"Kepler 62. Zaproszenie" , "Kepler 62. Odliczanie" Timo Parvela, Bjørn Sortland, Pasi Pitkänen


posted by Sardegna on , , , , , , , ,

2 comments

Wydawnictwo Widnokrąg zaskoczyło mnie już nie raz swoimi propozycjami książek dla dzieci i młodzieży. Ofertę ma naprawdę różnorodną, a ich historie wyróżniają się na tle innych przede wszystkim oryginalnością, poruszaniem nietypowych tematów, albo skandynawskim, nieco surowym podejściem do literatury dziecięcej, tak różnym od polskiego, czy choćby amerykańskiego.

Ostatnio trafiły do mnie dwa pierwsze tomy serii s-f skierowane do młodszej młodzieży, o wspólnym tytule "Kepler 62". Seria docelowo ma mieć ma sześć tomów, na razie jednak w Polsce dostępne są pierwsze dwa. Historia ta ma trzech autorów: fińskiego autora książek dla dzieci, Timo Parvela, norweskiego pisarza, również twórcę literatury dziecięcej, Bjørna Sortlanda oraz fińskiego ilustratora Pasi Pitkanena.
 
Skandynawska śmietanka twórców związanych z literaturą dziecięcą złączyła siły, aby stworzyć coś wyjątkowego, i to nie tylko dla najmłodszych mieszkańców Norwegii czy Finlandii, ale także dla dzieciaków zamieszkujących inne kraje europejskie, wydanie serii zostało bowiem współfinansowane przez Unię Europejską w ramach programu Kreatywna Europa.
 
 
Wydawnictwo: Wideograf
Liczba stron:  120/150
Moja ocena : 5/6
 
Lektura "Keplera 62"  może być wspaniałym początkiem czytelniczej przygody dla dzieciaków, które zaczynają interesować się science fiction, ale są jeszcze troszkę za młode na czytanie typowo dorosłych powieści tego gatunku.
 
Historia rozgrywa się w jakiejś nieokreślonej przyszłości, kiedy to świat funkcjonuje w nieco innej, niż ta którą znamy, rzeczywistości. Klimat Ziemi się zmienia, planeta jest przeludniona, ludzie są całkowicie poddani rządowi, który decyduje o wszystkich aspektach ich życia. Do tego, niektóre funkcje dorosłych, dzięki neuroregulacji, przejmują dzieci.
 
To właśnie w takim świecie, w którym rządzi technologia, komputery i robotyka, umysły dzieciaków na wszystkich kontynentach opanowuje nowa gra komputerowa Kepler 62. Pochłania ona energię nastolatków, które obsesyjnie w nią grają, bowiem, nie dość że jest bardzo trudna do przejścia, to jeszcze indywidualnie dopasowana do gracza. Żaden z użytkowników nie dotarł jeszcze do jej końca. Na forach dotyczących Keplera 62 krąży też plotka, jakoby przejście wszystkich jej poziomów miałoby przynieść graczowi jakąś niespodziankę, związaną z niesamowitym zaproszeniem, która może zmienić losy nie tylko samego zainteresowanego, ale również, przyszłość świata.

Wiernymi graczami Keplera 62 są przyrodni bracia, Ari i Joni. Chłopaki trochę przypadkowo wchodzą w posiadanie gry, a kiedy po wielu próbach, udaje im się dość do jej końca, w ich życiu zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Choć do tej pory wychowują się praktycznie sami, nieoczekiwanie odwiedza ich mama, której nie widzieli od miesięcy. Mały Joni zaczyna cierpieć na dziwne przeziębienie, wymagające specjalnego lekarstwa, a do tego wokół braci ciągle krąży tajemnicza kobieta, Olivia. Chłopaki faktycznie otrzymują pewne zaproszenie, dzięki któremu trafią w sam środek niesamowitej przygody, wymykającej się wszelkim logicznym regułom. 

"Zaproszenie" ma otwarte zakończenie, które od razu wymusza na czytelniku sięgnięcie po tom drugi, czyi "Odliczanie", jednak zaskoczeniem może okazać się fakt, że bohaterką tej części nie są Joni i Ari, tylko 14-letnia Norweżka, Marie. Dziewczyna również gra w Keplera 62, z tym że jej sytuacja mocno różni się od sytuacji chłopaków. Marie pochodzi z bardzo bogatej rodziny, jej ojciec jest znanym na całym świecie handlarzem bronią, spełnia każdą zachciankę córki. Nie poświęca jej jednak zbyt wiele czasu, wobec czego Marie, podobnie jak bracia, wychowuje się praktycznie sama.
 
Marii również dociera do końca gry, otrzymuje tajemniczą wiadomość, która prowadzi ją do jeszcze bardziej tajemniczego miejsca. Nie chciałabym zdradzać, gdzie to będzie, ale podpowiem, że Marie spotka się tam z Jonim i Arim, pozna też, co ukrywa kobieta o imieniu Olivia, oraz co przygotowała dla finalistów Keplera 62.
 
Choć dwa pierwsze tomy serii dają czytelnikom niewiele odpowiedzi, bo "Zaproszenie" wprowadza w historię, a "Odliczanie" odsłania już jej nieco więcej, ale nie na tyle, żeby można było się zorientować, w którą stronę podąży, moje dzieci naprawdę się w to wkręciły! Wprawdzie na początku nie do końca orientowali się w klimacie s-f i postapo, bo z takimi książkami mają rzadko do czynienia, to jednak ich apetyt na Keplera 62 i jego ciąg dalszy, wyraźnie się zaostrzył.
 
Co ciekawe, fajne i wyróżniające serię na tle innych historii młodzieżowych, w książkach tych widać wyraźnie rękę skandynawskich pisarzy, którzy w sposób charakterystyczny prowadzą opowieść. Trochę bardziej surowo, opierając się na prostych, krótkich zdaniach, na niedomówieniach i nieoczywistościach. Wszystko to stwarza mroczny, zagadkowy klimat opowieści, w którą łatwo się zanurzyć. 
 
Ogólnie mówiąc, jest to naprawdę fajna seria, więc jeżeli tylko będę miała możliwość, doczytam dzieciakom kolejne tomy, żebyśmy wszyscy mogli poznać finał tej historii.
 
