Pokazywanie postów oznaczonych etykietą YA. Pokaż wszystkie posty

"The Reunion" Kit Frick


posted by Sardegna on , , , , , , , ,

No comments


 Wydawnictwo: Harper Collins YA
Liczba stron:  344
Moja ocena : 5/6

Takie młodzieżówki to ja lubię i chcę czytać!

Jako że czytam dość sporo powieści skierowanych do młodzieży, czy to sama, czy z moimi nastolatkami, szukam alternatyw dla popularnych serii typu "Rodzina Monet", czy innych, nie wnoszących wiele do życia powieści, bijących teraz rekordy popularności na tiktoku.

Jeżeli sięgam po młodzieżówkę, chciałabym, aby w pewien sposób zaciekawiła, ale też przedstawiała sobą jakąś wartość, a nie tylko opierała się na banalnych schematach, a do tego, przedstawiała jeszcze jakąś chorą relację międzyludzką.

"The Reunion" to książka z wydawnictwa Harper Young, utrzymana w stylu thrillera, powieści kryminalnej z detektywistycznym wątkiem, oparta na intrygującym pomyśle na fabułę. Mianowicie, podczas wakacji w ekskluzywnym kurorcie w Cancún, członkowie dwóch rodzin, przybywających na przyjęcie zaręczynowe pary młodej, stają się świadkami zniknięcia jednej osoby z ich grupy, która po pewnym czasie zostaje odnaleziona martwa.

Czytelnik, na początku nie wie, kto zaginął, wprawdzie po kilku rozdziałach dowie się, iż ta osoba została znaleziona martwa, musi jednak sam odkryć, co się stało szukając odpowiedzi w retrospekcjach przedstawionych z perspektywy bohaterów tej historii. Fabuła tej książki koncentruje się więc na rozwiązaniu zagadki, która jest dość złożona, bo każdy z członków rodziny ma swoje sekrety i może dążyć do tego, aby jeden z nich zniknął na zawsze. 

Na tygodniowe wakacje do Cancún przyjeżdżają członkowie zamożnej rodziny Mayweatherów. Okazją do rodzinnego zjazdu ma być przyjęcie zaręczynowe mamy nastoletnich bliźniaków Addison i Masona, z ojcem Theo. Wśród zaproszonych gości oprócz przyszłej pary młodej, są ich nastoletnie dzieci. Addison i Mason, choć kiedyś mieli dobre relacje, teraz traktują się jak obcy ludzie. Addison jest perfekcjonistką, uczennicą elitarnej szkoły, natomiast Mason, który ma problemy w nauce, odnajduje radość w sporcie, zwłaszcza w hokeju. Rodzeństwo mało ze sobą rozmawia, choć łączy ich jedno - niechęć do przyszłego męża ich mamy.

Przyszły pan młody przybywa do Meksyku ze swoim nastoletnim synem Theo, który ma dość trudne relacje z Masonem. Chłopaki się nie dogadują, ale nikt z ich otoczenia nie wie, że wrogość wynika z pewnej sytuacji, mającej miejsce zanim okazało się, że zostaną oni przyrodnimi braćmi. Do tego, Theo jest osobą nieśmiałą i skrytą, źle się czuje w otoczeniu swej przyszłej rodziny i nie udaje mu się nawiązać nici porozumienia właściwie z nikim. 

Wśród wczasowiczów są także kuzynki Addison i Masona, Natalia i Mia wraz z mamą i jej partnerką oraz ich wujek Cody, młodszy brat mamy, ze swoją nową dziewczyną, która wiekiem i charakterem bardziej pasuje do młodego, niż starszego Mayweathera. 

Mia, najmłodsza z kuzynostwa, szuka towarzystwa, nie bowiem nie traktuje jej poważnie, uważając ją za dziecko. Natalia natomiast, kiedyś bardzo przyjaźniła się z bliźniakami, coś jednak zaszło pomiędzy dzieciakami, kiedy mieli 13 lat, co na zawsze zmieniło ich relację. Od kilku lat nie żadne z ich trojki nie porusza na głos tematu tamtych wydarzeń, jednak tajemnica ciąży i waży na ich aktualnej relacji.

Na pierwszy rzut oka mająca lepiej się poznać, rodzina spędza ze sobą miłe chwile na basenem, w ekskluzywnych restauracjach czy na plaży. Jednak z każdym kolejnym dniem urlopu na jaw wychodzą wzajemne animozje i pretensje, zarówno pomiędzy dorosłymi, jak i nastolatkami. Napięcie rośnie, atmosfera staje się coraz bardziej gęsta, a niewypowiedziane słowa zaczynają ciążyć, bo ciągle coś stoi na przeszkodzie, aby bohaterowie mogli szczerze porozmawiać. W tej historii nie tylko dorośli mają swoje sekrety, a jak wiadomo, każda tajemnica musi kiedyś ujrzeć światło dzienne. 

Co ukrywają Addison, Mason i Natalia? Co tak naprawdę kieruje wujkiem Codym i jego dziewczyną? Czy faktycznie ojciec Teo nie jest dobrym kandydatem na męża mamy bliźniaków? Czy ślub jest zagrożony? No i najważniejsze pytanie: kto i z jakiego powodu zginął? Podejrzanym o zabójstwo może być właściwie każdy z pozostałej dziesiątki, ale kto konkretnie zabił, tego czytelnik dowie się dopiero pod koniec książki.

"The Reunion" to ciekawa, a przy tym mocno nietypowa historia młodzieżowa, która fajnie wyróżnia się na tle miałkich opowieści. Osobiście spodziewałam się troszkę mocniejszych scen i mrocznych tajemnic, ale to w końcu powieść młodzieżowa, a nie dorosła, więc jeśli rodzice martwią się o brutalność fabuły, to uspokajam. Nie powiem, żeby tajemnice, które skrywają bohaterowie były mało ważne, albo słabe, nie są to jednak sprawy dużego kalibru, a wszystko zostało przedstawione w sposób przystępny dla młodego czytelnika.

Sardegna

"Slammed" Coleen Hoover


posted by Sardegna on , , , , , , ,

No comments


Wydawnictwo: YA!
Liczba stron:  282
Moja ocena : 5/6

Jedną z moich lektur marcowych było "Slammed", czyli debiut literacki Colleen Hoover, który idealnie wpasowuje się w moje wyzwanie czytelnicze Trójka e-pik. Oprócz tego, postanowiłam sięgnąć po tę akurat książkę, gdyż w powieściach autorki zaczytuje się aktualnie moja nastoletnia Córka. Chciałam sprawdzić jaki jest ten fenomen Colleen Hoover, że młodzież wybiera właśnie jej historie i określa, jako coś wyjątkowego. Poza tym, dobrym pretekstem było też to, że "Slammed" czekało lata na swoją kolej, w trzecim rzędzie mojej biblioteczki.

