Książek nigdy za wiele...


posted by Sardegna on

29 comments

Mam wrażenie, że to nie będzie jeszcze ostatni książkowy stos, w tym roku. Póki co, chwalę się kolejnymi lekturami, które w głównej mierze są zakupami własnymi.




Pierwszy stos to książki z targu staroci. Wcale na starocie nie wyglądają, no nie? Za Lumley'a i 3 powieści Cast zapłaciłam 14 zł. "Klub matek swatek" to prezent od Mikołaja. Ostatnie dwie książki to wyprzedaż pobiblioteczna:
"Ulica marzycieli" i Piekara (za całe 2 zł)





Kolejna książka, a właściwie cegła, to wygrana na FB w konkursie wydawnictwa MAG. Szkoda tylko, że to część trzecia, więc nie dam rady zabrać się w najbliższym czasie, za popularnego ostatnio Eriksona. Natomiast Imperium Kobiet to czasopismo otrzymane od Julii Orzech. Częściowo już przeczytałam, częściowo przejrzałam. Myślę, że napiszę o tym kobiecym magazynie parę słów, chociaż nie umieszczałam do tej pory takich postów w Książkach Sardegny.

A na koniec, chciałam Wam pokazać, co kupiłam sobie w ramach bonu upominkowego do Empiku, który otrzymałam jakiś czas temu, jako nagrodę od serwisu Exlibri.

Jak widać, seria "Igrzysk śmierci" jest jeszcze zafoliowana i wyląduje prawdopodobnie pod choinką.

Przyjemnie byłoby przeczytać tą serię w nowym roku. Właściwie nic nie stoi mi na przeszkodzie, ale wiecie sami jak to jest, książki własne zawsze cierpliwe czekają na półce.

Do końca roku zostało ponad dwa tygodnie. Chciałabym dosłuchać jeszcze "www.ru.2012.pl" oraz "Nakarmić wilki". Mam też ambitny plan przeczytania jednej z książek, wybranej na rok 2012. Cała lista znajduje się TUTAJ, a do tej pory, z zaplanowanych, udało mi się przeczytać tylko dwie.
Nad czym ubolewam.

Życzę Wam udanego piątku i przyjemnego weekendu. Mój będzie pracujący, bowiem w tym tygodniu wypadają moje ostatnie w tym roku, zajęcia na podyplomówce. 


Sardegna

"Piernikowe makabreski" wędrują do:


posted by Sardegna on

3 comments

Zgodnie z obietnicą przedstawiam wyniki mojego konkursu, w którym można było zdobyć egzemplarz "Piernikowych makabresek", sponsorowanych przez Wydawnictwo Bellona.
Zainteresowanie tematem nie było zbyt wielkie. Czyżby warunki udziału w konkursie okazały się za trudne?

Kilka osób zgłosiło swoje propozycje lektur mailem i to właśnie z pośród nich wybrałam zwycięzcę. Aby nie przedłużać: książkę otrzymuje 
Jola Prusakowska

która poleciła mi takie oto tytuły:
1. "Matki, żony, czarownice" oraz "Zalotnice i wiedźmy" Joanny Miszczuk
2. "Wiśniowy Dworek" oraz "Nadzieja" Katarzyny Michalak
3. "Handlarka złotem" Iny Lorentz

O ile pierwsze dwie autorki są mi znane, a Kasię Michalak miałam nawet okazję poznać osobiście, to propozycja trzecia była mi zupełnie obca. Tytuły zaproponowane przez Jolę bardzo przypadły mi do gustu i na pewno będę je miała na uwadze.

Dziękuję wszystkim za udział. Nagrodę postaram się wysłać jeszcze w tym tygodniu. Życzę Wam miłego dnia. Pozdrawiam serdecznie
Sardegna

"13 ran" antologia


posted by Sardegna on , , , , , ,

5 comments


Wydawnictwo: Replika
Liczba stron: 374
Moja ocena : 4/6

Powyższa książka to już trzecia antologia grozy, wydana przez Wydawnictwo Replika. Pierwszym zbiorem było "11 cięć", kolejno "15 blizn", teraz przyszedł czas na "13 ran".
Opowiadania z dreszczykiem, zaprezentowane przez naszych rodzimych autorów, ale także przez zagranicznych twórców, zasiały w mojej głowie spory niepokój.

Na początek sprawdziłam listę nazwisk. Okazało się, że większość autorów była mi już znana z antologii "15 blizn". Kilku nazwisk brakowało, ale w zamian tego pojawił się nowe.

Pierwsze wrażenie, jakie nasuwa mi się po lekturze opowiadań to fakt, że te ze zbioru "13 ran" są jakby bardziej mroczne i brutalne. Nie wiem czy to tylko moje wrażenie, bo jakoś się ostatnio wrażliwa zrobiłam w tym temacie, czy rzeczywiście autorzy posunęli się trochę dalej.
Na stronie wydawnictwa znalazłam informację, że w zbiorze zostały przedstawione zupełnie nowe oblicza horroru. Nie uważam się za znawcę gatunku, więc zasięgnęłam opinii specjalistów i poczytałam trochę o tych nowościach. I rzeczywiście są one znacznie mocniejsze niż te, które gdzieś tam przewinęły się w moich lekturach.

Myślę, że dla miłośników horroru będzie to duży plus, dla mnie osobiście opowiadania były jednak trochę za mocne i zbyt brutalne. A może po prostu szukam już w lekturach czegoś innego.

