# Blogowe podsumowanie lutego


posted by Sardegna on ,

12 comments

Luty, podobnie jak styczeń, minął mi niepostrzeżenie. Pierwsze dwa tygodnie minęły mi pod hasłem ferii, kiedy to miałam całkiem sporo wolnego czasu na czytanie i odpoczynek, drugie dwa natomiast, pod znakiem intensywnej pracy, rozpoczynającej II semestr roku szkolnego. Wbrew pozorom, w tym najkrótszym miesiącu roku, udało mi się przeczytać aż 9 książek. To mój najlepszy wynik od lat! Żeby w lutym przeczytać tyle książek, to się nie zdarzyło, jak długo żyję!  Podejrzewam, że ta dobra tendencja czytelnicza wynika z wypracowanej, lepiej sprawdzającej się, organizacji blogowej, planowania notek i ciągu czytelniczego, który jest u mnie ostatnimi czasy, bardzo wyraźny.

Lista lektur:

1. "Strzały nad jeziorem" Marta Matyszczak - 6
2. "Harry Potter i kamień filozoficzny"  J.K.Rowling - 6
3. "Kilka sekund od śmierci" Harlan Coben - 6
4. "Odnaleziony" Harlan Coben - 6
5. "Cień przeszłości" Grzegorz Gołębiowski - 2
6.  "I ty przeciwko mnie" Jenny Downham - 5
7. "Szamanka od umarlaków" Martyna Raduchowska - 5
8. "Kłopoty mnie kochają" Joanna Szarańska - 5
9. "Indie, czyli świat" Marek Pindral - 5


3 książki z tej listy pochodziły z mojej biblioteczki i zaliczam je do wyzwania Z półki 2018 (w tym roku mam ich już 7), 6 było egzemplarzami recenzenckimi. Za najlepszą książkę lutego uważam dwa kryminały Cobena"Strzały nad jeziorem" Marty Matyszczak. W tym miesiącu nie udało mi się skończyć rozpoczętego audiobooka, zostawiam go sobie więc na marzec.

Imprezy kulturalne:

Na początku lutego, korzystając z wolnego czasu podczas ferii, spotkaliśmy się z ekipą Śląskich Blogerów Ksiażkowych, na kawie i planszówkach (choć, gdybym miała się precyzyjnie wyrażać, to graliśmy w dwie karcianki: "Duszki w kąpieli" i oraz "Kajko i Kokosz"). Jak zwykle, nasze spotkania są bardzo sympatyczne i ładują akumulatory pozytywną energią.

W miesiącu tym postanowiłam także zapisać się w końcu do społeczności Czytampierwszy.pl. Jako że na blogu opisałam wcześniej książkę promowaną na platformie ("Perfect Game #1 Rozgrywka"), miałam od czego zacząć, a wraz z punktami otrzymanymi na start, mam już 120 ISBNów, za które planuję pobrać sobie pierwszą książkę z serwisu. Na razie czekam na korzystną ofertę,

Nowości książkowe:


"Indie, czyli świat" Marek Pindral
"Grzech zaniechania" Małgorzata Rogala
"Tajemnica nawiedzonego lasu"  Anna Kańtoch
"Zdrada scenarzystów" Wojciech Nerkowski 
"Żona na pełen etat" Agata Przybyłek
"Sprintem do marzeń" Marta Radomska
"Szamanka od umarlaków" oraz "Demon w lustrze" Martyna Raduchowska
"Dziecko wspomnień" Steena Holmes


"78 - piętrowy domek na drzewie" Andy Griffiths, Terry Denton
"Kłopoty ze zwierzakami" oraz "Franek Perełka. Do trzech razy sztuka" Megan McDonald
"Drużyna marzeń. Zagadki piłkarskie" 
"Tańczące czarownice"
"Mała Cyganeczka"
"A gdzie kurka? Wesołe wierszyki o zwierzętach" Wioletta Piasecka

Filmowo:

W lutym obejrzałam aż 6 filmów pełnometrażowych. Aż się boję, ile filmów obejrzę w marcu, skoro w tym miesiącu udało mi się niemal pobić swój rekord!

[zdjęcia okładek pochodzą ze strony Filmweb]
 
1. "Sztuka kochania" reż. Maria Sadowska - historia biograficzna Michaliny Wisłockiej, lekarki ginekolożki, która zrewolucjonizowała polską seksualność w czasach PRLu, walcząc o wydanie swej książki. Świetna gra Magdaleny Boczarskiej przysłoniła mi niemal całą fabułę. Bardzo mi się podobała ta historia, i jeśli jeszcze jej nie oglądaliście, zachęcam.

2. "Nerve" reż. Henry Joost i Ariel Schulman - to intensywna, dynamiczna produkcja, z bardzo aktualną fabułą, przedstawiająca wieczór z życia nastolatków,zatraconych w internetowym wyzwaniu, robiących rzeczy, na które normalnie by się nie zdecydowali. Ale czegoż się nie robi dla sławy w sieci, ogromnej liczby lajków i obserwatorów. Bardzo fajny film, na czasie, pokazujący, jak łatwo można pomylić życie realne z wirtualnym.

3. "Harry Potter i kamień filozoficzny" reż. Cris Columbus - po wspólnym przeczytaniu książki wraz z moimi dziećmi, rodzinnie obejrzeliśmy film, o pierwszych przygodach HP. Ależ fajnie było wrócić do tej adaptacji i zobaczyć aktorów młodszych o 17 lat. Niesamowite wrażenia!


