Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przedpremierowo. Pokaż wszystkie posty

PRZEDPREMIEROWO "Uśpiona" Alicja Sinicka


posted by Sardegna on , , , , , , ,

2 comments

 
Wydawnictwo: W.A.B
Liczba stron:  352
Moja ocena : 5/6
 
"Uśpiona" to najnowsza książka pani Alicji Sinickiej, autorki mrocznych thrillerów, w których właściwie do końca nie wiadomo kto jest tym złym i winnym zbrodni. Czarny charakter ukrywa się zazwyczaj w pobliżu głównego bohatera, jednak czytelnik nie ma o tym pojęcia i o prawdzie dowiaduje się właściwie, jako ostatni. 
 
Czytałam już dwie powieści autorki utrzymane w podobnym klimacie: "Stażystkę" i "Będziesz tego żałować". Obie historie bardzo mi się podobały, stąd też z wielkimi emocjami zebrałam się za najnowszą, zapowiadającą się naprawdę nieźle opowieść, pełną niepokoju, tajemnic i nieokreślonego niebezpieczeństwa czającego się wokół bohaterki, a na które ona zupełnie nie ma wpływu.
 
Weronika cierpi na narkolepsję, ale ponieważ zmaga się z nią od dzieciństwa, nauczyła się już z nią żyć i wyrobiła sobie codzienną rutynę, dzięki której opanowuje zmęczenie i nieoczekiwane zapadanie w drzemki. Kobieta ma ustabilizowane, nieco nawet nudne życie, pracuje, jako lektorka języka angielskiego, udzielając lekcji w domu, gdyż ze względu na swoją przypadłość praca tradycyjna byłaby dla niej sporym utrudnieniem, spotyka się z Kubą, bardzo atrakcyjnym menadżerem w korporacji, utrzymuje też dobre relacje z rodzicami i byłym chłopakiem. W ramach oszczędności postanawia wynająć też część domu należącego do jej wujostwa, początkującemu artyście, który tworzy nieco mroczne, ale interesujące malowidła.
 
Życie Wery toczy się utartym rytmem, jednak w jej otoczeniu zaczyna dziać się coś, co sprawia, że kobieta z dnia na dzień odczuwa coraz większy niepokój. Zauważa, że podczas jej zaplanowanych drzemek pewnie przedmioty w domu zmieniają położenie, drzwi są otwarte lub źle domknięte, z zasuwka przesunięta o jedną długość, zamiast o dwie, jak zwykle była zamykana. Wydaje jej się także, że widzi cień przesuwający się w zasięgu jej wzroku tuż po przebudzeniu. Dziewczyna nie jest jednak pewna, czy to, co widzi jest autentyczne, czy jest raczej halucynacją związaną z jej przypadłością.
 
Kiedy jednak pewnego dnia budzi się z popołudniowej drzemki i w salonie zauważa ciało martwego człowieka, jej strach co do tego, że ktoś krąży po jej domu, staje się uzasadniony. Ktoś prawdopodobnie spadł z antresoli jej domu, kiedy Wera spała, ale kiedy na miejsce przyjeżdżają śledczy okazuje się, że to raczej nie był nieszczęśliwy wypadek, tylko morderstwo. Gdzie w takim razie podział się zabójca? Czy to możliwe, że ktoś kręcił się po domu i zabił inną osobę, która wtargnęła do jej azylu? 
 
Werę nachodzą okropne myśli, a o podglądanie i przebywanie w jej domu zaczyna podejrzewać także ludzi ze swojego otoczenia. Właściwie każdy z kim kobieta ma kontakt staje się dla niej wrogiem i potencjalnym zagrożeniem. Kto oszukuje Weronikę? Komu dziewczyna może zaufać i czy jej domysły, co do intencji najbliższych są słuszne? Mimo, iż część rozdziałów pokazuje wydarzenia z perspektywy oprawcy, to i tak wszystkie karty odsłonią się przed czytelnikami dopiero na końcu książki. Ale to już chyba znak rozpoznawczy historii stworzonych przez panią Alicję Sinicką, bo w Jej powieściach nic nie jest takie, jakie mogłoby się wydawać.
 
"Uśpiona" trzyma poziom, chociaż szczerze przyznam, że nie pobiła powieści "Będziesz tego żałować", która zajmuje w moim prywatnym rankingu zaszczytne pierwsze miejsce. Nie zmienia to jednak faktu, iż  czyta się ją znakomicie i na pewno umili Wam nie jedno czytelnicze popołudnie.
 
