Wyzwanie Trójka e - pik. Startujemy od 1.01.2019


posted by Sardegna on

30 comments

Dzień dobry! Rok 2019 na blogu Książki Sardegny rozpocznie się z wielką rewolucją. Chociaż może nie taką wielką, bo podobna sytuacja miała już tutaj miejsce niecałe 5 lat temu, kiedy to w lutym 2012 wymyśliłam wyzwanie Trójka e - pik i zachęcałam Was do udziału w tej zabawie.

Kiedy 2 lata później z przyczyn rodzinnych i osobistych zakończyłam to wyzwanie, a nawet rozważałam zamknięcie bloga, wydawało mi się, że robię to bezpowrotnie. Jednak życie jest nieprzewidywalne. Po konsultacjach, rozmowach z osobami, które kiedyś w tej zabawie brały udział, oraz po ankiecie (na FB i blogu), w której wypowiedziało się ponad 30 osób, stwierdziłam, że chociaż nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki, to jak to słusznie powiedziała jedna z dziewczyn "rzeka w danym miejscu nigdy  nie jest taka sama".

Postanowiłam więc reaktywować wyzwanie (na początek na pół roku, zobaczymy, jak to się rozkręci) i mam nadzieję, że Wam ponowny udział, a mnie prowadzenie tej akcji, da satysfakcję, radość i masę wrażeń z odkrywania nowych lektur.

Trójka e- pik będzie odbywała się na bardzo podobnych zasadach, jak wcześniej. Jeżeli ktoś je zapomniał, albo nie brał wtedy udział w wyzwaniu, poniżej znajdziecie dokładny ich opis. Dzisiaj je tylko przypominam, ponieważ 1 stycznia startujemy już z konkretnymi kategoriami i fajnie by było poprzypominać sobie, jak to wszystko działa.

Cel:
Celem wyzwania będzie zapoznanie się z nieznanymi lub omijanymi przez Nas szerokim łukiem, gatunkami powieści.

Zasady:
*  wyzwanie trwa miesiąc kalendarzowy
*  w zabawie wziąć udział może każdy bloger oraz każda osoba nie posiadająca bloga, która ma ochotę przyłączyć się do zabawy. Przyłączyć się można w dowolnym momencie
*  wyzwanie będzie polegało na przeczytaniu trzech książek z trzech wybranych gatunków.
*  dwa z tych gatunków zostaną zaproponowane przeze mnie, wybór trzeciego będzie zależał od Was
*  w pierwszym tygodniu miesiąca umieszczę post, pod którym będziecie mogli zaproponować dowolne gatunki czy kategorie lektur. O wyborze zadecyduje ankieta.
*  wybór książki, kwalifikującej się do podanego gatunku, jest zupełnie dowolny i zależeć będzie tylko od Was
* osoby posiadające bloga, po napisaniu opinii, na temat wybranej książki, proszone są o wpisanie informacji, że książka została przeczytana w ramach wyzwania "Trójka e-pik" i podanie linka do tego posta.
*  w podsumowaniu, które nastąpi pod koniec miesiąca wystarczy, aby osoby które wzięły udział w wyzwaniu, w komentarzach pod postem tematycznym, podały trzy linki do swoich opinii.

***
Dzisiejszy post pojawił się też po to, abyśmy wspólnie wybrali 3 kategorię. Według zasad dwie proponuję ja, trzecia jest wyborem uczestników. W starej edycji robiliśmy to na blogu, myślę, że teraz oprócz komentarzy, będziemy się też posiłkować FB. Dlatego w komentarzach pod tym postem i odpowiednim wpisem na FB TUTAJ, zapraszam do proponowania kategorii, którą będziemy czytać w styczniu 2019. Jak zwykle, w ankiecie umieszczę pierwszych 10 opcji, a później wybierzemy tą jedną.

