Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Muza. Pokaż wszystkie posty

"Wszystko, co powinieneś wiedzieć, zanim umrzesz. Tajemnice branży pogrzebowej" Małgorzata Węglarz


posted by Sardegna on , , , , , ,

4 comments

 
 
Wydawnictwo: Muza
Liczba stron: 303
Moja ocena : ?/6
 
Śmierć i wszystko, co się z nią wiąże to w naszym społeczeństwie zazwyczaj temat tabu. Choć jest ona integralną częścią życia i każdy z nas ma lub będzie miał z nią do czynienia, rozmowę na tematy ostateczne w towarzystwie omija się skrzętnie. Nawet we własnych rozważaniach i rozmyślaniach często unika się tej kwestii. Takie podejście związane jest pewnie z faktem, iż człowiek naturalnie boi się śmierci, zarówno swojej, jak i swoich bliskich, stąd też albo wypiera to zagadnienie ze swojego umysłu, albo odwleka je w czasie najdłużej, jak się da. 
 
Z tematem śmierci, z przekonaniami na jej temat, stereotypami, a także samym działaniem branży pogrzebowej zmierzyła się w swojej książce Małgorzata Węglarz, autorka debiutująca w 2013 roku "Posiadłością", czyli świetną powieścią grozy. 
 
Jak sama Autorka mówi, temat śmierci zawsze ją interesował, a ponieważ w swych poszukiwaniach i poszerzaniu wiedzy na jej temat była raczej osamotniona, sama postanowiła stworzyć mini kompendium i zebrać w jednym miejscu fakty i mity na temat śmierci, pracy osób związanych z branżą pogrzebową, ale też zwyczajów, przesądów, stereotypów i przekonań z nią związanych.
 
Na początku zaznaczę, że jeżeli ktoś sięga po tę książkę w poszukiwaniu makabrycznych opisów, lub czegoś, co zaszokuje, jak czytany horror, albo z drugiej strony, nie sięga, bo boi się, że treść go zestresuje, zgorszy albo sparaliżuje, to musi być świadomy, że niczego takiego tutaj nie znajdzie. Jestem przekonana, że niektórzy czytelnicy nie są gotowi na taką lekturę i to jest jak najbardziej w porządku, jednak dla innych może okazać się ona bardzo ważna. A ponieważ na blogu dzielę się z Wami różnymi książkami, stąd też postanowiłam podzielić się także tymi wrażeniami z lektury. 
 
Ktoś może spytać, co mnie skłoniło do przeczytania "Zanim umrzesz". Przed wszystkim chęć oswojenia strachu, który mi również towarzyszy, a także ciekawość, jak ludzie związani z branżą pogrzebową podchodzą do swoich trudnych profesji na co dzień. 
 
Wracając jednak do treści, "Zanim umrzesz" składa się z dwóch części. Jedna to zbiór wywiadów i zapis rozmów Autorki z osobami, które w sposób bardzo konkretny przedstawiają zagadnienie śmierci, a temat opisują głównie ze względu na wykonywaną pracę. Wiedza zebrana na ten temat pochodzi z wielu źródeł, bowiem Małgorzata  Węglarz skontaktowała się zarówno z osobami pracującymi w zakładach pogrzebowych, krematoriach, ale także z osobami zajmującymi się sprzątaniem po zgonach, tantokosmetologami, ludźmi zajmującymi się balsamacją, czy przygotowaniem ciała zmarłego do pochówku, mistrzami ceremonii świeckich, a także osobami pracującymi w hospicjach lub podejmujących się mało popularnych jeszcze w naszym kraju zadań (doula umierania, psycholożka zdrowia - twórczyni kart konwersacyjnych, towarzyszka w żałobie, członkowie Instytutu Dobrej Śmierci, influencerką, która na Instagramie, jako jedna z nielicznych, porusza w swoich mediach społecznościowych kwestie ostateczne).
 
