"Ciężar milczenia" Heather Gudenkauf


posted by Sardegna on , , , ,

12 comments

Wydawnictwo: Harlequin/Mira
Liczba stron: 365
Moja ocena : 5/6

Kolejna książka z mojej ulubionej serii New York Timesa, wydawnictwa Mira. Tym razem padło na thriller psychologiczny "Ciężar milczenia", który kupiłam sobie na targu staroci (bo przecież mam plan uzupełnienia całej kolekcji:).
Książka jest z rodzaju tych, które czyta się jednym tchem. Poświęciłam na nią jeden wieczór.
Tematyka powieści nie należy do najłatwiejszych (i właśnie się zastanawiam, dlaczego ostatnio takie tytuły czytam. Sięgam na półkę po coś lekkiego, a wyciągam same dramaty rodzinne).

Pewnego poranka, dwie matki odkrywają puste łóżka swoich małych, siedmioletnich córek. Przyjaciółki Petra i Calli znikają bez wieści i nikt nie ma pojęcia co się z nimi stało. Nic nie zapowiadało tragedii. Petra wychowuje się w szczęśliwej rodzinie, bez kłopotów. Natomiast Calli, w jej krótkim życiu, towarzyszą tragiczne rodzinne wydarzenia. Ojciec nadużywa alkoholu, po którym staje się agresywny. Wtedy bije swoją rodzinę i znęca się nad nią psychicznie. Po jednej, z tragicznych w skutki, awantur, która miała miejsce trzy lata temu, Calli milknie i od tego czasu nikt nie jest w stanie zmusić ją do powiedzenia czegokolwiek. W świecie ciszy towarzyszy jej Petra i brat Ben. Dziewczynki dobrze się rozumieją i dogadują mimo różnic, jakie dzielą ich rodziny.
W momencie kiedy rodzina odkrywa zniknięcie dziewczynek, zaczyna się walka z czasem. Po wielu godzinach poszukiwań, Calli odnajduje się w okolicznym lesie. Oszalała ze strachu, wypowiada pierwsze od trzech lat słowo. Dzięki temu, wyjaśnienie tragedii, stanie się możliwe.

Książka jest podzielona na rozdziały, w których poznajemy punkt widzenia wszystkich osób dramatu. Poznamy perspektywę Calli, Petry, ich ojców i matek. Poznamy sprawę ze strony Bena, oraz ważnego w całej sprawie szeryfa Louisa. Akcja trzyma w napięciu do ostatnich stron. A po przeczytaniu zadajemy sobie pytanie, czy tragedii można było uniknąć. Bo poza zniknięciem dziewczynek, dramatem jest też obecność ojca alkoholika, który terroryzuje swoją rodzinę. Książka na pewno porusza ważne kwestie. Dodatkowo czyta się ją bardzo dobrze, a całość zapada w pamięć (mimo trudnego nazwiska autorki:). Szczerze polecam.
Sardegna

"Hospicjum" Krzysztof Jednachowski


posted by Sardegna on , , , ,

10 comments

Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 500
Moja ocena : 3/6

Sięgając po powyższy tytuł, miałam przed oczami genialną książkę autora  "Wakacje w Sarajewie". Oczekiwałam podobnych emocji podczas czytania, wzruszeń i trzymania nerwów na wodzy. Miałam nadzieję, że autor, podobnie jak przerażający obraz wojny, przedstawi tematykę hospicjum a w nim zestawienia życia i śmierci.
Niestety książka bardzo mnie rozczarowała. Nie powiem, sam pomysł fabuły jest ciekawy, jednak przedstawienie postaci, dialogi i tok akcji pozostawia wiele do życzenia.

Poznajemy historię Artura i jego rodziny. Artur nie jest staruszkiem przebywającym w hospicjum (ja miałam takie pierwsze, jakże mylne skojarzenie), tylko młodym, pełnym życia dwudziestoparolatkiem. Mężczyzna jest dzieckiem szczęścia. Pochodzi z bogatej, prawniczej rodziny, kończy z wyróżnieniem studia, żeni się z ukochana kobietą. Potem zdobywa dobrze płatna pracę w banku i buduje wymarzony dom. Jego życie to prawdziwa sielanka. Jedynym ciemnym punktem w jego życiorysie są kontakty z rodzicami. Są one bardzo chłodne, wręcz mają charakter służbowy. Artur nie utrzymuje z rodzicami i siostrami zażyłych stosunków, nie obchodzą wspólnie żadnych świąt ani uroczystości rodzinnych, rodzina nie była nawet na ślubie Artura. Szczytem wszystkiego jest fakt, że mężczyzna nie zna nawet swoich dziadków. Nie wie nawet gdzie mieszkają i czy żyją. Arturowi to jednak nie przeszkadza. Tak został wychowany, więc traktuje to jak najnormalniejszą rzecz w świecie.

Młodzi układają sobie życie. Pieniędzy im nie brakuje, a do tego spodziewają się dziecka. Pełnię szczęścia przerywa nagle dziwne schorzenie Artura. Okazuje się, że mężczyzna ma zaawansowanego raka kości i pozostało mu parę tygodni życia. Ta informacja elektryzuje wszystkich i poukładane życie wali się jak domek z kart. Rodzina odsuwa się od chorego. Opuszcza go nawet Jowita. Jednak z pomocą załamanemu Arturowi, przychodzą obcy ludzie z pobliskiego hospicjum. 

Jak widać historia zapowiada się dramatycznie. Tematyka powieści jest bardzo trudna i poruszająca. Samo zestawienie życia i śmierci. Poruszenie takich tematów jak: godność człowieka w trudnym momencie, wyznawane wartości, zachowanie rodziny, postawy otoczenia wobec śmierci.
Jednak książki nie czyta się dobrze. Przede wszystkim dialogi. Są bardzo sztuczne i naciągane. Pierwsze co się rzuca w oczy to nienaturalna forma zwracania się do innych. Arturku, Robercie, Jowito, Kamilo...w każdym zdaniu, litości!
Dialogi wymuszone, zadawanie tysiąca niepotrzebnych pytań, rozważania na temat ryb w stawie, śpiewającego kosa, orzechów kokosowych...aaaaaaaa!
Postaci jakieś sztywne, sztucznie wykreowane. Wszystko w granicach czarne białe. Rodzina - zło, przyjaciele z hospicjum - dobro.
Masa wątków pobocznych, nie wnoszących niczego do powieści. Samo tytułowe hospicjum jest opisane tylko na parunastu stronach. Choć myślę, że taki był zabieg autora. Skupić się raczej na ludziach, którzy przynoszą ulgę w chwili śmierci, a nie na samym miejscu. Jednak po tytule i autorze oczekiwałam czegoś innego.
Podsumowując, tematyka ważna i po raz pierwszy spotkałam się z nią w powieści. Za to na pewno plus. Jednak samo przedstawienie tematu jest nie najlepsze. Dla mnie trójka.

Książkę "Hospicjum" przeczytałam, dzięki uprzejmości Wydawnictwa Novae Res, za co serdecznie dziękuję. 
Sardegna

"Dziewczynki ze świata maskotek" Anja Snellman


posted by Sardegna on , , , ,

6 comments

Wydawnictwo: Świat Książki
Liczba stron: 270
Moja ocena : 5/6

Książka "przechodziła" przez większość blogów, do których zaglądam. A to prezentowała się w stosach, albo czytałam jej recenzję. Będąc w sobotę na bytomskim targu staroci, zakupiłam sobie własny egzemplarz. Temat trudny, ale recenzje blogerów zachęcały do przeczytania. Zakupu nie żałuję, powieść wstrząsająca, ale jakże aktualna. Podobne historie dzieją się w naszych miastach, w sąsiedztwie, szkołach, zakamuflowane jak Jasmin w "Świecie Maskotek".

Na początek trochę fabuły (chociaż mam wrażenie, że wszyscy książkę dobrze znają): pewnego poniedziałku, ginie bez śladu 15 letnia Jasmin. Dziewczyna niczym się nie wyróżniała, dobrze uczyła, miała fajne hobby, dogadywała się z mamą, miała przyjaciółki, kolegów, dorywczą pracę. Po prostu normalna nastolatka. Pewnego dnia znika bez śladu. Nikt jej nie widział, jej najbliższa przyjaciółka też gdzieś znika, matka szaleje z niepokoju, policja szuka motywu zaginięcia. I tak mija 12 lat. Dopiero po tych latach, dzięki osobie, po której najmniej można się spodziewać, sprawa Jasmin zostanie wyjaśniona.
Nieprawdą jest, że nikt dziewczyny nie widział i nie domyślał się co mogło się wydarzyć. Było co najmniej kilkanaście osób, które mogłyby naprowadzić policję na jej ślad. Jednak światem porno biznesu rządzą twarde reguły, nie ma miejsca na sentymenty, wyłamywanie się czy kontakt z policją. Jest to jeden z najbardziej dochodowych i wpływowych biznesów na świecie, a to zobowiązuje.

