"Balladyna" antologia


posted by Sardegna on , , , , ,

2 comments


Wydawnictwo: Filia
Liczba stron: 520
Moja ocena : 5/6
 
Większej zaległości na tym blogu to chyba nie było i już nie będzie. Zbiór opowiadań nawiązujących w przeróżny sposób do "Balladyny" Słowackiego przeczytałam w marcu 2020 roku, jednak prawda jest fakt, iż jeżeli nie napiszę o książce zaraz po przeczytaniu, to później jest już mi tylko gorzej zabrać się za wpis.
 
Antologia "Balladyna" zawiera osiem opowiadań napisanych przez polskich autorów: Gaję Grzegorzewską, Małgorzatę Rogalę, Maxa Czornyja, Roberta Małeckiego, Łukasza Orbitowskiego, Alka Rogozińskiego, Marka Stelara oraz Marcelego Woźniaka. Większość z zaprezentowanych historii ma wydźwięk kryminalny, ale niektóre przypominają bardziej opowieści obyczajowe, a nawet fantastyczne.   
 
Pierwsze opowiadanie "To nie jest kolejna ballada o miłości", autorstwa Maxa Czornyja jest niepokojące, brutalne i ostre. Historia, w której Balladyna ma męską postać mocno działa na psychikę. Mamy tu pewne nawiązania do oryginału, ale głównie w aspekcie kary za popełnione winy, tak naprawdę jednak, opowiadanie mogłoby istnieć odrębnie, i znajdować się w zupełnie innej antologii, nie nawiązując zupełnie do "Balladyny". Opowiadanie nie do końca mi się podobało. Za dużo brutalności i wymyślnych tortur, to już nie moje klimaty...
 
Drugie opowiadanie "Opowieść pioruna" jest autorstwa Łukasza Orbitowskiego. Bardzo wymowne, w pewien sposób wzruszające, bowiem poświęcone pamięci Anny Przybylskiej, w luźny sposób nawiązujące do jej biografii. Wariacja na temat Balladyny, opisana jest z perspektywy współczesnego mieszkańca prowincji, męża jednej z bohaterek. Siostry Bala i Alina mieszkają w małym miasteczku, prowadzą codzienne życie bez perspektyw i większych szans na zmianę. Jednak Ala pragnie od życia czegoś więcej. Marzy, aby zostać aktorką i zdobyć sławę. I faktycznie, sukcesywnie dążąc do celu, najpierw zaczepia się w obsadzie małego serialu, a później bierze udział w coraz większych produkcjach. Swoją ciężką pracą sprawia, że zostaje gwiazdą wielkiego formatu, kochaną przez polską publiczność. Jej popularność zaczyna jednak mocno przeszkadzać Bali, która ciągle musi zmagać się z szarą codziennością. Relacja pomiędzy siostrami tak naprawdę zaczyna ewoluować jednak w momencie, kiedy okazuje się że Alina cierpi na śmiertelną chorobę. Ciekawe połączenie motywów, współczesności z przeszłością i oryginału z wariacją na jej temat.
 
Trzecim opowiadaniem była historia Marka Stelara "Upadek" Ta opowieść bardzo mi się podobała, jest to bowiem klasyczna historia kryminalna, a do tego, chyba najbardziej ze wszystkich opowiadań nawiązuje do oryginału. Balladyną jest Bella, a właściwie Bożena, kobieta mafioza, która chociaż może nie jest bezpośrednim sprawcą zabójstw, to jednak manipulacją i wpływami staje się prawdziwym ogniskiem zła, przez co najbardziej kojarzyła mi się z pierwowzorem bezkompromisowej Balladyny, idącej po trupach do celu. Początkowo kobieta jest takim cichym pomocnikiem swojego męża, jednak z czasem okazuje się, że ma tak mocny charakter, iż w brutalnym, męskim świecie mafijnym, staje się mózgiem całej operacji i przewodnikiem grupy przestępczej. Bella ma jednak pewien słaby punkt, a jest nią miłość do nieodpowiedniego mężczyzny, która stanie się przyczyną jej upadku. 
 
Kolejne opowiadanie "Model tekstowy B" należy do Gai Grzegorzewskiej. Wyróżnia się na tle innych tym, że utrzymane jest w konwencji science-fiction. Admirał wojsk kosmicznych Kirk, prowadzący od lat wojny gwiezdne, szuka  pierwszego oficera, który mógłby wspomóc go w walce. W swoich poszukiwaniach skupia się na androidach, bowiem ludzie nie sprawdzają się w walce, mając w sobie zbyt wiele emocji. Do wyboru ma dwa modele testowe A i B, i to z nich ma zdecydować, który będzie bardziej skory do współpracy. Ta historia, chociaż przeniesiona w nieokreśloną przyszłość i realia s-f  w pewien sposób, również mocno przypomina oryginał. Daje także nieco inne spojrzenie na walkę dobra ze złem i człowieczeństwo, jako słabość. Ciekawa lektura.
 
W piątym opowiadaniu Balladyna nosi imię "Beata" i jest główną bohaterką tekstu Małgorzaty Rogali. Współczesna dziewczyna z prowincji pragnie realizować swoje marzenia i zostać najbardziej znaną w mieście architektką. Robi więc wszystko, aby swój cel osiągnąć, łącznie z tym, że eliminuje wszystkich ludzi, którzy stoją jej na przeszkodzie.
 
Szósta historia, mocno nietypowa, to "Gra" Roberta Małeckiego. Całość intrygi opiera się na działaniu tajemniczej aplikacji o nazwie "Balladyna" Śledztwo w sprawie zabójstwa młodej kobiety przybiera nieoczekiwany obrót. 
 
Równie intrygujące jest kolejne opowiadanie, "Raz, dwa, trzy, znikasz ty" autorstwa Marcelego Woźniaka.  Bardzo mi się ta historia podobała, głównie za sprawą klucza czytania. Można było bowiem zagłębić się w fabułę zgodnie z kolejnością, jaką proponuje Autor, wtedy historia odsłoni się chronologicznie, albo trochę się natrudzić i podążać według wzoru przedstawionego w książce. Wtedy sprawa dwóch sióstr, które walcząc o swoje szczęście, nie cofną się przed niczym, nabierze trochę innego znaczenia.
 
Ostatnie opowiadanie to "Królowa" Alka Rogozińskiego, która również bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła, zwłaszcza swoim zakończeniem. Jest to historia pewniej wiekowej, dojrzałej aktorki, która walcząc o swoje kluczowe role, nie zważa na nic, a dziwnym trafem wszystkie jej konkurentki usuwają się z drogi. Taki stan triumfu nie będzie jednak trwał wiecznie. Karząca ręka sprawiedliwości pojawi się znienacka i zakończy jej karierę. 
 
