Pokazywanie postów oznaczonych etykietą domestic noir. Pokaż wszystkie posty

"Obserwatorka" Alicja Sinicka


posted by Sardegna on , , , , , ,

No comments


Wydawnictwo: Kobiece
Liczba stron: 392
Moja Ocena : 5/6

"Obserwatorka" jest moim czwartym spotkaniem z czytelniczym z twórczością Alicji Sinickiej. Po "Będziesz tego żałować", "Stażystce" i "Uśpionej" skusiłam się na "Obserwatorkę", którą wypatrzyłam na wymianie Śląskich Blogerów Książkowych w Katowicach.

Główną rolę w tej historii gra Iza. Dziewczyna pochodzi z ubogiej i patologicznej rodziny, w której ojciec przez wiele lat maltretował żonę i dwie córki. Kobieta przez długi czas doznawała fizycznej, jak i psychicznej, przemocy, ale znajduje sobie fajną pracę, przez co udaje jej się w końcu wyrwać z toksycznego środowiska i choć w pewien sposób uniezależnić od rodziny, sprowadzającej ją na dno. Niestety Iza nie ma możliwości zmiany mieszkania, musi więc codziennie wracać do podejrzanej dzielnicy i zapyziałego bloku pełnego podejrzanych typów.

Dlatego też nie dziwi nikogo specjalnie fakt, że pewnego dnia, w biały dzień, na środku ulicy, Iza zostaje pobita przez nieznanego osobnika. Poturbowana trafia na SOR, a tam zostaje przyjęta przez dawnego kolegę z dzieciństwa, Arka, z którym kiedyś nawet coś łączyło, jednak różnice w pochodzeniu i statusie społecznym okazały się zbyt duże.

Kontakt między bohaterami urwał się dawno temu, jednak widok pokiereszowanej Izy tak porusza mężczyznę, że ten postanawia pomóc swojej dawnej przyjaciółce. Od tego momentu relacja bohaterów zaczyna się na nowo i choć nadal więcej ich dzieli, niż łączy, Arek, wbrew swej despotycznej matce, postanawia nie zważać na pochodzenie Izy i zbudować z nią szczęśliwą przyszłość.

Iza przeprowadza się do ekskluzywnego domu swego chłopaka, ulokowanego niedaleko jej rodzinnego osiedla, jednak jej nowe życie nie jest usłane różami. Dziewczyna cały czas ma poczucie, że jest obserwowana, parę razy zdawało jej się, że widzi kogoś czającego się przy bramie, a olbrzymie okna, których Arek nie zasłania nawet w intymnych sytuacjach, tylko wzmagają to wrażenie.

Bohaterce towarzyszy nieuzasadniony lęk, poczucie, że ktoś nie chce, aby była w stałym związku z Arkiem. Do tego dochodzą ją słuchy, jakoby jego dawna dziewczyna, Justyna, która prowadziła zakład kosmetyczny w okolicy, zmarła niedawno na skutek nieszczęśliwego wypadku i niefortunnego upadku ze schodów. Jednak w taką wersję wydarzeń zupełnie nie wierzy Iza podejrzewając, że ktoś jej w tym upadku pomógł, a co gorsza, może to być ta sama osoba, która obserwuje dom Arka, chcąc wyeliminować kolejną kobietę z życia doktora.

Choć początkowo wszystkie domysły Izy opierają się bardziej na jej wyobraźni, niż sytuacjach, które można wytłumaczyć logicznie, to wszystko zmienia się w momencie, gdy bohaterka otrzymuje takie same kwiaty, jakie rzekomo również dostała tuż przed śmiercią Justyna. Czy były one od tajemniczego wielbiciela? A może jakaś inna osoba chciała w ten sposób dać dziewczynie coś do zrozumienia?

Z każdym kolejnym dniem Iza popada w coraz większą paranoję, w każdym przechodniu widząc potencjalnego wroga. Do tego dochodzi niezbyt poprawna relacja z matką Arka, która nie toleruje Izy, jako potencjalnej synowej oraz trudna sytuacja w domu rodzinnym, gdzie egzystują uzależnione od alkoholu, matka i siostra.

Iza marzy tylko o tym, żeby móc ułożyć sobie życie z Arkiem, ale coraz bardziej zaczyna wątpić w to, że jest to możliwe. W pewnym momencie zaczyna już sama się gubić, czy to, co dzieje się wokół niej jest prawdziwe, czy może to tylko wyobraźnia płata jej figle.

Będąc po lekturze "Obserwatorki", muszę jednak stwierdzić, że nie będzie to moja ulubiona powieść autorki. Z jednej strony moje wrażenia są jak najbardziej okej. Intryga, chociaż początkowo dość długo się rozkręca, to ostatecznie ma całkiem ciekawy finał, ale z drugiej strony, fabuła zdecydowanie nie dorównuje poprzednim opowieściom Alicji Sinickiej. Choć "Obserwatorka" mocno utrzymana jest w nurcie domestic noir, w powieści rozbudowany jest także ciekawy wątek uzależnień, to jednak cała historia nie porwała mnie tak, jak poprzednie.