Książka powinna być obowiązkową lekturą dla nastolatek. Może zatrzęsłaby światopoglądem niektórych dziewczyn, które zarabiają w podobny sposób na swoje wydatki. Najgorsze w tym procederze jest to, że uczestniczą w nim dobrowolnie coraz młodsze dziewczyny. Często nawet nie wiedzą, że uprawiają prostytucję. Dla nich to tylko sposób na lekki zarobek.

Lektura dostarcza punkty widzenia wszystkich osób dramatu. Sprawa Jasmin jest oświetlona z wszystkich stron, bez oceniania, po prostu suche fakty. Ocena należy do czytelnika. A może nie trzeba nikogo oceniać tylko przemyśleć temat i rozejrzeć się w swoim najbliższym otoczeniu?

Sardegna

"Nowe lektury nadobowiązkowe 1997-2002" Wisława Szymborska


posted by Sardegna on , , , , ,

5 comments


Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Liczba stron: 150
Moja ocena : 5/6

Poezję Pani Szymborskiej znam z liceum. Natomiast z jej felietonami nie miałam wcześniej styczności. Kiedy Dziennik wydał kolekcję książek najwybitniejszych noblistów, po bardzo okazyjnej cenie: P zakupiłam dostępne w okolicy egzemplarze. Między innymi "Nowe lektury nadobowiązkowe". I tak miałam przyjemność dowiedzieć się, co czyta nasza noblistka. Bowiem "Nowe lektury..." to cykl felietonów na temat przeczytanych przez nią książek.

Niektóre z opisywanych przez nią lektur są mi znane z tytułu, inne zupełnie obce. Recenzje/komentarze Pani Szymborskiej czyta się z wielką przyjemnością. Są one szczere i konkretne. Jeśli lektura nie przypadła autorce do gustu, ocena jest surowa. Felietony są dowcipne, czyta się je szybko i z wielką przyjemnością. Mimo, że książka nie jest duża objętościowo, nie da się przeczytać jej na raz. Felietony należy sobie dawkować w małych ilościach. Poczułam się zachęcona, do przeczytania co najmniej kilku tytułów. Pozwolę sobie przytoczyć te, które zaciekawiły mnie najbardziej:
"Życie codzienne w domach publicznych" Laure Adler
"Sklep potrzeb kulturalnych" Antoni Kroh
"Szaleństwo królów" Vivian Green.

Mieszanka wybuchowa, no nie? A to nie wszystko, bowiem w książce znaleźć można komentarz na temat "Guzików w literaturze", "Prywatnego życia trzech tenorów", "Mitologii Aborygenów", czy "Wypracowania - wzory". Po zapoznaniu się z "Nowymi lekturami..." nabrałam ochoty na więcej. Przejrzę półki biblioteczne i zobaczę, co jeszcze pióra pani Szymborskiej, mnie ominęło. 

Sardegna

"Wampir z M-3" Andrzej Pilipiuk


posted by Sardegna on , , , ,

10 comments


Wydawnictwo:Fabryka Słów
Liczba stron: 330
Moja ocena : 5/6

Jeśli polska fantastyka, to tylko Andrzej Pilipiuk. Uwielbiam książki tegoż autora. Wszystko zaczęło się od momentu, kiedy to jeszcze w liceum, kolega pożyczył mi "Kuzynki". Potem zawładnęła mną "Księżniczka", "Dziedziczki" oraz seria o Jakubie Wędrowyczu. Następnie miałam "niewielką" przerwę w odbiorze, aż do zeszłego roku, kiedy to pochłonęłam "Operacja Dzień Wskrzeszenia" (jak dla mnie najlepsza książka autora) i "2586" kroków. Na żadnej książce się nie rozczarowałam. W stosunku do serii "Kuzynki" czy przygód Jakuba jestem bezkrytyczna. Książki te próbuję kompletować do osobistej biblioteczki. Pracuję nad tym.

Ale do rzeczy, miało być o "Wampirze z M-3". Więc powiem tak: moje pierwsze skojarzenie nasuwające się w trakcie lektury, to podobieństwo do przygód Wędrowycza. Spokojnie mogę zaświadczyć, że jeżeli komuś historie tego egzorcysty i łowcy wampirów przypadły do gustu, to "Wampir..." też na pewno się spodoba. Klimat obu historii jest podobny. Podobny jest też język powieści. Szanowny Jakub nawet pojawi się gościnnie w jednym z opowiadań. Jestem świadoma faktu, że osoba Wędrowycza nie każdemu pasuje, więc jeśli ktoś za nim nie przepada, "Wampirem..." może być rozczarowany.

Powieść składa się z 9 opowiadań. Nie są one jednak odrębnymi historiami jak w "2586 krokach".  Tutaj mamy bohaterów akcji, a w kolejnych rozdziałach zapoznamy się z bliżej z ich codziennym życiem. Oczywiście jak można się domyślać, będzie ono pełne niesamowitych przygód, niebezpieczeństw, walk z istotami bionekrotycznymi, spotkań z wilkołakami, a to wszystko odbywać się będzie w scenerii trudnych czasów PRL. Bohaterowie zostaną wplątani w szereg przezabawnych sytuacji, przeplatanych realiami warszawskiej Pragi lat 80-tych.

Będziemy mięli przyjemność poznać Gosię, nowonarodzoną, nastoletnią wampirzycę, samozwańczą hrabiankę, fankę Limahla, która stawia swoje pierwsze wampirze kroki. Towarzyszyć jej będzie wieczny wampirzy "robol" Marek. Szeregi PRLowskich krwiopijców, zasilają też: Profesor, Hrabia Xavery czy partyzancki wampir Dziadek Weteran. Wszyscy muszą borykać się z trudną rzeczywistością w jakiej przyszło im żyć(?). Po palcach depcze SB, poszukiwania wampirzej księgi "Necronomicon" się przedłużają, Czarna Wołga poluje, mumia powraca a rodzinka Gośki sypie w oczy granulowanym, importowanym czosnkiem.

Wszystko to opisane z wielkim dystansem i poczuciem humoru. Książka to dobra dawka polskiej fantastyki, gratka dla fanów Pilipiuka. Fanom "Zmierzchu" nie polecam.

Sardegna

"Syrenka" Camilla Läckberg


posted by Sardegna on , , , ,

12 comments

Wydawnictwo: Czarna Owca
Liczba stron: 488
Moja ocena : 5/6

"Syrenka" to już szósta część sagi Camilli Läckberg, opisująca przygody komisarza Patricka Hedströma i jego żony Eriki Falck. Nie udało mi się zapoznać ze wszystkimi poprzednimi częściami. Znam 2 z 5. Wcześniej umieściłam już komentarze do części drugiej - "Kaznodziei" i części piątej "Niemieckiego bękarta".

Jeśli chodzi o "Syrenkę", nie będzie zaskoczenia, kiedy stwierdzę, że książka napisana jest w sposób charakterystyczny dla autorki. Powieść jest też w pewien sposób przewidywalna. Ale może nie w kwestii zakończenia, bo mnie jednak zaskoczyło. Przewidywalność objawia się raczej w dialogach, sytuacjach domowych Eriki i Patricka, atmosfery komisariatu i prowadzenia śledztwa. Mimo wszystko, ja oceniam powieść na 5kę, bo jakoś te skandynawskie kryminały przypadają mi do gustu.

W Fjällbacke znów dochodzi do tajemniczego zabójstwa. Chociaż początkowo nic tego nie zapowiada. Po prostu pewien mężczyzna ginie bez wieści. Rodzina zgłasza zaginięcie, a po jakimś czasie, facet zostaje znaleziony u wybrzeży, skutego lodem morza. W czasie sekcji wychodzi na jaw, że Magnusa Kjellnera zamordowano. Ekipa Patricka wkracza do akcji, ale niczego odkrywczego nie dokonuje.W tym czasie, przyjaciel zamordowanego, a jednocześnie znajomy Eriki, Christian (debiutujący pisarz), zaczyna otrzymywać listy z pogróżkami. Stres związany z promocją nowej książki i lęk przed prześladowcą, powoduje, że Christian odcina się od rodziny i zamiast szukać pomocy, izoluje się od ludzi. Erika przez przypadek odkrywa jego problemy i bierze sprawy w swoje ręce.
Tutaj muszę wspomnieć, że Erica jest w zaawansowanej bliźniaczej ciąży, o której czytelnik dowiaduje się w poprzedniej części. Więc jak dla mnie, kobieta jest mega dzielna. Hasa po okolicy, szuka wskazówek, prowadzi osobiste śledztwo, z bliźniakami w pakiecie, w ogóle się nie męcząc. Widocznie tylko ja, z jednym dzieckiem, w 9 miesiącu ciąży nie mogłam się ruszyć z miejsca... Ale do rzeczy...
Okazuje się, że obie sprawy, zabójstwa i pogróżek, są ze sobą związane, prześladowca jest jeden, a w niebezpieczeństwie są także dwaj wspólni koledzy Magnusa i Christiana. Patrick wraz z ekipą oraz Erika (prowadząca własne małe dochodzenie), próbują znaleźć wspólny mianownik dla wszystkich czterech mężczyzn. Będzie to trudne, ponieważ wszyscy milczą, próbując zatuszować jakąś sprawę z przeszłości. Oczywiście prawda okaże się bardziej brutalna niż można przypuszczać.

