"Dobrowolski i skarb z Meroe" Artur Pacuła


posted by Sardegna on , , , , , ,

1 comment

  
Wydawnictwo: 4eM
Liczba stron: 384
Moja ocena : 5/6
 
Nie jest tajemnicą, że z wielkimi emocjami wyczekuję kolejnych powieści pana Artura Pacuły. Młodzieżowe historie, w których bohaterowie przeżywają ekscytująca przygodę, przy okazji znajdując skarb, albo odkrywając jakąś tajemnicę, nieustannie robią na mnie bardzo pozytywne wrażenie i  kibicuję im od pierwszego tomu. A ponieważ Autor wydał już 4 cztery części serii o sprytnych nastolatkach: Monice, Ali, Igorze i Mirasie, którzy odnaleźli koronę cara, skrzynię z karabinami, skrytkę generała Grota oraz dukat króla Zygmunta, miałam co czytać! Tym bardziej się ucieszyłam, kiedy dowiedziałam się, że Autor szykuje się do premiery kolejnej książki. Oczami wyobraźni widziałam powyższych bohaterów w akcji i zastanawiałam się, dokąd tym razem wyśle ich Autor i do szukania czego ich nakłoni.
 
Stąd też wielkim zaskoczeniem okazał się dla mnie fakt, iż nowa powieść jest zupełnie odrębną historią, pierwszym tomem nowej serii, do tego jej akcja toczy się w XIX wieku w Kairze, w momencie, kiedy miasto jest świadkiem budowy Kanału Sueskiego oraz wielu przemian gospodarczych, ekonomicznych, jak i politycznych. Nowe miejsce i czas akcji, nowi bohaterowie. To musiało się udać!

Młody, polski inżynier, Konstanty Dobrowolski trafia do Kairu, którym jest zafascynowany od najmłodszych lat, głównie za sprawą swoich rodziców pracujących przed laty w Egipcie. Kostek ma zacząć swą pierwszą pracę przy budowie, a właściwie poszerzaniu Kanału Sueskiego, stąd też pełen werwy, chęci rozwijania swych umiejętności, ale tez mocno skierowany na rozwój cywilizacji i przemysłu, szykuje się na rewolucję w życiu. Nie jest nawet świadomy, że właśnie zaczyna się jego przygoda życia, choć niekoniecznie w temacie, o którym na początku myślał.

Konstanty już na początku swej wyprawy, właściwie w drodze do Kairu jest świadkiem pewnych wydarzeń, które zdeterminują jego dalsze losy. Widzi, jak pewien podejrzany mężczyzna szarpie na promie młodą kobietę, a ponieważ Dobrowolski to dżentelmen w każdym calu, ratuje damę z opresji. Dziewczyna okazuje się temperamentną Włoszką, która początkowo nie zdradza swemu wybawcy, czym się zajmuje i po co jedzie do Kairu. Jednakże kiedy w hotelu Kostek kolejny raz ratuje ją z rąk nieznanych prześladowców, panna Banino otwiera się przed nim, uchyla rąbka tajemnicy i zdradza powody swojej wizyty w Egipcie.
 
Kobieta jest wnuczką znanego przed laty badacza i poszukiwacza skarbów, który w Egipcie nie jest szanowanym i cenionym archeologiem, w niektórych kręgach jest raczej uznawany za złodzieja i niszczyciela zabytków oraz dóbr kultury oraz wandala, idącego po trupach do obranego celu. Kobieta nie przyjmuje jednak krytyki pod adresem dziadka, postanawia kontynuować jego dzieło i znaleźć tajemniczy skarb z Meroe, o którym stary poszukiwacz wspomniał w swoim pamiętniku. 
 
Panna Banino zaopatrzona w pamiątki po dziadku szuka na własną rękę śladów ukrycia skarbu, jej tropem podążają jednak ludzie, którzy nie cofną się przed niczym, aby rozwiązać tajemnicę z Meroe, jako pierwsi. Co gorsza, ludzi zainteresowanych pamiętnikiem starego poszukiwacza, jest znacznie więcej niż Włoszce początkowo się wydawało. W ślad za nią wyruszają bowiem Niemcy, egipscy funkcjonariusze, ale też buntownicy, chcący przejąć skarb i uchronić go przed "obcymi", rozpanoszonymi w Kairze, jak i całym kraju.
 
Dobrowolski ratując piękną damę, wplątuje się w jej aferę. W trójkę, wraz ze służącym Hosninim, uciekają przed prześladowcami, mając nadzieję znaleźć skarb Meroe, jako pierwsi.
 
I tak zaczyna się niesamowita akcja poszukiwawcza przeprowadzona przez bohaterów, a także ucieczka przed niebezpiecznymi ludźmi, przypominająca trochę fabułę filmów z Indiana Jonesa. Dobrowolski jest takim trochę superbohaterem, inteligentnym, sprytnym i wysportowanym, który przy wsparciu swojego pomocnika i zdeterminowanej kobiety jest w stanie rozwiązać każdą zagadkę. To wszystko, plus wartko tocząca się akcja, sprawiają, że książkę czyta się szybko i z wielkim zainteresowaniem, podążając za bohaterami w ich drodze do odkrycia miejsca ukrycia skarbu z legendarnego Meroe.
 