Główną bohaterką tej historii jest 18-letnia Lake, która wraz z mamą i młodszym bratem Caulderem przeprowadza się z gorącego Teksasu do chłodnego Michigan. Ta niespodziewana zmiana otoczenia wynika z trudnej sytuacji rodzinnej dziewczyny, bowiem po śmierci ukochanego taty jej bliscy zmagają się z problemami finansowymi. Mama Lake podejmuje radykalną decyzję o zmianie pracy i miejsca zamieszkania, na co oczywiście dziewczyna zupełnie nie ma ochoty, podobne zresztą, jak jej młodszy brat. Ale ponieważ po śmierci taty dziewczyna bierze na siebie w znacznej mierze, obowiązek opieki nad Caulderem postanawia nie dokładać mamie zmartwień i tyle na ile może, z entuzjazmem zgadza się na przeprowadzkę i wdrożenie się w nowe miejsce i obowiązki.

Początek nowego życia okazuje się jednak nienajgorszy. Okolica wydaje się urokliwa, a najfajniejsze ze wszystkiego jest sąsiedztwo przystojnego chłopaka Willa. Pomiędzy Lake i Willem iskrzy właściwie od pierwszego wejrzenia. Ich pierwsza randka to najbardziej niesamowite i oryginalne przeżycie w życiu Lake. Chłopak opowiada jej o sobie tak, jak jeszcze żaden inny, dzieli się swoją pasją, którą jest poezja, zabiera na tytułowy Slammed, czyli amatorski poetycki performance, recytuje swoje emocjonalne utwory w tak zachwycający sposób, że Lake zupełnie niezorientowana w temacie zaczyna się zagadnieniem fascynować. Niewiele zatem brakuje, aby pomiędzy bohaterami zaczęło rodzić się głębsze uczucie.

I faktycznie, Lake bez pamięci zakochuje się w uroczym chłopaku z sąsiedztwa, Will również wydaje się być zaangażowany w relację z nową sąsiadką. Wszystko zdaje się układać, a potem przychodzi nowy rok szkolny...

Kiedy po wakacjach Lake pierwszy raz idzie do nowej szkoły, do miejscowego liceum, okazuje się, że Will jest jej nauczycielem. Gorszego scenariusza oboje nie mogli sobie wyobrazić. Ich uczucie musi zostać zdławione, zanim na dobre rozkwitnie, bowiem sytuacja rodzinną Willa sprawia, że nie może on sobie pozwolić na romans z uczennicą, mimo iż dziewczyna jest od niego młodsza właściwie tylko o 3 lata.

Jak się jednak można domyślić, młodzi ludzie nie tak łatwo poddają się temu wyrokowi losu. I choć faktycznie, życie prywatne i rodzinne obojga nie ułatwi sprawy, a wręcz ją jeszcze bardziej skomplikuje, to bohaterowie będą walczyć o szczęście nie tylko dla siebie, ale przede wszystkim dla swoich bliskich.

Pisząc o fabule, nie mogę pominąć wątku tytułowego slamme, czyli potocznego określenia poezji. W życiu Willa poezja odgrywa bardzo ważną rolę. Chłopak jest stałym bywalcem amatorskich występów poetyckich, gdzie prezentuje swoje utwory, a swą miłością do literatury zaraża nie tylko uczniów, ale przede wszystkim Lake.

"Slammed" to z założenia opowieść o miłości dwójki młodych ludzi, przed którymi los postawił spore wyzwanie i wystawił ich uczucie na próbę. Co jednak ważne, opowieść ta niesie ze sobą całkiem spory ładunek emocjonalny, związany z trudnymi dość sytuacjami (niekoniecznie w kontekście relacji), które mogą nastąpić w życiu młodych ludzi. Dlatego powiedziałabym, że jest to powieść uniwersalna, nie tylko skierowana do młodych czytelników chcących poczytać o rodzącym się uczuciu, ale również tych dojrzałych, mających ochotę na lekturę życiowej obyczajówki.

Podsumowując, lektura "Slammed" dostarczyła mi całkiem sporo wrażeń, poruszyła mnie w pewien sposób i spędziłam w jej towarzystwie kilka miłych dni. Ta opowieść, podobnie, jak inne wykreowane przez Colleen Hoover, ma swój urok, ma też parę wzruszających i chwytających za serce momentów, dlatego też całkowicie rozumiem zainteresowanie młodych odbiorców książkami autorki i ciągłe wznowienia jej starszych powieści.

Sardegna

"The Inheritance Games" Jennifer Lynn Barnes


posted by Sardegna on , , , ,

No comments


Wydawnictwo: Must Read
Liczba stron:  400
Moja ocena : 4/6 

Niesamowicie ciekawi mnie fenomen powieści młodzieżowych, w których aktualnie zaczytują się nastolatki. Moja Córka nie jest wyjątkiem w tym zakresie i też dała się ponieść "Rodzinie Monet", książkom Colleen Hoover i innym Tik Tokowym tytułom, dlatego też postanowiłam sięgnąć po jedną z tych powieści, żeby sprawdzić na własnej skórze, o co tyle zamieszania. Na początek wybrałam z jej półki "The Inheritance Games", czyli tę, która wydaje się najbardziej przygodową, zagadkową i tajemniczą, a najmniej romansową.

Jest to właściwie pierwszy tom serii, ale można zakończyć lekturę na tej części, choć będzie się odczuwało pewien niedosyt. Osobiście nie wiem, czy będę chciała doczytywać serię do końca, bo średnio mnie ta historia porwała, ale o tym za moment. W każdym razie moja Córka zaopatrzyła się w tom drugi, zakładam więc, że i kolejne części trafią do naszego domu.

Bardzo ambitna nastolatka Avery Gramb, musi zmagać się z trudami codzienności po śmierci mamy. Stara się godzić naukę z obowiązkami, mieszka z przyrodnią siostrą i razem walczą z ubóstwem, a także z agresywnym chłopakiem Libby. Pewnego dnia do Avery zgłasza się tajemniczy młody mężczyzna, który twierdzi, że dziewczyna jest wymieniona, jako jedna ze spadkobierczyń w testamencie jego dziadka, multimilionera, Tobiasa Hawthorne’a. Nastolatka nie ma pojęcia, dlaczego miałaby być w jakikolwiek sposób spokrewniona z tym człowiekiem, ale dla pewności i trochę z ciekawości, zgadza się na podróż do Teksasu, aby pojawić się na oficjalnym odczytaniu testamentu.

