"Czasami klamię" Alice Feeney


posted by Sardegna on , , , , ,

4 comments

Wydawnictwo: W.A.B
Liczba stron:  325
 Moja ocena : 6/6

Łapię się na tym, że coraz chętniej sięgam po powieści z nurtu domestic noir. Na początku byłam trochę oporna w stosunku do  powieści nachalnie tak reklamowanych, bądź porównywanych do "Dziewczyny z pociągu", która zdobyła oszałamiająca popularność, lub "Zaginionej dziewczyny", czyli niejako pionierki w tej kategorii, ale z czasem, zauważyłam, że motyw ten autentycznie mi się podoba. Domestic noir jest bardzo wdzięcznym tematem, bowiem pod tym hasłem można ukryć wiele ciekawych wątków, tajemnic, niecnych sprawek, rodzinnych sekretów, czy skrywanych od lat, trupów w szafie, które wychodzą na jaw, w najmniej oczekiwanym momencie. 

"Czasami kłamię" jest właśnie taką powieścią, i powiem szczerze, że jest jedną z lepszych z tego nurtu, jakie miałam do tej pory okazję czytać. Skłoniłam się w stronę tej lektury, głównie ze względu na dość pochlebne opinie o książce krążące po blogosferze. Padały hasła, że ta historia jest niesamowicie intrygująca, zaskakująca i miesza w głowie. To było dla mnie najlepszą rekomendacją, bo lubię czasem sięgnąć po coś niebanalnego, co zburzy mój wewnętrzny spokój. Faktycznie, książka okazała się być bardzo dobra, wciągająca i bardzo, bardzo pokręcona. Przeczytanie jej zajęło mi dwie godziny. Sto dwadzieścia, pełnych emocji i nerwowego przerzucania kartek, minut. Czujecie się zachęceni? 

Amber Reynolds ulega wypadkowi, w wyniku którego zapada w śpiączkę. Po pewnym czasie jednak zaczyna świadomie odczuwać i przypominać sobie pewne szczegóły ostatnich dni. Stopniowo, krok po kroku, zaczyna się budzić i wspominać to, co działo się w jej życiu. Ale wydarzenia te są tak wyraźnie ze sobą sprzeczne, że bohaterka czuje się poważnie zaniepokojona. Z każdym kolejnym dniem i przypomnianymi wydarzeniami, w kobiecie budzi się przerażenie i poczucie zagrożenia, że nawet w pozornie bezpiecznym, szpitalnym łóżku grozi jej niebezpieczeństwo. Przeszłość próbuje wedrzeć się do umysłu Amber, a wspomnienia napływają do niej falami. Bohaterka usilnie stara się skonfrontować je z teraźniejszością, ale każda taka próba kończy się większym przerażeniem i niekontrolowanym strachem. Amber bardzo chce się obudzić ze śpiączki, jednocześnie, panicznie boi się tego, co zostanie po przebudzeniu .

Trudno pisać mi o fabule tej książki, żeby nie zdradzić zbyt wiele. Istotą tej historii jest to, aby czytelnik wkręcił się w opowieść, poznał przeszłość bohaterki i skonfrontował ją z teraźniejszymi wydarzeniami. Trzeba jednak pamiętać, że w tej historii nic nie jest takie, na jaki wygląda. Nie wiadomo, co jest prawdą, a co wymysłem wyobraźni Amber. Kto tak naprawdę w tej historii jest jej przyjacielem, a kto największym wrogiem. Bez znaczenia nie jest też tytuł, bo bohaterka, jak sama o sobie mówi: czasami kłamie. W którym jednak momencie zmyśla, a w którym przekazuje odbiorcom prawdziwe wrażenia, tego musicie dowiedzieć się sami. 

Co tak naprawdę wydarzyło się w czasie wypadku? Czy mąż kobiety faktycznie ma na sumieniu zdradę z jej siostrą? Kto chce zaszkodzić Amber i co wspólnego mają z tym wspomnienia małej dziewczynki. "Czasami kłamię" robi wrażenie, miesza w głowie, a kiedy już wszystko wydaje się jasne ... przychodzi zakończenie. 

Jeśli lubicie takie zakręcone historie, to lektura powyższej powieści powinna przypaść Wam do gustu. Gwarantuję, że w tej opowieści wszystko może się zdarzyć!

Sardegna

4 komentarze:

  1. Bardzo podobała mi się ta książka, chociaż rozczarowałam się niejasnym zakończeniem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam w planach tę książkę i jestem jej naprawdę ciekawa. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetna książka, można śmiało polecić :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, jedna z lepszych w nurcie Domestic noir

      Usuń