Sardegna

PRZEDPREMIEROWO "Ballady morderców. Kryminalny Wrocław" Iza Michalewicz


posted by Sardegna on , , , , , ,

No comments

 
Wydawnictwo: W.A.B
Liczba stron:  446
Moja ocena : ?/6
 
Ciężko jest mi pisać o książkach, które należą do gatunku literatury faktu. W takim przypadku trudno mówić o tym, czy dana książka jest dobra, słabsza, czy mi się podoba, czy raczej nie. Kiedy opisywane wydarzenia są prawdziwe, a jak wiadomo życie pisze najgorsze scenariusze i najbardziej makabryczne zbrodnie, których nie wymyśliłby nawet najlepszy pisarz kryminałów czy thrillerów, trudno po ich przeczytaniu mówić o ocenie książki. Skomentować można natomiast reporterską pracę autora, która dla mnie zawsze jest na najwyższym poziomie. Zebranie ogromnej ilości materiału dotyczącego danej sprawy kryminalnej, a także przedstawienie jej czytelnikowi "na chłodno", z odpowiednim dystansem, ale jednocześnie zaciekawiając i wzbudzając emocje, wymaga nie lada umiejętności. 
 
Nie każda literatura faktu pociąga za sobą czytelnika, jednak to stwierdzenie nie dotyczy książki, którą ostatnio miałam okazję przeczytać przedpremierowo. "Ballady morderców. Kryminalny Wrocław" pani Izy Michalewicz zasługuje na najwyższą uwagę czytelników, a jednocześnie na wyróżnienie dziennikarskiej pracy autorki. Pani Michalewicz w swej książce postanowiła zebrać najgłośniejsze zbrodnie, wstrząsające opinią publiczną a związane z Wrocławiem, które miały miejsce na przełomie ostatnich kilkudziesięciu lat i przybliżyć je czytelnikom.
 
Nie wiem, czy sześć głośnych spraw, których wspólnych mianownikiem jest Wrocław, to pierwsza część jakiejś dłużej serii reporterki, gdzie kolejne książki poświęcone będą innym miastom i ich mrocznej historii, czy to tylko pojedynczy tom, ja w każdym razie biorę w ciemno ewentualną kontynuację.
 
Ze zbrodniami opisanymi w "Kryminalnym Wrocławiu" sprawa wygląda tak, że miałam jakiś przebłysk skojarzeń z nimi związanych. Większość z nich rozgrywała się w czasach, kiedy byłam dzieckiem lub młodszą nastolatką i nie interesowałam się wtedy aktualnymi wiadomościami z kraju, czy ze świata, zwłaszcza, jeżeli miały one związek z kryminologią. Jestem jednak przekonana, że owego czasu, w latach dziewięćdziesiątych, w mediach było o nich głośno, a ponieważ mnie to ominęło, stąd też czytałam książkę zupełnie "na świeżo", w razie potrzeby "doszkalając się" w internecie, nie znałam bowiem ich finału.
 
Pierwsza opisana w książce zbrodnia dotyczy zabójstwa prezenterki telewizyjnej, która prowadziła w lokalnej stacji program dla młodzieży. Kobieta była w siódmym miesiącu ciąży i została zamordowana w swoim domu, a potem umieszczona w wannie, aby upozorować wypadek. Podejrzanym o dokonanie morderstwa był jej kochanek, człowiek poznany na planie filmowym, związany z branżą, który na początku absolutnie nie przyznawał się do zbrodni, ale z czasem zmienił zeznania twierdząc, że kobieta poślizgnęła się i wpadła do wanny uderzając się w głowę. 
 
Drugi rozdział poświęcony jest sprawie zabójstwa miss Polski, która w latach dziewięćdziesiątych była u szczytu kariery w modelingu i została zamordowana na oczach swojego męża i małej córki przez psychofana, człowieka przez lata szukającego z nią kontaktu i śledzącego jej każdy krok. Niepotrzebna śmierć młodej, pięknej kobiety, stojącej u progu życia, wstrząsnęła opinią publiczną, podobnie, jak wiadomość, że po odsiedzeniu kary części kary zabójca został zwolniony z więzienia. 
 
Rozdział trzeci opowiada o lekarce wrocławskiego pogotowia, która z zazdrości zabiła żonę swojego kochanka. Po nawiązaniu romansu z kolegą z pracy i świadomością, że nie zostawi on żony i dziecka, kobieta postanowiła zabić rywalkę. Początkowo planowała dokonać zbrodni za pomocą osób trzecich, ostatecznie jednak sama zwabiła żonę kochanka do samochodu, udusiła, a zwłoki porzuciła z pomocą znajomego. Tutaj również czytelnicy będą mogli poznać ciąg dalszy tej sprawy po niemal dwudziestu latach. 
 