Jak oceniam tę antologię? Całkiem w porządku. Każde z opowiadań w jakiś sposób przypadło mi do gustu, spełniając moje oczekiwania wobec tej lektury. Jeśli macie ochotę na opowiadania "na raz", zapiszcie sobie ten tytuł. 

Sardegna

"Rodziny himalaistów" Katarzyna Skrzydłowska - Kalukin, Joanna Sokolińska


posted by Sardegna on , , , , , ,

1 comment

 
Wydawnictwo: Biblioteka Akustyczna
audiobook: czas trwania 5 godzin 33 minuty
Moja ocena : 5/6
lektor: Aneta Teodorczuk

Pierwszym audiobookiem przesłuchanym w nowym roku, w ramach abonamentu Empik Go, były "Rodziny himalaistów" autorstwa dziennikarek, Katarzyny Skrzydłowskiej - Kalukin oraz Joanny Sokolińskiej. 
 
Jest to bardzo przejmujący reportaż, który z jednej strony może wydawać się kolejnym przykładem literatury wysokogórskiej, zapisem trudów wspinaczki, czy przygotowań himalaistów do najważniejszych w ich życiu, wypraw. Z drugiej jednak, jak sama Autorka w przedmowie mówi, to nie jest książka o górach, ani o wspinaczach, którzy skupiają się na zdobywaniu najwyższych szczytów świata.  
 
To jest historia rodzin himalaistów, żon, mężów, dzieci, rodziców i rodzeństwa, którzy w wyniku przeróżnych okoliczności stracili w najwyższych górach świata, swoich najbliższych. To jest prawdziwa opowieść o bólu, tragedii, smutku, rodzinnych dramatach, trudnych decyzjach, dorastaniu bez rodzica, samotności po utracie małżonka i wiecznej, zazwyczaj przegranej, rywalizacji z górami.
 
Uwielbiam czytać o wyprawach himalajskich, począwszy od przygotowania, poprzez atak szczytowy, aż po moment opuszczenia bazy i powrotu do domu. Często jednak w trakcie lektury zapominam o co tak naprawdę toczy się stawka. Pasji wysokogórskiej, miłości do gór i poczucia, że trzeba być "tam wysoko" zamiast "tutaj na nizinach", podporządkowane jest całe życie wspinacza, również to rodzinne i osobiste. Kierując się pragnieniem wyrusza na kolejne górskie wyprawy, podążając za wyznaczonym celem. Te wyprawy marzeń w góry, które tak wabią swoim majestatem, często kończą się dramatycznie i doprowadzą do tego, że himalaista pozostają w górach na zawsze. Wtedy jednak  w zwykłym, szarym świecie pozostawia swoich bliskich. Pogrążone w smutku, rodziny, malutkie dzieci, które często nie miały nawet okazji dobrze poznać swych ojców, czy matki. I to właśnie ich historia jest tutaj przedstawiona i tak niesamowicie porusza. 
 
Przeczytałam wiele książek wysokogórskich, gdzie po zaginięciu himalaisty w górach lub jego śmierci, wspominano o pozostawionej w żałobie, rodzinie i bliskich. Nigdy jednak ich historia, wspomnienia i przemyślenia nie zostały przybliżone w tak szczegółowy, a jednocześnie przejmujący sposób. 
 
Dziennikarki przeprowadziły szereg rozmów z bliskimi kilkunastu wspinaczy. Byli to himalaiści działający w górach zarówno przed paroma, jak i przed parudziesięciu laty, o nazwiskach, które nie schodziły z pierwszych stron gazet, ale też takich mniej medialnych. Śmierć dopadła ich na różnych ośmiotysięcznikach, na skutek odmiennych okoliczności. Każdy z nich miał jednak swoją historię, swoje osiągnięcia, a także bliskich. Ludzi, których fakt, że nie powrócili z gór, zmienił na zawsze.
 
Jestem jestem bardzo wdzięczna Autorkom za ten reportaż. Dzięki niemu mogłam spojrzeć na temat bardzo mi bliski z nieco innej perspektywy. Kiedy czyta się o niełatwej codzienności żony himalaisty, na którą spadają wszystkie obowiązki, kiedy ten poświęca się swoim marzeniom, heroizm zdobywania najwyższych szczytów świata nie ma już tak mocnego wydźwięku.  


Sardegna

"Baśniobór" Brandon Mull


posted by Sardegna on , , , , ,

2 comments

Wydawnictwo: W.A.B
Liczba stron: 344
Moja ocena : 5/6

Jedną z naszych ostatnich wieczornych lektur był "Baśniobór". Sięgnęliśmy po nią szukając czegoś, co mogłoby zastąpić ukochane przez Młodego "Opowieści z Narnii". Wprawdzie Baśniobór nie odebrał Narnii czołowego miejsca, ale okazał się całkiem przyjemną i emocjonującą historią. Powieść wciągnęła dzieciaki do tego stopnia, że co wieczór chciały, abym koniecznie kontynuowała lekturę, co nie zdarzało się ostatnio zbyt często. Od razu po zakończeniu pierwszego tomu, sięgnęliśmy po drugi ("Gwiazda Wieczorna Wschodzi"), mając go na szczęście w zanadrzu w naszej biblioteczce.

"Baśniobór" to w ogóle jest taka seria, która bardzo podoba się dzieciom i młodszej młodzieży, i wiem to nie tylko z własnego doświadczenia. Zrobiłam mały rekonesans wśród znajomych - i faktycznie - nawet czternasto-, piętnastolatkowie zaczytują się w tej serii, lub bardzo miło ją wspominają. Podobnie w szkole, gdyby spytać dzieciaki z klas IV-VIII, jaka książka jest ich ulubioną - "Baśniobór" - z pewnością, dość często pojawiłby się w ich odpowiedziach. 
 
Skąd zatem ten fenomen? Szczerze mówiąc, dla mnie jest on  trochę niezrozumiały. Z jednej strony trzeba przyznać, że jest to ciekawa historia z gatunku fantastyki. Fabuła jest zakręcona i dużo się w tej książce dzieje. Jest niebezpiecznie, trochę zabawnie i tajemniczo. Jest rodzeństwo, które, jak większość rodzeństw na świecie na przemian się kłóci i sobie dogryza, jest baśniowy rezerwat pełen magicznych stworzeń, są przygody, jest misja. Właściwie znajdziemy w tej książce wszystko to, co młodzi czytelnicy lubią najbardziej. Z drugiej jednak strony, język tej powieści jest dosyć toporny, zdania i dialogi są krótkie, co najbardziej uwiera, kiedy czyta się je na głos. Oprócz tego mocno rozbudowane opisy zwyczajnych czynności, które mnie osobiście doprowadzały do szału. 
 