Druga część książki to informacje zebrane przez Autorkę na temat przekonań na temat śmierci, przesądów z nią związanych, obrzędów, rytuałów pogrzebowych, a także kwestii prawnych dotyczących pochówku.
 
Sporo rzetelnej wiedzy, szeroka gama rozmówców, ich doświadczenia, przemyślenia, podejście do tematu, sprawia, że czytelnik oswaja się w pewien sposób z tym trudnym dla niego zagadnieniem. Śmierć i wszystko, co z nią związane przestaje być tematem tabu, stając się zagadnieniem, jak każde inne. Zdaję sobie sprawę, że w pewnych momentach życia lektura może przerastać czytelnika, nie należy jednak generalizować. Może akurat ktoś potrzebuje konkretnych, rzetelnych informacji ma ten temat, albo potrzebuje oswoić z nieuniknionym. Bardzo podobało mi się także zdanie, które umieściła Autorka na końcu swej książki, pisząc, że otwarta rozmowa o śmiertelności może paradoksalnie poprawić jakość naszego życia. W końcu zdając sobie sprawę z tego, że ono się kiedyś skończy, możemy żyć pełniej, lepiej i bardziej świadomie.


Sardegna

"Motyw ukryty" Katarzyna Bonda, Bogdan Lach


posted by Sardegna on , , , , ,

2 comments


Wydawnictwo: Muza
Liczba stron: 442
Moja ocena : ?/6 

"Motyw ukryty" autorstwa popularnej pisarki kryminałów, Katarzyny Bondy oraz Bogdana Lacha, najlepszego polskiego profilera, to książka z gatunku tych, które bardzo trudno jest mi ocenić. Nie wyobrażam sobie bowiem, jak można w jaki sposób punktowy ocenić historie, które opowiadają o brutalnych morderstwach, różnych niewyjaśnionych zbrodniach, aktach okrucieństwa, mających miejsce naprawdę, zarejestrowanych na przestrzeni lat na terenie Polski. 

 Katarzyna Bonda pokusiła się o spisanie w swej najnowszej książce takich właśnie spraw, a wszystko przy współpracy z znakomitym polskim profilerem dr Bogdanem Lachem. Stąd też w "Motywie ukrytym" przeczytamy o najgłośniejszych zbrodniach, tych najbardziej tajemniczych, nietypowych,  a także takich, które do dziś nie doczekały się finału i nie zostały wyjaśnione. Wszystkie opatrzone są komentarzami profilera, uzupełnione o zestawienie statystyczne, a także wnikliwe podsumowanie.

Pan Bogdan Lach, znakomity psycholog śledczy, jako jedna z pierwszych osób w Polsce, zajął się konstruowaniem profilu zabójcy na podstawie opinii świadków, historii rodzinnej, obserwacji miejsca zbrodni, ale też miejsca zamieszkania osoby podejrzanej. I choć profilowanie jest stosunkowo świeżą dziedziną nauki w kryminalistyce, praca, jaką wkłada w jej rozwój pan Lach, może podpowiedzieć policjantom, dziennikarzom śledczym, awokatom, czy sędziom, jak spojrzeć na sprawę w nieco inny sposób, i w ten sposób byc może odkryć elementy do tej pory przeoczone.

"Motyw ukryty" idealnie obrazuje, jak może wyglądac współpraca dwóch ekspertów. Profiler odkrywa przed czytelnikiem rąbek tajemnicy dotyczący swoich obserwacji oraz wypracowanego warsztatu, natomiast pani Katarzyna Bonda spisuje zapiski i informacje w taki sposób, aby czytelnik bez problemów mógł przedrzeć się przez dość specjalistyczną terminolgię spraw kryminalnych. Tekst stworzony przez pisarkę przekłada naukowy język biegłego profilera na  taki, który jest przystępny dla zwykłego odbiorcy, i choć nie jest pozbawiony makabrycznych opisów (ale w końcu poszczególne zbrodnie nie są ich pozbawione), to jednak jest w pewien sposób wygładzony i "uczłowieczony".

