oba szkielety nie mają głów, i wygląda na to, że coś lub ktoś zostawił na nich ślady swych zębów. Sprawą początkowo zajmuje się porucznik D'Agosta przy wsparciu charyzmatycznej policjantki Hayward, jednak pewne ślady wskazują na to, iż potrzebna będzie pomoc antropologów. I tutaj ze wsparciem przybywa Margo Green, kustosz Muzeum Historii Naturalnej, która niedawno przeżyła niesamowite i przerażające wydarzenia, związane z bestią, ukrywającą się w podziemiach muzeum. Ślady na kościach wskazują, że miasto przeżywa właśnie powtórkę z rozrywki, jednak według wszelkich racjonalnych przesłanek jest niemożliwym, aby bestia wróciła z zaświatów.

Tą dziwną teorię zdają się potwierdzać masowe zaginięcia bezdomnych, którzy tłumnie zamieszkują kanały pod miastem. Ich nieformalny przywódca Mefisto, który wraz z grupą swoich podopiecznych tworzy swoistą podziemną społeczność, rządzącą się swoimi prawami i zasadami, staje się wyraźnie zaniepokojony znikaniem swoich ludzi, skłonny jest nawet współpracować ze światem zewnętrznym, aby rozwiązać ten problem. Sprawa jednak jest bardziej skomplikowana, bowiem trudno zbadać miejsce zbrodni, kiedy ludzie z podziemi bronią swojego terytorium nie pozwalając nikomu z zewnątrz go spenetrować, a sam podejrzany wydaje się być postacią niemalże mityczną, nawiązującą w pewien sposób do potwora z podziemi muzeum. 

To wszystko jest jednak tylko czubkiem góry lodowej. Duet Preston i Child przygotowali dla swoich czytelników coś znacznie bardziej złożonego. Stąd też w dalszej części fabuły pojawi się jeszcze wiele wątków: śmiertelnie niebezpieczny narkotyk, tajemnicze rośliny, skażenie biologiczne, zagadkowe Tunele Astora, nurkowanie w kanałach miasta, chata zbudowana z ludzkich czaszek, penetrowanie podziemnych stref Manhattanu, zamieszkałych przez całe grupy społeczne, czy ostatecznie - grupa "pomarszczonych", ulokowanych nigdzie indziej, tylko w samym Poddaszu Piekła. 


Większość akcji "Relikwiarza" rozgrywa się pod ziemią, jest więc duszno, ciemno  przytłaczająco, ohydnie i strasznie. Już sam początek książki może nam zasugerować, jaka atmosfera będzie towarzyszyć lekturze, kiedy to nurkowie policyjni zanurzają się w Kloace, czyli bezodpływowym zbiorniku nieczystości, pełnym odpadów najgorszego rodzaju. Im dalej w lekturę, tym wszystko jest bardziej obrzydliwe i coraz bardziej dziwne, jednak to w powieściach Prestona nie powinno nikogo już dziwić. 

Podsumowując, powyższy tytuł wypadł trochę słabiej na tle innych książek autorów, które czytałam, głównie za sprawą powiązania jej z nieznanym mi "Reliktem", ale też tym, że znalazłam w nim kilka mocno przegadanych fragmentów. Takiej tendencji nie zauważyłam ani w "Białym ogniu""Konfrontacji", ani w "Projekcie Kraken". Mam nadzieję, że to tylko chwilowy spadek mocy i kolejne książki szalonego duetu, które mam na półce, znowu nie dadzą mi ani na chwilę odetchnąć.

Sardegna

"Horologium, czyli dom niezwykłych zegarów" Ariadna Piepórka


posted by Sardegna on , , , , , ,

1 comment

  
Wydawnictwo: Skrzat
Liczba stron: 360
Moja ocena : 5/6


"Horologium" to książka, która jest dokładnie taka, jak sugeruje tytuł: intrygująca, nietypowa, zaskakująca, zagadkowa, trochę dziwna, ale na pewno niesamowita i oryginalna. Jest to tak typ młodzieżówki, jaką lubię najbardziej, na tyle interesująca, że nie można zarzucić jej bycia nudną, czy sztampową, niosąca jakieś fajne przesłanie, a do tego ma zagadkę do rozwiązania, wymaga więc zaangażowania czytelnika.

Historia intryguje samym tytułem, a potem jest już tylko lepiej. Skierowana raczej do młodszej młodzieży, świetnie nadaje się do czytania na głos (sprawdzone). Na pewno nie zabraknie emocji, bo w "Horologium" dzieje się naprawdę sporo. Jest mnóstwo tajemnic, niedomówień, niesamowitych wydarzeń balansujących na granicy jawy i snu, magii i rzeczywistości, są ciekawi bohaterowie, o unikalnych, niemalże nadprzyrodzonych zdolnościach, a do tego, trzeba będzie rozwikłać zagadkę, której istota nurtować będzie czytelnika od pierwszych stron powieści. Czujecie się zainteresowani? To dobrze! 

