2/2 Śląskie Targi Książki, czyli o tym, jak spędziłam ostatni weekend.


posted by Sardegna on

4 comments

Dzisiaj zapraszam na drugą i zarazem ostatnią relację ze Śląskich Targów Książki, które odbywały się 1-2 października (cześć pierwszą znajdziecie TUTAJ)

Sobota, jak to zwykle bywa na TK, była najbardziej emocjonująca i intensywna. Jako że byłam na hali targowej przed 10.00, pomagając w rozstawieniu naszego stosika ŚBKowej wymiany książkowej, mogłam przebiec po stoiskach, kiedy zionęły jeszcze pustkami. 


Natomiast już o 10:00 siedziałam w pierwszym rzędzie, na spotkaniu autorskim z panią Agnieszką Krawczyk, prowadzonym przez siostry blogerki: Prowincjonalną Nauczycielkę Monikę i Pannę Pollyannę Izę.


Nie na darmo spotkanie zostało nazwane Śniadaniem Literackim, ponieważ można było poczęstować się pyszną kawą i ciasteczkami. Rozmowa z z panią Agnieszką Krawczyk okazała się bardzo interesująca, a mnie udało mi się poznać Autorkę od nowej, obyczajowej strony, bo do tej pory znałam Ją tylko ze strony kryminalnej. Poza tym, pani Agnieszka umieściła mojego bloga w podziękowaniach, w swojej najnowszej książce "Przyjaciele i rywale", więc musiałam osobiście Autorkę uściskać i podziękować za to wyróżnienie. Zaopatrzyłam się we własny egzemplarz powieści i poprosiłam oczywiście o podpis. 


Kolejno udałam się na stoisko, gdzie swoje książki podpisywała pani Joanna Bator, i tym oto sposobem mam autograf w "Wyspie łza".
 

Przechodząc się po hali w oczekiwaniu na kolejne spotkania na stoiskach, skusiłam się na to i owo. Choć w sumie myślę, że jedna, nieplanowanie zakupiona książka za 10 zł (nie licząc powieści Agnieszki Krawczyk "Przyjaciele i rywale") się nie liczy. Zupełnie nie poddałam się tym wszystkim promocjom, które kusiły na poszczególnych stoiskach, a Publicat, Czarna Owca i Olesiejuk to już w ogóle było samo zło!


Poniżej zdjęcie moich zakupów targowych: "Ty jesteś moje imię" Katarzyny Zyskowskiej-Ignaciak, za cenę tak okazyjną, że musiałam książkę nabyć. 


Kolejne spotkanie, na które się udałam, miało miejsce na stoisku Wydawnictwa MG, gdzie udało mi się porozmawiać z panią Agnieszką Tomczyszyn. Rozmawiałyśmy o rewelacyjnej powieści dla młodzieży "Prawo pierwszych połączeń", o którym pisałam niedawno TUTAJ. Standardowo poprosiłam o wpis i zdjęcie:


Ustawiłam się też do kolejki po autograf pana Rafała Kosika, z którym udało mi się zamienić kilka słów o najnowszej części "Felixa, Neta i Niki":




Zawędrowałam także do Klubu Śląskiej Fantastyki, głównie po autograf Ani Kańtoch





Ostatnim autorem, do którego się wybrałam był Graham Masterton. Kolejka okazało się być jednak bardzo, bardzo długa, dlatego postanowiłam poczekać na sam jej koniec, i rzeczywiście udało mi się być przedostatnią osobą, której ten znakomity pisarz horrorów i thrillerów, podpisał książkę:


O godzinie 14.00 odbywał się także panel z udziałem zaproszonych pisarzy, pochodzących ze Śląska. Zaproszenie przyjęli Ania Kańtoch i Romuald Pawlak, a dyskusję prowadziły dziewczyny z naszej grupy: Agnieszka (Dowolnik) i Marta (...do ostatniej pestki...) 


Sobota minęła w bardzo miłej i energetycznej atmosferze. Wraz z przyjaciółmi z ŚBK spędziliśmy mile czas na stoisku, bądź przeprowadzaliśmy sobie pogawędki w oczekiwaniu na podpis ulubionego autora. Po zakończonych dyżurach udaliśmy się na spotkanie potargowe do knajpki o pięknej nazwie "Królestwo". Wprawdzie byliśmy w mocno okrojonym składzie, i żałuję, że nie udało się porozmawiać dłużej z blogerami przyjezdnym, ale rozumiem, bo w końcu mnie samej też często się zdarza z powodów osobistych nie dotrzeć na spotkania, choć bardzo bym chciała.



Od lewej stoją: Daniel, Kasia, Patryk, Ania, Ania, Marta. Na dole: Kasia, Aga i ja. 

Niedziela przebiegła już w spokojniejszej atmosferze. Skupiłam się raczej na książkach dziecięcych, bo na targi przybyła ze mną moja Ośmiolatka. Kręciłyśmy się po stoiskach z literaturą dziecięcą, zatrzymując się co chwilę i wzdychając z zachwytu.

W ogóle moje dzieci zaskoczyły mnie bardzo, bo przed TK naszykowały ponad 20 książek ze swojej biblioteczki, które uznały za zbyt dziecinne, bądź już przeczytane. Dlatego zabrałyśmy te wszystkie tomy na wymianę i rzeczywiście moja córka powybierała dla siebie i brata sporo ciekawostek:




Wśród książek wymienionych znalazła się nawet jedna autorstwa pana Dariusza Rekosz. Dlatego mogłyśmy podejść od razu po autograf do Autora:


Jednak największą atrakcją dla mojej Ośmiolatki okazało się stoisko Wytwórni, gdzie znaleźć można było książki z przestrzennymi ilustracjami. Przykładając odpowiedni filtr, elementy obrazków zaczynały się poruszać:



Zakupiłam dla mojego dziecka, widoczną na zdjęciu "Piżamoramę nowego Yorku", ale o tym tytule dokładnie napiszę w innymi poście. 

W niedzielę odbywało się także najważniejsze dla mnie spotkanie autorskie, z panią Beatą Sabała - Zielińską. Pierwotnie, wraz z dziennikarką na TK miała przybyć także pani Ewa Berbeka, niestety zatrzymały ją sprawy zdrowotne. Spotkanie z panią Zielińską było dla mnie wyjątkowe, bowiem opowiadała ona o sprawie tragedii na Broad Peak, która jest mi bardzo bliska. 


Na koniec targów udało mi się jeszcze zdobyć podpis pana Zbigniewa Białasa. W prawdzie książki jeszcze nie czytałam, ale na pewno zrobię to w przyszłości.


Kurczę no! Nie muszę chyba powtarzać, że uwielbiam targi! Za książki, promocje, Autorów, spotkania, rozmowy i autografy. Za możliwość spotkania znajomych blogerów, za rozmowy, śmiechy i wspólną pracę. Za nowe znajomości i utrwalanie starych. Po prostu za atmosferę. Do zobaczenia za dwa tygodnie w Krakowie!
Sardegna

4 komentarze:

  1. I ja tam byłam,
    i książki kupiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Relacja taka, że czuję się jakbym tam była :)
    Tyle przestrzeni, mało ludzi, masa książek i okazji... Zazdroszczę autografu Mastertona, kiedyś się w nim zaczytywałam. Gratuluję obecności w podziękowaniach u p. Agnieszki Krawczyk :)
    I do zobaczenia! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Targi to super sprawa. Tyle możliwości, tyle spotkań, tyle książek... Zazdroszczę i gratuluję autografów:)

    OdpowiedzUsuń