Promocje, Mikołajki czyli jak umilić sobie przedświąteczny czas


posted by Sardegna on

6 comments

Tydzień minął mi w ekspresowym tempie. Miałam ambitny plan opisania jednej z ostatnio przeczytanych książek, ale autentycznie nie miałam na to siły. Jasełka i przygotowania dekoracji zabrały mi cały wolny czas. Dobrze, że przynajmniej miałam silę czytać. W sumie dzięki temu stos przeczytanych nie opisanych nieco wzrósł. Mam szczerą nadzieję wyjść z zaległości do końca roku i rozpocząć 2014 z czystym kontem.

Dzisiejszy post miał być książkowy, ale natrafiłam na ciekawe wydarzenie,o którym warto wspomnieć, stąd notka zbiorcza:


Dzisiaj w Gliwicach w CH Forum odbędzie się spektakl dla dzieci "Pan Toti na święta", stworzony na podstawie opowiadania gliwickiej pisarki Sorn Gara. Wstęp wolny. Na stronie organizatorów znalazłam jeszcze informację, że za zakupy powyżej 50 zł dołączany jest audiobook, czytany przez Małgorzatę Socha.  Jeżeli więc planujecie zakupy przedświąteczne, możecie połączyć przyjemne z pożytecznym. Szczegóły znajdziecie tu


Będąc jeszcze w temacie audiobooków, Audeo rozdaje świąteczny prezencik w postaci darmowego pliku "Dziadek do orzechów".  Pobrała sobie wczoraj, wszystko działa jak należy, więc dzielę się z Wami informacją. Korzystajcie KLIK
 ***
I jeszcze jedna promocja: Fabryka.pl. Tym sposobem sama zrobiłam sobie prezent pod choinkę i zamówiłam co nieco. Zerknijcie, może i Was coś skusi - oglądacie na własną odpowiedzialność!  (fantastyka, AmberŚwiat Książki). Zapomniałam jeszcze dodać, ze odbiór w księgarni ŚK jest darmowy. Żyć, nie umierać!
***
Książka w mieście, czyli genialna propozycja dla lubiących gadżety okołoksiązkowe też daje świąteczny rabat na swoje produkty. Wpisując kod - BOOXMAS dostajemy  50% zniżki. Zapraszam do odwiedzin strony.

 ***
Stosu Wam dzisiaj nie zaprezentuję, gdyż żadnych nowości nie mam. Mogę tylko pochwalić się mikołajkowym prezentem, który częściowo sama sobie zrobiłam, dzięki promocji w Znaku:

 ***
W drodze znajdują się książki wymienione w ramach Mikołajek u Fenrira. Zapraszam do przyłączenia się (nie musi być fantastycznie).
***
Ostatni raz przypominam o Konkursie ŚBK i Victorii (polubienia mile widziane). Zgłoszenia można wysyłać do JUTRA. Szczegóły znajdziecie TU.
***
W tym roku mam ambitny plan nie szaleć ze świątecznymi porządkami, które już częściowo uskuteczniłam i dać sobie luz. Książki czekają, a nie można im na to pozwolić. Spokojnej soboty Wam życzę

Sardegna

"Przygody Sindbada Żeglarza" Bolesław Leśmian


posted by Sardegna on , , , , , ,

10 comments

Wydawnictwo: Festina Lente
audiobook: czas trwania 9 h 17 minut
Moja ocena : 5/6
lektor: Artur Barciś

Któż nie zna Sindbada Żeglarza? Sama czytałam co najmniej kilka opowieści z bohaterem w roli głównej, większość z nich była jednak w formie bajek dla dzieci lub wariacji na podstawie "Księgi z 1000 i jednej nocy". Powyższa historia to  utwór, napisany przez Bolesława Leśmiana w 1913 roku, inspirowany "Księgą...", ale zawierający oryginalne wątki. Przesłuchanie tego audiobooka w interpretacji Artura Barciś było nie lada atrakcją.

Po pierwsze: nie czytałam książki w dzieciństwie, więc nie miałam pojęcia o większości przygód, jakie Sindbad doświadczył, zatem 80% historii było dla mnie zupełną nowością. Po drugie: audiobooki w wydaniu Pana Barciś to prawdziwe majstersztyki. Miałam już okazję słuchać "Księgi bez tytułu", która podoba mi się głównie dzięki wyjątkowej interpretacji lektora.

W przypadku "Przygód  Sindbada Żeglarza" było podobnie. Nie jest wcale tak łatwo ogarnąć ogrom postaci i wydarzeń, jakie w książce zostały przedstawione. Nie jest wcale prosto nadać tym wszystkim bohaterom charakterystycznej nuty i odpowiednio stopniować napięcie, kiedy wydarzenia gonią wydarzenia. W tym wypadku lektor podołał znakomicie. To właściwie dzięki niemu oceniłam książkę tak wysoko.

Sindbad mieszka w Bagdadzie ze swoim wujem Tarabukiem, który jest nadwornym poetą i z wielką miłością tworzy swoje poematy. Pewnego dnia rękopisy wuja wpadają do morza, a tam natrafia na nie Diabeł Morski, który postanawia "ulitować się" nad biednym Sindbadem i "wyrwać" go z rąk Tarabuka. Zaczarowana postać Diabła Morskiego nawiedza chłopaka we śnie i na jawie, nęcąc ciekawymi przygodami, które czekają go, jeśli wyruszy niezwłocznie na morze. Sindbad daje się nabrać na niecne knowania Diabła, a jako że jest ciekawy świata, wsiada na pierwszy statek, cumujący w porcie i rusza na przeciw przygodzie. 

Leśmian opisał siedem przygód Sindbada. Każda przygoda rozpoczyna się morską wyprawą i zaprowadza chłopaka w najdziwniejsze miejsca na Ziemi. Każdej przypisane jest gorące uczucie bohatera do pięknej księżniczki. Niestety, większość małżeństw bohatera kończy się nieszczęśliwie. A to jego wybranka skacze z wysokiej skały, a to dosłownie spala się w gorącym uczuciu, inna znowuż wybiera inną przyszłość, niż może jej zapewnić Sindbad.

Dodatkowo, wyprawy obfitują w niesamowite spotkania, nie wszystkie przyjazne i bezpieczne dla bohatera. Sindbad trafia do królestwa Króla Miraża, spotyka Ptaka Rota, odkrywa magnetyczną wyspę, poznaje grubego właściciela samotnej wyspy, trafia na wyspę ludożerców. To tylko ułamek niesamowitych wydarzeń przedstawionych w  książce. Właściwie Sindbad nie ma chwili oddechu, bowiem, kiedy wraca zmęczony po każdej z podróży,w domu czeka go przeprawa z wujaszkiem, który to zmaga się ze swoimi poematami i próbuje znaleźć niezawodny sposób na ich przechowywanie.