 
Sardegna

"Wyspa niebieskich lisów" Stephen R. Bown


posted by Sardegna on , , , , , ,

4 comments


 
Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie
Liczba stron:  380
Moja ocena : 5/6

Czytam książki prawie wszystkich gatunków, jednak dwa z nich są moimi ulubionymi. Jednym z nich są historie górskie, drugie to te, o wyprawach polarnych, zarówno w formie literatury faktu, jak i beletrystyki z fabułą opartą na takich wątkach.
 
Wiadomo, że inaczej podchodzi się do reportaży, a zupełnie inaczej czyta się historie fikcyjne, pewne jest jednak to, że książki o takiej tematyce mogę czytać zawsze. Często zdarza się też tak, że sięgam po nie w ciemno, z góry zakładając, że trafią w moje gusta.
 
Nie inaczej było w przypadku nowej książki Stephena R. Bowna, autora "Amundsena. Ostatniego wikinga", czyli "Wyspy niebieskich lisów", rozbudowanej opowieści o legendarnej wyprawie polarnej Vitusa Beringa. 
 
 Opowieść ta należy do pierwszej kategorii książek, czyli bardzo skrupulatnie przygotowanych reportaży, a jej tematem przewodnim jest cykl XVIII wiecznych wypraw polarnych, mających na celu zbadanie nieznanych dotąd obszarów północnego Imperium Rosyjskiego, od Petersburga, poprzez całą Syberię, aż do Półwyspu Kamczatka, a później wybrzeża Alaski. Jednym z celów tych eksploracji było określenie, czy oba kontynenty łączy jakaś droga lądowa, a jeżeli nie, to znalezienie najlepszej drogi morskiej do Ameryki Północnej. Kolejnym zadaniem miało być przeprowadzenie na szeroką skalę badań etnograficznych, botanicznych, zoologicznych, a nawet historycznych, nowo eksplorowanych terenów, a także zbadanie nieznanych dotąd wód północnej części Oceanu Spokojnego.

Pomysłodawcą ekspedycji był car Piotr Wielki, który marzył o tym, aby zapisać się na kartach historii, jako człowiek nowoczesny, wspierający naukę i odkrycia, o których świat nie miał jeszcze pojęcia. Pragnął, aby jego kraj stał się częścią zachodniej Europy, stąd też bardzo dbał o rozwój obyczajowości, kultury, oświaty, administracji i gospodarki. Sfinansował wyprawę, ściśle ją nadzorował i patronował wszelkim przygotowaniom, jednak nie udało mu się dożyć jej startu. Po śmierci cara kontrolę nad wyprawą przejął Bering, a patronat objęła jego żona, caryca Katarzyna I, a później po jej śmierci, bratanica Piotra Wielkiego, Anna Iwanowna.

Trzy wyprawy polarne Beringa (Pierwsza Ekspedycja Kamczacka, Wielka Ekspedycja Północna, wyprawa okrętów Św. Piotr i Św. Paweł) zakrojone były na ogromną skalę. Wzięło w niej udział kilkaset ludzi, specjalistów z swych dziedzinach, badaczy i marynarzy. I choć wyprawy te nie do końca spełniły swe założenia, głównie ze względu na ekstremalnie niskie temperatury, niesprzyjające warunki pogodowe, czy choroby załogi, to i tak uznawane są za jedne z najbardziej ambitnych i nowatorskich wypraw odkrywczych w historii.  

"Wyspa niebieskich lisów" powoli wprowadza czytelnika w przebieg wypraw Beringa. Rozpoczynając od wydarzeń poprzedzających ekspedycje, czyli wątku pomysłodawcy, Piotra Wielkiego, jego sylwetki, tła historycznego XVIII wiecznej Europy, reform i planu zorganizowania odkrywczego przedsięwzięcia, poprzez historię samego Beringa, przedstawienie jego sytuacji osobistej, zawodowej i rodzinnej, na analizie gospodarczej i społecznej ówczesnego Imperium Rosyjskiego, kończąc.

Kolejno, czytelnik zagłębia się w same już przygotowania do wypraw, a także przebieg pierwszej i drugiej z nich. Wstęp, o którym wspomniałam powyżej, a także przebieg dwóch pierwszych ekspedycji zajmuje pierwsza połowa książki, druga jej część poświęcona jest w całości wprawie trzeciej, najbardziej tragicznej w skutkach, która zakończyła się niespodziewanie na jednej z Wysp Aleutów (nazwanej później Wyspą Beringa).
 
Okręt Św. Piotra, z Beringiem i badaczem George'm Stellerem (którego sylwetce poświęcono całkiem sporo miejsca) na pokładzie, w drodze powrotnej na Syberię, rozbił się u wybrzeży wyspy. Załoga, wycieńczona szkorbutem i zimnem, postanowiła przeczekać na lądzie jakiś czas (ostatecznie było to pół roku) i spróbować przetrwać, choć warunki były bardziej, niż ekstremalne.

I to właśnie codzienność marynarzy na wyspie, ich próby przetrwania zimy, pokonania szkorbutu, z którymi walczyli jeszcze będąc na pokładzie statku, zdobywanie urozmaiconego (o ile to w ogóle możliwe) pożywienia, praca w osadzie, nierówna walka z drapieżnymi lisami, agresywnie nastawionymi do nowych mieszkańców wyspy, radzenie sobie z zimnem, a później budowa nowego okrętu i próba dopłynięcia do cywilizacji, to najbardziej wstrząsające fragmenty książki.
 
Od razu zaznaczam, że "Wyprawa niebieskich listów" to pozycja dla miłośników gatunku. Mam wrażenie, że "przypadkowi" czytelnicy mogą zostać pokonani przez szczegółowe opisy przygotowań i tła historycznego, poprzedzającego właściwe wyprawy. Osoby zainteresowane będą mogły jednak rozsmakowywać się w nieznanych dotąd aspektach i poszerzyć swoją dotychczasową wiedzę. Jeżeli macie ochotę na dość wymagającą, ale rozwijającą lekturę, jesteście miłośnikami powieści marinistycznych, albo interesują Was szczegóły wypraw polarnych, lepszej książki dla siebie nie znajdziecie.