Poniżej zebrałam w jednym miejscu wszystkie kategorie, które pojawiły się przez te 2 lata prowadzenia Trójki. Fajnie byłoby ich nie powtarzać, ale można oczywiście w jakiś sposób nienachalny się nimi zainspirować. 

thriller
powieść obyczajowa
fantastyka

romans
skandynawski kryminał
powieść młodzieżowa


współczesna literatura polska
horror
współczesna literatura amerykańska (do wyboru: William Wharton, Jonatan Caroll, Kurt Vonnegut)

klasyka polska
literatura azjatycka
powieść historyczna

kobiece czytadło
literatura iberoamerykańska
powieść Noblisty 

klasyczny kryminał ze "starej szkoły"
 (Agata Christie, Arthur Conan Doyle, Raymond Chandler)
zbiór opowiadań
powieść o wątku paranormal

literatura skandynawska
literatura polska ( pierwsze spotkanie z autorem, którego wcześniej nie czytaliśmy)
powieść z wątkiem XIX wiecznej Anglii

klasyka światowa
literatura faktu
polska fantastyka

 autor naszego dzieciństwa
literatura przygodowa/podróżnicza
pisarz pochodzący z krajów basenu Morza Śródziemnego

 powieść wydana przed rokiem 2000
pisarz pochodzący z kraju sąsiadującego z Polską
powieść z wątkiem science - fiction

powieść z motywem Świąt Bożego Narodzenia
książka, która była Twoim planem na rok 2012
zagraniczna powieść z dreszczykiem

książka, której wątek oparty jest na autentycznych wydarzeniach
powieść, której akcja dzieje się w polskim mieście
książka, która jest częścią serii (może być to część pierwsza, albo kolejna)

własna książka, która na półce czeka już zbyt długo 
powieść z wątkiem niewolnictwa
książka ulubionego autora 

powieść z wątkiem nieszczęśliwej miłości
książka z listy BBC
książka, której bohaterkami są kobiety (nie jedna, lecz kilka)

książka, w której motyw kulinarny odgrywa ważną rolę
kryminał pisany kobiecą ręką
książka, która została zekranizowana  


książka, która została nagrodzona/której autor został nagrodzony
powieść obyczajowa z wątkiem zagmatwanych relacji rodzinnych
kryminał polskiego autora (mężczyzny)

książka z motywem anioła
 książka z motywem wojny
biografia

lekkie, wakacyjne czytadło
 książka z rozbudowanym wątkiem żywiołu (woda, ogień, ziemia, powietrze)
 książka, której akcja dzieje się w Chinach lub Japonii

 powieść, której jednym z głównych bohaterów jest zwierzę
książka z kontynentu afrykańskiego (miejsce akcji/pochodzenie autora)
literatura popularnonaukowa/naukowa

lata 20 - te, lata 30 - te (czas akcji/ czas powstania książki)
powieść z wątkiem Internetu/ znajomości internetowej
literatura francuska (miejsce akcji/ pochodzenie autora)
 
optymistyczna książka na jesienną chandrę
 książka z motywem morza/oceanu
 książka z dwutorową akcją (teraźniejszość/przyszłość/przeszłość)

Książka z motywem królewskim
Książka z liczbą w tytule/ wątkiem liczb
Literackie Zaduszki - książki pisarzy, którzy odeszli w tym roku (nie tylko polskich)

książka zimowa (zima w tytule/akcja dzieje się zimą)
książka taneczna (w tytule/wątek tańca)
literatura rosyjska (pochodzenie autora/ miejsce akcji)

Seryjny zabójca w roli głównej
 "Kochane zdrowie..." książka z motywem walki z chorobą
Książka pożyczona, którą wypada już oddać

XIX wiek w literaturze
Jaki kraj, taki obyczaj - książka opisująca życie w danym państwie
  Książka z imieniem w tytule

Na koniec przypomnę jeszcze, że w wyzwaniu może brać udział każdy, nawet osoba nie prowadząca bloga. Zgłosić można się w dowolnym momencie, wystarczy zadeklarować udział i w czasie trwania miesiąca podesłać informację o przeczytaniu (kategoria + tytuł + autor) lub linki do swojej opinii (na blogu, LC, Instagramie, FB). Zapraszam zatem 1 stycznia na bloga, wtedy wyzwanie oficjalnie ruszy. A dzisiaj zapraszam do komentowania i podjęcia decyzji, jaką 3 kategorię będziemy czytać w styczniu.