Wraz z nową książką, Autor pokazuje się swoim czytelnikom w zupełnie nowej odsłonie. Już w poprzednich książkach jawił się, jako znający się na rzeczy, miłośnik historii, ale w tej powieści jego historyczne zacięcie weszło na zupełnie inny poziom! Cała książka przesycona jest ciekawostkami z zakresu kultury, architektury i przeszłości miasta. Ogrom informacji może nawet w pewnym momencie przytłaczać czytelnika, zwłaszcza nieobeznanego w temacie. I to jest taki mały zarzut z mojej strony, co do książki. Doceniam oczywiście wielką dbałość o szczegóły i rozbudowanie tła historyczno - obyczajowego tej opowieści, jednak z drugiej strony sądzę, że młodym ludziom, niekoniecznie zainteresowanym historią, ciężko będzie przedrzeć się przez natłok wątków pobocznych, związanych z przeszłością Kairu i samego Egiptu, nadmiaru opisów architektonicznych, czy technicznych.   

Na plus książki przemawia natomiast wielka dbałość Autora o język powieści, momentami powiedziałabym, że staje się on niemal poetycki, dzięki temu historię czyta się na prawdę z wielką przyjemnością. Widać tutaj olbrzymi postęp w warsztacie twórczym Autora w porównaniu z poprzednimi powieściami, i to na pewno zasługuje na wyróżnienie. 
 
Na koniec wspomnę jeszcze o ciekawostce. Akcja powieści toczy się kilka miesięcy po zakończeniu wydarzeń opisanych "W pustyni i w puszczy" Sienkiewicza, bowiem Dobrowolski, spotyka, choć przelotnie, inżynierów Tarkowskiego i Rawlisona, nawiązując nawet w rozmowie do porwania ich dzieci. Fajna sprawa!

Podsumowując, "Dobrowolski i skarb z Meroe" to emocjonująca powieść przygodowa, którą czyta się jednym tchem. Choć nadal jestem wierną fanką przygód czwórki nastolatków to i tak czekam na dalszy ciąg perypetii Kostka i serdecznie gratuluję Autorowi takiego pisarskiego progresu!

Sardegna

"Małe Licho i lato z diabłem" Marta Kisiel


posted by Sardegna on , , , , ,

1 comment

Wydawnictwo: Wilga
Liczba stron: 250
Moja ocena : 6/6
 
Po rewelacyjnej "Tajemnicy Niebożątka" oraz "Małym Lichu i aniele z kamienia" przyszedł czas na "Małe Licho i lato z diabłem", czyli część trzecią cyklu Marty Kisiel, skierowanego dla najmłodszych. Bohaterowie, których fani "Dożywocia" kochają najbardziej, czyli Niebożątko - pół chłopiec, pół widmo, anioł Licho oraz czort Bazyl ponownie spotykają się pod jednym dachem w domu u cioci Ody. Czy można zatem uznać, że wszystkie elementy w układance "Oczu urocznych" i "Dożywocia" właśnie trafiły na swoje miejsce? Sądzę, że wszystko jest na dobrej drodze, aby tak się stało, niemniej jednak jestem przekonana, że Autorka ma w zanadrzu jeszcze nie jeden wątek łączący obie historie, którym nas zaskoczy.
 
Warto wspomnieć, że seria "Małe Licho" z każdym kolejnym tomem wchodzi na wyższy poziom. I nie chodzi tylko o coraz to lepszy styl pisarki, ciekawszą i bardziej emocjonującą fabułę, ale również powiązania między bohaterami i ich wzajemne relacje. Na przykład w poprzednim tomie doszło do spotkania Bożka i Bazyla, tym razem do towarzystwa dołącza także Licho. Aż się boję, co może jeszcze się w tej historii wydarzyć!
 
W każdym razie, wracając do sedna, Bożek właśnie skończył trzecią klasę, stąd też nie może doczekać się odpoczynku i wymarzonych wakacji. Razem z Lichem mają całą masę planów na to, jak będą spędzali letni czas w towarzystwie Bazyla. Z głowami pełnymi pomysłów na odpoczynek i ulubione zabawy, namiotem i ogromem gadżetów niezbędnych człowiekowi w takiej sytuacji, docierają do domu cioci Ody ulokowanym w samym środku lasu na zgliszczach dawnej Lichotki, gotowi na wakacyjną przygodę.
 
