Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blogowe podsumowanie miesiąca 2019. Pokaż wszystkie posty

Blogowe podsumowanie miesiąca - grudzień


posted by Sardegna on

4 comments

Grudzień był intensywny, zarówno w domu, jak i w pracy, jednak w moim blogowym życiu nastąpił mały przestój, związany z jakimś kryzysem czytelniczym. Raz na jakiś czas nachodzi mnie niemoc czytelnicza, i tym razem pechowo zdarzyła się tuż przed świętami. Stąd też ani w listopadzie, ani w grudniu nie przeczytałam zbyt wiele, za to mogę pochwalić się niezliczoną ilością seriali i filmów obejrzanych na Netflixie.


Lista lektur:




1. "Kolejne 365 dni" Blanka Lipińska - ?
2. "Balladyna" Juliusz Słowacki - 6
3. "Oskar i pani Róża" Eric Emmanuel - Schmitt - 6
4. "Harry Potter i komnata tajemnic" J.K.Rowling - 5 


Imprezy kulturalne: 


Początek miesiąca to przede wszystkim Śląskie Targi Książki, które w katowickim MCKu odbywały się w dniach 6 - 8 grudnia. Nie opublikowałam na blogu osobnej relacji z TK, ale tegoroczną imprezę spędziłam praktycznie w całości na stoisku Śląskich Blogerów Książkowych, gdzie organizowaliśmy wielką, trzydniową wymianę książkową. Nie miałam okazji przejść się spokojnie po hali, stąd też w Katowicach nie kupiłam sobie ani jednej książki. Nic jednak straconego, bowiem wymiana dostarczyła mi paru atrakcyjnych tytułów, zarówno dla mnie, jak i dla moich dzieci. Nie wzięłam też udziału w żadnym spotkaniu autorskim, jednak zamiast tego mogłam porozmawiać z kilkoma pisarzami (Ryszardem Ćwirlejem, Robertem Małeckim, Przemysławem Semczukiem i Robertem Ostaszewskim) na spotkaniu potargowym, które wraz ze śląskimi blogerami co roku organizujemy. Poniższe zdjęcie, choć dość niewyraźne, potwierdza, że blogerzy i autorzy świetnie integrują się nnie tylko na stopie zawodowej, ale także i prywatnej.

 [fot. Ryszard Ćwirlej]

13 grudnia niejako służbowo odwiedziłam Muzeum Śląskie w Katowicach, a tam, oprócz zajęć dotyczących analizy dzieła, mogłam spróbować swoich sił w pokoju zagadek "Skrytka powstańców". Choć naszej grupie nie udało się rozwiązać zagadki w wyznaczonym czasie, to mogę jednak stwierdzić, iż ten escape room był jednym z lepszych, w jakim byłam. Świetna , przemyślana fabuła, nawiązanie do śląskiej historii, zagadki o zróżnicowanym stopniu trudności. Naprawdę, idealna rozrywka dla osób, które lubią pogłówkować i trochę się pomęczyć.

No i standardowo, spotkanie w blogerskim gronie, tym razem przedświąteczne, połączone z upominkami, świątecznymi życzeniami i dużą ilością pysznej kawy! 


[fot. Patryk Obarski]

Nowości:


"Magiczne drzewo. Świat Ogromnych" Andrzej Maleszka
"Pięć królestw" Brandon Mull
"Chłopcy z Placu Broni" Ferenc Molnar
"Felix, Net i Nika oraz Trzecia Kuzynka" Rafał Kosik
"Opowieści dla chłopców, którzy chcą być wyjątkowi 1" Ben Brooks


"Morderca bez twarzy" Henning Mankell
"M jak morderca. Karol Kot - wampir z Krakowa" Przemysław Semczuk
"Balladyna" antologia
"Gwiazdka z nieba" Katarzyna Michalak
"Rzeczy, których nie wyrzuciłem" Marcin Wicha
"Po własnych śladach" Mariusz Koperski
"Koszmary przeszłości" Erica Spindler
"Kiedyś cię odnajdę" Małgorzata Rogala
"Serce z piernika" Magdalena Kordel

Serialowo:

W grudniu miałam wielką fazę na oglądanie seriali i filmów. Niestety trochę ucierpiały na tym książki, ale kryzys czytelniczy trzeba w jakiś sposób przeczekać. Ja postawiłam na Netflixa, który powtarzam to z uporem maniaka, jest wspaniałym wynalazkiem!

