"Przebudzenie zmarłego czasu" Stefan Darda


posted by Sardegna on , , , , ,

No comments


Wydawnictwo: Akurat
Liczba stron: 317
Moja ocena : 6/6

Z książkami pana Stefana Dardy miałam do czynienia dwa razy: raz z powieścią indywidualną "Dom na Wyrębach" - świetną, trzymającą w napięciu, literaturą grozy, drugi raz z książką napisaną w duecie z Magdaleną Witkiewicz, czyli z "Cymanowskim Młynem"- nieco delikatniejszą opowieścią, trochę nietypową, jeśli chodzi o twórczości Autora, słynącego jednak z mroczniejszych historii. 

Niedawno miałam okazję przeczytać najnowszą powieść pana Dardy, oscylującą gdzieś pomiędzy straszną historią na Wyrębach, a łagodną z Cymanowskiego Myna. "Przebudzenie zmarłego czasu" to pierwszy tom serii, w którym Autor daje nam przedsmak właściwej historii, pokazując zarys opowieści, tworząc do niej tło i pozwalając czytelnikowi poczuć smaczek tego, co będzie się działo później, w części kolejnej, a ja tylko mam nadzieję, że pan Stefan Darda nie każe czytelnikom za długo na tą kontynuację czekać!

Kuba Domaradzki otrzymuje wiadomość o samobójczej śmierci swojego wujka, Olgierda Langa, znanego i lubianego w Przemyślu, fryzjera. Jest to dla niego wielki cios, bowiem nie wierzy, aby pełen energii wujek, postanowił targnąć się na swoje życie. Jakby tego było mało, Kuba jest w dość trudnym momencie swojego życia, bo właśnie wyszedł z więzienia, nie ma za bardzo się gdzie podziać, bo oprócz Olgierda nie miał nikogo bliskiego. Mężczyzna musi poukładać sobie życie po odsiadce, która była wynikiem nieszczęśliwego zbiegu okoliczności i pewnych osób mu niesprzyjających. Ponieważ został oskarżony o czyn, którego nie popełnił, a do tego ciągną się za nim nieciekawe plotki, dotyczące jego przeszłości, nie dające mu zaaklimatyzować się ponownie w rodzinnym mieście, w wyjeździe do Przemyśla, poza uporządkowaniem spraw spadkowych, upatruje on szansę na ogarnienie swoich spraw od nowa.

Po przyjeździe do Przemyśla, mężczyzna musi zmierzyć się z trudną rzeczywistością po śmierci wujka. Olgierd wyskoczył z okna, zostawił list, w którym potwierdza targnięcie się na swoje życie, jednak zapiski są tak dziwne, że Kuba nie może uwierzyć, iż wujek sam się zabił. Do tego jeszcze ostatnie zdanie listu nawiązuje do tajemniczego przemyskiego zabytku, bizantyjskiej gemmy, czyli małego okrągłego kamienia, który uważa się za przedmiot pełen magicznych właściwości. Dziwne jest też to, że w mieszkaniu wujka znajduje się sporo gotówki w nietypowej walucie. Kubie akurat te dodatkowe finanse są mocno na rękę, bowiem ma on pewne zobowiązania wobec swojej dawnej koleżanki z liceum, Justyny, a także jej niepełnosprawnego syna Emila.

Kuba za wszelką cenę próbuje znaleźć w mieszkaniu wujka i w liście jakieś ślady o tym, iż to osoby trzecie mogłyby mieć udział w śmierci. Swoimi spostrzeżeniami dzieli się z panem Ludwikiem, wieloletnim przyjacielem Olgierda, panią Różą Grabińską, dawną miłością wuja, a także z tajemniczym panem Jeremiaszem, człowiekiem, z którym wujek korespondował, wymieniając się ciekawostkami historycznymi na temat miasta. 

