Pages

sobota, czerwca 30, 2012

Zaległy stos i "Baśnie z wysp i lądów"

Ponieważ miesiąc zbliża się ku końcowi, a na jutro szykuję podsumowanie czerwcowej Trójki e-pik, dzisiaj będzie post z rodzaju 2 w 1. Krótka prezentacja pozostałych, w tym miesiącu, książek, które dotarły do mnie głównie z wydawnictw, a także moja opinia o fajnej książce dla dzieci "Baśnie z dalekich wysp i lądów".

Wydawnictwo: Polityka
Liczba stron: 300
Moja ocena : 5/6

Jest to już moja czwarta przeczytana książka, ze świetnej serii Polityki, Cała Polska Czyta Dzieciom. Dzięki temu, że w pracy mamy zwyczaj czytać dzieciakom codziennie, po fragmencie lub rozdziale wybranej książki, moja liczba lektur zwiększyła się o kolejną pozycję. Ostatni fragment czytałam jeszcze moim podopiecznym w czwartek. Wszystko po to, by móc zaliczyć książkę do przeczytanych w tym miesiącu.

"Baśnie z dalekich wysp i lądów" to zbiór 43 baśni, pochodzących z różnych, egzotycznych miejsc świata. Znajdziemy tam opowiadania pochodzące z wyspy Borneo, Jawy, Celebes, Kuby, Iranu, Tybetu, Sudanu, Wietnamu, Maroka, Indii i wielu innych ciekawych miejsc. Każda baśń przedstawia jedną historię, pełną magii, niespodziewanych wydarzeń i ciekawych bohaterów. Egzotyczne miejsca, mówiące ludzkim głosem, zwierzęta, piękne córki Maharadży, ubodzy i biedni mieszkańcy królestw, splatają się ze sobą w niezwykłych sytuacjach.
Baśnie, nie zawsze piękne i miłe, czasami prezentujące grozę, niosą ze sobą duży ładunek informacji, które warto dzieciom przekazywać.
Pokazują, jak walczyć z przeciwnościami losu, na jakie trudności człowiek może natrafić na swej drodze, uświadamiają, że nie zawsze ludzie są nam przychylni, nie każdemu trzeba bezgranicznie ufać. Baśnie wzmacniają pozytywne wartości, takie jak: przyjaźń, wierność, pewność siebie, uczciwość, pracowitość, prawdomówność, wytrwałość.
Dzieci utożsamiają się z bohaterami książki, dopasowując historie do własnych doświadczeń i przekładają je na życie codzienne.

Myślę, że książka zasługuje zarówno na uwagę dzieciaków, jak i rodziców. Krótkie rozdziały pozwalają na swobodne wieczorne czytanie. Egzotyczne plenery i nazwy wzbogacają wyobraźnię maluchów. Same pozytywy. Ja na pewno będę szukać egzemplarza baśni, w wydaniu Polityki, do swojej własnej biblioteczki.

***

A teraz czas na drugi czerwcowy stos. Tak się jakoś złożyło, że jeszcze nigdy nie otrzymałam tylu książek od wydawnictw na raz. Dobrze, że rozpoczęły się wakacje, które pozwolą mi poczytać, wyrobić się z lekturami na bieżąco i zapobiec zaległościom.
Oto mój stos:


"Upalne lato Marianny" Katarzyna Zyskowska - Ignaciak
"Studnia bez dna", "Prowincja pełna marzeń" Katarzyna Enerlich - wszystkie od Wydawnictwa mg
"Mistrz" od Otwartego z promocji
"Uległa i posłuszna" Shirlee Busbel - od Bellony
"Zamek" Kafka
"Kobieta z wydm" Abe Kobo - obie z biblioteki po 1 zł
"Dwoje biednych Rumunów mówiących po polsku" Dorota Masłowska - prezent ze spotkania BNetki (tylko nie wiem czy zmogę, najwyżej poślę dalej)

Czyż nie piękna wakacyjna perspektywa? Mam nadzieję, że uda mi się w lipcu i sierpniu przeczytać jak najwięcej.
***
Czerwiec okazał się być najsłabszym, czytelniczo, miesiącem. Przeczytałam tylko 8 książek. Jednak myślę, że usprawiedliwia mnie zakończenie roku szkolnego i ładna pogoda. Taka w każdym razie jest oficjalna wersja.
Za najlepszą książkę tego miesiąca uważam "Krwawe wino" i "Poduszkę w różowe słonie".
Dramatów czytelniczych nie było.
***
Przypominam, że dziś mija ostatni dzień na podsyłanie linków do czerwcowej Trójki e-pik. Jutro podsumowanie. Nowa trójka na lipiec już wybrana. Zapraszam jutro do zapoznania się i dołączenia oczywiście. Miłego weekendu Wam życzę


  Sardegna

piątek, czerwca 29, 2012

"Historia Alejandro Mayty" Mario Vargas Llosa


Wydawnictwo: Tenten
Liczba stron: 256
Moja ocena : 3/6

Powieść, którą dzisiaj opiszę, jest moim drugim spotkaniem z  Mario Vargas Llosa. Po przeczytaniu "Szelmostw Niegrzecznej Dziewczynki" byłam totalnie zauroczona. Do dziś uważam, że jest to jedna z najbardziej niesamowitych książek, jakie czytałam w życiu. Bałam się trochę sięgać po kolejne powieści autora. Wiadomo, jak to jest, gdy człowiek zbyt wiele oczekuje, więc do samej "Historii..." podchodziłam raczej sceptycznie.

Tematyka powieści nie jest łatwa. Ogrom informacji przedstawionych, nie ułatwia czytania. Mnie samej przerażał najbardziej wątek historyczny, który w prawdzie występował jako dobrze rozbudowane tło wydarzeń, jednak wpływa i dopełnia historię bohatera, więc nie można go zignorować.

Tytułowy Alejandro Mayta to postać fikcyjna wymyślona przez Llosę. Jednak jego biografia stała się główna treścią powieści. Autor, a jednocześnie pisarz - narrator, przedstawia historię tego człowieka. Alejandra poznajemy z opowieści różnych osób, które w swym życiu miały z nim bliski kontakt i wpłynęły na jego dalsze losy. Z tych wielogłosowych wspomnień zostaje wykreowana prawdziwa (ale czy  na pewno?) historia życia Mayty.

Kim był zatem ten fikcyjny bohater powieści Llosy? Działaczem społecznym i politycznym, rewolucjonistą, któremu bliskie były problemy biedoty, a swoją postawią chciał zmieniać świat. Dzięki złożonej narracji możemy poznawać Maytę stopniowo, od czasów jego młodości, kiedy był nieśmiałym i cichym nastolatkiem, poprzez pierwsze spotkania i działania rewolucyjne, aż do ostatecznego zakończenia jego politycznych zapędów. Poznajemy też bardziej prywatną stronę bohatera, jego wyobcowanie poprzez skłonności homoseksualne i ograniczone kontakty z ludźmi.
Każdy czytelnik może wyrobić sobie zdanie na temat Mayty, bawić się fabułą, rozgraniczając fikcję literacką od prawdy (historia Peru, przedstawiona na łamach powieści jest jak najbardziej prawdziwa).