[zdjęcia okładek pochodzą ze strony Filmweb]

4. "Baywatch" reż Seth Gordon - zabawna, bardzo hollywoodzka i słoneczna komedia, stworzona na bazie kultowego serialu z lat 90 tych. Sympatyczna produkcja, w sam raz na jeden wieczór.

5. "Morderstwo w Orient Expressie" reż. Kenneth  Branagh - miałam wobec najnowszej ekranizacji kultowego kryminału Agathy Christie wielkie oczekiwania, tym bardziej, że "Morderstwo..." było pierwsza powieścią Autorki, jaką w życiu czytałam i mam do niej ogromny sentyment. Widać, że produkcja została wykonana z wielkim rozmachem, a na największa uwagę zasługują, według mnie, piękne zdjęcia i gra aktorska. 

6. "Rytuał" reż.  Dawid Bruckner - z założenia horror, w praktyce słaby film grozy. Początek dość obiecujący,  ale i bliżej rozwiązania zagadki leśnego mordercy, tym gorzej. Moje uznanie zyskują na pewno piękne krajobrazy. Reszta była taka sobie.

Serialowo:

W lutym obejrzałam sobie kilka kolejnych odcinków sezonu 11 "The Big Bang Theory" i w końcu mogę powiedzieć, że jestem z nim na bieżąco. Co ważniejsze jednak, w tym miesiącu odkryłam wspaniały, cudowny i bardzo emocjonujący serial "Stranger Things". Pewnie większość z Was już go widziała i dziwi Was moje podekscytowanie się, ale ja po prostu muszę sprawdzić niektóre rzeczy na własnej skórze. Historia czwórki dzieciaków, z których jeden znika w niewyjaśnionych okolicznościach, w pobliżu laboratorium zajmującego się podejrzanymi eksperymentami, zawiera w sobie elementy kryminału i horroru, ma też wątki paranormalne. Ciekawe jest to, ze rozgrywa się w latach 80 - tych, doskonale obrazując tamtą epokę. Takie historie bardzo lubię i będę wypatrywać 3 sezonu.


Muzycznie:

Luty brzmiał przede wszystkim hip - hopowo, nową płytą Pokahontaz "Reset". Numer, który zasługuje na szczególne wyróżnienie i chciałam się nim z Wami podzielić to "404", nagrany wraz z Kalibrem 44. Kawałek cudowny, klimatyczny, z mądrym tekstem i genialnym teledyskiem pokazującym moje Katowice w niesamowitej, nocnej odsłonie:


Drugim utworem jest "Radioactive" Imagine Dragons. Trochę starszy kawałek, ale odkryty ostatnio przeze mnie ponownie:


Jak minął Wam luty? Nadchodzący marzec zapowiada się bardzo interesująco pod względem spotkań autorskich i wydarzeń kulturalnych na Śląsku. Mam nadzieję, że nic nie pokrzyżuje mi planów i będę mogła za miesiąc pochwalić się relacjami z tych imprez.

Sardegna

12 komentarzy:

  1. Również dopiero teraz poznałam Stranger Things

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż żałuję, że tak późno, ale dzięki temu mogłam obejrzec wszystkie odcinki na raz, a nie czekać w nieskończoność na kontynuację :)

      Usuń
  2. Ja Stranger things obejrzałam tylko pierwszy sezon, bo nie przypadł mi do gustu wątek z laboratorium. Ale bardzo wciągnął mnie niemiecki Dark😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie coś słyszałam o "Dark". Ale czy on nie jest mocno inspirowany Stranger? Bo niezbyt lubię takie kopie...

      Usuń
  3. Stranger ... przede mną, ale kiedyś nadrobię zaległości ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie. Bardzo klimatyczny serial

      Usuń
  4. Ciekawi mnie ta młodzieżowa seria Cobena. Teraz planuje 11 tom o Myronie, ale może kiedyś pomyślę o tej z jego bratankiem.
    U mnie w lutym aż 9 filmów - nie wiem jakim cudem. W tym również obejrzałam "Morderstwo w Orient Expressie". Nie czytałam książki, a film był przyzwoity. Zdjęcia faktycznie niesamowite :)
    Wszystkiego dobrego w marcu!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trylogia o Mickey'u jest dość specyficzna, ale mi się bardzo podobała. 11 tom, ten najnowszy jeszcze przede mną, zazdroszczę Ci, że masz już do niego dostęp. A co do filmów, mam ostatnio na nie jakąś fazę, a to jest dziwne, bo raczej to nie jest moja pasja. Ale jakoś w lutym naprawdę miło mi się je oglądało

      Usuń
  5. Z lutowych premier polecam Ci "Dziewczyny chcą się zabawić", mnie bardzo wciągnęła <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, dziękuję za polecankę. Kojarzyłam w prawdzie tytuł, ale jakoś specjalnie się nim nie zainteresowałam. Mówisz, że warto?

      Usuń
  6. Mi się 'Stranger Things' skojarzyło z książką 'Kredziarz', podobny klimat, grupka przyjaciół, lata 80 :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, kojarzę "Kredziarza", to chyba nowość lutowa. I mówisz, że podobna w klimacie? Muszę się bardziej zainteresować. Dzięki!

      Usuń