Ciekawe jest to, że w powieści bardzo dużo poświęcono miejscu akcji, czyli Przemyślowi, mieście, gdzie rozgrywać się będą dramatyczne wydarzenia, które swój początek mają prawdopodobnie w bizantyjskim kamieniu. Przemyśl zaskakuje swą bogatą historią, budzącą w czytelniku nawet lekką grozę, ale przede wszystkim skrywa w sobie pewną tajemnicę. Odbiorca ma ochotę poznać bliżej miasto i sprawdzić, czy jest tak wyjątkowe, jak mówi książka. Znacznie mu to umożliwiają dość szczegółowe opisy topograficzne i ciekawe wzmianki historyczne. Myślę, że powieść ta na pewno będzie miała duże znaczenie dla mieszkańców Przemyśla i okolic, tak jak dla mnie wyjątkowo ważne są książki rozgrywające się na Śląsku.

Tak, jak mówiłam, pierwsza część służy raczej wprowadzeniu do całej historii, poznaniu przeszłości Kuby i okoliczności śmierci wujka Olgierda. Ponieważ "Przebudzenie"  kończy się w bardzo ważnym dla bohatera momencie, zakładam, że tom drugi przyniesie odpowiedź przynajmniej na niektóre pytania. Mam też własną teorię na temat tego, co się wydarzy w kolejnej części. Nie jestem tego oczywiście pewna w 100%, ale wydaje mi się, iż będzie to miało coś wspólnego z fabułą jednego z moich ukochanych filmów. 

Mam nadzieję, że Autor nie każe czekać zbyt długo na kontynuację tej historii, bo jestem bardzo ciekawa, jak to się wszystko skończy, i czy moje przypuszczenia okażą się słuszne.
Sardegna

Planszówkowo #12 "Gemino"


posted by Sardegna on , ,

4 comments

W kwietniu testowaliśmy karciankę "Wtedy kiedy", o której pisałam w TYM poście, natomiast czas przedwakacyjny spędzaliśmy grając głównie w "Gemino", czyli świetną grę rodzinną, opierającą się na bardzo prostych zasadach, przypominających znane wszystkim kółko i krzyżyk. "Gemino" to tak naprawdę nieco tylko zmodyfikowana wersja tej banalnej gry. Jest bardzo łatwa, uczy spostrzegawczości i logicznego myślenia, a co najważniejsze, grając w towarzystwie mieszanym (dzieci kontra dorośli), wcale nie jest powiedziane, że rodzice będą sprytniejsi, czy bardziej spostrzegawczy od swych pociech, więc rozgrywka będzie banalna. O nie! Co to, to nie! W naszym wypadku najlepszy w "Gemino" jest Młody, który zawsze jakimś cudem zauważa opcję, która reszcie umyka, i w ten sposób zdobywa kolejne punkty.

Gra zawiera:
  • 2 dwustronne plansze
  • 4 komplety po 14 płytek z odpowiednimi symbolami (zielone słoneczko, żółte kółko, czerwony krzyżyk, niebieski kwadracik)

Mówiąc w skrócie, zasady gry w "Gemino"identycznie, jak gra w kółko i krzyżyk, z tym że na planszy trzeba ułożyć nie 3, a 4 kostki z jednakowym symbolem. Na początku gracze układają przed sobą plansze według własnych upodobań. Grę zaczyna wybrany gracz, układając na obu planszach swoje dwie kostki. Można ułożyć je w dowolny sposób, ważne natomiast, aby położyć płytki na takich samych kolorach np. w obu przypadkach na pomarańczowych, albo niebieskich, albo białych itp.

Kolejni gracze działają w identyczny sposób, dokładając do obu plansz swoje płytki. Celem gry jest ułożenie w jednej linii, poziomej, pionowej lub ukośnej, czterech swoich kolorów. Można skupić się na blokowaniu przeciwników lub strategii nastawionej na zwycięstwo, z tym że każdy kolejny gracz może zmienić losy gry, dokładając swoje kostki i zmieniając układ płytek na planszy. 


Wygrywa ten gracz, który jako pierwszy ułoży trzy ciągi płytek na planszy. Musi jednak to robić po kolei. Jeżeli ułoży pierwszy ciąg, zdejmuje go z planszy, zabiera 1 płytkę odwracając ją rewersem na bok (to będzie symbol punktu), resztę płytek dokłada do puli i zaczyna układać nowy ciąg od początku. Jeżeli zdarzy się sytuacja, iż graczowi zabraknie płytek (bo jest ich tylko 14), wtedy przesuwa na planszach kosteczki, które już są na nich umieszczone. Oczywiście robi to zgodnie z główną zasadą, czyli układając je na jednakowych kolorach na obu planszach.