Sardegna

"Pozłacana rybka" Barbara Kosmowska


posted by Sardegna on , , , , , , ,

4 comments

 
Wydawnictwo: Biblioteka Akustyczna
audiobook: czas trwania 4 godziny 33 minuty
Moja ocena : 6/6
lektor: Anna Dereszewska

"Pozłacaną rybkę" Barbary Kosmowskiej przesłuchałam w abonamencie EmpikGo, a skusiłam się na nią, jako że książka ta jest lekturą uzupełniającą w mojej klasie. Moi uczniowie czytają ją w papierze, po kawałeczku na każdej lekcji, dla mnie jednak to zdecydowanie za wolno. Chciałam jak najszybciej poznać dalszy ciąg, stąd też wzięłam się za audiobooka.

Barbara Kosmowska jest Autorką, która oprócz tego, że pisze dla młodzieży, tworzy także obyczajowe powieści dla dorosłych czytelników. Mam na półce kilka takich książek, natomiast z młodzieżówkami nie miałam jeszcze do czynienia. "Pozłacana rybka" jest zatem moim pierwszym spotkaniem z twórczością pani Barbary i już teraz mogę powiedzieć, że bardzo udanym.
 
Na początku muszę zaznaczyć, że książka jest bardzo ciężka emocjonalnie i porusza niesamowicie trudny temat, nawet dla dorosłych, a co dopiero dla młodzieży. Ma w sobie jednak pewną delikatność, ulotność i subtelność, które sprawiają, że historia staje się dla młodszych czytelników "przyswajalna".
Ktoś może spytać, czy taka lektura jest potrzebna ósmoklasistom? Myślę, że jak najbardziej. Pokazuje świat od nieco innej, niż lukrowane zdjęcia z Instagrama, strony. Uświadamia, co tak naprawdę w życiu jest ważne, i czego czasem nie doceniamy. Pokazuje też, że sytuacje, które początkowo wydają się nam bez wyjścia, kiedyś doczekają się rozwiązania. A coś, co wydaje się końcem świata , tak naprawdę nie jest nawet jego zaczątkiem. 

Alicja jest bardzo wrażliwą nastolatką, która wyjątkowo mocno przeżywa wszystkie sprawy, które ją otaczają. Od lat zmaga się z rozstaniem rodziców, faktem, że nie mieszkają już całą rodziną razem, ojciec ma nową żonę, a mama głównie poświęca się pracy. Wycofanie mamy, która zostawia nastolatce wielką swobodę, Klaudia, nowa miłość ojca, choć sympatyczna, staje się jednak wrogiem numer jeden, sprawiają, że dziewczyna czuję się bardzo samotna, opuszczona i pokrzywdzona przez los. Mimo że rozwód odbył się w dość przyjaznej atmosferze, rodzice starają się, aby Alicja otaczana była uwagą i troską, dziewczyna i tak czuje się pozostawiona sama sobie, nieważna i niewidzialna dla dorosłych, którzy zajmują się głównie swoimi sprawami.

Dziewczyna ma jednak w codzienności swój azyl. Wsparcie w swej najlepszej przyjaciółce Sarze, z którą mimo wielu różnic, łączy ja bardzo wiele, a także dziadków, których kocha bezgranicznie. To właśnie w wakacjach spędzanych na wsi u dziadków odnajduje największy spokój. Tam też przeżywa swoją pierwszą, młodzieńczą miłość.
 
Wszystko w życiu Alicji zmienia się jednak w momencie, kiedy okazuje się, że jej młodszy, przyrodni braciszek, 5-letni Fryderyk, syn ojca z drugiego małżeństwa, cierpi na śmiertelną chorobę. Chłopczyk musi poddać się natychmiastowemu leczeniu, jego życie zaczyna bowiem wisieć na włosku. Wtedy to Alicja przekonuje się, że zdarzają są w życiu jeszcze większe dramaty, niż jej samotność, rozwód rodziców i poczucie wyobcowania.  Sprawy, które wcześniej były dla niej niezwykle istotne, nagle przestają mieć znaczenie. Nastolatka, która do tej pory sama potrzebowała wsparcia od innych, z dnia na dzień zaczyna być opoką dla bliskich. Jak odnajdzie się w tej nowej dla siebie roli?

Alicja bardzo wspiera ojca i jego żonę w chorobie Fryderyka, ale też mocno przeżywa ją po swojemu. Jej wrażliwość, bogate wnętrze, młodzieńcze emocje, z którymi nie do końca sobie umie jeszcze poradzić stają się dla niej pomocą, ale jednocześnie wielkim brzemieniem w walce z tą trudną sytuacją rodzinną.
 
I tą walkę, radzenie sobie z własnymi emocjami, jak i emocjami bliskich, czytelnicy poczują na każdej stronie tej powieści. Będzie to bardzo bolesna droga, zwłaszcza dla odbiorców - rodziców, który postanowią przeczytać "Pozłacaną rybkę".  Dla mnie osobiście, książka ta okazała się jedną z najsmutniejszych, najbardziej poruszających i wzruszających, jakie w życiu czytałam.
  
Jeśli chodzi o audiobooka, jest on interpretacją Anny Dereszowskiej, która wspaniale swoim głosem oddaje wrażliwość Alicji i dramatyczną sytuację jej rodziny. Nie da się jednak odsłuchać tej historii na raz. Zbyt wiele tutaj ciężkich, przytłaczających emocji, lepiej więc dawkować sobie tą opowieść w mniejszych dawkach.

Moi uczniowie jeszcze powieść czytają, nie wiem więc, czy poczują te wszystkie trudne emocje, które tak mocno mnie poruszyły. Mam nadzieję, że tak się stanie. Jeśli chodzi o mnie, "Pozłacana rybka", mimo iż tak bardzo wyczerpała mnie emocjonalnie, na długo pozostanie w mej pamięci, jako świetna książka. 
 