Reportaże zebrane są w rozdziały w zależności od specyfiki zabójstw. Poszczególne części poświęcone są zaginięciom, tajemniczym morderstwom pozorowanym na samobójstwa, zbrodniom na tle seksualnym, zabójstwom wynikającym z przemocy domowej, sprawom, które zostały wyjaśnione dzięki opiniom behawioralnym, a także sprawom niewyjaśnionym. Imiona i nazwiska ofiar, jak i zabójców zostały zmienione, jednak okoliczności śmierci, miejsca zbrodni, opinie profilera są autentyczne.

Książka jest mocna, przerażająca, ale czyta się ją jednym tchem. Trudno uwierzyć, że ludzie potrafią być takimi bestiami i czasami kierując się banalnymi motywami dokonują najstraszniejszych zbrodni. Czytelnik, mimo że wie, iż tekst nie będzie szczędził mu brutalnych opisów i makabrycznych szczegółów zabójstwa, kierowany taką trochę niezdrową ciekawością brnie w kolejne rozdziały, a później z niedowierzaniem kręci głową, zastanawiając się, jak to w ogóle możliwe. Co sprawia, że pozornie zwyczajni ludzie dopuszczają się takich czynów, budzi się w nich zwierzęcość, sprawiająca, że stają się zdolni do krzywdzenia innych i to w najbardziej wyrafinowany albo odrealniony sposób...


Podobnie, jak to miało miejsce przy okazji innej literatury faktu, nie potrafię przyznać tej ksiażce konktretnej oceny. Tekstów na temat takich wydarzeń się nie ocenia w kategoriach, czy są dobrze napisane, czy źle. Katarzyna Bonda uformowała te historie, aby były one w przystępne dla każdego, jednak nie polecam tej lektury osobom wrażliwym i o słabych nerwach. Niektóre historie są niewiarygodne w swym okrucieństwie i naprawdę cieżko się o nich czyta.


Sardegna

"Dobra - noc" Sabina Waszut


posted by Sardegna on , , , ,

No comments


Wydawnictwo: Muza
Liczba stron: 320
Moja ocena : 6/6

Niedawno rozmawiałam ze znajomym na temat tego, że brakuje nam książek, które nie są kryminałami czy thrillerami, tylko historiami obyczajowymi i są tak po prostu fajne. Bez nadęcia, bez banałów i do tego, żeby dobrze się je czytało i były napisane w mądry i przemyślany sposób. I tak sobie rozmawialiśmy wymieniając kolejne cechy idealnego tytułu, aż przypomniało mi się, że ja przecież taką książkę niedawno czytałam! "Dobra - noc" Sabiny Waszut taka właśnie jest. I choć na pierwszy rzut oka (patrząc na przykład na skromną okładkę, która swoją drogą idealnie pasuje do treści) historia może wydawać się zupełnie niepozorna, to uwierzcie mi, jest niesamowicie dobrze napisana, niosąca pewną interesującą treść i całą gamę emocji, ale takich prawdziwych, a nie napompowanych "serialową rzeczywistością", jeśli wiecie, co mam na myśli.

"Dobra - noc" miała niedawno swoją premierę, ale nie słyszałam o niej zbyt wiele na blogach, co uważam za bardzo wielkie niedopatrzenie, bowiem książka zasługuje na uwagę i szerokie grono czytelników. Jeśli miałabym określić, na czym polega jej wyjątkowość, powiedziałabym, że na tym, iż jest ona mocno "niedzisiejsza" i w uniwersalny sposób, życiowo mądra. 