Po paru dniach jednak ich wspaniałe wakacje zmieniają się w koszmar. Okazuje się bowiem, że w miasteczku przebywa również nielubiany przez Bożka kolega z klasy, Witek, będący w odwiedzinach u swojej babci, o zgrozo! znajomej cioci Ody. Ze wszystkich szkolnych znajomych Bożka,Witek jest tym najgorszym: dokucza, wymądrza się i dogaduje. Najgorzej robi się jednak w momencie, kiedy, ciocia Oda oraz babcia Witka mają pewne ważne sprawy do załatwienia w przychodni, w której pracują, i dochodzą do wniosku, że będzie to świetna okazja, żeby chłopaki spędziły trochę czasu razem. Umawiają więc dzieciaki na wspólny weekend, jakby nie zauważając, że ci wcale nie mają na to ochoty. 
 
Czy może być jeszcze gorzej? Cały weekend w towarzystwie kolegi, którego na co dzień się unika, jak ognia! Tutaj nawet dobre chęci i pozytywne nastawienie nie pomogą. Obecność Licha i Bazyla, którzy w jakiś sposób starają się łagodzić napięcie między rówieśnikami również okazuje się być niewystarczające. Jakby tego było mało w lesie czai się niebezpieczeństwo. I o ile Bożek świadomy istnienia sił, które mogą okazać się niszczące, unika ciemnej strefy, to Witek trochę dla przekory, a trochę by udowodnić koledze, że jest od niego odważniejszy, trafia w sam środek innego wymiaru.

Czy chłopiec, który jest racjonalny aż do bólu, nie wierzy w nic, co nadprzyrodzone i widzi tylko to, co chce zobaczyć, będzie umiał poradzić sobie w tej trudnej sytuacji? W jaki sposób Bożek zmierzy się z czyhającym na nich niebezpieczeństwem? Czy Witek ma szansę na ocalenie? No i najważniejsze, czy czas dany dzieciakom na lepsze poznanie się, przyniesie zamierzone efekty? A może pielęgnowania od miesięcy niechęć nie ma szansy zamienić się w przyjaźń? 

Trzeci tom przygód anioła, czorta i chłopca wychowującego się w otoczeniu niesamowitych dożywotników utrzymany jest w podobnym stylu, jak dwa poprzednie. Młodsi czytelnicy podejdą do niego, jak i całej serii raczej dosłownie, otrzymując historię o przyjaźni i akceptacji z fantastycznymi wątkami z pogranicza snu i jawy. Natomiast dorośli, zwłaszcza miłośnicy serii o "Dożywociu" będą mieli ogromną frajdę, kiedy postacie ich ukochanej historii zaczną wspólnie przeżywać niesamowite przygody.

Kolejny już raz Marta Kisiel czaruje swoich czytelników przygodami młodych bohaterów, ale też serwuje nam całą gamą wartościowych treści, przekazywanych właściwie "przy okazji" głównej fabuły.
Daje nam wzruszającą, mądrą życiowo, opowieść o porozumieniu między podziałami, potwierdzającą, że mimo iż każdy z nas jest inny i może mieć odmienne spojrzenie na pewne sprawy, powinniśmy uszanować drugiego człowieka i dać mu szansę na odkrycie siebie. Poza tym, każdy z nas jest w pewnym stopniu dziwakiem, co nie znaczy, że nie może liczyć na akceptację, wsparcie i sympatię otoczenia. Lektura "Małego Licha i lata z diabłem" jest doskonałą lekcją tolerancji, i to zarówno dla młodszych, jak i dorosłych czytelników. Tym bardziej cieszy fakt, iż powieść została wyróżniona, jako Książka Roku 2020 w Polskiej Sekcji IBBY.

 
Sardegna

"Paprocany" Paulina Świst


posted by Sardegna on , , , , , ,

No comments

 

Wydawnictwo: Produkcja oryginalna Empik Go
audiobook: czas trwania 6 godzin 27 minut
Moja ocena : 6/6
lektor: Olga Bołądź, Grzegorz Damięcki


Zawsze z wielką ochotą sięgam po powieści Pauliny Świst, są one bowiem dla mnie gwarancją odprężającej lektury i mile spędzonego czasu. Książki te zawierają w sobie wszystko to, co powinny mieć wciągające historie, które pochłania się w jeden wieczór: interesujących i charakternych bohaterów, prawniczo - kryminalną intrygę, pikantne sceny i cięty język. 
 
Ostatnio pisałam o "Sitwie", czyli kontynuacji "Karuzeli", dzisiaj chciałam wspomnieć o "Paprocanach", odsłuchanych w ramach abonamentu Empik Go (swoją drogą, świetne słuchowisko!), które są akurat powieścią odrębną, no chyba że Autorka pokusi się o rozwinięcie losów głównych postaci, ale znajdziemy w niej też wzmianki o bohaterach z poprzednich książek.

"Paprocany", choć utrzymane w podobnym klimacie, jak inne powieści Pauliny Świst, wyróżniają się na ich tle tym, że ich akcja dzieje się praktycznie w moim mieście. Jak tylko zobaczyłam zapowiedź książki od razu wiedziałam, że muszę ją przeczytać, jak bowiem mogłabym ominąć historię rozgrywającą się po sąsiedzku? Paprocany to dzielnica Tychów, a jednocześnie nazwa jeziorka, które leży na obrzeżach miasta. Jest to miejsce chętnie odwiedzane przez okolicznych mieszkańców i nie tylko, ja także jeżdżę tam często z całą rodziną w celach rekreacyjnych, albo przy okazji różnego rodzaju plenerowych imprez.  
 