W grudniu obejrzałam "Przyjaciół" do samego końca. Historia naprawdę wciąga, a krótkie odcinki sprawiają, że sezon 7,8,9 i ostatni 10, minęły, jak burza. Sezon 7 praktycznie w całości poświęcony jest związkowi Chandlera i Moniki, który prowadzi do ich ślubu, sezon 8 zdominował wątek, który zelektryzował przyjaciół w odcinku finałowym sezonu 7, czyli ciążą Rachel, który kończy się narodzinami małej Emmy. Sezon 9 jest wielowątkowy. Monika i Chandler starają się o dziecko, Ross, Rachel i Joey szukają swoich drugich połówek, Phoebe zaczyna spotykać się z facetem o imieniu Mike, z którym coraz lepiej jej się układa. Rachel zajmuje się wychowaniem małej Emmy i do końca nie potrafi się zdecydować czy czuje jeszcze coś do Rossa, czy może do ... Joey'a. Sezon finałowy kończy przygodę szóstki nowojorskich przyjaciół, sprawiając, że aż łezka kręci się w oku. Teraz pozostaje mi tyko czekać na pełnometrażowy film "Friends", w którym będziemy mogli poznać losy bohaterów piętnaście lata później.


W grudniu obejrzałam też sezon polskiego serialu kryminalnego "Ultraviolet". Świetny serial AXN, udostępniony na Nx, przypominający klimatem "Kryminalnych". Grupa internetowych detektywów rozwiązuje sprawy kryminalne, skazane na porażkę przez policję. Do grupy przyłącza się Ola Serafin, młoda rozwódka, która właśnie wróciła do Polski z Londynu i próbuję ułożyć sobie życie na nowo. Ponieważ Ola jest charakterną kobietą, która kiedy zabiera się do pracy to robi to na 200%, więc mocno angażuje się w działania Ultravioletu i zaprzyjaźnia się z komisarzem łódzkiej policji, Michałem Holendrem. Wspólnymi siłami, pasjonaci internetowi wraz ze stróżami prawa rozwiązują niewyjaśnione do tej pory, sprawy zabójstw, porwań, potencjalnych samobójstw, a nawet w odcinku finałowym, sprawę seryjnego mordercy.

Trzecim miniserialem, który obejrzałam w grudniu była "Zbrodnia". Dwa sezony składające się z trzech odcinków każdy, rozgrywają się na Helu, w gwiazdorskiej obsadzie (Joanna Kulig, Wojciech Zieliński, Magdalena Boczarska) to naprawdę świetna polska produkcja. Każdy sezon to rozwiązanie jednej sprawy kryminalnej. Policjant po przejściach prowadzi śledztwo w sprawie wyrzuconego na brzeg Półwyspu Helskiego, ciała. Zwłoki zapętlone w stare sieci rybackie prawdopodobnie dryfowały w wodach Bałtyku od kilku miesięcy. Poszlaki sugerują, że w zabójstwo mężczyzny mogli być zaangażowani miejscowi, jednak sprawa z czasem wydaje się mieć inne podłoże, a jej początków trzeba upatrywać w wydarzeniach sprzed trzydziestu laty.
[zdjęcia okładek pochodzą ze strony Filmweb]


Filmowo:
W grudniu naprawdę zaszalałam. Oprócz wyżej wymienionych seriali obejrzałam jeszcze 10 filmów. Wszystkie na Netflixie:
 

  [zdjęcia okładek pochodzą ze strony Filmweb]

1. "Wieczór gier" reż. John Francis Daley, Jonathan Goldstein - sensacyjna komedia pomyłek, w której małżeństwo miłośników gier wszelakich i rywalizacji, dają się wkręcić w grę fabularną zorganizowaną przez brata głównego bohatera. Porwanie Brooksa, które miało być grą, okazuje się być prawdziwą akcją. Dynamiczna historia, w której do końca nie wiadomo, co jest prawdą, a co zaplanowaną rozgrywką.