Jeżeli chodzi o historie, które zrobiły na mnie największe wrażenie, to będą to (według kolejności umieszczenia w antologii):
"Pan Kadłubek" Edwarda Lee
"Opowiem ci mroczną historię" Stefana Darda
"Niosący światło" Magdaleny Marii Kałużyńskiej

"Pan Kadłubek" to historia wyjątkowo mrocznej sprawy kryminalnej, prowadzonej przez detektywa Tippsa. Zmasakrowane ciała ofiar, znajdowane są na terenie miasta, prowadzą śledczych na trop psychopaty, który w swych mordach kieruje się przedziwnymi przesłankami.
"Opowiem ci mroczną historię" to opowiadanie z rodzaju tych, które działają na mnie najbardziej, czyli coś dzieje się tuż obok, w realnym świecie, ze zwykłymi ludźmi w roli głównej.
Dziennikarz pisma Medium, przeprowadza wywiad z wiekowym staruszkiem, który opowiada mu najstraszniejszą historię, z jaką przyszło mu się zmierzyć.
"Niosący światło" przedstawia bezpośrednią konfrontację dwóch mrocznych sił. Obie przerażające, brutalne i bezkompromisowe. Jedna z nich będzie górą, a druga zostanie totalnie zmiażdżona.

Z pozostałych opowiadań wyróżniłabym jeszcze "Pragnienie" Roberta Cichowlas i Kazimierza Kyrcz Jr. (ukryte męskie pragnienia doprowadzają bohatera do ostateczności), "Kwiaty na wietrze" Roba Kaymana (nawiązanie do rzeczywistych oraz historycznych wydarzeń) oraz "Kulkę" Anny Klejzerowicz (sukcesywne niszczenie psychiki, przez urojenia związane z pewnym przedmiotem)

Nie da się odebrać całej antologii oryginalności. Myślę jednak, że o ile zbiory poprzednie były skierowane do szerszego grona czytelników, to "13 ran" jest skierowane głównie do znawców i fanów gatunku. Przez niektóre opowiadania trudno mi było przebrnąć,a  moja wrażliwość na niektóre tematy została wystawiona na ciężką próbę.

Antologię zaliczam do grudniowego wyzwania Trójka e-pik.

Sardegna

Wieczornych lektur dla dzieci ciąg dalszy


posted by Sardegna on , , , , ,

5 comments

W dzisiejszym poście chciałam zaprezentować kolejny zestaw książeczek, które ostatnimi czasy czytaliśmy wieczorami. Na pierwszy ogień poszedł  "Czerwony helikopter" Małgorzaty Musierowicz. I tutaj uwaga, jest to moje pierwsze spotkanie z autorką. Nie znam Jeżycjady, robiłam kilkakrotne podejście do "Brulionu Bebe B", ale za to przeczytałam sobie razem z dzieciakami "Czerwony helikopter".

Znalazłam informację, że ta opowiastka wchodzi w skład jakiegoś większego zbioru, ale w naszej biblioteczce mamy tylko ten egzemplarz, więc potraktowaliśmy go jako osobną historię.

Całość przedstawia się bardzo ciekawie. Andrzejek, mały chłopiec, który znudził się domem, rodzicami, swoją młodszą siostrą i codziennymi obowiązkami, wsiada do swojego czerwonego helikoptera i wyrusza na przeciw przygodzie. Nie musi długo czekać, bowiem pierwsze niesamowite wydarzenia mają miejsce już kilka minut po starcie. I tak zaczyna się niesamowita i zabawna historia, w której ważną rolę spełnią powietrzni piraci, gadający smok, trzy wesołe małpki i ptak, o wdzięcznym imieniu Wicio. Oj, będzie się działo. Momentami chyba aż za dużo, bo moje dzieci nie do końca nadążały za całą tą zwariowaną akcją. Ostatecznie jednak, historia została pozytywnie odebrana, a moje starsze dziecko z ciekawością dopytywało, co się dalej stało ze smokiem.

A propos Małgorzaty Musierowicz, doszłam ostatnio do takiego wniosku, że chciałabym nadrobić braki z dzieciństwa, ale jakoś mam obawy, że mnie ta cała Jeżycjada nie "ruszy". Znacie to uczucie wielkich oczekiwań i wielkiego rozczarowania?
Nie wiem, jak ta historia ma się do pozostałych powieści autorki. Może fani twórczości Musierowicz podpowiedzą mi coś na ten temat? W każdym razie "Czerwony helikopter" jest fajną, twórczą opowiastką, która w swej treści przemyca informacje tj. jak można zjednać sobie przyjaciół oraz jak ważne jest utrzymywanie wokół siebie porządku.

Drugą, wieczorną książką był zbiór opowiadań "O pięknej kasztelance i inne legendy". Trochę przesadziłam z doborem tej lektury, bowiem dzieciaki nie bardzo podjęły temat. Powiem więcej, ich znudzenie osiągało apogeum i usypiały w przyspieszonym tempie tuż po rozpoczęciu mojego czytania.
Nie zrażałam się jednak tym brakiem zainteresowania i spokojnie kontynuowałam lekturę, tyle że już dla samej siebie.
Zbiór opowiadań odnosi się do terenów Jury Krakowsko - Częstochowskiej, więc okolicy bardzo mi bliskiej, którą wraz z rodziną staramy się odwiedzać w miarę możliwości, jak najczęściej.
W trakcie czytania przewijały mi się różne znajome miejscowości oraz zamki, po których dzisiaj ostały się jedynie ruiny. Historie są napisane dość trudnym językiem, gwarą, z użyciem słów i zwrotów, które wyszły już z codziennego obiegu. Lektura z gatunku przyjemne z pożytecznym, nie czytajcie jej jednak dzieciakom, chyba że planujecie je szybko i bezboleśnie uśpić. 