"Gemino" doskonale nadaje się na rozgrzewkę przed dłuższą rozgrywką, może też sprawdzić się w momencie, kiedy nie mamy zbytnio czas na dłuższe zajmowanie się planszówkami, a dziecko nalega. Gra przeznaczona jest dla 2 - 4 osób, z czego najlepiej gra się w 3 lub 4, grając bowiem w parze nie jest zbyt dynamicznie. Rozgrywka nie jest wtedy zbyt skomplikowana i dość szybko się kończy.

 
Sardegna

"Papierowe serca" Elisa Puricelli Guerra


posted by Sardegna on , , , , ,

No comments

  
Wydawnictwo: Akapit Press
Liczba stron: 237
Moja ocena : 5/6

Nie ważny jest wygląd, ważne to, co mamy w środku. Gdybym jednym zdaniem miała podsumować "Papierowe serca", powieść młodzieżową autorstwa włoskiej pisarki Elisy Pauricelli Guerra, to użyłabym właśnie tego sformułowania, i mam tutaj na myśli zarówno treść książki, jak i jej obudowę zewnętrzną. 

Jeśli chodzi o stronę wizualną, to spójrzcie sami: okładka niezbyt zachęca do czytania, a niestety w dzisiejszych czasach, kiedy młodzi ludzie to w głównej mierze wzrokowcy i liczy się dla nich przede wszystkim obraz, nie poczują się zainteresowani taką szatą graficzną. Co za tym idzie, jeśli nie zwrócą uwagi na okładkę, to niestety nie zaiskrzy i nie sięgną po książkę... a to byłaby wielka szkoda, bo gdyby się jednak skłonili ku lekturze, i zwrócili uwagę na to, co wewnątrz, na pewno byliby zadowoleni.

Również w kwestii treści, myśl przewodnia, aby patrzeć sercem i zwracać uwagę na to, co ukryte, jest bardzo istotna. Akcja "Papierowych serc" toczy się w trochę nietypowy sposób, a czytelnicy będą mogli ją poznać z liścików, które wysyłają do siebie główni bohaterowie. To ich osobowości, uczucia, emocje, myśli i słowa, wysuwają się na pierwszy plan historii i są w niej najistotniejsze, a nie ich wygląd zewnętrzny, styl, czy sposób ubierania.

Wszystko zaczyna się w momencie, kiedy samotna dziewczyna zostawia w bibliotece szkolnej karteczkę z krótką wiadomością schowaną w książce "Puk z Pukowej Górki" Kiplinga. Postanawia ona zrobić mały eksperyment i napisać parę zdań, a potem z niecierpliwością czekać, czy ktoś na to zareaguje. Na liścik w podobnym tonie odpowiada pewien chłopak, i tak właśnie zaczyna się ich przyjaźń, która z czasem może przerodzić się nawet w coś większego. Bohaterowie, których imion właściwie nie znamy, sami nazywają siebie Danem i Uną, zaczynają z zaangażowaniem prowadzić ową nietypową korespondencję. Na początku wymieniają się tylko informacjami, ale szybko nawiązują nić porozumienia, widać bowiem, że wiele ich łączy. Ich luźne rozmowy o niczym zaczynają przeradzać się w głębszą dyskusję, a pomiędzy dzieciakami tworzy się silna więź. Dan i Una zaczynają mówić o swojej przeszłości, rodzinie, o trudnych emocjach i problemach. Rodzi się pomiędzy nimi coś wyjątkowego, sielankę psuje jednak uporczywa myśl, czy spotkanie twarzą w twarz nie zniszczy tej wyjątkowej relacji?

Choć "Papierowe serca" pozornie wydają się opowiadać o młodzieńczej miłości, nastoletnim uczuciu, pierwszym zauroczeniu, to jednak nie ten wątek wysuwa się na pierwszy plan historii. Najważniejsze jest to, co rozgrywa się w tle budzącego się uczucia. A dzieje się tam całkiem sporo, bowiem z korespondencji Dana i Uny możemy wywnioskować, że dzieciaki uczą się w nieco specyficznej szkole z internatem, która wydaje się być dziwnym, nieco klaustrofobicznym miejscem. Ulokowana gdzieś pośrodku niczego, w głębi lasu, o jasnych zasadach i surowym regulaminie, którego nikt z uczniów nie próbuje nawet łamać. Nastolatkowie zachowują się w wyraźnie określony sposób i nikomu nie wydaje się dziwny fakt, że wszyscy zażywają specjalne lekarstwa i biorą udział w nietypowych badaniach. 