Dwoje samotnych dzieci, rodzeństwo Zosia i Olek, na skutek przedziwnych wydarzeń, które mogłyby stanowić fabułę niejednej bajki, uciekają z domu i trafiają na ulicę. W niekoniecznie uczciwy sposób, próbują przetrwać, aż do momentu, kiedy zostają przygarnięci przez nieco ekscentrycznych mieszkańców tytułowego Horologium, czyli przedziwnego domostwa - stowarzyszenia indywiduów o wyjątkowych umiejętnościach. Domownicy Horologium są ludźmi szeroko uzdolnionymi. Pan Stanisław potrafi rozmawiać ze zwierzętami, pani Salomea - znikać na zawołanie, kapitan Ordon ma nadludzką siłę, Franz - wielką mądrość i doskonałą pamięć, pani Maria zna się na ziołach i roślinach wszelakich, a pani Barbara czyta w myślach. Najbardziej tajemniczą postacią wydaje się być pan Ludwik, gospodarz Horologium, którego umiejętności nie są takie oczywiste, wiadomo tylko, że mają coś wspólnego z zegarami, które zajmują w domostwie bardzo ważne miejsce.

Dzieci nieprzypadkowo trafiają pod opiekę mieszkańców Horologium (choć tak początkowo może się wydawać), bowiem i one mają pewne niesamowite zdolności. Zosia potrafi zamieniać się w ptaka, natomiast umiejętności Olka nie zostały jeszcze odkryte. Chłopak zdaje się sam nie wiedzieć, co w nim drzemie, a ma to związek z faktem, iż od urodzenia wychowywany był w zamknięciu i nie miał kontaktu z innymi ludźmi.Stąd też wszystko jest dla niego nowe i często niezrozumiałe. Na szczęście Olek ma wielkie wsparcie w Zosi i domownikach Horologium, którzy uczą go poznawać świat.

Dzieciaki, mimo swych umiejętności, niezwykłych przyjaźni i atrakcji, jakie zapewniają im członkowie stowarzyszenia, starają się żyć normalnie. Chodzą do szkoły, próbują zaprzyjaźnić się z "normalnymi" dziećmi, coś jednak nieustannie wokół nich krąży. Jakaś nieokreślona siła, dziwne niebezpieczeństwo towarzyszy im nieustannie. Fatum wyjątkowo upodobało sobie Olka, czego przyczyną wydaje się być tajemnicza przeszłość chłopca, a także pewien klucz i wspaniały skarb, o którym głośno mówi się w mieście, ale nikt nie zna miejsca jego ukrycia. 

Opowieść o przygodach Zosi i Olka, a także domowników Horologium, łączy w sobie wiele wątków, stąd też trudno ją zaklasyfikować do konkretnego gatunku. Dla mnie jest to książka przygodowo - detektywistyczna, ale z wyraźnymi elementami fantastycznymi. Poza tym, jest to też historia o tym, jak być dobrym człowiekiem, o walce dobra ze złem, przyjaźni, lojalności, chciwości i zdradzie.

Tak, jak pisałam na początku, "Horologium" jest bardzo oryginalne, ma ciekawą fabułę i nietypową intrygę. Język powieści również nie przypomina tego, z popularnych młodzieżówek. Historia trochę fantastyczna, trochę bajkowa, wciąga czytelnika w misternie skonstruowany świat zegarów i skomplikowanych mechanizmów. Kojarzy mi się trochę z uniwersum "Nakręconych" i "Księżycowego medalionu" Petera Bunzla (o książkach tych napiszę w najbliższym czasie), a to głównie za sprawą podobnego czasu i miejsca akcji, nawiązującego do klimatu Wielkiej Brytanii w epoce wiktoriańskiej. Jestem przekonana, iż powieść ta może spodobać się dzieciakom lubującym się w nietypowych książkach, dla których ważna jest zagadkowa fabuła, dynamiczna końcówka akcji i zaskakujące zakończenie.