W powieści, akcja teraźniejsza miesza się z krótkimi retrospekcjami. Ale to jest chyba jedna z charakterystycznych cech stylu Camilli Läckberg. Mi w każdym razie, taka forma odpowiada. Przez to książkę czyta się szybciej, a od ostatnich parudziesięciu stron, nie można się oderwać.
W zakończeniu, które jednak jest zaskakujące, autorka zastosowała sprytny chwyt, który zmusza wręcz czytelnika do sięgnięcia po następną jej powieść. Nie będę zdradzać finiszu, jednak powiem, że ważą się w nim losy Patricka, Eriki oraz ich dzieci. W związku z tym, nie mam wyjścia i muszę przeczytać kolejną część sagi. Mimo wszystkich jej niedoskonałości i niepotrzebnych opisów, zrobię to z wielką przyjemnością, bo polubiłam bohaterów i surowy klimat Fjällbacki.

Książkę otrzymałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Czarna Owca i Księgarni Matras, za co serdecznie dziękuję.
Sardegna

Podsumowania i inne informacje


posted by Sardegna on

3 comments

Na początek chciałam przekazać informację, dotyczącą Nagrody blogerów książkowych. Wszystkich zainteresowanych odsyłam na stronę główną tego projektu:


Znane są także wyniki mojej pierwszej ankiety, która odpowiada na pytanie, jaką ksiązkę czerwca chcielibyście przeczytać. W ankiecie wzięło udział 17 osób, co uważam za całkiem niezły wynik.

Pierwsze miejsce i 35% głosów, zajęła książka "Niemiecki bękart" Camilli Läckberg.
Miejsce drugie i 23% głosów, zdobyła powieść Krzysztofa Jednachowskiego "Wakacje w Sarajewie". Miejsce trzecie ex aequo, po 11%, otrzymała Manuela Gretkowska "Namiętnik" oraz Laura Wolf  "Dziennik szalonej narzeczonej". Zaskoczyło mnie trochę to, że moje "odkrycie", Maxime Chattam, nie zdobył zbyt wielu Waszych głosów. Widocznie nie do końca przekonałam Was do tej lektury.
Dziękuję serdecznie wszystkim za udział w ankiecie i zapraszam do zagłosowania na książkę lipca.

Podsumowanie lipca ma się całkiem nieźle. Przeczytałam 10 książek, w tym dwie do Projektu Kraszewski. Najlepiej oceniam "Hrabinę Cosel" JI Kraszewskiego. Rozczarowań wielkich w tym miesiącu nie było. Czytam obecnie 5 książek, do których komentarze już niedługo. Są to: "Syrenka" C. Läckberg, "Hospicjum" K. Jednachowski, "Wampir z M-3" A. Pilipiuk, "Lektury nadobowiązkowe" W. Szymborska i "Obwód głowy" W. Nowak. Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru

Sardegna

"Mgła" i "Koniec" Lisa McMann


posted by Sardegna on , , , ,

11 comments

Wydawnictwo: Amber
Liczba stron:  250 i 227
Moja ocena : 4/6

Niedawno pisałam o młodzieżowej powieści "Sen". Jest to pierwsza część trylogii o nastoletniej Janie, która potrafi wnikać w sny innych ludzi. W bibliotece znalazłam dwie pozostałe części tej historii, no i wypożyczyłam aby dokończyć serię.
Moje odczucia po lekturze "Mgły" i "Końca" są bardzo podobne do "Snu". Seria jest przyjemna w odbiorze, lekka, niby młodzieżówka, chłopak - dziewczyna, ale klimat snu i jawy oraz towarzyszący temu nastrój grozy, powoduje, że nie jest to typowe romansidło.

W drugiej części, Janie i Cabel kontynuują swoją współpracę z policją, podczas której dar wnikania w cudze sny pełni istotną rolę. Policja wpada na trop molestowania seksualnego uczennic. Podejrzenia padają na jednego z nauczycieli. Niestety nie ma na to dowodów. Aby je zdobyć, Janie staje się przynętą w tym dochodzeniu. Jej zadaniem będzie przeanalizowanie snów nauczyciela, ale w związku z tym musi znajdować się blisko niego, w odpowiednim czasie i odpowiednim miejscu. Jak się można domyślić, pociągnie to za sobą nieoczekiwane konsekwencje. W tej części powieści, wyjdą na jaw także straszne konsekwencje posiadania daru wnikania w cudze sny, a Janie będzie musiała się z nimi zmierzyć. Czy Cabel będzie ją w tym wspierał?

W części ostatniej, pojawi się nieznany ojciec dziewczyny. Będzie to miało oczywiście olbrzymi wpływ na rozwój sytuacji, gdyż okaże się, że dar pochłaniania snów jest dziedziczny. Janie i Cabel będą musieli podjąć ostateczne decyzje dotyczące ich wspólnej przyszłości, która nie jawi się szczęśliwie.
Podsumowując, całą serię oceniam na 4. Fajna, wakacyjna lektura, na pewno dla nastolatków ale jak widać na moim przykładzie, nie tylko.

Sardegna

Stos lipcowy cz.2


posted by Sardegna on

1 comment

Stosy, które chcę Wam dziś zaprezentować, nie są może zbyt liczne. Ale za to są BARDZO pożądane! Na początek:


1. "Syrenka" Camilla Lackberg - od Księgarni Matras i Wydawnictwa Czarna Owca
2. "Hospicjum" Krzysztof Jednachowski od Wydawnictwa NovaeRes
Za obie książki serdecznie DZIĘKUJĘ
3. "Sprawiedliwość owiec" L. Swann - z  portalu Giełda Mamy

Są to książki, na które miałam już ochotę od pewnego czasu. No a teraz mam na własność i nie wiem od której zacząć!


A drugi stos (przepraszam za jakość zdjęcia, jakieś ciemne wyszło) to książki biblioteczne.

1. "Obwód głowy" W. Nowak - cykl reportaży na moje wyzwanie czytelnicze u Kornwali - Porozmawiajmy o książkach
2. "Wampir z M-3" A. Pilipiuk - przy okazji wizyty w bibliotece, porwany do domu
3. "Mgła" i "Koniec" L. McMann - druga i trzecia część "Snu", o którym pisałam TUTAJ
Dwie ostatnie już przeczytałam, więc komentarz niedługo.

Moja wczorajsza wizyta w miejskiej bibliotece, była spowodowana nie tylko chęcią przytaszczenia nowych książek do domu. Głównym powodem, była emisja komedii polskiej "Los numeros", na którą mój małżonek zdobył darmowe bilety. Trzeba Wam wiedzieć, ze nasza biblioteka prężnie działa w tym kierunku i cyklicznie organizuje darmowe projekcje filmów. Jest to możliwe dzięki temu, że w jej budynku mieściło się parę lat temu, miejskie kino. A po remoncie połączono dwa w jedno. Prawda, że to super miejsce?
No i oczekując na film, zrobiłam przegląd bibliotecznych półek. Byłam dzielna, bo wybrałam tylko 2 książki Lisy McMann ("Wampir..." i "Obwód głowy" pochodzą z odległej, katowickiej biblioteki, którą mój mąż nawiedził z powodu mojej konieczności posiadania "Obwodu..." do wyzwania) - człowiek nie czuje, że rymuje...
Chciałam jeszcze dodać, że wygrzebałam z półki "Brühla" Kraszewskiego i przeczytałam pierwsze 40 stron. No i po tym wstępie stwierdziłam, że pobiorę sobie swojego osobistego na Podaju. A trzecia lektura do Projektu Kraszewskiego będzie jak znalazł. Powiem szczerze, że nawet nie przypuszczałam, że mnie te wyzwania tak zmobilizują. Nie przepadam za historycznymi książkami, a w ostatnim czasie przeczytałam ich więcej, niż w ciągu całego życia.