Sardegna

"Zabawy plastyczne dla dzieci" Joanna Tołłoczko


posted by Sardegna on , , , , , ,

1 comment


Wydawnictwo: Świat Książki
Liczba stron: 104
Moja ocena : 6/6

Praca w szkole wiąże się z różnymi dodatkowymi projektami. A to kiermasz świąteczny, a to zajęcia w świetlicy szkolnej, a to kółko plastyczne. Zawsze w takiej sytuacji staram się proponować dzieciakom coś nowego, aktualnego z porą roku czy zbliżającymi się świętami. Przez te wszystkie lata mojej pracy zgromadziłam niezły zapas materiałów i szablonów, które pomagają mi realizować takie właśnie zajęcia. Nie ukrywam jednak, że wszystkie nowe pomysły i propozycje są mile widziane.

Powyższa propozycja Świata Książki doskonale wpasowuje się w moje zainteresowanie tematem. "Zabawy plastyczne dla dzieci" to poradnik, jakiego mi trzeba. Kolorowy, bogaty w zdjęcia, pokazujące jak wykonać konkretną, okolicznościową ozdobę czy klasową dekorację.
Zbliżające się Święta Bożego Narodzenia są doskonałą okazją, żeby stworzyć ze swoimi podopiecznymi odpowiednie ozdoby. Mogą one posłużyć nawet, jako własnoręcznie wykonany prezent, który dzieciaki będą mogły podarować bliskim pod choinkę. Wiadomo, nic tak nie cieszy, jak upominek, w którego wykonanie wkłada się wysiłek i serce.

Oczywiście poradnik może posłużyć też rodzicom, którzy lubią spędzać twórczy czas ze swoimi dziećmi. Już 6 czy 7 latki, z pomocą rodziców, będą potrafiły wykonać większość zaproponowanych ozdób. Moje dzieciaki są jeszcze trochę za małe na taką twórczą pracę, jednak niektóre pomysły, po zmodyfikowaniu, na pewno uda nam się wykorzystać.

Poradnik został podzielony na 8 części. Każda z nich proponuje inny materiał i inny rodzaj ozdób:
ozdoby z papieru, papier mache, pudełka, kwiaty z bibuły, masa solna, modelina, ozdoby z makaronu, filc i doniczki.
Mnie oczywiście najbardziej zainteresował rozdział dotyczący ozdób z papieru, które są najszybsze w wykonaniu i można je zrobić w czasie jednej, 45 minutowej lekcji. Podobnie, jak wiosenne kwiaty z bibuły, cuda z modeliny i ozdoby z makaronu. Prace z filcu, masy solnej i papieru mache to już wyższa szkoła jazdy, nadająca się bardziej na kółko zainteresowań czy zajęcia świetlicowe.

Najważniejsze, że książka proponuje pomysły stosunkowo proste w wykonaniu, dlatego każdy będzie mógł z nich skorzystać. Nie trzeba do tego odpowiednich plastycznych umiejętności, ani specjalistycznych materiałów. Bibuła, makaron, kawałki szmatek, kolorowy papier, mąka, sól, gazety to produkty tanie i szeroko dostępne. Tym sposobem nie narazimy ani siebie ani szkoły na dodatkowe koszty.

Szczerze polecam "Zabawy plastyczne" rodzicom, nauczycielom, zarówno tym wychowania wczesnoszkolnego i przedszkolnego, jak i tym uczącym innych przedmiotów, oraz wychowawcom świetlicy. Książka podsunie Wam ciekawe pomysły na zajęcia plastyczne i pomoże udekorować salę na różne okoliczne święta.

Sardegna

Co czytałam w 2009 roku? MAJ


posted by Sardegna on

7 comments

Kolejna osłona moich lektur z roku 2009. Po ostatnim kwietniowym wpisie, przyszedł czas na MAJ.
W owym miesiącu przeczytałam 6 książek. Pamiętam, że w tamtym okresie nadal przechodziłam fascynację Cobenem i jego kryminałami oraz odkryłam rewelacyjną Arianę Franklin i jej historyczny thriller "Labirynt śmierci". Wszystkie książki majowe pochodziły z mojej biblioteczki i nadal się w niej znajdują. 


1. "Dwa tygodnie strachu" Graham Masterton - 5

Dla jednych mistrz horroru, dla innych autor, który nie dorasta do pięt innym twórcom gatunku. Ja należę raczej do jego zwolenników, choć nie ukrywam, że poziom jego opowiadań i powieści jest bardzo różny. Powyższy zbiór czternastu opowiadań zatarł mi się nieco w pamięci. Jest w nim jednak opowiadanie, które pamiętam bardzo dobrze, a nosi ono tytuł "Danie dla świń". Straszna i bardzo brutalna historia, i chyba właśnie przez to została przeze mnie tak dobrze zapamiętana. Inne opowiadania musiały być mniej przerażające i jakoś zatarły mi się przez te trzy lata w pamięci. Dobrze odbieram twórczość Mastertona. Powieść "Rytuał" to chyba najlepszy horror, jaki przyszło mi kiedykolwiek czytać. Także w ogólnej ocenie dałam 5-tkę temu zbiorowi opowiadań.