EDYCJA:

10 kategorii zostało wybranych ekspresowo. Poniżej znajduje się lista, w komentarzu można zagłosować na maksymalnie trzy opcje. Taka sama ankieta znajduje się na FB TUTAJ


Na FB założyłam również grupę, gdzie będziemy mogli poza blogiem bezpośrednio znaleźć informacje na temat wyzwania. Zachęcam do przyłączania się TUTAJ
  1. Książka z wątkiem Holokaustu
  2. Książka z Europy Środkowej (od Polski po Bałkany)
  3. Komedia kryminalna
  4. Książka o zwierzętach
  5. polski debiutant z 2018 roku
  6. Baśnie
  7. Książka dla dzieci lub młodzieży, której nie skończyłam w latach szkolnych
  8. świąteczny prezent
  9. Książka otrzymana w prezencie w ciągu całego roku
  10. Powieść z powstaniem styczniowym
Sardegna

"Obsesja" Katarzyna Berenika Miszczuk


posted by Sardegna on , , , ,

2 comments


Wydawnictwo: W.A.B
Liczba stron: 400
Moja ocena : 5/6

Zaczynam naprawdę lubić twórczość Autorki, bo jak dotąd, żadna z jej książek mnie nie rozczarowała. I choć tematyka tych powieści jest nad wyraz szeroka (począwszy od kryminału - "Pustułka", poprzez thriller "Druga Szansa", na serii słowiańskiej "Kwiat paproci" kończąc) w każdej historii znajduję coś dla siebie i spędzam w ich towarzystwie naprawdę miłe godziny. Nie inaczej było w przypadku "Obsesji", która również przypadła mi do gustu i przeczytałam ją dosłownie w jeden weekend, czyli pierwszego tomu nowej serii, określonej jako kryminalnej.

Książki pani Katarzyny Bereniki Miszczuk mają to do siebie, że czyta się je bardzo dobrze, ale nie są to jednak historie, które stawiałbym za wzór gatunku, ani bowiem "Obsesja", ani "Pustułka" nie są jakimiś pełnokrwistymi kryminałami. Owszem,  wchłania się je ekspresowo, ale intryga, ani konstrukcja fabuły na kolana nie powala. Są to po prostu dobrze czytające się historie, utrzymane w klimacie, nie należy jednak się jakoś specjalnie nastawiać na wybitną lekturę. Opowieści te mają za zadanie umilać czasu i to im doskonale wychodzi, natomiast do określania ich, jako mocnych kryminałów trzymających w napięciu, to jednak wiele im brakuje.

Główną bohaterką "Obsesji" jest Joanny Skoczek, młoda lekarka zdobywająca specjalizację na psychiatrii, która zostaje wplątana w sam środek niebezpiecznej intrygi. W stolicy grasuje bowiem seryjny morderca, określany przez policję mianem "Okulisty". Facet morduje swoje ofiary, młode czarnowłose kobiety, a potem wyłupuje im oko, a do tego, na policzku denatki zostawia swój podpis, czyli wyciętą w skórze cyfrę.

Joanna jest bardzo w typie maniaka, jednak na poważnie zaczyna martwić się o swoje bezpieczeństwo, dopiero wtedy, gdy otrzymuje anonimowe liściki od tajemniczego wielbiciela, pozostawiane w szafce pracowniczej. Początkowo listy te wyglądają niegroźnie, jednak z czasem zaczynają mieć coraz bardziej natarczywy i agresywny charakter. Do tego, Joanna ma przeświadczenie, że ktoś ją śledzi i próbuje nastraszyć w ciemnych podziemiach szpitala, w którym pracuje. Dziewczyna zaczyna poważnie bać się o swoje życie, a kiedy w jej otoczeniu giną kolejne dwie młode kobiety, sytuacja staje się naprawdę dramatyczna. Jakby tego było mało, w pobliżu lekarki zaczynają się kręcić podejrzane typy, a jeden wydaje się być bardziej nawiedzony od drugiego. Czy to któryś z nich jest jej tajemniczym prześladowcą? Czy zachowanie nachalnych mężczyzn jest w jaki sposób związane z morderstwami, paraliżującymi stolicę?

Joannę wspiera kolega po fachu, patolog Marek Zadrożny. Jest to dość bezpośredni człowiek, o specyficznym stylu bycia i mrocznym poczuciu humoru. Czy parze bohaterów uda się rozwiązać zagadkę "Okulisty"? 

