"Portret Doriana Graya" Oscar Wilde


posted by Sardegna on , , , , , ,

24 comments

Wydawnictwo: W.A.B  
Moja ocena : 6/6
audiobook: czas trwania 9 h 8 min
lektor: Adam Bauman

"Portret Doriana Graya" to jeden z klasyków, który umknął mi gdzieś po drodze. Odkładałabym pewnie powieść na bliżej nieokreślone "później", gdyby nie nowe wydanie WAB i plakat filmu z 2009. Trochę to śmieszne, ale tym razem ciekawa okładka  kryła w sobie równie ciekawe wnętrze. Sięgnęłam po audiobook, gdyż nie mam w swej biblioteczce "Portretu..." No i nie powiem, po lekturze, muszę sobie książkę kupić na własność

Na początku słuchania nie byłam zachwycona treścią. Dziwił mnie nieco zachwyt nad tą książką. Jednak w miarę gdy historia zaczęła nabierać tempa, nie mogłam oderwać się od słuchania!
"Portret Doriana Graya" to niesamowita powieść. Historia obyczajowa, przeplatana rozważaniami nad sensem ludzkiego istnienia, istotą przyjemności i piękna, przemienia się w pełen napięcia thriller, horror nawet, i powieść fantastyczną, w jednym.
Ale po kolei.

Dziewiętnastowieczna Anglia. Poznajemy artystę malarza Bazylego Hallwarda i jego przyjaciela Lorda Henry'ego Wottona.
Lord Wotton to człowiek niebywale inteligentny, prowadzący ciekawe dyskusje, nie ma dla niego tematów tabu. Zgrabnie porusza się w świecie swoich ideologii. Jest wielkim zwolennikiem hedonizmu, podążania za własnymi pragnieniami i przyjemnościami. Jest bardzo biegły w prowadzeniu konwersacji. Operuje paradoksami, czym zadziwia i jednocześnie zawstydza swoich towarzyszy. Czas spędza głównie w miejscach artystycznych, zachwycając się sztuką, pięknem i dostarczając sobie innych przyjemności, zarówno dla ducha jak i ciała.

Podczas wizyty u Bazylego, Wotton poznaje młodego chłopaka, Doriana Graya. Młody mężczyzna jest wielką inspiracją dla malarza, który znajduj się pod wielkim wrażeniem jego urody i młodości. Spotkanie, opatrzone konwersacją z zepsutym i cynicznym Lordem Henrym, na zawsze zmieni życie niewinnego i nieskalanego złem Doriana. Od tamtego momentu zacznie on wyznawać podobne wartości i uznawać tylko kult młodości i pięknego ciała.

W czasie jednej z pogawędek z Wottonem, Dorian wypowiada pragnienie-zaklęcie: chce, aby jego portret, wiernie namalowany przez Bazylego, przejął na siebie jego starość i związaną z tym brzydotę. A on sam pozostanie wiecznie młody i nieskalany zmianami. Rzucone pod wpływem emocji "zaklęcie" zaczyna się spełniać, a życie młodego mężczyzny nigdy nie będzie już takie samo. Szereg występków i zła, jakie dokona się później, zmieni portret, ale przede wszystkim zmieni samego Doriana Graya.

"Portret Doriana Graya" to rewelacyjna powieść psychologiczna, opisująca człowieka obawiającego się starości i śmierci. Przedstawia też studium człowieka zepsutego , zdemoralizowanego, dla którego nie liczą się żadne wartości moralne i etyczne. Jest doskonałym obrazem społeczeństwa dziewiętnastowiecznego. W powieści znaleźć można wiele odnośników do obyczajów, zainteresowań, strojów, kultury i sztuki ówczesnych wyższych sfer.
Książka jest wielowymiarowa. Propaguje kult piękna i młodości, a jednocześnie mówi, że to co piękne z zewnątrz, nie zawsze ma wartościowe wnętrze.

Również sam autor zawarł w niej wiele z siebie. Trzej główni bohaterowie to częściowe odzwierciedlenia samego Wilde.
"Portret..." jest tak niesamowicie wartościową książką, że nie potrafię nawet w połowie, opisać jej wszystkich walorów i interpretacji. Myślę, że każdy znajdzie w niej coś, co go poruszy i sprawi, że powieść zostanie na długo w pamięci. Jeśli chodzi o mnie, to  zdecydowanie jest to najlepszy powrót do klasyki, jaki miałam w ostatnim czasie.