Na największą uwagę, moim zdaniem zasługuje wielogłosowa narracja tocząca się jednocześnie, która wbrew pozorom nie zaburza zrozumienia całej historii. Wręcz przeciwnie, pozwala na płynne przechodzenie czytelnika od jednych wspomnień do następnych, pokazując różne oblicze bohatera.
Więc dlaczego tylko trójka? Dla mnie ta powieść jest zdecydowanie za ciężka i przygnębiająca. Poza tym biografie (nawet te fikcyjne, nie są moim ulubionym gatunkiem). Nie twierdzę jednak, że książka jest zła. Mistrzowskie operowanie słowem Llosy, bawienie się narracją, stworzenie samej historii, jak najbardziej zasługuje na uznanie.

Jeśli chodzi o mnie, nie porzucę swego "poszukiwania" Llosy. Zwolennikom polecam, odradzać będę tylko osobom, które jeszcze nie czytały żadnej powieści autora. Na pierwszy raz taki Llosa może zniechęcić.

Książkę przeczytałam w ramach czerwcowego wyzwania Trójka e- pik, jako powieść noblisty. jednocześnie zaliczam ją do 17 książki Z półki i Projektu Nobliści.



Sardegna

czwartek, czerwca 28, 2012

"Krwawe wino" Erica Spindler


Wydawnictwo: G+J
Liczba stron: 404
Moja ocena : 6/6

Moja dzisiejsza opinia będzie bardzo entuzjastyczna. Jeżeli macie ochotę na jakąś emocjonującą lekturę z dreszczykiem emocji, gdzie intryga wciągnie Was od pierwszych stron i nie będziecie mogli oderwać się od czytania, koniecznie sięgnijcie po "Krwawe wino".

Erica Spindler dała mi się poznać, jako autorka thrillerów "Pętla" i "Morderca bierze wszystko". Już wtedy polubiłam styl i niewymuszony język, ale przede wszystkim interesującą i wciągającą intrygę, będącą główną istotą jej powieści. Moim zdaniem, thrillery Eriki Spindler mogą spokojnie stać obok powieści Alex Kavy, a jest to z mojej strony wielki komplement, gdyż wszyscy, którzy znają mój czytelniczy gust wiedzą, że Kava to jedna z moich ukochanych pisarek.

Intryga w "Krwawym winie" przedstawia się następująco: Alex jest kobietę po przejściach, którą  dręczą koszmary. Co noc jawią się jej dziwne obrazy, w nietypowych sytuacjach pojawiają się niekontrolowane wizje, przypadkowe zapachy uaktywniają skrywane w podświadomości, wspomnienia.
Kobieta nie może odnaleźć sensu swych wizji. Ponieważ nie pamięta wiele ze swojego wczesnego dzieciństwa, próbuje dowiedzieć się czegoś od matki, która ciągle izoluje ją od przeszłości i ukrywa prawdę o jej ojcu.

Pozornie nie związane z życiem Alex wydarzenie - odkrycie zwłok niemowlęcia, w zupełnie innej części kraju, rozpoczyna lawinę zdarzeń, w których stanie się ona główną bohaterką.

Jaką tajemnicę skrywa matka Alex,  która po usłyszeniu wiadomości o makabrycznym odkryciu, popełnia samobójstwo? Czy wizje Alex to tylko wytwór jej wyobraźni, czy może głęboko skrywane wspomnienia? Na te pytania znajdziecie odpowiedź wchłaniając "Krwawe wino". Gwarantuję, że pochłoniecie lekturę w oka mgnieniu, jak dobry trunek, o którym zresztą często mowa w powieści.

Powieść polecam koneserom wina i dobrych thrillerów. Przyznaję bez bicia, że to jedna z lepszych książek, które czytałam ostatnio. Pełna entuzjazmu, pozdrawiam serdecznie

  Sardegna

poniedziałek, czerwca 25, 2012

O wszystkim

Czerwcowe czytanie jakoś słabo mi idzie. Pewnie jest to związane z nawałem pracy i ładną pogodą, którą staram się maksymalnie wykorzystać. Mam masę zaległości książkowych i wiele pomysłów. Jestem jednak dobrej myśli, że wraz z przyszłym tygodniem uda mi się wejść w tryb wakacyjny i dobrze wykorzystać wolny czas.
Póki co, mam cztery lektury pozaczynane ("Zemsta jest kobietą", "Felix, Net, Nika i gang niewidzialnych ludzi", "Historia Alejandra Mayty" i "Krwawe wino"). Niektóre z nich na pewno skończę w tym miesiącu, mimo to, nie jestem zadowolona z mojego książkowego wyniku. Niektórzy mają przesilenie czytelnicze w marcu, a moje wypadło chyba w czerwcu.

Póki co, będzie post informacyjny, bo na moją kolejną książkową opinię trzeba trochę poczekać. Na początek przypomnienie o Trójeczce (został jeszcze tydzień).

Zapraszam do konkursu na stronie autora książki "Marzyciele i pokutnicy", Pana Krzysztofa Spadło. Zasady są bardzo proste, a nagrodą jest egzemplarz powieści z autografem. Myślę, że warto wziąć udział.


W sobotę odbyło się kolejne spotkanie BiblioNetkowiczów z Katowic i okolic. Jak zwykle było cudownie, gwarno i wesoło. Mimo usilnych starań, że nic pożyczonego nie przywiozę, dałam plamę. Pocieszam się tym, że przywiozłam tylko trzy pożyczki, a  to właściwie żaden stos (taka jest oficjalna wersja). Bardzo wszystkim dziękuję za mile spędzony czas i niekończące się dyskusje o książkach i tematach z nimi związanych. Oto co ze sobą przywiozłam:


Mam też ambitny plan skatalogowania w wakacje swojej biblioteczki. Czy możecie polecić mi jakiś fajny program do katalogowania księgozbioru? (coś innego niż Exel?) 

Sardegna

piątek, czerwca 22, 2012

"Gra o duszę" Aneta Rzepka

Wydawnictwo: RW2010
Liczba stron: 104
e-book
Moja ocena : 4/6

Dzisiaj przedstawiam propozycję na intrygującą, wieczorną lekturę. Powieść "Gra o duszę" zaleje Was gwałtownymi uczuciami, tętniącymi erotyzmem, wątkami paranormalnymi oraz niepokojącymi wydarzeniami.

Paulina jest skromną i religijną dziewczyną. Jest wrażliwa uczuciowa i mocno związana z kościołem. Jej wrodzona nieśmiałość przeszkadza jej w kontaktach z ludźmi, których stara się unikać i nie doprowadzać do jakichkolwiek konfrontacji. Pewnego dnia dziewczyna poznaje tajemniczego mężczyznę Rafała, który dość obscenicznie zaczyna ich znajomość. Rafał swoim silnym charakterem (a jak się okaże nie tylko tym) dominuje nad Pauliną, która nie potrafi odprawić go z kwitkiem i odmówić kolejnych spotkań.
Zainteresowanie niewinną dziewczyną nie jest jednak bezinteresowne. Ma ono związek z zadaniem, jakie zlecono Rafałowi. Mężczyzna musi postępować zgodnie z planem i nie poddawać się emocjom. Jak się okaże, nie będzie to dla niego proste zadanie, gdyż dziewczyna zaczyna budzić w nim ciepłe uczucia. Niektóre wydarzenia zaczynają się toczyć wbrew woli bohaterów, a finał historii poniesie ze sobą tragiczne konsekwencje, bowiem zwierzchnicy Rafała mają wobec Pauliny inne plany...

