Targi Książki w Krakowie - emocje!


posted by Sardegna on ,

42 comments

Na Targach Książki w Krakowie byłam trzeci raz z kolei. Za każdym razem robię to samo: czekam niecierpliwie, ekscytuję się przygotowaniami, analizuję program, wybieram książki do podpisu i ... spodziewam się książkowych fajerwerków! A co dostaję? Dostaję to wszystko i jeszcze więcej! Emocje targowe są nie do opisania! To nic, że sporo w tym wszystkim chaosu, przepychania się przez tłum, stania w gigantycznych kolejkach po podpis ulubionego autora, czy zdjęcie. Weekend targowy, mimo że męczący, ładuje akumulatory czytelnika i blogera na bardzo długi czas.

Impreza TK może nie dla wszystkich wydać się atrakcyjna. Zwłaszcza dla czytelników, którzy nie przepadają za tłumem. Cóż miłego bowiem może być przeciskaniu się przez masy innych książkofilów, bądź staniu w kilometrowej kolejce po autograf ulubionego autora? Teoretycznie nic, praktycznie jednak wszystko! Już samo przebywanie w tym książkowym świecie, gdzie przez dwa dni praktycznie nic innego się nie liczy, jest dla mnie największym wydarzeniem roku. Zdaję sobie sprawę, że nie wszystkich to kręci, ale na szczęście są jeszcze tacy, którzy czują podobnie jak ja. 

Ameryki nie odkryję stwierdzając, że na niesamowitą atmosferę targową składają się przede wszystkim ludzie. Blogerzy, "starzy znajomi" i ci zupełnie nowo poznani, z którymi mogłabym gadać godzinami, Autorzy, którzy okazują się być przesympatycznymi ludźmi, pracownicy wydawnictw, których znałam do tej pory jedynie z uprzejmej wymiany maili. Wszyscy oni tworzą to, co lubię w targach najbardziej: niesamowita atmosferę książkową, którą żyję później przez kolejne kilka tygodni. Byle do następnych targów...


W tym roku było podobnie. Mimo kilku wpadek, których udam, że nie zauważyłam, uważam targi za bardzo udane. Pozytywem i ukłonem w stronę organizatorów były na pewno wejściówki, otrzymane za wcześniejszą rejestrację blogerów. To udogodnienie pozwoliła nam wejść praktycznie bez kolejki, a nie było to bez znaczenia, widząc dzikie tłumy próbujące przedostać się do kas. Pozytywna była też nowa hala Expo, która w stosunku do starej, pozwalała na swobodne oddychanie, choć miejsca na przejście pomiędzy stoiskami, podobnie, jak w zeszłym roku, nie pozostawiała zbyt wiele.
W każdym razie, ponownie udałam, że problemu nie widzę, bo moją uwagę poświęcały bardziej ogromne ilości bogato zaopatrzonych stoisk, atrakcje wydawnicze i spotkania z autorami.

W tym roku połączono Targi Książki dla dorosłych z Targami Książki dla dzieci, i tutaj niestety mam do organizatorów wielki żal. Moje dzieci uwielbiały coroczne TK dziecięce. Przyjeżdżaliśmy specjalnie na tę imprezę, dzieciaki miały swoje książkowe święto.  W tym roku stoiska z książką dziecięcą wciśnięte były pomiędzy inne, a mali czytelnicy musieli raczej uważać, żeby nie zgubić się w tłumie, niż pobawić w literackie zabawy i nacieszyć atrakcjami.

Moje dzieci, na przykład były bardzo nieszczęśliwe z tego powodu, że mama i tata jadą sami do Krakowa. Ale po całej imprezie, wiem, że nie byłby to mile spędzony czas, ani dla Małych, ani dla Dużych.

Wracając jednak do spraw targowych, oferta wydawnicza i plan spotkań z autorami był przebogaty. Każdy mógł wybierać do woli. Sama spędziłam nad listą autorów kilka dni, ograniczając się do minimum. Udało mi się jednak wykonać plan w 100%. i wszystkie podpisy zebrałam. O autorach i autografach napiszę w kolejnym poście, dzisiaj będzie tylko o emocjach ....

Hasając między stoiskami natrafiałam co rusz na znajome twarze blogerów i autorów. Chwila pogawędki a czas zdecydowanie płynął za szybko. Nieco spóźniona trafiłam też na Zjazd Blogerów, gdzie królował przede wszystkim chaos. Tak właściwie to nie wiem, kto odpowiadał za tą organizacyjną wpadkę. Wiem tylko, że na pewno nie były to dziewczyny - blogerki, próbujące spontanicznie wywołać dyskusję, ani Sławek z Granic, który został poproszony o zabranie głosu na dwie minuty przed rozpoczęciem spotkania. Winnych brak. Bywa...