Sardegna

"Uwierz w Mikołaja" Magdalena Witkiewicz


posted by Sardegna on , , , , ,

5 comments


Wydawnictwo: Filia
Liczba stron:  408
Moja ocena : 6/6

Sezon na czytanie klimatycznych książek świątecznych, uważam za otwarty! Zainicjowałam go rewelacyjną książką, "Uwierz w Mikołaja", autorstwa Magdaleny Witkiewicz, cudownie wprowadzającą w atmosferę Bożego Narodzenia. W połowie roku przeczytałam już wprawdzie inną książkę świąteczną, była to "Aleja Siódmego Anioła" Renaty Kosin, ale  wakacje to jednak nie jest do końca dobry moment na czytanie tego typu książek. Na swoje usprawiedliwienie mam jednak fakt, iż sięgając po nią nie byłam chyba do końca świadoma tego, iż jest to powieść bożonarodzeniowa. Myślałam raczej, iż to obyczajówka, której akcja toczy się zimą. W każdym razie, choć mamy dopiero listopad, zaczęłam małymi krokami szykować się do świąt, przynajmniej w kwestii literackiej, bo co do innych przygotowań jest jeszcze bardzo, ale to bardzo daleko. 

Najnowsza powieść Magdy jest wyjątkowo klimatyczna, a do tego w pakiecie promocyjnym do dołączona była do niej urocza, świąteczna przesyłka, nawiązująca do Mikołajek, która tylko zaostrzyła mój apetyt na lekturę.  Książka ta zawiera wszystko to, co dobra, świąteczna powieść mieć powinna: atmosferę, fajnych bohaterów, wiele wątków, które w finale znajdą ujście, zabawne momenty, umilające lekturę i sprawiające, że książkę czyta się lekko, łatwo i przyjemnie. Poza tym, w historii tej znajdziemy również momenty poważniejsze, wzruszające, chwytające za serce, powodujące, że historia ta nie będzie dla nas kolejnym, typowym czytadłem, ale stanie się opowieścią faktycznie kojarzącą się z tym magicznym okresem w roku.

"Uwierz w Mikołaja", mimo mnogości bohaterów, wszystko bardzo sprawnie ze sobą splata. Autorka świetnie połączyła losy postaci, dając im wspólny finał, i choć dla czytelnika fabuła nie będzie może zbyt odkrywcza, to jednak czytając kolejne rozdziały i odkrywając powiązania między bohaterami i ich relacje, można świetnie się bawić. Czytanie o kolejnych połączeniach fabularnych przypomina trochę nawijanie nici na szpulę, a każdy następny rozdział przybliża czytelnika do poznania ogólnego obrazu sytuacji.

Bohaterów w tej opowieści jest naprawdę sporo. Jest Anna, chociaż nie samotna matka, to jednak swoją kilkuletnią córkę Zosię, wychowuje sama, bowiem jej partner, Artur zmaga się z nałogiem i co za tym idzie, agresywnym zachowaniem. Kobieta nie może więc na niego liczyć w żadnej sytuacji. Jest Krystyna, pracodawczyni Anny, właścicielka domu spokojnej starości Happy End, jej mąż Adam, człowiek biznesu i właściciel dużego centrum handlowego w mieście. Ważnymi postaciami w książce są także dorosłe dzieci Krystyny i Adama, Mikołaj i Marta, którzy porozjeżdżali się po Polsce i rzadko odwiedzają rodziców. Mikołaj to lekkoduch, kobieciarz, wiecznie szukający dziewczyny idealnej, Marta natomiast jest rozdarta między chęcią stworzenia rodzinnego, ciepłego domu, a pragnieniem zdobywania świata. Kolejno, jest Agnieszka, przyjaciółka Marty, która dawno temu w wypadku straciła rodziców i aktualnie jej całą rodziną jest babcia Helenka. Babunia, choć zawsze gotowa do celebrowania bożonarodzeniowych zwyczajów, w tym roku postanawia spędzić je w domu seniora Happy End, ponieważ złamała nogę i nie chce obciążać swoimi problemami wnuczki. 
Koło się zamyka, wszyscy ze wszystkimi są w jakiś sposób powiązani, a elementem spajającym tę historię jest dom spokojnej starości, prowadzony przez panią Krystynę, czyli bardzo fajne miejsce, pełne ciekawych osobistości - żywotnych staruszków o mocnych charakterach. Każdy z seniorów ma oczywiście swoją historię i inne powody, przez które znalazł się w Happy Endzie, ale mają także cechę wspólną: są niebanalni i na pewno spokojnie nie planują czekać na własny pogrzeb.

Opowieść rozgrywa się na parę dni przed Wigilią i balansuje pomiędzy osobistymi perypetiami oraz rozterkami bohaterów, a ich przygotowaniem do świąt. Ich losy, na skutek nietypowego zbiegu okoliczności, splotą się ze sobą w wigilijny wieczór. Zanim to jednak nastąpi, każdej z osób przydarzy się coś, co skłoni do zastanowienia się nad sobą i być może zmiany dotychczasowego stylu życia.