W czasie otwarcia dokumentu okazuje się, że Hawthorne swojej licznej rodzinie zapisał tylko ułamek całego majątku, natomiast całą resztę, ponad 42 miliardy dolarów zostały przekazane właśnie Avery. Dziewczyna nie może wyjść z szoku. Szuka powiązań z rodziną Hawthornów, ale niczego nie jest w stanie znaleźć. Jedynym elementem łączącym wydaje się być jej ojciec, którego nigdy nie poznała, choć i ten trop wydaje się naciągany, mimo iż tuż przed śmiercią mama starała się coś jej przekazać.

Na ten moment Avery nie potrafi jednak w żaden sposób ulokować swojej roli w życiu multimiliardera i jego bliskich. Nie jest też gotowa, na to, co zawiera jeden z zapisów w testamencie, czyli fakt, że musi zamieszkać w posiadłości Hawthornów i przyjąć na siebie wszystkie zobowiązania spadkobierczyni. Nie jest to dla niej łatwe, tym bardziej, że rodzina zmarłego nie zamierza ułatwiać tej sytuacji "przybłędzie" znikąd. Nastoletni wnukowie Tobiasa: Jameson, Grayson, Xander i Nash, wyraźnie coś ukrywają przed Avery, i choć wydają się być pozytywnie nastawieni do dziedziczki, też nie mówią jej wszystkiego.

Dziewczyna postanawia rozwikłać zagadkę, którą całej rodzinie pozostawił zmarły, czyli wyjaśnić jej rolę w spadku. A ponieważ Tobias był człowiekiem lubiącym łamigłówki, kody i wszelkiego rodzaju tajemnice, Avery podejrzewa, że jej zadaniem będzie odnaleźć pozostawione wskazówki i połączyć je w całość. Dość szybko orientuje się, że klucz do zagadki znajduje się w nietypowych, drugich imionach wnuków Hawthorna, ale ponieważ nie wie nic o członkach rodziny i ich posiadłości, swe poszukiwania musi zacząć od samego początku.

Fabuła "The Inheritance Games" wydaje się naprawdę ciekawa, i wierzę, że może ona porwać młodego czytelnika, dla mnie jednak jest to opowieść zbyt przegadana, zwłaszcza jej początek i moment aklimatyzowania się Avery wśród Hawthornów. To wszystko za długo trwa, a dziewczyna ma milion rozważań i niepotrzebnych przemyśleń. Mam też zastrzeżenie do kreacji głównych bohaterów. O ile Avery się wyróżnia, to czterej bracia są tak do siebie podobni charakterologicznie, że właściwie ich postacie nakładały mi się na siebie. Rodzina zmarłego jest dość liczna i każdy ma coś do ukrycia, jednak przez ich podobieństwo do siebie, podążanie za ich tajemnicami nie było jakieś ekscytujące.

Na plus tej powieści przemawia na pewno samo rozwiązanie zagadki i zakończenie książki. Tutaj jest już bardziej dynamicznie, i moim zdaniem, jest to najmocniejsza strona tej powieści. Niemniej jednak, jak dla mnie, zbyt wiele jest tutaj powtórzeń, nic nie wnoszących rozważań i wątków pobocznych. Chociaż według mojej Córki, która zaczęła już czytać drugi tom, to części pierwszej nie ma przypadkowych wątków, wszystkie do czegoś prowadzą.

Tak, jak mówię, "The Inheritance Games" jakaś specjalnie mnie nie porwało i raczej nie będę kontynuować tej czytelniczej przygody, ale jeżeli wciąga młodych czytelników, to nic tylko się cieszyć, że sięgają oni po opowieść, która wnosi w ich życiu czytelnicze coś więcej, niż tylko romans.

Sardegna

"Pod skórą" Agata Czykierda - Grabowska


posted by Sardegna on , , , , , ,

2 comments

 
Wydawnictwo: Empik Go
audiobook: czas trwania 14 godzin 27 minut
Moja ocena : 4/6
lektor: Olga Żmuda
 
Na "Pod skórą", czyli historię YA autorstwa Agaty Czykierdy - Grabowskiej natknęłam się przy okazji przeglądania audiobooków w moim abonamencie Empik Go. Po przesłuchaniu komedii kryminalnych pani Małgorzaty Starosty postanowiłam sięgnąć po coś z zupełnie innej beczki, stanęło więc na powieści utrzymanej w nurcie YA, będącej połączeniem romansu i historii obyczajowej.
 
Wprawdzie od wielu lat nie należę ju,z do grupy docelowej tej książki, ale lubię czasami przeczytać coś, co zapewni mi takie emocje i wrażenia czytelnicze, jakie może dostarczyć tylko historia o pierwszej, młodzieńczej miłości. Dokładnie tak dzieje się w przypadku tej książki. Młodzi bohaterowie przeżywają swoją pierwszą miłość z całą mocą, zmagając się ze wszystkim tym, co przydarza się, kiedy człowiek poznaje tę jedyną osobę, ale nie jest jeszcze pewien, czy to, co do niej czuje jest prawdziwe. Historia "Pod skórą" bogata jest w te wszystkie emocje, w wzajemne zainteresowanie, fascynację, pociąg fizyczny, namiętność, ale też wrogość, zazdrość, nieodwzajemnione uczucie, a nawet nienawiść.
 
Oskar i Ada przyjaźnili się przez lata, kiedy byli jeszcze nastolatkami. Razem z bratem bliźniakiem Ady, Adrianem, tworzyli bardzo zgraną paczkę i spędzali ze sobą naprawdę sporo czasu. Coś zdarzyło się jednak w życiu dzieciaków, co poróżniło bohaterów. Na początku czytelnik nie wie, co tak naprawdę stało się powodem kłótni nastolatków i tego, że ich przyjaźń z dnia na dzień się skończyła, domyśla się jedynie, że stało się coś na tyle poważnego, że Oskar kiedy tylko osiągnął pełnoletniość wyjechał do pracy za granicę, zupełnie odcinając się od dawnego środowiska.
 