Sardegna

"To wszystko dla ciebie" Louise Jensen


posted by Sardegna on , , , , ,

1 comment


Wydawnictwo: Słowne
Liczba stron:  412
Moja ocena : 6/6

"To wszystko dla ciebie" to kolejna powieść autorstwa Louise Jensen, która po "Siostrze" skradła czytelnicze serce mojej 15 letniej Córki. To właściwie od tej autorki zaczęła się jej faza na czytanie, co trwa do dziś (i oby trwało jak najdłużej, a najlepiej na zawsze). Dziecko moje poleciło mi powyższą historię, jaką tę najlepszą w dorobku Jensen, bowiem przeczytało wszystkie jej powieści, jakie tylko ukazały się w Polsce, stąd też porównanie ma spore.

I faktycznie, jest to całkiem zacna opowieść z nurtu domestic noir, która autentycznie zaskakuje, a mnie naprawdę rzadko jest już w stanie coś zaskoczyć. Intryga wymyślona przez Louis Jensen jest ciekawa, a historia opowiedziana z perspektywy wielu bohaterów, co rozdział odsłania przed czytelnikami rąbek tajemnicy, aby pokazać się w całej okazałości w finale.

Rodzina Walshów to Ellen, jej mąż Aiden i synowie, starszy Connor i młodszy Kieron. Każdy z nich ma swoją tajemnicę, której skrywanie przed światem waży na ich aktualnym życiu. W ogóle codzienność Walshów nie jest łatwa. Kieron od lat choruje na nieuleczalną chorobę, która z każdym kolejnym miesiącem go wycieńcza, a lekarze dają chłopakowi zaledwie kilka lat życia. Jedynym ratunkiem dla nastolatka wydaje się być przeszczep wątroby, ale ponieważ kolejka oczekujących jest tak długa, to w jego wypadku jest to praktycznie zabieg niewykonalny.

Jakby problemów w tej rodzinie było mało, wiele niepokoju Ellen i Aidenowi dostarcza ich starszy syn Connor. Chłopak od jakiegoś czasu nie chodzi do szkoły, nie może bowiem otrząsnąć się z wypadku na szkolnej wycieczce, którego był pośrednim uczestnikiem. Z konsekwencjami tamtego wydarzenia chłopak mierzy się codziennie, ale również Ellen, jako jego matka czuje się w pewien sposób odpowiedzialna za to, co się stało.

Na początku nie wiadomo, co wydarzyło się na szkolnej wycieczce, ale przed czytelnikami sukcesywnie odsłaniać się będą migawki wspomnień ukazujące to, co miało wtedy miejsce. Okazuje się, że rola Connora w tej sprawie była znacznie większa, niż na początku się wydawało, a chłopak coś ukrywa przed dorosłymi. Jedynymi osobami znającymi prawdę są dwaj przyjaciele Connora, Tyler i Ryan, chłopaki zawarli jednak pakt o milczeniu. Prawdę znają także Ellen i Aiden, którzy za wszelką cenę ochronią swego syna przed konsekwencjami jego czynu.

Nastolatek bardzo źle się czuje ze swoją tajemnicą. Tęskni za swoją dziewczyną, z jednej strony chciałby też wrócić do szkoły i do normalności, jednak z drugiej boi się, że nie uniknie kary. Do tego bardzo martwi się o młodszego brata i ma żal do rodziców, że nie poświęcają mu tak wiele uwagi, jak Kieronowi.

Ellen rozdarta między udzielaniem wsparcia Connorowi, a walką o zdrowie młodszego syna, dzieląca czas między szpital, dom i szkołę, stara się utrzymać rodzinę razem. Walczy nawet o swoje małżeństwo, ma bowiem podejrzenie, że jej mąż ją zdradza.

W życiu tej rodziny dzieje się bardzo dużo złych rzeczy. I choć wiele sytuacji stawia bohaterów w trudnym położeniu to apogeum kłopotów następuje w momencie, kiedy Ryan i Taylor, czyli przyjaciele Connora znikają w tajemniczych okolicznościach. Władze mają podejrzenie, że chłopcy zostali porwani, jednak Ellen ma inne wytłumaczenie ich zaginięcia i domyśla się, że ma ono związek z wypadkiem szkolnym. Bohaterka obsesyjnie wyobraża sobie także, że Connor jest kolejny na liście "porywacza", jest bowiem trzecim świadkiem owych wydarzeń.

Napięcie rośnie, bohaterowie, a zwłaszcza rodzice chłopaków żyją w nieustannym stresie, aż w końcu wszystkie sekrety wyjdą na jaw, tylko, czy to uzdrowi rodzinę Walshów, czy wręcz przeciwnie, doprowadzi do ich zguby?

