"Cztery płatki śniegu" oraz "Anioł na śniegu" Joanna Szarańska


posted by Sardegna on , , , , ,

1 comment

"Cztery płatki śniegu" oraz "Anioł na śniegu" autorstwa Joanny Szarańskiej, to pierwszy i drugi tom świątecznego cyklu, które przeczytałam naprawdę dawno temu, ale pisanie o nich ma dla mnie sens tylko przed świętami. Stąd też notka na ich temat będzie mocno po czasie, ale kto mi zabroni polecić Wam te świetne bożonarodzeniowe historie, nawet jeśli od ich premiery minęły już kolejne święta? Zainteresowani czytelnicy wiedzą, że na rynku wydawniczym pojawił się już trzeci tom, w cudnej zielonej okładce o znamiennym tytule: "Choinka cała w śniegu", gdzie można poczytać o dalszych losach bohaterów zamieszkujących blok przy ulicy Weissa w Kalwarii Zebrzydowskiej, ale zanim sięgnięcie po kontynuację, poznajcie sam początek tej historii.

Wydawnictwo: Czwarta Strona
Liczba stron: 334
Moja ocena : 6/6

Jeden z bloków w Kalwarii przy ulicy Weissa zamieszkuje cała gama interesujących postaci. Choć na pierwszy rzut oka wydają się zupełnie zwyczajnymi ludźmi, takimi, jak większość z nas, wśród swych czterech ścian, prowadzą bogate i interesujące życie. 

Zuzanna i jej mąż Kacper są starym, dobrym małżeństwem z wieloletnim stażem. Mają dorastającą córkę Agatę, poukładane życie i mało co jest ich w stanie zaskoczyć. Trochę dopada ich małżeńska rutyna, codzienne obowiązki i wieloletnia stagnacja. Wszystko zmienia się jednak w momencie, kiedy kolega prosi Kacpra o pewną, zupełnie niewinną przysługę: przechowanie pewnego pakunku, o tajemniczej zawartości. Paczkę niechcący znajduje Zuzanna, która pod wpływem porzuconej przez męża przyjaciółki, zaczyna podejrzewać Kacpra o zdradę i zainteresowanie innymi kobietami. 

Szanowny małżonek, zauważając nietypowe zachowanie żony, również zaczyna mieć co do niej, pewne podejrzenia, i tak manewrują sobie między niedomówieniami, a ich poczynania wnikliwie śledzi pani Michalska, czyli starsza sąsiadka z parteru, zwana inaczej sąsiedzkim monitoringiem. 

Kolejna małżeńską parą zamieszkującą lokum, jest Anna i Waldemar. Para to wyjątkowa, głównie za sprawą Waldka, który jest sknerą, jakich świat nie widział! Pod przykrywką oszczędności i dbania o dom, terroryzuje swoją żonę wymagającymi zasadami, skrupulatnie analizuje każdy paragon, zabrania kupować środki czystości, świeżą żywność, czy nową odzież. Anna dzielnie znosi te zachowania, w końcu męża ma się jednego na całe życie, jednak wszystko do czasu...

Mieszkanie na ostatnim piętrze zajmuje młode małżeństwo z malutkim synkiem, Monika i Kuba. Kobieta zakręcona jest na punkcie swojego maluszka, ale także wszelkich podręczników na temat wychowania dzieci. W przyzwyczajeniu się do roli mamy nie pomaga jej wścibska teściowa, pani Kwiatkowska, która mocno ingeruje w życie małżonków, czując się w obowiązku pouczać niedoświadczoną synową we wszystkich codziennych czynnościach. Trudno się dziwić, że choć pozornie Monika wydaje się być idealną mamą, tak naprawdę jest jednak zagubioną, nieszczęśliwą w swojej codzienności, przytoczoną obowiązkami, kurą domową.

Jedną z sąsiadek powyższych rodzin jest także Marzena, samotnie wychowująca 8 letnią córkę Kasię. Kobieta ciągle szuka swojego szczęścia, czego nie ułatwia jej borykanie się z codziennymi problemami finansowymi. Jednak rezolutna córka, która jest nad wyraz wrażliwa, uczy swą matkę prawdziwej pokory.

Zbliżają się święta, a mieszkańcu bloku przy ulicy Weissa przygotowują się po swojemu do obchodów tego najważniejszego w roku, wydarzenia. Ich poplątane życie osobiste, codzienne kłopoty, a także zupełnie zwyczajne czynności stanowią kanwę tej opowieści. Jest życiowo, autentycznie i tak po prostu normalnie. Każda rodzina planuje świętować w swoich czterech ścianach, jest jednak ktoś, kto ma inne plany i pragnie, aby sąsiedzi w nieco inny sposób poczuli magię świąt. 


Wydawnictwo: Czwarta Strona

Liczba stron: 336
Moja ocena : 6/6

W drugiej części świątecznej serii, kolejny raz możemy obserwować przygotowania mieszkańców do Bożego Narodzenia. Nauczeni doświadczeniem i sytuacją, jaka miała miejsce w zeszłym roku, postanawiają już wcześniej przygotować dla współmieszkańców miły, świąteczny wieczór i drobne podarki, żeby żaden z lokatorów nie czuł się smutny i samotny, a zwłaszcza pani Michalska, która to w zeszłym roku złączyła wszystkich sąsiadów pod małą choinką. 

Jednakże w całą sąsiedzką akcję świąteczną wtrąca się teściowa Moniki, pani Kwiatkowska, która nie przyjmuje do wiadomości, że jej syn i synowa nie spędzą wigilii w gronie rodzinnym, tylko wśród obcych ludzi. Wymyśla więc misterny plan, jak nie dopuścić do sąsiedzkiej wigilii, a także, na wszelki wypadek, postanawia skłócić sąsiadów, a zwłaszcza obrócić ich przeciwko pani Michalskiej, trzymającej pieczę nad całym blokiem. Oprócz intrygi pani Kwiatkowskiej, każdy z mieszkańców ma swoje problemy i zagadnienia, które, jak na złość, mnożą się przed świętami. 