Niektóre perypetie Sindbada są zabawne, inne trochę straszne, za to wszystkie niesamowicie oryginalne. Wspaniale było poczuć orientalny klimat i podążyć za bohaterem do baśniowej krainy, gdzie liczy się tylko chęć przeżycia przygody, płomienne uczucie i czerpanie z życia pełnymi garściami. "Przygody Sindbada Żeglarza" to na prawdę miła alternatywa dla "dorosłych" lektur.

Audiobook przesłuchałam w ramach wyzwania listopadowej Trójki e-pik.
Sardegna

"Szare śniegi Syberii" Ruta Sepetys


posted by Sardegna on , , , , ,

30 comments

Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Liczba stron: 328
Moja ocena : 6/6

Raz na jakiś czas, trafia mi się książka, która wbija się w moją pamięć na długo. Unikam raczej książek o tematyce wojennej, jednak w tym przypadku nie żałuję ani minuty poświęconej na jej przeczytanie, mimo że poświęciłam potem wiele czasu na przemyślenia i rozważania, na standardowy temat: co by było gdyby...
Lektura skłoniła mnie też do ponownego przeanalizowania historii mojej rodziny, która niestety, a bardzo nad tym ubolewam, ma sporo niewiadomych.


Druga Wojna Światowa nie jest łatwym tematem, choć częstym i to zarówno w literaturze, jak i kinematografii. Tak jak zaznaczyłam, unikam raczej owej tematyki. Swoje już przeczytałam, swoje obejrzałam. Kilka książkowych pozycji czeka jeszcze na odpowiedni moment ("Archipelag Gułag" A. Sołżenicyna czy "Gułag" A. Applebaum), jednak "Szare śniegi Syberii" wydały mi się taką trochę "lżejszą" odmianą gatunku, dlatego postanowiłam przeczytać. 

Dlaczego "lżejszą wersją"? W USA książka jest lekturą obowiązkową. Ma uświadamiać młodzieży historię II WŚ, ale też (według jej amerykańskich czytelników), jest powieścią o dojrzewaniu i szukaniu własnej tożsamości. No cóż, inaczej na książkę będzie patrzeć czytelnik ze Stanów Zjednoczonych, inaczej Europejczyk, a jeszcze inaczej Polak, dla którego temat II WŚ jest bardzo osobisty. Dla mnie owa powieść na pewno nie jest o szukaniu tożsamości, ale cóż...każdy ma prawo odbierać książkę na swój własny sposób.

W 1941 roku, szesnastoletnia Litwinka, Lina zostaje wraz z matką i bratem, brutalnie wywleczona nocą z bezpiecznego mieszkania, przez przedstawicieli NKWD. Nastolatka nie ma pojęcia, co szykuje się dla obywateli Litwy. Nieświadoma, nie zważa na prośby matki, żeby zabrać jedzenie i ciepło się ubrać, zabiera za to szkicownik. Dziewczyna ma wielki talent, który przyda się jej niejako w przyszłości, bowiem w piekle, do jakiego się wybiera, będzie miała możliwość dokumentowania rzeczywistości na skrawkach papieru. Ta swoista dokumentacja, kilkadziesiąt lat później, będzie świadectwem jej przeżyć, i pokaże jaki los zgotowało NKWD jej rodakom.

Lina wraz z bliskimi zostaje umieszczona w bydlęcym wagonie, gdzie w towarzystwie ponad 40 innych osób, przez kilkanaście tygodni, jedzie w nieznanym kierunku. W nieludzkich warunkach, walcząc o świeże powietrze, jedzenie, miejsce do spania i ciepło, Lina pozna historię swoich współtowarzyszy. Miejscem docelowym wędrówki Litwinów okaże się obóz pracy. Najpierw w Ałtaju, później w Trofimowsku, na dalekiej Syberii, pod kołem podbiegunowym.

Codzienność więźniów będzie ograniczała się do pracy ponad siły, walki o każdy kęs pożywienia i chęci minimalnego ogrzania swego ciała. W całym tym horrorze, Lina będzie rysować. Wszędzie gdzie się da: patykiem na piasku, kamykiem na ścianie, rysikiem na skrawkach papieru. W taki sposób dziewczyna odcina się od rzeczywistości i ratuje się od szaleństwa.

Tematyka książki trudna, znana nam dobrze z innych źródeł. Powieść wyróżnia jednak pewna "delikatność". Sama autorka potwierdziła, że ograniczała drastyczne opisy do minimum, ze względu na młodych czytelników,  którzy są w USA grupą docelową. Nie znajdziemy też w książce motywu gwałtu, a jak wiadomo, rzeczywistość wojenna nie była go pozbawiona. Książka, choć pozbawiona pewnych realnych wątków wojennych i tak robi wrażenie. Mnie wzruszyła strasznie i jak zwykle skłoniła do trudnych rozważań. 

Nie miałam pojęcia, kim jest Ruta Sepetys. Nazwisko autorki i tytuł jej książki kompletnie nic mi nie mówiły. Informacja, że na Targach Książki w Krakowie pojawi się jako gość, wydała się interesująca, natomiast genialne okazało się to, że miałam okazję przeczytać książkę przed targami, a dzięki temu, spotkanie okazało się dla mnie rewelacyjne i bardzo inspirujące.


Po oficjalnym spotkaniu udaliśmy się z zaprzyjaźnionymi blogerami po autografy. Autorka okazała się być przesympatyczną i ciepłą osobą. Udało mi się zamienić z nią kilka słów i zapytać o nurtujące pytanie, dotyczące książki. W prawdzie rozmawiałam z pomocą tłumacza, gdyż mój angielski jest delikatnie mówiąc, zardzewiały, co nie zmienia jednak faktu, że Ruta Sepetys jest charyzmatyczną osobą, otwartą na kontakty z czytelnikami.

Dlatego tak lubię spotkania autorskie. Powodują, że zupełnie inaczej patrzę na książkę. Ruta Sepetys zrobiła na mnie bardzo pozytywne wrażenie i na pewno przeczytam jej kolejne książki, tym bardziej, że akcja następnej, będzie się częściowo działa się w Polsce.

                                                 
Sardegna

Co będziemy czytać w styczniowej Trójce e-pik?


posted by Sardegna on

25 comments

Jak co miesiąc, zapraszam do wypowiedzenia się w kwestii wyboru trzeciej kategorii, dotyczącej pierwszej w nowym roku, styczniowej Trójki e-pik.  Zasady te co zwykle: każdy może zaproponować jedną opcję, pod uwagę wezmę pierwszych dziesięć propozycji. Po ich odnotowaniu, Wasze kategorie zostaną umieszczone w ankiecie, w której można będzie oddać swój głos. Zapraszam do zabawy!
***
Oto dziesięć propozycji, jakie zostały przez Was podane w komentarzach.

