"Smaczne życie Charlotte Lavigne" Nathalie Roy


posted by Sardegna on , , , , ,

10 comments


Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Liczba stron: 425
Moja ocena : 5/6

Ależ to smakowita lektura! Chociaż nie powiem, wątek kulinarny, mimo że bardzo rozbudowany, miał dla mnie nieco mniejsze znaczenie niż ten, zaprezentowany w innej powieści Wydawnictwa Literackiego -"Sekrety uczuć". Żeby się wytłumaczyć, zaznaczam od razu, że wiem, skąd się to moje wrażenie wzięło. Prezentowane dania w "Smacznym życiu..." są bardzo oryginalne. W każdym razie dla mnie. Tradycyjne potrawy kuchni kanadyjskiej i francuskiej, o obcobrzmiących nazwach i nieznanych mi aromatach. wyjątkowe, drażniące zmysły, pobudzające wyobraźnię, jednak mimo wszystko obce. Potrawy z wyżej przytoczonych "Sekretów uczuć" pachniały znajomo, przez to stały mi się bliższe i bardziej swojskie.

Oczywiście nie znaczy to, że "Smaczne życie..." nie jest wyjątkowe i smakowite. Bo zdecydowanie jest! Wyjątkowość powieści objawia się nie tylko zaprezentowanymi potrawami i smakami, ale przede wszystkim osobowością głównej bohaterki, Charlotte Lavigne. 

Tej trzydziestoletniej singielce nie można odebrać oryginalności. Jest ona prawie tak interesująca, jak potrawy, które z pasją przygotowuje. Charlotte poszukuje bratniej duszy. Może robi to nieco nachalnie, bowiem w każdym chłopaku, z którym przyjdzie jej się spotykać, widzi potencjalną Miłość i materiał na męża. Jednakże wszystkie jej poczynania są tak szczere i niepozbawione poczucia humoru, że nie da się nie odczuwać do niej sympatii. 
Życie uczuciowe dostarcza Charlotte wielu emocji, nie tylko pozytywnych, ale też negatywnych, bo wszystkie jej związki nie są wolne od rozczarowań i niespodziewanych zwrotów akcji. 

Najbardziej poważna relacja uczuciowa łączy Charlotte z Maxou, przystojnym, francuskim dyplomatą. Dziewczyna zakochana na zabój, snuje plany na przyszłość, Max ma jednak wobec niej inne zamierzenia. Wzajemne niedomówienia, inne priorytety i styl życia, które na początku wydają się nie mieć znaczenia, psują ich relację. Charlotte rzuca się w wir poszukiwań nowego chłopaka, przy okazji oddając się swojej największej pasji - gotowaniu.

Codzienność Charlotte umila szalona ekipa współpracowników, którzy razem zajmują się produkcją rozrywkowego programu telewizyjnego. Na planie programu dzieją się momentami przedziwne rzeczy, w które jednak nasza bohaterka świetnie się wpasowuje. 
Po godzinach, Charlotte wspiera przyjaciel Ugo, szalona rodzicielka, przeżywająca drugą młodość i przyjaciółka Aisha.
Tytuł książki, jak najbardziej oddaje jej charakter. Życie Charlotte na pewno nie jest pozbawione smaku!

Moje wrażenia po lekturze są jak najbardziej pozytywne. Mam tylko skojarzenia dotyczące treści - wielkie podobieństwo Charlotte do Briget Jones, z tą różnicą, że bohaterka Helen Fielding nie bardzo radzi sobie w kuchni. Podobieństwo bohaterek nawet nie za bardzo mi przeszkadzało, bowiem w ogolnym podsumowaniu jest to świetna, smakowita, kobieca lektura. 
Cieszę się na części kolejne przygód Charlotte Lavigne, bo mam zamiar śledzić jej poczynania Charlotty do samego końca. 

Sardegna

10 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście, okładka potrafi zachęcić. grunt, żeby nie było potem rozczarowania książką. Na szczęście Charlotte jest taka apetyczna jak okładka

      Usuń
  2. Oj to coś dla mnie! Będę szukała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, poza tym to dopiero pierwsza część, a zapowiadane sa 3

      Usuń
  3. Chodzi za mną ta książka, mam dużą ochotę po nią sięgnąć. Mam nadzieję, że mi się niedługo uda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki, bo to fajna lektura :)

      Usuń
  4. Czuję, że ta książka weszłaby mi nadto na ambicję. Za grosz nie umiem gotować. Do tego również marzy mi się wielka miłość, a Charlotte w odróżnieniu do mnie nie próżnowałam w jej poszukiwaniu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może by Cię zainspirowała do działania w pewnych kwestiach? ;) pozdrawiam!

      Usuń
  5. Z chęcią bym się rozmarzyła tak wiosennie przy tej książce i może coś smacznego upichciła. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, książka odpręża całkowicie. Co do gotowania, to mnie nie zainspirowała, może na Ciebie zadziałałaby inaczej, pozdrawiam

      Usuń