2. "Na granicy" reż. Wojciech Kasperski - polska produkcja obejrzana na Netfliksie, z Andrzejem Chyrą i Marcinem Dorocińskim w rolach głównych. Ojciec, strażnik graniczny, zabiera dwóch swoich nastoletnich synów do górskiej chaty w Bieszczadach. Zaplanowany, wspólnie spędzony czas na odludziu, ma scalić rodzinę po śmierci matki i sprawić, iż pomiędzy chłopakami a ojcem nawiąże się choć wątła nić porozumienia. Z dala od cywilizacji, pośrodku niczego, z szalejąca wokół śnieżną burzą, zapowiada się spokojny i nudny pobyt na granicy. Jednak sytuacja diametralnie się zmienia, kiedy to do domku strażników granicznych dociera skrajnie wyczerpany, ale i śmiertelnie niebezpieczny przemytnik. Naprawdę ciekawy, jak na polskie warunki, trzymający w napięciu thriller. Polecam.

3. "6 Underground" reż. Michael Bay - świetny Netflixowy film, który może fabularnie nie powala na kolana, utrzymany trochę w klimacie "Mission impossible", ale swoim doskonałym montażem, efektami specjalnymi, ujęciami, dynamiką i wartką akcją, naprawdę robi dobre wrażenie! Sześcioro świetnych w swoim fachu specjalistów, z milionerem na czele (Ryan Reynolds) pozoruje swoją śmierć, aby w sytuacji, kiedy pozbywają się wszelkiego kontaktu ze światem, móc sobotnie walczyć z najgorszymi szumowinami świata. Zaczynają od zaplanowania przewrotu politycznego w jednym z państw Bliskiego Wschodu. Chcą oddalić od władzy rządzącego tyrana i zabójcę ludności cywilnej, a na czele państwa w osadzić jego brata, zwolennika demokracji. Całą akcją sterują w szóstkę, świetnie się ze sobą dogadują, i choć pozornie nic oprócz pracy ich nie łączy, tak naprawdę są dla siebie najbliższą rodziną.



  
   [zdjęcia okładek pochodzą ze strony Filmweb]

4. "Rampage. Dzika furia" reż. Brad Peyton - historia trochę przypomina "Godzillę" czy "King Konga", gdzie to zwierzęta giganty atakują miasto. Davis (Dwayne Johnson) potrafi rozmawiać ze zwierzętami., a szczególnie dobry kontakt ma z gorylem albinosem, George'm, którego uratował od niechybnej śmierci. Na nieszczęście dla goryla, jak i miasta, na stacji badawczej w kosmosie, prowadzone są eksperymenty genetyczne, gdzie zwierzętom wszczepiane są geny mające zapewnić im lepsze przystosowanie do środowiska, większą odporność czy wytrzymałość. Eksperyment genetyczny trochę wymyka się spod kontroli, a na skutek awarii stacji, próbki genowe trafiają na ziemię i infekują przypadkowe zwierzęta. Jednym ze nich jest goryl George, drugim, żyjący w okolicach Zatoki Meksykańskiej, krokodyl, trzecim, wilk zamieszkujący okoliczne lasy. Na skutek zmian genowych zwierzęta osiągają gigantyczne rozmiary i ruszają na miasto.