Książki autorstwa Meg Cabot
Książka pożyczona, która wypada już oddać
Książka z akcją toczącą się w kraju muzułmańskim
Książka z Wysp Brytyjskich (autor lub miejsce akcji)
Książka, która była planem na 2013 rok, ale nie zdążyliśmy jej przeczytać
Twórczość Tolkiena
Książka bałkańska (pochodzenie autora/miejsce akcji)
Książka o dokonywaniu zmian w swoim życiu (w tytule/w treści)
Książka na poprawę nastroju
Książka, której autor jest pochodzenia żydowskiego


Ankieta już jest aktywna. Zachęcam do oddania głosu. Dziękuję wszystkim za zaangażowanie, miłego wieczoru

Sardegna

Cukierek rządzi! Czyli seria przygód uroczego kociaka "Cukierku ty łozbuzie", "Nie martw się Cukierku", "Popraw się Cukierku", autorstwa Waldemara Cichoń


posted by Sardegna on , , , ,

2 comments


Wydawnictwo: Dreams
Liczba stron: 62/70/63
Moja ocena: 5/6

Nie macie pomysłu na świąteczny prezent dla swoich pociech? Więc ja dzisiaj coś podpowiem w tej kwestii. Rok temu przedstawiłam moim dzieciom kota Cukierka.

Książeczkę o wdzięcznym tytule "Cukierku, ty łobuzie" wysłuchali z otwartymi buziami, i chcieli jeszcze, niestety na więcej musieli troszkę poczekać, gdyż dopiero tegorocznych Targów Książki w Krakowie przywiozłam im drugą i trzecią część przygód kociego bohatera. Na szczęście w międzyczasie uczestniczyliśmy w TK dla dzieci, gdzie autor, obecny na stoisku Wydawnictwa Dreams wraz z pluszowym Cukierkiem, rozdawali autografy i uśmiechy.

W każdym razie lektura kolejnych części Cukierka odwleczona trochę w czasie, wyszła dzieciakom na dobre, bowiem bo skończonej części drugiej mogliśmy od razu przejść do części trzeciej.

Na początek przypomnę, o czym opowiada część pierwsza. Marcel i jego rodzice przygarniają malutkiego, pręgowanego kocurka. Maluch początkowo jest przerażony nową sytuacją i rozdzieleniem z rodzeństwem i kocią mamą, jednak z czasem przyzwyczaja się do nowych opiekunów i zaczyna umilać im życie swoim niesfornym towarzystwem. 
Kto ma lub miał kiedyś swojego własnego kotka, ten wie, jaki uroczy to pieszczoszek. Nie można mu jednak odebrać charakteru i własnego zdania. Koty zazwyczaj robią to, na co mają ochotę, a nie to, czego oczekują od nich opiekunowie. Dlatego też, wspólne życie rodziny Marcela i Cukierka obfituje w zabawne, rozczulające a czasami dramatyczne, wydarzenia.


Kolejna cześć kocich przygód zaczyna się od momentu pojawienia się na świecie nowego członka rodziny. Marcelowi rodzi się bowiem braciszek, Maciek.  Małe dziecko rewolucjonizuje zwyczaje domowników, czego nie może darować sobie Cukierek. Co to bowiem za zwyczaje, żeby nie można było wchodzić do dziecięcego łóżeczka, kiedy ono tak ładnie pachnie i jest takie cieplutkie?
Dlaczego niby trzeba być cicho, skoro Tata Marcela wcale cicho nie jest. No i dlaczego wszyscy zajmują się Maćkiem, zamiast nim - Cukierkiem... Przeciez to on jest rozkosznym, najmilszym i najbardziej lubianym członkiem rodziny, a nie jakiś tam bobas.

Można się zatem domyśleć, że pierwsze dni Maćka w domu Marcela nie będą dla kocurka łatwe. Ale sprytne kocisko da radę nawet w tak ekstremalnej sytuacji.

W książeczce, poza przywitaniem nowego członka rodziny, opisane będą także wydarzenia, jakie rozegrały się podczas ważnego piłkarskiego meczu, w czasie odwiedzin sąsiadki i jej pupila - Tofika, a także, co stało się w garażu, kiedy Tata Marcela umył samochód. Dowiemy się też, jakim sposobem najłatwiej zniknąć domownikom z oczu, zejść z wielkiego orzecha i pokazać nowemu sąsiadowi, kto rządzi w okolicy. 
Cukierka nie da się nie lubić, chociaż momentami ma się ochotę ... no, nieważne, na co ma się ochotę ... kto miał lub ma kotka, ten wie, o czym mówię.

W części trzeciej Cukierek rozkręca się na dobre. Podobnie zresztą, jak Maciuś, który osiągnął już wiek starszy i potrafi za kotkiem biegać i o zgrozo, ciągnąć go za ogon, nawołując "buka, buka!". Cukierek nie jest do końca zadowolony z takiego stanu rzeczy i w akcie desperacji woli nawet dać zawieść się do weterynarza, niż pozwolić Maćkowi się tarmosić. Koci bohater nauczy też Marcela, jak uniknąć domowych porządków, jak wymigać się z restrykcyjnej diety oraz, jak udowodnić domownikom, że założenie mu obroży z dzwoneczkiem, nie jest dobrym pomysłem. 
W tej części Cukierek będzie też na krótkim urlopie poza domem. Nie wyjdzie mu to na dobre, ale wiadomo: zakazany owoc smakuje najlepiej.

Cukierek rozczula młodego czytelnika a momentami rozśmiesza do łez. Na moją Pięciolatkę najbardziej zadziałała historia z ciszą i próby zachowania ciszy przez Tatę Marcela, kiedy do domu przyjechała Mama z Maćkiem. Uśmiała się przy niej strasznie i zażądała ponownego przeczytania. Jeżeli więc szukacie fajnych książeczek dla swoich pociech, a nie macie na nie pomysłu, może mój dzisiejszy wpis pomoże Wam w tym wyborze.

Wszystkie trzy książeczki są zachowane w podobnym stylu. Identyczna grafika, kolorystyka, podobne tłoczenia na okładce, więc walory estetyczne serii są jak najbardziej pozytywne.

Sardegna

Przeświąteczno - mikołajkowe newsy


posted by Sardegna on

13 comments

Witajcie Kochani. Mam dzisiaj doskonały humor, ale czyż mogło by być inaczej? Dzisiaj Mikołajki, a ja chociaż dzieckiem nie jestem już od dawien dawna, zawsze z przyjemnością czekam na ten dzień. Razem z dzieciakami będziemy Mikołaja wyczekiwać wieczorem i mam nadzieję, że dla mnie też znajdzie się coś na dnie wielkiego wora.