Anna, po odejściu Waldemara i wyjeździe za granicę, odzyskuje energię i siłę do działania, gdyż w końcu może uwolnić się od toksycznego związku. Kiedy wydaje jej się, że przyszłość jawi się w jasnych barwach, do Polski niespodziewanie wraca mąż marnotrawny, burząc cały jej spokój. Samotna do tej pory Marzena znajduje bratnią duszę, jednak zupełnie nieplanowanie zachodzi w ciążę, co znowu krzyżuje jej życiowe plany. Do tego, ukrywa ten fakt przed swoją córką, która myśli, że mama na coś poważnego choruje. Oprócz tego w małżeństwie Zuzanny i Kajtka znowu zgrzyta, ale tym razem wynika to z faktu, iż Kajtek ma problemy finansowe, o których nie informuje żony. Zuzka analizuje poszlaki, kojarzy fakty i wynajmuje prywatną detektyw do śledzenia męża (Kalina Piórecka Radecka poleca się nie tylko do święta).

Wątek Kaliny w tym tomie jest trochę bardziej rozbudowany, można powiedzieć, iż jest ona jedną z ważniejszych bohaterek tej części. Kalina ma dość świąt spędzonych z rodzicami, którzy wprowadzają nerwową atmosferę i ciągle coś nakazują. Dla jej mamy również okres świąteczny jest nieco nerwowy, ab więc nie kłócić się przed samymi świętami, trochę na złość córce, postanawia wyjechać i odciąć się od bliskich. Z tego wyniknie oczywiście mnóstwo problemów, które nie powinny mieć miejsca przed świętami, ale i z takimi sytuacjami trzeba sobie poradzić.

Joanna Szarańska proponuje swoim czytelnikom ciepłe, zabawne, świąteczne powieści, które świetnie wprowadzają w atmosferę Bożego Narodzenia, ale uświadamiają też takie "oczywiste oczywistości": jak ważna jest przyjaźń, wsparcie dobrych ludzi, że w święta nikt nie chce być sam, a rodziną mogą stać się zupełnie obcy ludzie. Bardzo przyjemne to książki, jeśli więc szukacie świątecznych historii, dajcie się porwać perypetiom mieszkańców kalwaryjskiego bloku przy ulicy Weissa!

Sardegna

"Najfutbolniejsi. Tajemnica Deszczu Meteorytów" oraz "Tajemnica Skarbu Piratów" Roberto Santiago


posted by Sardegna on , , , ,

2 comments

Pisałam już kiedyś na blogu tekst o serii książek dla dzieci pod wspólnym tytułem "Najfutbolniejsi", autorstwa hiszpańskiego pisarza Roberto Santiago. Historia grupy dziewięciu przyjaciół, którzy wspólnie trenują piłkę nożną grając w szkolnym klubie Soto Alto w Sewilce, jest chyba jedną z najbardziej ulubionych serii książkowi moich dzieci. Czytanie nowego tomu to u nas  za każdym razem, niemalże rodzaj święta! Kiedy tylko nowa część pojawia się w bibliotece, muszę odłożyć to, co aktualnie czytam wieczorem, na rzecz "Najfutbolniejszych". I żeby nie było, w tej serii nie chodzi tylko o piłkę nożną, choć nie ukrywam, że sporo miejsca jest jej poświęcone, jednak to, co najbardziej przyciąga dzieciaki do tej opowieści jest zagadka detektywistyczna, za każdym razem inna, ale zawsze niesamowicie pomysłowa.
O pierwszych ośmiu tomach, przeczytanych rok i dwa lata temu, pisałam w tym poście, natomiast dzisiaj chciałam w paru słowach przybliżyć część dziewiątą, czyli "Tajemnicę Deszczu Meteorytów" którą udało się przeczytać w styczniu, oraz najnowszą, dziesiątą, "Tajemnicę Skarbu Piratów".

"Tajemnica Deszczu Meteorytów" - tom 9
 
Wydawnictwo:  Finebooks
Liczba stron: 312
 Moja ocena : 6/6

Zakończenie ósmego tomu, czyli "Cyrku ognia" przyniosło bohaterom, czyli Łamadze, Helence, Tomaszkowi, Ósemeczce, Antkowi, Marudzie, Anicie, Merlin i bramkarzowi Camunasowi upragnioną wycieczkę do Disnaylandu. Młodzi piłkarze z wielkimi emocjami wyczekują atrakcji największego w Europie parku rozrywki, ale najbardziej cieszą się z możliwości skorzystania z Deszczu Meteorytów, czyli przejechania się nowoczesnymi, zdalnie sterowanymi wagonikami, unoszącymi się nad stadionem. Do tego, oprócz przejażdżki, w planie jest także rozegranie meczu z dziecięcymi gwiazdami futbolu. Jednak podczas zwiedzania nowoczesnego centrum piłkarskiego, Dzieciakom przydarza się coś niesamowitego. Okazuje się, że z gabloty znika cenny puchar, mający być nagrodą za wygranie meczu dla zwycięskiej drużyny. Co gorsza jednak, o jego kradzież zostają posądzeni Najfutbolniejsi.