Tak jak pisałam na początku, "Obsesję" czyta się bardzo przyjemnie i łatwo można wkręcić się w fabułę, jednak na cały "kryminalny" aspekt tej historii patrzy się jakby z przymrużeniem oka, bo mało w tej powieści jest autentycznych emocji, strachu czy przerażenia, które w takiej sytuacji powinny towarzyszyć bohaterom. Sama Joanna jakoś specjalnie nie przejmuje się sytuacją, mimo podejrzeń, kiełkujących niejako w jej umyśle, nie podejmuje żadnych radykalnych kroków. Swobodnie hasa po mieście, spotyka się z tym i owym, zupełnie nie stresując się faktem, że może właśnie swoim lekkomyślnym zachowaniem naraża się na niebezpieczeństwo. Poza tym, cechy osobowościowe Joanny Skoczek bardzo przypominają mi charakter innej bohaterki, wykreowanej przez panią Miszczuk, będącej główną postacią serii "Kwiat paproci". Zarówno Gosława Brzóska, jak i Joanna, choć umieszczone w innych realiach i fabule, zachowują się bardzo podobnie. Są infantylne, mocno pokręcone i zupełnie niepoważne, jak na dorosłe, wykształcone kobiety. Zachowują się prawie identycznie i gdybym mogła zamienić je miejscami, nie sądzę, aby wpłynęło to specjalnie na rozwój obu powieści.  

Dlatego historii tej nie powinno traktować się zbyt poważnie, co jednak nie przeszkadza czytelnikom na dobre zatracić się w lekturze. Ja na pewno nie uważam czasu poświęconego na "Obsesję" za stracony. Co więcej, już skończyłam czytać "Paranoję", czyli drugą część serii, opisującą dalsze losy Joanny i Marka, którym los kolejny raz podrzuci w najbliższe otoczenie seryjnego mordercę. Lojalnie jednak uprzedzam, iż zabierając się za lekturę tych tytułów, trzeba się odpowiednio do nich nastawić, żeby potem nie być rozczarowanym pewnymi absurdami, których jednak w tej poniekąd kryminalnej opowieści, jest całkiem sporo.

  Sardegna

"Tylko jeden wieczór" Krystyna Mirek


posted by Sardegna on , , , , ,

2 comments


 Wydawnictwo: Edipresse
Liczba stron: 312
Moja ocena : 5/6

Bardzo lubię świąteczne opowiadania i powieści, których akcja rozgrywa się właśnie w tym magicznym momencie roku. A ponieważ do świąt zostały już tylko dwa tygodnie, nie będzie więc lepszej okazji, żeby zacząć wprowadzać się dobrą lekturą w ten świąteczny nastrój. 

W zeszłym roku miałam okazję czytać inną bożonarodzeniową książkę autorstwa pani Krystyny Mirek ("Światło w cichą noc"), ale mogę powiedzieć, że "Tylko jeden wieczór" jest o wiele, wiele fajniejszy. Do tego, śmiem twierdzić, że jest to najlepsza książka Autorki i chyba, jak do tej pory, moja ulubiona, a przeczytałam ich już całkiem sporo ("Szczęście za horyzontem", "Obca w świecie singli", "Światło o poranku", "Światło w cichą noc", "Większy kawałek nieba", "Wszystkie kolory nieba")

Nacisk na wątek świąteczny nie jest może aż tak bardzo wyraźny, jak w "Świetle..." (akcja "Wieczoru..." rozgrywa się w okolicach Wigilii i Świąt Bożego Narodzenia, ale spokojnie mogłaby toczyć się właściwie w dowolnym okresie roku), ale zamiast tego ma naprawdę ciekawą fabułę i w ogóle interesujący pomysł na siebie. Jeśli chodzi jeszcze o wątek bożonarodzeniowy, to w tej powieści najbardziej świąteczną wydaje się być okładka (swoją drogą - cudna!), ale to nie jest absolutnie zarzut z mojej strony i nie zmienia faktu, że historię czytało się bardzo fajnie. 

Główną bohaterką powieści jest trzydziestoparoletnia Sylwia Nowak, która pod pseudonimem Amelii Diamond robi oszałamiającą karierę aktorską. Gwiazda popularnego serialu telewizyjnego, uwielbiana przez widzów, nieustannie śledzona przez wiele par oczu, czyhających tylko na jej potknięcie, sama chętnie dzieli się z dziennikarzami portali plotkarskich swoim prywatnym życiem, pokazując, jak idealną ma rodzinę, wspaniałego, wspierającego męża, dwójkę dorastających dzieci i piękny dom. Sylwia vel Amelia - kobieta sukcesu, jest ulubienicą tłumów, jej media społecznościowe rejestrują rekordową popularność, a ona sama staje się wzorem do naśladowania, pokazującym, jak ciężką pracą można osiągnąć sukces.