Czytelnik nie wie, o co tak naprawdę chodzi w tej całej sytuacji, dlaczego właściwie dzieciaki dobrowolnie zgadzają się na takie surowe zasady, chcą uczyć się w tak specyficznej szkole i nikomu nawet do głowy nie przychodzi, żeby robić coś wbrew regułom. Okazuje się, że szkoła skrywa pewien sekret i to właśnie do tej tajemnicy próbują dotrzeć Dan i Una. Z pomocą szkolnych kolegów, razem, a jednak każdy osobno, docierają do sedna sprawy, a my będziemy mogli śledzić przebieg wydarzeń niemalże z pierwszego rzędu, czytając ich listy.  

Z zapisków korespondencyjnych Uny i Dana wyłania się dojrzały obraz nastolatków. Ich przemyślenia i wnioski wydają się być bardziej rozsądne od myśli niejednych dorosłych. Ciekawie jest śledzić budzącą się relację dzieciaków, która oparta jest tylko na zainteresowaniu tym, jaką ktoś ma osobowość, co myśli i co ma do powiedzenia, bez zwracania uwagi na wygląd zewnętrzny. Fajnie pokazywać młodym takie historie, kiedy w dzisiejszym świecie sporo osób skupia się na aparycji i tylko to kryterium liczy przy poznaniu nowych osób.

Lektura "Papierowych serc" okazała się dla mnie interesującym doświadczeniem. Żałuję, że książka ta wydaje się być trochę niedoceniona w środowisku i tak mało się o niej słyszy. Mam nadzieję, że uda jej się dotrzeć do szerokiego grona odbiorców i zostanie przez młodzież doceniona, bo jest tego warta.

Sardegna

Spektakl "Wieczór kawalerski" w Teatrze Miejskim w Gliwicach


posted by Sardegna on ,

5 comments

Żeby nie było, że do teatru chodzę tylko na przedstawienia dla dzieci, w niedzielę 26 maja miałam okazję obejrzeć dla odmiany spektakl dla dorosłych o znamiennym tytule "Wieczór kawalerski". Sztuka w Teatrze Miejskim w Gliwicach miała swoją premierę w marcu, ale jakoś wcześniej skupiałam się wyłącznie na przedstawieniach dla najmłodszych, stąd też nie podjęłam wtedy tematu dorosłego teatru. Jednak, co się odwlecze, to nie uciecze, spektakl okazał się niesamowitym doświadczeniem, a ja z chęcią zrobię powtórkę, kiedy we wrześniu rozpocznie się nowy teatralny sezon. Na afiszu oprócz 'Wieczoru kawalerskiego" znajduje się cała gama interesujących tytułów (m.in. "Miasto we krwi", "Tchnienie", "Miłość w Leningradzie" czy "Najmrodzki, czyli dawno temu w Gliwicach"), po szczegóły zapraszam TUTAJ.


Wracając jednak do "Wieczoru kawalerskiego", opis na afiszu wyraźnie nasuwa skojarzenia z filmowym przebojem "Kac Vegas". I faktycznie coś w tym jest, choć oczywiście otrzymamy wersję bardziej kulturalną i mniej wulgarną, ale jednak ciągle zabawną, w formie lekkiej komedii pomyłek.


Poczynania Billa, pana młodego w noc tuż przed ślubem, będą miały wpływ na jego dalsze losy i małżeństwo, które ma zostać zawarte za parę godzin. Facet budzi się w poranek swojego ślubu, w apartamencie dla nowożeńców, z nieznaną kobietą u boku. Okazuje się, że spędził z nią noc, niczego jednak nie pamięta po ostrej balandze na wieczorze kawalerskim. Co ma zatem zrobić w sytuacji, kiedy za dwie godziny bierze się ślub, apartament dla nowożeńców wygląda, jak po przejściu tornada, piękna Judy leży w łóżku, a za 5 minut przyjdzie Rachel, narzeczona, aby przebrać się w suknię ślubną i przygotować do wesela?