W niespokojnych czasach, tuż przed wojną, we wsi Dobra ulokowanej pod Częstochową, w rodzinie gospodarza Pecyna rodzi się siódma córka. I choć rodzice spodziewali się upragnionego syna, to jednak pojawienie się nowego członka rodziny przyjmują z wielkimi emocjami, a wszystko to za sprawą ludowych wierzeń, według których siódma córka jest Zmorą, czyli straszydłem, które nocą wychodzi z ciała dziewczyny i krążąc po wsi, sprowadza na ludzi nieszczęścia, choroby a nawet śmierć.

Społeczność Dobrej jest bardzo specyficzna, a codzienność w takim zamkniętym i hermetycznym środowisku nie jest łatwa. Z jednej strony ludzie mocno opierają się na wierze w Boga i kulcie Maryi, i to wokół tych świętości kręci się całe ich życie, ale z drugiej strony, ciągle mocno zakorzenione są w nich zabobony i ludowe wierzenia, w których to utopce, zmory, topielice i inne strachy, są tak samo żywe, jak wiara.

Mimo iż do wsi małymi krokami wchodzi nowoczesność i coraz częściej słychać o nowinkach mających usprawniać ludziom pracę, mieszkańcy Dobrej wiedzą swoje. Wiodą proste życie, skupione wokół codziennych obowiązków, gdzie pory roku wyznaczają im rytm życia. Kiedy więc u Pecynow rodzi się Krysia, siódma córka, jej los zostaje już z góry przesądzony. Wieś uznaje ją za Zmorę i od najmłodszych lat izoluje od społeczności. Na nic zdają się opiekuńcze ramiona rodziców i rodzeństwa, oraz ich zapewnienia, że dziewczynka jest zwykłym, najnormalniejszym w świecie dzieckiem. Krysia od małego czuje się inna, odrzucona i nieakceptowana, a kiedy dorasta, również od rówieśników, którzy zdawałoby się, że są już nowym, bardziej nowoczesnym pokoleniem, otrzymuje tylko wyzwiska i spotyka się z wieczną niechęcią. 

Krysia, przez lata, nauczyła się żyć ze swoją samotnością i nie reagować na zaczepki. Otoczona tylko najbliższymi, prześladowana, stara się za wszelką cenę unikać ludzi, kiedy jednak przypadkowo poznaje Jurę, chłopaka z innej wsi, za nic mającego wiejskie zabobony, młodzieńcze uczucia dochodzą do głosu. Dziewczyna wychowana w irracjonalnym lęku nie potrafi jednak nawiązywać relacji z ludźmi, nie daje się też przekonać chłopakowi, pochodzącemu z zupełnie innego regionu Polski, żeby nie dała się tak traktować i sobą pomiatać. Jura próbuje skłonić dziewczynę do przeciwstawienia się ludzkiej głupocie, ale wtedy zdarza się tragedia...

Czy ta historia może mieć happy end? Czy wieś da Krysi normalnie żyć i czy znajdzie ona w końcu święty spokój i szczęście? Powiem Wam, że "Dobra - noc" zrobiła na mnie olbrzymie wrażenie i od tej pory będę zupełnie inaczej patrzeć na twórczość pani Sabiny Waszut, która do tej pory jawiła mi się głównie, jako pisarka powieści kobiecych, co oczywiście nie jest w żaden sposób obraźliwe, jednak niewątpliwie kojarzy się z literaturą lekką łatwą i przyjemną. Autorka tą powieścią pokazała, że świetnie odnajduje się w poważniejszej tematyce i doskonale umie pisać o emocjach.

Dodatkowy plus ode mnie za opisanie wierzeń ludowych, które może nie do końca pokrywają się ze śląskimi, z rejonu, z którego pochodzę, ale jednak wiele mają z nimi wspólnego, bo sama się z takimi zetknęłam. Bardzo polecam najnowszą książkę Sabiny Waszut. Jest dobrze skonstruowana, z pomysłem, działa na wyobraźnię, a do tego pokazuje, że polskie powieści obyczajowe mogą być naprawdę interesujące i potrafią wychodzić poza ramy wyidealizowanego świata, wykreowanego na potrzeby fabuły.

Sardegna