Tak naprawdę jednak rzeczywistość Sylwii wygląda zupełnie inaczej. Zapracowana, wiecznie zestresowana, żeby utrzymać popularność, zaczyna stawać się zgorzkniałą kobietą, która nie jest skłonna pójść na żaden kompromis. Nie przyjmuje żadnych słabości u siebie i innych, z rodziną łączą ją relacje "służbowe", od dawna nie wie bowiem, co tak naprawdę dzieje się poza kamerami, w życiu jej dzieci i męża. Aktorka nie ma też problemu z płaceniem swoim bliskim za kreowanie odpowiedniego wizerunku przed widzami i utrzymywanie przed dziennikarzami w sekrecie, jak naprawdę wygląda ich codzienność.

Idealne życie Sylwii, stworzone na potrzeby mediów, staje pod znakiem zapytania, kiedy umiera jej siostra - Marta. Kobieta nie utrzymywała z nią żadnych kontaktów, okazuje się jednak, że siostra osierociła nastoletnią córkę Julkę, którą nie ma się kto zająć, stąd też ten obowiązek spada właśnie na Sylwię. Pojawienie się siostrzenicy psuje wizerunek zbliżających się, idealnych, rodzinnych świąt, tak doskonale wykreowanych na potrzeby widzów. Żeby więc nie stać się pożywką dla hien dziennikarskich, Sylwia, chcąc nie chcąc, przyjmuje pod swój dach Julkę, z założeniem, że spędzi ona u nich tylko jeden wieczór wigilijny, a później zostanie odesłana do szkoły z internatem.

Życie ma jednak wobec aktorki nieco inne plany, bowiem wraz z przybyciem do jej domu Julki, wszystko się zmienia. Sylwia/Amelia będzie musiała sobie z tą zmianą poradzić, ale czy to będzie zmiana na lepsze, czy na gorsze, tego już nie zdradzę. Mogę tylko powiedzieć, że w życiu kobiety nastąpi prawdziwa rewolucja, która zmusi ją do prawdziwej transformacji.

"Tylko jeden wieczór" jest moim zdaniem najlepszą książką Autorki. której poprzednie powieści charakteryzowały się taką wyidealizowaną "bajkowością", natomiast w tym przypadku jest bardziej realistycznie. Historia ma oczywiście cechy bajki dla dużych dziewczynek i to nie jest coś złego, miło bowiem poczytać sobie takie przyjemne książki, nawiązujące do świątecznej atmosfery, ale wyraźnie widać, że pani Krystyna Mirek, z każdą swoją kolejną powieścią chcę się rozwijać i stawia sobie wyżej poprzeczkę. To na pewno zasługuje na uwagę i na wielki plus.  

Powyższa książka, oprócz fajnej treści ma jeszcze, jak mówiłam, cudną, świąteczną okładkę i wygląda bardzo dekoracyjnie, myślę więc, że będzie pięknie prezentowała się, jako upominek pod choinkę. Jednak tą lekturę można polecać nie tylko od święta, co też czynię.
Sardegna

"Fracht" Grzegorz Brudnik


posted by Sardegna on , , , ,

2 comments



Wydawnictwo: Filia
Liczba stron: 578
Moja ocena : 6/6

Dzisiejszy wpis jest o świetnej książce, która pojawiła się niedawno na rynku wydawniczym i z tego co widzę, nieźle namieszała (ale w pozytywny sposób) w głowach czytelników.  

"Fracht" pojawił się na świecie za sprawą pana Grzegorza Brudnika, nowego nazwiska w świecie pisarskim, Autora, który zaproponował czytelnikom spektakularną i wielowątkową, iście hollywoodzką opowieść w wielkim stylu. Powieść ma ponad 500 stron i dzieje się w niej naprawdę wiele, ale gwarantuję, że nie ma tu chaosu ani bezsensownych wątków. Akcja toczy się dynamicznie i ma tyle zwrotów, że człowiek nawet nie zauważa, kiedy jest w połowie książki i podąża do finału. Faktycznie, bohater jest takim trochę Jamesem Bondem, ale kurczę no! O jego przygodach czyta się świetnie!

