A książki żyją własnym życiem...


posted by Sardegna on

31 comments

... i przychodzą, przychodzą i przychodzą. A ja się cieszę z każdej, a co! Dzisiaj konkretne stosy:


"Morfina" S. Twardoch - ależ mi zależało na tej książce! Cieszę się bardzo, że ją mam.
"Katarzyna Wielka" A. Andrusiewicz
"Matka, która nie miała matki" H. Edelman
"Prowincja pełna słońca" K. Enerlich - kompletuję serię, a do całości brakuje mi jeszcze tylko "Prowincji pełnej gwiazd" - wszystkie powyższe pochodzą z wymiany.
Drugi stos:
"Dom a Sycylii" - R. Ley - niespodziewana i bardzo miła propozycja od Wydawnictwa Literackiego
"Pieśń o poranku" P. Simons - ! - od Świata Książki

Trzy powieści Pani Moniki Szwai: "Artystka wędrowna", "Dziewice do boju" i "Zatoka trujących jabłuszek" - od Guciamal - dzięki Kochana! Wiesz jaką mam słabość do tej autorki

Ostatni stos to efekt odwiedzin w bibliotece i zakupów na stoisku z książką po 1 zł:
Książki Wybrane
"Most na rzece Kwai" P. Boulle
"Łoże z baldachimem" K. Houba
"Nocny lot", "Poczta na południe" A. de Saint - Exupery
oraz "Misjonarze z Dywanowa" W. Zdanowicz - egzemplarz od Autora - dziękuję

***

Blogerzy ze stolicy bawią się na Targach Książki. Pięknie się ten nasz Stadion Narodowy w obecnej sytuacji prezentuje, aż miło popatrzeć na wszystkie stoiska zaprzyjaźnionych wydawnictw. Za trzy tygodnie TK w Krakowie dla dzieci, więc nie smucę się, że do stolicy mam za daleko.

Aktualnie czytam "Klinikę śmierci" Harlana Cobena.  W samochodzie słucham Mankella "Mężczyzna, który się uśmiechał". Obie dość konkretne, więc mam mały przestój. Próbuję też dokończyć "Czarnoksiężnika z Archipelagu". Jakoś opornie mi to idzie, a nie powinno, gdyż to mój powrót do lektury po około 10 latach. Pierwsze spotkanie z Autorką zatarło mi się w prawdzie w pamięci, ale zapamiętałam pozytywne wrażenia z lektury.

Dziękuję za wszystkie linki do majowej Trójki. Dziękuję również za wszystkie komentarze. Przez młyn w domu i w pracy nie miałam czasu na nie odpisać, ale postaram się poprawić.
Pozdrawiam wieczornie

Sardegna

31 komentarzy:

  1. Same cudności ;) Udanej lektury !

    OdpowiedzUsuń
  2. Czarnoksiężnik z Archipelagu idzie Ci opornie? Ranisz moje serce... W dodatku niewiele stron ma ta pozycja, ech, zaczynam rozumieć pomalutku, że to co dla mnie jest wspaniałe, dla większości coraz mniej takie będzie... No cóż, każdy ma swój świat :).

    Tomocerus

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że ranię...tym bardziej, że to od Ciebie pożyczyłam ją pierwszy raz, 10 lat temu...;)

      Usuń
    2. Ach, te wspomnienia i tamte ideały :).

      Tomocerus

      Usuń
    3. Swoją drogą, scena gdzie Estarriol podaje zdruzgotanemu Gedowi(chodziło o wezwanie z zaświatów jakąś legendarną księżniczkę w ramach pojedynku z innym młodym adeptem czarodziejstwa, co skończyło się tragicznie) swoje prawdziwe imię po otrzymaniu laski czarodzieja, zawsze wyciska ze mnie łzy wzruszenia...