2. "Jedenaście minut" Paulo Coelho - 5

Autor, którego się kocha, albo nienawidzi. Nie uważam się za wielką fankę Coelho, ale nie będę ukrywać, że miałam okres fascynacji jego twórczością. Było to jakieś 7 lat temu, ale od tamtej pory zdarza mi się sięgnąć po jedną z nieczytanych jeszcze powieści. "Jedenaście minut" przypadło mi do gustu. Jest to historia Marii, młodej dziewczyny z prowincji, która wyrusza do wielkiego miasta w poszukiwaniu szczęścia. Życie codzienne zmusza ją jednak do weryfikacji planów. Dziewczyna zostaje prostytutką i aby nie zwariować w tej trudnej rzeczywistości, próbuje się wyzbyć wszelkich uczuć. Niestety miłość nie wybiera i pojawia się w najmniej oczekiwanym momencie.
Poza fabułą, powieść poprzeplatana jest sentencjami, z jakich Coelho słynie. Mnie to akurat nie przeszkadza. Autor ma po prostu taki styl i tyle.

3. "Obiecaj mi" Harlan Coben - 6

Kolejny thriller Cobena. Tym razem Myron Bolitar wplątuje się w sprawę zaginięcia znajomej nastolatki. Przyjacielska rada i wymuszona na dziewczynie obietnica, żeby w razie potrzeby prosić Bolitara o pomoc, staje się jego przekleństwem. Okazuje się, że to on widział dziewczynę po raz ostatni i jest oskarżony o jej uprowadzenie.
Tak jak w poprzednich powieściach, akcja toczy się wartko, tropy prowadzące do rozwiązania sprawy są mylne, a zakończenie będzie zupełnie nieplanowane. Dałam 6 tkę, ale jestem totalnie nieobiektywna i bezkrytyczna w stosunku do tego autora, więc Wasza ocena może znacznie różnić się od mojej.

4. "Labirynt śmierci" Franklin Ariana - 6

Ta powieść to jedna z najlepszych książek roku 2012. Thriller historyczny, czyli rozwiązywanie zagadki kryminalnej w średniowiecznej Anglii. Mistrzyni sztuki śmierci czyli Adelia, wykształcona w dziedzinie medycyny i obeznana w prowadzeniu śledztwa, próbuje rozwikłać zagadkę śmierci kochanki króla. Jak wiadomo, mądre kobiety nie były w tamtych czasach mile widziane, dlatego Adelia musi być w swoich działaniach bardzo dyskretna i uważna. Zachwyciłam się autorką. Zrobiłam rekonesans i okazało się, że "Labirynt śmierci" to druga część historii Adelii. Pierwsza o tytule "Mistrzyni sztuki śmierci" została wpisana na moją listę do zdobycia. Rok później przeczytałam tą pierwszą część i jakież było moje rozczarowanie. Pierwszy raz zdarzyło mi się, że kontynuacja była o niebo lepsza od części pierwszej.
 
5. "Rozbuchana wyobraźnia Olivii Joules" Helen Fielding - 5

Po trudnych majowych tematach sięgnęłam po miłą, kobiecą, odstresowującą lekturę. "Rozbuchana wyobraźnia..." to powieść autorki kultowej Briget Jones. Główna bohaterka różni się jednak diametralnie od Briget, jest piękna, przebojowa i pewna siebie. Olivia jest dziennikarką tropiącą znanych celebrytów. Na jednej ze swoich "misji" poznaje tajemniczego i jakże przystojnego Araba. Znajomość mogłaby przerodzić się w bliższą zażyłość, jednak w głowie Olivii rodzi się podejrzenie, że jej nowy znajomy należy do Al - Kaidy. Tak zaczyna się zabawna, pełna humoru i absurdów, pełna szalonych zwrotów, akcji przygoda. Fajna kobieca lektura. Na poprawę złego humoru będzie jak znalazł.

6. "W pogoni za Vermeerem" Balliet Blue - 5

Ależ to fajna książka! Docelowo, jest to młodzieżówka, o poszukiwaniu przez dwójkę nastolatków zaginionego obrazu i odkryciu tajemnicy sprzed lat. Ja jednak znalazłam w niej znacznie więcej. Po pierwsze Vermeera, po drugie Vermeera i po trzecie...Vermeera :) a piękne ilustracje wykonane przez Bretta Helquista dodają powieści uroku. Osobiście uważam, że książka może być doskonałym prezentem dla mądrego i otwartego na wiedzę, dwunasto, trzynastolatka. Bardzo wartościowa i pięknie wydana powieść. Trzymam w swojej biblioteczce i nie zamierzam się jej pozbyć.

Co powiecie na moje majowe lektury sprzed trzech lat? Kojarzycie? A może czytaliście coś z moje listy? pozdrawiam sobotnio

Sardegna

"Cyrk nocy" Erin Morgenstern


posted by Sardegna on , , , ,

13 comments


Wydawnictwo: Świat Książki
Liczba stron: 430
Moja ocena : 6/6

Rok 2012 obfituje w rewelacyjne lektury, a końcówka roku to już przekracza wszelkie granice! Każda kolejna powieść, choć trudno to sobie wyobrazić, okazuje się być lepsza od poprzedniej. "Cyrk nocy" to właśnie taka perełka. Niesamowita książka, wyjątkowa w każdym calu, magiczna i jakże różna, od tych popularnych.

Choć książka zbiera różnorakie opinie czytelników, ja należę do jej zwolenników. "Cyrk nocy" mnie zachwycił, zauroczył, i mimo że sama ta instytucja, jako miejsca rozrywki nie do końca do mnie przemawia, kreacja cyrku w powieści to mistrzostwo świata.