Bardzo bym chciała, aby o Autorze zrobiło się naprawdę głośno, bowiem książki napisane w takim stylu nie mogą zostać niezauważone przez szerokie grono odbiorców. Choć, nie powiem, do "Frachtu" trzeba podejść poważnie, czytać w skupieniu, żeby nie przegapić żadnego z ważnych wątków, których Autor podsuwa mnóstwo. Lepiej też zacząć przygodę z jego książkami od "Mayday", która jest pierwszą częścią przygód Aleksandra Galla, bohatera "Frachtu", utrzymana w podobnym, katastroficznym klimacie. 

Dlaczego więc nie sięgnęłam na początku po tom pierwszy tylko skupiłam się na drugim, spytacie? Otóż wydawało mi się, że obie książki są zupełnie odrębnymi historiami i niczym się nie łączą, nie zaszkodzi więc, jeśli zacznę sobie od nowości. W rzeczywistości jednak, choć sprawy, nad którymi pracuje Gall są odrębne, to jednak wątek osobisty bohatera jest kontynuacją. Gdybym więc faktycznie lepiej zorientowała się w sytuacji, przeczytałabym najpierw "Mayday", mimo wszystko można jednak czytać obie książki oddzielnie i zorientować się w temacie, czego jestem najlepszym przykładem.

Przechodząc jednak do sedna sprawy, bardzo lubię powieści z wątkiem katastroficznym, filmy zresztą też, ale bardzo rzadko się zdarza, zwłaszcza w książkach, aby ów wątek był dobrze zaplanowany. Często bywa tak, iż po emocjonującym początku jest średnie rozwinięcie i bardzo słabe zakończenie. Mimo to ciągle szukam książki idealnej w tym zakresie, i powiem Wam, że "Fracht" bardzo podniósł poprzeczkę. Mam może małą uwagę, żeby samej katastrofy i jej opisu było w książce jeszcze więcej, ale naprawdę nie mam zastrzeżeń, co do rozwinięcia tej historii i jej zakończenia.

Głównym bohaterem "Frachtu" jest Aleksander Gall, człowiek mega inteligenty, obdarzony fotograficzną pamięcią, specjalizujący się w wyjaśnianiu przyczyn największych katastrof samolotów, statków czy wypadków kolejowych. Kiedy więc na Bałtyku podczas sztormu, dochodzi do zatonięcia wielkiego statku kolejowo - samochodowego "Raginis", który ma na swoim pokładzie olbrzymi ładunek, Gall zostaje zwerbowany przez dawnego znajomego, będącego aktualnie armatorem stojącym na skraju bankructwa, do wyjaśnienia tej sprawy. Zatonięcie "Raginisa", które przebiegło niemal błyskawicznie, z jednej strony wydaje się spowodowane sztormem, przechyłem i nagłym wlewem wody przez niedomknięte  śluzy. Z drugiej jednak strony, pewne ślady sugerują, że statek mógł zderzyć się z inną jednostką pływającą, choć teoretycznie do takiej sytuacji nie miało prawa dojść.

Gall z pomocą swojego przyjaciela Baldura Eysturvinda, nazywanego po prostu Baldim, człowieka niezwykłego, niebywale inteligentnego, świetnie znajdującego się na technologii, komputerach, mającego masę znajomości i kontaktów na całym świecie, a do tego wysportowanego, o nieco mrocznym charakterze, postanawiają przyjrzeć się tej sprawie bliżej. Tylko że wraz z odkrywaniem kolejnych tropów, wychodzi na jaw, że u podstaw katastrofy leży prawdopodobnie coś zupełnie innego, niż początkowo mogło się wydawać. Statkiem i jego ładunkiem zaczyna interesować się cała grupa ludzi, którym katastrofa była bardzo na rękę. Ktoś za wszelką cenę nie chce, aby prawda wyszła na jaw, jednak dla Galla i Baldiego przyczyny zatonięcia statku stają się coraz bardziej jasne. Cała sprawa robi się niesamowicie nieprawdopodobna, a realne niebezpieczeństwo, na które narażeni są bohaterowie, wyraźnie rośnie.

