Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Z półki. Pokaż wszystkie posty

"Lawenda w chodakach" Ewa Nowak


posted by Sardegna on , , , , ,

No comments


 Wydawnictwo: EmpikGo
audiobook: czas trwania 6 godzin 50 minut
Moja ocena : 5/6
lektor: Katarzyna Ptasińska

"Lawenda w chodakach" to czwarty tom młodzieżowej serii autorstwa Ewy Nowak. Po przesłuchaniu "Wszystko, tylko nie mięta", "Diupa" oraz "Krzywe 10" wzięłam się od razu za "Lawendę w chodakach". W przypadku tej części udał mi się taki fajny myk. Otóż, książka od lat czekała w biblioteczce na swą kolej, a kiedy w końcu nadszedł jej moment, postanowiłam przesłuchać ją w aplikacji Empik Go. Tak serio jednak, część "Lawendy" faktycznie przesłuchałam, ale w sytuacji, kiedy z audiobookiem nie było mi po drodze, po prostu doczytywałam rozdziały. Tym oto sposobem zaliczyłam kolejną książkę do wyzwania Z półki 2023.

Głównymi bohaterami "Lawendy" są postacie znane z poprzednich tomów. Jest Wiktor i Damroka, czyli bohaterowie "Diupy" oraz Kuba i Magda, znani z "Wszystko, tylko nie mięta", powiązani również z "Krzywem 10", bowiem Magda to siostra Dominiki, jednej z dziewczyn spędzających wakacje na Mazurach nad jeziorem Krzywe. W tym tomie dwie pary młodych ludzi postanawiają wyruszyć w objazdową wycieczkę po Europie. Chłopaki, Kuba i Wiktor znają się właściwie od dziecka, przez to, że ich rodzice od lat się przyjaźnią, stąd też mają ze sobą dobry kontakt. Dlatego też przy okazji jednego ze spotkań w czwórkę ze swoimi dziewczynami, wpadają na pomysł spontanicznego tripu po Europie.

Jako że zarówno Magda, jak i Damroka są otwartymi na świat, wesołymi, sympatycznymi i pełnymi wigoru dziewczynami, od razu więc podejmują temat, a eurotrip nie zamyka się tylko w sferze marzeń i planów, ale bardzo szybko przechodzi w etap realizacji.

Korzystając z samochodu taty Damroki, młodzi ludzie wyruszają w podróż, zaczynając do Niemiec, poprzez Francję i Hiszpanię. Wyprawa ma mieć przede wszystkim charakter kulturalny, w planie jest bowiem zwiedzanie największych miast i zobaczenie najciekawszych zabytków, jednak poza tym wycieczkowicze chcą po prostu spędzić ze sobą czas, lepiej się poznać i sprawdzić, czy to w jakiś sposób umocni ich związki.

Z czasem okazuje się, że eurotrip to swoiste wyzwanie dla par. Spędzanie ze sobą 24 godzin na dobę, trudy podróży, warunki lokalowe, zła pogoda, problemy finansowe, ale też różne charaktery całej czwórki, mogą stanowić ogniska zapalne do kłótni i niedomówień. Chłopaki znają się dość dobrze, jednak dziewczyny nie mają ze sobą takiego bliskiego kontaktu, muszą więc nauczyć się ze sobą współpracować. Magda jest dość zasadnicza, nie lubi odstępstw od planu, często ma też przeświadczenie o swojej racji, Damroka natomiast jest jej zupełnym przeciwieństwem, impulsywna, działająca pod wpływem emocji, do tego skrywająca wstydliwy fakt swojego problemu z jedzeniem. Dziewczyny stanowią mieszankę wybuchową, którą łagodzi obecność ich chłopaków, ale i tak cała czwórka non stop uczy się kompromisu, choćby w tak prozaicznych sprawach, jak wybór noclegu, drogi czy sposobu spędzania wolnego czasu.