Tak sobie myślę, że to chyba jest cecha charakterystyczna Brandona Mulla, bo zauważyłam już tę "manierę językową" czytając pierwszy tom serii "Spirit Animals", napisany przez tego autora. Druga część napisana jest już przez inną osobę - i czyta się ją zupełnie inaczej. Nie wiem, może to jakiś mój problem, w sensie dorosłego odbiorcy, czytającego na głos. Być może dla dzieci czytających po cichu, takie niuanse nie mają znaczenia, kiedy próbuje się nadążyć za przygodą bohaterów i wszystkimi wydarzeniami dziejącymi się w Baśnioborze. 
 
A jak już wspomniałam, dzieje się tam bardzo dużo. Baśniobór jest bowiem magicznym rezerwatem, zamieszkiwanym przez całą gamę niesamowitych istot, do którego trafiają bohaterowie powieści - rodzeństwo - dwunastoletnia Kendra i dziesięcioletni Seth. Rezerwat znajduje się pod opieką ich dziadków, czyli Stana i Ruth Sorensonów, a rodzeństwo ma spędzić u nich część wakacji, nie wiedząc, jaka magia będzie na co dzień ich otaczać. 
 
Kendra i Seth od początku nie są zachwyceni pomysłem wakacji u Sorensonów, nie mają bowiem z dziadkami najlepszego kontaktu, dlatego też jadą do Baśnioboru z pewnymi obawami. I faktycznie, na miejscu okazuje się, że babcia wyjechała, a dziadek nie jest najmilszym człowiekiem pod słońcem. W domostwie mieszka dziwny pomocnik dziadka, Dale oraz jeszcze dziwniejsza gospodyni Lena. Dom, w którym przyjdzie im mieszkać jest olbrzymi, otoczony wielkim ogrodem i gęstym lasem, a cała posiadłość leży na ogromnym terenie. Dzieciakom nie wolno wchodzić do lasu, ani kręcić się po domu i generalnie wtrącać się w nie swoje sprawy.

Wakacje, które zapowiadają się jako najnudniejsze na świecie okazują się jednak przygodą życia, bo dziadkowie są opiekunami magicznego rezerwatu. Kiedy ich wnuczęta przypadkowo odkrywają ten sekret, Stan i Ruth muszą podzielić się z dzieciakami swoją wiedzą na temat rezerwatu. A będzie czego się uczyć! Baśniobór zamieszkuje bowiem cała masa stworzeń, od malutkich i urokliwych, choć kapryśnych wróżek, po czarownice, najdy, golemy, centaury, satyry, olbrzymy, a nawet demony. Niektóre z nich wbrew pozorom są przyjazne, inne mogą stanowić śmiertelne niebezpieczeństwo, żadnego natomiast nie można ignorować, ani zakłócać jego naturalnej równowagi wypracowanej w rezerwacie.

Niestety dzieciaki, a zwłaszcza wszędobylski Seth, mają inne zdanie na ten temat. Kiedy tuż obok czai się przygoda, nie można biernie się jej przyglądać! Kłopoty są w zasięgu ręki, ale niestety żadna ingerencja w naturalny porządek Baśnioboru nie może obyć się bez konsekwencji. Do tego, zbliża się Noc Kupały, najbardziej magiczna, ale też niebezpieczna noc w roku. Jeżeli dzieciaki zastosują się do poleceń dziadka, wszystko powinno być w porządku. Co jednak się wydarzy, jeśli ciekawość zwycięży nad rozsądkiem i pewne sprawy wymkną się z pod kontroli?

"Baśniobór" miał być taką trochę rekompensatą dla Młodego za skończoną już lekturę "Opowieści z Narnii" - i faktycznie - swoją rolę spełnił, chociaż do klimatu Narnii trochę mu brakuje. Obie serie mają jednak wiele cech wspólnych: bajkowość, tajemnicę, nutkę niebezpieczeństwa, bohaterowie są rodzeństwem w podobnym wieku, mają swoje mocne strony, ale i słabości, grzeszki na sumieniu. Wszyscy jednak w trakcie przygody, dojrzewają emocjonalnie. Zarówno z rodzeństwem Sorensonów, jak i Pevensi, czy Eustachym i Julią, łatwo się identyfikować, choć z bohaterami Baśnioboru, przez to, że są współczesnymi postaciami, jest jednak nieco łatwiej. Dzieciaki są postaciami z krwi i kości, nie są idealne, popełniają błędy, ale też się na nich uczą, dorastają, zdobywają wiedzę i nowe umiejętności, uczą się współpracy i empatii.
 
Przemiana młodych Sorensonów jest bardzo wyraźna. Kendra, z nieśmiałej i zahukanej, ślepo przestrzegającej zasad dziewczyny, przeistacza się w odważną i charakterną osobę, która potrafi zawalczyć o swoje, stawić czoła niebezpieczeństwu i zrobić wszystko, aby uratować swoich najbliższych. Seth również dojrzewa, choć w inny sposób. Swawolny, bezrefleksyjny chłopak, lubiący łamać wszelkie zasady i normy, który wszystkiego musi doświadczyć, zobaczyć i spróbować, zaczyna zauważać, że nie zawsze jego zachowanie jest wskazane, a czyny nie zawsze pozostają bez konsekwencji. Seth zostaje parę razy poważnie ostrzeżony przez rezerwat, który daje mu szansę nauczyć się czegoś na własnych błędach i zastanowić się, zanim kolejny raz uczyni coś nierozsądnego.
 
Komu polecę "Baśniobór"? Myślę, że ta historia idealnie trafi do dzieciaków w wieku 10-15 lat, miłośników fantastyki, czytelników, którzy lubią przygodę i wartką akcję. Ponieważ zawiera sporo elementów grozy, nie nadaje się raczej dla młodszych i bardziej wrażliwych dzieci. Na koniec jeszcze mała rada: jeżeli Wasze dzieciaki wkręcą się w historię Setha i Kendry, od razu zaopatrzcie się w kolejne tomy. Ta przygoda musi być kontynuowana!
 
Sardegna

"Pamiętaj, że byłam" Beata Majewska


posted by Sardegna on , , , , ,

3 comments


Wydawnictwo: Jaguar
Liczba stron: 360
Moja ocena : 6/6
 
Poniższy tekst może zawierać SPOJLERY! 
 
"Pamiętaj, że byłam" to druga część serii Beaty Majewskiej o Rafale Snarskim, byłym bokserze, człowieku o dość bogatej przeszłości, również przestępczej, który właśnie znalazł bezpieczną przystań na małej wyspie u wybrzeży Ameryki Południowej, u boku ukochanej kobiety, Luizy Mleczko. Wydarzenia opisane w powyższej książce są ściśle związane w tymi, które miały miejsce w tomie pierwszym "Zapomnij, że istniałem". Właściwie dzieją się w tym samym momencie, tylko w innym miejscu na kuli ziemskiej, stąd też trudno nie wspomnieć o tym, co działo się równolegle w życiu bohatera.
 