Na koniec tego mojego przydługiego wywodu, chciałam dodać, że znowu coś się stało z moimi dwoma ostatnimi postami, i nie były one dla Was widoczne. To już drugi raz...Zatem zapraszam do zerknięcia :) "Pierwszy raz" Joy Fielding i "Hrabina Cosel" J.I. Kraszewski
Sardegna

"Hrabina Cosel" Józef Ignacy Kraszewski


posted by Sardegna on , , , , ,

1 comment

Wydawnictwo: Kolekcja Hachette
Liczba stron:  328
Moja ocena : 6/6

Książka jest moją drugą lekturą, w ramach Projektu Kraszewski. "Starą baśnią" nie byłam do końca zachwycona. Natomiast "Hrabina Cosel" to książka cudo! Jest to pierwsza część trylogii saskiej, w skład której wchodzą jeszcze "Brühl" i "Z siedmioletniej wojny".

Z historycznego punktu widzenia, książka doskonale przedstawia nam czasy panowania króla Augusta II Mocnego. Poznajemy "z bliska" osobę króla, który otrzymał przydomek Mocny, w związku z tym, że był bardzo silny fizycznie i gołymi rękami łamał żelastwo i podkowy (chociaż może jest inne wytłumaczenie pochodzenia tego przydomka. Z historykami nie będę się kłócić). Król jawi się nam, jako człowiek nie bardzo dbający o sprawy polityczne kraju. Zresztą za jego panowania kraj charakteryzował się ogólną dezorganizacją, panowała w nim anarchia i samowola szlachty. Król August był znawcą sztuki, architektury i muzyki. Lubił zabawę, dworskie przyjemności, był organizatorem polowań, jarmarków i bali. Do tego, dał się poznać, jako wielki uwodziciel i zdobywca kobiet.
Miał żonę ale w ogóle nie krył się z posiadaniem wielu kochanek czyli metres.

I właśnie o jednej z nich, najważniejszej chyba w życiu króla, traktuje powyższa książka. Hrabina Cosel, wcześniej znana jako żona ministra Hoyma, była bardzo piękną i skromną kobietą. Mieszkała z dala od dworskiego życia, nieświadoma relacji jakie tam panują. Kiedy za sprawą niefortunnego zakładu męża, trafia na dworskie komnaty, zostaje natychmiast zauważona przez króla. August postanawia pozbyć się swojej starej kochanki i na jej miejscu osadzić Annę Hoym. Początkowo, kobieta opiera się zalotom króla, pokazuje swój twardy charakter i nieprzekupność. Jednak z czasem, ulega urokowi króla i poddaje się jego obietnicom. Stawia jednak warunek: król musi na piśmie obiecać jej małżeństwo. Król zgadza się na warunek i tym sposobem Anna Hoym staje się Hrabiną Cosel, najbardziej wpływową kobietą w kraju.

Jednak, jak się można domyślać, życie Cosel nie będzie usłane różami. Uwodzicielski i niestały charakter króla, daje wkrótce o sobie znać a Hrabina zostaje oddalona od dworu, ustępując miejsca nowej metresie. Ale to dopiero początek tragedii. Więcej nie zdradzę :) Powiem tylko, że wielką rolę spełni w niej zamek w Stolpen (polecam obejrzeć zdjęcia zamku, aby wrażenia z książki były pełniejsze).

Podsumowując, książka to mistrzostwo klasyki! Czyta się ją z wielką przyjemnością. Jak dla mnie, "Hrabina Cosel" i JIK zasługują na 6kę.
Sardegna

"Pierwszy raz" Joy Fielding


posted by Sardegna on , , , ,

1 comment

Wydawnictwo: Świat Książki
Liczba stron:  320
Moja ocena : 4/6

Joy Fielding jest autorką takich powieści jak: "Laleczka", "Grand Avenue", "Ta druga", "W pajęczej sieci". Nie miałam jeszcze przyjemności czytać żadnej z tych powieści. "Pierwszy raz" wpadła mi do ręki przypadkiem (czyli na targu staroci, za całe 2 zł), więc nie miałam wyjścia, musiałam kupić.

Książka opisuje relacje pewnego, pozornie zgodnego, małżeństwa z szesnastoletnim stażem. Mattie i Jake Hart żyją dostatnio, mają satysfakcjonujące prace, udaną 16 letnia córkę, piękny dom, niczego do szczęścia im więcej nie trzeba. Oczywiście pod tą pierzynką sielanki kryją się nieustanne zdrady Jake'a, przepłakane, samotne noce Mattie, zagubienie córki Kim i brak bliższych relacji między członkami rodziny. Po kolejnej awanturze, Jack postanawia w końcu wyprowadzić się z domu i zamieszkać z nową kochanką. Jednak właśnie wtedy, wydarzy się coś, co zmieni na zawsze życie Hartów. Coś, co spowoduje, że Jake wróci do żony i co więcej, odbuduje uczucie, które gdzieś się zagubiło. Wydarzenie to, spowoduje, że małżonkowie, chyba po raz pierwszy, doznają prawdziwego uczucia wzajemnej i trwałej miłości. Sytuacja, w której zostaną postawieni, pomoże pokonać im lęki przeszłości (trudnego dzieciństwa) i stawić czoło trudnej przyszłości. Jake i Mattie odnajdą w sobie wielkie pokłady siły a ich relacje będą trwalsze niż kiedykolwiek. Los jednak nie będzie dla nich łaskawy, bo mimo wszystko, z zaistniałej sytuacji nie ma wyjścia...

Książka oddaje znaną wszystkim, ale często pomijaną, prawdę: "śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą". Uświadamia, że drobnostki życia codziennego, małe przywary partnera a nawet denerwujące wady, nie są nic warte w obliczu prawdziwej tragedii. Daje do myślenia nad własnym związkiem i zmusza do przewartościowania niektórych rzeczy.
Polecam, mimo, że nie jest to łatwa lektura. A po inne książki autorki, w przyszłości, chętnie sięgnę.
Sardegna

"Na gorącym uczynku" Harlan Coben


posted by Sardegna on , , , ,

13 comments


Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 478
Moja ocena : 6/6

O moim bezkrytycznym stosunku do Cobena, pisałam już wcześniej. Właściwie wszystko mi się w jego książkach podoba. Więc nie będzie zaskoczeniem, kiedy następną ocenię na 6kę. "Na gorącym uczynku" to najnowsza powieść autora. jak zwykle zaskakująca do ostatniej strony, przyjemna w odbiorze i połknięta przeze mnie ekspresowo. Nie mam żadnych zastrzeżeń. Chociaż zastanawiam się, kiedy zacznie w końcu docierać do mnie fakt, że większość tych powieści jest identyczna, i Coben na dobre mi się znudzi. Na razie jednak się na to nie zapowiada, a ja kolejny raz miło spędziłam czas połykając powieść.

Tym razem, nie przeczytamy o sławnym Myronie Bolitarze. Bohaterką akcji będzie reporterka Wendy Tynes. Kobieta jest autorką programu demaskującego pedofilów i przestępców seksualnych. Realizując swój kolejny projekt, zastawia pułapkę na domniemanego pedofila Dana Mercera. Facet jest jednak normalnym, spokojnym pracownikiem opieki społecznej i wszyscy, łącznie z Wendy zaczynają wątpić w jego winę. Kiedy zostaje uniewinniony, uruchamia się przedziwna lawina zdarzeń. Najpierw Dan znika, potem kontaktuje się z Wendy i na jej oczach zostaje zamordowany. Dodatkowo, policja odkrywa w jego rzeczach powiązanie z tajemniczym zniknięciem nastolatki Haley McWaid. Wendy postanawia dowiedzieć się co tak na prawdę zaszło i kim był Dan Mecer. Okazuje się, że prawda nie ma nic wspólnego z pedofilią, a rozwiązanie zagadki kryje się za murami uczelni, w której kiedyś studiował Dan.

Fajna, wciągająca cobenowska opowieść. Polecam fanom gatunku. Ja się nie zawiodłam, chociaż mój mąż był zdegustowany zakończeniem.

Sardegna

Serwisy wymiany książek.


posted by Sardegna on

6 comments

Teraz będzie moja pieśń pochwalna, na temat serwisów, pośredniczących w wymianie książek.