Dodatkowym elementem, który może poróżnić pary, a pojawia się nieoczekiwanie w trakcie podróży, jest Jacek Lambert, dość specyficzny chłopak z Nowego Sącza, podróżujący samotnie po Europie, który przyłącza się do bohaterów i zabiera się z nimi w dalszą drogę. Jacek ma sztywne poglądy, jest wiecznie niezadowolony, ciężko się z nim dogadać, choć dziewczyny wydają się nim w jakiś sposób zauroczone. Co gorsza, chłopak zbyt wyraźnie interesuje się Damroką, na co bardzo źle (i trudno mu się dziwić) reaguje Wiktor.

Czy wyprawa, która miała umocnić związki Kuby i Wiktora skończy się dla par pomyślnie? A może osoby trzecie zniszczą to, co udało się bohaterom zbudować? Czy pierwsza, młodzieńcza miłość przetrwa tę trudną próbę?

"Lawenda w chodakach" podobała mi się tak, jak trzy poprzednie części. Problemy i dylematy młodych ludzi są takie, jakie mogą przydarzyć się każdemu, a oni sami bardzo "ludzcy" i prawdziwi. Choć nie do końca rozumiałam postępowanie Damroki i Wiktora, jeśli chodzi o kwestię Jacka, to podróżowało mi się z nimi bardzo przyjemnie. Jedyne zastrzeżenie jakie mam, dotyczy opisów zwiedzanych miejsc. Były one przedstawione bardzo pobieżnie, a czytelnik nie czuł w ogóle klimatu zagranicznych podróży (wyjątkiem jest wizyta na lawendowych polach). Bohaterowie mogli robić sobie objazdówkę właściwie w dowolnym miejscu w Polsce, czy Europie, a nie stanowiłoby to większej różnicy dla odbiorcy.

Na zakończenie dodam tylko, że aktualnie słucham piątego tomu serii. "Drugi" opowiada głównie o Hadrianie Chabrosie, koledze Dominiki, Witka i Alicji, czyli nastolatków spędzających czas na Mazurach nad jeziorem Krzywe. Niełatwa jest codzienność tego chłopaka, choć na pierwszy rzut oka jego życie wydaje się idealne.

Sardegna

"Cierpliwość diabła" Maxime Chattam


posted by Sardegna on , , , , ,

1 comment


 Wydawnictwo: Sonia Draga
Liczba stron: 445
Moja ocena : 4/6

"Cierpliwość diabła" to drugi tom mrocznej serii Maxime Chattama z poruczniczką Ludivine Vancker w roli głównej. Powieść tą przeczytałam tuż po zakończeniu "Plugawego spisku", bo mimo iż teoretycznie nie jest jego kontynuacją i dotyczy zupełnie innych spraw, to jednak ma parę wspólnych mianowników. Mam też wrażenie, że całość tej historii zespoli dopiero ostatni tom "Zew nicości".

Muszę jeszcze zaznaczyć, że klimat "Cierpliwości diabła" przypomina ten z "Plugawego spisku", jest mrocznie, niepokojąco, momentami bardzo brutalnie, powiedziałabym nawet, że wszystko jest "bardziej", niż w części pierwszej, mnie osobiście jednak powyższa książka podobała się nieco mniej, niż jej poprzedniczka. Więcej jest tutaj przemyśleń bohaterki, rozważań na temat istoty samego zła, niż faktycznego poszukiwania zabójcy. Fakt ten rekompensuje wprawdzie ilość wątków i kolejnych spraw, z którymi muszą zmierzyć się śledczy, stąd też miłośnicy thrillerów, jak i powieści Chattama powinni być usatysfakcjonowani. 

Ludvine i Alexis muszą zmierzyć się z kolejną makabryczną zbrodnią, która tym razem balansuje niemalże na granicy zjawisk nadprzyrodzonych. Przy rutynowej obławie na dilerów narkotykowych, w samochodzie jednego z nich, oprócz paczek z dragami, znajdują tajemnicze zawiniątko zawierające fragmenty ludzkiej skóry, pociętej na staranne kawałki, z wyeksponowanymi tatuażami. Śledczy przerażeni znaleziskiem skupiają się na właścicielu samochodu, ten jednak twierdzi, że wszystko, co robi, jest na zlecenie samego diabła, musi bowiem wykonywać jego rozkazy. Człowiek nie wydaje się być bezpośrednio zaangażowany w oskórowanie, jest jakiegoś rodzaju pośrednikiem, stąd też jego aresztowanie nie do końca pozwala na zlokalizowanie samego mordercy.