W skrócie można powiedzieć, że głównym wątkiem powieści jest historia miłosna. Będzie w tym sporo racji, bowiem z uczuciem Celi i Marka wiązać się będzie większość wydarzeń. Dla mnie jednak głównym bohaterem książki jest sam Cyrk, bo w nim rozgrywać się będzie magiczny pojedynek wszech czasów. Żeby jednak nie było za prosto, uczestnicy pojedynku nie będą wiedzieli kto ma być ich przeciwnikiem i na czym właściwie będzie ich rywalizacja polegać.

Celia, córka znanego prestidigitatora, od najmłodszych lat była przygotowywana do swojej roli. Marko, sierota przygarnięty przez wpływowego maga, niezwykłe nauki musiał przyswoić sobie od podstaw. Kiedy wybija godzina magicznego starcia, młodzi uczestnicy pojedynku podejmują pracę w niezwykłym cyrku Chandresha Lefevre'a. To wyjątkowe miejsce, pełne fascynujących zakamarków, magicznych namiotów i występujących w nim intrygujących osobowości, zaczyna żyć własnym życiem. Genialne cyrkowe wynalazki i sztuczki, które mają zmylić widza, przeistaczają się w prawdziwą magię, ale widoczną tylko dla wybranych.

Magiczny pojedynek o cyrkowe wpływy staje się początkiem wyjątkowej miłości. Marko i Celia będą musieli zmierzyć się ze swoim przeznaczeniem i dokonać wyboru pomiędzy rodzącym się uczuciem a zobowiązaniem. Będzie to trudne bowiem od cyrku nie da się uciec, a co zostało rozpoczęte musi zostać dokończone. 

Bardzo, ale to bardzo podobała mi się historia "Cyrku nocy". Potrzebowałam chyba takiej sporej dawki pozytywnej baśni i magii. Poza tym, wrażeń, jakie dostarczają plastyczne opisy tego tajemniczego miejsca nie da się z niczym porównać.
Żeby nie było za słodko, muszę dodać, że w całej historii pojawiły się momenty, w których nie bardzo wiedziałam o co chodzi. Jakby gdzieś w natłoku pomysłów, opisów i zdarzeń, zagubił się wątek główny. W ostatecznym rozrachunku daję powieści 6tkę i będę ją kwalifikowała do moich osobistych książek roku 2012.
Sardegna

"Zanim nadejdzie ciemność" Susan Wiggs


posted by Sardegna on , , , ,

7 comments


Wydawnictwo: Harlequin/Mira
Liczba stron: 412
Moja ocena : 5/6

Zastanawiam się czasem, co sprawia, że książki, po które dziesięć lat temu w ogóle bym nie sięgnęła, albo przeczytała z wielkim ociąganiem, teraz sprawiają mi taką przyjemność. Domyślam się, że winne jest to, że jestem o te parę lat starsza i na co innego zwracam teraz uwagę.
Kiedyś w ogóle nie "ruszały" mnie powieści o dzieciach i problemach z nimi związanymi, zawikłanych relacjach rodzinnych, porzuconych marzeniach. Teraz trochę inaczej na to patrzę, trochę przez pryzmat samej siebie. Kiedyś bilans czytelniczy kierował się w stronę kryminałów i horrorów. Dzisiaj to powieści o życiu są mi najbliższe.
Czytam sobie taką kolejną powieść obyczajową i angażuję się. Może to śmiesznie zabrzmi, ale wczuwam się w całą akcję i życiowe wybory bohaterów, jakby dotyczyły mnie osobiście.

"Zanim nadejdzie ciemność" to wielowątkowa historia, taka właśnie z gatunku życiowych, codziennych wyborów. Dwie siostry Luz i Jessie spotykają się po kilkunastu latach rozłąki. Każda z nich zmaga się ze swoimi problemami. Luz jest zapracowaną matką czwórki dzieci, która zatraciła się trochę w codziennych obowiązkach, oddaliła od męża, porzuciła marzenia o zawodowym fotografowaniu. Jessie, pozornie szczęśliwa, samodzielna, spełniona w swej pracy walczy z nieuleczalną chorobą, która doprowadzi ją wkrótce do ślepoty.
Jessie próbuje odbudować zerwaną, siostrzaną więź, pojawia się w domu Luz i przestawia jej życie do góry nogami. Jednak pod przykrywką wesołej i pewnej siebie osoby, ukrywa się przestraszona i zagubiona kobieta, która nie potrafi pogodzić się ze swoim schorzeniem, ani z czynem, który popełniła w młodości.

Spotkanie po latach będzie okazją do wyjawienia tajemnic z przeszłości i uzyskania od bliskich przebaczenia. O tym, jak nieuleczalna choroba może stać się paradoksalnie początkiem nowego życia oraz, czy warto zazdrościć innym pozornego szczęścia, opowie Wam ta powieść.

Susan Wiggs nie zawodzi. Kolejna "obyczajówka", która pod przykrywką nieskomplikowanej fabuły i codziennych problemów chwyta czytelnika za serce. Szczerze polecam. To szczera, prawdziwa literatura kobieca.