Bohaterom powieści to miejsce również dobrze się kojarzy i w tej części miasta spędzają bardzo dużo czasu. Oprócz Tychów bywają także w Gliwicach i co najważniejsze, moim rodzinnym Mikołowie, a ponieważ uwielbiam książki rozgrywające się w znajomych okolicach (zresztą pisałam o tym we wpisie 10 książek, w których znalazłam wzmiankę o moim mieście) "Paprocany" od razu wskoczyły na początek mojej listy do przeczytania.
 
Główną bohaterką jest prawniczka Zofia Bojarska, która mocno niepokoi się zaginięciem swojej niepokornej, nastoletniej siostrzenicy. Ponieważ nastolatka nie pierwszy raz ucieka z domu, policja nie angażuje się zbytnio w jej poszukiwania, z czasem jednak, kiedy dziewczyna nie odzywa się nawet do swojej ukochanej ciotki Zosi, rodzice postanawiają wziąć sprawy we własne ręce i szukać córki wszelkimi możliwymi kanałami. Sprawę ułatwia im fakt, iż dziadkiem zaginionej, a jednocześnie ojczymem Zosi, jest komendant powiatowej policji w Tychach. Dlatego oddelegowuje on do poszukiwań wnuczki swojego najlepszego funkcjonariusza.
 
Krzysztof Strzelecki znajduje się akurat na przymusowym urlopie, w związku z niesłusznym oskarżeniem o gwałt. Zarzuty są wyssane z palca, jednak dla świętego spokoju policjant wycofuje się z oficjalnych działań, dzięki czemu może poświęcić czas Zofii Bojarskiej i pomóc jej w poszukiwaniach siostrzenicy. 
 
Współpraca spokojnego z natury, poukładanego Strzeleckiego, człowieka "do rany przyłóż" z niepokorną prawniczką, która w pakiecie z urodą i inteligencją, otrzymała także ostry język, niewyparzoną gębę i cięte riposty, od początku wydaje się trudna. Z czasem jednak Zosia zaczyna fascynować Krzysztofa, a flirt i przepychanki słowne, z pozoru niewinne, przeradzają się w coś więcej, a ich relacja zaczyna nabierać na intensywności. Na szczęście, to wzajemne zainteresowanie nie przeszkadza im, a wręcz pomaga, w poszukiwaniu nastolatki. Inaczej byłoby krucho...
 
W każdym razie, Zosia i Krzysztof  docierają do pewnego tropu w social mediach sugerującego, jakoby zaginiona spotykała się ze starszym od siebie mężczyzną. Co gorsza, plotki mówią, że niepokojące zabójstwa odnotowywane ostatnio w okolicy prawdopodobnie mają związek z owym facetem. Zosia wie, że każda godzina jest cenna, a czas działa na ich niekorzyść. Bohaterowie muszą jak najszybciej odnaleźć nastolatkę i wyrwać ją z rąk nieznanego prześladowcy. 
 
W "Paprocanach" jest tak, jak zwykle u Pauliny Świst: gorąco, intensywnie, ale też zabawnie i przewrotnie. Między bohaterami aż iskrzy, aEmpik  ich riposty trafiają w punkt. Intryga kryminalna, choć teoretycznie dla fabuły najważniejsza, tak naprawdę jednak jest tylko tłem do rozwijającego się romansu. Jest to po prostu lektura na raz, idealna na odstresowanie. Fankom powieści Pauliny Świst nie muszę tego przypominać, bowiem świetnie zdają sobie z tego sprawę, natomiast osoby, które pierwszy raz sięgają po książki Autorki, muszą wiedzieć, czego mniej więcej się spodziewać. Jeżeli bowiem szukają czegoś na poważnie, mogą się srogo rozczarować.

Na koniec wspomnę jeszcze tylko o słuchowisku, które nie jest typowym audiobookiem z jednym lektorem, tylko oryginalną produkcją Empik GO wykonaną na dwa głosy. Olga Bołądź w roli Zosi i Grzegorz Damięcki (jeden z moich ulubionych aktorów i lektorów), jako Krzysztof, wypadli idealnie. 

Sardegna

"Serca twego chłód" Przemek Corso


posted by Sardegna on , , , , , ,

2 comments


Wydawnictwo: Rebis
Liczba stron: 452
Moja ocena : 6/6
 
Czy można zostać fanem czyjejś twórczości po przeczytaniu zaledwie jednej książki? Jestem najlepszym przykładem tego, że można! Już nie raz w swoim czytelniczym życiu złapałam się na tym, że jedna książka wystarczyła mi do tego, abym wiedziała, że autor pisze w stylu, który bardzo mi odpowiada i na pewno będę miała ochotę sięgnąć po kolejne jego tytuły. 
 