Drugą informacją, która wprowadza mnie w dobry nastrój, jest rozpoczęcie Wielkiego Konkursu Mikołajkowego ŚBK i Księgarni "Victoria". Przypominam, że dokładne zasady zabawy były w poście wczorajszym. Dzisiaj musicie poszukać w moim wpisie słowa-klucza, a potem przejść do kolejnego bloga i szukać dalej. 
Życzę Wszystkim powodzenia i udanej zabawy!
***
Jako że dzisiejszy post jest z gatunku "o wszystkim", tradycyjnie zamieszczam informacje o najbliższych wydarzeniach i ciekawych projektach:

Czarna Owca organizuje konkurs


Czytacie książki w drodze do pracy: w metrze lub w  autobusie? A może czytacie do śniadania lub do kolacji?  Zróbcie sobie zdjęcie i "Pokażcie jak czytacie".
Zdjęcia z krótkim opisem oraz  adresem e-mail, wysyłamy pod adres konkurs@czarnaowca.pl.

Wydawnictwo MG zaprasza tym razem do Krakowa:


W Wrocławiu trwają akurat Wrocławskie Targi Dobrych Książek. Dokładny program targów znajdziecie na stronie wydarzenia. Ech...Wrocław tak blisko, a jednocześnie tak daleko... Pozostało mi jedynie czekać na blogową relację uczestników.

***

W ostatnim czasie, do mojej biblioteczki dołączył maleńki stosik. Ale zanim go Wam pokaże, spójrzcie:


Taką oto niespodziankę otrzymałam od BiblioNETkowego Mikołaja. Początkowo chciałam otworzyć ją dzisiaj wieczorem, ale psychicznie nie wytrzymałam i rozerwałam kopertę już wczoraj. 


I to właśnie "Maska Arlekina" Hanny Kowalewskiej, jednej z moich ukochanych autorek, była ową mikołajkową niespodzianką. Podziękowania do BNETkowego Mikołaja już zostały wysłane, ale jakby zerknął do mnie przypadkiem - jeszcze raz wielkie dzięki dla M.!
"Granice szaleństwa" Kavy - kupione na Targu Staroci za 1 zł. Mają wprawdzie sfatygowaną okładkę, ale jakoś to zniosę.
***
Zmierzając już do końca moje wpisu, zrobiłam listę wymarzonych prezentów. Może ktoś z moich bliskich zerknie tutaj i podaruje mi coś pod choinkę. Swoją drogą uwielbiam czas Świąt Bożego Narodzenia i nie zrażam się nawet opcją gigantycznych porządków, jakie czekają mnie przed tym wydarzeniem.

Wracając jednak do prezentów:

"Schronienie" Harlan Coben


"Kilka sekund od śmierci" Harlan Coben

"Carska Manierka" Andrzej Pilipiuk

"Lisia dolina" Charlotte Link

Także, gdyby ktoś uraczył mnie takim prezentem pod choinkę, oszalałabym z radości. Swoją drogą to same kryminały i fantastyka. Czyżbym odchodziła od trendu powieści obyczajowych i wracała do tego, co czytałam  kilka lata temu? Pozdrawiam Mikołajkowo! 
Sardegna

Wielki Konkurs Mikołajkowy Śląskich Blogerów Książkowych i Księgarni"Victoria" Zabrze


posted by Sardegna on ,

4 comments

Dzisiejszy post będzie trochę nietypowy. Dotyczyć będzie konkursu, ale na nieco innych zasadach niż zwykle. Konkurs ŚBK i Księgarni "Victoria" rozpocznie się bowiem JUTRO, ale dzisiaj zaprezentuję jego przebieg i zasady, na jakich będzie się opierał.

Dzisiaj na kilkunastu blogach ŚBK ukaże się podobny post z zapowiedzią konkursu. Zapamiętajcie dobrze te blogi, bo to na tych stronach, JUTRO musicie szukać wskazówek do odgadnięcia konkursowego hasła. Ale po kolei:


Wielki Konkurs Mikołajkowy Śląskich Blogerów Książkowych i Księgarni "Victoria" Zabrze będzie polegał na tym, aby odnaleźć w JUTRZEJSZYCH wpisach, na blogach ŚBK słowa - klucze, które ułożą się w hasło konkursowe. Hasło to i odpowiedź na pytanie: ile blogów wzięło udział w zabawie, trzeba będzie wysłać na podany adres mailowy Księgarni - victoria@ksiaznica.pl
Nie powiemy Wam, ilu blogerów będzie w zabawę zaangażowanych i jakich słów trzeba szukać, nie martwcie się jednak, słowo - klucz będzie bardzo wyraźnie zaznaczone i łatwe do znalezienia. Idąc po śladach, klikając na odpowiednie słowa, będziecie przechodzić od bloga do bloga, aż w końcu traficie na fp "Victorii" na FB. To będzie dla Was sygnał, że ułożyliście całe hasło.

Następnym krokiem będzie wysłanie hasła i podanie liczby Śląskich Blogerów, którzy wzięli udział w zabawie, na adres mailowy Księgarni "Victoria", podany powyżej.
Dla ułatwienia konkursu, proponujemy zacząć poszukiwania na blogu Isadory. Potem powinno pójść Wam, jak z płatka.


Regulamin

1. Wielki Konkurs Mikołajkowy organizowany jest przez grupę ŚBK oraz Księgarnię "Victoria" Zabrze
2. Sponsorem nagród jest Księgarnia "Victoria"
3. Nagrodami w konkursie są 4 pakiety książek, złożone z 3 egzemplarzy każda (tematyka kobieca, męska i dziecięca)
4.Konkurs trwa od 06.12.13 do 15.12.13 r.
5. Wyniki zostaną ogłoszone dnia następnego, czyli 16.12.13 r.
6. Odpowiedzi na zadania konkursowe proszę wysyłać na adres: victoria@ksiaznica.pl
7. O wygranej w konkursie decyduje kolejność zgłoszeń. Wygrywa SZÓSTA (6), TRZYNASTA (13), SIEDEMNASTA (17) i SZÓSTA OSOBA od KOŃCA
8. Pod uwagę brane będą tylko prawidłowe odpowiedzi wysłane drogą mailową, sygnowane własnym imieniem i nazwiskiem
9. Nagrodę będzie można odebrać osobiście w Księgarni Victoria (Galeria Zabrze, ul. Wolności 273-275, 41-800 Zabrze) bądź zostanie ona przesłana na adres podany przez zwycięzcę. W przypadku nieodebrania nagrody organizatorzy konkursu mogą wyłonić innego zwycięzcę lub przeznaczyć nagrodę na inne cele.
10. Biorąc udział w konkursie, zgadzają się Państwo na przetwarzanie podanych przez siebie danych osobowych przez organizatora Grupę ŚBK oraz Księgarnię Victoria, zgodnie z Ustawą o ochronie danych osobowych z dnia 29 sierpnia 1997 r (Dz. U. nr 133 poz. 883) - które zostaną wykorzystane jednorazowo.
11. Wysyłka tylko na terenie Polski