 
Sardegna

Trójka e-pik - październik 2020. Podsumowanie września.


posted by Sardegna on

46 comments

Co Wy na to, że mamy już październik? Nie wiem, jak Wy, ale ja z niecierpliwością wypatruję końca roku, zakładając, że 2021 będzie łaskawszy i przyniesie nam tylko wyjście na prostą. Jak mi minął wrzesień? Pierwszy miesiąc szkoły stacjonarnej, trzeba więc było przystosować się do nowych warunków, ale wbrew pozorom nie było aż tak źle. Na szczęście obyło się bez kwarantanny, choć moje dzieci wylądowały w domu z przeziębieniem. Czytelniczo  mogło być lepiej, ale wiadomo, obowiązki przeważyły nad czasem wolnym. 
 
Jeśli chodzi o wrześniowe wyzwanie, wzięło w nim udział 26 osób. 14 wypełniło całe zadanie, 8 zrealizowało 2/3, a 4 wykonały 1/3 zadania. Na podium w tym miesiącu ustawiły się: Aneta Juszczak, Iwona i Blanka, które ukończyły wyzwanie kolejno 9, 14 i 17 września. Gratuluję dziewczyny!
 
Aneta Juszczak - nie prowadzi bloga
  • ugaś ten pożar! -Erica Spindler "Jesteś jak ogień"
  • jak matka z córką -Karin Slaughter "Układanka"
  •  tytuł zaczynający się od pierwszej litery naszego imienia lub nazwiska -"Jeden za drugim" Chris Carter
Iwona - nie prowadzi bloga
Blanka - Kulturazja
  • ugaś ten pożar! -"Kraina Lovecrafta" Matta Ruffa.
  • jak matka z córką -"Enola Holmes. Sprawa zaginionego markiza" Nancy Springer
  • tytuł zaczynający się od pierwszej litery naszego imienia lub nazwiska -"Królestwo" Jo Nesbo

Za podium ustawiły się:

Els81 - nie prowadzi bloga
  • ugaś ten pożar! - "Fahrenheit 451" - Ray Bradbury
  • jak matka z córką - "Winter Garden" ("Zimowy ogród") Kristin Hannah
  • tytuł zaczynający się od pierwszej litery naszego imienia lub nazwiska - "Trzecia" Magda Stachula
Maryla Lentowicz - nie prowadzi bloga
  • ugaś ten pożar! - Henning Mankell "Szwedzkie kalosze"
  • jak matka z córką - Alex Kava "Płomienie śmierci"
  • tytuł zaczynający się od pierwszej litery naszego imienia lub nazwiska - Ewa Ostrowska "Między nami niebotyczne góry", "Mózg. Granica życia i śmierci" Adrian Owen, "Mózg. Granica życia i śmierci" Adrian Owen
Olape - nie prowadzi bloga
  • ugaś ten pożar: Ray Bradbury - "451st. Fahrenheita" Ray Bradbury
  • jak matka z córką - "Listy pani de Sévigné" Maria de Rabutin Chantal
  • tytuł zaczynający się na pierwszą literę nazwiska: Aleksy N.Tołstoj - "Piotr Pierwszy"
Anna Sych - nie prowadzi bloga
  • ugaś ten pożar! -"Igrając z ogniem" Tess Gerritsen, "Żar" Sandor Maraie
  • jak matka z córką - Elena Ferrante "Córka"
  • tytuł zaczynający się od pierwszej litery naszego imienia lub nazwiska -"Asiunia" Joanna Papuzińska,"Australijczyk" Marek Niedźwiedzki, "A ja żem jej powiedziała..." Katarzyna Nosowska
 El - Inny czas
  • ugaś ten pożar! - "Pożary i zgliszcza" Maria Rodziewiczówna
  • jak matka z córką - "Antolka" Magdalena Kordel,"Zaplątana miłość" Karolina Wilczyńska
  •  tytuł zaczynający się od pierwszej litery naszego imienia lub nazwiska - "Excentrycy" Włodzimierz Kowalewski
  • ugaś ten pożar! - "Mrówki w płonącym ognisku" Teresa Oleś - Owczarkowa
  • jak matka z córką - Mary Westmacott
  •  tytuł zaczynający się od pierwszej litery naszego imienia lub nazwiska - Mary Beth Keane "Gorączka"
Aneta WięchCzytanie przy kominku
  • ugaś ten pożar! -Martin Widmark, Helena Willis "Tajemnica pożarów"
  • jak matka z córką - Agnieszka Krawczyk "Róża wiatrów"
  •  tytuł zaczynający się od pierwszej litery naszego imienia lub nazwiska - Krystyna Mirek "Wyjdź za mnie, kochanie"
Elżbieta Niewiadomska - nie prowadzi bloga
  • ugaś ten pożar! - "Ogień krzyżowy" Nancy Kress
  • jak matka z córką -"Bezmatek" Mira Marcinów
  •  tytuł zaczynający się od pierwszej litery naszego imienia lub nazwiska - "Nóż" Jo Nesbo
Agnesto - Agnestariusz
  • ugaś ten pożar! - "Dozywocie" Marta Kisiel
  • jak matka z córką -"Krótka wymiana ognia" Zyta Rudzka
  •  tytuł zaczynający się od pierwszej litery naszego imienia lub nazwiska- "Asiunia" J. Papuzińska
Karolina SosnowskaTanayah czyta
  • ugaś ten pożar! -Shobha Rao "One płoną jaśniej"
  • jak matka z córką - K. Hannah "Wielka samotność"
  •  tytuł zaczynający się od pierwszej litery naszego imienia lub nazwiska - "Klątwa ruin" M. Wala, "Kurczak ze śliwkami" M. Satrapi, "Kiedy umrę, zjesz mnie, kocie? Odpowiedzi na najdziwniejsze pytania o śmierć" C. Doughty

 2/3 wyzwania wykonały:

Anna Kurtasz - InspirowAnka
  • ugaś ten pożar! -Anders de la Motte "Zimowy ogień"
  • jak matka z córką ---
  •  tytuł zaczynający się od pierwszej litery naszego imienia lub nazwiska -Jo Nesbo "Królestwo"
Paulina - Krakowskie czytanie
  • ugaś ten pożar! - "W ramionach gwiazd" Amy Kaufman i Megan Spooner
  • jak matka z córką ---
  •  tytuł zaczynający się od pierwszej litery naszego imienia lub nazwiska- "Pobudzeni" Randi Hutter-Epstein
Małgorzata Nowak - Czytelniczka Gosia
  • ugaś ten pożar! - "Płomień i krzyż" Jacek Piekara
  • jak matka z córką ----
  •  tytuł zaczynający się od pierwszej litery naszego imienia lub nazwiska -"Mój szef" Melissa Darwood
Urszula Zimoląg - nie prowadzi bloga
  • ugaś ten pożar! - "Popiół i diament" Jerzy Andrzejewski
  • jak matka z córką - "Małe kobietki" Louisa May Alcott 
  •  tytuł zaczynający się od pierwszej litery naszego imienia lub nazwiska ---
  • ugaś ten pożar! - "Podpalacz" Wojciech Chmielarz
  • jak matka z córką ---
  •  tytuł zaczynający się od pierwszej litery naszego imienia lub nazwiska- ''Wakacje z duchami''Adam Bahdaj, "Wakacje Mikołajka"-René Gosciny, Jean-Jacques Sempé, "Wilkołak"- Patricia Cornwell , "Wracać wciąż do domu"- Ursula K. Le Guin
Katarzyna Abramova - Kącik z książką
Katarzyna Kurowska - Przekładaniec kulturalny
  • ugaś ten pożar! - "Dymy" Eliza Orzeszkowa
  • jak matka z córką ---
  • tytuł zaczynający się od pierwszej litery naszego imienia lub nazwiska - Jonathan Safran Foer "Klimat to my","Książka twarzy" Marek Bieńczyk
1/3 zadania wypełniły:

  • jak matka z córką - Amy Tan "Żona kuchennego boga"
 Agnieszka Najman - nie prowadzi bloga
  • tytuł zaczynający się od pierwszej litery naszego imienia lub nazwiska - "Algorytm Ady" James Essinger
Agnieszka - Dowolnik
  •  tytuł zaczynający się od pierwszej litery naszego imienia lub nazwiska -"Asiunia" Joanna Papuzińska
  • ugaś ten pożar! - "Podpalacz" Wojciech Chmielarz

Na moje wyzwanie złożyły się:

Z poprzednich miesięcy kategorie nadrobiły:
 
monweg
  •  zajrzyj w głąb siebie - "Zamiana" - Beth O'Leary
Monotema
  •  trup w szafie - "Starsza pani wnika" Anna Fryczkowska

 Cel:

Celem wyzwania będzie zapoznanie się z nieznanymi lub omijanymi przez nas szerokim łukiem, gatunkami powieści.

Zasady:

*  wyzwanie trwa miesiąc kalendarzowy
*  w zabawie wziąć udział może każdy bloger oraz każda osoba nie posiadająca bloga, która ma ochotę przyłączyć się do zabawy. Przyłączyć się można w dowolnym momencie
*  wyzwanie będzie polegało na przeczytaniu trzech książek z trzech wybranych gatunków.
dwa z tych gatunków zostaną zaproponowane przeze mnie, wybór trzeciego będzie zależał od Was
*  w trzecim tygodniu miesiąca umieszczę post, pod którym będziecie mogli zaproponować dowolne gatunki czy kategorie lektur. O wyborze zadecyduje ankieta.
*  wybór książki, kwalifikującej się do podanego gatunku, jest zupełnie dowolny i zależeć będzie tylko od Was
* osoby posiadające bloga, po napisaniu opinii, na temat wybranej książki, proszone są o wpisanie informacji, że książka została przeczytana w ramach wyzwania "Trójka e-pik" i podanie linka do TEGO posta.
*  w podsumowaniu, które nastąpi pod koniec miesiąca wystarczy, aby osoby które wzięły udział w wyzwaniu, w komentarzach pod postem tematycznym, podały trzy linki do swoich opinii.
* miło będzie, jeśli podlinkujecie poniższy plakat moim blogiem, jako organizatora wyzwania

***

 me, myself and I 
 dwie twarze
ortografia (tytuł z ó/u, ż/rz, ch/h)
 
 
I co powiecie na kategorie października? "My, myself and I" to kategoria "indywidualna", czyli wszystkie książki ze słowami: mój/moja/moje, siebie/sobie, ja, w tytule. "Dwie twarze" - historie kryminalne, albo obyczajowe, w których główny bohater okazuje się mieć dwa oblicza, albo jest w rzeczywistości zupełnie inny, niż wszystkim dookoła się wydaje. Wasz wybór to tytuł ortograficzny, czyli wszystko z ó/u, ż/rz, ch/h. Tutaj sprawa wydaje się jasna, choć zerkając na moją biblioteczkę, jak na złość, nie widzę niczego odpowiedniego.

Tradycyjnie, TUTAJ znajduje się nasza Trójkowa grupa na FB, do której można w każdej chwili dołączyć. Do czego zachęcam. Proszę o podmienienie banera na aktualny i zapraszania znajomych do zabawy. Nie trzeba mieć bloga, nie trzeba pisać notek na temat przeczytanych książek, wystarczy czytać, podzielić się opiniami i dobrze bawić!
 
Sardegna

Blogowe podsumowanie miesiąca - wrzesień


posted by Sardegna on

4 comments

Wrzesień to przede wszystkim powrót do szkoły, na szczęście, pomimo obaw okazał się on nie taki straszny. Maseczki, płyny do dezynfekcji, milion procedur, ale uczymy się i pracujemy w miarę normalnie, co wszystkim nam służy. Moich osobistych dzieci nie ominęło jesienne przeziębienie, ale poza tym dajemy radę. Jeśli chodzi o moje sprawy blogowe, to we wrześniu udało mi się przeczytać 7 książek, w tym przesłuchać 2 audiobooki, obejrzałam też całkiem sporo filmów. Nadal nie udało nam się ze Śląskimi Blogerami Książkowymi spotkać na blogowej kawce. Może w październiku się uda.
 