Ostatnio taka sytuacja przytrafiła mi podczas lektury "Rahima. Ludzi z tylnego siedzenia", autorstwa Sebastiana Salberta oraz Przemka Corso. Książką byłam zachwycona, bo historia Rahima jest mi z różnych przyczyn bliska, natomiast faktem jest, iż jest ona bardzo dobrze napisana, stąd też zaciekawiła mnie twórczość samego Przemka.
 
Kiedy zaczęłam szukać informacji na jego temat, okazało się, że jest on człowiekiem wszechstronnym: pisarzem, konferansjerem, felietonistą, autorem tekstów piosenek i bajek dla dzieci. Na swoim koncie ma też serię sensacyjno przygodową, jedna powieść dla dorosłych, nowelę, oraz dwie biografie. Jak to możliwe, że ja nie słyszałam o nim wcześniej? Kiedy więc dotarła do mnie wiadomość, że Autor wydaje swoją kolejną powieść skierowaną dla dorosłych, tym razem utrzymaną w klimacie kryminału i thrillera, bardzo się ucieszyłam.
 
Kuba Jazowski jest mężczyzną idealnym. Ma świetną pracę, jest dobrze sytuowany i ma piękną żonę, gwiazdę Instagrama, która spodziewa się ich pierwszego dziecka. Mimo że małżeństwo Kuby i Justyny wydaje się być jak z bajki, parze nie najlepiej się układa, a to za sprawą faktu, iż pod fasadą idealnego instagramowego życia, kryje się mroczna tajemnica Kuby. Mężczyzna jest bowiem seryjnym mordercą, ściśle selekcjonującym swe ofiary, których śmierć ma wyglądać na przypadkową, tak naprawdę jednak jest częścią większego planu.  
 
Jazowski na co dzień jest wycofany i zamknięty w sobie, całą energię poświęca na próby okiełznania zabójczego instynktu, a także wszelkie przygotowania, dokonywane przed zaplanowaną akcją, co też odbija się na jego relacji z żoną. I choć w pewien sposób upaja się swoim podwójnym życiem, czując się bezpiecznie i bezkarnie (policja nie ma bowiem pojęcia o jego istnieniu), ma pewne zmartwienie w postaci niepokornego szwagra Andrzeja, świetnego policjanta, który jako jedyny podejrzewa go o niecne sprawki. 
 
Podejrzeń Andrzeja Strzelczyka nikt jednak nie bierze na poważnie, policjant zmaga się bowiem z wieloletnim alkoholizmem i uzależnieniem od narkotyków. Miota się pomiędzy własnymi demonami, irracjonalnymi podejrzeniami wobec szwagra, uzależnieniem, stresem pourazowym, który nim zawładnął po rozwiązaniu poprzedniej, wyjątkowo brutalnej sprawy, a do tego musi ukrywać się jeszcze przed wierzycielami, którzy nie cofną się przed niczym, żeby odzyskać swój dług.  Jego żona Sylwia jest już wyczerpana tymi nałogami, a także długami, jakie zaciągnął u niebezpiecznych ludzi. Kobieta obawiając się o własne życie, a także bezpieczeństwo córek, szuka wsparcia u Jazowskich, a podejrzenia męża uznaje za paranoję.
 
I tak bohaterowie tkwiliby sobie w swojej codzienności, raz na jakiś czas konfrontując się ze sobą, gdyby nie pewna tajemnicza osoba, która zaczyna prześladować Kubę. Ktoś zdaje się znać wszystkie jego najmroczniejsze sekrety i czyha na moment, kiedy będzie mógł przejąc kontrolę nad rodziną i życiem Jazowskiego. Kuba, żeby uratować wizerunek idealnego męża i przyszłego ojca będzie musiał bardzo wiele zaryzykować, właściwie postawić wszystko na jedną kartę, aby zachować wszelkie pozory i uchronić najbliższych przed niebezpieczeństwem. Tylko, czy naprawdę tego chce?
 
Powiem wam, że "Serca twego chłód" to jest naprawdę kawał dobrej literatury! Niby kryminał, ale bardzo nietypowo skonstruowany. Pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że jest to thriller psychologiczny, bowiem wątek kryminalny nie wysuwa się tutaj na pierwszy plan. Wszystkie tajemnice, albo większość z nich, zostają odkryte na początku, a czytelnik śledzi wydarzenia, będące ich konsekwencjami. Żeby nie było, to nie jest do końca tak, że autor nie stawia przed czytelnikiem żadnego wyzwania. W najmniej oczekiwanym momencie, na scenie pojawia się jeszcze jedna osoba dramatu, która początkowo się nie ujawnia, natomiast kiedy już to zrobi, jej działanie odbije się szerokim echem i zatrzęsie światem wszystkich bohaterów.
 
