"Smak ciemności" C.J. Roberts


posted by Sardegna on , , , ,

3 comments


Wydawnictwo: Czwarta Strona
Liczba stron:  267
Moja ocena : 4/6

Seria Dark Duet, autorstwa C.J Roberts, wbrew nazwie, składa się z trzech części (nie mam pojęcia dlaczego tak jest, więc nie pytajcie) i w sumie nie miałam o tym pojęcia, zakładając, że mroczna historia porwanej Livvie kończy się na dwóch tomach ("Zapach ciemności", "Dotyk ciemności"). Początkowo byłam bardzo sceptycznie do niej nastawiona, bowiem nie chciałam kontynuować historii, której część pierwsza i druga nie spotkały się z moją zbytnią aprobatą. Jako bardzo mocne thrillery psychologiczne z nieco wynaturzonymi (jak dla mnie) wątkami erotycznymi, nie okazały się powieściami, które dobrze wspominam. Nie potrafiłam ich nawet obiektywnie ocenić.

Dlatego dość opornie podeszłam do trzeciej części tej serii.  Na moje szczęście "Smak ciemności" okazał się powieścią w zupełnie innym stylu niż jego dwie poprzedniczki. Okazał się być powieścią prawie że zwyczajną - romansem z dość rozbudowanym wątkiem erotycznym. Opisy scen łóżkowych nie są już brutalne, a i tortur fizyczno - psychicznych w tej części się nie uświadczy.

Kiedy to historia uprowadzonej do seks niewoli Livvie i jej porywacza Caleba, wydaje się być zamknięta, kiedy dziewczyna odcina się od tragicznych wydarzeń, jakich była uczestnikiem, wyjawia szczegóły swojego porwania policji, wyjeżdża do Europy i zaczyna życie od nowa, przeszłość ponownie się o nią upomina.

Caleb odnajduje dziewczynę w Barcelonie i pragnie zasłużyć na jej uczucie oraz spróbować wyjaśnić jeszcze raz motywy swojego postępowania. Oliwia także nie do końca uniezależniła się od swojego prześladowcy i wybawiciela w jednym, kiedy więc ten pojawia się na horyzoncie aby przeprosić za swoje dawne przewinienia, dziewczyna niemalże przyjmuje go z otwartymi rękami.  

I właśnie "Smak ciemności" opisuje taką nową relację, budzącą i rozwijającą się między bohaterami. Próbują oni stworzyć normalny, szczęśliwy związek, oparty na zaufaniu i bezpieczeństwie. Jednakże ich relacja nie będzie wolna od starych zatargów i wspomnień o wydarzeniach z przeszłości. Livvie zmaga się psychicznie ze wszystkimi krzywdami, które spotkały ją ze strony Caleba, a jego dręczy poczucie winy (i dobrze!). Jednakże w pewien sposób udaje im się stworzyć w miarę normalny związek z dala od świata seksualnych przestępstw. 

"Smak ciemności" to dalsze losy Livvi i Caleba, opisane z jego punktu widzenia. Ma to być dla mężczyzny pewien sposób rozgrzeszenia, gdzie próbuje wytłumaczyć swoje postępowanie i motywy, jakimi się kierował. Mnie w żaden sposób nie przekonał, ale ma facet szczęście bo Livvie akceptuję go w pełni, ma dla niego wiele zrozumienia, a nawet zgadza się na pewnego rodzaju relacje, na zasadzie pan i poddana. Na szczęście już tylko w sferze łóżkowej. 

Powiem szczerze, że nawet dobrze się stało, że miałam okazję przeczytać trzecią część tej serii. Jej zakończenie zatarło niemiłe wrażenia, jakie pozostawiły po sobie dwie poprzednie części. Niemalże zapomniałam, z jakimi dewiacjami miałam do czynienia, bowiem relacja bohaterów opisana w ostatnim tomie, jest już prawie zwyczajna (choć może nie do końca, ale w to już nie chce wnikać). Czy więc podobała mi się ta powieść? Raczej średnio, tak na czwórkę. Z jednej strony sam "Smak ciemności" okazał się historią miłosną, jakich wiele. Nie wyróżnił się niczym szczególnym na tle innych, tego typu powieści erotycznych. Z drugiej jednak strony, trzecia część podobała mi się o wiele bardziej niż część pierwsza i druga. I jestem w tym temacie niezmienna: o niektórych sytuacjach, związanych z erotyką, wolę nie czytać.

Sardegna

3 komentarze:

  1. OOoo, ja zdecydowanie podziękuję. Nie dość, że romans, to jeszcze erotyczny;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Erotyczny romans to wyszedł z tej serii dopiero w 3 tomie. Nie pytaj nawet, co było wcześniej! ;)

      Usuń
  2. Powieści tego typu mają to do siebie, że nasycone są wątkami erotycznymi, jednak jej ilość nie zależy od czytelników.Natomiast chęć lub niechęć jej przeczytania już tak.Świetna recenzja, a książka już z samej okładki wzbudza niepewność i ciekawość.

    OdpowiedzUsuń