Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spotkania autorskie. Pokaż wszystkie posty

Spotkanie autorskie z Hanną Diktą


posted by Sardegna on ,

4 comments

W piątek, 21 czerwca w katowickiej księgarni Tak Czytam miało miejsce wyjątkowe spotkanie autorskie, które mogło odbyć się dzięki współpracy Stowarzyszenia Śląscy Blogerzy Książkowi z Wydawnictwem Zysk i S-ka. Dlaczego to wydarzenie okazało się tak wyjątkowe? Z dwóch powodów. Po pierwsze, gościem spotkania była Pani Hanna Dikta, poetka, prozaiczka, autorką trzech książek poetyckich "Stop - klatka", "Awantury nie będzie" oraz "Cienie", a także trzech powieści obyczajowych "We troje", "To nie może być prawda" oraz najnowszej, która premierę miała 28 maja, książki "Dwie kobiety". 






Po drugie, spotkanie miało dla mnie wymiar bardzo osobisty, bowiem zmierzyłam się na nim z kolejnym życiowym wyzwaniem. Po raz pierwszy uczestniczyłam w takim wydarzeniu w nieco innym charakterze, mianowicie, jako osoba prowadząca, nie muszę więc dodawać, że emocji było sporo! 


Rozmowa z panią Hanią okazała się niezwykle inspirującym doświadczeniem, publiczność dopisała, wiele osób zaangażowało się w dyskusję, a księgarnia Tak Czytam, jak zwykle ugościła nas na najwyższym poziomie. W rozmowie z pisarką poruszyłyśmy wiele tematów m.in. na temat tego, jak zaczęła się jej przygoda z pisaniem, kiedy znajduje na nie czas, jak wygląda sam proces twórczy, kto czyta jej pierwsze teksty i ile czasu mija od pojawienia się pomysłu, do napisania gotowego tekstu. Jako że 28 maja premierę miała najnowsza powieść Hanny Dikty "Dwie kobiety", nawiązałyśmy także do tego tematu, choć w sposób dość ogólnikowy, bowiem o książce nie da się opowiadać bez spojlerów, a tego chciałyśmy uniknąć. Autorka opowiedziała, skąd wzięła się u niej trudna droga pisarska, poruszanie kontrowersyjnych, często niewygodnych tematów, jak buduje osobowości swoich bohaterów, czy są oni charakterami zaplanowanymi, czy w trakcie pisania zaczynają żyć własnym życiem, skąd czerpie inspiracje do pisania, i czy któreś z wydarzeń opisanych w jej książkach ma podłoże w autentycznych wydarzeniach.   



Udało nam się także porozmawiać na temat tego, czy Pani Hania bardziej czuje się poetką, czy prozaiczką, co myśli o instapoezji, kiedy premierę będą miały "Cienie" - najnowsza książka poetycka oraz wysłuchać fragmentu poetyckiej twórczości. Porozmawiałyśmy także trochę o życiu prywatnym pisarki, o tym, co lubi robić, jakie książki czyta w wolnym czasie, czy z natury jest optymistką, i czym jest dla niej szczęście. 

 
Spotkanie zakończyło się oczywiście podpisywaniem książek przez autorkę, oraz prywatnymi rozmowami z czytelnikami. 

Niesamowite doświadczenie, wyjątkowy Gość, inspirująca rozmowa, dzięki której człowiek ma ochotę wyjść poza strefę swojego komfortu i wejść do świata poezji, choć z pewną nutą obawy, czy podoła. Nowe znajomości, wymiana doświadczeń, za takie chwile kocham blogowanie i wszystko to, co ze sobą niesie! Momenty, wydarzenia, takiem jak te, uświadamiają, że to, co robi się od lat w blogosferze, ma sens. Wspaniały wieczór Pani Haniu! Bardzo dziękuję!