Rafał Snarski po śmierci swojej żony Weroniki i małego synka, zamordowanych przez mafię, z którą zadarł, szuka ukojenia na odludziu. Spokój znajduje w małej wsi Milikowo, tam poznaje przedsiębiorczą, ale naiwną i trochę też oderwaną od rzeczywistości, panią sołtys, Luzię Mleczko. Pomiędzy bohaterami iskrzy, z początku niezbyt pozytywne, ale ostatecznie Rafał pozwala sobie na nowe uczucie i związuje się z Luizą, a owocem ich związku jest córeczka Gabrysia. Cała rodzina musi jednak opuścić Polskę, głównie ze względu na mafijne zobowiązania Snarskiego i niebezpieczeństwo, jakie go otacza. Mężczyzna obawia się, że jego przeszłość nie da spokoju jego nowej rodzinie, stąd też postanawia ulokować bliskich i siebie z dala od problemów.
 
Niestety przeszłość bardzo szybko upomina się o Rafała,  bowiem w jego nowym domostwie, pewnego dnia pojawia się ciężarna, rudowłosa kobieta, na widok której Snarski doznaje szoku. Jak można się domyślać, tajemniczą kobietą, jest Weronika, żona, która teoretycznie od paru lat powinna być martwa. I to właśnie jej historię opowiada powyższy tom. Wyjaśni, dlaczego Snarska dopiero teraz po latach, postanowiła odnaleźć Rafała, i co działo się z nią przez ten cały czas.
 
Historię Weroniki poznamy od momentu, kiedy wsiada do samochodu ze swoim małym synkiem Kacprem i staje się marionetką w rękach mafijnych wrogów Rafała. Trafia na Krym, do posiadłości jednego z szefów, Doneckiego, który chce w swoje szeregi ściągnąć Rafała. Początkowo Weronika ma stać się wabikiem, albo kartą przetargową, kiedy jednak okazuje się, że na skutek szoku kobieta straciła pamięć i  zupełnie nie pamięta swojego "poprzedniego" życia, zostaje w otoczeniu mafioza, jako towarzystwo dla jego córki. 
 
Weronika ze spokojem przyjmuje swój los, ni to więźnia, ni to przyjaciółki Katji, wszystko do momentu, kiedy spotyka Nikitę, niepokornego syna Doneckiego. Mężczyzna, nawet jak na gangsterskie standardy, jest mocno nieprzewidywalny, nieokrzesany i niebezpieczny, kiedy jednak spotyka Weronikę (a będzie to już ich kolejne spotkanie, z tym, że pierwszego kobieta nie pamięta), ulega jej urokowi, delikatnej urodzie i wrażliwej duszy. Nikita, choć sam przed sobą w życiu by się do tego nie przyznał,  czuje się odpowiedzialny za kobietę, i chociaż jest twardym facetem, nieprzywiązującym się do ludzi, w głębi duszy czuje, że Weronika jest mu bliska. Jak można się domyślać, romans rozkwitnie, choć ta relacja nie będzie łatwa dla żadnej ze stron. 
 
Wszystkie wydarzenia wokół Weroniki doprowadza ją w końcu do konfrontacji z Rafałem. Jednak zanim do niej dojdzie, sporo się musi wydarzyć. Czy Rafał postanowi wrócić do swojej pierwszej żony i to z nią budować na nowo budować swoje szczęście? Czy jednak ważniejsza okaże się dla niego nowa rodzina? 
 
"Pamiętaj, że byłam" nie przynosi jeszcze wszystkich rozwiązań i odpowiedzi na zadane pytania, bowiem finał historii Rafała i związanych z nim ludzi, poznamy dopiero czytając tom trzeci, czyli "Obiecaj, że wrócisz". Jednak, co do powyższej książki, moje wrażenia z lektury są jak najbardziej pozytywne. Podobała mi się kontynuacja losów Rafała, wyjaśnienie zniknięcia Weroniki, natomiast nie do końca zachwycił mnie wątek, który często pojawia się w polskich powieściach skierowanych dla kobiet. Mam tutaj na myśli wątek, kiedy jakiś zbir, przestępca, mafiozo, albo co gorsza, gwałciciel,  staje się obiektem pożądania kobiet i to z nim wiąże swoją przyszłość. Sądzę, że można wymyślić inną, równie ciekawą, negatywną postać męską, która niekoniecznie musi przypominać Massima z "365 dni" Blanki Lipińskiej. Ale z drugiej strony rozumiem, że romans bohaterki z gangsterem to chwytliwy temat, sprawdzający się w takich bajkach dla dużych dziewczynek.
 
Na koniec wspomnę jeszcze, iż okładki serii Beaty Majewskiej mogą sugerować, że są to erotyki. I to może być dla nich trochę mylące i krzywdzące jednocześnie, bowiem choć w książkach jest kilka pikantnych scen, to nie nazwałabym całości erotykami. Są to fajne obyczajówki, z wątkami kryminalnymi, które mogą umknąć czytelniczkom, unikającym książek z umięśnionym i roznegliżowanymi facetami na okładce. Jeśli należycie do tej grupy, proponuję, żebyście jednak dały szansę tej historii, bowiem znajdziecie w niej więcej, niż okładka może Wam nasunąć na myśl.


Sardegna

"Księga bezimiennej akuszerki" Meg Elison


posted by Sardegna on , , , , , ,

4 comments

 
Wydawnictwo: Rebis
Liczba stron: 343
Moja ocena : 6/6

"Księga bezimiennej akuszerki" to powieść, jakich zdecydowanie na co dzień unikam. Czytanie o postapokaliptycznej rzeczywistości, rządzącej się swoimi, często brutalnymi, prawami, nie jest łatwe nawet w spokojnym okresie, a co dopiero w trudnych czasach pandemii, jaka nas dosięgła. Wyobraźnia pracuje na pełnych obrotach, człowieka nachodzą jakieś dziwne myśli, ale dla mnie, paradoksalnie, ta lektura okazała się w pewien sposób terapeutyczna. Historia bezimiennej akuszerki tak bardzo mnie wciągnęła, że aż wyróżniłam ją, jako najlepszą książkę przeczytaną w 2020 roku. 

Sądzę jednak, że nie mogło być inaczej. To, z czym zmagaliśmy się cały rok, i to nie tylko w kwestii pandemii, ale również innych ruchów społecznych, walki o prawa kobiet, dyskryminacji, znalazło ujście w tej książce. Oczywiście powieść jest przerysowana, mocno "hollywoodzka", niemalże filmowa, idealnie nadająca się na ekranizację, to jednak sporo wątków w niej zawartych, jest jak najbardziej aktualnych, pokazujących, do czego może doprowadzić dyskryminacja, brak wrażliwości, chaos informacyjny, dezorganizacja służby zdrowia, porządku, prawa, czy służ bezpieczeństwa publicznego. 