Najnowsza powieść Magdaleny jest naprawdę sympatyczna i zabawna. Muszę wspomnieć, iż mnie naprawdę trudno jest rozśmieszyć tak, żebym chichotała w czasie lektury. Nie lubię książek przeładowanych gagami, które z założenia mają mnie cały czas śmieszyć. Wolę, kiedy w fabule znajdzie się parę zabawnych momentów, ale za to szczerych i autentycznie bawiących, niż przeładowanych treścią i zabawnymi anegdotami. To na mnie zdecydowanie nie działa.

"Uwierz w  Mikołaja" jest właśnie takie, jak być powinno. Ma parę zabawnych momentów (świetny wątek robienia ciasta nasączonego zieloną herbatą z kaktusem - hit!), ale są one równoważone wątkami zupełnie poważnymi i wzruszającymi. Powieść ta jest też pozbawiona "świątecznego moralizowania", jakie często w powieściach tego typu występują. Nie mam wprawdzie nic przeciwko uświadamianiu "oczywistych oczywistości", ale momentami mam ochotę przeczytać coś, co zupełnie nie będzie mi podpowiadało, jak powinny wyglądać szczęśliwe święta.

Można oczywiście mówić, iż fabuła "Uwierz w Mikołaja" nie jest jakoś szczególnie oryginalna, i faktycznie będzie w tym trochę racji, ale dzięki temu,jak książka ta jest napisana, jaki pomysł na nią miała Autorka (swoją drogą, Magda pisała tą powieść w czasie wakacji, co jest dla mnie niepojęte, jak mogła wczuć się w klimat, kiedy za oknem było ponad 30 stopni ciepła), czyta się ją genialnie! Mam za sobą naprawdę wiele książek świątecznych. Jedne wspominam, jako miłe i zabawne, inne, jako bardziej poważne, ale myślę, że trzymam w ręku  jedną z najfajniejszych książek bożonarodzeniowych, z jakimi miałam w życiu do czynienia.

Sardegna

"Wtajemniczeni. Nie wszystko złoto, co złote" Dorota Suwalska


posted by Sardegna on , , , , , ,

No comments


 Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Liczba stron: 220
Moja ocena : 4/6

"Nie wszystko złoto, co złote" autorstwa pani Doroty Suwalskiej, czyli pierwszy tom młodzieżowej, przygodowo - detektywistycznej serii o wspólnym tytule "Wtajemniczeni", zostało mi polecone na Warszawskich Targach Książki, jako interesująca nowość, której warto się przyjrzeć bliżej. Nie trzeba mnie było dług namawiać, bowiem po pierwsze, lubię powieści Autorki, choć do tej pory miałam do czynienia z jej historiami, poruszającymi poważne problemy dotykające nastolatków ("Tabletki na dorosłość", "Czarne jeziora"), po drugie, uwielbiam książki przygodowe dla młodzieży, przypominają mi bowiem czasy, kiedy sama zaczytywałam się w "Panu Samochodziku". Poza tym, podświadomie chyba szukam "współczesnych" tytułów, które utrzymane są w podobnym klimacie. Podczas swoich literackich poszukiwań znalazłam książki pana Artura Pacuły (seria "Gdzie jest..."), a teraz postanowiłam przyjrzeć się powyższym. Do tego, "Nie wszystko złoto, co złote" świetnie pasowało mi do czerwcowej kategorii Trójki e-pik "młodzieżowa przygoda", więc z lekturą nie zwlekałam zbyt długo.

Jako fanka historii detektywistycznych i przygodowych miałam wobec "Wtajemniczonych" wielkie oczekiwania. I w sumie, moje ogólne wrażenia są raczej pozytywne, jednak będąc już po lekturze tomu drugiego "Czarna Wołga. Tajemnice z przeszłości" muszę stwierdzić, że na tle historii z PRLu, powyższa wypadła raczej słabo. Żebym została dobrze zrozumiana, koncept na serię jest świetny, jedynie zagadka z tomu pierwszego nie okazała się tak ciekawa, jak ta, z tomu drugiego. Z moich obserwacji wynika, że zazwyczaj jest odwrotnie, w tym jednak przypadku opowieść o Czarnej Wołdze zdecydowanie przebiła tą o skarbach znalezionych na terenie dawnych Prusów Wschodnich.

Bohaterami serii jest czwórka przyjaciół: rodzeństwo Majka i Michał oraz Łucja i Maks. Dzieciaki wybierają się na wspólne wakacje, a nocować będą w niewielkiej miejscowości, gdzieś w rejonie warmińsko-mazurskim. Jako że rodzice Maksa, z którymi jadą, są ludźmi lubiącymi aktywnie spędzać czas, dzieciaki są pewne, że ich odpoczynek nie będzie nudny. I faktycznie, wakacyjna przygoda czwórki bohaterów zaczyna się właściwie już w trasie, kiedy to spotykają interesującego, ale jednocześnie podejrzanego człowieka, który planuje spędzić urlop w tej samej wiosce, co oni. 

