"Wróżki", czyli nowa seria w biblioteczce uwaga! Siedmiolatki!


posted by Sardegna on , , , , ,

8 comments

Tak, tak, dobrze widzicie. Moja Sześciolatka niespodziewanie stała się Siedmiolatką. Nie mam pojęcia, kiedy to się stało... przecież jeszcze wczoraj...ach!
W każdym razie, dziecko moje przeżywa nową, czytelniczą fascynację. Seria Disney'a "Wróżki" to coś, co idealnie wpasowało się w Jej gusta. Do tej pory znana i lubiana była tylko jedna jedyna bajkowa wróżka: Dzwoneczek (i tej postaci również jest poświęcony jeden z tomów serii), ale inne elfki były Siedmiolatce zupełnie obce. Seria książeczek z grafiką znaną z bajek Disney'a, okazała się być strzałem w dziesiątkę, a na początek nowej przygody, córka moja wybrała historie z uroczą Lilą i Rani, w rolach głównych. 



Wydawnictwo: Egmont
Liczba stron: 96
Moja ocena : 5/6


"Lila i Wieczne Drzewo" autorstwa Kirsten Larsten, to opowieść o ogrodniczo utalentowanej elfce, która znalazła tajemnicze nasionko i mimo, że nie miała pojęcia, jaka roślina może z niej wyrosnąć, postanowiła dać jej szansę. Przez swoje dobre serce naraziła się innym mieszkańcom bajkowej krainy, bowiem kiełkująca roślina miała nieco ekscentryczny styl bycia. Na szczęście jednak, Lila nie poddała się namowom innych elfów, i nie ścięła drzewa, bo te okazało się bowiem być Wieczne i posiadające przedziwne właściwości. Nie zdradzę, co takiego wyjątkowego ma w sobie Wieczne Drzewo, gdyż było to najbardziej ekscytującym motywem w całej opowieści, najlepszym przykładem jest Siedmiolatka, która strasznie emocjonowała się, czym okaże się być tajemnicza roślina. I fajnie, bo zakończenie okazało się bardzo sympatyczne i nawet w pewien sposób edukacyjne. Same pozytywy!

Wydawnictwo: Egmont
Liczba stron: 104
Moja ocena : 5/6

Druga książeczka, o tytule "Rani i Laguna Syren", autorstwa Lisy Papademetriou też niesie za sobą edukacyjną treść, może nawet jeszcze większą niż poprzedni tytuł, sporo bowiem w niej mowy o tolerancji i akceptacji osób innych niż my. Rani jest wyjątkową, wodno utalentowaną wróżką, nie ma bowiem skrzydeł, jak wszystkie inne elfki, za to potrafi świetnie pływać. Przez swoją inność czuje się odtrącona przez towarzystwo, mimo że nikt nie daje jej tego odczuć. Niestety, podczas obchodów święta elfów, przydarza się jej wielka wpadka, która przelewa czarę goryczy. Wróżka postanawia więc opuścić swoich przyjaciół i znaleźć szczęście w Lagunie Syren. Czy piękne Syreny zostaną nową rodziną Rani? Podpowiem, że nie będzie zbyt kolorowo i miło. Elfka będzie musiała przemyśleć pewne sprawy i zastanowić się nad swoją przyszłością. Gdzie odnajdzie swoje miejsce?

Lektura Disneyowskich "Wróżek"  okazała się być wyjątkowo miła. Dla mnie też, bo sympatycznie było oderwać się od zwierzęcych historyjek z serii "Zaopiekuj się mną". Nasza wróżkowa kolekcja liczy sobie pięć tomów (które kupiłyśmy na kiermaszu za cenę minimalną), ile natomiast jest w oryginalnym komplecie, tego nie wiem. W każdym razie, książeczki są pięknie wydane, w twardych okładkach, z uroczymi ilustracjami, wydane na kredowym papierze. Bardzo ładnie prezentują się na półce, a do tego mają dość duży druk, który pozwala starszym dzieciom czytać samodzielne.

Polecam więc serię dziewczynkom w wieku 6-8 lat, a jeśli ciekawią Was przygody innych wróżek, zerkajcie do mnie raz na jakiś czas, napiszę jeszcze parę słów o pozostałych tomach z kolekcji.

***

Jako że zaczynają się wakacje, a mój remont zbliża ku końcowi (choć dzisiaj piszę do Was jeszcze w tumanach kurzu i pyłu), może uda mi się w końcu nadrobić zaległości w opisaniu przeczytanych tytułów. Stos przeczytanych a nieopisanych jest całkiem spory, ale do urlopu może zdążę, a potem będę się lenić i czytać, czytać, czytać...

Sardegna

8 komentarzy:

  1. Moja Aga też miała małego bzika na punkcie tych książeczek! Szkoda, że rozeszły się po rodzinie, dla Twojej Siedmiolatki byłyby teraz, jak znalazł :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie powiem, Siedmiolatka chętnie by przygarnęła ;)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Sympatyczna grafika, wewnątrz ilustracji nie jest za dużo, ale to w końcu nie książeczka dla maluchów,

      Usuń
  3. Jak byłam małą dziewczynką to już wtedy chciałam skusić się na te książeczki! Chyba nawet jedną z nich dorwałam w bibliotece... ale teraz nie jestem pewna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie da się ukryć, że seria kusi sześcio - ośmio latki, ale poza ładnymi obrazkami i okładką, na szczęście mają też rozumną treść

      Usuń
  4. Nie dziwię się, że jej się spodobały :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są bardzo w jej stylu, więc nie miałam serca nie kupić 4 tomów na raz :)

      Usuń