Czwarta sprawa to morderstwo przedsiębiorcy, do którego prawdopodobnie również doszło z zazdrości. Osobą oskarżoną o zabójstwo mężczyzny został pisarz obsesyjnie zazdrosny o swą żonę z którą przedsiębiorca miał mieć romans. Podejrzany Krystian B. został skojarzony z morderstwem dzięki jego książce "Amok" wydanej we wrocławskim wydawnictwie, w której opisał morderstwo bliźniaczo podobne do tego, do które został oskarżony. 
 
Rozdział piąty dotyczy seryjnego zabójcy "Skorpiona",zabijającego swe ofiary za pomocą broni typu skorpion z tłumikiem. Jego ofiarami padło starsze małżeństwo, młoda prostytutka, a także inna kobieta trudniąca się podobną profesją i związany z nią mężczyzna. 
 
Ostatni rozdział to jedna z najgłośniejszych zbrodni z początku XXI wieku. Trzech suterenów brutalnie zamordowało dwudziestoletnią studentkę. Zwabienie kobiety do mieszkania początkowo miało mieć charakter gwałtu, a później wiązać się z wywiezieniem jej za granicę, porwanie wymknęło się jednak mężczyznom spod kontroli.  
 
I to właśnie wokół prób dojścia do prawdy, potwierdzenia kto i dlaczego zamordował, kręcą się poszczególne rozdziały. Iza Michalewicz każde śledztwo przedstawia bardzo skrupulatnie, a czytelnicy mają wgląd w wiele szczegółów zawartych w jego aktach. Co ciekawe, reporterka nawiązuje także do aktualnego statusu każdej ze spraw, dając możliwość sprawdzenia odbiorcom, jak toczą się losy potencjalnych zabójców kilkadziesiąt lat po zbrodni. Zebranego materiału jest naprawdę sporo, o czym świadczy objętość książki i tylko sześć opisanych w niej spraw. Do tego każdy rozdział "Kryminalnego Wrocławia" zawiera autentyczne imiona osób powiązanych ze sprawą, i choć ich nazwiska nie są wymieniane, to internet pomoże dociekliwym czytelnikom dojść i do takich szczegółów.  
 
Oczywiście zdaję sobie sprawę, że lektura "Ballad morderców" jest specyficzna i nie wszystkich. Dla niektórych czytelników może okazać się zbyt brutalna i za mocna. Jeżeli jednak są tutaj osoby świadomie sięgające po taki książki, chcące dowiedzieć się czegoś więcej na temat powyższych, głośnych spraw kryminalnych, albo poznać jaki był ich finał, powinni być usatysfakcjonowani lekturą.
 
Sardegna

PRZEDPREMIEROWO "Efekt pandy" Marta Kisiel


posted by Sardegna on , , , , , ,

2 comments

 
Wydawnictwo: W.A.B
Liczba stron: 316
Moja ocena : 6/6
 
Kiedy w lutym pisałam o nowej książce Marty Kisiel, czyli "Dywanie z wkładką", coś czułam, że to nie jest ostatnie słowo autorki, jeśli chodzi o przygody Tereski Trawnej i jej bliskich, w bohaterce tkwią bowiem (jak w żadnej innej!), całe pokłady nieodkrytej energii i możliwości. Stąd też w ogóle się nie zdziwiłam, ale za to bardzo ucieszyłam, kiedy pół roku później trafił na ręce czytelników "Efekt pandy".
 
Wiecie, jak to jest z kontynuacjami, zawsze są wobec nich wysokie oczekiwania, ciężko jest im więc konkurować z pierwowzorami, zwłaszcza takimi naprawdę dobrymi. Jednak w przypadku "Efektu pandy" nie musicie się martwić o spadek formy, czy humoru tej historii. Ta powieść rozbawi Was jeszcze bardziej, niż "Dywan" (mnie w każdym razie śmieszyła bardziej), a wszystko za sprawą zupełnie nowej postaci, która  pojawi się na scenie dramatu i wkroczy do akcji z siłą huraganu, czyli Briżit Jędrzejczyk Roulon, matki Tereski, na co dzień stacjonującej we Francji.
 
Kto czytał pierwszy tom przygód Tereski Trawnej, statecznej księgowej, jej męża Andrzeja, nastoletnich dzieci, Zojki i Maciejki, oraz teściowej, Miry, wie, czego może się po tej rodzinie spodziewać. Przeprowadzka się na wieś, odnalezienie podczas joggingu zwłok zawiniętych w dywan oraz cała akcja, którą Tereska przeprowadziła wraz ze swoją teściową, aby tą sprawę kryminalną rozwikłać, to tylko rozgrzewka. Prawdziwa jazda bez trzymanki zaczyna się w momencie dołączenia do tego teamu upiornej mamuśki, z całym jej dobrodziejstwem inwentarza.
 
