"Spełnione życzenia" Karolina Wilczyńska


posted by Sardegna on , , , ,

4 comments

  
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Liczba stron: 272
Moja ocena : 5/6

Choć święta dawno za nami, nie wyrobiłam się wcześniej z wpisem na temat "Spełnionych życzeń" Karoliny Wilczyńskiej, stąd też musicie mi wybaczyć, że o taki miłej, świątecznej książce będę pisać w pierwszych dniach stycznia.

"Spełnione życzenia" były moją trzecią, świąteczną powieścią przeczytaną w 2018 i  powiem Wam, że chyba najbardziej klimatyczną ze wszystkich. "Psiego najlepszego" skupiało się bardziej na zwierzętach, a "Tylko jeden wieczór" praktycznie mógł odbywać się w dowolnym momencie roku, natomiast powyższa historia dzieje się dokładnie w wigilię, cała akcja toczy się w tym jednym dniu, stąd też przygotowania do świąt i atmosfera bożonarodzeniowa są dominującym elementami tej książki.

Bohaterów tej opowieści jest kilku. Czytelnik nie ma możliwości poznać ich bardzo dobrze, cała bowiem historia dzieje się w ciągu jednego dnia przez parę godzin, od 8.00 do 20.00, ale to, czego się o nich dowiaduje w zupełności wystarczy, aby móc wyrobić sobie na ich temat odpowiednie zdanie. Dla wszystkich osób biorących udział w tym dramacie, wigilia okaże się dniem kluczowym, praktycznie zmieniającym całe ich dalsze życie. W tym dniu stanie się bowiem coś, co wpłynie na ich przyszłość. Dla jednych wieczór ten będzie momentem spełnienia marzeń, ale dla innych wręcz przeciwnie, stanie się chwilą przełomową i dramatyczną, w której będą musieli zmierzyć się z niełatwymi sytuacjami, często do tej pory unikanymi. 

Daniel jest młodym prawnikiem pracującym w świetnie prosperującej kancelarii. Tak naprawdę jednak niezbyt lubi swoją pracę, a jego głównym zmartwieniem jest fakt, że musi przed swoimi bliskimi ukrywać orientację seksualną. Od jakiegoś czasu spotyka się bowiem ze Sławkiem, człowiekiem, z którym zaczyna łączyć go coś poważnego, nie potrafi się jednak zdecydować na to, aby przedstawić go rodzicom i razem spędzić święta.

Tadeusz to bardzo wpływowy biznesmen, przystojny mężczyzna w średnim wieku, który choć ma dorosłą już córkę i od lat tę samą, wierną żonę, nie potrafi zrezygnować z przelotnych romansów i przypadkowych zdrad. Swoje potrzeby zaspokaja w ramionach coraz to młodszych kochanek, dba jednak o pozory i stara się, aby żona nie dowiedziała się o kolejnych kobietach w jego życiu.  

Zbyszek jest świetnym fachowcem, bardzo skupionym na swojej pracy, który dla awansu i pochwały szefa jest w stanie poświęcić bardzo wiele. Nie dziwi więc, że odstawia żonę i małą córeczkę na boczny tor, usprawiedliwiając swoje zachowanie świadomością, iż pracuje na utrzymanie rodziny, aby nic jej nie zabrakło. 

Elwira, kobieta sukcesu, pozornie ma wszystko: wspaniałego męża, z którym lubi spędzać czas, pieniądze, pasje, interesującą pracę. Do pełni szczęścia brakuje jej tylko dziecka, do tego jednak nie przyznaje się nawet przed samą sobą.

Krystyna to gosposia w domu Elwiry. Starsza pani dorabia sobie do emerytury, ma bowiem na utrzymaniu córkę alkoholiczkę i jej dwójkę małoletnich dzieci. Pani Krysia utrzymuje bardzo pozytywne relacje ze swoją pracodawczynią i jest bardzo przez nią lubiana.

Natalia zakochana jest bez pamięci w Bartku, sąsiedzie, który cierpi na poważną chorobę serca i praktycznie każdy kolejny dzień jest dla niego wyzwaniem. Dziewczyna nie daje się przekonać rodzinie, iż chłopak nie jest dla niej, żywi wobec niego szczere uczucia i nawet śmiertelna choroba nie jest w stanie tego zmienić. 

Losy tych sześciu bohaterów i ich rodzin splotą się ze sobą w wieczór wigilijny. To "połączenie" nie dla wszystkich okaże się pozytywne. Choć czas świąt wydaje się być magiczny i sprzyjający dobrym emocjom czy spełnianiu marzeń, w tym wypadku nie zawsze tak będzie. Znacie powiedzenie: "uważaj o czym marzysz, bo może się to spełnić"? W przypadku tej powieści będzie ono jak najbardziej aktualne. 


Książka nie jest długa, lektura starcza bowiem dosłownie na jeden dzień (przeczytanie zajęło mi parę godzin), ale za to jest mocno klimatyczna a na tych niecałych trzystu stronach znajduje się wszystko to, co najważniejsze. Na pewno nie jest to cukierkowa opowieść, tylko raczej historia z gatunku słodko - gorzkich, ale to chyba już znak rozpoznawczy Karoliny Wilczyńskiej. Ta opowieść wzrusza, przez to musiałam książkę kilka razy na moment odłożyć, a to wyjątkowo rzadko zdarza mi się podczas lektury. Daje też pewną refleksję, ku której można się skłonić, i to nie tylko w czasie świąt.

Bardzo podobały mi się "Spełnione życzenia", takie książki mogę czytać nie tylko od święta!

Sardegna

4 komentarze:

  1. Zostało mi jakieś ostatnie sto stron tej lektury. Zdecydowanie jest godna uwagi, chociaż początkowo mnogość bohaterów sprawiała, że gubiłam się nieco w fabule, ale już jest lepiej. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale przyjemna jest, prawda? No i można czytać nie tylko od święta, choć ten motyw bożonarodzeniowy jest jednak domminujący

      Usuń
  2. Lubię książki tej autorki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również, choć nie wszystkie udaję mi się czytać na bieżąco. Mam sporo zalegosci 😉

      Usuń