Bill angażuje swojego najlepszego przyjaciela, drużbę Toma, w akcję ratowania sytuacji. Prosi, aby ten pomógł mu wyjść z kłopotliwej sytuacji, wziął winę na siebie i przedstawił nieznaną dziewczynę, jako swoją narzeczoną. Tom początkowo nie chce się na to zgodzić, bowiem jego prawdziwa dziewczyna ma być jego osobą towarzyszącą na ślubie, nie chce więc okłamywać Rachel, w końcu jednak ulega przyjacielowi i postanawia ratować go w tej dramatycznej sytuacji.

Jednak, na skutek pomyłki i niedomówienia, sądzi, że nieznaną dziewczyną Billa jest pokojówka July. I tak zaczyna się niesamowicie zabawna historia, w której bardzo dużo się dzieje, nie wiadomo już kto jest kim, termin ślubu goni, a sytuacja nie rozwiązuje się ani o krok do przodu.


 
Na scenie sporo się dzieje. Aktorzy są ekspresyjni, a wykreowane przez nich postacie mają swoje osobowości, pełne pozytywnej energii. Spektakl pełen jest spontanicznych reakcji, zarówno aktorów, jak i widzów, którzy żywo reagują na inteligentny, ale nie przesadzony humor i smaczne żarty sytuacyjne. Wszystko to sprawia, że widz ma wrażenie, iż znalazł się w samym centrum wydarzeń i razem z postaciami dramatu próbuje wybrnąć z tej nietypowej sytuacji. "Wieczór kawalerski" toczy się dynamicznie, wciąga widza, tak, że ten nie ma czasu na oddech, bawi, nastraja pozytywnie, trochę nawet trzyma w napięciu. Takie spektakle chce się oglądać!



"Wieczór kawalerski" 
  • czas trwania 130 min/ 1 przerwa
  • tytuł oryginału: "Perfect Wedding"
  • tekst: Robin Hawdon
  • przekład: Elżbieta Woźniak
  • reżyseria: Giovanny Castellanos
  • scenografia: Wojciech Stefaniak
  • kostiumy: Wanda Kowalska
  • muzyka: Marcin Rumiński
  • ruch sceniczny: Marlena Bełdzikowska, Witold Jurewicz
  • obsada: Karolina Olga Burek (Rachel, panna młoda), Mariusz Galilejczyk (Bill, pan młody), Aleksandra Maj (Daphne, matka panny młodej), Dominika Majewska, /Alina Czyżewska (Judy, dziewczyna), Małgorzata Pauka (gościnnie) (Julie, pokojówka), Maciej Piasny, /Michał Wolny (Tom, drużba), Krzysztof Prałat (gościnnie), /Łukasz Kucharzewski (Dupont, kierownik hotelu)
Sardegna

Trójka e-pik - lipiec 2019. Podsumowanie czerwca


posted by Sardegna on

88 comments

Dzień dobry! Połowa roku 2019 za nami! Nie wiem, jak Wam, ale mnie strasznie szybko minął ten czas. Jak wspominam blogowe półrocze? Raczej pozytywnie. Do pierwszej połowy maja udało mi się być bardzo systematycznym i dobrze zorganizowanym blogerem. Pod koniec maja i w czerwcu moja aktywność nieco spadła, co przełożyło się nie tylko na blogowanie, ale też na czytanie i pisanie. Na szczęście wakacje postawiły mnie na nowo do pionu.

Trójka żyła sobie własnym życiem, a to głównie Wasza zasługa. Wyzwanie z miesiąca na miesiąc świetnie się rozkręcało, część z Was nadrabiała lektury z poprzednich miesięcy, a największą ilość uczestników zarejestrowano w lutym (31 osób). Bardzo mnie cieszy fakt, że macie motywację do czytania i dalej chcecie się ze mną w Trójkę bawić. Dziękuję!

W czerwcu w wyzwaniu wzięło udział 30 uczestników. 24 osoby przeczytały całość, 4 osób 2/3 wyzwania, a 2 zrealizowały Trójkę w 1/3. Podium w tym miesiącu należy do: Jenny, Bożeny Es i Olape, które ukończyły zadanie kolejno 6, 9 i 12 czerwcu.