5. "Świąteczny książę" reż. Alex Zamm - świąteczna produkcja Netfliksa, pierwsza z trzech części, rozgrywająca się w fikcyjnym państwie Aldovi, monarchii, której to książę Richard, następca tronu zakochuje się w skromnej dziennikarce Amber. Dziewczyna przebywa do Aldovi przeprowadzić dziennikarskie śledztwo, i jak można się oczywiście spodziewać, pomiędzy nią a księciem zaczyna iskrzyć. Osoby pochodzące z dwóch różnych światów zaczyna łączyć uczucie, wbrew etykiecie, protokołom i dworskim zwyczajom. 

6. "Świąteczny książę. Królewskie wesele" reż. John Schultz - idąc od razu za ciosem, obejrzałam i drugi odcinek historii księcia i dziennikarki. "Królewskie wesele" rozgrywa się dokładnie rok później, kiedy to Amber i Richard są już narzeczeństwem i planują ślub, który ma odbyć się w okresie Bożego Narodzenia. Amber wraz z ojcem przyjeżdżają do Aldovi, aby zorganizować uroczystość, jednak Amber chyba nie jest do końca świadoma tego, iż jako przyszła królowa musi poddać się wielu obowiązkom i zwyczajom panującym na dworze. Dziewczyna jest przyzwyczajona do spędzania świąt po swojemu, również własny ślub i wesele chce przygotować na własnych warunkach, i tutaj zaczynają się problemy. Do tego dochodzą jeszcze kłopoty finansowe państwa, co powoduje wielkie niezadowolenie ludności i sprzeciwienie się królewskiej rodzinie. Czy królewski ślub w ogóle dojdzie do skutku?
 
7. "Incredible Hulk" reż.  Louis Leterrier - film z Uniwersum Marvela, który, jak się okazało po seansie, jest drugą częścią historii Hulka. Naukowiec Bruce zostaje napromieniowany promieniami gamma, które zmieniają jego genom w taki sposób, iż pod wpływem stresu i podwyższonego tętna zmienia się w olbrzyma Hulka. Bruce szuka antidotum na swoje "schorzenie", musi jednak uciekać przed całą grupą wojskowych i naukowców , którzy pragną dowiedzieć się, co leży u podstaw jego mocy. Właściwie cały film opiera się na tym, iż Bruce (Edward Norton) ucieka przed swoimi prześladowcami, a w ucieczce i w odzyskaniu wolności pomaga mu dawna dziewczyna, Liv Tyler.



   [zdjęcia okładek pochodzą ze strony Filmweb]
  
Idąc za ciosem obejrzałam także trzy filmy w reżyserii Patryka Vegi: "Botoks", "Kobiety mafii" oraz "Kobiety mafii 2". Są mocno specyficzne i wiele można im zarzucić m.in. wulgarność, przemoc, ale też niespójność fabularną, czy słabe dialogi. Można też znaleźć w nich wszystko, co się chce, a także, czego się nie chce, więc albo ktoś się na nie decyduje, albo nie robi podejść, bo może tego potem mocno żałować.

Muzycznie:

W grudniu było raczej monotematycznie, nie ma bowiem lepszego czasu na świąteczne piosenki, niż ten okres w roku. Na pierwszy ogień - Justin Bieber i Mariah Carey "All I Want For Christmas Is You"


Na drugi - kultowa piosenka świąteczna 2Su "Kto wie"


A jak Wam minął grudzień?


Sardegna

Blogowe podsumowanie miesiąca - listopad


posted by Sardegna on

11 comments

Listopad zawsze jest dla mnie trudny pod względem zdrowotnym i nie inaczej było, w tym roku. Choroba tym razem dopadła moją Córkę, na szczęście dość sprawnie sobie z nią poradziliśmy. Przymusowe siedzenie w domu spowodowało, że udało mi się napisać kilka postów na zapas, stąd też pod koniec miesiąca wpisy pojawiały się na blogu co dwa dni, a nie co trzy, jak to było wcześniej. Gorzej z czytaniem. W listopadzie przeczytałam tylko 4 książki, z czego 2 do wyzwania Trójka e-pik. Nie jestem z siebie dumna, ale na swoje usprawiedliwienie mam stwierdzenie jednej z uczestniczek, które bardzo mi się spodobało: "w listopadzie cierpię na brak mózgu". Zdecydowanie tak!