Rzecz dzieje się w Stanach Zjednoczonych w bliżej nieokreślonej przyszłości, kiedy to kraj, a właściwie cały świat, opanowuje pandemia nieznanego wirusa. Ludzie zapadają na tajemniczą chorobę objawiającą się bardzo wysoką gorączką, w wyniku której praktycznie od razu umierają. Choroba dotyka głównie kobiet i dzieci, z czego śmiertelność ciężarnych i noworodków wynosi 100%. Mężczyźni również zapadają na tajemniczą przypadłość, jednak ich śmiertelność jest nieco mniejsza. Świat w ciągu paru dni popada w ruinę i ogarnia go totalny chaos, gospodarka upada, służba zdrowia przestaje być wydajna, podobnie, jak wszystkie inne organy władzy i porządku. W takiej sytuacji niewiele potrzeba, aby upadły wszelkie normy moralne. Brzmi niepokojąco znajomo? I to jest właśnie w tej książce najbardziej przerażające... 
 
W ludziach odzywają się najgorsze instynkty, każdy musi bowiem liczyć tylko na siebie. I to nie tylko w kwestii pożywienia czy schronienia. W najgorszej sytuacji znajduje się garstka kobiet, która przetrwała pandemię, bo każdy ocalały mężczyzna lub grupa mężczyzn, chce mieć kobietę tylko dla siebie. Tym oto sposobem wszystkie ocalałe stają się "towarem deficytowym". Można je kupować, handlować nimi, wymieniać na produkty pierwszej potrzeby, gwałcić, torturować i zmuszać do wszystkiego, na co ma się ochotę. 
 
To właśnie w takiej rzeczywistości wybudza się z gorączki główna bohaterka. Kobieta, której imienia właściwie nie znamy, a wiemy o niej jedynie tyle, że przez całe życie pracowała, jako pielęgniarka w jednym z szpitali w San Francisco. Postapokaliptyczne otoczenie, zalegające zwłoki, brak jakichkolwiek przyjaznych ludzi wokół sprawia, że bohaterka szuka jakiegoś bezpiecznego miejsca, w którym mogłaby się na spokojnie zastanowić, co właściwie się stało, i co ma dalej robić. Aktualna sytuacja jednak bardzo szybko zmusza ją do podjęcia radykalnych kroków, i przygotowania się do ucieczki oraz walki o życie. 
 
Bohaterka bardzo szybko orientuje się, że jako kobieta nie ma zbyt wielu szans na swobodne przemieszczanie się po kraju, ani wolność, bowiem jako obiekt seksualny będzie bardzo cennym "znaleziskiem" dla ocalonych mężczyzn. Postanawia więc odpowiednio się przebrać, ściąć włosy i udawać mężczyznę, tak długo, jak tylko się da. Do tego postanawia nabrać masy, żeby w razie czego móc się obronić i nie poddać bez walki, a potem poszukać ocalenia wgłębi kraju. 
 
Jej wędrówka pełna jest niebezpieczeństw, okropnych obrazów, nie dających się wyrzucić z pamięci, walki z bezwzględnymi mężczyznami, którzy w sytuacji, kiedy widzą na horyzoncie kobietę, są w stanie zrobić wszystko, aby zdobyć ją dla siebie, ma jeszcze inny cel. Bohaterka nosi bowiem ze sobą zapas środków antykoncepcyjnych i ochronnych, którymi dzieli się z napotkanymi kobietami, próbując w ten sposób choć trochę uratować je przed ciążą, a stąd też przed rychłą śmiercią. Wprawdzie nie udaje jej się spotkać zbyt wielu ocalonych, a te które próbuje ochronić zazwyczaj znajdują się w opłakanym stanie, wykorzystywane od miesięcy, jako seksualne niewolnice tabunu mężczyzn,i często nie da się im już pomóc, jednak uparcie trzyma się swojej misji, która nadaje jej cel w życiu.
 
Doświadczenie, które z czasem zdobywa przyda jej się w przyszłości. Bowiem stan zawieszenia i wędrówki nie może trwać wiecznie, akuszerka zacznie wykonywać pracę, jaka stanie się podłożem nowej rzeczywistości. Nie da się nie zauważyć podobieństwa  
 
"Księgi bezimiennej akuszerki" do "Drogi" McCarthy'ego. Obie historie są powieściami pisanymi z perspektywy jednego bohatera w czasie wielotygodniowej wędrówki po świecie postapokaliptycznym. Obie ukazują ogrom brutalności i zezwierzęcenia człowieka, który w sytuacji zagrożenia i chaosu jest w stanie myśleć tylko o sobie, poświęcając najwyższe wartości i dobro drugiego. Obie pokazują, co dzieje się w głowie bohatera zmagającego się ze strachem, walką o przetrwanie, samotnością i tęsknotą. 
 
Obraz postapokaliptycznego świata w tej historii jest niewyobrażalnie przerażający, głównie przez to, że wydaje się być, jak najbardziej realny. To nie jest świat po najeździe obcej cywilizacji i walka z wymyślonym wrogiem, o której czyta się z przymrużeniem oka. Tutaj spustoszenie powoduje nieznany wirus, a wymykające się z pod kontroli konsekwencje pandemii doprowadzają świat do ruiny. Niestety brzmi to niepokojąco znajomo i ten fakt najbardziej działa na wyobraźnię czytelnika. 
 
"Księga bezimiennej akuszerki" została przeze mnie wyróżniona, jako najlepsza książka roku 2020. Ale myślę sobie, że wpływy na mój wybór miał mijający rok, jego depresyjny klimat, wyzwania, z którymi przyszło się nam wszystkim zmierzyć, strach przed przyszłością, i starania, żeby w tym chaosie żyć "normalnie". 
 
Historia bezimiennej akuszerki Jest to pierwsza część trylogii. Nie wiem wprawdzie, jak do fabuły pierwszej części mają się kolejne tomy, ale z chęcią się dowiem, choćby tylko po to, żeby dowiedzieć się, czy dotyczą one już innej rzeczywistości postapokaliptycznej, czy ciągle tej samej. 
 