Zadanie konkursowe:

Ze słów - kluczy, podanych na blogach ŚBK ułóż hasło konkursowe
Podaj liczbę blogów, które wzięły udział w Wielkim Mikołajkowym Konkursie

Bądźcie czujni. JUTRO o godzinie 9.00 zaczynamy! Życzę Wszystkim miłej zabawy i powodzenia!
Sardegna

"Dotyk Crossa" Sylvia Day


posted by Sardegna on , , , ,

9 comments

Wydawnictwo: Wielka Litera
audiobook: czas trwania 12 h 46 minut
Moja ocena : 4/6
lektor: Olga Bołądź

Kiedy powieść E.L. James zdobyła popularność, nagle, na rynku wydawniczym zaczęły się pojawiać podobne powieści.
O ile przed Greyem, odważnych wątków erotycznych w romansach, można by ze świecą szukać (albo po prostu nie rzucały się w oczy), to obecnie co druga książka zachowana jest w podobnym stylu.
Niestety większość z takich powieści jest jeszcze słabsza od oryginału, na szczęście, pomiędzy nimi znajduje się "Dotyk Crossa".

Na początek muszę jednak zaznaczyć, iż nie wiem, czy książka podobałaby mi się, gdybym czytała ja w wersji papierowej. Może wtedy byłaby tylko kolejnym erotykiem naśladującym Greya. Jednak w wersji audio to jest coś! Zmysłowy głos Olgi Bołądź nadaje charakteru bohaterom i reguluje tempo akcji, bo wbrew pozorom, jest tu jakaś akcja.

Oczywiście, nie da się nie porównywać Crossa do Greya. Obaj są nieziemsko przystojni, bogaci, prowadzą firmę i mają tajemnicę z przeszłości. Sprawa ma się już inaczej w kwestii bohaterek kobiecych. Eva Tramell jest dziewczyną z charakterem i temperamentem. Nie ma problemów z "wewnętrzną boginią" i rozpadaniem się na kawałki. Nie ma też problemu z wygarnięciem Gideonowi Crossowi, co ją wkurza i czego oczekuje. Na pewno nie jest rozmemłaną Anastasią, i za to książka ma już u mnie duży plus.

Eva zaczyna pracę w agencji reklamowej w NY, a jej pierwszym zleceniodawcą jest właśnie Crossfire, firma Gideona. Rodząca się fascynacja przeradza się w namiętność, a potem w szczere uczucie. Jednak i Cross i Eva mają za sobą nieprzyjemną przeszłość, więc na drodze do pełni szczęścia staną im pewne niewyjaśnione kwestie.
Związek tych dwojga wygląda podobnie jak u E.L James: wzloty, upadki, seks, kłótnia, ucieczka, pogodzenie, seks. Jednak pomiędzy tym wszystkim jest jakaś fabuła, co stawia książkę o oczko wyżej od Greya. 

Dla mnie jednak, główną zaletą książki jest jej wydanie w formie audiobooka. Głos Olgi Bołądź wyjątkowo pasuje do stylu powieści i nadaje jej zmysłowo - zadziorny charakter. Nie da się ukryć, że lektura "Dotyku Crossa" sprawia przyjemność, chociaż język może momentami być wulgarny i to może męczyć czytelnika. W tej powieści nie ma jednak banalnych zwrotów, ani powtarzających się fraz, które tak dobrze znamy z "Pięćdziesięciu twarzy..." Myślę więc, że liczba plusów Crossa przeważa nad jego minusami, dlatego można dać mu szansę być miłą alternatywą na spędzenie wieczoru i odstresowanie.


Sardegna

"W imię miłości" Katarzyna Michalak


posted by Sardegna on , , , ,

11 comments

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Liczba stron: 270
Moja ocena : 4/6

"W imię miłości" przeczytałam w sierpniu. Spytacie zapewne, dlaczego dopiero teraz piszę tą notkę? Zdarza mi się odwlec pisanie opinii o danej książce z braku czasu, czy natłoku nowych lektur. W tym przypadku jednak, moje opóźnienie było bardziej celowe. Sprawa ma się podobnie, jak z "Bezdomną" tej samej autorki. Trudno mi wyrazić, co czuję po jej przeczytaniu.

Z jednej strony, książkę czytało mi się bardzo dobrze. Podobał mi się ogólny pomysł na fabułę i prowadzenie całej historii. Nie wzruszyłam się jakoś specjalnie, tak jak było to w przypadku "Bezdomnej", co nie znaczy jednak, że treść mnie nie poruszyła.

Od książek, które dotykają tak trudnej sfery, jaką jest choroba nowotworowa, postawa bliskich, czy emocje dziecka w obliczu takiej choroby rodzica, wymagam zdecydowanie więcej. "W imię miłości" oparte jest w sumie na takiej sytuacji, więc czegoś wymagam. Jednak w powyższej powieści tematyka ta została potraktowana bardzo powierzchownie, a sama historia (podobnie jak w "Bezdomnej") jest zupełnie nierealna i nie miałaby szans wydarzyć się w prawdziwym życiu. Do tego, w wątek główny wplecione zostały zupełnie niepotrzebne wątki poboczne, które miały chyba dodać dramatyzmu całej opowieści, a wypadły raczej słabo...

Małgosia trzydziestoletnia kobieta choruje na nieoperacyjny nowotwór mózgu. Jest samotną matką, wychowującą dziesięcioletnią Anię ... i tyle o niej wiemy. Stan zdrowia Małgosi pogarsza się z dnia na dzień i nie jest ona w stanie zapewnić córce opieki. Ania sama postanawia zatroszczyć się o siebie i mamę. I tu zaczynają się pierwsze nierealne sytuacje. 

Nikt nie zauważa, że dziesięcioletnie dziecko nie ma właściwej opieki, nikt nie podejrzewa, że coś niepokojącego dzieje się w jej domu, nikt nie zauważa nieobecności matki. To nic, że chora Małgorzata krzyczy z bólu. Sąsiedzi tylko kulturalnie "mają dość". Kiedy kończą się pieniądze, Ania zaczyna samodzielnie sprzedawać zabawki i książki na pewnym serwisie aukcyjnym. Doskonale ogarnia internetowy biznes, przesyłki, przelewy na konto, te sprawy... Małgorzata leży bez przytomności w domu, nie musi jeść (o przepraszam, je zupki chińskie, kupione przez Anię), nie musi korzystać z toalety, nie musi dbać o higienę...wystarczy jej opieka, jaką zapewnia jej córka. No tak ... bez komentarza.
Dziesięcioletnie dziecko kontaktuje się z zagranicznym specjalistą, neurochirurgiem w sprawie choroby mamy. Z całym szacunkiem dla genialnych dzieciaków, które świetnie znają angielski, nie sądzę, żeby potrafiły prowadzić konwersację z klinikami onkologicznymi na całym świecie. 
A do tego dziewczynka świetnie się uczy, jest miła, kulturalna, czysta, zadbana i stwarza pozory "normalności". No cóż, większości dorosłych ludzi, będących w takiej sytuacji, to się nie udaje, ale naszej małej bohaterce wychodzi to świetnie...