Sardegna

"Hanka" Vaclav Ctvrtek


posted by Sardegna on , , , , , , ,

13 comments

Wydawnictwo: Świat Książki
audiobook: czas trwania 5 h 17 minut
Moja ocena : 4/6
lektor: Wiktor Zborowski

Któż z nas nie zna Rumcajsa, kultowego bohatera dobranocki, popularnej w latach 80 - tych? Ten sympatyczny rozbójnik z konieczności, rzemieślnik z zawodu, zdobył już w dzieciństwie moje serce. Chciałam, aby moje dzieci też miały okazję poznać bliżej tą postać. Rumcajs pojawił się w prawdzie niedawno w jakieś dobranocce, ale dzieciakom wydał się groźny i nieprzystępny, więc nie podjęły więcej tego tematu.

Kiedy nadarzyła się okazja poznania bliżej przygód Rumcajsa i jego rodzinki, żony Hanki i syna Cypiska, skwapliwie skorzystałam. Tym bardziej, że historia rozbójnika została przedstawiona w formie audio, a moje dzieciaki odsłuchują sobie wieczorem różne znane opowiastki.

Hanka została przez dzieciaki wybrana w pierwszej kolejności. Ucieszyło mnie to, gdyż ta postać zawsze znajdowała się w cieniu Rumcajsa i właściwie nie została bliżej przedstawiona.

Rezolutna i sprytna żona rozbójnika wie, co ucieszy Rumcajsa. Potrafi ugotować prawdziwą zbójecką zupę, upiec placki i uszyć nowiutką koszulę. Potrafi upiec też najlepszy chleb w całym Jiczinie. Poza tym świetnie orientuje się w okolicznych zwyczajach, wie jak uratować źródełko, przegonić złą rusałkę odczynić urok, obudzić Skalnego Olbrzyma i wygonić niedźwiedzia z legowiska. Hanka jest wielką pomocą dla mieszkańców okolicznego Jiczina, ale największą uwagą i troską otacza Las Rzacholecki, w którym znajduje się jaskinia, czyli dom rodzinny jej, Rumcajsa i Cypiska.

Hanka potrafi przeciwstawić się Księciu Panu i Księżnej Pani, władcom Jiczina, którzy nie zważając na uczucia innych dążą do spełniania swoich zachcianek. Wraz z Rumcajsem stoją na straży Rzacholeckiego Lasu, żyją zgodnie z naturą i wspólnie opiekują się Cypiskiem. Każda przedstawiona historyjka to walka dobra ze złem, pokazująca, że warto pomagać i troszczyć się o innych, a egoizm i pycha będą zawsze na przegranej pozycji.

Co do samego audiobooka, przygody Hanki przedstawiono w 10-20 minutowych opowiadaniach. Na początku bardzo przeszkadzał mi głos lektora, Pana Wiktora Zborowskiego. Wydawał mi się zbyt groźny i ponury dla małych odbiorców. Po czasie jednak stwierdziłam, że głos Pana Zborowskiego i jego świetna interpretacja nadają opowiadaniom specyficznego klimatu i "rubaszności" (ale bez przesady)

Co do odbioru "Hanki" przez moich małych słuchaczy, to było z tym różnie. Wydaje mi się, że dla moich dzieci cała historia rozbójnika i jego rodziny jest jeszcze zbyt trudna w odbiorze. Przedstawione historie nie za bardzo je zainteresowały. Myślę, że jest to kwestia wieku. Starsze dzieci na pewno pojęłyby humor i przekorność historyjek.
Powyższy audiobook zyskał jednak innego fana - autorkę bloga, czyli Mamusię dzieciaków, która zgarnęła sobie płytę do samochodu i z przyjemnością oraz błogim uśmiechem odsłuchiwała kolejne opowiadania i w niezamierzony sposób udało jej się wrócić do czasów dzieciństwa i spędzić przemiły czas.

Audiobook wykorzystałam jako przykład książki, napisanej przez autora sąsiadującego z Polską, w wyzwaniu Trójka e-pik.


Sardegna

Wszystko w biegu - podsumowanie czytelnicze i zaległe stosy.


posted by Sardegna on ,

22 comments

Potrzebuję wolnego dnia. Ale takiego zupełnie bez obowiązków. Mogłabym wtedy spokojnie pobuszować w sieci, pozaglądać na zaprzyjaźnione blogi, skomentować coś. Niestety nie zapowiada się przez najbliższe trzy tygodnie, że taki dzień nadejdzie. Pozostaje mi zatem wklejenie kolejnej notki zbiorczej, gdzie podsumowanie wymiesza się ze stosami. Kto chętny, zapraszam

Listopad był bardzo udany czytelniczo. Udało mi się przeczytać aż 10 książek, dzięki temu moja lista lektur w roku 2012 wynosi na chwilę obecną 110 książek. Do pobicia mojego czytelniczego, rocznego "rekordu" brakuje mi jeszcze trzech sztuk

101. "31.10. Wioska przeklętych" antologia - 4
102. "Więzień nieba" Carlos Ruiz Zafon - 5
103. "Mordercze miasta" A. Krawczyk, M. Guzowska, A. Michalewska - 4
104. "www.1944.waw.pl" Marcin Ciszewski - 4 
105. "Cząstki elementarne" Michael Houellebecq - 3 
106. "Kroniki Archeo.Tajemnica klejnotu Nefertiti" Agnieszka Stelmaszyk - 6 
107. "Siedlisko" Janusz Majewski - 6  
108. "Bluszcz prowincjonalny" Renata Kosin - 6 
109. "Cyrk nocy" Erin Morgenstern - 6
110. "Hanka" Vaclav Ctvrtek - 4 


"Hanka" i  "www.1944.waw.pl" to audiobooki, "Wioska przeklętych" to e-book, reszta to książki tradycyjne. Listopad przyniósł ze sobą trzy świetne pozycje: "Siedlisko", "Bluszcz prowincjonalny"
oraz "Cyrk nocy". Wszystkie trzy oceniłam na 6 - tkę i trudno mi wybrać z nich najlepszą lekturę miesiąca. 
Ubiegły miesiąc okazał się także bardzo dobry czytelniczo dla uczestników Trójki e-pik, którzy w rekordowej liczbie 40 osób wzięli udział w wyzwaniu. Książki sardegny miały też swoje małe święto 70 000 liczby odsłon, z okazji których można zdobyć "Piernikowe makabreski". Szczegóły znajdziecie TU.