Na pierwszy rzut oka fabuła tej powieści przedstawia się jak typowa historia miłosna. Uczucie wbrew przeciwnościom losu i szczęśliwe zakończenie. "Gra o duszę" jest jednak inna. Przede wszystkim wyraźnie zaznaczony jest w niej wątek fantastyczny.  Walka sił dobra i zła (zupełnie namacalna, nie metaforyczna), zauroczenie, wymierzanie surowych kar cielesnych i fizycznych, to tylko niektóre z ważnych elementów powieści. Również wątek religijny jest bardzo istotny. Dla niektórych jego dosłowność może okazać się zbyt kontrowersyjna, jednak nie można go zignorować.

Jeśli chodzi o mnie, historia naprawdę mi się podobała. Tekst przeczytałam w ekspresowym tempie z ciekawością, jaki finał przygotowała dla czytelników autorka.

Do całej historii mam dwa zastrzeżenia. Po pierwsze, zakończenie. Jak dla mnie przedstawione w wielkim skrócie. Chętnie przeczytałabym coś więcej o finałowych wydarzeniach "Gry o duszę". Druga moja uwaga dotyczy wątku kar cielesnych, przedstawionych w formie klapsów. Jak dla mnie, ta metoda wydaje się być nieco nienaturalna i przerysowana. Przez to historia straciła trochę wiarygodności w moich oczach.
"Gra o duszę" to propozycja dla fanów wątków paranormalnych w literaturze, ale i zwolennicy ciekawych historii miłosnych nie powinni być zawiedzeni. Daję mocną czwórkę.
Sardegna

czwartek, czerwca 21, 2012

"Ptasie radio" Julian Tuwim


Wydawnictwo: fk Jacek Olesiejuk
Liczba stron: 20
Moja ocena : 6/6

Wierszyki to nie jest ulubiona forma literacka mojego dziecka. Opowiadania owszem, bajki w każdej postaci, jak najbardziej. Jednak wierszyki nie za bardzo. Sytuację zmienił świetnie wydany egzemplarz  "Ptasiego radia". Duży format, miła dla oka grafika spowodowała, że już od pierwszej chwili książka przypadła Czterolatce do gustu. No a po pierwszym przeczytaniu, moje dziecko przepadło.
Jak wszystkim wiadomo, treścią wierszyka jest audycja radiowa prowadzona przez ptaszki, które są mieszkańcami "ptasiego kraju". Na początku skrzydlaci uczestnicy omawiają ważne kwestie dotyczące ich codziennych spraw: "gdzie się ukrywa echo w lesie", "jak poznać kto ptak, a kto nie ptak", "kto się ma pierwszy kąpać w rosie". Jednak w trakcie prowadzenia audycji, każdy ptaszek próbuje się pięknie zaprezentować w radio, "przegadując" inne. Z tego wywiązuje się najpierw kłótnia, a potem bójka, którą kończy dopiero przybycie "ptasiej milicji".

Sam wierszyk jest niesamowity. Największą jego atrakcją jest ogrom wyrazów dźwiękonaśladowczych: pijo, plo, plo halo, ćwir, ćwir czyryk. Każdy ptaszek śpiewa na swój sposób, w swoim tempie i rytmie. Nadaje to wierszowi charakterystyczną melodyjność i wrażenie, jakby słuchało się śpiewu ptaków "na żywo". Wyrażenia są krótkie, często zakończone znakiem zapytania albo wykrzyknikiem: Czyjaś ty czyjaś? Byłaś gdzie? Piłaś co? Piłaś? To wyłaź! Widzisz go! Nie dam ci! Moje! Czyje? Gniazdko Ci wiję! Wiję!

Moje dziecko pierwszy raz słuchało zafascynowane, a po skończeniu rzekło: "Jeszcze raz!" I tak przez paręnaście wieczorów. A pewnego dnia usłyszałam, jak czterolatka mówiąc sobie pod nosem, recytuje fragmenty wierszyka.
Teraz "Ptasie radio" zostało odłożone na półkę. Osłuchało się już za wszystkie czasy i czeka na Młodszego Czytelnika.

Polecam książeczkę zwłaszcza na prezent. Ma duży format, ładną okładkę i twarde strony. Cena też jest w miarę przystępna. Na pewno nie będzie to książeczka na jeden wieczór.

Sardegna

wtorek, czerwca 19, 2012

"Gosposia prawie do wszystkiego" Monika Szwaja


Wydawnictwo: SOL
Liczba stron: 350
Moja ocena : 5/6
 
Nie będę tego ukrywać, Pani Monika Szwaja należy do moich ulubionych autorek. Przeczytałam już kilka jej powieści i żadna mnie nie zawiodła. Najmniej podobały mi się się "Zapiski stanu poważnego", ale myślę, że to wyjątek potwierdzający regułę. Uwielbiam lekki styl i zabawny styl autorki, sprawiający, że każdą powieść czytam ekspresowo, z jednakowym zainteresowaniem i uśmiechem na twarzy.

Również ostatnia powieść "Gosposia prawie do wszystkiego" stała się dla mnie odprężającą lekturą, którą będę polecać kobietom w każdym wieku, jako środek przeciwko depresji i nudzie.

Maria jest inteligentną, świetnie wykształconą, trzydziestoletnią kobietą. Wydaje się też być szczęśliwą mężatką, która poświęciła swoje ambicje zawodowe, aby stworzyć mężowi ciepły i przytulny dom. Prowadzenie domu opanowała do perfekcji. Podobnie jak gotowanie wyszukanych potraw i dbanie o najmniejsze szczegóły wystroju. Maria marzy o powrocie do pracy, jednak o tym nie chce słyszeć jej mąż. Kiedy podnosi na nią rękę, Maria porzuca swoje dotychczasowe poukładane życie, wypłaca "pensję" gosposi, którą była dla męża przez wiele lat i wyrusza w poszukiwaniu nowego życia.

W swoim nowym wcieleniu postanawia zająć się zawodowo tym, co umie najlepiej, czyli zostać Perfekcyjną Pomocą Domową. Na swoje drodze spotyka wiele pomocnych osób, zdobywa nowe doświadczenia, a wszystko to okraszone jest zabawnymi dialogami i zwrotami akcji.
Główna bohaterka jest świetną kobietą, o silnym charakterze, od pierwszych stron wzbudzającą w czytelnikach sympatię.

