Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szara Godzina. Pokaż wszystkie posty

"Przyjdzie pogoda na miłość" Wioletta Piasecka


posted by Sardegna on , , , , , , ,

1 comment

 
Wydawnictwo: Szara Godzina
Liczba stron: 396
Moja ocena : 4/6

Wioletta Piasecka znana była dotąd wyłącznie, jako autorka książek dla dzieci, która promując swoją twórczość prowadzi rewelacyjne warsztaty biblioteczne dla młodych czytelników. Miałam okazję poznać Autorkę osobiście na jednych z Targów Książki i od tamtej pory jestem jej wierną czytelniczką. Najpierw zapoznałam moje dzieciaki z "Małą Cyganeczką", "Tańczącymi czarownicami", "Drużyną marzeń. Zagadkami piłkarskimi" oraz wierszykami o zwierzętach "A gdzie kurka?", później wykorzystałam książki Autorki o tematyce patriotycznej "Ignaś" i "Faustynka" wydane z okazji 100 lecia odzyskania niepodległości przez Polskę, do przeprowadzenia cyklu zajęć czytelniczych dla klas I - III w mojej szkole, a teraz przyszedł w  końcu czas na mnie! Wioletta Piasecka wydała bowiem swoją pierwszą powieść dla dorosłych. 

Pomyślałam sobie, że to super wiadomość, bo jeżeli Autorka pragnie rozwijać się też w kierunku pisania dla dorosłych, to faktycznie lepszego czasu na pierwszą powieść nie będzie. "Przyjdzie pogoda na miłość" wkroczyła więc dumnie na rynek książki i od razu zwojowała sobie grono wielu sympatyków. Co ciekawe, Wioletta Piasecka nie spoczęła na laurach, tylko od razu skupiła się na pisaniu kolejnej książki, a "Bez planu B" będzie miało premierę prawdopodobnie w kwietniu. 
 
"Przyjdzie pogoda na miłość" to opowieść o trzech przyjaciółkach Magdzie, Joasi i Zuzi, które choć znają się od liceum i przyjaźnią od wielu lat, tak naprawdę niewiele od sobie wiedzą. Dziewczyny poznajemy w trudnym, dla każdej z nich, momencie, kiedy to wchodzą w dorosłość z niekoniecznie pozytywnymi doświadczeniami.
 
Joanna z dnia na dzień rozstaje się z wieloletnim chłopakiem, którego kochała całym sercem. Ukochany porzucają ją dla innej kobiety, zgadzając się tak właściwie na układ finansowy, w który wplątuje go ojciec, znany w całym kraju, wpływowy biznesmen i polityk. Choć w głębi duszy Marek kocha Joannę, wie, że małżeństwo z nią byłoby dla jego rodziny mezaliansem nie do przyjęcia. Stąd też poddany woli dominującego ojca, żeni się z wyniosłą Elwirą, która również widzi w tym małżeństwie tylko układ biznesowy. Joanna bardzo przeżywa rozstanie, jest ono dla niej ciosem w prosto w serce. Do tego nie ma komu się wyżalić, bowiem wychowywana bez matki, z surowym ojcem nie ma najlepszych relacji. Tym oto sposobem, Asia trafia pod dach swojej przyjaciółki Magdy i pod opiekę jej mamy Eli.
 
Magdzie również nie wiedzie się najlepiej. Z jednej strony, od lat jest w stałym związku z Karolem, który jest jednak wielkim kobieciarzem i strasznym podrywaczem, a jego zapędów nie hamuje nawet nieplanowana ciąża Magdy. Do tego, przy ciążowych badaniach okresowych, kobieta dowiaduje się, że ma raka piersi, stąd też musi niezwłocznie poddać się odpowiedniemu leczeniu, kolidującemu niestety ze zdrowiem nienarodzonego dziecka.
 
Trzecia przyjaciółka, Zuzanna, również tkwi w niezłych tarapatach. Kobieta od liceum miała aspiracje do bycia modelką i gwiazdą, kiedy więc w końcu znajduje upragnioną pracę, jako hostessa obsługująca gości na ekskluzywnych przyjęciach, nie posiada się ze szczęścia. Po jednym ze spotkań nieoczekiwanie wplątuje się w romans z dużo starszym od siebie mężczyzną. Co gorsza, jej kochankiem okazuje się być znany polityk Michał Mejer, czyli ojciec Marka, stąd też ich romans komplikuje wszystko.