Jednocześnie z szukaniem odpowiedzialnego za oskórowanie, śledczy próbują zlokalizować rzeczonego "diabła". Sprawa nabiera tempa w momencie, kiedy na terenie kraju pojawia się więcej dziwnych przypadków morderstw. Nastolatkowie w pociągu oddają serię niekontrolowanych strzałów, spokojny mężczyzna masakruje niewinnych ludzi w restauracji, w centrum handlowym ktoś dokonuje zamachu. Wszyscy oskarżeni o te zbrodnie twierdzą, że wszystko robią dla diabła. Podobnie, jak w "Plugawym spisku" sprawy na pierwszy rzut oka nie wydają się być ze sobą związane, muszą mieć jednak jakiś wspólny, i to mocno "diabelski", element. 

Tym razem łącznikiem nie będzie żaden symbol, a pewien budynek, a dokładnie zakład psychiatryczny, który Ludvine będzie musiała w najbliższym czasie odwiedzić, aby wyjaśnić, czy faktycznie ma on jakieś znaczenie w prowadzonej sprawie.   

Poruczniczka na skutek pewnych wydarzeń osobistych jest mocno zaangażowana w śledztwo. Sama doznaje wizji świadczących o tym, że faktycznie diabeł istnieje, szykuje się do apokalipsy i gromadzi swoich wyznawców. Ale ponieważ jest kobietą mocno stąpającą po ziemi, nie daje się przekonać, że to diabeł stoi za złem, którego kobieta jest świadkiem. Za winnego uznaje się raczej człowieka z krwi i kości, który świetnie potrafi manipulować innymi i skłonić ich do wykonywania swoich poleceń. Czy i tym razem Ludvine wyjdzie obronną ręką z tak niebezpiecznej sprawy?

Tak jak pisałam na początku, "Cierpliwość diabła" podobała mi się nieco mniej, niż inne książki autora. Z jednej strony ma wiele cech charakterystycznych dla powieści Chattama. Przede wszystkim balansuje na granicy thrillera i horroru, w tym przypadku nawet bliżej jej do powieści grozy, sprawy są nietypowe, brutalne, mroczne, odsłaniające najgorsze ludzkie zachowania i instynkty. Z drugiej strony, sporo miejsca w książce poświęcono przemyśleniom bohaterki na temat istoty zła i kwestionowania istnienia tytułowego diabła, co trochę mnie czytelniczo nużyło. Poza tym, miałam wrażenie, że podobne rozważania już u Chattama czytałam, i faktycznie miały one coś wspólnego z historią opisaną w przeczytanych parę lat temu "Drapieżcach". Sądzę jednak, że w ogólnym rozrachunku serii, ta część ma istotne znaczenie dla fabuły, więc wybaczam jej słabszą formę i przy okazji biorę się za lekturę "Zewu nicości".

Sardegna

"Wielki Gatsby" Fitzgerald Francis Scott


posted by Sardegna on , , , , , ,

8 comments

Wydawnictwo: Promatek
audiobook: czas trwania 5 h 9 minut
Moja ocena : 4/6
lektor: Antoni Rot

"Wielki Gatsby" przeżywał ponownie swoje pięć minut całkiem niedawno, a to za sprawą nowej ekranizacji z udziałem Leonardo DiCaprio i Tobey'go Maguire, w rolach głównych. Po seansie filmowym zaczęły się dyskusje, jak ekranizacja ma się do oryginału, a ja znowu nijak mogłam się wypowiedzieć, bo mimo że książkę mam w swojej biblioteczce od dobrych paru lat, to jakoś nie miałam natchnienia by po nią sięgać.
Okazja nadarzyła się, kiedy jeden z serwisów dysponujących książkami audio, zaproponował swoim klientom "Wielkiego Gatsby'ego" jako gratis. Pobrałam pliki i zabrałam się za odsłuchiwanie audiobooka w samochodzie.