Odsunięcie się od przeszłości to jedna strona medalu, chłopak musi jednak zacząć pracować na własny rachunek, aby pomóc finansowo mamie, która po śmierci jego młodszej siostry i rozstaniu z ojcem została bez środków do życia. Jako jedyny żywiciel rodziny, postanawia całe życie podporządkować temu, aby zapewnić matce spokojny byt. Dużo pracuje, wysyła pieniądze, ale przez lata nie odwiedza też rodzinnych stron. W pewnym momencie postanawia jednak wrócić do domu i pobyć trochę z najbliższą mu osobą, a przy okazji zrobić mały remont. I to właśnie jego powrót do miasta sprawi, że drogi dawnych przyjaciół z dzieciństwa ponownie się skrzyżują. 
 
Ada do dzisiaj nie może pogodzić się z tym, że jej przyjaciel porzucił ją w takich okolicznościach. Ciągle jest na niego wściekła, ale nie ma też ochoty na rozdrapywanie starych ran na nowo. W Oskarze również tkwią bolesne wspomnienia, chociaż od ich ostatniego spotkania minęło już kilka lat, widać że dawne emocje jeszcze w nim nie opadły. Kiedy więc Ada i Oskar spotykają się ponownie, pomiędzy nimi aż iskrzy, ale to w niekoniecznie dobry sposób. 
 
Z czasem jednak, kiedy okazji do spotkań jest coraz więcej, oboje przypominają sobie wszystkie dobre chwile, jakie wspólnie przeżyli, stąd też napięcie pomiędzy nimi opada. Oskar z dnia na dzień jest coraz bardziej zafascynowany Adą, jej dorosłym wyglądem, stylem bycia, który przypomina ten sprzed lat, uświadamia sobie też, że dziewczyna staje się dla niego coraz bardziej interesująca i mocno go pociąga. Oczywiście, nawet przed samym sobą nie chce się  przyznać, że coś zaczyna czuć do dawnej przyjaciółki, stara się więc przekierować swe zafascynowanie w inną stronę, planując rozkochać w sobie Adę, a potem porzucić ją w akcie zemsty za dawne krzywdy.
 
Dziewczynie również Oskar nie jest obojętny, choć nieco ostrożniej podchodzi do tej nowej - starej relacji. Zainteresowanie chłopakiem usprawiedliwia pociągiem fizycznym i dawną zażyłością, starając się nie angażować za bardzo w te znajomość.
 
Życie pisze jednak inne scenariusze. Oskar i Ada spędzają ze sobą dużo czasu, co ostatecznie, z wzajemnego przyciągania i fizycznej fascynacji przemienia się w coś poważniejszego. Jednak czy przeszłość naprawdę została zapomniana i czy można tak na dobre zapomnieć o dawnych krzywdach i budować relację od nowa?
 
I to właściwie tyle, jeśli chodzi o fabułę "Pod skórą". Młodzi zakochani borykają się z cała gamą skrajnych emocji, z jednej strony bardzo chcą być razem, z drugiej strony mają pełno wątpliwości, dawnych niewyjaśnionych zatargów i tajemnic. To, co wydarzyło się pomiędzy bohaterami przed laty wyjaśnia się w połowie książki, a druga tajemnica związana z przeszłością wyjdzie na jaw dopiero w finale, jednak, jak dla mnie za dużo trochę tego rozpamiętywania przeszłości i wspominania, głównie w rozważaniach wewnętrznych bohaterów. Po prostu młodzi cały czas przypominają sobie, jak to kiedyś byli sobie bliscy, a teraz już nie są, jak "coś" ich poróżniło i przez to nie mogą teraz być razem. Za dużo tego trochę, jak dla mnie. Bohaterowie starsi o kilka lat naprawdę bez sensu wspominają dawne dzieje, tym bardziej, że domyślają się, iż nie oni byli winni tamtej kłótni, tylko zostali poróżnieni przez osoby trzecie. Tym bardziej powinni ruszyć naprzód. Stąd też moja ocena tej historii to 4/6. Jak dla mnie, za dużo gadania, za mało czynów.
 
Żeby nie było, że "Pod skórą" to tylko romans i zawirowania uczuciowe, w powieści znajdziemy jeszcze niewielki wątek kryminalny, ktoś bowiem atakuje w miasteczku młode dziewczyny. Kto okaże się psycholem wyjaśni się w finale, więc mona powiedzieć, że jest to taki wątek towarzyszący relacji bohaterów, Oskar bowiem nieustannie martwi się o Adę, żeby i ona nie padła ofiara psychola. 
 
Poza wyżej wymienioną uwagą, co do rozważań Ady i Oskara, moje wrażenia z przesłuchania audiobooka są raczej pozytywne. Książka dostarczyła mi takich emocji, jakie w danym momencie potrzebowałam, bo fajnie poczytać czasami o sile pierwszej miłości, której nie da się pomylić z niczym innym, wzajemnym przyciąganiu, ale też o rozterkach, wahaniach, zazdrości i pierwszych kłótniach zakochanych. 
 
"Pod skórą" to przyjemna opowieść YA, dzięki której można przypomnieć sobie, jak to kiedyś bywało i przy okazji spędzić miły czas.
 
Sardegna

"Uważaj, czego pragniesz" Anna Szafrańska


posted by Sardegna on , , , , ,

No comments

 
Wydawnictwo: Jak Book
Liczba stron:  378
Moja ocena : 5/6
 
Dawno nie czytałam fajnej i wciągającej powieści YA, dlatego moim następnym wyborem czytelniczym była książka Anny Szafrańskiej, "Uważaj, czego pragniesz". Powieść ta trafiła do mojej biblioteczki równocześnie z książką Agnieszki Lingas-Łoniewskiej "Przyjdę, gdy zaśniesz", stąd też czytając opisy okładkowe obu tytułów, trochę się zasugerowałam, że obie historie są podobnymi do siebie thrillerami psychologicznymi. "Uważaj, czego pragniesz" nie leży jednak do końca w mrocznej konwencji powieści Agnieszki Lingas - Łoniewskiej, jest za to powieścią bardziej "młodzieńczą", ale również wciągającą i intrygującą.
 
Julia jest nastolatką, która uczy się w trzeciej klasie prowincjonalnego liceum. Dziewczyna pochodzi z ubogiej rodziny, gdzie mama stara się, jak może zapewnić byt rodzinie, natomiast ojciec jest alkoholikiem terroryzującym żonę i córkę. Nie dość, że stosuje wobec domowników przemoc fizyczną, to także dręczy ich psychicznie i zabiera wszystkie pieniądze na swoje alkoholowe potrzeby.
 