Sporo miejsca w książce poświęcono analizie mrocznej duszy głównego bohatera, ale też psychiki rozdartego na skutek przeróżnych okoliczności i życiowych doświadczeń, policjanta. Obaj mężczyźni, choć szczerze się nienawidzą, muszą pogodzić się z faktem, że coś ich łączy i paradoksalnie jeden może stanowić ocalenie dla drugiego. Jednakże do ostatniego momentu nie wiadomo, czy bardziej są dla siebie wsparciem, czy najgorszymi wrogami.
 
Gwarantuję, że czytelnikowi ciekawie będzie obserwować ich walkę, a właściwie próbę sił. Natomiast, kiedy na arenę wkroczy trzecia postać dramatu, wszystko się zmieni. Nie będzie już mowy o starciu dobra ze złem, będzie tylko walka zła ze złem i jednej mrocznej, psychopatycznej osobowości z drugą. Interesującym zabiegiem z psychologicznego punktu widzenia, choć wpływającym w pewien sposób na komfort czytelnika, jest fakt, iż żaden z bohaterów nie jest postacią pozytywną. Trudno jest się z kimś identyfikować, nie ma też komu w tej próbie sił kibicować. Nie zmienia to jednak faktu, iż bardzo ciekawie jest zagłębić się w mroczną opowieść o najgorszych instynktach czających się w zakamarkach ludzkiej duszy.
 
Co ważne, "Serca twego chłód", choć niepokojący, nie jest przesadnie brutalny. W dobie powieści epatujących obrzydliwymi opisami zbrodni, książka ta zostawia wiele niedopowiedzeń i choć zawiera kilka mocnych scen, nie są one w żaden sposób przesadzone, albo wyolbrzymione. Klimat tej powieści nie opiera się na wulgarnych, wynaturzonych, krwawych opisach makabrycznych zbrodni, tylko bazuje na psychice, wewnętrznym mroku bohaterów i tym, co dzieje się w ich świadomości, nierzadko oscylując na granicy obłędu.
 
Lektura powyższej powieści okazała się dla mnie bardzo ciekawym doświadczeniem. Nie przesadzę mówiąc, że jest to kawał dojrzałej i nieźle skonstruowanej historii, która w dobie miałkich książek zalewających rynek, wyróżnia się bardzo pozytywnie na ich tle. Zapamiętajcie to nazwisko. Mam przeczucie, że Przemek Corso jeszcze nie raz nas wszystkich zaskoczy.
 

Sardegna

"Już mnie nie oszukasz" Harlan Coben


posted by Sardegna on , , , , ,

No comments


Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 380
Moja ocena : 4/6
 
Po dość długiej przerwie od czytania powieści Cobena, zabrałam się za "Już mnie nie oszukasz", czyli jedną z nowszych książek autora, którą kupiłam sobie w 2018 roku przy okazji Śląskich Targów Książki. Jest to akurat powieść odrębna, w której nie znajdziemy ani Myrona Bolitara, ani jego bratanka Mickey'a, opisana historia dotyczy bowiem młodej wdowy, Mayi Stern, która niedawno straciła męża, zastrzelonego w wyniku brutalnego napadu w parku, a kobieta była tego naocznym świadkiem. 
 
Maya ledwo radzi sobie z osobistą tragedią i choć stara się wziąć w garść dla swojej dwuletniej córeczki Lilly, to jednak odczuwa permanentny lęk i stres. Wiąże się też z tym fakt, iż niedawno opuściła wojsko, gdzie pracując jako pilot śmigłowca bojowego, na jednej z misji, przyczyniła się do tragedii, która do dziś spędza jej sen z powiek i jest powodem stresu pourazowego. Za namową przyjaciółki Maya montuje więc kamerę w pokoju dziecka, rejestrująca pracę opiekunki, żeby choć w ten sposób uspokoić skołatane nerwy i mieć poczucie kontroli nad sytuacją. Jednak to, co kobieta widzi na nagranym filmiku, mrozi jej krew w żyłach. Do pokoju Lilly wchodzi Joe i jak gdyby nigdy nic, bawi się z córką. Zdezorientowana Maya zastanawia się, czego tak właściwie była świadkiem. Ponieważ ostatecznie nie widziała zwłok męża i nie była przy samym momencie śmierci, sama już nie wie, czy Joe faktycznie nie żyje, czy może ktoś nią, w jakimś ukrytym celu, manipuluje.
 
Maya pełna jest podejrzeń i nikomu nie ufa. Postanawia sama dojść do prawdy o tym, co tak naprawdę stało się z jej mężem. Analizując ostatnie miesiące swojego życia dochodzi też do wniosku, że zabójstwo jej siostry, które miało miejsce, gdy Maya była na misji, w pewien sposób wiąże się z morderstwem Joe'a. Clarie przed śmiercią zachowywała się dziwnie, korzystała z dodatkowego telefonu i odbierała połączenia z nieznanego numeru, Maya podejrzewa więc, że jej siostra wpadła na trop jakieś sprawy, która ostatecznie doprowadziła do jej śmierci. 
 