"Wielki Gatsby" to historia nieszczęśliwej miłości. Owszem, czas i miejsce akcji, czyli Nowy York w latach 20-tych XX wieku, może świadczyć o tym, że będzie to też historia z gatunku "od biedaka do milionera, czyli jak dorobiłem się niesamowitej fortuny, zaczynając od zera, a wszystko dzięki kontaktom z odpowiednimi ludźmi, w odpowiednim czasie". W odniesieniu do powyższej historii, całkiem sporo prawdy będzie w tym stwierdzeniu. Dla mnie jednak jest to typowa powieść o niespełnionej miłości, w której uczucia i żądze rozgrywają się pomiędzy niewłaściwymi osobami, co w rezultacie doprowadza do tragicznego finału.  Żadne rozwiązanie nie przyniesie bohaterom spokoju i szczęścia, zawsze ktoś będzie zawiedziony i boleśnie rozczarowany.

Narratorem całej opowieści jest Nick Carraway, młody chłopak, który po wojnie wraca do swojego miasta, aby zdobyć dobra pracę i osiągnąć sukces. Tak poznaje Gatsb'ego, który okazuje się być jego sąsiada. Jay Gatsby jest doskonałym przykładem pokazującym, jak można dobrze wykorzystać daną szansę i odmienić swój los. Z biednego chłopaka staje się wpływowym bogaczem, nie dając jednak znajomym szans poznanie się bliżej i odkrycia, jakim sposobem udało mu się owy majątek zdobyć.

Panowie nawiązują przyjacielską relację, a wkrótce okazuje się, że mają bardzo wiele wspólnego. Dawno niewidziana kuzynka Nicka, Daisy Buchanan, żona jego przyjaciela jeszcze z czasów studiów, jest dawną miłością Gatsby'ego. To dla niej zdobył majątek i wysoką pozycję społeczną, niestety spóźnił się, gdyż Daisy w między czasie została żoną innego mężczyzny.

Z kolejnych rozdziałów dowiadujemy się, że gromadził on majątek, aby zaimponować Daisy bogactwem i wysoką pozycją społeczną. Kobieta jednak nie chce rezygnować ze swojego obecnego życia i miłości do męża. Do całej tej intrygi miłosnej dochodzi jeszcze wątek kochanki Toma, męża Daisy, która także nie może się pogodzić ze związkiem ukochanego mężczyzny z inną. 

Niedomówienia, podejrzenia, rzucane wzajemnie oskarżenia, tylko wzniecają nerwową atmosferę wśród bohaterów i nieuchronnie zbliżają ich do tragicznego finału. Pewien wypadek samochodowy zmieni całkowicie sytuację, kończąc tą karuzelę źle ulokowanych uczuć.

Czy historia Gatsby'ego przypadła mi do gustu? Wiem, że to klasyka, wiem, że warto znać, ale jakoś wielkiego zachwytu nie odczuwam. Może jest w tym trochę winy audiobooka, w którym lektor leniwie prowadzi słuchacza przez szereg wydarzeń. A może to fakt, że akcja toczy się spokojnie, bez nagłych zwrotów akcji, a ja jakoś tak przyzwyczaiłam się do tego, że się dzieje. Nie wiem. 
Wiem tylko, że "Wielki Gatsby" nie powalił mnie na kolana, trochę znudził i zmęczył. Bohaterowie nie wydali mi się w ogóle interesujący, tylko denerwujący: Daisy - strasznie irytująca, Gatsby - pewny siebie nowobogacki. Sympatię jedynie wzbudził we mnie Nick, ale to chyba było nieuniknione, jeśli podchodził on do sprawy bardzo obiektywnie, nie oceniając, ani też specjalnie się w wydarzenia nie angażując.

W chwili obecnej, nie pozostało mi nic innego, jak zobaczyć ekranizację. Może rola DiCapro jakoś mnie poruszy i wykrzeszę do Gatsby'ego jakieś cieplejsze uczucia.

Jako że wersje papierową "Wielkiego Gatsby'ego" mam w swojej biblioteczce już od dobrych paru lat, powieść zaliczam do wyzwania Z półki (14/31)

Sardegna