Sardegna

"Kółko sie pani urwało" Jacek Galiński


posted by Sardegna on , , , , , , ,

4 comments


Wydawnictwo: Biblioteka Akustyczna
audiobook: czas trwania 7 godzin
Moja ocena : 4/6
lektor: Elżbieta Kijowska
 
"Kółko się pani urwało", czyli komedia kryminalna Jacka Galińskiego to jeden z pierwszych audiobooków przesłuchanych w abonamencie Empik Go. Nie ukrywam, że skusiłam się na niego trochę na fali popularności serii o perypetiach Zofii Wilkońskiej, czyli charakternej, starszej pani, która wbrew pozorom nie jest wcale spokojną babunią, tylko sprytną i przebiegłą seniorką, o wielkiej werwie i całkiem niezłych pomysłach. Jest przedsiębiorcza, bardzo bystra i wysoce żywotna. Do tego stopnia, że doskonale sprawdza się w roli prywatnego detektywa, ogarniając nawet najniebezpieczniejszą sprawę, z którą przyszło jej się zmierzyć.
 
A wszystko zaczyna się od zuchwałej kradzieży. Ktoś bezczelnie wkrada się do mieszkania Zofii i nie dość, że zabiera wszystkie kosztowności, to jeszcze niszczy jej najcenniejszą pamiątkę czyli mundur po zmarłym małżonku. Ponieważ policja nie bardzo kwapi się do prowadzenia śledztwa, sprawy dostatecznie poważnie nie traktuje również syn Zofii, kobieta postanawia wziąć sprawy we własne ręce. Ponieważ seniorka, od początku ma swojego podejrzanego, kieruje kroki piętro wyżej, do sąsiada bez nogi, który nie dość, że od jakiegoś czasu interesował się mundurem świętej pamięci małżonka, to jeszcze na sam wygląd nie wzbudza zaufania. Zofia bezpardonowo wkrada się do sąsiada, mści się za kradzież, przy okazji jednak odnajduje jego zwłoki. I tak z osoby poszkodowanej staje się nagle potencjalną podejrzaną, którą policja stara się nawet przesłuchać na komisariacie, jednak w starciu z żywotną babcią, wydaje się być zupełnie bezradna...

Wilkońska, nie dość, że musi zająć się rozwiązaniem sprawy kradzieży, to jeszcze odnaleźć zabójcę sąsiada. Angażując się w obie sprawy wpada jednak na coś znacznie większego, mianowicie na trop szajki przestępczej zajmującej się nielegalnym procederem na rynku nieruchomości. Grupa adwokatów, przy pomocy lokalnych zbirów, przemocą i szantażem przejmuje kamienice, zmuszając wieloletnich lokatorów do opuszczenia mieszkań. Nie są oni jednak gotowi na to, że ich plany pokrzyżuje bezkompromisowa seniorka o ciętym języku, która nie ma właściwie nic do stracenia, stąd też stawia na szalę wszystko, co tylko ma, aby tylko zatrzymać przywłaszczenia, które mają dotknąć również jej kamienicy.

Zofia jest zdecydowanie najmocniejszą stroną tej powieści. Z jedne strony jest taką stereotypową staruszką, "osiedlowym monitoringiem", lubiącym wtykać nos w nieswoje sprawy. Do tego skromnie gospodarującą, nieporadną, zostawioną przez najbliższych trochę samą sobie. Z drugiej jednak, w odpowiedniej sytuacji wychodzi z niej twarda babka "z jajami", która potrafi postawić się nawet największemu zabijace. Okazuje się też, że seniorka, pod warstwą zamęczającej otoczenie swoimi "mądrościami", babuni, jest konkretną, pełną niebanalnych pomysłów, babką. I świetnie się tą jej metamorfozę obserwuje.
 
Mimo genialnej Zofii, moje wrażenia z przesłuchanego audiobooka są mocno mieszane. Na plus jest przede wszystkim super zapowiadająca się komedia kryminalna, z bardzo obiecującym początkiem (który jest chyba drugą, najmocniejszą stroną tej powieści), genialną kreacją bohaterki, tak irytującej, że aż nie da się jej nie lubić, z bogatymi przemyśleniami, trochę przerysowanymi, ale za to, bardzo prawdziwymi, monologami oraz pokrętnymi dialogami. Minusem, jak dla mnie, jest jednak sama intryga kryminalna, zagadka, z jaką musi zmierzyć się sprytna seniorka. Jakoś mnie to wszystko nie urzekło. Po prostu im dalej w lekturę, tym słabiej, ale to oczywiście tylko moje subiektywne zdanie. 
 
Stąd też ostateczną oceną audiobooka jest 4, choć lektorka, pani Elżbieta Kijowska naprawdę daje radę, a Zofia Wilkońska zawsze będzie dla mnie mówić jej głosem, to jednak nie czuję się na tyle zainteresowana serią, aby sięgnąć po kolejne jej części.

Sardegna

"Złoty dukat. Opowieści dzieci fabrykanta" Grażyna Bąkiewicz


posted by Sardegna on , , , ,

7 comments


Wydawnictwo: Literatura
Liczba stron: 144
Moja ocena : 5/6
 
Jeszcze w starym roku przeczytałam bardzo fajną książkę dla dzieci, którą wybrałam na nasze wieczorne głośne czytanie, okazało się jednak, że moje dzieci są na tę historię już trochę za duże, stąd też książka nie do końca spełniła u nas swoją rolę. Niemniej jednak,  korzystając z okazji i faktu, że już zaczęłam ją czytać, postanowiłam dokończyć ją sama dla siebie. 
 
Zanim przejdę do konkretów, chciałam nadmienić, o co chodzi z tą niechęcią moich dzieci, żebyśmy się dobrze zrozumieli. Opory wynikały głównie ze zbyt dziecinnej narracji i prostego języka. Moje dzieci mają już 10 i 12 lat, więc interesują ich już zdecydowanie doroślejsze książki. Natomiast to trzeba zaznaczyć, sama fabuła, tło historyczne, przygody, w których bohaterowie brali udział, czy forma przedstawienia perypetii licznego potomstwa ówczesnego  "króla bawełny", czyli zaradnego przedsiębiorcy, Ludwika Geyera, były dla nich, jak najbardziej w porządku. Do tego, zachęcająco brzmiała zapowiedź okładkowa, która mówi, że dzieci Geyera wyruszają na poszukiwania tajemniczego dukatu, mającego ochronić fabrykę ich ojca oraz całe domostwo przed złem. Stąd też żałuję trochę, że cała historia nie jest pokazana z nieco starszej perspektywy, wtedy moglibyśmy potraktować ją wtedy, jako przygodówkę, z wieloma ciekawostkami historycznymi, a nie książkę dla maluchów.