Briżit, już samą zapowiedzią przyjazdu i wizyty u rodziny Trawnych, wzbudza  popłoch i niepokój, zwłaszcza w Teresce, która ma z matką relacje mocno napięte. Do tego, ledwo przekraczając próg domu Trawnych, elektryzuje wszystkich bezdyskusyjnym newsem, iż zaplanowała dla siebie, Tereski, Zojki, Miry i suczki Pindy tygodniowy wypoczynek w spa i nie przyjmuje w związku z tym żadnym reklamacji.  
 
Pomysł, o dziwo spotyka się z pozytywnym przyjęciem zainteresowanych, które nastawiają się na relaks, drinki w barze, zabiegi upiększające i korzystanie z wszelkiego rodzaju dobrodziejstw strefy wellness i spa. Jak się jednak można domyślać, rzeczywisty pobyt w ośrodku wypoczynkowym ulokowanym w malowniczej, górskiej okolicy będzie nieco różnił się od tych oczekiwań (zwłaszcza Tereski). Czytelnicy "Dywanu" z grubsza mogą się domyślić, co będzie się wyczyniać w spa, kiedy do trzech kobiet o przeróżnych, a jednocześnie spójnych, charakterach i bardzo silnych osobowościach, mających naturalną tendencję wpadania w kłopoty, dołączy czwarta. 
 
Tereska, Zojka, Mira, Briżit i Pindzia przybywają do spa i wellness o dźwięcznej nazwie Angelique Dzierżążnia - Zdrój, już na wstępie paraliżując codzienność pracowników ośrodka. A wszystko za sprawą Briżit, która nie dość, że jest wymagającą i niecierpiącą dyskusji klientką, to jeszcze raczy wszystkich swoją mieszanką języka polskiego, francuskiego i rosyjskiego, wzbudzając zamęt, a wręcz obłęd w obsłudze. Nie mniejszy strach wzbudza w nich Tereska, głównie przez swoje wizualne podobieństwo do matki, paraliżuje pracowników niemalże samym spojrzeniem. 
 
Zamiar relaksu i wypoczynku odchodzi w niepamięć już praktycznie pierwszej nocy, kiedy to po przyjeździe Tereska i Mira wietrzą zbrodnię nosem. Otóż w sąsiednim domu, gdzie rezyduje dość specyficzne, nowobogackie małżeństwo z nastoletnią córka, dochodzi do nocnej kłótni, po której małżonka niespodziewanie znika. Rozmowa z nastolatką, córką zaginionej utwierdza bohaterki w fakcie, jakoby mama "miała już nie wrócić". Wizję mordu potwierdzają również obserwacje podejrzanego małżonka, człowieka mocno nieprzyjemnego, niekulturalnego, wykazującego wyraźne cechy mizogina.
 
 Tereska i jej współtowarzyszki zaczynają formułować poważnie wnioski, i choć nie mają pewności co do tego, że faktycznie doszło do jakiejś zbrodni, to ich podejrzenia wyraźnie zmierzają w stronę męża, tym bardziej, że facet zachowuje się wysoce dziwnie: w bagażniku wozi łopatę i worki, co chwilę wyjeżdża i wraca samochodem umazanym błotem, jakby szukając miejsca pochówku dla swojej żony.
 
 Cała czwórka angażuje się w śledztwo, z czego najmłodsza, Zojka ma za zadanie wybadać Emilkę, nastoletnią córkę zaginionej i wszystko, co dziewczyna mogłaby wiedzieć na ten temat. Ta jednak jest równie specyficzną osobą, co ojciec, będącą pod jego mocnym wpływem, stąd też ta znajomość  przysparza Zojce więcej zmartwień, niż pożytku. 
 
Fabuła "Efektu pandy" kręci się wokół starań bohaterek na przyłapaniu sąsiada na gorącym uczynku i udowodnienia mu winy. Jednak to, w jaki sposób do tego dojdą, i co wydarzy się w spa, zanim sprawa znajdzie rozwiązanie, zostawiam już Wam. Tereska, jak zwykle będzie w formie, a w duecie z własną matką okaże się nie do zatrzymania. Zwłaszcza jeśli w grę wchodzi jej własna rodzina i mąż Andrzej, który podczas nieobecności żony w domu wyraźnie coś knuje, a po mieszkaniu kręci mu się jakaś chuda bździągwa w futrze.
 
Oprócz Tereski, genialną robotę w tej historii robi Briżit. Dzięki niej, poliglotce, z którą rozmowy nie da się zapomnieć (wiedzą coś o tym pracownicy spa), "Panda" ma ogrom "momentów", godnych zapamiętania. Nie czekajcie na nic, dajcie się zaprosić do spa i przyjrzyjcie z bliska efektowi, który zostanie w Was na zawsze.
 
Sardegna