Jednak dla mnie i to nie było problemem, bowiem po spotkaniu udało mi się pogadać ze znajomymi do tej pory wirtualnie, blogerami. Żałuję, że na te pogawędki było tak mało czasu. Zawsze mam niedosyt. 
Do godziny 18.00 szalałam po hali, zbierając autografy, gawędząc z kolejnymi znajomymi i zbierając zakładki i gadżety dla dzieci. Z czymś musiałam przecież wrócić do domu!
Nazbierało się tego niemało:



Odwiedziłam też wszystkie zaprzyjaźnione wydawnictwa. W niektórych wrzało jak w ulu z powodu goszczenia polskich i zagranicznych pisarzy, więc porozmawiać na spokojnie udało mi się dopiero w niedzielę. W innych panował pozorny spokój i opanowanie, ale jak wiadomo, to tylko cisza przed burzą. Przywitałam się, pozdrowiłam i podziękowałam za miłą, dotychczasową współpracę.

Z tego miejsca szczególnie dziękuję Naszej Księgarni, Wydawnictwu Literackiemu, Czwartej Stronie, Kojro za miłe przyjęcie mnie w Waszych progach! Dziękuję MG, Wiatrowi od Morza, Galerii Książki, Czarna Owca za sympatyczną rozmowę. Wspaniale było znowu się spotkać. Rozminęłam się z przedstawicielami Skrzata, Znaku i Otwartego, ale może uda się nadrobić rozmowę w przyszłym roku.


A co przywiozłam z TK?
Chattama oczywiście! "Obietnica mroku" kupiona na stoisku Soni Dragi
"Broad Peak. Niebo i piekło" oraz "Ostatnia wola Sonji" otrzymane od Czwartej Strony
"Nie licząc kota" i "Układ nerwowy" prezent od Naszej Księgarni
"Ostatni Lapończyk" wygrana na spotkaniu blogerów
Wspaniałe książki, czyż nie?

Dla dzieciaków przywiozłam:


"Zosia z ulicy Kociej na wiosnę" od NK (już zaczęłyśmy wczoraj ją czytać!)
"Strefa bałaganu" od samej autorki, pani Katarzyny Georgiu, z autografem
"Wilhelmina i aksamitny nosek" od Wydawnictwa Kojro

Dziękuję w imieniu dzieciaków, które oniemiały z zachwytu i cieszyły się bardzo!

Po wszystkich uciechach targowych, udaliśmy się w towarzystwie niezastąpionej Ktryi na spotkanie blogerów na Kazimierzu. Ale to już zupełnie inna historia...

Cdn...

Sardegna

42 komentarze:

  1. Co prawda towarzystwo Starszego mi nie ciążyło, ale faktem pozostaje, że to ze względu na Niego skróciłem pobyt na stoisku Dużego K. Ale jak już relacjonowałem Kitkowi, nawet wymiana dwóch zdań w przelocie, to było to po co warto było do Kraka przyjechać :D Bo reszta ...? Taka sobie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, w sumie to dla ludzi jedzie się na targi :) świetnie było się znowu spotkać i przemówić więcej słów niż ostatnio

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Dziękuję, trochę nazbierałam ;)

      Usuń
  3. I znowu prawie same kryminały widzę ;) Z chęcią poczekam na recenzje.
    Ja nadal jestem nakręcona po wyjeździe do Krakowa i całym tym zamieszaniu - masz racje takie imprezy maksymalnie ładują akumulatory :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, no w sumie tak pół na pół z obyczajówkami Ograniczam kryminały ;) targi bardzo pozytywnie nakręcają, i cudnie było Cię poznać!

      Usuń
  4. Tak jak mówiłam na targach, miło było Cię poznać i pogadać chwilkę, myślę, że w Katowicach porozmawiamy dłużej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Liczę na to :) tak blisko mieszkamy,a jeszcze nie miałyśmy czasu należycie pogadać!

      Usuń
  5. Dobrze było Cię znowu spotkać ;) Chociaż stanowczo za krótko i za rzadko.
    Dzięki Ci również za brak ukamienowania!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam nie rzucam kamieniami ;) na targach podoba mi się zawsze wszystko!

      Usuń
  6. Bardzo, bardzo się cieszę, że udało nam się odnaleźć! I dziękuję za miłe rozmowy i opiekuńcze skrzydła. :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również się cieszę! Za takie spotkania uwielbiam targi :)

      Usuń
  7. Świetne zdobycze :) bardzo mi się podobają, zarówno te dla młodszych jak i starszych. Sama miałam ochotę się wybrać na Targi, ale... nie wyszło. Może innym razem :)
    Pozdrawiam cieplutko! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Mali czytelnicy i wielbiciele targów byli zachwyceni :)