Bohaterami "Złotego dukata" jest rodzeństwo Geyer. Ludwik, Amalia, Ryszard, Gustaw i Emil, dzieciaki znanego w całej Łodzi Ludwika Geyera, przedsiębiorcy, który założył i rozbudował świetnie prosperującą fabrykę materiałów bawełnianych, nazywaną potem Białą Fabryką (dzisiaj znajduje się tam Centralne Muzeum Włókiennictwa na Piotrkowskiej). Geyer był człowiekiem czynu, swą fabrykę wyposażył, jako pierwszy w Królestwie Polskim, w maszynę parową, zatrudniał całą masę pracowników, założył szkołę, zajmował się działalnością społeczną, a także próbował swych sił i innego rodzaju biznesach.
 
Historia opowiada właśnie o codzienności rodziny Geyerów, zamieszkującej piękny dwór, przygodach rodzeństwa, zabawach, jakie sobie organizowali, a także spędzania sposobów wolnego czasu w urokliwym, przydomowym parku. Wszystko to oczywiście dzieje się w momencie najwięszego rozkwitu miasta, do Łodzi zjeżdżając coraz to nowi przedsiębiorcy i fabrykanci, a ulicę Piotrkowską anektują kolejne zakłady przemysłowe.
 
Dzieciaki spędzają beztrosko czas, podglądając czasami ojca przy pracy, kręcąc się po fabryce, niezmiernie ciekawi ich bowiem olbrzymia maszyna parowa. Przemieszczają się też swobodnie po mieście, wszyscy ich bowiem znają, głównie za sprawą ich wpływowego ojca. Ludwik Geyer cieszy się bowiem szacunkiem mieszkańców, a swoją pozycję wykorzystuje, aby usprawnić miasto i wspomóc najbiedniejszych. Kładzie też nacisk na rozwój miasta, wyremontowanie dróg i edukację. Choć mniejsi przedsiębiorcy upatrują w nim swojego wroga, widząc sprawcę upadku ich interesów, dla większości łodzian jest on jednak prawdziwym wzorem do naśladowania. 
 
Rodzeństwo Geyerów podczas jednej ze swoich codziennych zabaw natrafiają na tajemnicza legendę, jakoby w sąsiedztwie fabryki ich ojca diabeł umieścił złoty dukat. Pieniążek przynosi pecha wszystkim, którzy znajdą się w jego pobliżu. Dzieci postanawiają więc odnaleźć przeklęty dukat i wyrzucić tak daleko, aby nie zagroził ich rodzinie. Czy im się to uda?
 
"Opowieść dzieci fabrykanta" pokazuje codzienne zwyczaje rodziny mieszczańskiej, zabawy, które dzisiejszym dzieciakom mogą wydać się już bardzo starodawne, a także pyszne przysmaki, przygotowywane przez gospodynię Geyerów, pochodzące z rejonu łódzkiego.  
 
Tak jak powiedziałam, jest to fajna historyjka, która może stanowić fajny materiał do wieczornego czytania dzieciom młodszym. "Złoty dukat" potwierdził jednak moją teorię, że książki, które niosą ze sobą jakąś treść edukacyjną, czyli na przykład tak, jak w tym wypadku, przybliżają młodym czytelnikom jakiś okres w dziejach Polski, tutaj związany z łódzką rewolucją przemysłową, bardziej podobają się osobom dorosłym, niż dzieciom. Warto jednak prezentować dzieciom również takie książki, które w jakiś sposób zmuszą ich do wyjścia ze swojej strefy komfortu. Z takiej przygody czytelniczej może wyjść coś naprawdę fajnego.

Sardegna

Trójka e-pik styczeń 2021. Podsumowanie grudnia


posted by Sardegna on

30 comments

Witajcie w Nowy Roku! Jeszcze raz chciałam Wam złożyć życzenia szczęśliwego Nowego Roku! Niech 2021 rok przyniesie w końcu normalność, bo chyba tylko tego możemy sobie w aktualnej sytuacji życzyć. Nasze wyzwanie Trójkowe pozostaje bez zmian, choć ma nieco zmienione zasady, jeśli chodzi o wybór kategorii na kolejny miesiąc, ale to już wiemy. W styczniu będziemy czytać jedną moją propozycję, drugą od Agnes i trzecią od Aine.
 
W wyzwaniu grudniowym wzięło udział 23 uczestników, z czego 15 wykonało całe zadanie, 6 zrobiło 2/3, a 2 zrealizowały 1/3 zadania. W tym miesiącu na podium ustawiły się: Iwona, Maryla Lentowicz i Els81, które ukończyły wyzwanie kolejno 14, 16 i 18 grudnia. Gratuluję Dziewczyny!
 
Iwona - nie prowadzi bloga
Maryla Lentowicz - nie prowadzi bloga
  • niedokończona lektura - "Służące do wszystkiego" Joanna Kuciel-Frydryszak
  • z sentymentem -Stanisław Lem "Niezwyciężony"
  • imię lub nazwisko w tytule - Tomasz Mann "Buddenbrookowie"
Els81 - nie prowadzi bloga
  • niedokończona lektura -  "Trzeci klucz" Jo Nesbø
  • z sentymentem -"Five Little Pigs" ("Pięć małych świnek") Agatha Christie
  • imię lub nazwisko w tytule -"Egzorcyzmy Dory Wilk" Aneta Jadowska
Tuż za podium ustawiły się:

Aneta Jurczak - nie prowadzi bloga
  • niedokończona lektura - Wojciech Chmielarz "Podpalacz"
  • z sentymentem - Karol Dickens "Opowieść wigilijna"
  • imię lub nazwisko w tytule -Agata Christie - "Zabójstwo Rogera Ackroyda"
 Katarzyna Kurowska - Przekładaniec kulturalny
  • niedokończona lektura - "Skóra . Witamy uchodźców"- Iza Klementowska
  • z sentymentem - "Rok 1984" - G. Orwell
  • imię lub nazwisko w tytule -opowiadania Clarice Lispector: "Miss Algrave", "Rękojmia pani Froziny", "Tragedie Sofii","Ja i Jimmy", "Listy do Hermengarda", "Gertrudes prosi o poradę"
Urszula Zimoląg - nie prowadzi bloga
  • niedokończona lektura - "Ucho igielne" Wiesław Myśliwski
  • z sentymentem -Kornel Makuszyński "Bezgrzeszne lata"
  • imię lub nazwisko w tytule - Joanna Kulmowa "Wio, Leokadio"