Lista lektur:


1. "Uwierz w Mikołaja" Magdalena Witkiewicz - 6
2. "Jaga" Katarzyna Berenika Miszczuk - 5
3. "Manaslu. Góra ducha. Góra kobiet" Monika Witkowska - 5
4. "Karpie bijem" Andrzej Pilipiuk - 5


Imprezy kulturalne:


Jeśli chodzi o wydarzenia, których wzięłam udział w listopadzie, była to wystawa kotów rasowych w Europie Centralnej w Gliwicach, która o mało co zakończyła się zaadoptowaniem nowego kota. Po przemyśleniu sprawy i przeanalizowaniu sytuacji stwierdziliśmy, że jednak jeden czworonóg zdecydowanie nam wystarczy!



Nowości:



"Manaslu. Góra ducha. Góra kobiet" Monika Witkowska
"Ludzie, których powinieneś znać, co zmienili świat"  Monika Kassner
"Każdemu jego Everest" Mirosław "Falco" Dąsal

Serialowo:

W listopadzie miałam fazę na serial "Friends". Praktycznie od razu po zakończeniu sezonu 2 przeszłam do 3, a potem do 4, 5 i 6. Perypetie szóstki nowojorskich przyjaciół trochę ewoluują, Rachel rozstaje się z Rossem, i chodź pomiędzy bohaterami ciągle jest jakaś chemia, każdy z nich próbuje ułożyć sobie życie na nowo. Ross zaczyna spotykać się z piękną Angielką, Emilly, a nawet planuje z nim ślub. Phoebe zgadza się być surogatką dla dziecka swojego brata (wątek ciężarnej Phoebe akurat doskonale pamiętam z pojedynczych odcinków, które kiedyś widziałam w TV), a pomiędzy Moniką a Chandlerem zaczyna poważnie iskrzyć. 

Ciekawe, czy starczy mi energii i chęci, aby dokończyć wszystkie sezony. Na razie dobrze mi idzie! 

Zaczęłam oglądać także serial apokaliptyczny "Daybreak", ale za mną na razie tylko trzy odcinki, więc nie mogę jeszcze nic konkretnego na jego ten temat powiedzieć. 


Filmowo:

  [zdjęcia okładek pochodzą ze strony Filmweb]


W listopadzie obejrzałam 5 filmów, 2 na Netflixie, 1 w kinie, 2 na DVD (pierwszy raz od niepamiętnych czasów odpaliłam sprzęt!)

 1. "After. Płomień pod moją skórą" reż. Jenny Gage - ekranizacja pierwszego tomu słynnej serii Anny Todd o wspólnym tytule "After" okazała się dla mnie totalną klapą. Film jest beznadziejnie nudny, wlecze się, jak flaki z olejem, a postać Hardina, który w książce jest buntownikiem, brutalem, ale jednak uroczo niegrzecznym chłopcem,w ekranizacji okazał się łagodnym i wyjątkowo niemrawym pięknisiem. Relacja między bohaterami rozwija się monotonnie, strasznie wolno i zupełnie bez dynamizmu. Właściwie można zacząć się zastanawiać, jakim cudem w ogóle ta relacja miała szansę zaistnieć! Książka nie jest jakąś górnolotnym tworem, ale jednak czyta się ją całkiem przyjemnie, natomiast film to zupełna porażka, na którą szkoda czasu. Nie polecam.

2. "Duże dzieci" reż. Dennis Dugan - produkcja Netlixa z Adamem Sandlerem w roli głównej, to historia piątki przyjaciół, którzy spotykają się po latach na pogrzebie swojego ulubionego trenera koszykówki. Mężczyźni postanawiają wraz z rodzinami spędzić wspólny weekend, wspominając dawne czasy i trenera, który wpłynął w jakiś sposób na każdego z nich. Oczywiście, mężczyźni zmienili się przez lata, każdy z nich ma inną sytuację życiową, status materialny, czy problemy osobiste, jednak czas spędzony z dawnymi kumplami, u którego podstawy leżą wspomnienia z dzieciństwa, staje się okazją do odnowienia znajomości. Bardzo przyjemna komedia, choć zdaję sobie sprawę, że Adam Sandler ma tyluż zwolenników, co przeciwników, to ja jednak będę zachęcać do obejrzenia.