Sardegna

Spotkanie autorskie z Wojciechem Nerkowskim w Katowicach


posted by Sardegna on

No comments

Jak zaczęliście pierwszy dzień września, który wypadał akurat w ostatni, wolny tydzień wakacji? Mam nadzieję, że w sposób, jaki najbardziej lubicie, bo mnie właśnie tak udało się spędzić tą sobotę. Pierwszy września był bardzo książkowy. W zeszły weekend, na zaproszenie Śląskich Blogerów Książkowych prosto z Warszawy do Katowic, przyjechał Wojciech Nerkowski, scenarzysta i współtwórca takich seriali, jak: "Singielka", "BrzydUla", "Egzamin z życia", czy "Na Wspólnej" oraz Autor dwóch komedii kryminalnych "Spisek scenarzystów" i "Zdrada scenarzystów", wydanych przez Czwartą Stronę. 

Sobotę rozpoczęliśmy od krótkiego spaceru po Katowicach, śniadania i kawy z Autorem, później przenieśliśmy się do Księgarni Tak Czytam, gdzie odbywała się już oficjalna część spotkania. Rozmowę z Wojciechem Nerkowskim przeprowadził nasz kolega Patryk z bloga Moje Bestsellery, pytając Autora między innymi o to, czym różni się pisanie scenariuszy od powieści, czy kreacja postaci "Spisku..." i "Zdrady..." była inspirowana prawdziwymi osobami, czy tworzenie powieści na podstawie serialu jest dobrym pomysłem, i odwrotnie, czy napisanie scenariusza do gotowej książki jest zajęciem, którego podjąłby się każdy scenarzysta. 


Spotkanie przebiegło w bardzo miłej atmosferze, a sam Autor będący sympatycznym i rozmownym człowiekiem, chętnie odpowiadał na wszystkie pytania publiczności. Czytelnicy mogli dowiedzieć się jeszcze, kiedy planowana jest trzecia i jednocześnie ostatnia część trylogii o scenarzystach, jakie plany pisarskie ma Autor na najbliższy czas,  jakie książki lubi czytać dla przyjemności, i czy pracując wśród seriali ma jeszcze ochotę na ich oglądanie. 


Spotkanie zakończyło się rozdawaniem autografów i składaniem podpisów w "Spisku scenarzystów" i "Zdradzie scenarzystów", z czego i ja skorzystałam, a w międzyczasie można było niespiesznie pokręcić się po księgarni Tak Czytam, która w swej ofercie ma wiele interesujących tytułów w znakomitych cenach.



Po części oficjalnej przyszła kolej na mniej formalną. Wraz z Autorem i grupą ŚBKów przeszliśmy na obiad, gdzie w bardziej prywatnym gronie rozmawialiśmy o naszym Stowarzyszeniu, blogosferze, ulubionych książkach i serialach. Podpytaliśmy też Wojtka o plany na przyszłość, ulubione powieści, a także pokazaliśmy mu skrawek naszej małej Ojczyzny, ograniczony w prawdzie do okolic Spodka i Muzeum Śląskiego, bo na więcej nie starczyło czasu, ale mamy nadzieję, że następnym razem będziemy mogli zaprosić Autora na dłuższy spacer. 

Sobota minęła mi pod hasłem świetnego spotkania i wielu inspirujących rozmów. Ja w ogóle jestem wielką entuzjastką organizowania spotkań autorskich (choć nie na każde z przyczyn technicznych umiem dotrzeć), bowiem jest to dla mnie zawsze okazja na lepsze poznanie pisarza i spojrzenie na jego twórczość świeżym okiem. A że jesień na Śląsku w tym roku, zapowiada się interesująco w kwestii różnych wydarzeń kulturalnych, mam tylko nadzieję, że uda mi się wziąć udział w przynajmniej kilku z nich, a póxniej podzielić się z Wami moimi wrażeniami.

