Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stos 2015. Pokaż wszystkie posty

# Nowości w mojej biblioteczce - grudzień


posted by Sardegna on

50 comments

Mój dzisiejszy wpis będzie ostatnim w tym roku, wpisem stosikowym. Moje nabytki grudniowe nie są może zbyt liczne (w porównaniu z wrześniem czy październikiem), ale wszystkie są wyjątkowe i długo oczekiwane. Kilka z nich to rodzinne prezenty świąteczne, inne to upominki od wydawnictw. Nie mam pojęcia, ile książek przybyło do mnie w mijającym roku, ale na pewno było ich sporo. Po szczegóły zapraszam do wpisu podsumowującego rok, a dzisiaj:


"Lustrzany świat Melody Black" Gavine Extence - od Literackiego, egzemplarz przedpremierowy
"Dracula" Bram Stocker - prezent od Wydawnictwa Vesper
"Czas pokaże" Anna Ficner - Ogonowska - od Znaku
"Wilki" Adam Wajrak - od Agory


"Nawet nie wiesz, jak bardzo Cie kocham!" - prezent od Egmontu - podarowany Pięciolatkowi


"Ciekawe, co będzie jutro?" Renata Piątkowska
"Robot w ogrodzie" Deborah Install - to prezenty podchoinkowe dla moich dzieci. Książka pani Piątkowskiej jest z autografem, a zdobyłam ją przy okazji spotkania autorskiego, które jakiś czas temu odbywało się w mojej okolicy.


"Obietnica pod jemiołą" Evansa od Znaku - wspaniały prezent poświąteczny

No i wisienka na torcie: mój świąteczny prezent - pięć pierwszych tomów serii Diany Gabaldon "Obca". W sumie pierwszy raz zostałam tak hojnie obdarowana książkami w święta. W poprzednich latach, była to symbolicznie jedna książka, albo w ogóle nieksiążkowe prezenty. Stwierdzam jednak, że takie upominki najbardziej mi odpowiadają.


A Wy? Jakie znaleźliście książkowe prezenty pod choinką? 
Pozdrawiam Was poświątecznie i życzę właściwego odpoczynku, na który nie było czasu przed i w czasie świąt!

Sardegna

# Nowości w mojej biblioteczce - listopad


posted by Sardegna on

30 comments

Ludzie święci! Świat się kończy, mówię Wam! Jak dług żyję, jeszcze czegoś takiego nie miałam! Cztery książki, tak, słownie: cztery. Przybyły do mnie w listopadzie.

"Oman" Marka Pindral, od samego Autora


oraz zestaw trzech książeczek, wygranych w konkursie Wydawnictwa Prószyński:

"Dlaczego rekiny nie chodzą do dentysty?" Petra Maria Schmitt, Christian Dreller
"Zapomniane" Cat Patrick
"Z innej bajki" Jodi Picoult i Samantha Van Leer

Tak po prawdzie, to po ilości książek przybyłych we wrześniu i październiku, to jest naprawdę wyjątkowa sytuacja. Pierwszy też raz, po tegorocznych TK w Krakowie i Katowicach, oraz naszej ŚBKowej wymianie, zdarzyło mi się, że autentycznie nie miałam gdzie wsadzić nowych książek. Na razie książki leżakują na górze regału, część na stoliku, na którym docelowo ma stać choinka, dlatego nie wiem, co będzie dalej z tym brakiem miejsca, ale muszę do świąt to jakoś ogarnąć. Do końca roku planuję trochę spauzować i nic nie kupować. Na szczęście ten zakaz nie obowiązuje moich domowników, którzy absolutnie mogą kupić mi pod choinkę jakiś mały książkowy prezencik (mąż już wie, co i jak i jutro złoży zamówienie).

Zauważyłam, że u mnie ilość nowych książek wcale nie przekłada się na ilość przeczytanych tytułów. Dlatego w zeszłym miesiącu przeczytałam bardzo mało, a w tym, wyjątkowo dużo. To chyba podświadomość mówi mi: "czytaj, nie marudź!"