W temacie choroby nowotworowej i opieki nad chorą osobą, mogłabym jeszcze wymienić wiele zgrzytów. Trzeba jednak wiedzieć, że sytuacja Małgorzaty to tylko tło do właściwych wydarzeń.

Małgorzata ostatkiem sił kontaktuje się ze swoim ojcem. Facet porzucił jej matkę, kiedy okazało się, że jest w ciąży. Edward żyje sobie dostatnio na Jabłoniowym Wzgórzu i nie interesuje się losem Małgorzaty ani tym bardziej jej córki. Kiedy otrzymuje wiadomość, żeby zaopiekował się wnuczką, wzbrania się ze wszystkich sił, jest bowiem złym i zgorzkniałym człowiekiem. Urocza Ania zmienia go jednak nie do poznania, a ten wzruszony jej historią postanawia pomóc swojej córce i ...uwaga... sprzedaje to, co ma najcenniejszego, czyli konie czystej krwi, żeby zdobyć fundusze na zagraniczną operację Małgorzaty.
Jednym słowem, rzuca wszystko, zmienia się o 100% i ze "złego" zmienia się w "dobrego", w parę chwil, jak w bajce. 

Do całej tej historii dochodzi jeszcze wątek bratanicy Edwarda - Leny. Zapatrzonej w siebie nastolatki, która lubi hejtować w Internecie (tak, tak, dobrze widzicie...wątek hejtu w powieści o chorobie nowotworowej ). W ogóle Lena jest złą i zadufaną dziewczyną, czyhająca na majątek wujka, której nie pomoże żadna resocjalizacja. Chociaż bohaterowie, a zwłaszcza Ania, bardzo się starają, żeby stała się dobrą dziewczyną. Do tego Lena kłóci się z matką, która nie bardzo potrafi ją wychować, ale za to świetnie straszy ją oddaniem do domu dziecka, a w rezultacie oddaje pod opiekę obcemu facetowi.
Ważny też jest wątek ojca Ani, który jakimś cudem pracuje na Jabłonowym Wzgórzu i dzięki temu może naprawić swoje błędy z przeszłości (a ma sporo grzeszków na sumieniu).

Gdybym opisywała książkę zaraz po przeczytaniu, znalazło by się pewnie jeszcze sporo nierealnych wydarzeń czy wątków. Z czasem jednak, zatarły mi się w pamięci, a zostało tylko ogólne wrażenie z lektury.

Żeby nie było tak całkiem krytycznie, muszę przyznać, że książkę przeczytałam bardzo szybko, zaciekawiona, jak ta cała historia się skończy. Faktem jest, że kiedy patrzy się na książkę bezkrytycznie, to rzeczywiście może się ona podobać. Najlepszym przykładem tego może być opinia mojej Mamy i koleżanki, które od powieści obyczajowych oczekują po prostu relaksu i mile spędzonego czasu. Książka się im bardzo podobała i nie obyło się bez ich wzruszeń.

Ja jednak jestem bardziej krytyczna i nie umiem przejść do porządku dziennego z ogromem tych absurdalnych sytuacji i wątków, zawartych w książce. "W imię miłości" przeczytałam w krótkim czasie po "Bezdomnej". Widocznie mój problem polega na tym, że jakoś nie przypadają mi do gustu powieści autorki, które poruszają ważne i trudne problemy. Większą sympatią darzę zdecydowanie te, które są lekkimi i przyjemnymi, kobiecymi historiami (np. Seria z Kokardką, o której pisałam już nie raz).

Na koniec wspomnę jeszcze, że porównywanie  Ani z Jabłonowego Wzgórza do Ani z Zielonego Wzgórza nie ma wielkiego sensu, bowiem poza imieniem i Wzgórzem, nic dziewczynki nie łączy.

Sardegna

"Czarne Tango" Lena Oskarsson


posted by Sardegna on , , , , ,

8 comments

Wydawnictwo: Czarna Owca
Liczba stron:  326
Moja ocena : 4/6

Pamiętacie "Plac dla dziewczynek" Leny Oskarsson? Autorka wzbudza nieco kontrowersji, bowiem po sieci krążą plotki, że Szwecja wcale nie jest krajem jej pochodzenia, a jej skandynawskie nazwisko to tylko pseudonim. Nie wiem, ile w tym prawdy, wiem natomiast, że druga powieść w jej dorobku jest o wiele słabsza niż pierwsza.

Autorka kontynuuje wątki z poprzedniej książki. Po pierwsze, miejsce akcji jest identyczne. Jezioro Skiresjon, niedaleko Vimmerby, miejsca, gdzie urodziła się Astrid Lindgren, znowu będzie świadkiem brutalnego morderstwa. Po drugie, Zuza Wolny, polska opiekunka osób starszych, kolejny raz będzie mogła się wykazać i wspomóc zainteresowanych w śledztwie, choć faktem jest, że jej wątek nie będzie aż tak rozbudowany, jak miało to miejsce w "Placu dla dziewczynek".

Tym razem pierwsze skrzypce w całej historii, gra Marianne Fogler, psycholożka, która przeprowadza się w okolice jeziora Skirejson. Lokalna społeczność od razu uprzedza się do kobiety, podejrzewa bowiem, że to ona napisała o wydarzeniach, mających miejsce rok temu w okolicy, i opisała je pod pseudonimem Lena Oskarsson. Marianne ma jednak inne problemy, zadurzyła się w charyzmatycznym instruktorze tanga, Alejo Casaresie, z którym zaszła w przypadkową ciążę, po jednej upojnej nocy.

Casares, tak jak nagle pojawia się, tak nagle znika, jest bowiem częścią wydarzenia, nazywanego Czarnym Tangiem. Impreza ta zrzesza grupę przypadkowych osób, miłośników tańca, na całonocne zabawy w rytm gorącego tanga, w wybranym miejscu. W noc świętojańską, uczestnicy wybieraja okolice Vimmerby i zjeżdżają tam z całego kraju.
Wśród tancerzy znajduje się Anne-Marie, znana blogerka, z mężem i córką. Dla tej ostatniej impreza skończy się tragicznie - dziewczynka zostaje znaleziona martwa w pobliskim lesie. 