Mam nadzieję, że chociąż trochę zachęciłam Was do sięgnięcia po Wilde w tej postaci. Przejrzyjcie biblioteki i wkroczcie w mroczny świat Doriana Graya.
A ja mam zamiar dziś oglądac ekranizację książki z 2009. Zobaczymy, jak bardzo różni się od oryginału 
Sardegna

24 komentarze:

  1. Ksiażkę uwielbiam, filmu jakoś nigdy nie oglądałam. Bałam się, ze ekranizacja może nie dorastać powieści do pięt:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podchodzę do filmu zupełnie na luzie. Co właściwie rzadko mi się zdarza :P Jednak w tym wypadku moich dobrych wrażeń po lekturze nic nie jest w stanie zakłócić :)

      Usuń
  2. Moja ukochana książka Wilde'a... film jest muszę powiedzieć - mocno taki sobie, nawet Colin Firth i przepiękny Ben Barnes tu nie pomagają, ale to moje subiektywne wrażenie.

    Ja tez ostatnio sięgnęłam po książkę tego autora - "Teleny" ale niestety uczucia mam po niej ambiwalentne - muszę się mocno zastanowić, zanim napiszę recenzję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobrze, ze jednak filmu nie widziałam.

      Usuń
    2. Nic nie straciłaś :)

      Usuń
    3. Tak jak napisałam Anecie, w ogóle się nie przejmuję faktem, że film może okazać się słaby :P Jestem po prostu ciekawa kreacji filmowego Doriana :)A Twojej opinii o "Telenach" będę wypatrywać, bo szczerze powiem, nie znam tej powieści...

      Usuń
  3. No właśnie. Klasyka, a ja nie czytałam. Muszę nadrobić.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam tę książkę w nowym wydaniu, a potem obejrzałam też film z aktorem, który zdobi okładkę tejże powieści. Książka podobała mi się o wiele bardziej niż filmu, na którym niestety nieco przysypiałam... Ale jak mam być szczera, to po tylu pozytywnych recenzjach, z których wręcz bije zachwyt nad Wildem i jego dziełem, nieco się rozczarowałam - powieść jest dobra, ale nie wybitna, nie taka, po którą miałabym chęć sięgać i sięgać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak mam, kiedy naczytam się wokoło zachwytów nad jakąś powieścią. Moje oczekiwania w stosunku do niej są potem za wysokie. "Portret..." to na pewno wartościowa książka. Myślę jednak, że ma tak wielu zwolenników, co przeciwników :)

      Usuń
  5. Słyszałam bardzo wiele pozytywnych słów zarówno o książce jak i powstałym na jej podstawie filmie. Wiele razy byłam już prawie zdecydowana żeby ją przeczytać ale coś mnie powstrzymywało. Może Twoja recenzja w końcu mnie do tego zmusi. Zaprezentowałaś tą książkę bardzo pozytywnie i zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli Cię namówiłam do lektury, to bardzo się cieszę :)

      Usuń
  6. Ja się właśnie wyniosłam z XIX-wiecznej Anglii, ale Wilde'a chciałabym bardzo poznać, mam nadzieję, że niedługo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W XIX wieku zawsze warto pobyć dłużej :P

      Usuń
  7. Książkę czytałam i również byłam nią urzeczona:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Chodzi za mną od dawna myśl, żeby tę książkę przeczytać, więc muszę to w końcu zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Muszę przeczytać, ta książka mnie prześladuje :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Klasyka, czytałam już wieki temu, ale pamiętam, że bardzo mnie wzięło. Niesamowita powieść, trzeba znać. Filmu nie widziałam, choć jak widzę nazwisko Colina Firtha, to nabieram chętki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie bardziej interesuje Ben Barnes :P ale Colin w wersji Lorda Wottona tez może być intrygujący :)

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. Zgadzam się :) Musiałabym nadrobić jeszcze inne powieści autora, bo pozostałych nie czytałam...

      Usuń
  12. Bardzo mi się podobała ta książka, zostaje w pamięci i jest taka "mądra" :-). Filmu nie oglądałam, ale słyszałam, że kiepski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę dzisiaj oglądać. Ale nie nastawiam się na wybitne dzieło :) raczej na "odstresowywacz" :)

      Usuń
  13. Bardzo dobra książka. Ale na film jakoś nie mam ochoty. Motyw Doriana był w "Lidze Dżentelmenów" czy jakoś tak, wystarczy mi.

    OdpowiedzUsuń