Do tego, chęć przeżycia niesamowitej przygody i wyobraźnię przyjaciół nakręca mama Maksa, która pisze artykuł o Bursztynowej Komnacie, zbiera materiały na ten temat i raczy dzieci wycieczkami tematycznymi, zwiedzaniem obiektów, o ciekawej historii, a także intrygującymi opowieściami na temat przeszłości regionu. Michał, Majka, Łucja i Maks, choć różnią się między sobą charakterologicznie, mają jedną cechę wspólną: nie odmawiają przeżycia przygody. Stąd też, kiedy w salonie domu, w którym mieszkają na czas urlopu zauważają niezwykły obraz - mapę z jeszcze dziwniejszym napisem w obcym języku, postanawiają przyjrzeć się mu bliżej. Próbując rozwikłać nietypowy napis nie są nawet świadomi, że zapoczątkowują szereg wydarzeń doprowadzających do odnalezienia prawdziwego skarbu.

Wakacyjną przygodę bohaterów, poznajemy z perspektywy Michała, a każdy kolejny tom serii opisywany będzie z punktu widzenia innego nastolatka, dzięki czemu czytelnicy będą mogli lepiej poznać całą czwórkę (w "Czarnej Wołdze" narratorem jest Łucja). Taki zabieg  sugeruje, że Autorka zaplanowała dla swoich czytelników cztery powieści o perypetiach "Wtajemniczonych". I to jest bardzo fajna opcja na przyszłość.

Jeśli chodzi o samego Michała, brat bliźniak Majki nie jest taki przebojowy, jak jego siostra, zmaga się też z kompleksami na temat swojego wyglądu. Do tego skrycie podkochuje się w Łucji, ale za nic nie zdradzi się ze swoimi uczuciami przed koleżanką. Stąd też, kiedy na horyzoncie pojawia się przygoda i możliwość rozwikłania tajemnicy, aby trochę jej zaimponować, chłopak mocno angażuje się w sprawę i namawia przyjaciół do podjęcia wyzwania. Dzięki temu dzieciaki przeżyją przygodę rodem z powieści o "Panu Samochodziku".  Będą odczytywać zakamuflowane wskazówki, poznają lepiej historię dawnych Prusów Wschodnich, i to nie tylko tą najnowszą, ale również tą z czasów, kiedy tereny dzisiejszego województwa warmińsko - mazurskiego zamieszkiwane były przez pradawne plemiona wschodniogermańskie.

Warto wspomnieć, iż książka zawiera wiele przypisów, wyjaśniających młodym czytelnikom nieznane im pojęcia, przybliżających historię regionu, opisujących wybrane zabytki, bądź wspominają o ważnych dla historii, osobach publicznych.  Jednym słowem, seria "Wtajemniczonych" Doroty Suwalskiej daje radę. Poza tym, że bawi i wciąga czytelników w przygodową akcję, przemyca informacje z historii powszechnej i wielu innych dziedzin. Fakt ten potwierdza również tom drugi, który wypadł jeszcze lepiej, od pierwszego, a tekst o nim ojawi się na blogu za parę dni. 


  Sardegna

Trójka e-pik - listopad 2019. Podsumowanie października


posted by Sardegna on

16 comments

Październiku? Gdzie jesteś? Kolejny miesiąc minął ekspresowo, głównie pod hasłem spraw zawodowych i rodzinnych, ale całkiem sporo udało mi się zrobić (o czym możecie przeczytać w podsumowaniu miesiąca TUTAJ). Jeśli jednak chodzi o czytanie, nie było najlepiej. Przeczytałam tylko 5 książek, z czego tylko 1 do wyzwania Trójki e-pik. Trudno, będę nadrabiać.

Jeśli chodzi o postępy uczestniczek, w październiku w zabawie wzięły udział 27 osób, z czego 21 zrealizowało całość, 2 osoby - 2/3 wyzwania, natomiast 4 uczestniczki ukończyły 1/3. Jako pierwsze w tym miesiącu zabawę ukończyły BożenaEs, Maria Aneta Juszczak i Els81, kolejno 7, 8 i 9 października.