Faktycznie, patrząc realnie, to Gall jest trochę takim nadczłowiekiem, podobnie, jak jego przyjaciel, ale ja lubię takich charyzmatycznych mężczyzn, dla których nie ma rzeczy niemożliwych! Osobiście mam jeszcze jedno pozytywne skojarzenie: Aleksander i Baldi wyraźnie kojarzyli mi się z Myronem Bolitarem i Winem, moimi ulubionymi bohaterami z serii kryminałów Harlana Cobena. Głównie za sprawą relacji ich łączącej, niemego porozumienia, oddania, ale także czarnego humoru i sarkazmu, który nieustannie towarzyszy ich rozmowom. Poza tym, obaj są mega inteligentni (to moja ukochana cecha u mężczyzn i tych książkowych, i tych prawdziwych), sprytni, dostrzegają to, co innym umyka i potrafią znaleźć wyjście z każdej, nawet najbardziej dramatycznej sytuacji. 

Nie będę zdradzała, co tak naprawdę wydarzyło się na "Raginisie", bo to muszą czytelnicy odkryć sami. Powiem tylko, że w tej historii nic nie jest takie, jak na początku się wydaje i nawet zmierzając do końca, kiedy wydaje się, że rozwiązanie mamy już na tacy, ostatnie strony przynoszą prawdziwą petardę. Nic też w tej historii nie jest przypadkowe i nawet wątki pozornie nieistotne, wydające się dodatkiem do treści, mają znaczenie. Jest rozmach, szybkie tempo akcji, wiele postaci, w tym drugo i trzecioplanowych, wspaniale wykreowanych, równie ważnych, co najważniejsze osoby w tym dramacie. Jest wielka dbałość o szczegóły, każdy wątek (a jest ich naprawdę wiele) rzetelnie skonstruowany, a to wszystko świadczy o fakcie, iż Autor do napisania swych książek naprawdę świetnie się przygotowuje. Brawo! Jestem pod bardzo wielkim wrażeniem i na pewno zaopatrzę się w "Mayday"!


Sardegna

"Gdzie jest skrytka generała Grota?" Artur Pacuła


posted by Sardegna on , , , , ,

3 comments


 Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 568
Moja ocena : 6/6

"Gdzie jest skrytka generała Grota?" jest trzecią już, młodzieżową przygodówką, w dorobku Autora, pana Artura Pacuły (wcześniejsze części przygód czwórki niesamowitych dzieciaków to:  "Gdzie jest korona cara?" oraz "Gdzie jest skrzynia z karabinami?"). Książka ta (jak zresztą i poprzednie tomy) jest bardzo fajnym przykładem mądrej powieści dla młodzieży, która oprócz dobrej zabawy, przy okazji czegoś uczy. Jak wiadomo, takie powieści lubię najbardziej, a do książek pana Pacuły w ogóle mam słabość, bowiem przypominają mi one namiętnie czytaną w dzieciństwie serię przygodówek z Panem Samochodzikiem, w roli głównej, a do tego, "Karabiny" rozgrywają w moich ukochanych Katowicach. 

To, co w książkach pana Artura Pacuły jest najważniejsze to przyjaźń i wspólna przygoda, przeżywana przez młodych bohaterów, którzy przy okazji uczą się lokalnej historii. I to się czytelnikom bardzo podoba. Zarówno tym dorosłym, którzy przy lekturze świetnie się bawią, odszukując w przygodach Moniki, Alicji, Igora i Mirasa podobieństwo do swoich ulubionych historii z dzieciństwa, związanych z działalnością Pana Samochodzika, jak i tym młodszym, którzy łatwo mogła utożsamiać się z dzieciakami, przez ich bardzo współczesną kreację.

Wydawało by się, że fabuła jest banalna i nie działa to na współczesnych nastolatków, ale zew przygody, poszukiwanie skarbów, detektywistyczne zacięcie, to uniwersalne zagadnienia, które ciągle pasjonują młodych czytelników.  Mamy więc tutaj przykład świetnej książki dla młodzieży, opartej na: wyrazistych bohaterach, historii znajomych/nowych miejsc w Polsce, zagadki do rozwiązania, domorosłych detektywów, poszukiwania skarbu i przyjaźni. Niby banalnie, wydawałoby się, że nic odkrywczego, a jednak działa.    

