"Gdzie jest skrzynia z karabinami?" Artur Pacuła


posted by Sardegna on , , , , ,

3 comments


Wydawnictwo: Dream Books
Liczba stron: 360
Moja ocena : 6/6

Ależ to jest niesamowita książka! Wiem, że to brzmi strasznie banalnie, ale to szczera prawda! Dla mnie, miłośniczki przygód Pana Samochodzika i "Szatana z siódmej klasy", lektura powyższej powieści przeznaczonej dla młodzieży okazała się wspaniałą przygodą. I choć na to się zupełnie nie zapowiadało (mały druk na początku mnie trochę zniechęcił), przeczytanie "Karabinów", jak w skrócie nazywam tę powieść, stało się pełnym emocji powrotem do przeszłości.

Kto owego czasu zaczytywał się w zagadkowych historiach, wraz z bohaterami odkrywał tajemnice, szukał skarbu bądź penetrował zakamarki starych budynków, ten wie, o czym mówię. Z niczym nie da się porównać tego młodzieńczego dreszczyku emocji i niesamowitych wyrażeń, jakie pojawiają się w momencie takiej lektury. Jeżeli doda się do tego jeszcze sympatycznych i charyzmatycznych bohaterów, z którymi można się utożsamiać, mamy już przepis na idealną książkę przygodową dla młodzieży.

Tylko pytanie: czy w dzisiejszych czasach młodzież również może poczuć coś na kształt naszych emocji sprzed 20 lat, czytając przygodową książkę? Mam szczerą nadzieję, że tak, bo o ile perypetie Pana Samochodzika mogą wydać się dzieciakom nieco przestarzałe, to zupełnie współczesna książka pana Artura Pacuły powinna przypaść im do gustu. Nie miałam okazji wprawdzie tego sprawdzić namacalnie (ale zrobię to na pewno!), jestem jednak pełna wiary, że lektura "Karabinów" sprawi im tak wielką przyjemność, jaką i mi dostarczyła. 

"Gdzie jest skrzynia z karabinami?" to druga powieść w dorobku Autora, której bohaterami jest czwórka nastoletnich przyjaciół: Igor, Monika, Miras i Ala. Z tego, co się zorientowałam, pierwsza część ich historii, czyli "Gdzie jest korona cara?", opisuje początki znajomości, wspólny kurs wspinaczkowy w pobliżu Zamku Czocha i pierwszą, niesamowitą przygodę, jaka przyszło im przeżyć, związaną z poszukiwaniem skarbu, zaginionym po II Wojnie Światowej. Młodzieżą na obozie zajmuje się pan Marcin Krygier, pełen pasji nauczyciel historii, dzięki któremu dzieciaki łapią bakcyla "poszukiwacza" i to nie tylko skarbów materialnych, ale i wiedzy.

O zarysie fabuły tomu pierwszego, można się dowiedzieć z lektury "Karabinów", ale obie części są zupełnie odrębne i można je czytać niezależnie od siebie. Jestem jestem przekonana, że historia szukania skarbu na Dolnym Śląsku musi być równie emocjonująca, co tropienie zaginionych karabinów na Górnym Śląsku, dlatego z wielką chęcią przeczytałabym również "Koronę cara".

Wracając jednak do powyższej książki, cała przygoda zaczyna się w stolicy, gdzie na co dzień mieszka Igor, który ma spędzić wakacje u wujka w Katowicach. Chłopakowi nie uśmiecha się ta opcja, ma on bowiem o Śląsku niezbyt przychylne zdanie. Katowice kojarzą mu się z przemysłowym, brudnym miastem, co można więc robić tam przez całe wakacje? Z braku perspektyw jedzie jednak do wujka, młodego himalaisty, Michała Wernera, a przez to, że przez kilka pierwszych godzin zostaje pozostawiony sam sobie, nawiązuje kilka nowych znajomości z lokalnymi dzieciakami. Jednym z nowo poznanych kolegów jest Krzysiek, Ślązak od urodzenia, który wakacje spędza u dziadka na Koszutce (dzielnica Katowic). Kiedy Igor przypadkowo staje się świadkiem sytuacji, w której dziadek Krzyśka, pan Rudolf Sobotta zostaje nagabywany przez namolnego antykwariusza, chcącego za bezcen wykupić od niego pamiątki rodzinne z Powstań Śląskich, zostaje wtajemniczony w największy sekret rodziny Sobottów.

Igor poznaje od podszewki historię Powstań Śląskich i jednego z powstańców - ojca Rudolfa - Adalberta Sobotty. To z jego osobą wiązać się będzie historia zaginionej przed laty skrzyni z karabinami, ukrytej przed Niemcami. Chłopaki od razu czują zew przygody i postanawiają zająć się poszukiwaniem skarbu, ale nie są jedynymi, którzy wezmą udział w tej przygodzie. Jest jeszcze Monika, koleżanka z klasy Igora, Miras, przyjaciel poznany na wakacjach na Zamku Czocha, oraz kuzynka Ala, choć najmłodsza, to bardzo sprytna i piekielnie inteligentna dziewczynka, nie rozstająca się ze swoim tabletem. Cała trójka, choć rozproszona po Polsce, w obliczu niesamowitych przygód przyjeżdża na Śląsk, by wspomóc Igora w poszukiwaniach. 
Dziwnym trafem, niedaleko ze swoim kursem wspinaczkowym jest i pan Marcin Krygier. Cała drużyna poszukiwawcza jest więc w komplecie i może zająć się podążaniem za znakami, ukrytymi w listach powstańca do żony.

Mówię Wam, ta opowieść ma w sobie tyle świetnych elementów, że nie wiem od czego zacząć! Motyw przygodowy, poszukiwanie skarbu, tropienie tajemnic, analiza starych dokumentów to jedno, ale do tego dochodzi jeszcze naprawdę ciekawa fabuła, interesujące nawiązania do ważnych wydarzeń z przeszłości naszego kraju, fajni bohaterowie i przede wszystkim (dla mnie to największy plus) pokazanie Śląska i Katowic, w taki sposób, że jawią się, jako interesujące i piękne miejsca ze swoją tradycją i historią. 

Dla mnie oczywiście Katowice od zawsze mają swój urok, a Śląsk kocham miłością niezmienną i uważam, że on jest najlepszym miejscem na Ziemi, ale nie jestem w tym wszystkim obiektywna. Dlatego dobrze, że powstała taka książka dla młodzieży, która pokazuje, że nasz region jest piękny, ma bogatą historię i nie jest tylko zanieczyszczonym miejscem na mapie Polski, kojarzącym się z kopalniami. Dodatkowym atutem tej powieści jest wiedza, na temat losów Śląska, którą otrzymamy "przy okazji" zagłębiania się w fabułę. A wiecie, że takie książki to ja lubię najbardziej! 

"Gdzie jest skrzynia z karabinami?" to przykład wartościowej i interesującej powieści młodzieżowej. Mam nadzieję, że nie zginie ona wśród innych nowości wydawniczych i dotrze do jak największej liczby młodych osób.

Sardegna

3 komentarze:

  1. Fajnie, że takie książki pojawiają się na półkach w księgarniach i oby więcej takich:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się, oby tylko takie fajne książki nie zaginęły wśród natłoku innych nowości wydawniczych i były odpowiednio promowane :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No proszę, nie spodziewałam się, że taka dobra książka z tego będzie :)

    OdpowiedzUsuń