Podejrzenia padają na uczestników Czarnego Tanga, tylko jak udowodnić winę, kiedy większość rozjechała się już w swoje strony? Marianne angażuje się w sprawę, głównie z przyczyn osobistych i wraz z Zuzą poszukują tropu, który mógłby wskazać winnego śmierci Małej. Na jaw wychodzą skrywane tajemnice uczestników wydarzenia i pewne dramatyczne wydarzenie z przeszłości.

Nie martwcie się, że zdradzam za dużo. To tylko ułamek sytuacji, mających miejsce nad Skirejson. Z mojego opisu może się wydawać, że fabuła jest całkiem nieźle skonstruowana, czyż nie? W praktyce jednak, sporo niepotrzebnych rzeczy dzieje się "pomiędzy". Niektóre wątki są porządnie rozpoczęte i niestarannie kończone. Autorka zaczyna rysować historię jednego z uczestników Czarnego Tanga, robi się interesująco i nagle...gdzieś historia się urywa, o co łatwo, kiedy wpleciona jest w aktualne wydarzenia. Nie mniej jednak, nie czułam się usatysfakcjonowana, takim rozwinięciem tematu.
Na plus powieści należy zdecydowanie fakt, że książkę czyta się bardzo szybko, a wpadki i pominięcia nie przeszkadzają w podążaniu do finału opowieści.

Nie będę Was do książki usilnie namawiać, bo na rynku jest wiele lepszych kryminałów. Jednak, jeśli podobnie tak jak ja, lubicie czytać kontynuacje powieści i znacie "Plac dla dziewczynek", lektura "Czarnego Tanga" sprawi Wam przyjemność.

Książkę zaliczam do grudniowego wyzwania Trójka e-pik.

Sardegna

Trojka e-pik - grudzień 2013. Podsumowanie listopada.


posted by Sardegna on ,

173 comments

Listopadowe wyzwanie dobiegło końca. Tradycyjnie dziękuję wszystkim uczestnikom, którzy nie zawiedli i przez cały czas trwania zabawy podsyłali linki do przeczytanych lektur. Kategorie listopadowe raczej nie sprawiły Wam problemu. Najłatwiejszą kategorią okazały się liczby. Przy okazji tej kategorii udało mi się przeczytać świetną świąteczną powieść "Siódmy sekret szczęścia.

W tym wyzwaniu wzięły udział 33 osoby. 13 osób ukończyło całe wyzwanie, 8 osób przeczytało 2 z 3 zadanych kategorii, 13 przeczytało tylko jedną propozycję.
W tym miesiącu rekord pobiła Jenny, która uwinęła się z zadaniem już 4 listopada! Gratuluję serdecznie.

Jenny - nie prowadzi bloga
  • Książka z motywem królewskim - "Księżna De Clèves" Maria de La Fayette
  • Książka z liczbą w tytule/ wątkiem liczb - "Jedenaste przykazanie" Jeffrey Archer
  • Literackie Zaduszki - książki pisarzy, którzy odeszli w tym roku (nie tylko polskich) -Joanna Chmielewska "Większy kawałek świata"
Na kolejnych miejscach uplasowały się:

Els81Książkowe wyzwania Elki
  • Książka z motywem królewskim - "Red Queen" - Philippa Gregory
  • Książka z liczbą w tytule/ wątkiem liczb - "Godzina zero" - Agatha Christie
  • Literackie Zaduszki - książki pisarzy, którzy odeszli w tym roku (nie tylko polskich) -"Sposób Na Alcybiadesa" - Edmund Niziurski
Paula - Mój świat - szelest kart
MelaniaK -Biblioteka Melanii
  • Książka z motywem królewskim - "Królowa Śniegu" - Hans Christian Andersen
  • Książka z liczbą w tytule/ wątkiem liczb - "Pierwsza zasada" - Robert Crais
  • Literackie Zaduszki - książki pisarzy, którzy odeszli w tym roku (nie tylko polskich) -Joanna Chmielewska - "Klin"
Betka -Zaczytana Zagłębianka
Ania - nie prowadzi bloga
  • Książka z motywem królewskim - George RR Martin – "Starcie królów"
  • Książka z liczbą w tytule/ wątkiem liczb - Terry Goodking – "Reguła dziewiątek"
  • Literackie Zaduszki - książki pisarzy, którzy odeszli w tym roku (nie tylko polskich) -Joanna Chmielewska – "Porwanie"
makomt - Książki wokół mnie...
Wiki - Literaturomania
Aine -Czytanie przy kominku i nie tylko
Marjory -Notatnik Marjory
  • Książka z motywem królewskim - "Cecylia i Eryk" Kowalski Marian
  • Książka z liczbą w tytule/ wątkiem liczb -"Druga szansa" Parsons Tony
  • Literackie Zaduszki - książki pisarzy, którzy odeszli w tym roku (nie tylko polskich) -"Mały duszek" Preussler Otfried
anek7 -Lektury wiejskiej nauczycielki
pkela - Notes czytelniczy
Bibliopatka -Fragmentownik
  • książka z motywem królewskim: "Naszyjnik królowej" tom 1 – Aleksander Dumas
  • książka z liczbą w tytule/ wątkiem liczb -"Siedem szkiców" – Virginia Woolf, "Biblioteka XXI wieku" (Wielkość urojona. Prowokacja. Biblioteka XXI wieku) – Stanisław Lem
  • Literackie Zaduszki: "Niewiarygodne przygody Marka Piegusa" – Edmund Niziurski, "Opowiadania" – Sławomir Mrożek - link zbiorczy
2/3 przeczytały:

Ktrya - Moje recenzje książek
  • Książka z motywem królewskim -"Królowie" Sherry Jones
  • Książka z liczbą w tytule/ wątkiem liczb - "Byle dalej w 888 dni dookoła świata"M. Owczarek, B. Skowroński
  • Literackie Zaduszki - książki pisarzy, którzy odeszli w tym roku (nie tylko polskich) ---
Strona Hanki -Strona Hanki