 
"Tajemnica Skarbu Piratów" - tom 10
 
Wydawnictwo:  Finebooks
Liczba stron: 336
 Moja ocena : 6/6


"Tajemnica Skarbu Piratów" opisuje jedną z najbardziej mrocznych i niebezpiecznych przygód, z jaką przyszło się Najfutbolniejszym, a zwłaszcza Łamadze, zmierzyć. Bohaterowie otrzymują zaproszenie na rozegranie meczu towarzyskiego z dzieciakami, będącymi wychowankami ośrodka resocjalizacyjnego Fregata. Owe dzieciaki należą do najbardziej niebezpiecznych młodocianych przestępców w kraju i mają na swoim koncie naprawdę wiele przewinień. Mecz towarzyski, który z założenia miał być dobrą zabawą i sposobem na integrację, przeradza się w walkę o dominację na boisku i pokaz agresji. Stąd też młodzi piłkarze z Soto Alto, nieprzyzwyczajeni do takiego sposób gry, rezygnują z dalszej rywalizacji. Nie są świadomi jednak, że ich decyzja wpłynie na dalsze losy drużyny. 

Jakby tego było mało, Łamaga angażuje się w podejrzaną znajomość z przywódczynią drużyny Fregaty, o piracki ksywce Lai Cho San. Dziewczyna, choć ma wygląd słodkiego aniołka, tak naprawdę jest najbardziej niebezpieczną wychowanką ośrodka. Wciąga Łamagę, a wraz z nim pozostałą ekipę Najfutbolniejszych w niebezpieczną grę, w której stawką będzie milionowy łup zrabowany podczas skoku na bank, ale konsekwencją może być wejście na drogę przestępczą bez powrotu.

Tom 9 i 10 serii "Najfutbolniejsi" nie odbiega poziomem od poprzednich części, powiem więcej, przygody nabierają tempa, relacje pomiędzy bohaterami rozwijają się na przeróżnych płaszczyznach, a o tym wszystkim czyta się znakomicie. Choć początkowo w czytaniu na głos przeszkadzać mogą charakterystyczne dla tej serii, krótkie zdania, to jednak po lekturze 10 tomów można się już przyzwyczaić do tego nietypowego stylu. Poza tym, zawsze można po swojemu modulować głos, stopniować napięcie, i interpretować tekst, a wtedy nawet krótkie zdania w niczym nie przeszkadzają. Bardzo polecam! 
Sardegna

"Jaga" Katarzyna Berenika Miszczuk


posted by Sardegna on , , , ,

12 comments

  
Wydawnictwo: W.A.B
Liczba stron: 415
Moja ocena : 5/6

"Jaga" Katarzyny Bereniki Miszczuk to piąty tom serii o wspólnym tytule "Kwiat paproci", który pojawił się właściwie trochę nieoczekiwanie, jako bonus i niespodzianka dla wszystkich fanów twórczości Autorki. Pierwotnie bowiem opowieść o losach szeptuchy Gosławy i jej ukochanego Mieszka, miała zakończyć się na czterech tomach, aż tu nagle, niespodziewanie, Facebook obiegła wiadomość, że pani Miszczuk właśnie skończyła pisać kontynuację, a ta pojawi się w księgarniach w maju 2019 roku.

Bardzo mnie ucieszyła ta wiadomość, bowiem lektura "Kwiatu paproci" niesamowicie mi się podobała. Ciekawiło mnie również to, w jaki sposób Autorka nawiąże do wydarzeń, które praktycznie znalazły już swój finał. Okazało się jednak, iż "Jaga" nie kontynuuje historii Gosi, tylko baby Jagi, szeptuchy, której miejsce dziewczyna zajęła. W piątym tomie mamy więc okazję poznać młodość Jarogniewy, jej początki pracy w Bielinach, a także dowiedzieć się, jak rozwijał się jej związek z żercą Mszczujem, który w poprzednich czterech tomach wydawał się nieco zdziwaczałym i zaniedbanym starcem.

Dość ciężko było mi się zabrać za lekturę tego tomu, ale to wszystko za sprawą faktu, iż wypadłam trochę z tematu i martwiłam się, czy będę umiała na nowo wkręcić się w alternatywną historię Polski, w której świat słowiańskich bogów istnieje tuż obok tego realnego. Wydawało mi się, że zakończyłam już swą przygodę z Bielinami i trudno będzie mi na nowo się w nią w czuć. Na szczęście Autorka ma taką zdolność kreowania opowieści, że wejście w świat bohaterów, czy, jak to ma miejsce powyżej, w świat wspomnień ich życia sprzed kilkudziesięciu lat, nie było żadnym problemem. 

Jarogniewa przybywa do Bielin, jako młoda szeptucha, po śmierci swojej babci Radomiły. Dziewczyna obejmuje po niej urząd, jednak już od samego początku natyka się na wiele trudności. Okazuje się bowiem, że chata babci została totalnie okradziona, mieszkańcy wioski nie do końca są jej przychylni, a ona wzbudza w mieszkańcach nie wiadomo czy większą litość, niesmak czy strach. Jaga oczywiście nie przejmuje się niechęcią otoczenia, znajduje w swoim otoczeniu kilka przychylnych jej osób i zaczyna swe "szeptuchowanie".

Jednym z przyjaciół dziewczyny staje się miejscowy żerca Mszczuj, chłopak bardzo młody, też rozpoczynający swoją pracę kapłana, który zmaga się z wiecznie krytykującym go ojcem. Pomiędzy tymi dwojga zaczyna iskrzyć, jednak Jaga nie traktuje Mszczuja zbyt poważnie, choć w głębi serca uważa, iż jest on fantastyczną osobą. 

Szeptucha, oprócz problemów związanych z codziennością, czyli nieprzyjaznymi jej sąsiadami, problemami finansowymi, klientami, czy rozterkami miłosnymi, musi stawić czoła kłopotom związanym ze światem nadprzyrodzonym. W Bielinach bowiem pojawia się całe mnóstwo istot nie z tego świata. Zmory, wampierze, demony, wilkołaki, panoszą się po wsi powodując zniknięcia lub nagłą śmierć mieszkańców. To z nimi wszystkimi dziewczyna będzie musiała sobie poradzić, tylko czy ma na tyle siły i umiejętności?