Korzystając z okazji,  przypomnę o konkursie z Wajrakiem (notka informacyjna i konkursowa) oraz o kolejnej akcji, jaką organizują ŚBKi. 5 grudnia odbędzie się Mikołajkowa Wymiana Książkowa, a kto na takim wydarzeniu był te wie, że zdobyć można na własność prawdziwe perełki. Zapraszam do Piekar Śląskich i na stronę wydarzenia:


Sardegna

# Nowości w mojej biblioteczce - październik


posted by Sardegna on

35 comments

Dzisiaj nabytki. Ale wbrew pozorom, wcale nie targowe. Wpis o tegorocznych TK w Krakowie jest w fazie tworzenia, a uwierzcie mi, to wcale nie jest łatwe, kiedy nawał codziennych obowiązków przytłoczył mnie na tyle, że nie ma nawet czasu przygotować zdjęć. 

Nie wiem, jak to wygląda u Was, ale mi październik przeleciał w oka mgnieniu. Przeczytałam bardzo mało książek, sporo za to do mnie przywędrowało, burząc bilans przeczytanych do oczekujących. Jako że książkom nie odmawiam nigdy (na targach z blogerami ustaliliśmy, że nie ma czegoś takiego, jak "za dużo książek"), cieszę się z każdego nabytku i formułuję nowy stos przyłóżkowy, do przeczytania na wczoraj:


"Odmieniec" Philippy Gregory - to prezent od Karoliny - Tanayah. Miał wylądować na stosie poprzednim, jednakże zaginął mi do zdjęcia. Poprawiam się więc, a Tobie Karola, serdecznie dziękuję! 
"Powiedz panno, gdzie ty śpisz" od Czwartej Strony 
"Stuhrmówka" od Znaku. Mówiłam już, że uwielbiam pana Maćka Stuhra? Policzyłam i wychodzi mi, że lubię go już 18 lat. Pierwszy jego występ obejrzałam w 8 klasie i od tamtej pory jest moim numerem jeden.



"Pippi Pończoszanka" i "Pierwsze przygody Mikołajka" od Naszej Księgarni - moje dzieciaki oszalały na punkcie Pippi (ja w sumie trochę też, bowiem w dzieciństwie nie czytałam jej historii i nie miałam pojęcia, ze jest tak zabawna).
"Zatrute ciasteczko" Alan Bradley - od Wydawnictwa Vesper - pierwszy tom przygód Flawii De Luce
"Na tabliczkę sposób nowy, sama wchodzi do głowy" - od Pruszyńskiego - o tej książce napiszę niedługo, bo wiąże się z nią fajna akcja.


Targi, targami, a ja poszłam do Biedronki ... Za 8 zł kupiłam "Żonę lotnika" i"Easylog". Pozostałe cztery książki też są wynikiem promocji, tym razem jednak Merlinowej, a za wszystkie zapłaciłam 10 zł, więc... sami rozumiecie: "Ręka" Mankella, "Długi kamienny sen" Russell'a, "Wybrana" P.C.Cast oraz dla dzieci "Agata z Placu Słonecznego".


Pakiet, który czekał na mnie praktycznie pod drzwiami, kiedy wróciłam z targów:
"Zapach ciemności" i "Garść pierników, szczypta miłości" - od Czwarta Strona
"Prowincja pełna złudzeń" Katarzyny Enerlich - od Wydawnictwa mg
Tabliczka mnożenia przez przypadek trafiła na zdjęcie, bowiem zupełnie zapomniałam, że już ją sfotografowałam.

I ostatnie już zdjęcie: świetny komiks od Egmontu "Niezła draka! Drapak!" - dla Pięciolatka, który ostatnimi czasy jest wielkim fanem komiksu.


Za wszystkie książki bardzo dziękuję i życzę sobie wiele wolnego czasu na lekturę. Jedną z powyższych książek zaczęłam i od razu pochłonęłam sto stron. Kto zgadnie, jaka to książka? (Podpowiem, że nie jest to Pippi ani Tabliczka mnożenia).

Sardegna