Julka stara się za wszelką cenę ukryć przed wszystkimi swoje rodzinne problemy, dlatego też maksymalnie skupia się na szkole i na tym wszystkim, co sprawia, że może dłużej przebywać poza domem. Jest bardzo aktywną i pilną uczennicą, angażuje się w różne kółka zainteresowań i pomaga w samorządzie. Jest po prostu takim człowiekiem - orkiestrą. Julka ma też chłopaka, Leona, popularnego w szkole sportowca, człowieka mocno dominującego, ale mającego także ciemną stronę. Chłopak lubi bowiem upokarzać słabszych uczniów i czuć siłę i władzę. Mimo tego para tworzy całkiem fajny związek, choć niewolny od problemów.
 
W miarę ustabilizowana codzienność Julki zmienia się jednak w momencie, kiedy w szkole pojawia się nowy uczeń. Aleks to tajemniczy chłopak, który nie dość, że wszystkich intryguje swoim wyglądem to jeszcze jego skrytość i introwertyczny charakter sprawiają, że uczniowie nie mogą się doczekać, aż dowiedzą się o nowym coś więcej. 
 
Aleks ma jednak swoją tajemnicę, o której wiedzą tylko nieliczni ludzie z jego otoczenia, dlatego też w szkole nie próbuje z nikim się zaprzyjaźniać. Trafia jednak na Julkę, która jest przyjazną i sympatyczną osobą i swoim zachowaniem i wsparciem sprawia, że Aleks zaczyna się przed nią otwierać. 
 
Ze szczątkowych informacji, które dziewczyna otrzymuje, wyłania się obraz chłopaka mającego wielki talent, ale także spory bagaż przykrych doświadczeń, dlatego też pomiędzy tymi dwojga młodymi ludźmi, mocno doświadczonymi przez los, zaczyna się tworzyć nić porozumienia. Nietypowa przyjaźń zaczyna przeradzać się w obustronną fascynację, a Julka codziennie dostrzega w Aleksie cechy, które ją pociągają i są dla niej ważne, a nie ma ich Leon. 
 
Nowa sytuacja oczywiście bardzo nie odpowiada Leonowi, który na różne sposoby stara się uprzykrzyć życie nowemu, jednak działania mające rozdzielić Julkę i Aleksa, paradoksalnie sprawiają, że ci zbliżają się do siebie coraz bardziej. Kiedy ich relacja zaczyna się zacieśniać, na jaw wychodzi tajemnica skrzętnie skrywana przez chłopaka. Czy w momencie, kiedy Julka dowie się, co tak naprawdę ukrywa Aleks zechce nadal się z nim spotykać? Pewnych decyzji i słów nie da się jednak cofnąć, stąd też sytuacja pomiędzy dwojgiem młodych ludzi stanie się mocno skomplikowana.
 
"Uważaj, czego pragniesz" to fajna, wciągająca historia z nurtu YA, w której podobał mi się pomysł na fabułę, klimat niedomówień i tajemnicy. Ja w ogóle lubię powieści young adult, bo przenoszą mnie one w klimat lat młodzieńczych, więc jak najbardziej umiem sobie wyobrazić emocje, które targają bohaterami i zrozumieć, co nimi kieruje, kiedy podejmują takie, a nie inne decyzje. Jeżeli więc ktoś ma ochotę na taki rodzaj literatury i nie oczekuje od powieści YA tylko cukierkowych emocji i słodkiej, jak lukier fabuły, książka Anny Szafrańskiej powinna spełnić jego oczekiwania.
 
Sardegna

"Zamieć" Gabriel Dylan


posted by Sardegna on , , , , , ,

1 comment

 
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Liczba stron: 336
Moja ocena : 4/6
 
Młodzieżówki stanowią znaczną część książek, które czytam w ciągu roku. Świetnie widać to w moim podsumowaniu rocznym, gdzie stanowią około 40% przeczytanych lektur. Zazwyczaj jednak są to książki młodzieżowe poruszające poważną tematykę i dotykające ważnych problemów nurtujących nastolatki. Czasami jednak, po tych poważnych historiach mam ochotę na taką młodzieżówkę typowo "rekreacyjną", stąd też ostatnio sięgnęłam po "Zamieć", powieść, która z założenia jest horrorem młodzieżowym. 
 
Już opis na okładce sugeruje, że jest to książka przeznaczona dla czytelników 15+ i niektóre sceny, opisy mogą okazać się zbyt brutalne dla bardziej wrażliwych nastolatków. I choć faktycznie tak jest, sądzę jednak, że "Zamieć" to fajna alternatywa dla młodych czytelników, którzy chcieliby sięgnąć po jakąś ostrzejszą literaturę, po książkę grozy, ale na przykład nie czują się jeszcze gotowi na "dorosłe" horrory czy brutalne kryminały. Powyższa powieść może więc okazać się dla nich interesującym wstępem do sięgnięcia po nowe gatunki literackie.
 
Akcja "Zamieci" toczy się w małym kurorcie narciarskim, w rzadko uczęszczanym zakątku Alp, gdzie grupa licealistów wraz z opiekunami spędza ferie zimowe. Dzieciaki mają w planie jeździć do upadłego na nartach i snowboardzie, jednak ich plany niwelują żywioły. Już pierwszego dnia jeden z chłopaków o mało co nie ginie w lawinie, na szczęście zostaje uratowany przez miejscową przewodniczkę Hannę, do tego, do miasteczka zbliża się olbrzymia burza śnieżna. Kiedy odcięcie kurortu od reszty świata dzieli tylko parę godzin, miejscowi znający realia pogodowe przenoszą się w doliny, zamykają lokalne interesy, do czego nakłaniają też turystów, jednak licealiści wraz z opiekunami, przewodnikiem Stefanem i Hanną postanawiają przeczekać zamieć w górach.
 
Niestety, ta decyzja zaważy na ich dalszym życiu, okazuje się bowiem, że zbliżająca się śnieżna zawierucha to najmniejszy problem. W nocy, w tajemniczych okolicznościach znikają opiekunowi wycieczkę, na zewnątrz pozostawiając po sobie krwiste plamy na śniegu. Przerażeni, odcięci od świata licealiści, pozostawieni sami sobie, pod nieformalnym dowództwem Hanny i Charliego, niesfornego chłopaka o tajemniczej przeszłości, próbują znaleźć sobie bezpieczne miejsce i schronić się nie tylko przed burzą, ale niezidentyfikowanym niebezpieczeństwem.
 
Niestety, później jest tylko gorzej. Młodzież zostaje napadnięta przez tajemnicze postacie, które mają tylko jeden cel, wymordować całą grupę turystów. Dzieciaki odkrywają, że tajemniczy zabójcy atakują tylko w nocy, stąd też próbują się jakoś zorganizować, jednak z każdym kolejnym dniem i nocą, kiedy ich grupa diametralnie się zmniejsza, bez jedzenia i sił, tracą pomysły na dalszą walkę. Czy uda im się przetrwać?
 