Do tego, wokół Jagi zaczyna krążyć znany już nam z poprzednich części, bóg Swarożyc. Przystojny, męski i hipnotyzujący bóg ognia już wcześniej upatrzył sobie dziewczynę na swoją ulubienicę, korzystając więc z pewnej nieszczęśliwej sytuacji, w jakiej ta się znalazła, nawiązuje z nią pewien pakt. Układ oczywiście nie będzie zbyt korzystny, tym bardziej, że Jaga dostaje ostrzeżenie od babci Radomiły, żeby trzymać się od Swarożyca zz daleka. Jednak z bogiem ognia nie ma dyskusji!
  
"Jagę" czytało mi się bardzo przyjemnie, ale trzeba przyznać, że jest to taki typ historii, którą czyta się na raz. Warto też zaznaczyć, że mimo faktu, iż największe znaczenie będzie miała dla osób, które zaznajomiły się wcześniej z czterotomową serią "Kwiat paproci", to również czytelnikom nie obeznanym w temacie, lektura powinna sprawić wiele frajdy. Bardzo przyjemnie wyszukuje się w tym tomie pewnego rodzaju nawiązania do wydarzeń, które dopiero będą miały miejsce w serii. Na przykład spotkanie ze Stasią, czyli późniejszą mamą Gosi, podczas którego Jaga wyczuwa niejako aurę otaczającą kobiety z tego rodu, albo rytuały, które kilkadziesiąt lat później wyglądają niemal identycznie. Ciekawie także czytać o Jadze, która nie jest starą, zrzędliwą szeptuchą , tylko młodą dziewczyną, pełną marzeń i planów na przyszłość. Jedyny zarzut, jaki mam do książki to fakt, iż  Autorka kreując swoje bohaterki stosuje bardzo podobne zabiegi. Stąd też charakterologicznie Jaga jest niemalże identyczna, jak Gosia, jednak to chyba cecha twórczości Katarzyny Bereniki Miszczuk, więc albo się to akceptuje, albo nie.
Sardegna

"Oszukana" Magda Stachula


posted by Sardegna on , , , , ,

6 comments


Wydawnictwo: Edipresse 
Liczba stron: 366
Moja ocena : 6/6

"Oszukaną" przeczytałam w maju, a dokładnie w drodze do i z Targów Książki w Warszawie. Książka jest świetna i doskonale mi się ją czytało, ale to nie jest żadne zaskoczenie, bowiem wciągające historie z nurty domestic noir są już znakiem rozpoznawczym Autorki, pani Magdy Stachuli. Książki, które wychodzą spod jej ręki pochłania się, jak świeże bułeczki. Wartka akcja, krótkie rozdziały kończące się jakimś ważnym zwrotem akcji, sprawiają, że dość grube powieści czyta się ekspresowo, praktycznie na raz. Tak było w przypadku "Idealnej", "Trzeciej" i nie inaczej jest w "Oszukanej". 

Magda Stachula ma niesamowitą zdolność wymyślania skomplikowanej intrygi, historii, która nigdy nie podąża w stronę, w jaką wydawałoby się na początku, że się skieruje. Pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że Autorka przoduje w nurcie domestic noir, na naszym polskim rynku wydawniczym, i określenie to będzie w pełni zasłużone. Będąc już po lekturze trzech powieści, mogę poświadczyć, że każda z nich trzyma w napięciu, ma jakieś ukryte drugie, a nawet trzecie dno oraz zaskakujące zakończenie. Na każdą z tych historii Autorka miała intrygujący i przemyślany pomysł, stąd też opowieść ma nie tylko wciągający początek, ale i sensowne rozwinięcie i zakończenie (których niestety często brakuje w książkach tego typu).
  
W powieściach Magdy Stachuli wszystko ma swoje znaczenie. Nie ma tutaj przypadkowych scen, opowieść jest wyważona i sprytne napisana. Od początku toczy się swoim rytmem, jest na nią pomysł i co najważniejsze, zakończenie daje odpowiedzi na zadane wcześniej pytania. Oczywiście, możemy mówić, iż fabuła jest trochę naciągana, a wydarzenia nieprawdopodobne, i w prawdziwym życiu nie miałaby szansy się wydarzyć, ale w końcu jest to beletrystyka, a nie literatura faktu, więc jeśli chodzi o mnie, to nie mam z tym żadnego problemu.

Dwudziestoparoletnia Lena non stop przed czymś, lub przed kimś ucieka. Ciągle zmienia miejsce zamieszkania, nie udziela się w social mediach, nie fotografuje, nie nawiązuje z nikim bliższych relacji, nie mówi o sobie niczego konkretnego. Kiedy tylko jej znajomości zaczynają nabierać tempa, kobieta wycofuje się i znika bez śladu. 

Tak jest i w przypadku jej związku z Emilem. Lena znika właściwie z dnia na dzień, a mężczyzna uświadamia sobie, że tak właściwie nic o swojej partnerce nie wie. Przeszukując internet odkrywa, że osoba o takim imieniu i nazwisku praktycznie nigdzie nie figuruje, on sam nie wie, gdzie pracowała, nie potrafi też połączyć jej z żadnymi przyjaciółkami, które mógłby spytać o miejsce jej nowego pobytu. Szukając jakiegokolwiek śladu o Lenie, natrafia na niego zupełnie przypadkowo, podczas oglądania reportażu w telewizji, na temat makabrycznego znaleziska z trójstyku granic polskiej, białoruskiej i ukraińskiej. Emil orientuje się, że jego dziewczyna prawdopodobnie była na miejscu zbrodni, postanawia więc pojechać na miejsce i poszukać czegoś więcej na jej temat.  