Książka jest doskonałą propozycją kobiecej literatury. Autorce udało się "przemycić" do powieści ważne wskazówki tj. nie rezygnowanie z własnych pasji o marzeń, pokazanie, że każda praca jest wartościowa, a żadne zajęcie nie hańbi i wymaga szacunku innych.
Książka jest doskonałym "polepszaczem" humoru. Fanów twórczości Pani Moniki nie będę musiała namawiać, a czytelników niezdecydowanych, powinna skusić wizja zabawnej, odprężającej, letniej lektury. Polecam.

Powieść przeczytałam w ramach czerwcowego wyzwania Trójki e-pik, jako przykład kobiecego czytadła.


A jakie są Wasze wrażenia po lekturze książek Pani Moniki Szwai? Macie swoje ulubione tytuły? 


Sardegna

poniedziałek, czerwca 18, 2012

Czerwcowy stos pierwszy. Niewielki, ale cieszy

W czerwcu przybyło do mnie parę fajnych książek.  3 z wiadomego źródła, czyli targu staroci, kilka z wymian i jedna pożyczka:


1. "Zemsta jest kobietą" antologia - pożyczona
2. "Z całego serca" K. Leżańska - z Podaja
3. "Krwawe wino" E. Spindler - wymiana Podajowa
4. "Wieża Jaskółki" A. Sapkowski - ostatnia część, której mi brakowało do kompletu! Małżonek zakupił w Antykwariacie po dość okazyjnej cenie
5. "Piłat" Magdy Szabó - z targu staroci. W takiej cenie (2 zł) musiałam kupić
6. "Morderca w deszczu" R. Chandler - j.w
7. "Morderstwo na plebani" A. Christie - j.w
8. "Emanuelle"  E. Arsan - Podaj

Nie ukrywam, że cieszy mnie Sapkowski, bo serię o Wiedźminie próbuję już skompletować parę dobrych lat. Trudno teraz kupić to starsze wydanie z Supernovej, a jeżeli jest już dostępne, to w strasznej cenie. Na szczęście mąż był czujny i znalazł egzemplarz w świetnym stanie i dobrej cenie. Cieszę się bardzo.

***
Przypominam o czerwcowej Trójce. Zostały jeszcze dwa tygodnie


***
Zapraszam do zgłaszania swoich nominacji do konkursu Złotej Zakładki. Szczegóły TUTAJ

***
Oficjalnie informuję, że zakończyłam moje dwa wyzwania, zaplanowane na rok 2012. Pierwsze, to oczywiście 52 książki, o której możecie poczytać na FB i tamże przyłączyć się do akcji.

Drugie, to wyzwanie Z półki, w którym zaplanowałam 16 lektur i tyle mam już zaliczonych. Oto lista moich półkowych książek:

1.  "Sklep na Blossom Street" Debbie Macomber
2. "Dotyk zła" Alex Kava
3. "Anna Karenina" Lew Tołstoj
4. "Małe trzęsienia ziemi" Jennifer Weiner
5. "Koniec niewinności" Ami Sakurai
6. "Władca much" William Golding
7. "Zatoka Huraganów" Heather Graham
8.  "Homo bimbrownikus" Andrzej Pilipiuk
9. "Do dwóch razy sztuka" Diana Palmer
10. "Cudzoziemka" Maria Kuncewiczowa
11. "Koszmar" Graham Masterton
12. "Spóźnieni kochankowie" William Wharton
13. "Tancerka Mao" Qiu Xiaolong
14. "Matylda" Roald Dahl
15. "Pan Wołodyjowski" Henryk Sienkiewicz
16. "Brida" Paulo Coelho
Oczywiście nie poprzestanę na tym wyniku i będę się starała sięgać po swoje książki jak najczęściej.

Pozdrawiam Was poniedziałkowo i życzę dużo energii na nadchodzący tydzień
Sardegna

sobota, czerwca 16, 2012

"Brida" Paulo Coelho


Wydawnictwo: Drzewo Babel
Liczba stron: 232
Moja ocena : 4/6

Na pierwszy ogień czerwcowego wyzwania Trójki e-pik poszła powieść iberoamerykańska, czyli "Brida". Wybrałam ją na początek, bowiem wydała mi się nieskomplikowaną lekturą, od której można zacząć zmagania z wyzwaniem (swoja drogą, zawsze zaczynam od najprostszej, według mnie, powieści).

Poznawanie twórczości autora rozpoczęłam od "Alchemika" i nie będę ukrywać, że wtedy (a było to jakieś 10 lat temu) zachwyciłam się stylem, zaczytywałam się w wybranych cytatach i analizowałam co drugie zdanie, doszukując się w nim ważnego dla mnie przesłania. Uległam urokowi Coelho i dobrze mi z tym było, przez jakiś czas.

Moje zauroczenie nie trwało jednak zbyt długo, bowiem po lekturze kolejnych powieści autora, "Jedenaście minut" i "Weronika postanawia umrzeć", mój entuzjazm nieco osłabł. O ile pierwszy z tych tytułów jeszcze przypadł mi do gustu, to "Weronika..." już zupełnie nie była w moim stylu.
Nie odpuszczałam jednak i sięgnęłam po kolejną książkę, "Podręcznik Wojownika Światła". I to był mój największy błąd. Przesłania i "złote myśli", stanowiące treść niewielkiej książeczki, zupełnie do mnie nie przemówiły, a całość czytało się strasznie...

Odpuściłam sobie Coelho na parę dobrych lat, aż do teraz. "Brida" jest na szczęście z tych "lepszych" powieści autora.  Przesłanie nie do końca jest dla mnie jasne, jednak skłaniam się ku pozytywnej ocenie książki, gdyż sam pomysł na fabułę i wątek poszukiwania Drugiej Połowy chwycił mnie za serce.

Brida jest irlandzką dziewczyną, która ma w sobie olbrzymią chęć poznania arkana magii. Ma do tego odpowiednie predyspozycje, wielką wrażliwość, zdolność odkrywania swych poprzednich wcieleń i poszukiwania właściwej drogi. Na swej ścieżce do poznania własnych umiejętności, poznaje Maga, który ma służyć jej pomocą. Już od pierwszego spotkania, okazuje się, że Brida jest kobietą mu przeznaczoną. Mag świadomy sytuacji, czeka, aż Brida sama odkryje ten fakt. Zanim jednak to nastąpi, dziewczyna musi dojrzeć do zaakceptowania swoich nowych umiejętności i nauczyć się patrzeć duszą.

Coelho w pełnej krasie, jak widać. Zwolenników nie trzeba będzie namawiać. Przeciwnicy pewnie nie dają się namówić. Nie mam zamiaru więc tego robić.
Jeżeli jednak ktoś nie czytał jeszcze w ogóle autora i nie wie od jakiej  książki dobrze zacząć, mogę z czystym sumieniem polecić "Bridę". Po jej lekturze można wyrobić sobie własne zdanie na temat autora i jego twórczości.