Natanna - Moje zaczytanie

  • niedokończona lektura - "Marta i Maria. Jak żyć z Bogiem w bezbożnym świecie" Vojtech Kodet
  • z sentymentem - "Anima vilis" Maria Rodziewiczówna
  • imię lub nazwisko w tytule - "I jeszcze Paulette" Barbara Constantine, Stephen King "Dolores Clairborne"
Małgorzata Nowak - Czytelniczka Gosia
  • niedokończona lektura - "Poza prawdą" Edyta Kahl-Łuczyńska
  • z sentymentem - "Mikołajek. Kochany Święty Mikołaju " Rene Goscinny i Jean-Jacques Sempre
  • imię lub nazwisko w tytule - "Rabih znaczy wiosna" Weronika Tomala
Agnieszka Najman - nie prowadzi bloga
  • niedokończona lektura - "Szczęście w cichą noc" Anna Ficner - Ogonowska
  • z sentymentem - "Wszyscy jesteśmy podejrzani" Joanna Chmielewska
  • imię lub nazwisko w tytule - "O Malwinie i tajemnicy dziadka piwnicy" Agnieszka Syczyło
Jenny - Jenny Dawid
  • niedokończona lektura - "Bracia Burgess" Elizabeth Strout, "Sztuka odpuszczania. Jak zamieniłem panikę na starcie w sukces na mecie" Pat Flynn
  • z sentymentem -"Tajemnica zaginionej syreny" Alfred Hitchcock,
  • imię lub nazwisko w tytule -"Tomek w krainie kangurów" Alfred Szklarski, "Yannis" Florence Hinckel
Aine Czytanie przy kominku
  • niedokończona lektura - Zygmunt Miłoszewski "Kwestia ceny"
  • z sentymentem - "Zima muminków" Tove Jansson
  • imię lub nazwisko w tytule - Lotta Olsson, Benjamin Chaud "Wierzcie w Mikołaja!"
Agnes - Dowolnik
  • niedokończona lektura  "Rok 1984. Powieść graficzna" G.Orwell, Fido Nesti
  • z sentymentem - "Szesnaste lato Hanki" Janina B. Górkiewiczowa
  • imię lub nazwisko w tytule -"Mafalda. Tom 2" Quino
2/3 zadania wykonały:

Olape - nie prowadzi bloga
  • niedokończona lektura ---
  • z sentymentem -Bolesław Mrówczyński "Lew Sezostrysa"
  • imię lub nazwisko w tytule -Karol Dickens "Nicholas Nickelby"
Anna Kurtasz- InspirowAnka
  • niedokończona lektura - Sebastian Fitzek "Pasażer 23"
  • z sentymentem ---
  • imię lub nazwisko w tytule - Donnie Eichar "Martwa góra. Historia tragedii na Przełęczy Diatłowa"

Paulina - Krakowskie czytanie

  • niedokończona lektura -  "Nie zdążę" Olga Gitkiewicz
  • z sentymentem ---
  • imię lub nazwisko w tytule -"Calypso" David Sedaris.
 Karolina SosnowskaTanayah czyta
  • niedokończona lektura --- 
  • z sentymentem -"McDusia" M. Musierowicz
  • imię lub nazwisko w tytule - "Perfekcyjny świat Miwako Sumidy" Clarissa Goenawan
Agnesto - Agnestariusz
  • niedokończona lektura ---
  • z sentymentem - "Historia amuletu" Edith Nesbit
  • imię lub nazwisko w tytule -"Ania z Szumiących Topoli" L. M. Montgomery
Anna Sych - nie prowadzi bloga
  • niedokończona lektura - Słowik" Kristin Hannah
  • z sentymentem ---
  • imię lub nazwisko w tytule - "Epos o Gilgameszu"

 1/3 zadania wykonały:

Katarzyna Abramova - Kącik z książką
  • niedokończona lektura - "Miasto biesów" Albert Jawłowski
 Na moje wyzwanie złożyło się:
Zaległości z poprzednich miesięcy nadrobiły:
 
Katarzyna Kurowska
  • małżeństwo po polsku - "Tkanki miękkie" - Zyta Rudzka  
Aine
  • Siła jest kobietą! - Antologia "Cyberpunk Girls" 
monweg
  • Siła jest kobietą! - "Audrey Hepburn. Tancerka ruchu oporu" - Robert Matzen
  • list do Ciebie - "Droga pani Bird" - A.J. Pearce
 
Zapraszam do styczniowej Trójki e-pik
 
Cel:

Celem wyzwania będzie zapoznanie się z nieznanymi lub omijanymi przez nas szerokim łukiem, gatunkami powieści.

Zasady:

*  wyzwanie trwa miesiąc kalendarzowy
*  w zabawie wziąć udział może każdy bloger oraz każda osoba nie posiadająca bloga, która ma ochotę przyłączyć się do zabawy. Przyłączyć się można w dowolnym momencie
*  wyzwanie będzie polegało na przeczytaniu trzech książek z trzech wybranych gatunków.
jeden z tych gatunków zostanie zaproponowany przeze mnie, wybór drugiego i trzeciego będzie zależał od Was
*  wybór książki, kwalifikującej się do podanego gatunku, jest zupełnie dowolny i zależeć będzie tylko od Was
* osoby posiadające bloga, po napisaniu opinii, na temat wybranej książki, proszone są o wpisanie informacji, że książka została przeczytana w ramach wyzwania "Trójka e-pik" i podanie linka do TEGO posta.
*  w podsumowaniu, które nastąpi pod koniec miesiąca wystarczy, aby osoby które wzięły udział w wyzwaniu, w komentarzach pod postem tematycznym, podały trzy linki do swoich opinii.
* miło będzie, jeśli podlinkujecie poniższy plakat moim blogiem, jako organizatora wyzwania 
 
***

kandydat do książki roku
 książka z motywem (lub autorem) LGBT
 Nowy Początek
 
Jak się Wam podobają kategorie styczniowe? W tym miesiącu po raz pierwszy, oprócz mnie, decydowały o nich dwie inne osoby. Kandydat do książki roku to mój wybór, i mam tutaj na myśli wszystkie książki, które po przeczytaniu okażą się na tyle wspaniałe, że zapiszemy je na listę "the best". Mogą to być również takie, które przed czytaniem wydają się wyjątkowe, choć po lekturze niekoniecznie takie są. Po prostu kandydaci do książki roku, ale czy trafią do tego rankingu, czy jednak nie, to już inna kwestia.
 
Książka z motywem (lub autorem) LGBT to wybór Agnieszki z Dowolnika. Do tej kategorii zaliczymy wszystkie historie z istotnym dla fabuły wątkiem LGBT oraz takie, których autor/autorka należą do tej społeczności.
 
Wybór Aine to Nowy Początek. Tutaj zaliczymy wszystkie książki, które są pierwszym tomem serii, albo debiutem. Nie bierzemy pod uwagę kolejnych części serii, zaliczamy tylko pierwszą.

Tradycyjnie, TUTAJ znajduje się nasza Trójkowa grupa na FB, do której można w każdej chwili dołączyć. Do czego zachęcam. Proszę o podmienienie banera na aktualny i zapraszania znajomych do zabawy. Nie trzeba mieć bloga, nie trzeba pisać notek na temat przeczytanych książek, wystarczy czytać, podzielić się opiniami i dobrze bawić!

Sardegna