Ależ to poważnie zabrzmiało. Po prostu myślałam o tym i myślałam, i stwierdziłam, że napiszę i bezinteresownie wychwalę niektóre serwisy (tzn. te, z których korzystam). Ponieważ dzięki nim mój księgozbiór znacznie się powiększył. Rozrósł się nawet, i to o tytuły bardzo popularne, klasyki, nowości, książki w stanie idealnym czy nadgryzione zębem czasu. O książki, na które po prostu mnie nie stać. O powieści, które nawet w antykwariatach kosztują dobrych parę złotych. Książki, których bezskutecznie poszukiwałam albo, o których myślałam, że fajnie by było je mieć na swojej półce. I oto je mam. I to niewielkim kosztem, dodam.

Chociaż tu niektórzy mogą się oburzyć i stwierdzić, że po zliczeniu tych wszystkich kosztów przesyłki, tak tanio już ten interes nie wychodzi. Ale ja wtedy będę się upierać i tłumaczyć swoje racje, że za przysłowiowe 4/5 zł wysyłki PP nigdy nie kupię nowego "Cienia wiatru" Zafona, "Pani Jeziora" Sapkowskiego albo "Przenajświętszej Rzeczypospolitej" Piekary. A teraz mówię całkiem szczerze, że takie książki, w serwisach pobrałam, za punkty.  Oczywiście istnieje jeszcze opcja wymian między użytkownikami serwisu. To bardziej opiera się już na zasadzie wzajemnego dogadania się. Taki sposób też jak najbardziej popieram, bo czemu z takiej opcji nie skorzystać? Dodam, że wszystko odbywa się na zasadzie "mój koszt wysyłki za Twój koszt".

Nie będę oryginalna, jeśli wymienię na pierwszym miejscu PODAJ. Często w moich stosach zaznaczam, które książki pochodzą z Podaja. W bilansie miesięcznym jest ich całkiem sporo :)
Kolejno, nowy, młody serwis FINTA.pl
Często pobieram także z GIEŁDY MAMY. Jest to serwis, gdzie książki to mniejszość, ale zdarzają się :)
Pojawił się także nowy, rozwijający się serwis DAMBOMAM. Oferujący wymiany jeszcze innych przedmiotów, poza książkami. Serwis ten planuje akcję "Tydzień z książką".

Podsumowując, uwielbiam te serwisy. Jestem od nich niejako uzależniona. Zerkam co nowego pojawiło się w bazie, jakie tytuły by mnie ewentualnie zainteresowały. Jest to miejsce w sam raz dla moli książkowych i zapraszam do ich odwiedzenia.Ciekawi mnie Wasze zdanie na ten temat. Korzystacie z takich serwisów?  Jesteście na TAK czy na NIE?
Sardegna

"Stara baśń" Józef Ignacy Kraszewski


posted by Sardegna on , , , , ,

10 comments

Wydawnictwo: Wrocław Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Liczba stron: 424
Moja ocena : 4/6

Na początku zaznaczę, iż w "moich czasach" "Stara baśń" nie była już (albo jeszcze?) lekturą szkolną w szkole podstawowej. I powiem szczerze, że trochę tego żałuję, bo miałabym mobilizację do jej przeczytania paręnaście lat temu. Na pewno bym to uczyniła, bez względu na wszystko, bo tak już miałam, że lektury czytałam wszystkie bez wyjątku. A tak, dopiero teraz, po latach, z wielkim wysiłkiem zapoznałam się z tym dziełem. Tak - wysiłkiem, bo przyznaję, że początkowe kilkadziesiąt stron nie szło mi łatwo. Powiem więcej - wiało mi nudą. Myślę, że to za sprawą stylizacji języka, która na początku bardzo mi przeszkadzała. Byłam w desperacji, ale nie mogłam przecież położyć pierwszej lektury w ramach Projektu Kraszewski! Tak więc skupiłam się maksymalnie i ... poszło.

Powieść opisuje początki państwa polskiego. A wszystko to w oprawie walki o władzę, politycznych knowań, odwagi, honoru, zdrady, porwań i egzekucji. Krew się przelewa i tup ściele się gęsto. Rządy okrutnego Popiela zostają obalone przez kmieci piastowskich, rozpoczynając nową dynastię władców słowiańskich. W powieści jest także wątek bardziej bliższy memu sercu. Mianowicie chodzi o wątek miłosny, rozgrywający się między Domanem a Dziwą. Oczywiście istnieje pewna przeszkoda na drodze ich szczęściu. Dziewczyna została przeznaczona na służbę bogom i mimo uczuć, którymi darzy młodego wojownika, nie sprzeciwia się woli starszych. Ich uczucie zostanie wystawione na próbę, w której istotną role odegra słowiańskie święto Kupały.
Powieść pełna jest opisów prasłowiańskich obyczajów tj. weselne i pogrzebowe obrzędy, święta związane z naturalnym rytmem przyrody czy ofiary składane bogom. Kraszewski, w swych opisach bardzo dba o szczegóły. Używa archaizmów i zwrotów zapożyczonych z innych języków słowiańskich. Wszystko to zapewnia powieści bajkowy, magiczny klimat. No ale to w końcu "Stara baśń", więc wszystko jest jak należy.
Sardegna

"Jestem nudziarą" Monika Szwaja


posted by Sardegna on , , , , ,

15 comments

Wydawnictwo: G+J Gruner + Jahr Polska
Liczba stron: 318
Moja ocena : 5/6

Bardzo lubię  powieści pani Moniki Szwaji.  Przeczytałam już "Klub mało używanych dziewic", "Romans na receptę", "Stateczna i postrzelona", "Opowieści wigilijne" oraz "Zapiski stanu poważnego". Z tych tytułów rozczarowały mnie jedynie "Zapiski...", ale jak wiadomo wyjątek potwierdza regułę :) Na półce mam "Dom na klifie" no i na swą kolej czekała książka "Jestem nudziarą". Zabrałam ją na wakacje, bo to świetna, lekka, kobieca historia. Do tego opowiada o perypetiach nauczycielki, więc to coś zdecydowanie dla mnie!

Życie zawodowe Agaty jest w miarę ustabilizowane. Jej życie osobiste właściwie nie istnieje. Nie ma męża, chłopaka, nawet żadnego faceta na oku. Mimo, że ma dopiero 30 lat czuje się nieatrakcyjna, nieciekawa, po prostu jak szara myszka. Pewnego dnia uświadamia sobie, że jest po prostu nudziarą. Chciałaby zmienić swoje życie, ale jak się za to zabrać? Wszystko zmienia się z chwilą, gdy na własne żądanie odchodzi z dotychczasowej pracy. Nie powiem, szef lubiący molestować swoje pracownice, miał w tym niemały udział, jednak wraz z podjętą decyzją życie Agaty zmienia się o 100%. Ponieważ gdzieś trzeba szukać pracy, bohaterka postanawia zostać panią od polskiego w jednym z renomowanych liceów (tutaj widzę pewną nieścisłość, bo odkąd pracuję w tym zawodzie, jeszcze nie słyszałam, żeby dyrekcja tak chętnie przyjmowała nowych nauczycieli w swoje szkolne progi. No ale to w końcu fikcja literacka )
Agata zaczyna swą szkolną karierę w zawodzie, realizuje się też jako nowy wychowawca dość trudnego zespołu klasowego. Życie zawodowe bohaterki zaczyna układać się, w nadzwyczaj dobrym kierunku. A i życie osobiste nabiera tempa, bowiem na horyzoncie pojawia się samotny tatuś jednego z uczniów.

Bardzo fajna i zabawna książka. Niektóre momenty rozśmieszyły mnie do łez (zwłaszcza jedna z początkowych scen w pubie Atlantic/Szajbus:). Polecam miłośniczkom pióra Moniki Szwaji ale i wielbicielkom wszelkich czytadeł i lektur wakacyjnych.
Na koniec małe podsumowanie: w moim osobistym rankingu książek M. Szwaji na pierwszym miejscu stawiam "Stateczną i postrzeloną". A jakie są Wasze typy?

Sardegna

"Sen" Lisa McMann


posted by Sardegna on , , , ,

12 comments

Wydawnictwo: Amber
Liczba stron: 222
Moja ocena : 4/6

Książkę pobrałam na Podaju. Miała etykietę - dla młodzieży, ale fajny opis mnie zachęcił, mimo, że młodzieżówki już sobie odpuszczam. Nie miałam pojęcia, że jest to pierwsza część trylogii a kolejne noszą nazwę "Mgła" i "Koniec". Teraz, po lekturze "Snu", stwierdzam, że z chęcią sięgnę po następne tomy.