Życie nie oszczędza żadnej z dziewczyn. Magda poddaje się operacji, która nie przebiega tak, jak powinna. Asia, po kłótni z Karolem, ostatecznie wyprowadza się z domu przyjaciółki, szukając stabilizacji i walcząc z ubóstwem na własną rękę. Natomiast Zuza zostaje wplątana w sam środek seksafery politycznej. Czy dziewczynom uda się w końcu poukładać swoje życie? Czy przyjdzie w końcu pogoda na tą ich upragnioną miłość?
 
Moje wrażenia z lektury ogólnie są bardzo pozytywne, muszę jednak zaznaczyć, że debiutancka powieść dla dorosłych czytelników Wioletty Piaseckiej to taka bajka dla dużych dziewczynek. Lekka, sympatyczna, kobieca historia, którą czyta się bardzo szybko i z wielką przyjemnością, nie zastanawiając się jednak zbyt wiele nad treścią i przekazem. W tej książce dzieje się naprawdę dużo (czasami może aż za wiele, bo wydarzenia następują po sobie z niesłychaną prędkością). W życiu bohaterek dzieje się tak wiele, że czytelnik nie ma nawet chwili na refleksję, ani przeanalizowanie tego, co się właśnie wydarzyło, bowiem Autorka już serwuje nową, kluczową dla akcji sytuację, stawiając Joannę, Zuzę i Magdę w przełomowym dla nich momencie.
 
Wbrew pozorom, czytelnik jednak nie czuje "powagi sytuacji", traktując historie bohaterek raczej jak oglądany w pośpiechu serial niż życiową powieść obyczajową. To lekkie podejście do fabuły nie wynika z faktu, że jest ona banalna. W książce zostały bowiem poruszone wątki naprawdę trudne (nowotwór, wykorzystanie seksualne, trauma rodzinna), jednak pokazane zostały w sposób mocno pobieżny, bez większego zagłębienia się w warstwę psychologiczną postaci czy ich emocje.
 
Podsumowując, pierwsze koty za płoty! Wioli Piaseckiej udało się skonstruować całkiem przyjemną historię, a ja jestem pewna, że wszystkie czytelniczki, które sięgną po książkę z nastawieniem na lekkie i miłe czytadło, nie będą zawiedzione. Z chęcią sprawdzę też, jaką drogą poszła Autorka w swojej kolejnej powieści.
 
Sardegna

"Tam, gdzie czekał anioł" Dorota Schrammek


posted by Sardegna on , , , , ,

No comments


Wydawnictwo: Szara Godzina
Liczba stron: 272
Moja ocena : 4/6
 
 
W tym roku sukcesywnie realizuję swój przeczytania jak największej ilości książek "Z półki", czyli tych, zalegających w mojej biblioteczce od co najmniej roku. Kilka takich zaległych lektur wzięłam ze sobą na urlop, a od września, idąc za ciosem, postanowiłam tą tendencję jeszcze trochę utrzymać.
 
Na początku września wzięłam się za powieść Doroty Schrammek, "Tam, gdzie czekał anioł". Książkę znalazłam w pakiecie przeznaczonym dla blogerów, przy okazji którychś z Targów Książki, a tak się akurat złożyło, że Autorkę kojarzyłam z dość dużej aktywności na Facebooku, stwierdziłam więc, że lepszej okazji na poznanie jej twórczości, nie będzie.
 
Powyższa książka to całkiem ciekawa opowieść, która wbrew oczekiwaniom, nie jest głupiutkim czytadłem, tylko słodko-gorzka obyczajówką, poruszająca różne problemy i dylematy dojrzałej kobiety, pracującej za granicą. Beata decyduje się na tak radykalny krok, nie ma bowiem zbyt wielu zobowiązań w Warszawie. Jej dzieci są już dorosłe, mają swoje sprawy, a z mężem nie układa jej się najlepiej, kobieta postanawia zmienić trochę otoczenie, przy okazji co nieco zarobić. Beata odpowiada więc na ofertę pracy, która polegać ma na zajmowaniem się starszym małżeństwem zamieszkującym małe niemieckie miasteczko Ueckermünde, leżące blisko polskiej granicy. Jej zadaniem będzie opiekowanie się państwem Muller, towarzyszenie im w codziennych sprawach, a w razie czego pomoc w załatwianiu sprawunków na mieście. 
 