Jest to pierwsza książka z mojego wyzwania Trójka e- pik, oraz 16 powieść Z półki

  Sardegna

piątek, czerwca 15, 2012

Wyniki zabawy "W kolorze krwi" i inne ciekawostki

Tak jak obiecałam, ogłaszam dziś wyniki szybkiej zabawy, w której można było wygrać e-book "W kolorze krwi. Wieczna miłość" Katarzyny Stachowiak. Początkowo nagroda miała być tylko jedna, ale dzięki Szanownej Autorce, która zaproponowała zwiększenie puli e-booków, zwycięzców będzie aż trzech!

Do lektury zgłosiło się 15 osób a e-book powędruje do:
numeru 15 - barwinka
numeru 1 - Miłośniczka Książek
numeru 12 - Meow 

Dziewczynom gratuluję i życzę miłej lektury. Jeżeli  po lekturze powieści opiszecie wrażenia na blogach, będzie nam bardzo miło. Wieczorem prześlę na maila e-book w formie PDF.

Za możliwość zorganizowania zabawy dziękuję Autorce, Pani Kasi Stachowiak, która udostępniła swoją powieść dla czytelników Książek Sardegny. Jeżeli ktoś będzie miał ochotę polubić stronę autorki na FB, zapraszam. Znajdziecie tam próbkę twórczości i fragmenty nowej powieści autorki.
***
Przeglądając Wasze blogi natknęłam się na post Monotemy, która wspomniała o świetniej promocji Wydawnictwa Otwarte. Bardzo Ci Monotemo dziękuję. Oby więcej Wydawnictw i portali organizowało takie akcje!

Zerknijcie na stronę i korzystajcie. Oby starczyło dla wszystkich chętnych.

***
Przypominam o czerwcowej Trójce e- pik. Myślę, że gatunki zadane na czerwiec nie są aż tak problematyczne. Linki spływają do mnie ze wszystkich stron. Na razie dotyczące kobiecego czytadła, ale są i opinie o noblistach i literaturze iberoamerykańskiej.

Jeśli chodzi o mnie, przeczytałam "Bridę" tylko nie mam kiedy wpisać swej opinii. Postaram się to zrobić. wieczorem. Zaczęłam także "Gosposię prawie do wszystkiego". Jak widać jestem gdzieś w połowie realizacji  wyzwania.

***
Zaszalałam i postanowiłam wziąć udział w konkursie portalu Duże Ka na eBuka 2012. Zobaczymy co z tego wyjdzie.


Życzę Wam spokojnego piątku i szybkiego rozpoczęcia weekendu
Sardegna

wtorek, czerwca 12, 2012

Kreatywne zabawy z Czu Czu dla 3-4 latków


Portal dla dzieci: Czu Czu.pl
Moja ocena : 6/6
Kreatywne zabawy z Czu Czu. Rysuj i zmazuj z Czu Czu.

Kiedy ma się w domu aktywną i twórczą czterolatkę, której nie wystarczają zajęcia w przedszkolu, dodatkowe warsztaty plastyczne i muzyczne, której ciągle mało ciekawych zabaw i zajęć, trzeba mieć w zanadrzu wiele pomysłów na spędzanie wolnego czasu.

Bardzo ciekawe propozycje na taką okazję, podsuwa Portal Czu Czu.pl. Zajmujące zgadywanki, gry edukacyjne, plansze, klocki, rebusy czy kolorowanki, w pięknej oprawie graficznej, wytrzymałych opakowaniach i okładkach, już na pierwszy rzut oka zaciekawiają malucha. Ponieważ oferta portalu jest podzielona na kategorie wiekowe, dla całkiem małych skrzatów 0-3 lata, dla przedszkolaków mniejszych 3-4, 4-5 latków, starszych 5-7, 7-10 latków, każdy rodzic będzie mógł wybrać coś dla swoich pociech. Niektóre propozycje gier czy malowanek są przeznaczone dla każdej grupy wiekowej, więc tym bardziej wybór kreatywnej zabawy będzie prostszy.

Na Targach Książki dla Dzieci w Krakowie, stoisko Czu Czu.pl wabiło małych uczestników imprezy, chyba największymi atrakcjami. Można było usiąść przy stoliczku i przetestować niektóre produkty, z których Ania wybrała akurat rysowanie i składanie przestrzennych zwierzątek.
A do domu wróciłyśmy ze świetnym zestawem gier edukacyjnych, za które bardzo serdecznie dziękujemy Pani Kasi.


Na pierwszy ogień przetestowane zostały Kreatywne zabawy z Czu Czu, rysowanie i zmazywanie. Intrygująca, żółta walizeczka, została rozbrojona, a moje dziecko z zachwytem, który trwał dobre dwie, sobotnie godziny, zajmowało się zawartością walizeczki.

W skład tej gry edukacyjnej wchodzi 50 rozpoczętych ilustracji na 25 dość dużych kartach, magiczny pisak i równie magiczna ściereczka. Zadaniem dziecka  jest uzupełnienie rysunku na kartach, za pomocą flamastra. Można skorzystać z zawartej na karcie instrukcji albo wykonać swój dowolny projekt. Oczywiście po zakończonej pracy, albo jeśli się "coś nie uda", można skorzystać z magicznej ściereczki, która pięknie zetrze cały malunek.

Zabawa z magicznymi ilustracjami i pisakiem, rozwijają w dziecku zdolności manualne, wyobraźnię, koncentrację uwagi, kreatywność i pomysłowość. Jest to świetna propozycja dla aktywnych 3-4 latków, które ciągle potrzebują nowych bodźców i zabaw. W naszym przypadku Kreatywne rysowanie i zmazywanie z Czu Czu sprawdziło się doskonale. Zobaczcie sami:





Sardegna

niedziela, czerwca 10, 2012

"Poduszka w różowe słonie" Joanna M. Chmielewska


Wydawnictwo: mg
Liczba stron: 277
Moja ocena : 6/6

Powyższa powieść, jakiś czas temu, kroczyła przez większość Waszych blogów. Książka z nazwiskiem autorki, nieodzownie kojarzące się z innym znanym nazwiskiem i tytułem, sugerującym powieść dla nastolatek (ja miałam w każdym razie takie skojarzenie). Nie szukałam jej na siłę. I dopiero teraz, dobrych kilka miesięcy później, udało mi się przeczytać "Poduszkę...". A wszystko dzięki uprzejmości Wydawnictwa mg, które dołączyło jeszcze egzemplarz powieści "Sukienka z mgieł", czyli kontynuacji przygód powyższych bohaterów.

Tak jak zaznaczyłam, spodziewałam się jakieś przyjemnej powiastki dla młodzieży, a już od pierwszych stron dostałam przejmującą powieść obyczajową. Historię pełną szczerego bólu po stracie bliskiej osoby, historię odkrywania siebie na nowo, walki o szczęście i spokój wewnętrzny.

Hanka jest trzydziestoletnią singielką, ma satysfakcjonującą pracę i wymarzone mieszkanie. Ma też spore powodzenie u mężczyzn, jednak traktuje ich raczej przedmiotowo i nie nawiązuje z nimi bliższych relacji. Hanka boi się bliskości i dotyku drugiej osoby. Nawet zwykłe podanie ręki czy przyjacielski uścisk powodują w niej niesamowity wstręt i panikę. Hanka żyje sobie spokojnie, w swej poukładanej samotni, do czasu, kiedy spada na nią wiadomość o śmierci najbliższej i jedynej przyjaciółki, Ewy.