  • Książka z motywem królewskim ---
  • Książka z liczbą w tytule/ wątkiem liczb -"Pięć małych świnek" Agtha Chrisite
  • Literackie Zaduszki - książki pisarzy, którzy odeszli w tym roku (nie tylko polskich) -"Zbrodnia w efekcie" Joanna Chmielewska
Moleslaw - Moleslaw@blog
  • Książka z motywem królewskim ---
  • Książka z liczbą w tytule/ wątkiem liczb - "61 godzin" Lee Child
  • Literackie Zaduszki - książki pisarzy, którzy odeszli w tym roku (nie tylko polskich) -Joanna Chmielewska "Drugi wątek"
Inviernita - nie prowadzi bloga
  • Książka z motywem królewskim - "Grzybowy król" Danuta Wawiłow
  • Książka z liczbą w tytule/ wątkiem liczb - "Ósemka" Katherine Neville
  • Literackie Zaduszki - książki pisarzy, którzy odeszli w tym roku (nie tylko polskich) ---
Inwentaryzacja krotochwil - Inwentaryzacja krotochwil
  • Książka z motywem królewskim --- 
  • Książka z liczbą w tytule/ wątkiem liczb - ‘Cztery róże dla Lucienne’ Roland Topor
    ‘45 pomysłów na powieść’ Krzysztof Varga, ‘Piąte dziecko’ Doris Lessing, ‘Jeden dzień Iwana Denisowicza’ Aleksander Sołżenicyn
    ‘Rzeka dwóch serc’ Ernest Hemingway - link zbiorczy
  • Literackie Zaduszki - książki pisarzy, którzy odeszli w tym roku (nie tylko polskich) -‘2/3 sukcesu’ Joanna Chmielewska
AgataP - Różności książkowe i nie tylko
  • Książka z motywem królewskim -  "Skandalistki. Historie kobiet niepokornych" Elizabeth Mahon
  • Książka z liczbą w tytule/ wątkiem liczb - "Siedem minut po północy" Patrick Ness
  • Literackie Zaduszki - książki pisarzy, którzy odeszli w tym roku (nie tylko polskich) --- 
ejotek - Ejotkowe postrzeganie świata
  • Książka z motywem królewskim - "Książę mgły" Carlos Ruiz Zafon
  • Książka z liczbą w tytule/ wątkiem liczb - "Po drugiej stronie" Michael H. Brown
  • Literackie Zaduszki - książki pisarzy, którzy odeszli w tym roku (nie tylko polskich) ---
Dominika Anna - Każda książka jest magiczna
  • Książka z motywem królewskim -Antoine de Saint-Exupéry "Mały Książę"
  • Książka z liczbą w tytule/ wątkiem liczb ---
  • Literackie Zaduszki - książki pisarzy, którzy odeszli w tym roku (nie tylko polskich) - 'Studnie przodków" Joanna Chmielewska
Jedną kategorię przeczytały:

Salwinia
Viv
  • Książka z liczbą w tytule/ wątkiem liczb - Don Miguel Ruiz "Cztery umowy"
GosiaB
Monotema
  • Książka z liczbą w tytule/ wątkiem liczb - "14:57 do Czyty" Igor T. Miecik
Pani_Wu
magdalenardo
Incrusta
Julia Orzech
Karolina Aderek
Karolina K
  • Książka z liczbą w tytule/ wątkiem liczb -George Orwell "1984"
Zorija
  • Książka z motywem królewskim - Philippa Gregory "Kochanice króla"
Urodowystyl
    Agnieszka Perzka
    Zaległości czytelnicze nadrobiły:

    Wiki
    Marjory
    •  listopad 2012 pisarz pochodzący z kraju sąsiadującego z Polską  -"Zapisywacze ojcowskiej miłości" Viewegh Michal
    • styczeń 2013 książka, której wątek oparty jest na autentycznych wydarzeniach "Pieśń łuków: Azincourt" Cornwell Bernard
    Melania K
    ejotek
    • lipiec 2013 - książka, której akcja dzieje się w Chinach/Japonii - "Ponad wszystko" T. Rideout
    Anne18
    Pani_Wu
    Moleslaw
    Els81
    Monotema
     Ania
    • marzec 2012 - powieść młodzieżowa - Michael Grant – "Gone. Zniknęli"
    • wrzesień 2012 - polska fantastyka - Andrzej Ziemiański - "Pomnik cesarzowej Achai tom 2"
    Aine
    Incrusta
    • listopad 2012 - pisarz pochodzący z kraju sąsiadującego z Polską  -Jeździec miedziany" P. Simons  
    • grudzień 2012 - książka, która miała być planem na 2012 rok - "Harry Potter i insygnia śmierci" J.K. Rowling 
     Zorija
    •  październik 2013 - powieść na jesienną chandrę Małgorzata Gutowska-Adamczyk "Cukiernia pod Amorem. Hryciowie"
    Na moje wyzwanie złożyły się:
    Jeszcze raz dziękuję wszystkim za udział. I zapraszam do nowej, świątecznej, grudniowej Trójki e-pik

    Przypomnienie zasad:
     

    Zasady:
    *  wyzwanie trwa miesiąc kalendarzowy
    *  w zabawie wziąć udział może każdy bloger oraz każda osoba nie posiadająca bloga, która ma ochotę przyłączyć się do zabawy. Przyłączyć się można w dowolnym momencie
    *  wyzwanie będzie polegało na przeczytaniu trzech zaproponowanych przeze mnie gatunków powieści
    dwa z tych gatunków zostaną zaproponowane przeze mnie, wybór trzeciego będzie zależał od Was
    *  w pierwszym tygodniu miesiąca umieszczę post, pod którym będziecie mogli zaproponować dowolne gatunki czy kategorie lektur. Najlepiej, żeby nie powtarzały się z tymi, które już do tej pory były. Mogą być podobne, ale nie takie same.  
    *  dziesięć pierwszych zaproponowanych kategorii będzie brane pod uwagę, na zasadzie, kto pierwszy ten lepszy. W ankiecie będziecie mogli wybrać interesujący Was gatunek
    *  wybór książki, kwalifikującej się do podanego gatunku, jest zupełnie dowolny i zależeć będzie tylko od Was
    * osoby posiadające bloga, po napisaniu opinii, na temat wybranej książki, proszone są o wpisanie informacji, że książka została przeczytana w ramach wyzwania "Trójka e-pik" i podanie linka do tego posta
    *  w podsumowaniu, które nastąpi pod koniec miesiąca wystarczy, aby osoby które wzięły udział w wyzwaniu, w komentarzach pod postem tematycznym, podały trzy linki do swoich opinii.

    ***
    Ankieta w tym miesiącu zgromadziła 85 uczestników. Wygrała kategoria, która zdobyła 21% Waszych głosów.

    Biorąc pod uwagę Wasz wybór w ankiecie, na grudniowe czytanie proponuję:

    książka zimowa (zima w tytule/akcja dzieje się zimą)
    książka taneczna (w tytule/wątek tańca)
    literatura rosyjska (pochodzenie autora/ miejsce akcji)


    Tradycyjnie zapytuję, o Wasze wrażenia, co do nowych kategorii? Proszę o podmienienie banera na aktualny i zgłaszanie chęci udziału w komentarzach pod tym postem. Życzę miłej zabawy i satysfakcji z lektur grudniowych, pozdrawiam
    Sardegna