I choć początkowo kobieta niepewnie odnosi się do perspektywy nowej pracy, spotyka się także z wyraźnym sprzeciwem męża i teściowej, co do swoich planów, jest też pełna obaw o to, jak będą układać się jej relacje z pracodawcą, czyli Andreasem, synem starszego małżeństwa, ostatecznie stawia na swoim i niezwłocznie jedzie do Niemiec.
 
Na miejscu okazuje się, że większość jej obaw jest bezpodstawna. Wprawdzie społeczność Ueckermünde, składająca się z Niemców i Polaków, którzy albo mieszkają za granicą już jakiś czas, albo dojeżdżają  do niemieckiej pracy, jest dość specyficzna, ale ludzie są jej przyjaźni i chętnie służą pomocą. Codzienność w Niemczech, choć tak podobna do polskiej, różni się bardzo mentalnie. Zachodni sąsiedzi cechują się zupełnie innym stylem bycia, wartościami i podejściem do pewnych spraw. To co w Polsce wydaje się być ważne i to jest oczywiste, niekoniecznie takie jest w Niemczech. I odwrotnie, rzeczy które zupełnie nie mają znaczenia w naszym kraju, dla sąsiada są wyjątkowo istotne.
 
Początkowo Beata nie potrafi się w tym odnaleźć i poradzić sobie z obcą jej mentalnością, ale z każdym kolejnym tygodniem coraz bardziej przyzwyczaja się do swoich pracodawców, do Andreasa, który jest bardzo pomocnym człowiekiem, do mieszkańców Ueckermünde, ich dziwactw i czasami niespotykanych pomysłów. To właśnie za granicą, z dala od domu, Beata uświadomi sobie pewne prawdy o samej sobie, a także o swojej rodzinie.
 
Co ciekawe, oprócz wątku głównego, związanego z historią Beaty, sporo miejsca w książce poświęcono, aby ukazać życie naszych rodaków za granicą. Niektóre z opisanych sytuacji pokazują pobudki, dzięki którymi Polacy zdecydowali się na wyjazd do Niemiec, inne, w jaki sposób odnajdują się w tej, skądinąd, obcej rzeczywistości.
 
Jednym słowem, "Tam, gdzie czekał anioł"  to całkiem w porządku opowieść, mam jednak co do niej parę uwag. Rozumiem zamysł Autorki, która chciała w jak najbardziej dokładny sposób przedstawić życie kobiety na obczyźnie, rozdartej między dwoma krajami (z tego co kojarzę, to również sama Autorka po części takie życie prowadzi, więc temat jest jej bliski), jak dla mnie jednak ta powieść zawiera zbyt wielu bohaterów drugoplanowych, towarzyszących głównej bohaterce, ale niewiele wnoszących do fabuły. Podobnie sprawa wygląda z wieloma wątkami pobocznymi, które nie.zostały rozwinięte, albo pojawiły się na moment, nie wpływając właściwie na tok wydarzeń. Największy problem miałam jednak z rozwlekłymi, zupełnie zbędnymi opisami prozaicznych czynności - to zawsze bardzo mnie męczy w polskich powieściach.
 
Jeżeli jednak nie zrażacie się powyższymi uwagami i macie ochotę na polsko - niemiecką powieść, lektura książki pai Doroty Schrammek powinna być dla Was satysfakcjonująca. 
 

  Sardegna

"Mordercze miasta" Marta Guzowska, Agnieszka Krawczyk, Adrianna Michalewska


posted by Sardegna on , , , , ,

5 comments


Wydawnictwo: Szara Godzina
Liczba stron: 253
Moja ocena : 4/6

Kojarzyłam oczywiście Portal Zbrodnicze Siostrzyczki,  tworzony przez trzy autorki kryminałów: Agnieszkę Krawczyk, Adriannę Michalewską i Martę Guzowską, ale nie miałam okazji jakoś bliżej przyjrzeć się twórczości wyżej wymienionych Pań. Okazało się, że Wydawnictwo Szara Godzina wydało zbiór opowiadań trzech autorek, pod wspólnym tytułem "Mordercze miasta". Tematem przewodnim tych opowiadań jest zbrodnicza historia trzech polskich metropolii: Warszawy, Krakowa i Wrocławia.

