Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gry karciane. Pokaż wszystkie posty

Najlepsze planszówki na mikołajki


posted by Sardegna on , , , ,

14 comments

Choć do mikołajek zostało jeszcze ponad dwa tygodnie, moim dzisiejszym wpisem chciałam zachęcić Was do rozejrzenia się za upominkami dla najbliższych, nieco wcześniej. Nie wiem, jak Wy świętujecie 6 grudnia, ale w mojej rodzinie, od kiedy dzieciaki są już na tyle duże, że Święty nie przychodzi do nich osobiście, nie skupiamy się już na indywidualnych prezentach dla każdego, i poza drobnymi słodyczami, stawiamy raczej na coś takiego, z czego będziemy mogli cieszyć się wszyscy. W przypadku moich najbliższych, sprawa jest prosta: nowa planszówka zawsze jest dobrym pomysłem!

W okolicach grudnia do naszej kolekcji gier planszowych i karcianych zawsze przybywają nowe tytuły. Nie inaczej będzie i w tym roku, a to wszystko dzięki współpracy z Wydawnictwem Egmont.




"Ubongo" 

Gra opierająca się na zasadach Tetris, czyli dopasowania klocków (w tym przypadku 12 kafelków o różnych kolorach i kształtach) do określonego miejsca na planszy. Każdy z zawodników otrzymuje swój kartonik z odrębnym wzorem, kolejno, pierwszy gracz rzuca kostką, wyrzucając jeden z elementów, który będą musieli wykorzystać zawodnicy w tej rundzie, zakrywając puste miejsca na swojej planszy. Gracze działają jednocześnie, wygrywa ten, kto zakryje swoje pola najszybciej, czyli przed upływającym w klepsydrze czasem. Gracze za zwycięstwo otrzymują losowo wybrany klejnot o różnym kolorze i wartości punktowej. Po 9 rundach podliczane są punkty za klejnoty i ogłaszany zwycięzca. 

Gra o prostych zasadach, pięknie wykonana, świetnie nadaje się dla dorosłych, jak i drużyn mieszanych.


"Duuuszki w kąpieli"

"Duuuszki w kąpieli" to nieco zmodyfikowana graficznie wersja gry "Duuuszki", która opiera się na dokładnie takich samych zasadach. Mamy tutaj 5 drewnianych przedmiotów w 5 kolorach (duszek, wanna, szczotka, ręcznik i żaba) a także stosik kart z przeróżnymi kombinacjami tych 5 elementów. Karty ustawia się na stole obok figurek odkrywając je po kolei (jak w Dooble). Gracze muszą szybko sięgnąć po odpowiednią figurkę, zgodnie z tym, co widzą na karcie. Jeżeli któryś z przedmiotów na karcie ma pasujący kolor, trzeba szybko zabrać go ze stołu. Druga opcja gry jest następująca: jeżeli na karcie nie ma żadnego pasującego przedmiotów we właściwym kolorze, ze stołu trzeba zgarnąć figurkę, która ma kolor nie występujący na obrazu. Choć na pierwszy rzut oka instrukcja wydaje się skomplikowana, gra ma banalne zasady. Tak naprawdę jednak podczas rozgrywki trzeba być mocno skupionym, bo za chwycenie złej figurki trzeba będzie oddać swoją, wcześniej zdobytą kartę. 


"Dopasowani" 

Gra towarzyska i raczej przeznaczona dla dorosłych, choć po selekcji niektórych kart nada się także do zagrania w drużynach mieszanych. Tutaj rozgrywka odbywa się parami, zawodnicy z jednej ekipy otrzymują pionka, a także bloczki karteczek w pasującym do niego kolorze. Zadaniem drużyn będzie wypisać w określonym czasie 5 odpowiedzi na zadane pytanie, odczytane z kart. W sytuacji, kiedy obie osoby z pary odpowiedzą tak samo, przyznawany jest im punkt. Pionki przesuwają się po planszy, a niebieski znacznik odlicza kolejne rundy, których z założenia może być aż 9. W instrukcji zaleca się grać po kolei, w taki sposób, iż najpierw jedna para odpowiada na swój zestaw pytań, a potem kolejna. W naszym przypadku (a grę przetestowaliśmy już grając na rodzinnej imprezie) doszło do pewnych modyfikacji. Wszystkie pary odpowiadały w tym samym czasie na jedno pytanie, kolejno odczytując swoje odpowiedzi. Fajnie się taka opcja sprawdza, a mnogość pytań zapewnia wielokrotnie urozmaiconą rozgrywkę. 


