Co czytałam w 2009. PAŹDZIERNIK


posted by Sardegna on

9 comments

Zbliżam się już do końca moich czytelniczych wspomnień z 2009 roku. Dzisiaj czas na PAŹDZIERNIK. W owym czasie przeczytałam tylko 4 książki. Nawał pracy dawał mi się we znaki, ale patrząc na to z perspektywy czasu, chyba trochę też "odpuszczałam" czytelniczo.
Wszystkie książki, poza "Kaktusem w sercu" posiadam w swojej biblioteczce do dzisiaj.

Mam dla Was jeszcze czytelniczą propozycję, ale o tym na końcu postu:

1. "Kaktus w sercu" Jasnyk Barbara - 2

Rzadko mi się zdarza oceniać książkę tak nisko. Ale w tym przypadku nie mogło być inaczej. Lubię lekką literaturę i kobiece czytadła, ale w tym wypadku, to już naprawdę przesada. Nawet nie umiem napisać, o czym jest ta powieść. Ogólne założenie było fajne. Basia Jasnyk, bohaterka serialu "Teraz albo nigdy", emitowanego jakiś czas temu w TVN, napisała powieść. Książka z filmowej fikcji, zamieniła się w wydanie papierowe i tyle... Zlepek luźnych sytuacji,  pozornie połączonych z serialem, niby zabawnych, ale tak właściwie bez sensu...Nie polecam. Omijajcie na wyprzedażach z daleka.

2. "Posłuchaj mnie..." Dessen Sarah - 5

Świetna powieść młodzieżowa, w której dorośli czytelnicy też znajdą wiele dla siebie. Fabuła dotyka bardzo aktualnych problemów, które nie obce są dzisiejszym nastolatkom i ich rodzicom. Toksyczna przyjaźń, anoreksja, odrzucenie molestowanie, z tym przyjdzie się zmierzyć Annabel. Na szczęście, obok dziewczyny znajdzie się ktoś, kto pomoże jej przetrwać trudne chwile. W całej historii, muzyka też będzie miała bardzo istotne znaczenie. Wartościowa lektura, którą można zaproponować nastoletnim czytelnikom, chowam na tyłach biblioteczki dla moich dzieciaków.

3. "Zachowaj spokój" Coben Harlan - 6

W październiku 2009, powieść "Zachowaj spokój" była najnowszą powieścią w dorobku autora. Jako najwierniejsza fanka Cobena, zostałam obdarowana urodzinowo tą nowością i kolejny raz wpadłam po uszy. Thrillery Cobena nie są literaturą wysokich lotów, ale mają w sobie coś takiego, że po przeczytaniu kilku stron, pochłania się powieść jednorazowo. 
Intryga w tej powieści kręgi się wokół sprawy samobójstwa szesnastolatka, która wstrząsnęła małym miasteczkiem. Rodzice Adama, którego samobójca był szkolnym kolegą, próbują kontrolować zachowanie syna, w tym celu prześwietlają jego komputer. Na dysku znajdują dziwną wiadomość, w której ktoś grozi Adamowi i każe "siedzieć cicho". Jaką tajemnicę skrywa Adam, i jak sprawa nastolatka ma się do brutalnych morderstw, którymi zajmuje się FBI? W tej powieści nie występuje Myron Bolitar, ale jak zwykle, znajdzie się postać, która z łączy się z jego historią.  

4. "Zerwać pąki, zabić dzieci" Ōe Kenzaburō - 6

Książka, którą przeczytałam pod wpływem entuzjastycznych opinii, znalezionych na Podaju. Owego czasu wszyscy poszukiwali tej lektury, więc uległam trochę, ale nie żałuję. Dzisiaj, kiedy jestem już po lekturze "Władcy much", uważam, że historia "Zerwać pąki..." jest jeszcze bardziej przejmująca. 
W czasie trwania II wojny światowej, grupa chłopców z ośrodka wychowawczego zostaje przetransportowana do górskiej wioski. Tam od początku są narażeni na podłe traktowanie ze strony mieszkańców. Prawdziwa walka o przetrwanie zaczyna się dopiero wtedy, kiedy w obliczu zarazy, wieśniacy opuszczają swoje domostwa i pozostawiają chłopców na pastwę losu.
Podobnie, jak w przypadku "Władcy much" chłopcy ustanowią swoje prawa i hierarchię.
Trudna lektura, działa na wyobraźnię, zwłaszcza rodziców.

***

Standardowo zapytuję: czy czytaliście którąś z powyższych książek? 

***

Wspominając "Władcę much", przypomniał mi się fajny projekt, w którym kiedyś uczestniczyłam. Był to blog Porozmawiajmy o książkach, gdzie, podobnie jak u Ani z Czytanki Anki, czytaliśmy jedną z zaproponowanych lektur, a potem ją omawialiśmy. Kiedy przyszła moja kolej na propozycję, wybrałam właśnie "Władcę..." i mogłam popłynąć z interpretacją książki. Jeśli ktoś chciały przeczytać moje ówczesne rozważania, zapraszam TUTAJ.
Entuzjazm uczestników projektu jakoś szybko wygasł i blog został skasowany. Ale przeczytane lektury pozostały w pamięci.

U Ani, propozycją marcowego Klubu Czytelniczego jest "Szarańcza" Marqueza. Chyba podejmę to wyzwanie. Zerknijcie, może też się przyłączycie? Lektura jest bardzo krótka, a dyskusja może być bardzo owocna.
Pozdrawiam niedzielnie

Sardegna

9 komentarzy:

  1. nie czytałam żadnej z Twoich pażdziernikowych książek. Z tej jedynie Coben mnie zaciekawił, mało jego książek mam na swoim czytelniczym koncie

    OdpowiedzUsuń
  2. Pamiętam jaki był szał na "Kaktus w sercu", te wszystkie reklamy w tv...
    A "Posłuchaj mnie" wiem, że również czytałam, ale nie pamiętam bardzo fabuły :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z wymienionych przez ciebie książek, przeczytałam tylko "Kaktus w sercu" i to była najgorsza pozycja, jaką przeczytałam. Jak wspominam ją, to normalnie mnie odrzuca. Mam nadzieję, że nie będę miała możliwości przeczytania podobnej, lub gorszej...
    Pozdrawiam! :)
    D.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja również przeczytałam tylko "Kaktusa..." i szybciutko pozbyłam się go z mojej biblioteczki. Może komuś przypadnie do gustu. Dla mnie zdecydowanie była to strata czasu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierwszą mam na półce, ale jeszcze nie czytana.

    OdpowiedzUsuń
  6. "Kaktus..." jest świetnym przykładem tego, że serial powinien zostać serialem, a nie wychodzić formułą poza kadr. Wszystkie książki, związane jakoś z serialami, z którymi miałam do czynienia, nie powalają. "Kryminalni" byli "do strawienia", ale tylko jako przewodnik dla fanów serii, nic więcej.

    OdpowiedzUsuń
  7. Pamiętam jak z rumieńcami na twarzy oglądałam "Teraz albo nigdy". Książkę w przyszłości przeczytam, ale wyłącznie z ciekawości. Nie spodziewam się po niej żadnych rewelacji.

    OdpowiedzUsuń
  8. Tego Cobena nie czytałam, ale za to czytałam ostatnią pozycję. To było dosyć dawno, ale pamiętam, że zrobiła na mnie ogromne wrażenie.

    OdpowiedzUsuń