Co do planów grudniowych, nie mam jakiś konkretnych zamierzeń. Na pewno chcę zaliczyć Trójkę. Poza tym dokończyć "www.ru.2012.pl" Ciszewskiego, "Nakarmić wilki" Nurowskiej i "Nim nadejdzie ciemność" Susann Wiggs.

Jeżeli chodzi o zaległe listopadowe stosy, prezentują się one następująco: 

  
"Merrick" i "Pewna forma życia" to wygrane w Kuferku u Książkówki. Do książek była dołączona jeszcze urocza zakładka, dzięki Ewo za przemiły upominek
"Trucizną mnie uwodzisz" to nagroda za udział w ZZ.


Ten zestaw dziecięco - młodzieżowy otrzymałam od Pani Marty z Wydawnictwa Zielona Sowa. "Kroniki Archeo" już przeczytałam, a z naklejankami wwiąże się dłuższa historia, o której postaram się napisać w najbliższym czasie.

Seria o Siedlisku to wynik współpracy z Wydawnictwem Marginesy. Serdecznie dziękuję. "Zima w Siedlisku" to będzie coś w sam raz na grudzień.



A to stos różności, głównie pobiblioteczcnych, czyli z wyprzedaży po 1 zł:
Mendoza, "Przeminęło z wiatrem" (w idealnym stanie), "Zamordowana sjesta", "Artur Rex", "Trufle".

Wyprzedaż antykwariatu spod katowickiego Empiku. Też w cenie 1 - 3 zł:
Sapkowski, Fabicka, dwie części Raiji (próbuję zebrać tę serię)

Przywiezione z domu rodzinnego:
Jalu Kurek, Mark Twain, James Jones. "Grypę..." kiedyś próbowałam przeczytać, ale chyba byłam za młoda, dlatego muszę spróbować jeszcze raz.

W moich zbiorach brakuje jeszcze paru egzemplarzy, ale to w następnym poście z różnościami.
Życzę Wam przyjemnego niedzielnego wieczoru i udanego tygodnia. Pozdrawiam

Sardegna

Trojka e-pik - grudzień 2012. Podsumowanie listopada


posted by Sardegna on ,

203 comments

Szaleństwo! Przepraszam za wszelkie opóźnienia. Mam strasznie dużo na głowie, ale na szczęście udało mi się wyrobić z podsumowaniem wyzwania w pierwszym dniu miesiąca.
Listopad był bardzo czytelniczy. Już październik mile zaskoczył mnie ilością uczestników wyzwania, a listopad potwierdził Wasze zaangażowanie. W tym miesiącu w wyzwaniu Trójki e-pik  wzięło udział aż 40 uczestników, z których 22 osoby ukończyły wyzwanie w 100%, 12 osób zaliczyło 2 z 3 zadanych lektur, a 6 osobom udało się przeczytać tylko jedną książkę z zaplanowanych.
Wynik to bardzo zacny, który cieszy mnie niezmiernie. Serdecznie dziękuję wszystkim za wspólną zabawę i zapraszam na comiesięczne podsumowanie.

W listopadzie czytaliśmy powieść wydaną przed 2000 rokiem, powieść pisarza pochodzącego z kraju sąsiadującego z Polską i coś z wątkiem s-f

Najwięcej problemów sprawiło Wam s-f, ale jak najbardziej to rozumiem, bo sama też unikam tego gatunku literackiego. Jednak wyzwanie to wyzwanie! Dlatego cieszą mnie wyniki wszystkich tych, którzy pozytywie się zmobilizowali i udało im się zrealizować listopadowe plany czytelnicze 

Pierwsza trójka w tym miesiącu należy do:

guciamal - Moje podróże
Magda K-ska - Stulecie literatury
Gosia B - Cząstka mnie
  • powieść wydana przed 2000 rokiem - "Christine" Stephen King
  • pisarz pochodzący z kraju sąsiadującego z Polską - "Sorry"- Zoran Drvenkar
  • powieść z wątkiem s-f - "Robokalipsa"- Daniel H. Wilson
 Kolejno wyzwanie ukończyli:

Agnesto Agnestariusz
Dosiak - Dosiakowe królestwo
Agata P- Różności książkowe i nie tylko
Kasia J- Kącik z książką
 Antyśka - Recenzje Antyśki
Skrzat - Skrzatowisko
Melania - Biblioteka Melanii
zorija - nie prowadzi bloga
  • powieść wydana przed 2000 rokiem - P. G Wodehouse "Dewiza Woosterów"
  • pisarz pochodzący z kraju sąsiadującego z Polską - "Wyższa magia" Kira Izmajłowa
    "Szczodre gody" Volker Klüpfel i Michael Kobr  "Manicure dla nieboszczyka" Daria Doncowa
  • powieść z wątkiem s-f - "Babel 17" Samuel R. Delany
AnnRK - Myśli i słowa wiatrem niesione
natanna- Moje zaczytanie
Agnieszka - Krimifantamania
makomt - Książki wokół mnie
anek7- Lektury wiejskiej nauczycielki
Halinka - Zapiski prowincjonalnej marzycielki
Silwercross - Moje czytanie
  • powieść wydana przed 2000 rokiem - "Krąg krwi" Bernard King
  • pisarz pochodzący z kraju sąsiadującego z Polską - Bohumil Hrabal "Pociągi pod specjalnym nadzorem" - przeczytana nie opisana
  • powieść z wątkiem s-f - Stanisław Lem - "Mężczyzna z Marsa" - przeczytana nie opisana
Ania - Ania przy kawie
Nutinka - U Nutinki
ejotek- Ejotkowe postrzeganie świata
Patrycja - udebulduzur
Na moje wyzwanie złożyły się:
Wyzwanie w 2/3 zrealizowały:

Imani - Myśli czytelnika
Ktrya - Moje recenzje książek
Koczowniczka- Koczowniczka o książkach
Viv- Krakowskie czytanie
molesław - Molesł@w blog
  • powieść wydana przed 2000 rokiem - "Depozyt" Joanna Chmielewska
  • pisarz pochodzący z kraju sąsiadującego z Polską - "Obraz pośmiertny" Aleksandra Marinina
  • powieść z wątkiem s-f ---
Miłośnik Książek - Biblioteka miłośnika książek
Dominique - Szepty wyobraźni
  • powieść wydana przed 2000 rokiem - "Potop" Henryk Sienkiewicz
  • pisarz pochodzący z kraju sąsiadującego z Polską - "Anna Karenina" Lew Tołstoj
  • powieść z wątkiem s-f ---
anetapzn- Pasje i fascynacje mola książkowego
agooocha - in a bookworld
Mery- Kraina Andersena
Honorata- Książki Ja i Pan Kot
  • powieść wydana przed 2000 rokiem - "Rio de Oro"Arkady Fiedler
  • pisarz pochodzący z kraju sąsiadującego z Polską ---
  • powieść z wątkiem s-f - "Cajtfikser" Ewa Zachara
viv - Która lektura?
Osoby, którym udało się przeczytać tylko jedną z zaplanowanych lektur to:
Monotema, Ailis, bezrobotna.pl, Barwinka, Beata24, marichetti

Sporo osób nadrobiło też zaległości z poprzednich miesięcy. A były to:

Melania -  październikowy pisarz pochodzący z krajów basenu Morza Śródziemnego - C.R.Zafon "Więzień nieba" oraz październikowy autor z dzieciństwa - "Kubuś Puchatek" A.A. Milne , "Puc, bursztyn i goście" J.Grabowski, "Karolcia" M. Kruger, "Szewczyk Dratewka" J.Porazińska, "Zaczarowana zagroda" Centkiewiczowie
molesław - październikowy autor z dzieciństwa - "McDusia" Małgorzata Musierowicz
Ktrya - sierpniowa powieść z wątkiem XIX wiecznej Anglii - "Uległa i posłuszna" – Shirlee Busbee, październikowy pisarz z basenu Morza Śródziemnego - Carlos Ruiz Zafon "Książę mgły"
ejoteklutowa powieść obyczajowa - Magdalena Witkiewicz "Panny roztropne"
Monotema - październikowa literaturę podróżnicza - "USA. Świat według reportera" - Piotr Kraśko 
Maniaczytania - całe wyzwanie październikowe:
Dziękuję Wszystkim za zaangażowanie . Nadrabiacie lektury, czytacie po dwie, trzy książki z każdego gatunku, nawet nie przypuszczałam, że trójkowe wyzwanie rozwinie się do takiego stopnia.
Jeżeli kogoś w podsumowaniu pominęłam, albo znaleźliście jakiś błąd, proszę o informację w komentarzu.

A teraz zapraszam na ostatnie w tym roku trójkowe wyzwanie:

Zasady:
*  wyzwanie trwa miesiąc kalendarzowy
*  w zabawie wziąć udział może każdy bloger oraz każda osoba nie posiadająca bloga, która ma ochotę przyłączyć się do zabawy. Przyłączyć się można w dowolnym momencie
*  wyzwanie będzie polegało na przeczytaniu trzech zaproponowanych przeze mnie gatunków powieści
*  wybór książki, kwalifikującej się do podanego gatunku, jest zupełnie dowolny i zależeć będzie tylko od Was
* osoby posiadające bloga, po napisaniu opinii, na temat wybranej książki, proszone są o wpisanie informacji, że książka została przeczytana w ramach wyzwania "Trójka e-pik" i podanie linka do tego posta
*  w podsumowaniu, które nastąpi pod koniec miesiąca wystarczy, aby osoby które wzięły udział w wyzwaniu, w komentarzach pod postem tematycznym, podały trzy linki do swoich opinii.

 Na grudzień proponuję:

powieść z motywem Świąt Bożego Narodzenia
książka, która była Twoim planem na rok 2012
zagraniczna powieść z dreszczykiem


Zachęcam do zgłaszania się i podjęcia grudniowego wyzwania. Niech stanie się pretekstem do przeczytania zaległych w 2012 roku lektur.
Mam też propozycję: czytając książkę z motywem Świąt Bożego Narodzenia, przyłączcie się do wyzwania Znalezione pod choinką, które organizuje ManiaCzytania. 
 
Proszę też o podmienienie banera na aktualny. Pozostaje mi życzyć Wam miłej lektury i udanej grudniowej zabawy. Pozdrawiam serdecznie 
Sardegna