Hanka nawiązała w swym życiu jedyną trwałą relację, właśnie z Ewą i nie potrafi sobie poradzić z jej śmiercią. Poza tym, będąc najbliższą osoba, obiecała przyjaciółce przed śmiercią, że zajmie się jej pięcioletnią córeczką, Anią.
Po śmierci Ewy, została więc opiekunką zagubionego i wrażliwego dziecka, które bezgranicznie tęskni za mamą, jednocześnie sama nie mogąc poradzić sobie ze swym bólem i strachem.

Hanna próbuje na nowo poukładać swoje życie, ogarnąć lęk przed bliskością drugiej osoby i zapewnić Ani opiekę. Nie będzie to łatwe, tym bardziej, że poznaje Łukasza, który wprowadza w jej codzienność jeszcze większy zamęt.
Hanna będzie musiała zmierzyć się ze skrywanymi w podświadomości wydarzeniami, które leżą u podstaw jej lęków. Czy kobieta da radę naprostować swoje relacje z ludźmi? Jak ułoży się jej wspólne życie z Anią, i czy Łukasz odegra w nim ważną rolę? Na te wszystkie pytania znajdziecie odpowiedź, czytając "Poduszkę w różowe słonie".

Książka jest niesamowicie wzruszająca. Płakałam niezliczoną ilość razy, bo jakże można obojętnie przejść obok dziecka niewyobrażalnie cierpiącego za swą mamą? Jak można wytłumaczyć, że mama już nie wróci, jak pokazać, że trzeba dalej żyć? Dla czytelników, którzy sami są rodzicami, treść staje się bardzo osobista. Dla mnie wyjątkowo, skoro moja córka tez nazywa się Ania...

W powieści, treść wydarzeń aktualnych, przeplatana jest z retrospekcjami dzieciństwa Hanny i Ewy. Z nich wyłania się obraz przyjaźni dziewczynek i tragicznych wydarzeń z przeszłości. Niektóre retrospekcje dotyczą młodości Łukasza, jego poprzednich związków i przyjaźni z Weroniką. Ta postać będzie bowiem bardzo ważna w kolejnej części powieści, "Sukience z mgieł", dlatego warto zwrócić na nią uwagę.

"Poduszkę w różowe słonie" szczerze polecam. Lektura zapewnia wiele wzruszeń i otwiera oczy na ważne sprawy, często pomijane w pośpiechu dnia codziennego. 

Sardegna

sobota, czerwca 09, 2012

Szybka zabawa :) Kto jest chętny ?

Dzisiaj szybka zabawa. Chętnie podzielę się z Wami egzemplarzem powieści "W kolorze krwi. Wieczna miłość" Katarzyny Stachowiak. Miałam okazję przeczytać ową powieść jakiś czas temu, a moje wrażenia opisałam TUTAJ. "Wieczna miłość", pierwsza część czteroczęściowej sagi, miała swą premierę w kwietniu.
                            
 ***

Książka jest w formacie e-booka, więc osoby chętne do wzięcia udziału w zabawie proszone są o pozostawienie komentarza pod tym postem i podania swego adresu e-mail. Czas trwania zabawy przewidziany jest do przyszłego czwartku (14.06), dnia następnego postaram się podać wyniki.
Prosiłabym o umieszczenie podlinkowanego baneru z okładką książki na swoich
stronach. W zabawie mogą wziąć udział także osoby nie posiadające bloga.

***
 O moim stosunku do e-booków pisałam już wiele razy. Każdy z Was też ma wyrobione zdanie na ich temat. Jedni lubią, mają czytniki, więc ich czytanie nie sprawia trudności, jest tylko samą przyjemnością. Inni nie bardzo lubią taką formę elektronicznej książki. I mają do tego pełne prawo.
Ja ze swej strony zapraszam wszystkich chętnych do zabawy. Zwolenników pewnie nie będę musiała namawiać, a  może i jacyś przeciwnicy e-booków się skuszą?
Sardegna

"Śmierć za cukiernią" Joanne Fluke


Wydawnictwo: Bellona
Liczba stron: 476
Moja ocena : 5/6

Ależ fajny kobiecy kryminał udało mi się przeczytać. Będę pełna entuzjazmu, bo myślę, że książka przypadnie do gustu wielu czytelniczkom.

Po pierwsze, intryga kryminalna. I to całkiem skomplikowana.
Po drugie, przepisy na smakowite łakocie. Główna bohaterka jest właścicielką cukierni, więc produkcja ciasteczek i słodkości toczy się bez względu na popełniane w miasteczku zbrodnie.
Po trzecie, romans. W prawdzie ten wątek jest w powieści jakby najmniej zarysowany, jednak trzeba zaznaczyć, że życie uczuciowe głównej bohaterki, toczące się na równi z rozwiązywaniem zagadki kryminalnej, znacznie się wzbogaci.
No i po czwarte, kot. Intrygujący zwierz, o jeszcze bardziej intrygującym imieniu, będzie towarzyszył bohaterce w trudach dnia codziennego.

Hanna na co dzień zajmuje się prowadzeniem swojej cukierni, o wdzięcznej nazwie "Ciasteczkowa Dolina", w sennym miasteczku, w stanie Minnesota, w którym nie dzieje się nic ciekawego i wszyscy mieszkańcy znają się doskonale. Szokiem dla wszystkich staje się informacja, że za cukiernią Hanny został zamordowany dostawca mleka, Ron. Miły facet, który nie miał żadnych wrogów, został zastrzelony w swojej furgonetce.

W Hannie budzi się nieznany dotąd instynkt detektywa. Kobieta postanawia pomóc swojemu szwagrowi, który jako detektyw prowadzi sprawę zabójstwa, w rozwiązaniu tej zagadki. Na własną rękę przeprowadza dochodzenie i szuka motywu zbrodni. W jej śledztwie pojawiają się coraz to nowe tropy i podejrzani.
A tak niebezpieczna misja musi być wspomagana słodkościami, bowiem kawa detektywa bez ciasteczek jest niekompletna.

Hanna ma niesłychany talent kulinarny, jeśli chodzi o łakocie. Tworzy ciasteczka , modyfikuje, dodaje tajemniczych składników. Po prostu króluje w kuchni! Z powieści można "ściągnąć" kilkanaście przepisów na pyszne słodkości m.in. na Chrupiące Czekoladowe Pieguski, Wiktoriańskie Imbirowe Łakotki czy Pekanowe Ciągutki.

Dodatkowym bonusem jest druga mini powieść/opowiadanie, umieszczona na końcu książki. Po zakończeniu "Śmierci za cukiernią", będziemy mogli przeczytać jeszcze o innej przygodzie Hanny, już niekoniecznie kryminalnej.
Podsumowując, jest to fajny babski kryminał, pełen przepisów i kulinarnych niespodzianek. Polecam, bo to pyszna lektura.