Każda część, dotycząca konkretnego miasta, składa się z trzech historii wykreowanych przez jedną autorkę. Zbiór rozpoczyna Mordercza Warszawa, widziana oczami Marty Guzowskiej.

Opowiadanie pierwsze, "Pociąg podmiejski" to historia zupełnie zwyczajna, codzienna, banalna, powiedziałabym. Bohater jest zwyczajnym facetem, który codziennie rano dojeżdża do centrum miasta podmiejskim środkiem komunikacji. Każdego dnia, droga pociągu wygląda tak samo, a w przedziale spotyka się tych samych współpasażerów. Jednak pewnego ranka, w pociągu wydarzy się coś tak nieoczekiwanego i przerażającego, że życie bohatera nigdy nie będzie już nudne.
"Garaż" to opowiadanie jest chyba najbardziej zaskakujące z wszystkich. Świadek przestępstwa wpada w sieć kłamstw i niedomówień. Ta niecodzienna sytuacja wyzwoli w nim mordercze instynkty.
Trzecie opowiadanie "Śmieci" to historia czwórki licealistów, którzy w ramach szkolnego projektu, zbierają i segregują śmierci w okolicznym parku. Wśród odpadów znajdą przerażające znalezisko.

Mordercza Warszawa jest rzeczywiście niepokojąca. Mnie, jak zwykle najbardziej przeraża realność prawdziwego miejsca wydarzeń, które zostało w opowiadaniach dokładnie przedstawione. Pierwsza część całego zbioru jest chyba najbardziej tajemnicza ze wszystkich. Określiłabym ją nawet bardziej na granicy horroru, niż klasycznego kryminału.

Druga część, według Agnieszki Krawczyk, podejmuje temat Morderczego Krakowa.

Te opowiadania chyba najbardziej przypadły mi do gustu. Wszystkie, mimo że opisują inne wydarzenia, łączy osoba nadkomisarza Wesołowskiego i emerytowanego inspektora Wrony.
Są to typowe sprawy kryminalne, które mogą przydarzyć się w dużym mieście. Mamy zatem morderstwo znanego prezentera telewizyjnego w opowiadaniu "Śmierć to rzecz straszna", zwłoki młodej dziewczyny leżące w rowie, w historii "Nocna linia", oraz seryjnego mordercę, porywającego młode kobiety, w rozdziale "Kiedy zabijam kolejny raz".
Historie są bardzo współczesne i dobrze skonstruowane. Czytelnik może w trakcie lektury próbować zgadnąć kim jest morderca. Wszystkich, którzy lubią typowe historie kryminalne, ta część powinna najbardziej zadowolić.

Ostatnia część dotyczy Morderczego Wrocławia, opisanego przez Adriannę Michalewską.

Te opowiadania również łączy wspólny element. Jest to osoba detektywa Karola Nemec, który podejmuje się rozwiązania trzech spraw kryminalnych.
"Spowiedź starego altarysty" zahacza trochę o zabytki miasta i ich historię. Detektyw Nemec próbuje rozwikłać zagadkę nieszczęśliwego wypadku, do jakiego doszło podczas renowacji kamieniczki "Małgosi" w centrum miasta.
"Monopol" to noebarokowy wrocławski hotel, który stał się miejscem przestępstwa. Z tarasu widokowego hotelu wypadł młody mężczyzna. Nemec, który przypadkowo znalazł się w budynku, będzie próbował rozwiązać zagadkę jego śmierci.
Opowiadanie "Tylko płomień was oczyści" nawiązuje do klasztoru franciszkanów w dzielnicy Karłowice. Ktoś czyha na życie zakonników. Jakimi motywami kieruje się zabójca?

Wrocławskie opowiadania doskonale przedstawiają klimat miasta. Mimo że te historie najmniej przypadły mi do gustu, trzeba przyznać, że ze wszystkich trzech części, najbardziej nawiązują do historii prezentowanego miasta.

Zbiór rodzimy, polskich kryminałów (i opowieści grozy, dodałabym) prezentuje się naprawdę dobrze. W ogólnej ocenie daję mocną czwórkę i osobiście wyróżniam część dotyczącą Krakowa. Z chęcią poczytałabym jeszcze o morderczych zapędach tego miasta.


Sardegna