"Kot Stefan"

Choć wydawać się może, iż "Kot Stefan" to gra przeznaczona dla najmłodszych, to rozgrywka wcale nie jest taka prosta (z technicznego punktu widzenia, bo jeśli chodzi o zasady, są banalne). Gracze, wszyscy poza jednym (bo ten będzie kotem), umieszczają swoje myszki na kawałku sera. Gracz - kot rzuca kostką, kiedy wypada wizerunek myszy, nic się nie dzieje, kiedy jednak wypada obrazek kota, musi on złapać myszki do swojego kubka. Za każdą złapana myszkę, jej właściciel oddaje kotu swoją kartę. W momencie, kiedy kot nie schwyci żadnej myszki, przekazuje kubek i swoją funkcję kolejnemu graczowi. W razie pomyłki, czyli w momencie falstartu myszki i zejścia z sera przed czasem, albo położenia kubka kota, kiedy na kostce wypada mysz, gracz również oddaje kartę, z tym, że ta odkładana jest na bok. Wygrywa osoba, którą  zdobędzie najwięcej kart. 

"Kot Stefan" to prosta gra, która dostarcza nie lada emocji i jest super opcją na rozgrzewkę dla całej rodziny, przed zagraniem w coś poważniejszego. Gra przeznaczona jest dla maksimum 7 osób (6 myszek i 1 kot), a im więcej graczy, tym wypada ciekawiej. Na uwagę zasługują też świetnie wykonane, drewniane elementy.


Wydawnictwo Egmont przygotowało dla czytelników mojego bloga rabat w wysokości 40% od ceny wyjściowej, na wszystkie gry dostępne na stronie. Promocja obowiązuje od 12 listopada do 15 grudnia. Jeśli więc macie ochotę na którąś z wyżej opisanych gier, zapraszam do zakupów. Lepszej promki nie będzie, bowiem, jak do tej pory, najwyższy rabat na stronie wydawnictwa wynosiła 30%.

Aby tak się stało, należy w koszyku, w miejscu na KOD PROMOCYJNY wpisać ksiazkisardegny  Opcja jest dostępna tylko po zalogowaniu. 

AKTUALIZACJA: w związku z faktem, iż gry w promocyjnej cenie rozchodzą się, jak świeże bułeczki, promocja zachęcam składać zamówienia do 15 grudnia. Później mogą wystąpić braki w magazynach.


Tekst powstał przy współpracy z Wydawnictwem Egmont.



 Sardegna

Planszówkowo #11 "Wtedy kiedy"


posted by Sardegna on , , ,

No comments

Uwielbiam gry planszowe i karciane dla dzieci, stąd też chętnie włączam się w rodzinne rozgrywki,  ale nic nie sprawia mi takiej radości, jak możliwość zagrania w interesującą grę dla dorosłych. Fajną opcją jest "Ryzyk - fizyk" (choć nie wyklucza on także obecności dzieci), a także poniższa gra karciana "Wtedy kiedy" (tutaj również dzieci mogą się przyłączyć, z tym że działają bardziej na zasadach przypadku, niż rzeczywistej strategii). "Wtedy kiedy" to typowa karcianka, przy rozgrywce której można korzystać tylko z podstawy, albo włączyć w nią pierwszy dodatek "Szalone fakty" (kolejne będą sukcesywnie tworzone). Szczegóły na temat gry zainteresowani gracze znajdą na stronie Egmontu, natomiast ja dzisiaj postaram się w paru słowach opisać moje wrażenia z jej przetestowania.


