Co czytałam w 2009. LIPIEC


posted by Sardegna on

5 comments

W moich podróżach czytelniczych roku 2009 dotarłam już do lipca. Miesiąc ten obfitował w 6 lektur, z czego 3 uważam za rewelacyjne. Ale po kolei:

"Śmierć na Nilu" Agata Christie - 3

Był to drugi audiobook przesłuchany w moim życiu. Niestety, nie dość, że źle wybrałam lektora (nie pamiętam nazwiska, tylko złe wrażenie, jakie pozostało po odsłuchaniu), na kryminał Christie też nie miałam zbytniej ochoty, do tego doszły jeszcze pierwsze zmagania z treścią słuchaną, to wszystko spowodowało, że "Śmierć na Nilu" wspominam, jako bardzo słabą lekturę. Zdaję sobie sprawę, że jest to stwierdzenie krzywdzące, bo akurat ten tytuł należy chyba do czołówki najlepszych powieści Christie. Niestety zła ocena pozostała i zaskakujące zakończenie, które nawet na mnie, przy tak wielu niesprzyjających okolicznościach, zrobiło wrażenie, nie zmieniło tego faktu.

"Dziecko dla średnio zaawansowanych" Leszek K. Talko - 6!

To jest genialna książka! Szóstka z wykrzyknikiem nie wystarczy, aby pokazać, jak bardzo :) Przy okazji, czy ktoś nie chciałby pozbyć się część pierwszej, czyli "Dziecka dla początkujących"? Chętnie zaproponuję coś na wymianę :)
Dla rodziców posiadających dzieciaki ta książeczka jest jak dziennik. Jakby autor przysiadł cichutko na kanapie, nie wadząc nikomu, i zaczął spisywać aktualną sytuację, czyli wszystko, słowo po słowie, akcja po akcji, co się dzieje w domu! Coś niesamowitego! Autor z humorem, wyjątkową lekkością, bardzo trafnie opisuje rzeczywistość rodziny 2+2, a wszystko to czytelnikom - rodzicom jest tak dobrze znane, że aż się nie chce w to wierzyć 

"Najczarniejszy strach" Harlan Coben - 6

Rok 2009 to zdecydowanie rok Cobena. Czytałam kolejne jego kryminały i każdy mi się podobał, chociaż nie da się nie zauważyć w nich tendencyjności akcji i podobnego schematu zakończenia. W "Najczarniejszym strachu" Bolitar zmaga się z własną przeszłością. W jego życiu pojawia się nastolatek Jeremy, który ma być podobno jego nieślubnym synem. Do tego choruje na rzadką odmianę białaczki i tylko przeszczep może go uratować. Kiedy Bolitar próbuje ogarnąć nową sytuację, Jeremy nagle znika, za to pojawiają się niepokojące ślady pewnego znanego seryjnego mordercy.
Akcja jak zwykle wciąga, więc jeśli macie ochotę na trzymającą w napięciu rozrywkę, Coben będzie idealny.

"Dziennik nimfomanki" Valerie Tasso - 4

Historia autorki, która zaczęła trudnić się prostytucją w Hiszpanii. Nie jest to na pewno rodzaj literatury erotycznej, której teraz wszędzie pełno. Nie jest to też stricte literatura faktu. Oczywiście większość wydarzeń miała miejsce na prawdę, jednak jest opisywana, jakby była fikcją literacką. Zależy czego czytelnik oczekuje. Mnie jakoś do końca ta historia nie przekonała. Z jednej strony cała historia jest przerażająca, z drugiej jednak, autorka nie była do prostytucji zmuszana, więc robiła to niejako z własnej woli. Po lekturze nie odczuwałam współczucia czy zrozumienia dla bohaterki. Inaczej spojrzałam na nią dopiero po lekturze "Handlowałem kobietami" A. Salas. W tym dokumencie pojawia się postać Valerie Tasso i ukazana jest z zupełnie innej strony, chyba z tej, jaka powinna ukazywać mi się po lekturze "Dziennika nimfomanki".

"Ostatni patrol" Siergiej Łukianienko - 4

Z tą książką wiąże się pewne nieporozumienie. Nie wiem, jak się to stało, a właściwie to wiem. W czasach kiedy miałam znacznie ograniczony dostęp do internetu, a blogosfera była jeszcze mi w ogóle nieznana, kupiłam sobie "Ostatni patrol". Kupiłam i zaczęłam czytać. Przeczytałam prawie połowę i kompletnie nic nie rozumiałam... No ale jak miałam cokolwiek rozumieć, skoro jest to czwarta część fantastycznej serii Łukianienki. Oczywiście ten fakt odkryłam jakiś czas później, kiedy książkę już dawno przeczytałam. Tym sposobem mam jakiś wybiórczy fragment historii Patrolu za sobą.

"Twarze zła" Brian Freeman - 6

To jest thriller z gatunku tych, które czyta się w jeden wieczór, zarywają noc. W małym miasteczku giną dwie nastolatki. Wszyscy poszukują seryjnego mordercy, jednak prawda okazuje się nieco inna, kiedy to dokładna analiza życia rodzinnego dziewczyn pokaże, że powód ich zniknięcia może być zupełnie nieoczekiwany.







Wszystkie książki lipcowe, poza audiobookiem Agaty Christie pochodziły z mojej biblioteczki i nadal się w niej znajdują. Jak oceniacie moje ówczesne lektury? Czytaliście może serię "Patrolu"?
Pozdrawiam piątkowo

Sardegna

5 komentarzy:

  1. Skąd tak dokładnie pamiętasz co kiedy czytałaś?
    Niczego z tej listy nie miałam w swoich rękach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam spis przeczytanych książek, ale tylko w postaci tytułu i autora. te blogowe wpisy mają "ocalić od zapomnienia" tamte lektury :) Wiesz, jak to jest: niby coś podobnego czytałam, kojarzę autora, ale o czym właściwie dana książka była? Nie pamiętam. A tak wszystko jasne :)

      Usuń
  2. Przymierzam się do "Dziennika nimfomanki", ale jakoś zawsze mi nie po drodze.
    Fajnie sobie gdzieś zapisywać przeczytane książki i po kilku latach to przejrzeć i ewentualnie przeliczyć np. ile książek przeczytało się przez 5 czy 10 lat (taka liczba z pewnością robi wrażenie) albo przeanalizować książki i zaobserwować jak się przez lata zmienia gust czytelniczy :-) bardzo użyteczna idea to robienie list z książkami.

    OdpowiedzUsuń
  3. jeśli już coś czytałam to Christie, nie mam teraz pod ręką spisu. Poza tym nic nie znam.
    Ja chyba właśnie z takich powodów o jakich napisałaś boję się audiobooków...

    OdpowiedzUsuń
  4. Freemana też czytałam w tym czasie :)

    OdpowiedzUsuń