Z grubsza potrafię przewidzieć zakończenie tego typu książek z nurtu domestic noir, natomiast w tym przypadku faktycznie autorka mnie zaskoczyła, wprowadzając tak wątek, o którym w ogóle wcześniej bym nie pomyślała. Także za to wielki plus. Potwierdzam także opinię mojej Córki, że książka robi wrażenie i czyta się ją wyśmienicie. Czy jest najlepsza w dorobku Jensen? Tego nie wiem, bo nie mam porównania, ale na pewno ciekawsza, niż wcześniej przeze mnie przeczytana "Siostra".

Sardegna

PRZEDPREMIEROWO "Uśpiona" Alicja Sinicka


posted by Sardegna on , , , , , , ,

2 comments

 
Wydawnictwo: W.A.B
Liczba stron:  352
Moja ocena : 5/6
 
"Uśpiona" to najnowsza książka pani Alicji Sinickiej, autorki mrocznych thrillerów, w których właściwie do końca nie wiadomo kto jest tym złym i winnym zbrodni. Czarny charakter ukrywa się zazwyczaj w pobliżu głównego bohatera, jednak czytelnik nie ma o tym pojęcia i o prawdzie dowiaduje się właściwie, jako ostatni. 
 
Czytałam już dwie powieści autorki utrzymane w podobnym klimacie: "Stażystkę" i "Będziesz tego żałować". Obie historie bardzo mi się podobały, stąd też z wielkimi emocjami zebrałam się za najnowszą, zapowiadającą się naprawdę nieźle opowieść, pełną niepokoju, tajemnic i nieokreślonego niebezpieczeństwa czającego się wokół bohaterki, a na które ona zupełnie nie ma wpływu.
 
Weronika cierpi na narkolepsję, ale ponieważ zmaga się z nią od dzieciństwa, nauczyła się już z nią żyć i wyrobiła sobie codzienną rutynę, dzięki której opanowuje zmęczenie i nieoczekiwane zapadanie w drzemki. Kobieta ma ustabilizowane, nieco nawet nudne życie, pracuje, jako lektorka języka angielskiego, udzielając lekcji w domu, gdyż ze względu na swoją przypadłość praca tradycyjna byłaby dla niej sporym utrudnieniem, spotyka się z Kubą, bardzo atrakcyjnym menadżerem w korporacji, utrzymuje też dobre relacje z rodzicami i byłym chłopakiem. W ramach oszczędności postanawia wynająć też część domu należącego do jej wujostwa, początkującemu artyście, który tworzy nieco mroczne, ale interesujące malowidła.
 
Życie Wery toczy się utartym rytmem, jednak w jej otoczeniu zaczyna dziać się coś, co sprawia, że kobieta z dnia na dzień odczuwa coraz większy niepokój. Zauważa, że podczas jej zaplanowanych drzemek pewnie przedmioty w domu zmieniają położenie, drzwi są otwarte lub źle domknięte, z zasuwka przesunięta o jedną długość, zamiast o dwie, jak zwykle była zamykana. Wydaje jej się także, że widzi cień przesuwający się w zasięgu jej wzroku tuż po przebudzeniu. Dziewczyna nie jest jednak pewna, czy to, co widzi jest autentyczne, czy jest raczej halucynacją związaną z jej przypadłością.
 
Kiedy jednak pewnego dnia budzi się z popołudniowej drzemki i w salonie zauważa ciało martwego człowieka, jej strach co do tego, że ktoś krąży po jej domu, staje się uzasadniony. Ktoś prawdopodobnie spadł z antresoli jej domu, kiedy Wera spała, ale kiedy na miejsce przyjeżdżają śledczy okazuje się, że to raczej nie był nieszczęśliwy wypadek, tylko morderstwo. Gdzie w takim razie podział się zabójca? Czy to możliwe, że ktoś kręcił się po domu i zabił inną osobę, która wtargnęła do jej azylu? 
 
Werę nachodzą okropne myśli, a o podglądanie i przebywanie w jej domu zaczyna podejrzewać także ludzi ze swojego otoczenia. Właściwie każdy z kim kobieta ma kontakt staje się dla niej wrogiem i potencjalnym zagrożeniem. Kto oszukuje Weronikę? Komu dziewczyna może zaufać i czy jej domysły, co do intencji najbliższych są słuszne? Mimo, iż część rozdziałów pokazuje wydarzenia z perspektywy oprawcy, to i tak wszystkie karty odsłonią się przed czytelnikami dopiero na końcu książki. Ale to już chyba znak rozpoznawczy historii stworzonych przez panią Alicję Sinicką, bo w Jej powieściach nic nie jest takie, jakie mogłoby się wydawać.
 
"Uśpiona" trzyma poziom, chociaż szczerze przyznam, że nie pobiła powieści "Będziesz tego żałować", która zajmuje w moim prywatnym rankingu zaszczytne pierwsze miejsce. Nie zmienia to jednak faktu, iż  czyta się ją znakomicie i na pewno umili Wam nie jedno czytelnicze popołudnie.
 
Sardegna