Bohaterką powieści jest zwykła nastolatka Janie. Ale jak to w fantastyczno-młodzieżowych powieściach bywa (w sumie to się w ogóle na nich nie znam), dziewczyna ma tajemniczy dar zaglądania w cudze sny. Jednak nie jest to dla niej powodem do radości. Takie podglądanie snów jest bardzo wyczerpujące, a kiedy trafia się koszmar (jak np. tonięcie, strach, ucieczka, zranienie) Janie przezywa go bardzo realistycznie. Poza tym nie jest przyjemnie znać wszystkie marzenia senne, wspomnienia lub sekretne pragnienia, kolegów ze szkoły. Tym bardziej, że jak to u nastolatków bywa, hormony szaleją, więc i sny są o lekkim podtekście erotycznym. Z powodu swoich zdolności, Janie stroni od zawierania bliższych relacji z rówieśnikami, gdyż boi się, że uznają jej za wariatkę. I tu oczywiście na horyzoncie pojawia się ON. Chłopak o wdzięcznym imieniu Cabel, odludek, który skrywa jakąś tajemnicę, a do tego potrafi kontrolować swoje sny. Czyż nie będzie z nich idealna para?

Niby taki młodzieżowy romansik, ale jednak przyjemnie się czytało. Wbrew pozorom nie jest to typowa historia miłosna. Słodkich pocałunków i maślanych oczek w niej brak. Dzieciaki są po przejściach, a klimat sen czy jawa, fajnie spaja całą historię. Jak już mówiłam, chętnie doczytam co u nich słychać, sięgając po kolejne tomy.
Sardegna

One Lovely Blog Award


posted by Sardegna on

11 comments

Nominację do tej nagrody otrzymałam od Zaczytanej w chmurach, za co jej serdecznie dziękuję :)


Zasady gry:
- Na swoim blogu stwórz notkę o nominacji, podając przy tym link do osoby, która Cię nominowała.
- Napisz o sobie siedem rzeczy, których odwiedzający bloga jeszcze nie wiedzieli.
- Nominuj szesnaście innych osób (nie można jednak nominować osoby, która Ciebie nominowała),
- Zostaw na ich blogach komentarz, dzięki któremu dowiedzą się o nagrodzie i nominacji.

Co mogę jeszcze o sobie powiedzieć:
1. Mam manię zbierania całych książkowych serii. Nawet jeśli nie do końca interesuje mnie tematyka niektórych z nich, muszę uzupełnić całą kolekcję :)
2. Czytam wiele książek na raz. Najczęściej 5 lub 6 sztuk
3. Zawsze czytałam dużo, ale dopiero od kilku lat staram się konkretnie nadrabiać czytelnicze zaległości.
4. Mam "alergię" na polskie morze. Po każdej takiej wyprawie choruję dobry miesiąc. Po prostu, zbyt czyste powietrze mnie zabija
5. Czeska Praga jest moim ukochanym miastem. Jeśli ktoś zaproponowałby mi wyjazd w dowolne miejsce na Ziemi, wybrałabym Pragę.
6. Jednym z moich ulubionych filmów jest "Efekt motyla".
7.W dzieciństwie chciałam zostać listonoszem :) Hmm... teraz to bym się zastanowiła, biorąc pod uwagę ilość paczek do mnie przychodzących

Do zabawy zapraszam:
Anetę
Domi
Dominikę
Evita
Immora
Jusssi 
Książkoholiczkę
madmad
Papryczkę 
Półeczkę z książkami
Seremity
Tristezza
Upiorny groszek
Weronikę
viv
Z głową w książce

Jeżeli ktoś został już wcześniej wytypowany albo nie będzie miał ochoty na udział w zabawie, nie musi oczywiście odpowiadać na zaproszenie :) Pozdrawiam serdecznie i życzę miłej zabawy
Sardegna

"Kacper Ryx i tyran nienawistny" Mariusz Wollny


posted by Sardegna on , , , ,

8 comments

Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 480
Moja ocena : 4/6

"Kacper Ryx i tyran nienawistny" to trzecia część przygód tytułowego bohatera, tocząca się w czasach panowania Stefana Batorego. Dla zainteresowanych dodam, że pierwsze dwa tomy powieści odnosiły się do rządów Zygmunta Augusta i Henryka Walezego. Tą informację znalazłam w opisach książek, bo niestety poprzednich części nie czytałam.
Nie przeszkadzało mi to jednak w odbiorze książki. Może parę faktów z życia bohatera musiałam się domyślać, ale na prawdę nie miało to większego znaczenia.

Tytułowy Kacper Ryx to sierota nieznający swego pochodzenia, żołnierz w oddziale Stefana Batorego a jednocześnie inteligenty student medycyny Akademii Krakowskiej, który pełni na wojnie funkcję medyka. Ryx  ma także  prawo do wykonywania zawodu inwestygatora (Inwestygator Jego Królewskiej Mości czyli nadworny detektyw), które to nadał mu Zygmunt August. Kacper jest mężnym, odważnym i sprytnym młodzieńcem, przez co świetnie sprawdza się w nadanej mu roli. Rozwiązuje ówczesne "zagadki kryminalne" i wyjaśnia dworskie spiski. Bohater jest nieszczęśliwie zakochany w pannie Joannie Wapowskiej. Mam wrażenie, że romans ten został bardziej rozwinięty w poprzednich tomach. W części trzeciej wiemy już, że miłość młodych jest odwzajemniona, ale nieszczęśliwa, ponieważ różnice pochodzenia nie pozwalają im na kontynuowanie związku.
Znaczna część fabuły została poświęcona właśnie na opis wzajemnych stosunków Kacpra i Janki. Ale wbrew oczekiwaniom, nie w formie ckliwego romansu, tylko zapierającej dech w piersiach historii, w której istotne znaczenie ma największy wróg Kacpra - Samuel Zborowski.

Tutaj również historia jest nieco okrojona, bo Zborowski naraził się Ryxowi w poprzednich częściach powieści. Dlaczego i jak, tego do końca nie wiadomo. Jasne jest jednak to, że Samuel Zborowski jest wyjętym spod prawa przestępcą, morduje, gwałci i rabuje na prawo i lewo, a do tego jest na tyle przebiegły i zuchwały, że ucieka wszelkim pogoniom. Ryx, przy okazji wypełniania swoich obowiązków wobec króla, podąża za banitą licząc na możliwość odwetu. Wszystko zmienia się z chwilą, gdy Zborowski porywa Joannę. Wtedy porachunki Ryxa i Zborowskiego to już nie przelewki.

Wątek główny powieści to działania wojenne Batorego w konflikcie z Moskalami o Inflanty, oraz pogoń Ryxa za Zborowskim. Ciekawym wątkiem wplecionym w fabułę jest historia Elżbiety Batorówny, siostrzenicy króla. Była to kobieta słynącą z wielkiego sadyzmu i okrucieństwa wobec swej służby, a jej przestępstwa zostały włączone w powieść. Historia Kacpra i Janki to jeden z wątków powieści. Powiedziałabym poboczny. Dla mnie był on jednak najciekawszym. Wynika to oczywiście z faktu, że historia to nie jest najbliższa memu sercu dziedzina. Tło historyczne powieści zostało bardzo dobrze przedstawione. Mnie osobiście przytłaczał natłok miast, nazwisk i dat. Ale tak jak mówię, historia to nie to, co lubię najbardziej. Osobom, które w takiej tematyce się lubują, książka na pewno przypadnie do gustu.
Mimo wszystko lekturę miło wspominam, a dodatkowo jest to świetny sposób na zdobycie nowej historycznej wiedzy.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Księgarni Matras, za co serdecznie dziękuję.

Sardegna

Stos lipcowy cz.1


posted by Sardegna on

16 comments

W tym miesiącu zaprezentuję trochę wcześniej moje lipcowe zdobycze, a to dlatego, że nie będzie mnie przez jakiś czas. W niedzielę wyruszamy w Pieniny. Dzieciaki zdobędą Trzy Korony a może nawet i Sokolicę jak dobrze pójdzie :) Oby tylko pogoda dopisała. Zatem do dzieła:


1. "Miasto i psy" M.V. Llosa
2. "Zniewolony umysł" C. Miłosz
3. "Proces" F. Kafka
4. "Solaris" S. Lem - wszystkie 4 do kolekcji serii z Gazety Wyborczej, na której bardzo mi zależy (zdobyłam jeszcze "Sto lat samotności" tego wydania z Podaja - ale zapomniałam ustawić do zdjęcia). Już niedługo, a będę mogła się pochwalić cały zbiorem z GW
5. "Niedobre miejsce" W. Wharton
6. "Zaślubiny patyków" J. Caroll
Książki kupione na targu staroci w Bytomiu.


1. "Uczta dla wron" George R.R. Martin
2. "Kacper Ryx i tyran nienawistny" M. Wollny - obie książki otrzymałam od Księgarni Matras, za co bardzo dziękuję :)
3. "Drapieżcy" M. Chattam - z biblioteki, a komentarz do książki znajdziecie TUTAJ


1. "Diablica" F. Weldon - z Podaja
2. "Przenajświętsza Rzeczpospolita" J. Piekara - z serwisu Finta.pl
3. "Pole krwi" D. Mina
4. "Śnieg" O. Pamuk - obie z Podajowej wymiany.