Lista lektur:
 
1. "Dwanaście życzeń"  Karolina Głogowska, Katarzyna Troszczyńska - 5
2. "Pozłacana rybka" Barbara Kosmowska - 6
3. "Miasteczko Nonstead" Marcin Mortka - 5
4. "Kepler 62. Zaproszenie" Timo Parvela, Bjørn Sortland, Pasi Pitkänen - 5
5. "Opowieści z Narnii. Ostatnia bitwa" C.S. Lewis - 4
6. "Ja, diablica" Katarzyna Berenika Miszczuk - 4 
7. "Kepler 62. Ocalenie" Timo Parvela, Bjørn Sortland, Pasi Pitkänen - 5
 

Imprezy kulturalne:
 
W tym temacie znowu u mnie posucha. Tęsknię za wydarzeniami kulturalnymi w realu i mam nadzieję w końcu na jakieś się wybrać.
 Nowości:
 
 
 
"Ja, diablica" Katarzyna Berenika Miszczuk
"Ja, anielica" Katarzyna Berenika Miszczuk
"Ja potępiona" Katarzyna Berenika Miszczuk
 "Obsesja" Adrian Bednarek
"Hellwere" Marcin Mortka
"Taniec pszczół" antologia
"Wyjdź za mnie kochanie" Krystyna Mirek
"Przyjdzie pogoda na miłość" Wioletta Piasecka
"Kryjówka" Nora Roberts
"Lód i woda, woda i lód" Majgul Axelson
"Pamiętaj, że byłam" Beata Majewska
"Księga bezimiennej akuszerki" Meg Elison
"Smocza straż" Brendon Mull
"Baśniobór. Gwiazda wieczorna wschodzi" Brendon Mull
 
Serialowo:

We wrześniu nie obejrzałam żadnego serialu, skupiłam się tylko na filmach.
 
Filmowo:
 
We wrześniu obejrzałam 18 filmów, co daje mi wynik 161 książek (styczeń 14 + luty 17 + marzec 23 + kwiecień 22 + maj 14 + czerwiec 15 + lipiec 24 + sierpień 14+ wrzesień 18 ) 

 [zdjęcia okładek pochodzą ze strony Filmweb]
 
1. "Diabeł" reż. John Erick Dowdle - trochę psychodeliczny  film, utrzymany w klaustrofobicznej atmosferze, bardzo oszczędny w wyrazie. Grupa ludzi utyka w popsutej windzie na 23 piętrze. W zamkniętej przestrzeni zaczynają dziać się dziwne rzeczy, ludzie atakują się wzajemnie, a policjant, który obserwuje sprawę z kamer ochrony, nie umie zapobiec tragedii. Horror powiedziałabym, średniej klasy. Ma parę momentów, ale raczej bez szału. 
 
2. "Klątwa laleczki Chucky" reż. Don Mancini - Chucky to laleczka, która morduje wszystkich wokół. Nie zważa na nic, jest bezkompromisowa, bezczelna i brutalna. Tym razem atakuje dziewczynę poruszającą się na wózku i jej rodzinę. Nie wiem, może są jacyś miłośnicy tej serii, ale mnie ona nie przekonała. Taki rodzaj "grozy" mnie nie rusza. 
 
3. "The ring" reż. Gore Verbinski - stary horror, który pierwszy raz oglądałam na studiach. Wśród młodzieży krąży kaseta wideo, po obejrzeniu której dzwoni telefon, a tajemniczy głos oznajmia ofierze, że umrze w ciągu tygodnia. Dziennikarka ściga się z czasem, aby odkryć, kto stoi za tym przerażającym nagraniem oraz uratować siebie i swojego synka, który również obejrzał nagranie. Po latach film nie przeraża już tak bardzo, jak kiedyś, ale jeśli ktoś nie oglądał w ogóle, to zmora wychodząca wprost z telewizora może robić wrażenie.

4. "Circle" reż. Aaron Hann / Mario Miscione - niskobudżetowy film, który udało się nagrać w przeciągu paru dni, okazał się bardzo ciekawą produkcją. Nie zaskoczyła mnie oszczędność w jego produkcji, jest bowiem skromny jeśli chodzi o efekty i scenografię. Cała akcja rozgrywa się w jakiejś nieokreślonej, niewielkiej, zamkniętej przestrzeni, gdzie sto przypadkowych osób ustawionych w kręgu, zostaje wplątanych w makabryczną grę. Osoby nie wiedzą właściwie, jak w tym kręgu się znalazły, ale żeby przeżyć muszą bardzo szybko dostosować się do reguł gry. Szybko okazuje się, że uczestnicy mogą decydować o życiu lub śmierci swoich współtowarzyszy. Jednak grę może wygrać tylko jedna osoba. Historia trochę nietypowa, która pokazuje, jakie mechanizmy rządzą człowiekiem, i jakimi stereotypami może się on kierować. Choć końcówka trochę moralizatorska to i tak uważam, że jest to jeden z ciekawszych filmów, jakie ostatnio widziałam.
 
5. "Obecność" reż. James Wan - horror podobno oparty na autentycznych wydarzeniach. Rodzina z pięcioma córkami wprowadza się do starego domostwa, w którym zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Matka zaniepokojona mroczną atmosferą prosi specjalistów zajmujących się duchami, aby oczyścili jej dom ze złych mocy. Sprawy przybierają jednak nieoczekiwany dla wszystkich obrót.

6. "Rzeka tajemnic" reż.  Clint Eastwood - film z 2003 roku w gwiazdorskiej obsadzie. Trójka przyjaciół z dzieciństwa spotyka się po latach, żeby wyjaśnić sprawę morderstwa córki jednego z nich. Połączeni tajemnicą z przeszłości zmagają się z traumą, która dla każdego z nich ma inne oblicze. Ciekawa historia, połączenie kryminału z dramatem. Lubię takie powroty do przeszłości.
 
7. "Operacja: Overlord" reż. Julius Avery - skusiłam się na ten film z myślą, że jest to paranormalny horror rozgrywający się w czasie II wojny światowej. I owszem, jest to bardzo straszny film, choć akurat z innych powodów. Grupa brytyjskich żołnierzy trafia do małego francuskiego miasteczka, a ich celem na być wysadzenie hitlerowskiej wieży nadawczej. Na miejscu jednak znajdują coś znacznie bardziej przerażającego i nieludzkiego. Mocny film, brutalny i ciężki, choć przerysowany, ma w sobie pierwiastek prawdy i to jest w nim najbardziej przerażające.
 