      Usuń
  8. Oj szalałaś, szalałaś, co prawda to prawda :) Ale to było miłe szaleństwo i jeszcze okazało się, że już się nie-tylko-wirtualnie znamy :D Nie-tylko-wirtualnie lecz również okołoksiążkowo :)
    Bardzo się cieszę, że wpadłyśmy na siebie w tym ulu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również ! Samo przebywanie na tk powoduje we mnie jakieś takie wewnętrzne szaleństwo! Chciałabym jak najwięcej :) co nie zawsze wychodzi, ale jak widać, nam udało się spotkać i porozmawiać, serdecznie pozdrawiam i pamiętam o zdjęciach, ale małżonek mi ich jeszcze nie dostarczył do laptopa ;)

      Usuń
  9. Właśnie czytam "Ostatnią wolę Sonji". :)

    Ogromnie się cieszę z tego spotkania i do zobaczenia na kolejnych Targach! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do zobaczenia! Może tym razem w Warszawie :)

      Usuń
  10. Cieszę się, że mogłam się z Tobą zobaczyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również! Liczę na kolejne spotkanie, obfitsze w rozmowy :)

      Usuń
  11. ehh a my to tak już zawsze raz do roku będziemy sie spotykać, jak na wielkie święto:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przynajmniej się sobą nie znudzimy ;) ale przydało by się pogadać dłużej...

      Usuń
  12. Cieszę się i ja - że wreszcie mogłam chwilę z Tobą porozmawiać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też! Szkoda tylko, że tak krótko...

      Usuń
  13. A gdzie kredki? nie widzę na zdjęciu, więc obfotografowanie zdobyczy jakby niepełne ;)
    Ja wiem, że niektórzy na tłok narzekali, ale ja w tym tłoku poznałam tylu wspaniałych, życzliwych ludzi, obgadałam się za wszystkie czasy z zupełnymi nieznajomymi, że bym go nie wymieniła za nic w świecie na przestrzeń i miejsce na "niepotrącanie się" :) :)
    Mój plan też wykonany w 100 % (pomijając książki, które chciałam wymienić, a o nich zapomniałam i przytaszczyłam z powrotem, hihi), tak więc Targi mają ode mnie wielki PLUS. A do tego plusa dopisuję szóstkę za spotkanie braci blogerskiej! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kredki zostały skonfiskowane jako pierwsze i schowane tak, że nie potrafiłam ich odnaleźć do zdjęcia. Ale podziwiam Twoje sokole oko! Ja też nie będę narzekać, bo samo to, że udało się wyjechać do Krakowa na 2 dni, hasać po tk, wrócić do domu i zastać dzieci i dom w idealnej harmonii, uważam za wielkie osiągniecie i mega szczęście :)

      Usuń
  14. Gdzie Ty zdobyłaś takie fajne gadżety dla dzieci?
    My na pewno byłyśmy na tych samych Targach???
    Tyle bym miała fajnych nagród w konkursach dla uczniów....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stoiska dziecięce były w sumie na tej mniejszej hali, ale i tak było ich nieporównywalnie mniej niż na osobnej, dziecięcej imprezie.

      Usuń
  15. Połączyli te dwie imprezy? To teraz już rozumiem, skąd te tłumy, wózki i zagubione dzieci. Wszystko jasne. Może za rok pójdą po rozum do głowy.

    Miło było znowu się zobaczyć w "realu" :) Niestety, Katowice chyba nie dla mnie (gorący okres przed inżynierką), ale zawsze coś się wymyśli - a w ostateczności, zostają następne targi. Już nie mogę się doczekać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety połączyli TK dziecięce z normalnymi i mam szczerą nadzieję, że odkręcą ten interes, bo rodzice, którzy przybyli z dzieciakami w sobotę, to chyba jak weszli, tak szybko wyszli... tk dla dzieci to była rewelacyjna impreza, mam więc nadzieję, że jeszcze ją realtywują

      Usuń
  16. Miło było Cię poznać osobiście! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wzajemnie :) chociaż powiem szczerze, poza Tobą, More Julie i Książkoholiczką nie kojarzę pozostałych dziewczyny. Możesz podać ich niki?

      Usuń
  17. Nawet nie wiedziałam, że istnieją (istniały?) TK dziecięce. Nawet myślałam, że to miło, że na tych Targach tyle uwagi poświęcono dzieciom. Bo i książek pełno, i zabaw itp.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Były i miały się świetnie. Mam nadzieję, że organizatorzy wrócą do samych tk dziecięcych bo teraz to rodzice z dziećmi nie mieli zbyt wiele przyjemności...

      Usuń
  18. Jesteś jedną z tych osób, które szukają tylko pozytywów, brawo, tak trzymaj. Samo wchodzenie tutaj ładuje akumulatory :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się. po co tworzyć jakąś niemiłą atmosferę wokół genialnej, książkowej imprezy :)

      Usuń
  19. Cieszę się, że targi okazały się dla Ciebie tak udaną i niezapomnianą imprezą! ja do piątku byłam przekonana, że uda mi się dotrzeć w sobotę, niestety, okazało sie inaczej. No cóż, wszystko jest do nadrobienia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brakowało Cię ... ale za to liczę na Ciebie w Katowicach!

      Usuń