Sardegna

Relacja ze spotkania promocyjnego książki "Spod zamarzniętych powiek" Adama Bieleckiego


posted by Sardegna on , , , , , , , ,

2 comments


Wydawnictwo: Agora
Liczba stron: 384
Moja ocena : 6/6

Kto czyta Książki Sardegny, ten wie, że literatura wysokogórska jest jedną z moich ukochanych. Czytałam wiele relacji z udanych wypraw, a także tych, które skończyły się tragicznie. Sięgałam po książki, które były zupełnie pozbawione emocji i okazywały się bardziej spisaniem suchych faktów i dat, niż żywą opowieścią. Czytałam górskie historie pełne pasji, nasycone energią, pięknie opisujące poczucie zwycięstwa, czy też gorycz porażki i smutku po dramatycznej wyprawie. Sięgałam po książki o wybitnych himalaistach, i ich dokonaniach, zapoznawałam się z bezpośrednimi relacjami wydarzeń, a także z pracą dziennikarską na ten temat. Jednak żadna z tych książek (a większość z nich oceniłam na 6/6) nie podobała mi się tak bardzo, jak powyższa. 

Książka Adama Bieleckiego i dziennikarza Dominika Szczepańskiego "Spod zamarzniętych powiek" podobała mi się tak naturalnie i zwyczajnie, ale historia życia i dokonań śląskiego himalaisty, który wzbudza w ludziach tak skrajne emocje, nie mogła być po prost przeciętna.

Bielecki to wspinacz pochodzący z Tychów, który na swoim koncie ma wiele sukcesów, między innymi pierwsze zimowe zdobycie Broad Peak i Gasherbrum, ale także wejście na K2, Makalu oraz bardzo wiele innych, spektakularnych górskich osiągnięć. Jak sam mówi, wspina się od 20 lat, a swą przygodę z górami rozpoczął w wieku lat 13. 

Adam Bielecki swoją osobą wzbudza w ludziach skrajne emocje. Niektórzy zachwycają się jego osiągnięciami, a sam himalaista staje się dla nich inspiracją i postacią godną naśladowania. Inni natomiast strasznie krytykują jego postawę, uważając za nieuczciwego i skupionego tylko na sobie wspinacza, nie przestrzegającego zasad współpracy i nie biorącego odpowiedzialności za kolegów w górach. Te skrajne opinie mają oczywiście związek z tragicznymi wydarzeniami z 2013 roku, które rozegrały się podczas pierwszego zimowego zdobywania Broad Peaku. Z czterech himalaistów, dwóch zginęło w czasie zejścia, a jako że Adam Bielecki i Artur Małek szczęśliwie zakończyli wyprawę, to ich obarczono winą za śmierć kolegów. 

Powiem szczerze, że mnie również udzieliła się ta opinia mass mediów i miałam mieszane uczucia, w stosunku do osoby Adama Bieleckiego. Nie będę szczegółowo wyrażała tutaj swojej opinii na ten temat, trudno jest mi bowiem wysnuwać sądy pod adresem osób będących w sytuacji, w której ja nigdy nie miałam okazji się znaleźć. Na szczęście mogłam swoje zdanie zweryfikować bezpośrednio, na spotkaniu autorskim z himalaistą, które miało miejsce 4 marca w Tyskiej Galerii Sportu. 

Spotkanie miało wielki rozmach i miło mnie to zaskoczyło, bo wydawało się, że w Tychach takie książkowe wydarzenie będzie raczej miało charakter kameralny. Na miejscu przekonałam się jednak, że to błąd, bo cała sala konferencyjna wypełniona jest do ostatniego miejsca a ludzie siadają na podłodze. Być może miało to związek z faktem, że Adam Bielecki pochodzi z Tychów, więc i na spotkanie przybyła rodzina, wiele jego przyjaciół i bliskich. Nie da się jednak ukryć, że promocja "Spod zamarzniętych powiek" spotkała się z przeolbrzymim zainteresowaniem ludzi, którzy po prostu chcieli poznać i posłuchać na żywo Bieleckiego, a oprócz zajętych miejsc przejawiało się to choćby wykupionymi wszystkimi egzemplarzami książki.