Szukając prawdy, konfrontuje się z pewnym dziennikarzem i blogerem, mającym dla niej bardzo cenne informacje o Clarie. Wspólnie odkrywają pewne wydarzenia z przeszłości zamordowanych, które okazują się tak wstrząsające, że aż nieprawdopodobne. Czy Joe żyje? Kto próbuje namieszać w głowie Mayi? Kobieta pozna prawdę o swoim mężu, ale czy ta wiedza zapewni jej upragniony spokój? 
 
Jestem wielką fanką twórczości Harlana Cobena i pisałam już o tym nie raz. Jednak "Już mnie nie oszukasz" to taki Coben, który niekoniecznie mi się podoba. Autor ma zdecydowanie lepsze powieści na swoim koncie i nie chodzi tutaj o fakt, iż zabrakło mi w niej ulubionych bohaterów. Choć zakończenie jest zaskakujące i mocno w stylu autora, to jednak sama intryga jest mocno przekombinowana, a niektóre wątki (zwłaszcza wojskowy), przegadane. Podsumowując, fabularnie jest to dla mnie jedna ze słabszych książek Cobena.
 
Żeby nie było aż tak źle, jeżeli ktoś nie czytał wcześniejszych powieści autora, nie zna serii o Myronie Bolitarze, może być usatysfakcjonowany z lektury. Od pierwszych stron wyczuwalne jest napięcie i niepokój związany z faktem, czy mąż bohaterki faktycznie jest martwy, czy to wielka mistyfikacja. Do tego dochodzi nietypowe i intrygujące zakończenie, więc ogólnie jest naprawdę dobrze! Dla mnie jednak, osoby, która trochę tych powieści Cobena już przeczytała i wie na co Autora stać fabularnie, historia ta nie zrobiła oszałamiającego wrażenia.
 
Sardegna

"Penny Pepper. Luzik. Nic się nie stało" oraz "Penny Pepper. Alarm w wesołym miasteczku" Ulrike Rylance, Lisa Hänsch


posted by Sardegna on , , , , ,

No comments

Wiele razy pisałam na blogu o tym, że moje dzieci są wielkimi fanami komiksowych książek, czyli takich tytułów, które na pierwszy rzut oka przypominają pełnowymiarową książkę, ale wewnątrz są czarno - białym komiksem, zlepkiem notatek, zapisków w ramce, mapek mentalnych, czy list tworzonych na bieżąco przez bohaterów. Całość przypomina raczej dziennik lub notes, niż "prawdziwą" książkę ze zbitym tekstem, co nie ukrywam bardzo podoba się młodym czytelnikom, zwłaszcza tym nieprzepadającym za czytaniem. Sam fakt, że taka książka więcej niż tekstu, ma ilustracji i schematów, działa pozytywnie na dzieciaki, i ja to szanuję. Choć może nie do końca jestem zwolennikiem takiej literatury, nie ograniczam jej moim dzieciom.
 
Stąd też na blogu i na naszych półkach króluje cała seria "Dziennika Cwaniaczka", jej kontynuacja "Teraz Rowley", seria "Domek na drzewie", "Tomek Łebski", czy wszelkiego rodzaju historie opierające się na podobnym schemacie.
 
W stronę takich komiksowych książek postanowiło pójść też Wydawnictwo RM, które wydało serię o przygodach dziesięcioletniej Penny Pepper i jej przyjaciołach, z którymi bohaterka zakłada agencję detektywistyczną, a autorkami tej historii są niemieckie twórczynie, pisarka Ulrike Rylance oraz ilustratorka Lisa Hänsch
 

Wydawnictwo: RM
Liczba stron: 152/160
Moja ocena : 5/6
 
Tom pierwszy, czyli "Luzik. Nic się nie stało" jest niejako wprowadzeniem do całej opowieści, bowiem Penny Pepper nie zajmuje się wtedy jeszcze rozwiązywaniem detektywistycznych zagadek. Jest zwykłą dziesięciolatką, uważaną w klasie za dziwaczkę, bowiem jej zainteresowania odbiegają trochę od normy (komuś wyraźnie przeszkadza tutaj robienie notatek o sąsiadach...). Penny pewnego dnia dostaje zaproszenie na urodziny do nielubianej koleżanki Flo i choć nie ma ochoty na nie pójść, bo Flora jest zarozumiała i lubi się przechwalać, ostatecznie jednak dociera na przyjecie. Zabiera ze sobą na wszelki wypadek notes i dyktafon, bo nigdy nie wiadomo, do czego taki sprzęt może się przydać. I faktycznie w samym środku urodzin, po występach klauna i czarodzieja, Flo odkrywa, że zniknął jej ukochany pies Dżastin. 
 