8. "Zombie Express" reż. Sang-ho Yeon - zombie zaczynają atakować we wszystkich dużych koreańskich miastach. Garstka podróżnych w ekspresowym pociągu wydaje się być ostatnimi ludzi na Ziemi, którzy są jeszcze zdrowi. Niestety do pociągu przedostaje się pasażer na gapę, który zaczyna wirusa przenosić. Do tego, nieubłaganie zbliża się moment przesiadki w jednym z najbardziej zainfekowanych miast w kraju. Bardzo fajna produkcja, jak na film o zombiakach, naprawdę daje radę.
 
9. "#Alive" reż. Il-hyeong Cho -  podobnie, jak powyżej, tajemniczy wirus zamienia ludzi w zombie. Największe ich skupisko jest w dużych miastach i na blokowiskach, gdzie jeden z głównych bohaterów zostaje uwięziony w swoim mieszkaniu. Przez to, że zaspał do pracy cudem unika zakażenia, okazuje się jednak, że na osiedlu jest zupełnie sam. Musi teraz wymyślić coś, żeby przetrwać. Na szczęście okazuje się, że po drugiej stronie osiedla próbuje przetrwać jeszcze jedna osoba.  We dwójkę może uda im się przetrać tą apokalipsę. 
 
 [zdjęcia okładek pochodzą ze strony Filmweb]

10. "Nocna przygoda" reż. Trish Sie - fajna komedia, która zapewni rozrywkę całej rodzinie. Dzieciaki uważają swoich rodziców za nudziarzy, do czasu, gdy okazuje się, że ich mama jest ukrywającą się pod przykrywką, wyspecjalizowaną złodziejką. Starzy znajomi odszukują jednak jej kryjówkę, stawiając pewne ultimatum. Dzieciaki ruszają więc mamie na pomoc, przy okazji wplątując w akcję swoich niezbyt odważnych przyjaciół. Dynamiczny, zabawny film.

11. "Mission Imposible I" reż. Brian De Palma - oczywiście oglądałam chyba wszystkie części serii, ale w przypadkowej kolejności, postanowiłam więc przypomnieć sobie całość. Toma Cruise w roli tajnego agenta, który wraz ze swoją ekipą  podejmuje się najtrudniejszych zadań (w każdej części bardziej niemożliwych),  ogląda się bardzo przyjemnie. Zwłaszcza w takiej młodzieńczej wersji. A jeśli do tego doda się wartką akcję i trzymająca w napięciu strzelankę, wychodzi z tego produkcja, którą ogląda się z z wielką przyjemnością.

12. "Miłość gwarantowana" reż. Mark Stephen Johnson - sympatyczna komedia romantyczna. Prawniczka, której firma właśnie ma ogłosić upadłość, otrzymuje intratne zlecenie oskarżenia portalu randkowego, o to, iż mimo reklamy, nie gwarantuje znalezienia miłości na 100%. Prawniczka zaczyna tak dogłębne śledztwo, analizuje wszystkie związki swojego klienta, aż w ferworze pracy się w nim zakochuje. Ale ponieważ to sprzeczność interesów, ich uczucie będzie wystawione na nie lada próbę.
 
13."Opiekunka" reż. McG - horror młodzieżowy, który ogląda się całkiem przyjemnie. Jedenastoletni Cole ciągle ma opiekunkę, ale ponieważ jest nią piękna Bee, z którą świetnie się dogaduje, nie przeszkadza mu to, że rodzice traktują go, jak malucha. Pewnej nocy Cole odkrywa jednak, że Bee nie jest tym, kim się wydaje. Chłopakowi zaczyna grozić śmiertelne niebezpieczeństwo, młody postawi jednak wszystko na jedną kartę, nawet jeśli trzeba będzie kogoś zabić.

14."Opiekunka: Demoniczna królowa" reż. McG - kontynuacja "Opiekunki". Cole jest już licealistą, który w szkole traktowany jest, jako największy dziwak, nikt bowiem nie wierzy w jego wersję o demonicznej opiekunce. Jedyną osobą, która jest mu przychylna i wierzy w każde jego słowo jest piękna sąsiadka, koleżanka z dzieciństwa. Sprawa z Bee nie jest jednak zakończona, a przeszłość upomni się o Cola w najmniej oczekiwanym momencie, sprawiając, że będzie on ponownie musiał zmierzyć się z niebezpieczeństwem.

15."Odzyskać dziecko" reż. Alan White - ciekawy film, choć końcówka trochę rozczarowująca, to jednak początek bardzo interesujący. Para Amerykanów postanawia adoptować jedną z sierot z Haiti, która straciła rodziców w trzęsieniu ziemi. Kiedy wszystkie formalności są już dopięte na ostatni guzik, a dziewczynka zostaje już parze oficjalnie przedstawiona, zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Dziecko znika bez śladu, podobnie, jak agencja adopcyjna, świeżo upieczeni rodzice zrobią jednak wszystko, aby odzyskać córkę.

16. "Nostalgia anioła" reż. Peter Jackson - bardzo poruszający film, ekranizacja powieści o tym samym tytule, będący połączeniem dramatu z thrillerem. Czternastoletnia Susie zostaje zamordowana, ale jej dusza nie może zaznać spokoju, zanim nie pomoże swoim najbliższym wyjaśnić tajemnicy swojej śmierci. Wzruszający, trzymający w napięciu, pełen ciężkich emocji, naprawdę bardzo dobry film.

17. "W samym sercu morza" reż.Ron Howard - film oparty na faktach. XIX wiek, statek wielorybniczy zostaje staranowany przez olbrzymiego kaszalota i zatopiony, a grupa rozbitków w trzech szalupach próbuje przetrwać za wszelką cenę. Jeden z ocalałych, chłopak pokładowy, po kilkudziesięciu latach od tragedii postanawia opowiedzieć, co tak naprawdę wydarzyło się na Essex, a jego historia stanie się podstawą powieści "Moby Dick". Świetny film, piękne ujęcia wielorybów, dramatyczna opowieść. Bardzo polecam.