Lena nieświadoma jednak dociekliwości byłego chłopaka kolejny raz ucieka przed niebezpieczeństwem nieznanego pochodzenia. Angażuje się w nowy związek, który ma zapewnić jej poczucie bezpieczeństwa, chwilowe schronienie i stabilizację. Jednak rodzina zakochanego w niej Nikodema zaczyna podejrzewać, że z Leną coś jest nie tak. Matka mężczyzny starają się odkryć tajemnicę kobiety, przy okazji porusza lawinę zdarzeń, które doprowadzają do wyjaśnienia wszystkich sekretów. Jednak nie dajcie się zwieść, jak to w historiach domestic noir bywa, nic nie będzie takie, jak się może na pierwszy rzut oka wydawać.

"Oszukana" to niebanalna historia, w której czytelnik błądzi, kieruje się pierwszym wrażeniem, myli tropy, i przez większość część książki ma poczucie pewności, że wie, co dzieje się w życiu bohaterów, aby na końcu z niedowierzaniem pokręcić głową, iż wszystko, o czym myślał, okazało się błędne. Podobnie, jak w poprzednich książkach Magdy Stachuli, opowieść prowadzona jest z kilku stron i możemy ją poznać z perspektywy Leny, Emila oraz Nikodema, praktycznie też do samego końca nie wiadomo, co tak naprawdę stoi u podstaw sytuacji, w jakiej znalazła się dziewczyna, i kto jest winny takiego stanu rzeczy. Jest intrygująco, co sprawia, że książkę czyta się właściwie na raz.

Powieść ta bardzo mi się podobała, chyba najbardziej ze wszystkich dotąd przeczytanych książek, z dorobku Autorki. Choć "Oszukana" miała premierę w pierwszej połowie roku, nie zapomnijcie o niej w natłoku nowości wydawniczych, a kiedy jej charakterystyczna okładka rzuci się Wam się w oczy, koniecznie przeczytajcie! Dajcie się ponieść wciągającej opowieści o Lenie, dziewczynie widmo, za którą stoi niesamowita historia.

  Sardegna

Trójka e-pik - grudzień 2019. Podsumowanie listopada


posted by Sardegna on

24 comments

Co powiecie na to, że właśnie zaczynamy ostatni miesiąc roku 2019, a tym samym 12 miesiąc wyzwania Trójka e-pik? Jeszcze wczoraj zastanawiałam się, czy reaktywować wyzwanie, czy ktoś w ogóle będzie chciał się ze mną w to bawić, a dzisiaj tworzę kolejny post wyzwaniowy. Prowadzenie Trójki sprawia mi niesamowitą frajdę, a najfajniejsza w niej jest Wasza obecność i zaangażowanie. Dziękuję Wam za nie przeogromnie! 

Grudzień został oddany w Wasze ręce i decyzje. W ankiecie mogliście wybrać wszystkie trzy kategorie miesiąca, decydując się na którąś z proponowanych przez cały rok. Tradycyjnie na końcu znajdziecie nowy baner i szczegóły grudnia, a poniżej podsumowanie listopada.

W ostatnim miesiącu w zabawie wzięło udział 23 uczestników. 16 ukończyło całość, 5 osób wykonało 2/3 wyzwania, a 2 przeczytały 1/3. Jako pierwsze z lekturami listopadowymi uporały się: Bożena Es, Maria Aneta Juszczak i Iwona, kolejno 10, 12 i 13 listopada. Gratuluję dziewczyny!

Bożena Es -"Tu mieszka miłość"
 Maria Aneta Juszczak - nie prowadzi bloga
  • poczuj klimat świąt - "Doktor Proktor i niemal ostatnie święta" Jo Nesbo, Gabriela Gargaś "Wieczór taki jak ten" i "Magia grudniowej Nocy"
  • literackie autorytety - Olga Tokarczuk "Podróż ludzi księgi"
  • siły natury w tytule (np. wiatr, burza, deszcz, rzeka, piasek) - James Rollins "Burza piaskowa", Asa Larsson "Burza słoneczna"
Iwona - nie prowadzi bloga
Tuż za podium ustawiły się:

Kasia - Przekładaniec kulturalny  
  • poczuj klimat świąt - "Portret artysty w wieku młodzieńczym" - James Joyce, "Dwanaście życzeń" Katarzyna Troszczyńska
  • literackie autorytety - "Gumy" - Alain Robbo Grillet, "Niewiedza" - Milan Kundera
  • siły natury w tytule (np. wiatr, burza, deszcz, rzeka, piasek) - "Przepłyniesz rzekę" - Julian Kawalec
Magda Rzska - nie prowadzi bloga
  • poczuj klimat świąt -"Morderstwo w święta" Francis Duncan
  • literackie autorytety -Olga Tokarczuk "Bieguni"
  • siły natury w tytule (np. wiatr, burza, deszcz, rzeka, piasek) - "Kafka nad morzem" Haruki Murakami
 Monotema - 52 tygodnie czytania
  • poczuj klimat świąt - "Agatha Raisin i mordercze święta" M.C. Beaton
  • literackie autorytety - Olga Tokarczuk "Prowadź swój pług przez kości umarłych"
  • siły natury w tytule (np. wiatr, burza, deszcz, rzeka, piasek) - "Anatomia góry" Rafał Fronia
Els81 -nie prowadzi bloga
  • poczuj klimat świąt - "Zima lwów" Jan Costin Wagner
  • literackie autorytety - "Murder in the Mews" ("Morderstwo w zaułku") Agatha Christie 
  • siły natury w tytule (np. wiatr, burza, deszcz, rzeka, piasek) - "Wiatr" Marcin Ciszewski
Agnieszka Najman - nie prowadzi bloga
  • poczuj klimat świąt - "Wieści" William Wharton
  • literackie autorytety - "Przewodnik miłośnika matematyki. Arcydzieła dla każdego"
    Edward Scheinerman
  • siły natury w tytule (np. wiatr, burza, deszcz, rzeka, piasek) - "Piaskowa Góra" Joanna Bator
Urszula Zimoląg - nie prowadzi bloga
  • poczuj klimat świąt - "Królowa śniegu" Hans Christian Andersen
  • literackie autorytety -Tove Jansson "Zima Muminków"
  • siły natury w tytule (np. wiatr, burza, deszcz, rzeka, piasek) - Tove Jansson "Małe trolle i duża powódź"
Olape - nie prowadzi bloga
  • poczuj klimat świąt - Trygve Gulbranssen "A lasy wiecznie śpiewają" i "Dziedzictwo na Björndal"
  • literackie autorytety - Marta Kisiel "Małe Licho i anioł z kamienia"
  • siły natury w tytule (np. wiatr, burza, deszcz, rzeka, piasek) - Jeremi Przybora "Gołoledź" z tomu Teatr Nieduży, Andrzej Mercik "Mgła "
Aine - Czytanie przy kominku
  • poczuj klimat świąt - Karolina Wilczyńska "To będą piękne święta",  Marta Kisiel "Małe Licho i anioł z kamienia"
  • literackie autorytety - J.R.R. Tolkien "Hobbit"
  • siły natury w tytule (np. wiatr, burza, deszcz, rzeka, piasek) - "Mgła" Marcin Ciszewski
makomt  - Książki wokół mnie
  • poczuj klimat świąt: Magdalena Witkiewicz "Uwierz w Mikołaja"
  • literackie autorytety: Remigiusz Mróz "Wyrok"
  • siły natury w tytule (np. wiatr, burza, deszcz, rzeka, piasek) - Marta Matyszczak "Zbrodnia nad urwiskiem"
Natanna - Moje zaczytanie
Weronika Targiel - nie prowadzi bloga
  • poczuj klimat świąt - "Szczęście przy kominku" Gabriela Gargaś
  • literackie autorytety - "Niepamięć" David Foster Wallace
  • siły natury w tytule (np. wiatr, burza, deszcz, rzeka, piasek) - "Nieznane życie lodowców" Bjørn Roar Vassnes
 Anutek - Królowa Matka i Banda Czworga
  • poczuj klimat świąt - Krystyna Mirek "Tylko jeden wieczor" i Sylwia Trojanowska "Wigilijna przystań"
  • literackie autorytety - Terry Pratchett "Nacja"
  • siły natury w tytule (np. wiatr, burza, deszcz, rzeka, piasek) - Patrick Rothfuss "Imię wiatru"
Jenny  - Jenny Dawid
  • poczuj klimat świąt -  "Siedem życzeń" praca zbiorowa
  • literackie autorytety - "Zwierzenia popkulturalne" Katarzyna Czajka-Kominiarczuk
  • siły natury w tytule (np. wiatr, burza, deszcz, rzeka, piasek) -  "Igrając z ogniem" Tess Gerritsen

2/3 przeczytały:

Paulina Viv - Krakowskie czytanie
  • poczuj klimat świąt -"Małe Licho i anioł z kamienia" Marta Kisiel
  • literackie autorytety ---
  • siły natury w tytule (np. wiatr, burza, deszcz, rzeka, piasek)-"Głębia" Dahl Arne
Maryla Lentowicz - nie prowadzi bloga
  • poczuj klimat świąt ---
  • literackie autorytety - "Duchowe życie zwierząt" Peter Wohlleben
  • siły natury w tytule (np. wiatr, burza, deszcz, rzeka, piasek) - "Burze w mózgu. Opowieści ze świata neurologii" - Suzanne O'Sullivan
matka czytająca- Nie wieje nam nudą
  • poczuj klimat świąt: Natasza Socha "Dwanaście niedokończonych snów
  • literackie autorytety ---
  • siły natury w tytule (np. wiatr, burza, deszcz, rzeka, piasek) - Małgorzata Warda "Miasto z lodu" oraz Jane Harper "Susza"
Agnesto - Agnestariusz
  • poczuj klimat świąt - "Małe kobietki" Louisa May Alcott
  • literackie autorytety ---
  • siły natury w tytule (np. wiatr, burza, deszcz, rzeka, piasek) - "Manaslu Góra Ducha, Góra Kobiet" Monika Witkowska
1/3 zadania wypełniły:

Karolina Sosnowska - Tanayah czyta
  • poczuj klimat świąt - Małgorzata Rogala "Cicha noc"
 Magda - Maniaczytania
  •  literackie autorytety - Jaume Cabre "Kiedy zapada mrok"

Na moje wyzwanie złożyło się:
  • poczuj klimat świąt - "Uwierz w Mikołaja" Magdalena Witkiewicz
  • literackie autorytety ---
  • siły natury w tytule (np. wiatr, burza, deszcz, rzeka, piasek)- "Manaslu. Góra ducha. Góra kobiet" Monika Witkowska
Zaległości z poprzednich miesięcy nadrobiły:
 Agnesto - Agnestariusz
Mięta - Zapiski poplątane
Olape - nie prowadzi bloga
  • regionalne klimaty - Agnieszka Sudomir "Faza REM"
  • walentynkowe motywy - "Klub Pickwicka" Karol Dickens
  • zimowy tytuł - Antonio Manzini "Czarna trasa"
  • książka z motywem katastroficznym Phillip Reeve "Zabójcze maszyny"
  • miasto w tytule  - Jarosław Iwaszkiewicz "Petersburg"
Magda  - Maniaczytania

  • palcem po mapie - Magdalena Genow "Bułgaria. Złoto i rakija"
  • jedno słowo w tytule - Wojciech Chmielarz "Żmijowisko"


Zapraszam do grudniowej Trójki e-pik:

Cel:

Celem wyzwania będzie zapoznanie się z nieznanymi lub omijanymi przez nas szerokim łukiem, gatunkami powieści.