Sama rozmowa z himalaistą, a także dziennikarzem, Dominikiem Szczepańskim, który współtworzył książkę, przeplatana anegdotami, projekcją filmów i pokazem zdjęć, przebiegała w bardzo miłej atmosferze. Z niej wyłonił mi się zupełnie inny obraz Adama Bieleckiego, człowieka naprawdę sympatycznego, konkretnego, znającego się na swojej pracy, który nie jest wcale zadufany w sobie, ani przesadnie pewny siebie. Zobaczyłam człowieka, który świetnie realizuje się w swojej pasji, ma wielkie wsparcie w rodzinie, nie boi się marzyć i stawiać sobie kolejnych celów. 


Jako że jesteśmy z Adamem Bieleckim niemal równolatkami, nie potrafię sobie wyobrazić siebie w wieku 13 - 16 lat, dokonującą czynów, i biorącą udział w wydarzeniach, w który brał udział himalaista. Dlatego Bielecki jawi mi się, jako człowiek niesamowicie odważny, zdeterminowany, pełen pasji, wiary we własne możliwości, ale też racjonalnie myślący, rozsądny i potrafiący trzeźwo ocenić sytuację. 
 
I powiem Wam, że za to właśnie lubię spotkania autorskie. Pozwalają one spojrzeć na pisarzy i twórców książek z zupełnie nowej perspektywy. W tym przypadku spotkanie zmieniło mój obraz postrzegania Adama Bieleckiego i od tej pory jego sukcesy w górach będą miały dla mnie zupełnie inny wydźwięk. Będę też nieco krytyczniej odnosić się do wszelkich medialnych informacji, związanych z Bieleckim.
 
Tyskie spotkanie dało publiczności odpowiedź na wiele pytań: do jakiej kolejnej wyprawy szykuje się wspinacz, jak w praktyce wyglądała praca nad książką, od czego zaczęła się przygoda Bieleckiego z górami, jak wspomina on swoje największe osiągnięcia oraz co sądzi o nagonce na swoją osobę po Broad Peaku. Po wyczerpującej rozmowie obaj panowie cierpliwie odpowiadali na pytania publiczności, a później rozdawali autografy wszystkim zainteresowanym, czekającym w kilometrowej kolejce.




Jeśli chodzi o samą książkę, tak jak napisałam na początku, "Spod zamarzniętych powiek" znajduje się w mojej czołówce książek wysokogórskich. Poza całą historią osobistą Adama Bieleckiego, od wczesnej młodości i pierwszej fascynacji górami, do czasów współczesnych, czyli praktycznie do zimowej akcji pod Nanga Parbat (o której traktuje też inna książka Dominika Szczepańskiego "Nanga Parbat. Śnieg, kłamstwa i góra do wyzwolenia"), w książce można znaleźć szczegółową relację z największych sukcesów himalaisty, opis wejść na najgroźniejsze ośmiotysięczniki, a także wiele pięknych zdjęć, autorstwa samego Bieleckiego i jego towarzyszy. Dodatkowym atutem książki są kody QR, które po zeskanowaniu pozwalają na dostęp do filmów z wypraw, pochodzących z prywatnego archiwum wspinacza. Dzięki nim czytelnik może bezpośrednio przenieść się do świata gór wysokich i od razu poczuć mroźny klimat i zmierzyć się (choćby wirtualnie) z wyczerpującą wędrówką na szczyt. Filmy dotyczą konkretnych wydarzeń, o których mowa w danym fragmencie książki, więc to jest naprawdę super!
Książka jest cudownie wydana, a wydawnictwo Agora, jak zwykle stanęło na wysokości zadania. "Spod zamarzniętych powiek" pięknie prezentować się będzie obok książki "Kukuczka", jest bowiem utrzymana w podobnym klimacie i formie. Historia Adama Bieleckiego na pewno przypadnie do gustu nie tylko fanom himalaizmu i ludziom zainteresowanym literaturą wysokogórską, ale też osobom, których fascynują ciekawe osobowości. Bielecki na pewno do takich należy.

Sardegna