18. "Obsesja" reż. Steve Shill oglądałam kilka filmów w podobnym klimacie, ten wyróżnia Beyonce w roli głównej. Derek i jego piękna żona przeprowadzają się z małym sykiem do nowego domu. Sielankę zakłóca nowo zatrudniona asystentka Dereka, która wyraźnie zaczyna z nim flirtować, licząc na gorący romans. Facet jest jednak nieugięty i wierny swojej żonie. Stąd też odtrącona kobieta ze złości, zazdrości i upokorzenia postanawia zrobić wszystko, aby zniszczyć Dereka i jego rodzinę. 
 
 Muzycznie:
 
Wrzesień brzmiał nostalgicznie. Głównie starą płytą Edyty Bartosiewicz, z której moją ukochaną piosenką jest "Koziorożec". Wiecie, że w teledysku do tego kawałka zagrała młoda Kasia Kowalska?


Drugim utworem jest słuchany ostatnio bardzo często przez moją Córkę "Before You Go" Lewisa Capaldi.


A jak Wam minął wrzesień?

 
Sardegna

"Miasteczko Nonstead" Marcin Mortka


posted by Sardegna on , , , , ,

No comments

Wydawnictwo: Videograf
Liczba stron:  336
Moja ocena : 5/6
 
Choć Marcin Mortka znany jest szerszemu gronu czytelników z serii powieści fantastycznych skierowanych zarówno dla dorosłych, jak i dla nieco młodszych czytelników, tym razem serwuje nam coś zupełnie innego. Autor postanowił bowiem zaskoczyć swoimch czytelników powieścią grozy, historią trzymającą w napięciu, o której sam mówi, że od jakiegoś czasu czaiła się w jego podświadomości. Jeśli chodzi o moje doświadczenia, to czytałam dzieciakom serię o Tappim, natomiast tych dorosłych powieści jeszcze nie znam. "Miasteczno Nonstead" jest więc moim debiutem czytelniczym, jeśli chodzi o twórczość Autora.
 
Nonstead to małe miasteczko leżące gdzieś pośrodku niczego. To tam trafia Nathaniel McCarnish, młody brytyjski pisarz, który swoimi realistycznymi opowiadaniami grozy, osiągnął międzynarodowy sukces, porównywalny do popularności Dana Browna i Stephena Kinga.
 
Pisarz szuka oddechu od niespodziewanej popularności, jaka na niego spadła, próbuje też dojść do równowagi psychicznej po utracie ukochanej dziewczyny Fiony. Zakochani przeżyli razem naprawdę wiele szczęśliwych chwil, a część z nich miała miejsce właśnie w Nonstead, gdzie to spędzili romantyczny urlop. Po zakończeniu wakacji i wyjeździe z miasteczka dziewczyna znika bez słowa i ślad po niej ginie.
 
Nathaniel nie może pogodzić się z utratą Fiony, a jedyne czego aktualnie chce to święty spokój. To właśnie tego upatruje w powrocie do Nonstead, niestety owej wartości w tym miejscu nie uświadczy. Ledwo co bowiem przekracza granice miasta, zwraca się do niego o pomoc pewna kobieta. Anna Craig rozpoznaje w nim znanego pisarza horrorów, postanawia poprosić go o wsparcie w sprawie córki i jej nocnych koszmarów. Dziewczynka wyraźnie z kimś rozmawia przez sen, a jej matka, przerażona sytuacją, parę razy natknęła się na tajemniczy cień w pokoju swego dziecka. Nathaniel postanawia przyjrzeć się sprawie bliżej, nie wiedząc, że to zaledwie początek dziwnych wydarzeń, które rozegrają się w jego otoczeniu.
 
Dalej będzie tylko ciekawiej i mroczniej. Do pisarza docierają pewne plotki o mieszkańcach Nonstead i wydarzeniach, których byli świadkami. Na przykład o tym, że w lesie na obrzeżach miasta znajduje się tajemnicza chata, zwana "Samotnią", która mimo zniszczeń, a nawet podpalenia, stoi nienaruszona od wielu lat, a kiedy ktoś znajdzie się w jej pobliżu zaczyna wariować, o tym, że w mieście od lat zdarzają się dziwne samobójstwa i zniknięcia, o mężczyźnie, który z ogłoszeń drobnych w lokalnej gazecie odczytywał przyszłość, a także legenda o czarnym psie krążącym po okolicy i zwiastującym śmierć każdemu, kto go zobaczy.
 
Nathaniela przytłaczają wszystkie otaczające go nowiny i nadprzyrodzone sytuacje. Na szczęście może liczyć na wsparcie nowego znajomego, młodego strażaka Skinnera, który jest dla niego łącznikiem pomiędzy teraźniejszością a historią miasta, świetnie bowiem orientuje się w przeszłości Nonstead. Zainteresowanie Skinnera dziwnymi wydarzeniami w miasteczku ma podłoże osobiste, przed laty bowiem jego ojciec zainteresowany "Samotnią", zginął tragicznie, a chłopak ciągle szuka wytłumaczenia tamtej śmierci.
 
W przedziwny sposób Nathaniel i Skinner zawsze pojawiają się w centrum niepokojących wydarzeń, groza opanowuje miasto, a mieszkańcy zaczyna żyć w rytm nieznanej siły, która zaczyna determinować ich losy. Co tak naprawdę dzieje się w Nonstead? Jaka to siła rządzi miasteczkiem? I co wspólnego z tym wszystkim ma pewne forum internetowe?
 
"Miasteczko Nonstead" to klimatyczna opowieść, której istota tkwi w dusznej, klaustrofobicznej atmosferze małego miasta, opanowanego przez nieznaną siłę. Trochę przypomina klimatem "Stranger Things", trochę horrory w stylu Netlixowskiego "Rytuału" czy "W wysokiej trawie". Interesujące zakończenie sprawia, że człowiek od razu ma chęć czytać dalej (co mi się uda, bo tom drugi, czyli "Hellware" mam już na półce). Podsumowując, jest to ciekawa lektura, ale przyznam szczerze, że nie wzbudziła we mnie aż taki grozy, jakiej się spodziewałam. Zobaczymy, jak wypadnie na jej tle "Hellware".
 
 
Sardegna