Gra zawiera:
  • 274 dwustronnych kart z wydarzeniami 
  • 1 karta zakładka
  • instrukcja
  • pudełko z miejscem na dodatki
Karty umieszcza się w wygodnym, twardym pudełku, z miejscem na ewentualne dodatki. Gra ma bardzo proste zasady, które można modyfikować w miarę potrzeb i chęci graczy, a w skrócie polegają one po prostu na ułożeniu kart w odpowiedniej linii chronologicznej. 

Karty są dwustronne, z jednej strony żółte, z drugiej niebieskie. Na obydwóch stronach zapisane są pytania, a także poprawne daty wydarzenia. Karty umieszcza się w pudełku tak, aby były skierowane tym samym kolorem w jedną stronę. Na końcu talii wkłada się zakładkę, aby zaznaczała, kiedy pewien etap gry dobiega końca. 

Grę rozpoczyna się od dowolnego gracza, który wybiera kartę z pudełka, czyta na głos wydarzenie, ale nie pokazuje pozostałym graczom daty. Gracz siedzący od niego po lewej stronie, musi wskazać miejsce na swojej linii chronologicznej, w którym odczytane wydarzenie będzie pasowało. Jeżeli dobrze odpowie i zweryfikuje przedział czasowy, karta jest mu przekazywana i może dołożyć ją do swojej linii chronologicznej. Jeżeli wskaże źle, karta zgodne ze wskazówkami zegara, przechodzi (aż do skutku) na kolejnego gracza. Nie trzeba się też martwić, jeżeli zdarzy tak, że dane wydarzenie w grze będzie miało taką samą datę, jak któreś z ustawionych na linii czasu. Wtedy wystarczy tylko wskazać miejsce bezpośrednio obok karty z tą samą datą, przed lub za nią. Runda rozpoczyna się od nowa z kolejnym graczem, aż do momentu, kiedy ktoś ułoży 10 wydarzeń na swojej linii. 

Instrukcja pokazuje jeszcze dodatkowy wariant, bardziej zaawansowany, z którego można, ale oczywiście nie trzeba, korzystać. Wtedy nad swoją linią czasu, w górnym rzędzie, umieszczamy kartę w odpowiednim miejscu, zostawiając w dolnym rzędzie puste na nią miejsce. Kolejno gracz decyduje, czy chce grać dalej, czy woli pasować. Jeżeli gracz będzie grał dalej dobiera następną kartę i ustawia ją w podobny sposób. Gdy idzie mu dobrze i prawidłowo obstawia, przesuwa karty do dolnego rzędu. Może w ten sposób zdobyć kilka kolejnych kart, natomiast jeżeli się pomyli, to traci wszystkie karty z górnego rzędu.

Ten wariant na pewno jest elementem wprowadzającym zaskoczenie i dynamikę, ale powoduje też, że gra szybciej się kończy. 

Jeśli chodzi o dodatek, zawiera on 110 kart, wyglądających identycznie, jak podstawowe, zawierających nowe fakty, które raczej nie są typowymi wydarzeniami historycznymi, a bardziej jakimiś szalonymi momentami, mającymi miejsce na przestrzeni wieków.

Uwagi:

Ułożenie 10 wydarzeń jest oczywiście umowne. Można grać do 12 - 15 wydarzeń, to wszystko zależy od ochoty i inwencji  graczy. Można też zmodyfikować sobie element przechodzenia karty na kolejną osobę. Kiedy jeden z graczy źle odpowie, kartę można od razu odłożyć na bok, do gry wchodzi wtedy następna osoba. 

"Wtedy kiedy" jest świetną grą imprezową, nie ma ograniczeń wiekowych, ani w ilości uczestników. Bawi i uczy, i choć ma ograniczoną ilość kart, nie jest powtarzalna, bo raczej mało kto jest w stanie zapamiętać daty i kombinację wszystkich wydarzeń. Szukacie niebanalnej gry towarzyskiej? "Wtedy kiedy" poleca się nie tylko od święta!

Sardegna