 [zdjęcia okładek pochodzą ze strony Filmweb]

 3. "Porady na zdrady" reż. Ryszard Zatorski - trzeci film obejrzany przeze mnie w listopadzie również dostępny jest na Netflixie. Polska produkcja z fajną obsadą, którą kiedyś miałam okazję oglądać w telewizji, jednak było to dość dawno, więc z chęcią przypomniałam sobie fabułę. Historia dwóch zdradzonych kobiet, Kaliny i Dominiki, które postanawiają zemścić się na całym męskim rodzie, pracując jako "testerki wierności". Ich zadaniem jest przyłapanie mężczyzn na gorącym uczynku, a później dowiedzenie ich zdrady przed partnerką. Faktycznie, nowa praca bardzo je wciąga, ale przynosi też nieoczekiwane efekty, kiedy Kalina zakochuje się ze wzajemnością w facecie,  którego ma sprawdzić. Przyjemna, romantyczna komedia pomyłek.

4.  "Miss Fit" reż. Marcin Ziębiński - ten film obejrzałam, za sprawą mojej Córki, w kinie dokładnie w dniu premiery. Młodzieżowa historia z youtuberami w roli głównej, opowiada historię nastolatki, Julii Morskiej, która przenosi się ze Stanów do Polski. Niestety, początek jej nowego życia nie zaczyna się fortunnie. Pierwszy dzień w liceum nie jest udany, a potem jest już tylko gorzej. Hejtowana przez szkolne gwiazdy Julia, radzi sobie z tą sytuacją tworząc własną muzykę. Dla mnie osobiście film nie był jakimś dziełem sztuki, jednak rozumiem zainteresowanie dzieciaków tą produkcją i chęcią zobaczenia znanych youtuberów na dużym ekranie.


5. "Wigilia Wszystkich Świętych" to jeden z odcinków 12 sezonu serialu kryminalnego z Herculesem Poirot w roli głównej, będącego ekranizacją powieści Agathy Christie. Odcinek ten obejrzałam pod namową jednego z FB znajomych, tuż po lekturze książki o tym samym tytule. Jest to klimatyczna opowieść o poszukiwaniu mordercy małej Joyce, utopionej we wiadrze z jabłkami, podczas halloweenowego przyjęcia. Do zabójstwa doszło prawdopodobnie dlatego, iż Joyce chwaliła się gościom, że była kiedyś świadkiem morderstwa. Ponieważ na przyjęciu było dość sporo osób, każdy z nich jest podejrzany. Fajny odcinek, aż zachęca do obejrzenia jeszcze innych ekranizacji Christie.

 Muzycznie: 

Jestem trochę monotematyczna, ale dalej inspiruje mnie Dawid Podsiadło. Jego kawałek nagrany z Taco Hemingwayem "W piątki leżę w wannie" jest naprawdę świetny! Choć daleko mi do bycia fanką Taco (to jednak nie moja estetyka rapu, wolę klasyczne brzmienia), to muszę przyznać, że ta kolaboracja wyszła fajnie.




Drugi kawałek to znowu Dawid Podsiadło, ale tym razem w wersji coverowej. "Lubię wracać tam gdzie byłem" Zbigniewa Wodeckiego w wykonaniu Dawida brzmi świetnie.




A jak Wam minął listopad?