Zasady:

*  wyzwanie trwa miesiąc kalendarzowy
*  w zabawie wziąć udział może każdy bloger oraz każda osoba nie posiadająca bloga, która ma ochotę przyłączyć się do zabawy. Przyłączyć się można w dowolnym momencie
*  wyzwanie będzie polegało na przeczytaniu trzech książek z trzech wybranych gatunków.
dwa z tych gatunków zostaną zaproponowane przeze mnie, wybór trzeciego będzie zależał od Was
*  w pierwszym tygodniu miesiąca umieszczę post, pod którym będziecie mogli zaproponować dowolne gatunki czy kategorie lektur. O wyborze zadecyduje ankieta.
*  wybór książki, kwalifikującej się do podanego gatunku, jest zupełnie dowolny i zależeć będzie tylko od Was
* osoby posiadające bloga, po napisaniu opinii, na temat wybranej książki, proszone są o wpisanie informacji, że książka została przeczytana w ramach wyzwania "Trójka e-pik" i podanie linka do TEGO posta.
*  w podsumowaniu, które nastąpi pod koniec miesiąca wystarczy, aby osoby które wzięły udział w wyzwaniu, w komentarzach pod postem tematycznym, podały trzy linki do swoich opinii.
* miło będzie, jeśli podlinkujecie poniższy plakat moim blogiem, jako organizatorem wyzwania

***

Grudzień 2019 to:

literatura rosyjska
książka, która ma podtytuł
książka z imieniem w tytule


Grudniowe kategorie nie były dla nikogo niespodzianką, bowiem o ich wyborze zadecydowali sami uczestnicy, głosując na opcje, które przewijały się w propozycjach przez cały rok, ale nie zostały wykorzystane. Literatura rosyjska - jestem trochę zaniepokojona własną lekturą, ale zobaczymy, co z tego wyjdzie, a nuż znajdę coś nowego, bo do rosyjskich klasyków nie chcę wracać. Książka, która ma podtytuł i ta, z imieniem w tytule - tutaj nie powinno być problemu, ale dzisiaj nic nie deklaruję, zobaczę, co uda się dopasować później.  

TUTAJ znajduje się nasza Trójkowa grupa na FB, do które można się w każdej chwili zapisać i bawić z nami, dyskutować i dzielić postępami w realizacji wyzwania. Proszę o podmienienie banera na aktualny i zapraszania znajomych. Zachęcam do zgłaszania się w komentarzach, nie trzeba mieć bloga, nie trzeba pisać notek na temat przeczytanych książek. Tutaj liczy się tylko dobra zabawa!
Sardegna

Blogowe podsumowanie miesiąca - listopad


posted by Sardegna on

11 comments

Listopad zawsze jest dla mnie trudny pod względem zdrowotnym i nie inaczej było, w tym roku. Choroba tym razem dopadła moją Córkę, na szczęście dość sprawnie sobie z nią poradziliśmy. Przymusowe siedzenie w domu spowodowało, że udało mi się napisać kilka postów na zapas, stąd też pod koniec miesiąca wpisy pojawiały się na blogu co dwa dni, a nie co trzy, jak to było wcześniej. Gorzej z czytaniem. W listopadzie przeczytałam tylko 4 książki, z czego 2 do wyzwania Trójka e-pik. Nie jestem z siebie dumna, ale na swoje usprawiedliwienie mam stwierdzenie jednej z uczestniczek, które bardzo mi się spodobało: "w listopadzie cierpię na brak mózgu". Zdecydowanie tak!


Lista lektur:


1. "Uwierz w Mikołaja" Magdalena Witkiewicz - 6
2. "Jaga" Katarzyna Berenika Miszczuk - 5
3. "Manaslu. Góra ducha. Góra kobiet" Monika Witkowska - 5
4. "Karpie bijem" Andrzej Pilipiuk - 5


Imprezy kulturalne:


Jeśli chodzi o wydarzenia, których wzięłam udział w listopadzie, była to wystawa kotów rasowych w Europie Centralnej w Gliwicach, która o mało co zakończyła się zaadoptowaniem nowego kota. Po przemyśleniu sprawy i przeanalizowaniu sytuacji stwierdziliśmy, że jednak jeden czworonóg zdecydowanie nam wystarczy!



Nowości:



"Manaslu. Góra ducha. Góra kobiet" Monika Witkowska
"Ludzie, których powinieneś znać, co zmienili świat"  Monika Kassner
"Każdemu jego Everest" Mirosław "Falco" Dąsal

Serialowo:

W listopadzie miałam fazę na serial "Friends". Praktycznie od razu po zakończeniu sezonu 2 przeszłam do 3, a potem do 4, 5 i 6. Perypetie szóstki nowojorskich przyjaciół trochę ewoluują, Rachel rozstaje się z Rossem, i chodź pomiędzy bohaterami ciągle jest jakaś chemia, każdy z nich próbuje ułożyć sobie życie na nowo. Ross zaczyna spotykać się z piękną Angielką, Emilly, a nawet planuje z nim ślub. Phoebe zgadza się być surogatką dla dziecka swojego brata (wątek ciężarnej Phoebe akurat doskonale pamiętam z pojedynczych odcinków, które kiedyś widziałam w TV), a pomiędzy Moniką a Chandlerem zaczyna poważnie iskrzyć. 