"Zamieć" to taki klasyczny horror, tyle że dostosowany stylem, narracją i językiem powieści do młodszego odbiorcy.  I choć fabuła książki opiera się na oklepanym schemacie: grupa uwięzionych w górskim schronisku nastolatków, walczy o przetrwanie, a jacyś tajemniczy zabójcy wybijają ich kolejno, sztuka po sztuce, to bardzo dużo w tej historii robi klaustrofobiczna atmosfera zamkniętego kurortu, miejsca z którego nie ma ucieczki, co potęguje tylko siła nadchodzącego żywiołu. 
 
Na szczycie góry dzieje się naprawdę sporo, i faktycznie niektóre opisy, mocno plastyczne mogą być zbyt brutalne dla wrażliwych nastolatków. Mnie, jako dorosłego czytelnika "Zamieć" jakoś specjalnie nie poruszyła, ani nie zaskoczyła, ale wynika to pewnie z mojego bogatego doświadczenia czytelniczego, stąd w ocenie ta czwórka, ale zdaje sobie sprawę, że młodsi czytelnicy, zwłaszcza ci szukający i eksperymentujący z nowymi gatunkami literackimi, bardziej odczują atmosferę grozy, a przez to zadowolenie z lektury.
 
Sardegna

"W jednej chwili" Suzanne Redfearn


posted by Sardegna on , , , , , ,

2 comments


Wydawnictwo: Rebis
Liczba stron: 376
Moja ocena : 5/6
 
Mam w tym nowym roku szczęście do świetnych książek. Pisałam o tym już okazji "Dywanu z wkładką", że skoro miesiąc rozpoczynam tak rewelacyjną książką, dalej musi być już tylko lepiej! Nie spodziewałam się jednak, że powieść "W jednej chwili" amerykańskiej pisarki Suzanne Redfearn zrobi na mnie aż tak piorunujące wrażenie! 
 
Książka nagrodzona tytułami: bestsellera rankingu Amazon Chart oraz bestsellera Amazona w 10 kategoriach, w tym „literatura” i „beletrystyka”, faktycznie zasługuje na wszystkie swoje wyróżnienia. Przeczytałam ją ekspresowo, zarywając noc, co zdarza mi się niezmiernie rzadko. Opowieść, z założenia przeznaczona jest dla młodych dorosłych, sądzę jednak, że dorośli czytelnicy przeczytają ją z równie wielkim zainteresowaniem. Gwarantuję też, że czytelnicy - rodzice będą mieli po lekturze "przeoraną psychikę". 

Jakby tego było mało, powieść idealnie wpasowuje się w aktualną aurę za oknem, opowiada bowiem o dramatycznych wydarzeniach, które rozgrywają się podczas pewnego śnieżnego wieczoru. Pogoda dodatkowo wzmaga więc wrażenie, jakie ta historia robi na czytelniku.
 
Narratorką powieści jest nastoletnia Finn, która na skutek pewnego nieszczęśliwego wypadku samochodowego, niespodziewanie ginie. Nie jest to żaden spojler z mojej strony, bowiem do tej sytuacji dochodzi praktycznie na początku książki. Finn wraz z rodzicami, Ann i Jackiem, starszą siostrą Chloe, jej chłopakiem, oraz młodszym, niepełnosprawnym intelektualnie bratem, Ozem, przyjaciółką Mo oraz znajomymi rodziców, ciocią Karen i wujkiem Bobem oraz ich córką Natalie, wyruszają kamperem na weekend w góry na narty. Po drodze zabierają jeszcze autostopowicza Kyla i praktycznie parę minut później kamper uderza w jelenia, łamie barierkę i staczając się w dół stoku, spada w przepaść.
 
W wyniku tego wypadku Finn ginie na miejscu, natomiast reszta osób jest w różnym stopniu ranna i poszkodowana. I tak, dla rodziny i przyjaciół nastolatki zaczyna się dramatyczna walka o przetrwanie. Dalsze wydarzenia będą opowiedziane już z perspektywy Finn, której dusza nie może zaznać spokoju, dopóki jej bliscy są w niebezpieczeństwie. Finn unosząc się nad ciałem, obserwuje wszystkie wydarzenia, które rozgrywają się w kamperze, a także poza nim, a są to sytuacje zatrważające. Dziewiątka ludzi musi walczyć z zimnem z głodem, ale też z własnymi demonami, bowiem w tak ekstremalnej sytuacji nie każdy jest gotów nieść pomoc "obcym", skupiając się tylko na swojej rodzinie. Z niektórych ludzi zaczyna wychodzić bezwzględny egoizm, inni wbrew pozorom zachowują zdrowy rozsądek i spokój, jeszcze inni, w poczuciu zagrożenia, zachowują się zupełnie irracjonalnie. 
 
Ekstremalnie trudna sytuacja wymusza na poszkodowanych podjęcie trudnych decyzji, których nie będzie można już cofnąć, a ich konsekwencje odczuwalne będą dla wszystkich przez jeszcze długi czas po wypadku.
 
Historia rodziny Finn ma swój dalszy ciąg, bowiem pomoc po jakimś czasie nadchodzi, a życie toczy się dalej. Niestety, pewnych słów i czynów nie można już cofnąć. Co się stało, to się nie odstanie. Śmierć i kalectwo zostawiają rany nie tylko na ciele, ale głównie na duszy. Ktoś zmaga się z ogromnymi wyrzutami sumienia, ktoś o zaistniały dramat oskarża najbliższą osobę, ktoś nie umie poradzić sobie z koszmarami i próbuje popełnić samobójstwo, ktoś udaje, że nic się nie stało, ktoś zmaga się z konsekwencjami decyzji podjętej w ferworze walki, która wtedy wydawała się całkiem logiczna, a jeszcze ktoś inny obsesyjnie szuka prawdy. To wszystko z góry obserwuje Finn, która absolutnie i w żaden sposób nie może pomóc swoim najbliższym. Biernie obserwuje tylko rozwój wypadków, cierpiąc razem z nimi.
 
Opisy tragedii rodzinnej są chyba jeszcze bardziej dramatyczne, niż sama walka o przetrwanie w uszkodzonym kamperze na dnie zasypanego śniegiem, wąwozu. Nie chciałabym zdradzać zbyt wiele z fabuły, bowiem to do czytelnika należy odkrycie, kto to przetrwa tę zawieruchę, a kto się z niej nie podniesie. Jedynie, co mogę powiedzieć to fakt, iż książka ta, oprócz tego, że jest historią o przetrwaniu i niesamowitej woli życia,  to zdecydowanie bardziej dotyka sfery psychicznej rodziny, której dosięgła olbrzymia tragedia.
 