Sardegna

Blogowe podsumowanie miesiąca - październik 2019


posted by Sardegna on

6 comments

Październik był, w moim wypadku, równie pracowity, o ile nie bardziej, co wrzesień. Namnożyło mi się całkiem sporo obowiązków, zarówno tych zawodowych, jak i osobistych, starałam się jednak nad wszystkim dobrze zapanować. Stwierdzam jednak, że wyraźnie jestem człowiekiem zadaniowym, i o ile potrafię dobrze się skupić na pracy, kiedy jest jej nawał, umiem pracować w stresie, a kiedy mam mało czasu jestem świetnie zorganizowana, to chwila relaksu, maksymalnego resetu (a takowa trafiła mi się gdzieś w połowie miesiąca), choć wspaniała, spowodowała u mnie zupełne rozluźnienie i wielką niemoc. Chyba nie umiem odpoczywać. Muszę pozwalać sobie na słabość częściej, ni dopiero w momencie, kiedy wszystko dopnę na ostatni guzik. Pracuję nad tym.

Lista lektur:

W październiku nie przeczytałam zbyt wielu książek, bo było ich tylko 4, uważam jednak, że jak na taki nawał pracy, to i tak jest całkiem nieźle. Udało mi się też w miarę regularnie publikować posty na blogu. Wszystko oczywiście dzięki dzięki tej opcji planowania:


1. "Bejbi" Monika M.
2. "Małe Licho i anioł z kamienia" Marta Kisiel - 6
3. "Wtajemniczeni. Czarna Wołga. Tajemnica z przeszłości" Dorota Suwalska - 6
4. "Relikwiarz" Douglas Preston, Lincoln Child - 5
5. "Wigilia Wszystkich Świętych" Agatha Christie - 5

Imprezy kulturalne:

W weekend od 11 do 13 października miałam okazję relaksować się w pięknym miejscu. W cudownym hotelu, w gronie znajomych, spędziłam naprawdę niesamowity czas. Odpoczęłam i naładowałam baterie pozytywną energią. Choć, tak jak wspomniałam na początku, taki reset skończył się dla mnie tym, że nie umiałam z powrotem wziąć się do roboty.


19 października Śląscy Blogerzy Książkowi organizowali swoją kolejną wymianę książkową w katowickiej kawiarni Black Wolf. Fajne, klimatyczne miejsce, pyszna kawa, książki i sympatycznie ludzie. Czegóż można chcieć więcej!

Jak październik, to Międzynarodowe Targi Książki w Krakowie. W tym roku nie zaszalałam, na targach byłam tylko w czwartek, coś sobie kupiłam, ale ogólnie bez większych emocji.


Koniec miesiąca okazał się fantastyczny, bowiem 30 października premierę miała książka dla mnie wyjątkowa - "Małe Licho i anioł z kamienia", a ja miałam wielką przyjemność napisać tekst ją polecający.


Nowości:


"Karpie bijem" Andrzej Pilipiuk
"Czarownik Iwanow" Andrzej Pilipiuk
"Gwiazdy Oriona" Aleksander Sowa
"Jak upolować faceta" Janet Evanovich
"Tysiąc obsesji" Gabriela Gargaś, Marcel Woźniak
"Zapisane w chmurze" Beata Majewska
"Wigilia Wszystkich Świętych" Agatha Christie
 "W bagnie" Arnaldur Indriðason
"Fangirl" Rowell Rainbow
"Cierpliwość diabła" Maxime Chattam



"Małe Licho i anioł z kamienia" Marta Kisiel
"Chłopiec znikąd" Katherine Marsh
"Demin blue" Katarzyna Ryrych
"Elf i dom demonów" Marcin Pałasz
"Spirit Animals. Wszechdrzewo" Marie Lu
"Andersen. W poszukiwaniu szczęścia" Wioletta Piasecka


"Uwierz w Mikołaja" Magdalena Witkiewicz

Serialowo:

W październiku skusiłam się na obejrzenie "Przyjaciół", a to głównie za sprawą faktu, że w roku 2019 serial obchodzi jubileusz 25 lecia. Tyle właśnie czasu minęło od wyemitowania pierwszego odcinka tej kultowej produkcji. I to nie jest tak, że ja nigdy tego serialu nie oglądałam. Widziałam kilkanaście, zupełnie przypadkowych odcinków, kiedy serial był emitowany w telewizji publicznej, a ponieważ do dzisiaj wyszło 10 sezonów, z czego każdy ma ponad 20 odcinków, mój rozstrzał był bardzo duży. W związku z jubileuszem postanowiłam ogarnąć historię szóstki przyjaciół od samego początku, ale ponieważ każdy z sezonów jest dość obszerny, zdążyłam obejrzeć jedynie sezon 1 i 2. Zakładam, że moja przygoda z "Friends" nie skończy się na tych sezonach i potrwa naprawdę długo.

Fajnie patrzy się na bohaterów serialu sprzed dwudziestu laty, ich ówczesne fryzury i stroje, na moment, kiedy Rachel wprowadza się do mieszkania Moniki, czy początek związku Rachel i Rosa. Wspaniale przypomnieć sobie dawno zapomniane wątki, zwłaszcza w sytuacji, kiedy w roku 2020 ma powstać film, na podstawie kultowej produkcji.


Filmowo: 

W październiku dałam radę obejrzeć tylko dwa filmy, bo większość Netflixowego czasu poświęciłam jednak na seriale.

 
 [zdjęcia okładek pochodzą ze strony Filmweb]

1. "Sześcioraczki" reż. Michael Tiddes - produkcja Netfliksa, która jednak mocno mnie rozczarowała. Po przeczytaniu opisu wydawało mi się, że film będzie bardziej śmieszny i przewrotny, w rezultacie jednak okazał się mocno przeciętny. Alan, który wychował się w domu dziecka i nie zna swojej prawdziwej rodziny, odkrywa, że oprócz niego na świat przyszło jeszcze pięcioro dzieci, a sześcioraczki zostały rozdzielone tuż po urodzeniu. Alan postanawia odszukać swoje rodzeństwo i informacje o biologicznej matce, jednak każdy nowo poznany krewny wzbudza w nim mieszane uczucia. Ciekawe jest to, że w rolę wszystkich sześcioraczków wciela się ten sam aktor, interesujące jest też to, że jedną z rodzeństwa jest kobieta, rolą można więc fajnie pomanewrować. Niestety nawet taki zabieg nie uratował filmu, który, jak dla mnie okazał się niewypałem.

2. "Liga Sprawiedliwości" reż Zack Snyder - kolejny film o przygodach superbohaterów, na który skłoniłam się się właściwie tylko przez to, że w jednej z głównych ról występuje Jason Momoa (ach!). Choć nie jestem jakąś wielką fanką Marvela i niezbyt się orientuje w tym uniwersum, to jednak "Liga Sprawiedliwości" bardzo mi się podobała, i to zarówno po kątem fabularnym, jak i również pod względem efektów specjalnych. Batman załamany po śmierci Supermana, który postanowił poświęcić się dla dobra ludzkości, wraz z Wonder Woman postanawia założyć wspólnotę superbohaterów, którzy wspólnie przeciwstawią się złu pochodzącemu z innego wymiaru. Oprócz dwójki bohaterów do Ligi przyłącza się Aquaman, Flash oraz Cyborg. W takim doborowym towarzystwie można ratować świat!


Muzycznie:

W październiku na słuchawkach nadal królował Miuosh. Tym razem wyszukałam fajny kawałek nagrany przez artystę indywidualnie. Do "Lhotse" nawiązującego tekstem i przesłaniem do życia Jerzego Kukuczki, himalaisty pochodzącego z Katowic, będę wracać jeszcze nie raz.



Drugim kawałkiem, a właściwie całą płytą, do której wróciłam w październiku było "Optymistycznie" Rahima i Buki. Moim ulubionym utworem na tej płycie jest "Z archiwum twarzy" nagrane przy gościnnym udziale Fokusa. Świetny kawałek, a do tego interesujący teledysk, który można obejrzeć w technice 360° video.



A jak Wam minął październik?

Sardegna