Ciekawe, czy starczy mi energii i chęci, aby dokończyć wszystkie sezony. Na razie dobrze mi idzie! 

Zaczęłam oglądać także serial apokaliptyczny "Daybreak", ale za mną na razie tylko trzy odcinki, więc nie mogę jeszcze nic konkretnego na jego ten temat powiedzieć. 


Filmowo:

  [zdjęcia okładek pochodzą ze strony Filmweb]


W listopadzie obejrzałam 5 filmów, 2 na Netflixie, 1 w kinie, 2 na DVD (pierwszy raz od niepamiętnych czasów odpaliłam sprzęt!)

 1. "After. Płomień pod moją skórą" reż. Jenny Gage - ekranizacja pierwszego tomu słynnej serii Anny Todd o wspólnym tytule "After" okazała się dla mnie totalną klapą. Film jest beznadziejnie nudny, wlecze się, jak flaki z olejem, a postać Hardina, który w książce jest buntownikiem, brutalem, ale jednak uroczo niegrzecznym chłopcem,w ekranizacji okazał się łagodnym i wyjątkowo niemrawym pięknisiem. Relacja między bohaterami rozwija się monotonnie, strasznie wolno i zupełnie bez dynamizmu. Właściwie można zacząć się zastanawiać, jakim cudem w ogóle ta relacja miała szansę zaistnieć! Książka nie jest jakąś górnolotnym tworem, ale jednak czyta się ją całkiem przyjemnie, natomiast film to zupełna porażka, na którą szkoda czasu. Nie polecam.

2. "Duże dzieci" reż. Dennis Dugan - produkcja Netlixa z Adamem Sandlerem w roli głównej, to historia piątki przyjaciół, którzy spotykają się po latach na pogrzebie swojego ulubionego trenera koszykówki. Mężczyźni postanawiają wraz z rodzinami spędzić wspólny weekend, wspominając dawne czasy i trenera, który wpłynął w jakiś sposób na każdego z nich. Oczywiście, mężczyźni zmienili się przez lata, każdy z nich ma inną sytuację życiową, status materialny, czy problemy osobiste, jednak czas spędzony z dawnymi kumplami, u którego podstawy leżą wspomnienia z dzieciństwa, staje się okazją do odnowienia znajomości. Bardzo przyjemna komedia, choć zdaję sobie sprawę, że Adam Sandler ma tyluż zwolenników, co przeciwników, to ja jednak będę zachęcać do obejrzenia.

 [zdjęcia okładek pochodzą ze strony Filmweb]

 3. "Porady na zdrady" reż. Ryszard Zatorski - trzeci film obejrzany przeze mnie w listopadzie również dostępny jest na Netflixie. Polska produkcja z fajną obsadą, którą kiedyś miałam okazję oglądać w telewizji, jednak było to dość dawno, więc z chęcią przypomniałam sobie fabułę. Historia dwóch zdradzonych kobiet, Kaliny i Dominiki, które postanawiają zemścić się na całym męskim rodzie, pracując jako "testerki wierności". Ich zadaniem jest przyłapanie mężczyzn na gorącym uczynku, a później dowiedzenie ich zdrady przed partnerką. Faktycznie, nowa praca bardzo je wciąga, ale przynosi też nieoczekiwane efekty, kiedy Kalina zakochuje się ze wzajemnością w facecie,  którego ma sprawdzić. Przyjemna, romantyczna komedia pomyłek.

4.  "Miss Fit" reż. Marcin Ziębiński - ten film obejrzałam, za sprawą mojej Córki, w kinie dokładnie w dniu premiery. Młodzieżowa historia z youtuberami w roli głównej, opowiada historię nastolatki, Julii Morskiej, która przenosi się ze Stanów do Polski. Niestety, początek jej nowego życia nie zaczyna się fortunnie. Pierwszy dzień w liceum nie jest udany, a potem jest już tylko gorzej. Hejtowana przez szkolne gwiazdy Julia, radzi sobie z tą sytuacją tworząc własną muzykę. Dla mnie osobiście film nie był jakimś dziełem sztuki, jednak rozumiem zainteresowanie dzieciaków tą produkcją i chęcią zobaczenia znanych youtuberów na dużym ekranie.


5. "Wigilia Wszystkich Świętych" to jeden z odcinków 12 sezonu serialu kryminalnego z Herculesem Poirot w roli głównej, będącego ekranizacją powieści Agathy Christie. Odcinek ten obejrzałam pod namową jednego z FB znajomych, tuż po lekturze książki o tym samym tytule. Jest to klimatyczna opowieść o poszukiwaniu mordercy małej Joyce, utopionej we wiadrze z jabłkami, podczas halloweenowego przyjęcia. Do zabójstwa doszło prawdopodobnie dlatego, iż Joyce chwaliła się gościom, że była kiedyś świadkiem morderstwa. Ponieważ na przyjęciu było dość sporo osób, każdy z nich jest podejrzany. Fajny odcinek, aż zachęca do obejrzenia jeszcze innych ekranizacji Christie.

 Muzycznie: 

Jestem trochę monotematyczna, ale dalej inspiruje mnie Dawid Podsiadło. Jego kawałek nagrany z Taco Hemingwayem "W piątki leżę w wannie" jest naprawdę świetny! Choć daleko mi do bycia fanką Taco (to jednak nie moja estetyka rapu, wolę klasyczne brzmienia), to muszę przyznać, że ta kolaboracja wyszła fajnie.




Drugi kawałek to znowu Dawid Podsiadło, ale tym razem w wersji coverowej. "Lubię wracać tam gdzie byłem" Zbigniewa Wodeckiego w wykonaniu Dawida brzmi świetnie.




A jak Wam minął listopad?

Sardegna