Na koniec napiszę jeszcze raz: "W jednej chwili" to niesamowicie przejmująca książka, która w całej swej tragiczności uświadamia, że trzeba żyć tu i teraz oraz doceniać, co się ma. Nie wiadomo bowiem, kiedy nasze życie ulegnie diametralnej zmianie. Coś, co wydaje się nam oczywiste, naturalne i szeroko dostępne, wcale nie jest nam dane na zawsze. Nagły wypadek, tragiczny zbieg okoliczności, wszystko to może sprawić, że ci, których najbardziej kochamy, odejdą na zawsze, a życie nigdy już nie będzie takie, jak wcześniej.
 
Wspaniała książka! Na 100% znajdzie się w moim zestawieniu najlepszych książek roku!

Sardegna

PRZEDPREMIEROWO "Skrzynia ofiarna" Martin Steward


posted by Sardegna on , , , , ,

No comments

 
Wydawnictwo: YA!
Liczba stron: 400
Moja ocena : 4/6

"Skrzynię ofiarną" Martina Stewarda, czyli świeżutką nowość reklamowaną, jako paranormalny thriller, skierowaną do grupy young adult, miałam okazję przeczytać przedpremierowo. Bardzo zaciekawiła mnie polecanka, mówiąca, że historia ta zadowoli miłośników "To" Kinga oraz serialu "Stranger Things". Dodatkowo, opis okładkowy również jest interesujący i sugeruje, że powieść będzie utrzymana w klimacie grozy i krążyć wokół wydarzeń, których nie można będzie racjonalnie wytłumaczyć. I powiem szczerze, faktycznie coś w tej opowieści przypomina "To" i "Stranger Things". Mamy tutaj do czynienia z wydarzeniami rozgrywającymi się w latach 80-tych XX wieku, kiedy to grupa dzieciaków wplątana zostanie w niesamowicie niebezpieczną grę, mającą swój początek wiele lat wcześniej. 

Piątka nastolatków: Sep, Arkle, Mack, Lamb i Hadley spędzają wspólnie wspaniałe lato w 1982 roku. Schyłek wakacji skłania ich do refleksji, że było to ich najcudowniejsze lato, pełne przygód, przyjaźni i dobrych emocji, choć pozornie miało być totalną klapą. Normalnie bowiem, w roku szkolnym, ta piątka dzieciaków zupełnie nie przyjaźni się ze sobą, nie spędza wspólnie czasu, bo po prostu każdy z nich ma zupełnie inną grupę znajomych. Jednak na skutek dziwnego zbiegu okoliczności, przyjdzie im razem spędzić to wyjątkowe lato, które na zawsze ich połączy.

Aby uczcić zakończenie wakacji, dzieciaki postanawiają dokonać rytuału, który ma spowodować, że żadne z nich nie zapomni tego wspaniałego, wspólnie spędzonego czasu i zapewni im wieczne więzy przyjaźni. W starej, znalezionej w lesie skrzyni, składają tajemniczą ofiarę, na którą składają się ważne dla nich przedmioty. Na zakończenie recytują dziwną formułkę, którą wymyślił jedne z chłopaków: "Nigdy nie wracaj do skrzyni samotnie. Nigdy nie otwieraj jej po zmroku. Nigdy nie zabieraj z niej swojej ofiary". Nastolatki traktują oczywiście ten rytuał, jako dobrą zabawę, o której szybko zapominają, kiedy bowiem zaczyna się szkoła i życie wraca do normy, ich relacje szybko ulegają ochłodzeniu. 

Wszystko zmienia się cztery lata później, kiedy w życiu Sepa, Arkle'go, macka, Lamb i Hadey zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Zaczyna się niewinnie, jednak z każdym kolejnym dniem robi się coraz bardziej niebezpiecznie. Dzieciaki dochodzą do wniosku, że ktoś z nich musiał złamać przysięgę i otworzyć skrzynię ofiarną samemu, w ten sposób nałożył na resztę klątwę. Co zrobić jednak w momencie, kiedy nikt nie przyznaje się do winy, a co więcej dzieciaki niezbyt potrafią się ze sobą dogadać. Cztery lata rozłąki robią swoje, namnażają wzajemne animozje, sympatie i antypatie. Nastolatków praktycznie nic nie łączy, a już na pewno nie przyjaźń...

Dzieciakom pomaga, albo przynajmniej próbuje pomóc, kilku seniorów, których również dotknęła klątwa skrzyni. Ma to związek z faktem, że przed czterdziestu laty oni również złożyli w ofierze swej przyjaźni kilka przedmiotów. Ich wskazówki będą nieocenione, ale czy staruszkom wystarczy siły, aby przeciwstawić się złu?

Prym w rozwikłaniu tajemnicy skrzyni ofiarnej wiedzie Sep, ma on bowiem poważne obawy, co do tego, iż "jego" klątwa nie zaszkodzi mu bezpośrednio, odbije się natomiast na zdrowiu mamy. Postanawia za wszelką cenę zatrzymać niebezpieczną, niszczycielską siłę, która wydobyła się ze skrzyni, a przyjdzie mu walczyć naprawdę na śmierć i życie.


Jeśli chodzi o moje wrażenia z lektury, mam ze "Skrzynią ofiarną" wielki problem. Sam początek zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie. Podobał mi się koncept, tajemnica i nawiązanie do osób, które wcześniej miały już ze skrzynią do czynienia. Mroczna historia tak mnie wciągnęła i trzymała w napięciu, że połowę książki przeczytałam właściwie "na raz", w ciągu jednego wieczora, ale potem coś się popsuło... Nie wiem, czy wynika to z faktu, że bohaterowie mocno "błądzili", zanim dotarli do konsensusu ich przygody, przez co akcja trochę się rozwlekła i straciła dynamikę, a może po prostu działo się tam tak wiele "strasznych" rzeczy, że przestało być tajemniczo i klimatycznie, a zaczęło robić się nerwowo i dziwnie...

W każdym razie, wiecie, jak to jest. Chodzi o gonienie króliczka, a nie o jego złapanie. Kiedy czytelnik sam musi sobie coś dopowiedzieć, szukać odpowiedzi i rozgryzać zagadkę, jest dobrze, kiedy natomiast w połowie książki dostaje wszystko na tacy, i jedyne, co musi, to doczytać do końca, robi się już mniej atrakcyjnie. Tak niestety jest w przypadku powyższej powieści. Coś mi w niej nie zagrało, a szkoda, bo fajny pomysł na fabułę poszedł trochę na zmarnowanie. 