Jenny - Jenny Dawid
  • coś pysznego - Sławomir Mrożek "Czekoladki dla prezesa"
  • młodzieżowa przygoda - Adam Bahdaj "Podróż za jeden uśmiech"
  • książka z więcej niż trzema wyrazami w tytule - "Jeżeli będę miał zły dzień, ktoś dziś umrze" Christian Unge
Bożena Es -"Tu mieszka miłość"
 Olape  - nie prowadzi bloga
  • coś pysznego -"Mordercy na plebanii czyli klasycznej powieści kryminalnej o wdowie, zakonnicy i psie (z kulinarnym podtekstem )" Karolina Morawiecka
  • młodzieżowa przygoda- "Pasztety do boju " Clémentine Beauvais
  • książka z więcej niż trzema wyrazami w tytule - "Dwudziestolecie od kuchni. Kulinarna historia przedwojennej Polski " Aleksandra Zaprutko-Janicka
Tuż za nimi uplasowały się:

Dobromiła - E - czytam 
  • coś pysznego - Tom Hillenbrand "Diabelski Owoc"
  • młodzieżowa przygoda- Ezra Fox, Alex Falcone „Czas mumii, czyli serce w bandażach”
  • książka z więcej niż trzema wyrazami w tytule - Richard Feynmann "Pan raczy żartować, panie Feynman!"
anek7 - Lektury wiejskiej nauczycielki
  • coś pysznego - "Całuski pani Darling" Małgorzata Musierowicz
  • młodzieżowa przygoda - "Felix, Net i Nika oraz Gang Niewidzialnych Ludzi" Rafał Kosik
  • książka z więcej niż trzema wyrazami w tytule - "Polki, które rządziły Kremlem" Violetta Wiernicka
Agieszka Kaflińska - nie prowadzi bloga
  • coś pysznego - Makowska Anna - "Smart Shopping"
  • młodzieżowa przygoda - Natalia Osińska "Fanfik"
  • książka z więcej niż trzema wyrazami w tytule - Agata Romaniuk "Z miłości? To współczuję. Opowieści z Omanu"
 Maryla Lentowicz - nie prowadzi bloga
  • coś pysznego -"Śledztwo od kuchni czyli klasyczna powieść kryminalna o wdowie, zakonnicy i psie (z podtekstem kulinarnym)" Karolina Morawiecka
  • młodzieżowa przygoda - "Pan Samochodzik i księga strachów" Zbigniew Nienacki
  • książka z więcej niż trzema wyrazami w tytule - "Niedorajda czyli co nam radzą przewodniki" Michał Rusinek
Agnieszka - Dowolnik
  • coś pysznego -"Śledztwo od kuchni czyli klasyczna powieść kryminalna o wdowie, zakonnicy i psie (z podtekstem kulinarnym)" Karolina Morawiecka
  • młodzieżowa przygoda - "Hej, Jędrek! Kłopoty z dziewczynami" Skarżycki, Leśniak
  • książka z więcej niż trzema wyrazami w tytule - "Wiosna, lato, jesień, zima w moich rymach" Wanda Chotomska
Els81 - nie prowadzi bloga
  • coś pysznego - "Zupa z granatów" Marsha Mehran
  • młodzieżowa przygoda - "Szaleństwa Panny Ewy" Kornel Makuszyński & "Fanfik" Natalia Osińska
  • książka z więcej niż trzema wyrazami w tytule - "Dzieci księży. Nasza wspólna tajemnica" Marta Abramowicz
Agnesto - Agnestariusz
  • coś pysznego -"Kocha, lubi, szpieguje" Joanna Szarańska, "Wiedźmy na wakacjach" M. Kursa
  • młodzieżowa przygoda- "Plama na Złotej Puszczy" B. Mrówczyński, "Emil, kanarek i rudy pies" M. Krajewska
  • książka z więcej niż trzema wyrazami w tytule - "Audubon. Na skrzydłach świata" F. Grolleau, J. Royer, "Wioletka na tropie zbrodni" K. Gurnard
Sylwia Słupanek - Białe Mebelki
Agnieszka Najman - nie prowadzi bloga
  • coś pysznego - "Charlie i fabryka czekolady" Roald Dahl
  • młodzieżowa przygoda - "Felix, Net i Nika oraz Gang Niewidzialnych Ludzi" Rafał Kosik
  • książka z więcej niż trzema wyrazami w tytule - "Pieśń słoneczna Róży Bluszcz" Jan Grzegorczyk