Sardegna

piątek, czerwca 08, 2012

"Biblijne przygody małego Michała" edukacyjna książeczka dla dzieci


Wydawnictwo: Wydawnictwo Diecezjalne Sandomierz
Liczba stron: 12
Moja ocena : 5/6

Jak już pisałam wcześniej, nasza wyprawa na krakowskie Targi Książki dla dzieci obfitowała w masę atrakcji, konkursów i wygranych nagród. Jedną z nich, największą gabarytowo, była olbrzymia książka w twardej oprawie, "Biblijne przygody małego Michała". Księga jest sporych rozmiarów, powiem szczerze, wyćwiczyłam biceps, niosąc tę nagrodę do autobusu.

Twarda okładka książki i 12 twardych stron jest wypełnionych po brzegi kolorowymi ilustracjami scen biblijnych. Właściwie to na każdej otwartej stronie znajduje się olbrzymi obrazek, dotyczący wybranej historii ze Starego lub Nowego Testamentu. Znajdziemy tam ilustrację na temat:
- uwolnienia Ludu Bożego z Egiptu i przejścia przez Morze Czerwone
- zburzenie świątyni filistyńskiej przez Samsona
- odbudowanie murów Jerozolimy
- narodzin Jezusa w Betlejem
- cudu Jezusa w Kanie Galilejskiej
- Zacheusza, który chciał zobaczyć Jezusa

Do tego, przy każdym obrazku, znajduje się krótki opis sytuacji i 8 elementów, które trzeba na ilustracji odnaleźć. Uwierzcie mi, sprawa nie jest prosta, bowiem grafika pełna jest szczegółów, a bohaterów na niej bez liku. Sami zobaczcie:



Tytułowy Michałek, to chłopczyk, który "zagubił się" pomiędzy biblijnymi bohaterami. Jego trzeba odnaleźć w pierwszej kolejności.
Mój mały czytelnik przepadł, kiedy z wypiekami na twarzy szukał na ilustracji Michałka i innych postaci czy przedmiotów.

Ta księga jest na prawdę fajną propozycją. Dzięki niej można w prosty sposób wprowadzić dziecko w niektóre zagadnienia religijne. Przy jej pomocy można opowiedzieć malcowi o Panu Jezusie, albo innych bohaterach  Starego i Nowego Testamentu.

Duży format i twarda oprawa jest też atrakcją dla dziecka, które z dumą obnosi po domu swoją olbrzymią książkę. "Biblijne przygody..." zainteresowały też mojego młodszego malucha, półtoraroczniaka, który chciał sam siedzieć przy stole i oglądać tę dziwną książkę. Wskazywał paluszkiem na postacie na ilustracjach, z wielkim trudem przekładał strony, chciał ją nawet sam nosić. Jednak na to już mu siostra nie pozwoliła.

Książkę polecam szczególnie dzieciakom w wieku 2-5 lat. Jednak myślę, że starszym też przypadnie do gustu. Zresztą spostrzegawczość warto ćwiczyć w każdym wieku.
Sardegna

wtorek, czerwca 05, 2012

Różności czerwcowe

W moim życiu, jak zwykle zamęt. Jedną nogą jestem jeszcze na krakowskich Targach Książki, drugą na długim weekendzie, który zaczyna się dla mnie w środę po pracy.  Mam masę pomysłów,  milion spraw do załatwienia, książki do przeczytana...

Dlatego będzie jeden post informacyjno - przypominający i tyle.

Na początek Złota Zakładka - nagroda blogerów książkowych

W zeszłym roku odbyła się pierwsza edycja tegoż konkursu. Wybraliśmy, zagłosowaliśmy, a nasze decyzje zostały ogłoszone na katowickich TK we wrześniu. Wiem coś o tym, bo byłam, dumnie uczestniczyłam i cieszyłam się razem z organizatorami, że nasza blogerska inicjatywa doszła do skutku i znalazła uznanie.
A teraz rusza II edycja projektu. Możemy znowu wziąć aktywny udział w wyborze książek ważnych dla nas, przeczytanych i wydanych w zeszłym roku. Wszelkie potrzebne informacje znajdziecie TUTAJ, na stronie organizatorów.

Ze swojej strony szczerze zachęcam. Ja już swoje typy wysłałam. Najlepsze w nominacjach jest to, że nie trzeba wysyłać swoich propozycji we wszystkich kategoriach. Ja na przykład, jestem na bakier z nowościami, więc nominowałam tylko w czterech kategoriach. Zachęcam Was do dołożenia swoich "trzech gorszy" do naszego wspólnego dzieła i przyłączenia się do rozdania Złotej Zakładki.
Jeżeli macie ochotę wspomnieć o projekcie na swoich blogach, dziękuję w imieniu organizatorów i swoim oczywiście.

No i nie wspomniałam o najważniejszym! Dla uczestników przewidziane są nagrody. Bardzo atrakcyjne, dodam. Jeszcze raz zachęcam.

***

Z początkiem miesiąca ruszyła nowa Trójka e-pik. Jeśli ktoś ma ochotę na czerwcowe wyzwanie czytelnicze, zapraszam do przyłączenia się. Zapisywać można się pod tym linkiem.


***

Z bieżących informacji, czytam "Śmierć za cukiernią", świetny babski kryminał. Będzie dobra ocena, to pewne. W samochodzie odsłuchuję "Felix, Net , Nika i gang niewidzialnych ludzi" Rafała Kosika. To moje pierwsze spotkanie z autorem i serią. Jak na razie mam bardzo pozytywne odczucia. Czy ktoś może mi powiedzieć, czy części tej serii można czytać nie po kolei? Nawet nie jestem świadoma, którą w kolejności serii jest powyższa? Będę wdzięczna za podpowiedzi.

Moje lektury zaplanowane do czerwcowej Trójki leżą jeszcze nie rozpoczęte, ale jestem dobrej myśli.
A jak tam wasze aktualne lektury?
Pozdrawiam Was serdecznie
Sardegna

poniedziałek, czerwca 04, 2012

Szaleństwo! Mama i Czterolatka na Targach Książki dla dzieci w Krakowie 3.06.2012

Ależ się działo! Rozumiem, że Dziecko wróciło z takiej imprezy podniecone i uradowane do granic możliwości. Ale Mama?

To była nasza pierwsza wizyta na Dziecięcych TK. Dodatkowo, były to też moje pierwsze odwiedziny w krakowskich halach targowych, więc wszystko było dla nas nowe.
Ogromna hala, wypełniona stoiskami portali dla dzieci, wydawnictwami i księgarniami. Pomiędzy nimi miejsca do zajęć sportowych, plastycznych, kącik dla malucha, przedszkolaka, stoisko gier przestrzennych.