I na koniec: efekt ostatniej niedzielnej wizyty na targu staroci w Gliwicach. Dużo czytadeł z serii Literatura na szpilkach i obcasach. A wśród nich Monika Szwaja i "Boża podszewka". Wszystko za 18 zł, czyli 2 zł za książkę. Chyba całkiem udany interes prawda? Pozdrawiam wakacyjnie.

Sardegna

"Drapieżcy" Maxime Chattam


posted by Sardegna on , , , ,

4 comments

Wydawnictwo: Sonia Draga
Liczba stron: 489
Moja ocena : 5/6

O spotkaniu, z nieznanym mi wcześniej, francuskim autorem thrillerów Maximem Chattamem, wspominałam już nie raz. Nie będę się też powtarzać, mówiąc, jak wielkie wrażenie na mnie wywarł. "Drapieżcy", to powieść, która została napisana w następstwie trylogii. Nie wiąże się jednak ona, z historiami opisanymi poprzednio, tylko jest zamkniętą opowieścią. Dodam, że bardzo przerażającą opowieścią.

Rzecz dzieje się w czasie wojny. Nie wiemy wprawdzie, o jaką konkretnie wojnę chodzi, ale jej realia zostały dokładnie przedstawione. W garnizonie, gdzie przebywają żołnierze, oczekujący na wyjazd na front, dochodzi do bestialskiego mordu. Młody wojak zostaje zmasakrowany w przerażający sposób. Okazuje się, że zabójstwa nie dokonał wróg wojenny, tylko jeden z współtowarzyszy żołnierza. Sprawę, przejmuje porucznik Frewin, a pomaga mu w tym młoda pielęgniarka Ann. Starają się dociec, kto stoi za zbrodnią i jaki ma ku temu powód. W tym czasie psychol jednak nie próżnuje i eliminuje kolejnych wojaków. A wszystko według wzoru, w którym istotną rolę odgrywają znaki zodiaku.

Sięgnęłam po Chattama, z wielkimi oczekiwaniami. w prawdzie nie liczyłam na to, że "Drapieżcy" przebiją trylogię, ale jednak... chyba trochę na to liczyłam. Oczywiście nie powinnam tego robić, bo książka jest od trylogii znacznie słabsza. To znaczy pomysł fajny, akcja warta, ale samo rozwiązanie problemu jakieś nie do końca sensowne. I trochę za dużo tu filozofii mordercy i morderstwa. Nie wiem czy takie określenia są do końca poprawne, chodzi mi o debatowanie "dlaczego on to zrobił, co nim kieruje, co się musi dziać w jego głowie" itp. przez kilkanaście stron. Jak dla mnie trochę tego za dużo. Mimo wszystko dałam 5, bo thriller jest mocny, opisy konkretne a akcja końcowa trzyma w napięciu.
Reasumując, lektury nie żałuję. Mam zamiar sięgnąć jeszcze po inne powieści Chattama i przekonać się czy trylogia to był tylko jednorazowy "wybryk" na tle przeciętnych thrillerów. Czy może tylko "Drapieżcy" wypadli gorzej, a inne poziomem od niej nie odbiegają.
Sardegna

"Trucizna" Alex Kava


posted by Sardegna on , , , ,

7 comments

Wydawnictwo: Harlequin/Mira
Liczba stron: 464
Moja ocena : 4/6

Alex Kava to dla mnie świetna pisarka thrillerów i sensacji. Nic na to nie poradzę, że bardzo lubię jej sposób przedstawiania akcji i pomysły na fabułę. Można oczywiście się z tym kłócić i stwierdzać, że pomysły nie są oryginalne, a podobnych książek jest cała masa. Ja się z tym w sumie zgadzam. Ale trzeba przyznać autorce, że umie zachęcić czytelnika i po jednej lekturze jej powieści, zazwyczaj sięga się po następne. W moim przypadku zaczęło się od "Łowcy dusz". Potem przyszła kolej na "Fałszywy krok" i wspomnianą "Truciznę".  Kolejność, jaką wymieniłam, pokrywa się ze stopniem mojego zainteresowania lekturą. "Łowca dusz" był świetny. "Fałszywy krok" bardzo dobry a "Trucizna" już "tylko" dobra. Oczywiście, mnie to w ogóle nie zniechęca, bo lektura powyższej książki była bardzo przyjemna. Ale sądzę, że jest to jedna ze słabszych powieści autorki.

Głowna bohaterka powieści, to Sabrina Galloway. Pracuje ona jako naukowiec, w prężnie rozwijającej się firmie EcoEnergy. Nowoczesne laboratorium głowi się nad stworzeniem taniej energii z resztek, pochodzących z ubojni drobiu (tak, tak, czego to już naukowcy nie wymyślą!). Sabrina poważnie poświęca się swojej pracy, aż do czasu, kiedy przypadkowo odkrywa, że jej firma nie do końca wywiązuje się z oczyszczania odpadów, a do rzeki na pewno nie jest wylewana czysta woda. Następnie, akcja toczy się błyskawicznie: Sabrina jest śledzona, potem ktoś próbuje ją zabić. Dodatkowo w tajemniczych okolicznościach znika szef całego projektu. A EcoEnergy, za sprawą produkcji taniej energii, staje się  popularne wśród polityków, wojska i arabskich terrorystów.

Och, dzieje się dużo. Chociaż może z dużo, bo od nadmiaru postaci i wątków, mieszało się w mojej głowie. Podsumowując, książka na kolana czytelnika nie powali, ale jest całkiem porządną sensacją (bo na pewno nie thrillerem). Powieść dobrze napisana, rozdziały krótkie, czyta się szybko, okładka bardzo przyjemna (z mojej ulubionej serii wydawniczej Miry. Nie pozostaje mi nic innego, tylko zaprosić do przeczytania.
Sardegna

Stos czerwcowy cz.2


posted by Sardegna on

11 comments

Tym razem będzie skromnie. I dobrze, bo w takim tempie zdobywania książek nie przeczytam ich do końca życia. Oto mój malutki stosik:


1. "Odpowiedni trup" G. Semprun
2. "Magnetyzerka" B. Ewing - wygrana na pewnym portalu
3. "W pogoni za wiatrem" S. Hamilton
4. "Sen" L. McMann
Numer 1,3 i 4 zdobyte na Podaju.
Pochwalę się jeszcze wygraną w blogowym konkursie u Magdy:


 Madziu jeszcze raz serdecznie dziękuję

Czerwiec uważam za bardzo udany czytelniczo miesiąc. Przeczytałam aż 11 książek, co w mojej sytuacji rodzinnej jest na prawdę niezłym wynikiem. Mój czytelniczy rekord to 13 z jednym dzieckiem na stanie, więc jestem z siebie bardzo dumna

1. "Niemiecki bękart" Camilla Läckberg  - 5
2. "Otchłań zła" Maxime Chattam -6
3. "Dziennik szalonej narzeczonej" Laura Wolf - 4
4. "W ciemnościach strachu" Maxime Chattam - 6
5. "Namiętnik" Manuela Gretkowska - 4
6. "Wakacje w Sarajewie" Krzysztof Jednachowski - 5
7. "Diabelskie zaklęcia" Maxime Chattam -6
8. "Zamiana miejsc" Jane Green - 5
9. "Raj" Donald Barthelme - 3
10. "Diabeł ubiera się u Prady" Lauren Weisberger - 5
11. "Zazdrość i medycyna" Michał Choromański - 4

Z odkrycie tego miesiąca uważam trylogię Chattama, o której pisałam TUTUTU. Za powieść najsłabszą "Raj".Dwie książki są w trakcie czytania: "Trucizna" Alex Kavy i "Stara baśń" J.I. Kraszewskiego - bo postanowiłam dołączyć do Projektu Kraszewski, o którym więcej informacji znajdziecie TUTAJ. To chyba wszystko. Aha. Jeśli ktoś byłby tak uprzejmy i uświadomił mnie jak dołączyć do Projektu Nobliści, będę wdzięczna. Pozdrawiam i życzę miłego dnia
Sardegna

"Zazdrość i medycyna" Michał Choromański


posted by Sardegna on , , , , ,

12 comments


Wydawnictwo: Świat Książki
Liczba stron: 287
Moja ocena : 4/6

Gdyby ktoś mnie zapytał w dzieciństwie jaka książka stoi na półce u rodziców, to pierwszą w kolejności wymieniłabym "Klaudynę" Colette a w drugiej "Zazdrość i medycynę" Choromańskiego. Jednak przez wszystkie lata mego dorastania, jakoś nie po drodze było mi ją przeczytać. Aż tu nagle, na targu staroci zauważyłam "Zazdrość..." w pięknym, nowym wydaniu ze Świata Książki. I nagle stwierdziłam, że po prostu muszę ją przeczytać! I oto moje wrażenia:

Rzecz dzieje się w Zakopanem, gdzie pogoda akurat nie jest sprzyjająca i wieje silny halny wiatr. Wątek pogodowy jest tu wyjątkowo istotny, gdyż niedogodności aury wpływają na bohaterów i pogłębiają w nich poczucie trudnej sytuacji.
Widmar, zamożny fabrykant ma piękna żonę Rebekę. Ale nie potrafi cieszyć się swoim szczęściem, gdyż podejrzewa żonę o zdradę ze znajomym lekarzem. Podejrzenia te, zrodziły się po dziwnym zabiegu operacyjnym, któremu poddała się Rebeka Na początku mężczyzna odbiera jakieś niejasne i podejrzane sygnały w zachowaniu żony. Po jakimś czasie, docierają do niego plotki a potem bezpośrednie informacje od świadków rzekomej zdrady. Coraz więcej szczegółów romansu Rebeki i doktora Tamtena wychodzi na jaw. Widmar nie jest jednak pewny w stu procentach niewierności żony. Postanawia urządzić zasadzkę na kochanków. Jednak dziwny zbieg okoliczności pokrzyżuje mu plany.

Książka, jak czytamy na okładce, to "psychologiczne studium zdrady". Pokazuje nam jak uczucie zazdrości wpływa na człowieka, jak niszczy jego życie, zajmuje myśli, doprowadza do obsesji. Obserwujemy, jak wielka zazdrość niszczy związek, wymusza na partnerach kolejne kłamstwa i doprowadza do tragedii. Zastanawiamy się czy zazdrość to nieodzowny element miłości, czy ma niszczycielski czy budujący wpływ na związek. Czy bezgranicznie ufamy partnerowi i czy jesteśmy pewni jego uczuć.

Historii nie czyta się łatwo, ale jak najbardziej warto poświęcić jej czas. Polecam wszystkim zainteresowanym tematyką relacji międzyludzkich.
Sardegna

"Diabeł ubiera się u Prady" Lauren Weiseberg


posted by Sardegna on , , , , ,

19 comments

Wydawnictwo: Muza
Liczba stron: 448
Moja ocena : 5/6

Większość z Was widziała pewnie film "Diabeł ubiera się u Prady" ze świetną rolą Meryl Streep jako Mirandy Priestly. Ja oczywiście też film oglądałam, na nieszczęście mojego męża, parę razy. Nie, żebym była aż tak owym filmem zafascynowana. Po prostu, kiedy puszczają go w telewizji publicznej, nigdy nie przełączam kanału. Podoba mi się takie życie na wysokich obrotach, piękne stroje dziewczyn z Runwaya, a poza tym lubię Anne Hathaway.
Po książkę też sięgnęłam chętnie, choć nie od razu. Od dłuższego czasu stała na półce, a mnie po prostu nie chciało się czytać historii, którą już znam. Ale gdy zabrałam się za książkę, przeczytałam błyskawicznie i nie żałuję poświęconego jej czasu.
Film jest w sumie wiernym odzwierciedleniem fabuły książki. Może poza paroma epizodami, które nie zostały wprowadzone do ekranizacji. W książce, troszkę inne jest zakończenie, ale jak dla mnie bardziej wyraziste.

W skrócie: Andy marzy o pracy dziennikarki w poważnej redakcji. Ponieważ nie ma doświadczenia w tej branży, podejmuje pracę asystentki w jednym z ekskluzywnych czasopism o modzie. Trafia do "modowego piekła" pełnego niepisanych zasad i szefowej z piekła rodem. Początki pracy są dla Andy niekończącym się koszmarem. Jednak z upływem czasu, dziewczyna zaskakująco dobrze odnajduje się w nowej rzeczywistości. Znajduje akceptację szefowej i koleżanek z redakcji, ale w zamian za to, traci chłopaka i najbliższą przyjaciółkę.

Wyścig szczurów, to dobre określenie, charakteryzujące pracę w redakcji Runwaya. Młode dziewczyny potrafią zrobić wszystko i jeszcze trochę, aby zdobyć wymarzoną posadę. Znoszą upokorzenia, wyzwiska, wykonują bezsensowne polecenia, przechodzą głodówki, pracują po 16 godzin bez chwili odpoczynku i bezwzględnie eliminują konkurencję.
Andy musi zastanowić się do jakiego świata należy i jakie wartości są dla niej priorytetem.

Książka, podobnie jak film, naszpikowana jest ekskluzywnymi strojami i dodatkami, prosto od najlepszych projektantów. Pełno w niej szpilek od Manola, apaszek od Hermesa, spodni od Gucciego czy walizek Burberry. Dziewczyny są wyjątkowo piękne i noszą jakieś mikroskopijne rozmiary odzieży. Wszystko jednak pasuje do siebie, bo tak prawdopodobnie wygląda "od kuchni" praca w nowojorskich redakcjach ekskluzywnych czasopism o modzie

Powieść czyta się wyjątkowo dobrze. Zaznaczam jednak, że jest to raczej kobieca literatura. Mój mąż nie przebrnął przez 20 pierwszych minut filmu, więc książki też  by na pewno nie strawił.

Sardegna

"Zamiana miejsc" Jane Green


posted by Sardegna on , , , , ,

8 comments


Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Liczba stron:  420
Moja ocena : 6/6

Na początek powiem, że nie jest to typowe babskie czytadło, choć może na takie właśnie wygląda. Autorka była mi znana wcześniej, z jakiegoś romansu w Wielkim Mieście, z serii "Na szpilkach". A, że lubię sobie czasem przy takiej literaturze odpocząć, pobrałam sobie powyższy tytuł na Podaju.
I jakież było moje zdziwienie, pozytywne oczywiście, kiedy w trakcie lektury nie było żadnych infantylnych miłostek, tylko problemy współczesnej kobiety. Czasami miałam wrażenie, że czytam o sobie (tyle, że w mniej ekskluzywnej wersji:).

Bohaterkami powieści są dwie młode trzydziestoletnie kobiety. Różnią się właściwe wszystkim.
Jedna z nich to Vicky - Angielka z krwi i kości. Jest kobietą sukcesu, redaktorką poczytnego czasopisma. Ma pieniądze, mieszkanie, przyjaciół. Jest jednak singlem i to jej bardzo przeszkadza. Marzy o księciu z bajki, który oświadczy się w romantycznej atmosferze i stanie się Mężem z prawdziwego zdarzenia. Pragnie gromadki dzieci, domku na wsi i sielanki rodzinnej. Jakoś nie cieszy się ze swego obecnego stanu. Zmienia facetów, albo oni ją zmieniają i czuje, że życie przecieka jej przez palce.

Druga kobieta to Amber. Ma ona wszystko to, o czym marzy Vicky. Ma uroczą rodzinę, piękny dom, pieniądze na koncie i ubrania od sławnych projektantów. Ale ma też fałszywe przyjaciółki, zazdrosne o każdy najmniejszy drobiazg, ma tysiąc obowiązków, zero czasu na przyjemności oraz zero czasu dla własnego męża i dzieci. Amber marzy się odmiana. Czuje się zagubiona w swym idealnym świecie. Brakuje jej swobody. Tonie w towarzyskich układach, w których ciągle próbuje udowadniać swoją wartość.

Pewnego dnia wszystko się zmienia. Vicky, pod wpływem chwili, umieszcza ogłoszenie w swym czasopiśmie. Anons dotyczy miesięcznej zamiany miejsc z kobietą - matką. Korzyści będą obustronne. Vicky pozna życie rodzinne "od kuchni", a druga dziewczyna posmakuje wolności i pracy w redakcji. Amber odpowiada na to ogłoszenie i jak można się domyślać, zamiana dochodzi do skutku.

W trakcie tego eksperymentu, dziewczyny przekonają się co jest dla nich naprawdę ważne, czego mogą się dopuścić aby spełnić swe marzenia, oraz gdzie leży granica zaufania do drugiej osoby. Będą mogły też przekonać się, czy powiedzenie "najlepiej jest tam, gdzie nas nie ma" jest prawdziwe.

Polecam tą lekturę wszystkim kobietom, i matkom i singielkom. Każda z nas znajdzie w niej coś dla siebie. Książka pokazuje też znaną wszystkim prawdę: ciesz się z tego co masz, bo kiedy to stracisz, okaże się jakie to było dla Ciebie ważne.
Sardegna