Przeczytaj również:

Sardegna

Przedpremierowo "Cała ja" Augusta Docher


posted by Sardegna on , , , , , ,

2 comments


Wydawnictwo: OMG Books
Liczba stron: 380
Moja ocena : 5/6

Jak do tej pory, miałam okazję przeczytać tylko jedną powieść Augusty Docher vel Beaty Majewskiej, choć w jej dorobku znajduje się wiele historii obyczajowych, young adult, czy erotyków. "Najlepszy powód, by żyć" przeznaczony właśnie dla młodych dorosłych bardzo mi się podobał, zresztą dokładnie o swoich wrażeniach z lektury pisałam w TYM poście, natomiast w ostatnim czasie miałam przyjemność przeczytać kolejną powieść Autorki, również z gatunku YA, a do tego, przedpremierowo.
 
"Cała ja" to bardzo ciekawa i niestandardowa opowieść, ale zanim napiszę o niej coś więcej i wymienię wiele jej walorów, muszę wspomnieć, że jej największą zaletą jest to, że niesamowicie wciąga! Zaczęłam ją czytać wieczorem, a skończyłam o 1:30 w nocy, bo koniecznie musiałam poznać zakończenie. Jest to zatem książka z gatunku tych "nieodkładanych".
 
Podobnie, jak w przypadku "Najlepszego powód, by żyć", powyższa powieść, choć przeznaczona dla młodych  dorosłych, nie jest jakąś miłosną, banalną, ckliwą historyjką. Ta opowieść ma naprawdę spory potencjał, niesie pewną tajemnicę, nie daje jasnych odpowiedzi, zaskakuje i nie pozwala czytelnikowi o sobie zapomnieć. Lubię takie niestandardowe powieści, a kiedy jeszcze są niesamowicie wciągające i bardzo dobrze się je czyta, to mam już wszystko, czego potrzebuję aby cieszyć się lekturą. 
 
Całą opowieść poznajemy z perspektywy dwóch bohaterek: siedemnastoletniej Mileny, córki jednego z najbogatszych Polaków, oraz Pauli, 19-latki, która znalazła się w dramatycznym momencie swojego życia, odcięła się od bliskich i zaszyła w małej wiosce pod Kielcami. 
 
Milena niedawno straciła ojca, mieszka z mamą w pięknej rezydencji w Aninie, ma też chłopaka, pochodzącego ze znanej warszawskiej rodziny. Na pierwszy rzut oka jej życie mogłoby się wydawać idealne, tak naprawdę jednak ciężko dziewczynie egzystować z przyklejoną do niej etykietą córki bogatego biznesmena, do tego chłopak coś przed nią ukrywa, nie ma też ona wokół siebie żadnych bliskich przyjaciół. Dopiero relacja z Jackiem, dawnym przyjacielem ojca, starszym od Mileny o parę dekad, da jej szczęście. Dziewczyna zakochuje się bez pamięci, na szczęście z wzajemnością, jednak związek starszego mężczyzny z nastolatką nie będzie mile widziany w środowisku, w którym oboje na co dzień funkcjonują.
 
Paula natomiast ukrywa się przed całym światem, ucieka od osobistych problemów, chowając się w starym domu ciotki. Zgłasza się do jakiejkolwiek pracy, byle tylko nie myśleć i nie być od nikogo zależną. Zamknięta w swej skorupie, otwiera się na ludzi dopiero kiedy poznaje Pawła, syna jednego z pracodawców. Jednak wspomnienia nadal przesłaniają jej teraźniejszość i nie powalają po prostu cieszyć się życiem.
 
Dwie dramatyczne historie, dwóch zupełnie różnych dziewczyn, początkowo toczą się odrębnie. Dopiero kiedy czytelnik przechodzi przez kolejne strony i rozdziały, poznając lepiej perspektywę Mileny i Pauli, dochodzi do wspólnego mianownika obu opowieści. To, co łączy obie dziewczyny, okaże się wstrząsające, ale przede wszystkim, bardzo zaskakujące. I tutaj należą się pochwały dla Autorki, która w taki sposób zbudowała tę opowieść, że do samego końca nic nie było w niej jasne i klarowne.
 
Książkę oceniłam na 5/6, głównie za ciekawy pomysł i tajemnice, jakie skrywają bohaterki, mam jednak do całości kilka zastrzeżeń. Przede wszystkim kreacja Mileny jest nieco niespójna. Dziewczyna w wielu sytuacjach zachowuje się irracjonalnie, i absolutnie nie kładłabym tego na karb młodego wieku. Podobnie sprawa wygląda przy budowaniu relacji między nią i Jackiem. Podobną uwagę miałam już przy okazji "Najlepszego powód, by żyć", kiedy też metamorfoza głównego bohatera przebiegła niemalże bez żadnego trudu, tak i w tym wypadku Milena i Jacek praktycznie od razu, bez żadnego "wstępu", zakochują się w sobie. W jednej minucie dziewczyna jest bezbronną córką przyjaciela, którą trzeba się opiekować i faktycznie Jacek, traktuje ją, jak dziecko, by już w następnej chwili bohaterowie stali się kochankami. Jak dla mnie ten wątek został opisany dość pobieżnie. Relacja bohaterów wypadłaby znacznie wiarygodniej, gdyby dać im trochę czasu na zbudowanie tego skądinąd, skomplikowanego związku.
 
Jeśli chodzi o kreację Pauli, to na tle drugiej bohaterki, wypadła ona znacznie lepiej. Podobnie, jak wątek znajomości dziewczyny z Pawłem był bardziej realny, pod względem emocjonalnym, niż związek Mileny z Jackiem. Mam też zastrzeżenia, co do zakończenia, w którym dość dużo się dzieje i nie wszystko, moim zdaniem jest potrzebne. Czasami mniej oznacza więcej i jest znacznie bardziej korzystne dla fabuły. Wszystko to jednak nie zmienia faktu, że książkę czytało mi się bardzo dobrze i praktycznie pochłonęłam ją na raz. 

W najbliższym czasie wybieram się na Warszawskie Targi Książki. Mam nadzieję, że uda mi się zamienić parę słów z Autorką i podpytać o genezę tej powieści. To może być bardzo interesująca rozmowa, bo i fabuła książki taki jest. Ciekawe, jakie szczegóły z jej pisania będzie mogła zdradzić swoim czytelnikom Augusta Docher?
Sardegna