Już na wstępie byłam pod wielkim wrażeniem całej imprezy. Bardzo dużo stoisk, zapewniających wiele atrakcji dzieciakom. Rysowanie, wyklejanie, modelowanie z piankoliny, konkursy plastyczne, malowanie twarzy, poszukiwanie skarbu, zabawy firmowymi gadżetami, grami, to tylko niektóre z licznych, dostępnych atrakcji. Myślę, że wśród tych niespodzianek, największą radochę miały skrzaty w wieku 3-8 lat. Także moje dziecko idealnie wpasowało się w klimat tej książkowej imprezy :)

Nasze zwiedzanie targów zaczęłyśmy od zdobycia trzech map "Graj w zielone, niebieskie i czerwone". Zgodnie ze wskazówkami, poruszałyśmy się po poszczególnie ponumerowanych stoiskach, gdzie na miejscu, trzeba było odpowiedzieć na pytania lub wykonać proste zadanie. Moje dziecko dzielnie brało udział we wszystkich konkurencjach, zdobywając upragnione pieczątki na mapach. Na koniec, pokazałyśmy wypełnione mapy na stoisku portalu Czas Dzieci, gdzie w nagrodę na moją Czterolatkę, czekał ogromny zestaw książeczek i gadżetów.

Oczywiście w między czasie, wędrując od stoiska do stoiska, zatrzymywałyśmy się na różnego rodzaju konkursach plastycznych, słuchaniu audiobooków bajek, tworzeniu własnych książek, testowania gier i układanek. Udało nam się też zerknąć na Panią Annę Dymnę i Pana Macieja Orłosia. Oto kilka zdjęć zrobionych w czasie zwiedzania:



Wróciłyśmy obładowane prezentami, gratisami, nagrodami, zakładkami, balonikami i wiatraczkami.  Tak wyglądają skarby Czterolatki, już nieco przetrzebione.


Dla mamy też się coś znalazło. Na stoisku Wydawnictwa Dreams, otrzymałam egzemplarz recenzyjny nowiutkiej powieści "Baśniarz" Antonii Michaelis, za który zabiorę się w najbliższym czasie z największą przyjemnością. Udało mi się też porozmawiać z Panią Lidią Miś, autorką i Dyrektor Naczelną Wydawnictwa. Bardzo dziękuję za miłą rozmowę i okazaną sympatię.



Równie miłą rozmowę przeprowadziłam z Panią z Gdańskiego Wydawnictwa Psychologicznego. W ramach nowo nawiązanej współpracy otrzymałam dwie edukacyjne książeczki, o których pewnie napiszę w najbliższym czasie. Bardzo dziękuję za okazane zaufanie.


Ogromna sympatia spotkała nas także ze strony portalu Czuczu.pl. Udało nam się nawiązać współpracę i otrzymać pierwsze produkty do przetestowania w domu. Świetne gry edukacyjne sprawiły Czterolatce chyba największą radość. Bardzo dziękujemy Pani Kasiu.


Jak widać, nasze pierwsze i na pewno nie ostatnie TK dla dzieci obfitowały w przeróżne niespodzianki i atrakcje. Wróciłyśmy uśmiechnięte, zadowolone i obdarowane. Dziękujemy organizatorom, wydawcom, wystawcom i wszystkim miłym uczestnikom imprezy. Do zobaczenia za rok.

Sardegna

piątek, czerwca 01, 2012

Trójka e-pik - czerwiec 2012. Podsumowanie maja

Z wielką radością ogłaszam, że kolejny, już czwarty, miesiąc wyzwania Trójka e - pik za nami.
Tym razem zdecydowałam, że lektury obowiązujące w maju będą krążyły wokół: powieści historycznej, klasyki polskiej i literatury azjatyckiej.

Do wyzwania majowego zgłosiło się rekordowo dużo osób, jednak nie wszystkim udało się dotrwać do szczęśliwego finału. Najbardziej problematyczna wydawała się być literatura azjatycka, ale większość poradziła sobie z nią znakomicie. Niektóre osoby porozpoczynały książki i nie zdążyły ich dokończyć. Będę Was prosiła o przesłanie mi linków po zakończonej lekturze.

Oto lista blogów i linków, którą tym razem ułożyłam, nie według kolejności zgłaszania się, tylko według ukończenia zadania:

Iza - Filety z Izydora 
Guciamal - Moje podróże
Monotema - 52 tygodnie czytania
Azumi - Miros de carti
koczowniczka - Przede wszystkim o książkach 
natanna - Moje zaczytanie
zorija - nie prowadzi bloga
  • klasyka polska - "Kariera Nikodema Dyzmy" Tadeusz Dołęga Mostowicz
  • literatura azjatycka - "Perła CHin" Anchee Min
  • powieść historyczna - "Nierządnica" Iny Lorentz
Agata Adelajda - Sprawy domowe i książka na półce
anek7 - Z lektur wiejskiej nauczycielki
Viv - Krakowskie czytanie
Florentyna - Zamieszkać w bibliotece 
  • klasyka polska - "Ziemia obiecana" Władysław Reymont
  • literatur azjatycka - "Kafka nad morzem" Haruki Murakami - rozpoczęta
  • powieść historyczna - "Dzikowy skarb" Karol Bunsch - przeczytana nie opisana

Cztery osoby wypełniły wyzwanie w 2/3:

ederleziBaśnie z Tysiąca i jednej nocy
anetapzn - Pasje i fascynacje mola książkowego
  • klasyka polska - "Kądziel" Maria Rodziewiczówna
  • literatura azjatycka ---
  • powieść historyczna - "Zwiastun burzy" Bernard Cornwell
Flouube - Sowa z papieru
Klaudia Karolina Klara - Libraire

Na moje wyzwanie złożyło się:

Bardzo wszystkim Wam dziękuję za majową Trójkę e - pik. Nie wiem jak Wam. ale mi sprawiła wiele radości. Głównie lektura polskiej klasyki "Pana Wołodyjowskiego". A jak Wasze wrażenia? Było ciężko? Ciekawa jestem.


Teraz pewnie jesteście ciekawi co przygotowałam dla Trójki w CZERWCU? Na początek trochę przypomnienia:


Zasady:
*  wyzwanie trwa miesiąc kalendarzowy
*  w zabawie wziąć udział może każdy bloger oraz każda osoba nie posiadająca bloga, która ma ochotę przyłączyć się do zabawy. Przyłączyć się można w dowolnym momencie
*  wyzwanie będzie polegało na przeczytaniu trzech zaproponowanych przeze mnie gatunków powieści
*  wybór książki, kwalifikującej się do podanego gatunku, jest zupełnie dowolny i zależeć będzie tylko od Was
* osoby posiadające bloga, po napisaniu opinii, na temat wybranej książki, proszone są o wpisanie informacji, że książka została przeczytana w ramach wyzwania "Trójka e-pik" i podanie linka do tego posta.
*  w podsumowaniu, które nastąpi pod koniec miesiąca wystarczy, aby osoby które wzięły udział w wyzwaniu, w komentarzach pod postem tematycznym, podały trzy linki do swoich opinii.

Na czerwiec proponuję:

kobiece czytadło
literatura iberoamerykańska
powieść Noblisty

Jak zapatrujecie się na czerwcowe lektury? Życzę miłej zabawy i czekam na Wasze zgłoszenia


Proszę o podmienienie banera wyzwania na aktualny, jeśli ktoś ma ochotę poinformować o majowej Trójce na swoim blogu, będzie mi bardzo miło 
Sardegna