      Tomocerus

      Usuń
  3. Piękne te stosiska Twoja. Żeby tylko doba trwała 30 godzin... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, przydały by się ze dwie nocne godziny dodatkowe :)

      Usuń
  4. ale piękności :) nie będę wymieniać które mi się podobają, bo jest zbyt dużo :) gratuluję tak zacnych tytułów

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiem, wiem, pewnie nie większą niż ja kiedyś miałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że moja fascynacja będzie się utrzymywać z każdą kolejną jej książką :)

      Usuń
  6. Piękne stosy, jak zawsze u Ciebie:) Czytałam "Most na rzece Kwai" (mam u siebie), jestem pewna, że Cię wciągnie, choć porusza bolesny temat obozów pracy w czasie drugiej wojny światowej. Tobie skradłabym "Dom na Sycylii" i "Katarzynę Wielką" :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Most na rzece Kwai" znam tylko z ekranizacji, więc postanowiłam zaopatrzyć się w wersją papierową :)

      Usuń
  7. Jestem ciekawa twojej opinii o Morfinie. Mnie książka podobała się, chociaż nie ukrywam, że na tle gloryfikacji dzielnych walczących o wolność to inna pozycja.
    A Dom na Sycylii także do mnie dopiero co dotarł.
    Ja od roku z Wydawnictwem Literackim współpracuję i to bardzo udana współpraca, wszyscy są niesamowicie mili.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nakręciłam się tą "Morfiną". Nie lubię, jak wszyscy w około mówią o książce, a ja nie potrafię się wypowiedzieć :) Co do Wydawnictwa Literackiego, ich propozycja była dla mnie zaskoczeniem, bo nie kontaktowałam się z nimi wcześniej, ale jest mi bardzo miło, że się do mnie odezwali. WL ma całą gamę rewelacyjnych tytułów :)

      Usuń
  8. Ależ apetyczny ten twój stos! Katarzynę Wielką sama chętnie bym przeczytała!
    Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem z biografiami na bakier, ale muszę to w końcu przełamać :)

      Usuń
  9. Szwaję uwielbiam, czytałam wszystko:) Prowincję zaczęłam od końca, ale wcześniejsze też mam także w końcu po nie sięgnę no i Dom na Sycylii również dostałam i na dniach sięgnę, akurat lektura na pogodę za oknem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też Prowincję od końca zaczęłam, ale nadrobię, nadrobię :) Co do Szwaii, nie czytałam jeszcze wszystkich jej powieści, ale planuję. Zostały mi jeszcze te powyższe i Dom na klifie :)

      Usuń
  10. Ciekawy stosik . Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nawet nie wiem czy mam wypisać książki, których Ci zazdroszczę, bo chyba musiałabym wypisać wszystkie.
    Ale szczególnie chciałabym mieć Morfinę i Dom na Sycylii. Czekam na recenzje!

    OdpowiedzUsuń
  12. Interesujące pozycje.
    Szwaję już czytałam. Enerlich bym chciała. A i Morfina mnie interesuje."Most na rzece Kwai" znam tylko z filmu.

    OdpowiedzUsuń
  13. Z pierwszego stosiku podkradłabym Ci wszystkie;) A z drugiego dwie pierwsze, bo Szwaję mam:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Też byłam na kiermaszu w bibliotece i nabyłam kilka(naście) pozycji :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Z pierwszej fotki mam wszystkie pozycje. Wprawdzie czekają na swoją kolej , ale oko cieszą:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ze stosików najbardziej zazdraszczam Szwai, bo ostatnio za sprawą Anek polubiłam tą autorkę. "Mężczyzna który się uśmiechał to chyba mój ulubiony Mankell, mam nadzieję, że ci się spodoba, za to "Czarnoksiężnik" jakoś mnie nie zachwycił, ale też autorka ma bardzo specyficzny styl, nie dla każdego.

    OdpowiedzUsuń
  17. Czytałam "Artystkę wędrowną" Szwai. Również mam słabość do tej autorki, przeczytałam większość jej książek.

    Co do Warszawskich Targów Książki to byłam przez 4 dni i robiłam relacje. A na koniec wybrałam się na warszawską Noc Muzeów, z której też powstały zdjęcia. Niezły maraton sobie zafundowałam. Nie wiem, kiedy ja to odeśpię ;)

    OdpowiedzUsuń