"Wakacje Mikołajka" Rene Gościnny, Jean - Jacques Sempre


posted by Sardegna on , , , , ,

3 comments


Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Liczba stron: 174
Moja ocena : 6/6

Nie ma lepszej lektury wakacyjnej dla dzieci, niż "Wakacje Mikołajka"! Wiem, co mówię, bo miałam okazję czytać już niejedną, dziecięcą książeczkę moim pociechom, w czasie urlopu. 
Bardzo dobrze sprawdził się w tej roli zeszłoroczny "Pompon w rodzinie Fisiów", ale wszystkie historyjki z serii "Zaopiekuj się mną" okazywały się jakoś "mało wakacyjne" i słuchanie ich, a przede wszystkim ich czytanie, w urlopowych okolicznościach przyrody, wypadało średnio. 

W każdym razie "Wakacje Mikołajka" wpasowały się idealnie w klimat jeziora, nurkowania, kopania w piasku, czasu spędzonego na zabawach i grach sportowych, chodzenia po lesie, jeżdżenia na rowerze, ale przede wszystkim, czasu, które moje dzieci spędziły z kolegami.

W tym roku moje dzieciaki miały wyjątkowe towarzystwo na wakacjach. Grupa najmłodszych była bardzo liczna i wyjątkowo zgrana. Także nigdy nie brakowało pomysłów na zabawy i spędzanie wolnego czasu, a później, wieczorem, kiedy padały już ze zmęczenia, z chęcią wysłuchiwały czytanych przeze mnie, niemniej szalonych, od ich własnych, przygód Mikołajka i jego wakacyjnych wojaży. 

Osobiście miałam okazję czytać już te historyjki, przy okazji zbiorczego tomu "Pierwszych przygód Mikołajka", natomiast moje dzieci nie znały wakacyjnych perypetii bohatera, bowiem w owym czasie kategorycznie odmówiły czytania "Mikołajka". Musiałam dać im zatem chwilę wytchnienia, aby teraz móc spokojnie do tego wrócić. Olbrzymia, ponad 600 stronicowa księga "Pierwszych przygód...", zawiera w sobie pięć małych, pojedynczych tytułów: "Mikołajek", "Rekreacje Mikołajka", "Wakacje Mikołajka", "Mikołajek i inne chłopaki", "Mikołajek ma kłopoty", a jako że każdy z nich został wydany odrębnie, nie musiałam taszczyć na urlop całego tomiszcza, tylko wybraną jego część. 

I powiem Wam, że ta lektura okazała się strzałem w dziesiątkę! Przygody Mikołajka są jak zwykle zabawne, ale czytanie o wakacjach tego łobuziaka, będąc na własnych wakacjach, nabiera zupełnie innego znaczenia. 

Najpierw Mikołajek jedzie na letni odpoczynek z rodzicami. Perypetie rozpoczynają się już od problemów związanych z wyborem miejsca wypoczynku, poprzez niezbyt udaną pogodę i próby zabicia nudy. Wszystko to gwarantuje niezapomniany urlop, zwłaszcza dla taty Mikołajka. Kolejno, rodzice postanawiają wysłać swojego synka na pierwsze, samodzielne wakacje. Mikołajek z chęcią wyrusza na kolonie, a właściwie na obóz, gdzie wydarzy się bardzo wiele interesujących rzeczy. Mikołajek pozna tam nowych kolegów, prawie tak fajnych, jak ci, z którymi chodzi do klasy, będzie pływał w jeziorze, biegał po lesie i uczestniczył we wszystkich zabawach, jakie zaproponuje drużynowy. Dziwnym trafem, drużyna Mikołajka będzie najbardziej rozbrykanym oddziałem na obozie, ale to nie przeszkodzi chłopakowi przeżyć najwspanialszych wakacji w swoim życiu.

Perypetie Mikołajka podobają się nie tylko dzieciom, ale rozbawiają też dorosłych. Aluzje, niedopowiedzenia, sytuacje, jakie przydarzają się rodzicom chłopca, bawią starszych czytelników nawet bardziej, niż tych młodszych. Fanów Mikołajka nie będę musiała specjalnie namawiać na tę lekturę, natomiast czytelników, którzy jeszcze z Młodym nie mieli do czynienia, serdecznie zapraszam. Z nim dobra zabawa będzie gwarantowana!

Sardegna

3 komentarze:

  1. Uwielbiam czytać o przygodach Mikołajka! Autentycznie bawi mnie do łez, zwłaszcza, że rzeczywiście sporo w tych książkach mądrych spostrzeżeń na temat dorosłych i relacji między nimi, ujętych po dziecięcemu, ale nie infantylnie. Rewelacja!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O właśnie! Często też te spostrzeżenia są bardziej zabawne dla dorosłych niż dla dzieci. Sama się podśmiewałam w duchu, ale podczas czytania dzieciom na głos, P. śmiał się w głos ;)

      Usuń
  2. Mikołajek to postać z mojego dzieciństwa! Muszę koniecznie wrócić do jego przygód ;)

    OdpowiedzUsuń