Aine - Czytanie przy kominku
  • coś pysznego -Iwona Czarkowska "Szarlotka pachnąca marzeniami"
  • młodzieżowa przygoda- Artur Pacuła "Gdzie jest korona cara?", Clémentine Beauvais "Pasztety, do boju!"
  • książka z więcej niż trzema wyrazami w tytule -Alek Rogoziński "Raz, dwa, trzy... giniesz ty!", Joanna Łańcucka "Stara Słaboniowa i spiekładuchy"
El - Inny czas
 Anutek - Królowa Matka i Banda Czworga
  • coś pysznego -"Zupa z granatów" Marsha Mehran
  • młodzieżowa przygoda- "Długi deszczowy tydzień" Jerzy Broszkiewicz
  • książka z więcej niż trzema wyrazami w tytule -"Woda różana i chleb na sodzie" Marsha Mehran
Natanna -Moje zaczytanie
  • coś pysznego - Maria Iwaszkiewicz "Z moim ojcem o jedzeniu"
  • młodzieżowa przygoda -"Kołowrotek" - Halina Snopkiewicz
  • książka z więcej niż trzema wyrazami w tytule - "Zanim dopadnie nas czas" - Jennifer Egan
BlankaKulturazja
  • coś pysznego - "Morderstwo w winnicy" M.L. Longworth.
  • młodzieżowa przygoda - "Aru Shah i pieśń śmierci" Roshani Chokshi.
  • książka z więcej niż trzema wyrazami w tytule - "Stulecie Winnych. Ci, którzy przeżyli" Ałbeny Grabowskiej
matka wkurzająca - Nie wieje nam nudą
  • coś pysznego - "Gorzka czekolada" Lesley Lokko oraz "Gorzka czekolada i inne opowiadania o ważnych sprawach"
  • młodzieżowa przygoda - "Feliks, Net i Nika oraz Sekret Czerwonej Hańczy" oraz "Feliks, Net i Nika oraz Klątwa Domu McKilianów" Rafał Kosik
  • książka z więcej niż trzema wyrazami w tytule - "Tam gdzie rodzi się miłość", "Tam, gdzie rodzi się zazdrość" Edyta Świętek"
Magda - Maniaczytania 
  • coś pysznego - "Niebezpieczne związki kulinarne" Andreas Staikos
  • młodzieżowa przygoda - "Klątwa złotego smoka" Agnieszka Stelmaszyk (Kroniki Archeo)
  • książka z więcej niż trzema wyrazami w tytule - "Kolejna osoba, którą spotkamy w niebie" Mitch Albom
Karolina Sosnowska - Tanayah czyta
  • coś pysznego -"Zupa z granatów" Marsha Mehran
  • młodzieżowa przygoda- "Uciekinier" Ele Fountain
  • książka z więcej niż trzema wyrazami w tytule -  Jacek Dehnel "Ale z naszymi umarłymi", Wojciech Tochman "Pianie kogutów, płacz psów"
iwona w - nie prowadzi bloga
mięta - Zapiski poplątane
2/3 wyzwania zrealizowały:

 Kasia - Przekładaniec kulturalny
  • coś pysznego -Meksyk od kuchni. Od Azteków do Adelitów - Susana Osorio-Mrożek
  • młodzieżowa przygoda ---
  • książka z więcej niż trzema wyrazami w tytule - "Homo Hapticus. Dlaczego nie możemy żyć bez zmysłu dotyku?" Martin Grunwald
Urszula Zimoląg - nie prowadzi bloga
  • coś pysznego -"Smak kwiatów pomarańczy - rozmowy o kuchni i kulturze" Tessa Capponi-Borawska, Agnieszka Dorotkiewicz
  • młodzieżowa przygoda- "Poza horyzonty" Jasiek Mela
  • książka z więcej niż trzema wyrazami w tytule ---
Monika- Prowincjonalna nauczycielka
Dorota - Kulturalna Mysz
  • coś pysznego -"Smakoterapia 3. Spiżarnia" Iwona Zasuwa
  • młodzieżowa przygoda -"Zaginione perły księżnej Daisy" Monika Kassner
  • książka z więcej niż trzema wyrazami w tytule---
Z 1/3 wywiązała się:

monweg - Zwyczajnie i szaro?
makomt - Książki wokół mnie
  • książka z więcej niż trzema wyrazami w tytule - "O pisaniu. Na chłodno" Remigiusz Mróz
Wyzwanie z poprzednich miesięcy nadrobiły:

Olape - nie prowadzi bloga
  • książka o górach - "Śmierć w górach " Jose Giovanni
  • książka z duchami - "Clovis La Fay. Magiczne akta Scotland Yardu" Anna Lange
  • komedia kryminalna - "Zbrodnia i Karaś" Aleksandra Rumin
Magda - Maniaczytania 
  • książka z liczbą w tytule "Pięć osób, które spotykamy w niebie" Mitch Albom
monweg - Zwyczajnie i szaro?

Na  moje wyzwanie złożyły się:
  • coś pysznego - "Szczęście pachnące wanilią" Magdalena Witkiewicz
  • młodzieżowa przygoda - "Wtajemniczeni. Nie wszystko złoto, co złote" Dorota Suwalska
  • książka z więcej niż trzema wyrazami w tytule -"Zawód położna. Zapiski z dyżurów" Leah Hazard
Zapraszam do lipcowej Trójki:

Cel:

Celem wyzwania będzie zapoznanie się z nieznanymi lub omijanymi przez nas szerokim łukiem, gatunkami powieści.

Zasady:

*  wyzwanie trwa miesiąc kalendarzowy
*  w zabawie wziąć udział może każdy bloger oraz każda osoba nie posiadająca bloga, która ma ochotę przyłączyć się do zabawy. Przyłączyć się można w dowolnym momencie
*  wyzwanie będzie polegało na przeczytaniu trzech książek z trzech wybranych gatunków.
dwa z tych gatunków zostaną zaproponowane przeze mnie, wybór trzeciego będzie zależał od Was
*  w pierwszym tygodniu miesiąca umieszczę post, pod którym będziecie mogli zaproponować dowolne gatunki czy kategorie lektur. O wyborze zadecyduje ankieta.
*  wybór książki, kwalifikującej się do podanego gatunku, jest zupełnie dowolny i zależeć będzie tylko od Was
* osoby posiadające bloga, po napisaniu opinii, na temat wybranej książki, proszone są o wpisanie informacji, że książka została przeczytana w ramach wyzwania "Trójka e-pik" i podanie linka do TEGO posta.
*  w podsumowaniu, które nastąpi pod koniec miesiąca wystarczy, aby osoby które wzięły udział w wyzwaniu, w komentarzach pod postem tematycznym, podały trzy linki do swoich opinii.
* miło będzie, jeśli podlinkujecie poniższy plakat moim blogiem, jako organizatorem wyzwania

***

Moje propozycje na lipiec 2019 to:

 palcem po mapie
z polityką za pan brat
książka napisana w oryginale w nietypowym języku (nie po polsku, niemiecku, angielsku, francusku, rosyjsku)


I co myślicie o lipcowych kategoriach? Lepszego czasu na lekturę z "palcem po mapie" nie będzie. W czasie wakacji będziemy mogli także zaznajomić się z różnymi odcieniami polityki (to będzie prawdziwe wyzwanie, ale damy radę!) Wasza ankieta w lipcu dała także trzecią kategorię, na którą wiele osób czekało: książka napisana w oryginale w nietypowym języku (nie po polsku, niemiecku, angielsku, francusku, rosyjsku). Zapowiada się ciekawie i twórczo. Dla przypomnienia, TUTAJ znajduje się nasza Trójkowa grupa na FB, do które można się w każdej chwili przyłączyć. Proszę o podmienienie banera na aktualny, zachęcam do zgłaszania się, nie trzeba mieć bloga, nie trzeba pisać notek na temat przeczytanych książek. Tutaj liczy się tylko dobra zabawa i czytanie zaległych na półkach, książek
Sardegna