Bożena Es -"Tu mieszka miłość"
  • imienniczka (autorka/główna bohaterka o takim samym imieniu, jak moje) -  Bożena Gałczyńska-Szurek "Wieczność bez Ciebie"
  • tajemnica/zagadka w tytule - Diane Chamberlain "Tajemnica Noelle"
  • tytuł zawierający "nie" (nie tylko jako zaprzeczenie, ale też cząstka wyrazu) - Remigiusz Mróz "Nieodgadniona"
 Maria Aneta Juszczak - nie prowadzi bloga
  • imienniczka (autorka/główna bohaterka o takim samym imieniu, jak moje) - Aneta Skarżyński "Wyspy Naftalinowe"
  • tajemnica/zagadka w tytule -Agatha Christie "Tajemnica rezydencji Chimneys"
  • tytuł zawierający "nie" (nie tylko jako zaprzeczenie, ale też cząstka wyrazu)- Jo Nesbo "Człowiek nietoperz"
Els81 -nie prowadzi bloga
  • imienniczka (autorka/główna bohaterka o takim samym imieniu, jak moje) -  "Patolodzy. Panie doktorze, czy to rak?" Paulina Łopatniuk
  • tajemnica/zagadka w tytule - "Zagadka trzech czwartych" Sophie Hannah
  • tytuł zawierający "nie" (nie tylko jako zaprzeczenie, ale też cząstka wyrazu) -"Nieczułość" Martyna Bunda
Kolejno za podium uplasowały się:

Kasia - Przekładaniec kulturalny  
  • imienniczka (autorka/główna bohaterka o takim samym imieniu, jak moje) - "Ja nie leczę, ja uzdrawiam. Prawdziwa twarz polskich bioenergoterapeutów" - Katarzyna Janiszewska
  • tajemnica/zagadka w tytule - "Sekretne życie pisarzy" - Shannon McKenna Schmidt, Joni Rendon
  • tytuł zawierający "nie" (nie tylko jako zaprzeczenie, ale też cząstka wyrazu) -  "Rzekomo fajna rzecz, której nigdy więcej nie zrobię" - David Foster Wallac,  "Via Carpatia. Podróże po Węgrzech i Basenie Karpackim" - Ziemowit Szczerek
Maryla Lentowicz - nie prowadzi bloga
  • imienniczka (autorka/główna bohaterka o takim samym imieniu, jak moje) -  "Wariatka tańczy" Maryla Rodowicz, Jarek Szubrycht
  • tajemnica/zagadka w tytule - "Tajemniczy przeciwnik" Agatha Christie
  • tytuł zawierający "nie" (nie tylko jako zaprzeczenie, ale też cząstka wyrazu) -"Jak nie zostałem poetą" Szczepan Twardoch, "Niebko" - Brygida Helbig, Robin Cook "Niebezpieczna gra"
Dorota Józefiak - Kulturalna Mysz
  • imienniczka (autorka/główna bohaterka o takim samym imieniu, jak moje) - "Harpie" Joanna Chmielewska
  • tajemnica/zagadka w tytule - "Trup na plaży i inne sekrety rodzinne" Aneta Jadowska
  • tytuł zawierający "nie" (nie tylko jako zaprzeczenie, ale też cząstka wyrazu) - "Pochyłe niebo. Pajęczyna" Ewa Cielesz
Weronika Targiel - nie prowadzi bloga
  • imienniczka (autorka/główna bohaterka o takim samym imieniu, jak moje) - "Rozmowy z drzewami" Weronika Dąbrowska
  • tajemnica/zagadka w tytule -"Tajemnica pustej ziemi" Alec Maclellan
  • tytuł zawierający "nie" (nie tylko jako zaprzeczenie, ale też cząstka wyrazu)- "(Nie)piękność" Natasza Socha
Karolina Sosnowska - Tanayah czyta
  • imienniczka (autorka/główna bohaterka o takim samym imieniu, jak moje) - 
  • tajemnica/zagadka w tytule - "Dom tajemnic" Alek Rogoziński
  • tytuł zawierający "nie" (nie tylko jako zaprzeczenie, ale też cząstka wyrazu) - Majgul Axelsson "Ta, którą nigdy nie byłam"
Magda Rzska- nie prowadzi bloga
  • imienniczka (autorka/główna bohaterka o takim samym imieniu, jak moje) - "W zapomnieniu" Agnieszka Lingas - Łoniewska
  • tajemnica/zagadka w tytule -Elizabeth Adler "Sekret willi Romantica"
  • tytuł zawierający "nie" (nie tylko jako zaprzeczenie, ale też cząstka wyrazu)- "Dom wspomnień" Lauren K. Denton
Monotema - 52 tygodnie czytania
  • imienniczka (autorka/główna bohaterka o takim samym imieniu, jak moje) -  "Eleonora z Habsburgów Wiśniowiecka " Janina Lesiak
  • tajemnica/zagadka w tytule - "Zagadki kryminalne PRL" Kazimierz Kunicki i Tomasz Ławecki
  • tytuł zawierający "nie" (nie tylko jako zaprzeczenie, ale też cząstka wyrazu) - "Broad Peak. Niebo i piekło" Przemysław Wilczyński i Bartek Dobroch
Olape - nie prowadzi bloga
  • imienniczka (autorka/główna bohaterka o takim samym imieniu, jak moje) -  Aleksandra Janusz "Dom wschodzącego słońca"
  • tajemnica/zagadka w tytule - George Simenon "Tajemnica komisarza Maigret", Kate Atkinson "Zagadki przeszłości "
  • tytuł zawierający "nie" (nie tylko jako zaprzeczenie, ale też cząstka wyrazu) - Joanna Chmielewska "Całe zdanie nieboszczyka", Raymond Chandler "Szantażyści nie strzelają"
Urszula Zimoląg - nie prowadzi bloga
  • imienniczka (autorka/główna bohaterka o takim samym imieniu, jak moje) -  "Awantura o kapcie" Jan Wilkowski i Janusz Stanny
  • tajemnica/zagadka w tytule - "Tajemna historia" Donna Taratt
  • tytuł zawierający "nie" (nie tylko jako zaprzeczenie, ale też cząstka wyrazu) - "Niebo 1989" Marcin Teodorczyk
Agnesto - Agnestariusz
  • imienniczka (autorka/główna bohaterka o takim samym imieniu, jak moje) -  Agnieszka Krawczyk "Dolina mgieł i róż"
  • tajemnica/zagadka w tytule - "Tajemnica Błękitnego Expressu" A. Christie
  • tytuł zawierający "nie" (nie tylko jako zaprzeczenie, ale też cząstka wyrazu) - "Nie ma" - Mariusz Szczygieł
Agnieszka Najman - nie prowadzi bloga
  • imienniczka (autorka/główna bohaterka o takim samym imieniu, jak moje) - "Matecznik" - Agnieszka Grzelak
  • tajemnica/zagadka w tytule - " Ciemne sekrety" - Michael Hjorth i Hans Rosenfeldt
  • tytuł zawierający "nie" (nie tylko jako zaprzeczenie, ale też cząstka wyrazu) - "Złoto nie złoto" - Fleszarowa-Muskat
Anutek - Królowa Matka i Banda Czworga
  • imienniczka (autorka/główna bohaterka o takim samym imieniu, jak moje) - Jane Austen "Perswazje"
  • tajemnica/zagadka w tytule -Magda Szabo "Tajemnica Abigel"
  • tytuł zawierający "nie" (nie tylko jako zaprzeczenie, ale też cząstka wyrazu) - Therese O'Neill "Niedyskretnik"
Natanna - Moje zaczytanie
  • imienniczka (autorka/główna bohaterka o takim samym imieniu, jak moje) -  "Miłosna kareta Anny J." Janina Lesiak
  • tajemnica/zagadka w tytule -"Tajemnica Abigél" Magda Szabó
  • tytuł zawierający "nie" (nie tylko jako zaprzeczenie, ale też cząstka wyrazu) - "Niedokończone życie" - M. Spragg
Aine - Czytanie przy kominku
  • imienniczka (autorka/główna bohaterka o takim samym imieniu, jak moje) -  Aneta Jadowska "Trup na plaży i inne sekrety rodzinne"
  • tajemnica/zagadka w tytule - Marta Guzowska "Zagadka królowej myszy"
  • tytuł zawierający "nie" (nie tylko jako zaprzeczenie, ale też cząstka wyrazu) - Karolina Wilczyńska "Splecione letnie sny"
Jenny - Jenny Dawid
  • imienniczka (autorka/główna bohaterka o takim samym imieniu, jak moje) ---   Joanna Opiat-Bojarska "Gra pozorów"
  • tajemnica/zagadka w tytule - Sean Cannell & Benji Travis "YouTube Secrets"
  • tytuł zawierający "nie" (nie tylko jako zaprzeczenie, ale też cząstka wyrazu) - Ola Budzyńska "Promocja i sprzedaż w biznesie online. Autentycznie, bez ściemy i po ludzku"
Iwona - nie prowadzi bloga
Paulina Viv - Krakowskie czytanie
  • imienniczka (autorka/główna bohaterka o takim samym imieniu, jak moje) - "Mówiąc inaczej" Paulina Mikuła, "Złodziej dusz" Aneta Jadowska
  • tajemnica/zagadka w tytule - "Zagadki kryminalne PRL" Kazimierz Kunicki i Tomasz Ławecki
  • tytuł zawierający "nie" (nie tylko jako zaprzeczenie, ale też cząstka wyrazu) -"Bez przedawnienia" Tomasz Kin
Agnieszka - Dowolnik
  • imienniczka (autorka/główna bohaterka o takim samym imieniu, jak moje) -
    "Agnes" Peter Stamm
  • tajemnica/zagadka w tytule -"Wtajemniczeni. Nie wszystko złoto, co złote" Dorota Suwalska
  • tytuł zawierający "nie" (nie tylko jako zaprzeczenie, ale też cząstka wyrazu) -"Magia bioinżynierii" Adam Piore.
2/3 przeczytały:

BlankaKulturazja
  • imienniczka (autorka/główna bohaterka o takim samym imieniu, jak moje) -  "Kolor milczenia" Eli Barceló.
  • tajemnica/zagadka w tytule ---
  • tytuł zawierający "nie" (nie tylko jako zaprzeczenie, ale też cząstka wyrazu) - "Kot niebieski" Martyna Bunda
makomt - Książki wokół mnie
  • imienniczka (autorka/główna bohaterka o takim samym imieniu, jak moje) ---
  • tajemnica/zagadka w tytule - "Tajemnicza śmierć Marianny Biel" Marta Matyszczak
  • tytuł zawierający "nie" (nie tylko jako zaprzeczenie, ale też cząstka wyrazu) -"Sceny z niemego kina" Julio Llamazares
 W 1/3 zadanie wypełniły:

Magda - Maniaczytania
  • tytuł zawierający "nie" (nie tylko jako zaprzeczenie, ale też cząstka wyrazu) -"Otchłań nienawiści" (Zemsta i przebaczenie 2) - Joanna Jax
Beata Urbacz - nie prowadzi bloga
  •  tytuł zawierający "nie" (nie tylko jako zaprzeczenie, ale też cząstka wyrazu) - "Niewinny" Harlan Coben
monweg - Zwyczajnie i szaro?
  •  tajemnica/zagadka w tytule  - "Manson. CIA, narkotyki, mroczne tajemnice Hollywood" - Tom O'Neill
Moje wyzwanie w tym miesiącu jest tylko 1/3:
  • imienniczka (autorka/główna bohaterka o takim samym imieniu, jak moje) --- 
  • tajemnica/zagadka w tytule -"Wtajemniczeni. Czarna Wołga. Tajemnica z przeszłości" Dorota Suwalska
  • tytuł zawierający "nie" (nie tylko jako zaprzeczenie, ale też cząstka wyrazu) ---
 Zapraszam do listopadowej Trójki e-pik:

Cel:


Celem wyzwania będzie zapoznanie się z nieznanymi lub omijanymi przez nas szerokim łukiem, gatunkami powieści.

Zasady:

*  wyzwanie trwa miesiąc kalendarzowy
*  w zabawie wziąć udział może każdy bloger oraz każda osoba nie posiadająca bloga, która ma ochotę przyłączyć się do zabawy. Przyłączyć się można w dowolnym momencie
*  wyzwanie będzie polegało na przeczytaniu trzech książek z trzech wybranych gatunków.
dwa z tych gatunków zostaną zaproponowane przeze mnie, wybór trzeciego będzie zależał od Was
*  w pierwszym tygodniu miesiąca umieszczę post, pod którym będziecie mogli zaproponować dowolne gatunki czy kategorie lektur. O wyborze zadecyduje ankieta.
*  wybór książki, kwalifikującej się do podanego gatunku, jest zupełnie dowolny i zależeć będzie tylko od Was
* osoby posiadające bloga, po napisaniu opinii, na temat wybranej książki, proszone są o wpisanie informacji, że książka została przeczytana w ramach wyzwania "Trójka e-pik" i podanie linka do TEGO posta.
*  w podsumowaniu, które nastąpi pod koniec miesiąca wystarczy, aby osoby które wzięły udział w wyzwaniu, w komentarzach pod postem tematycznym, podały trzy linki do swoich opinii.
* miło będzie, jeśli podlinkujecie poniższy plakat moim blogiem, jako organizatorem wyzwania

***

Moje propozycje na listopad 2019 to:

poczuj klimat świąt
literackie autorytety
siły natury w tytule (np. wiatr, burza, deszcz, rzeka, piasek)


I co powiecie? Jakie wrażenia z listopadowych kategorii? Myślę, że miesiąc przed świętami spokojnie możemy rozejrzeć się za klimatycznymi, bożonarodzeniowymi opowieściami. Wiem z własnego doświadczenia, że w grudniu trudno mi wygospodarować czas na świąteczne książki, więc w tym roku zabiorę się za nie nieco wcześniej. Literackie autorytety - moralne, duchowe, mogą być dla nas ważne pod względem twórczym, tutaj większa dowolność dla Was. Siły natury to Wasz wybór. TUTAJ znajduje się nasza Trójkowa grupa na FB, do które można się w każdej chwili zapisać i bawić z nami, dyskutować i dzielić postępami w realizacji wyzwania. Proszę o podmienienie banera na aktualny i zapraszania znajomych. Zachęcam do zgłaszania się w komentarzach, nie trzeba mieć bloga, nie trzeba pisać notek na temat przeczytanych książek. Tutaj liczy się tylko dobra zabawa!
Sardegna