Bohaterowie "Skrytki", czyli Monika, Alicja, Igor i Miras, to inteligentne, rozgarnięte i sympatyczne dzieciaki, które wraz ze swoim profesorem Marcinem Krygierem przeżywają kolejną niesamowitą przygodę, łącząc naukę historii z poszukiwaniem zaginionego skarbu. A wszystko zaczyna się od obozu wspinaczkowego w okolicy Zamku Czocha ( "Gdzie jest korona cara?"), gdzie to dzieciaki łapią wspólny język i choć pochodzą z różnych rejonów Polski, zaczyna ich łączyć prawdziwa przyjaźń. Do tego, na rzeczonym obozie, wraz z pomocą nauczyciela, odkrywają  skarb, ukryty przed ludzkim wzrokiem od ponad 60 lat. Kilka tygodni później, udaje im się przeżyć kolejną niesamowitą przygodę, tym razem na Śląsku, gdzie poszukują zaginionych karabinów, ukrytych przez powstańców śląskich. Akcja "Skrytki" toczy się natomiast pół roku później, kiedy dzieciaki udają się na ferie do Warszawy, aby tam wziąć udział w projekcie badawczym profesora Krygiera i wędrować po stolicy śladami generała Grota - Roweckiego.

Jak można się domyślić, niewinny szkolny projekt przeradza się w prawdziwie emocjonującą przygodę, czego efektem jest odnalezienie jednej z ukrytych w czasie wojny, skrytek generała. Zanim jednak do tego dojdzie, dzieciaki będą musiały się nieźle natrudzić, śledząc tropy i mylne informacje zawarte w tekstach źródłowych, odbyć wiele rozmów z seniorami, którzy mogą mieć jakieś szczątkowe wspomnienia z okresu wojennego i powojennego, a także przechytrzyć pewne osoby, które chcą sukces dzieciaków przerobić na swój własny. Śladami czwórki nastolatków i jednego nauczyciela historii, kroczą ludzie, którym niekoniecznie podoba się taka błyskotliwość, inteligencja i kreatywność. Stąd też na bohaterów czyhać będzie realne niebezpieczeństwo. Na szczęście, podobnie, jak to miało miejsce w poprzednich tomach, spryt, logiczne myślenie i współpraca może zdziałać cuda. Możemy się więc spodziewać pełnego sukcesu tego przedsięwzięcia.

W "Skrytce" dużo się dzieje, a oprócz całego wątku poszukiwania skarbu, mocno rozbudowany jest także wątek samych bohaterów, ich wzajemnej relacji i utrwalającej się przyjaźni. Z Alicją, Moniką, Igorem i Mirasem łatwo się identyfikować. Choć  różnią się charakterologicznie, są takimi typowymi współczesnymi nastolatkami. Interesują się nowinkami technologicznymi, lubią gry komputerowe, słuchają muzyki, mają swoje zainteresowania, sympatie ale i antypatie. Nie są wyidealizowani, wchodzą w konflikty z rówieśnikami, czy rodzicami, mają też swoje za uszami. Sukces nie przychodzi też im od razu, bo na swoje osiągnięcia muszą zapracować.

Choć każdą z trzech części przygód dzieciaków można czytać odrębnie, polecam robić to jednak w kolejności. Wtedy mamy ciągłość wydarzeń i jasne będą dla nas wszelkie nawiązania do poprzednich przygód, które gdzieś po drodze się pojawiają. Jeśli chodzi o mnie, najbliższe memu sercu są katowickie "Karabiny", jednak "Skrytka generała Grota" jest tuż za nimi. I choć jej akcja dzieje się w stolicy, to poziomem nie odbiega od śląskiej części ani na krok.

Kolejny raz potwierdziła się też sytuacja, którą lubią najbardziej, czyli fakt, że książka najbardziej mi się podoba, kiedy oprócz rozrywki dostarcza też jakieś wartości edukacyjne. Serii przygodowej pana Artara Pacuły nie można tego absolutnie odebrać. Daję więc książce zasłużoną szóstkę i jeszcze raz potwierdzam, że droga, jaką obrał Autor  jest naprawdę dobra. Nie pogniewałabym się, gdyby w najbliższej przyszłości wysłał swoich bohaterów do kolejnego, ciekawego miejsca, i pozwoli im przeżyć niesamowite przygody, a przy okazji odkryć następny sekret historii, który jak dotąd nie ujrzał jeszcze światła dziennego

Sardegna