W pierwszym momencie o kradzież zostaje oskarżona Penny, ale wtedy dziewczynka może uaktywnić swoje umiejętności detektywistyczne i odkryć, kto tak naprawdę porwał psa. Pierwszym tropem jest karteczka pozostawiona przez porywacza z żądaniem okupu, ale Penny odkrywa również inne ślady, które mógł zostawić winny zniknięcia Dżastina. Odciski palców, odcisk buta, pewna spinka do włosów, a także guma do żucia. Zastanawia się także nad motywami porywacza, czy Flora ma wrogów, czy dostaje dużo kieszonkowego, a może ma kryminalna przeszłość. Okazuje się, że Penny jest całkiem niezłym obserwatorem i doskonałym śledczym, a kiedy z pomocą przychodzą jej Ida i Marika, sprawa sama znajdzie swe rozwiązanie.
 
Odnalezienie Dżastina przynosi Penny nową koleżankę. Flo jest bowiem pod wrażeniem działań detektywki i chce się przyłączyć do dziewczyn razem z pieskiem, który ma podobne doskonałe umiejętności tropiące. Tym sposobem, tworzy się super grupa detektywistyczna, która może rozwikłać kolejną sprawę, tym razem związaną z wesołym miasteczkiem, opisaną w części drugiej.

"Alarm w wesołym miasteczku" to właśnie przygoda, jaka przytrafiła się Penny, Idzie, Marice i Flo, kiedy postanawiają spędzić dzień w wesołym miasteczku i skorzystać z wszystkich atrakcji, jakie to miejsce oferuje. Przy okazji przejażdżki jedną z karuzel, Penny zauważa, że zniknęła jej portmonetka z cenną zawartością. Również Flo i inni koledzy ze szkoły orientują się, że ktoś zabrał ich rzeczy. Grupa detektywistyczna musi więc stawić czoła kieszonkowcowi, który grasuje w wesołym miasteczku. Pierwsze podejrzenie pada na Olafa, kolegę ze starszej klasy, który nie jest zbyt sympatyczny poza tym Penny zawsze uważała, że ten coś ukrywa. Tak naprawdę jednak sprawa kradzieży rozwiązuje się trochę przez przypadek, bo dziewczynkom w śledztwie pomaga Dżastin, super pies tropiący. 

 
Obie książki są bardzo fajnie skonstruowane. Treść przyswaja się praktycznie przy okazji, skupiając raczej na zapiskach Penny, wyrwanych kartkach z notesu, informacjach zapisanych w ramce, wytłuszczonym drukiem, czy wyróżnionych jeszcze w jakiś inny sposób. Po prostu czytając przygody Penny Pepper ma się wrażenie, jakby sięgało się po dziennik detektywki, albo jej notes ze śledztwa.  Wszystko to powoduje, że oba tytuły sprawiają dzieciakom nie lada frajdę. Historie są zabawne, trochę pouczające, pokazujące, że nie należy oceniać ludzi po wyglądzie, pozory mogą mylić, a osoby, które na początku wydają się być niemiłe, w rezultacie mogą okazać się naszymi bratnimi duszami.
 
Jeśli Wasze dzieci naczytały się już "Dziennika Cwaniaczka" i Domków na drzewie, seria o Penny Pepper może okazać się dla nich idealną czytelniczą alternatywą. Bardzo polecam!
 

Sardegna

"Długie cienie" Kasia Magiera


posted by Sardegna on , , , , ,

1 comment


Wydawnictwo: Biblioteka Akustyczna
audiobook: czas trwania 10 godzin 42 minuty
Moja ocena : 4/6
lektor: Aneta Todorczuk
 
Po przesłuchaniu "Echa milczenia", czyli pierwszego tomu kryminalnej serii lubomierskiej, autorstwa Kasi Magiery, o której możecie przeczytać w jednym z moich wcześniejszych wpisów, postanowiłam od razu poznać jej dalszy ciąg. Chociaż historia "Długich cieni" opisuje zupełnie nową sprawę kryminalną, to jednak tło obyczajowe, miejsce akcji i główna bohaterka pozostają te same. W przypadku tomu pierwszego miałam też kilka zastrzeżeń. Część druga jest zdecydowanie ciekawsza fabularnie, jednak i ona nie jest wolna od potknięć. Postaram się przybliżyć Wam nieco mój punkt widzenia, ale najpierw parę słów o fabule.
 
Cała akcja ponownie rozgrywa się w Lubomierzu, małej miejscowości na Dolnym Śląsku, parę miesięcy po zakończeniu sprawy zamordowanej Marty Rychlickiej - Król. Podkomisarz Agnieszka Birkut nie może sobie poradzić z traumą, którą przeżywa w związku z tamtymi wydarzeniami i zaangażowaniem osobistym. Oddala się od męża, rozważa też przeprowadzkę do Jeleniej Góry, zmianę pracy i otoczenia, jednak nowa sprawa, z jaką przyjdzie jej się zmierzyć sprawi, że znużona codziennością i wspomnieniami, bardziej skupi się na aktualnej pracy.
 
Do lubomierskiego komisariatu zgłaszają się zaniepokojeni rodzice nastoletniej Pauliny Wrońskiej, która wraz ze swoją przyjaciółką Lilką Śliwińską, przyjechały do miasteczka na weekend, żeby wziąć udział w festiwalu filmowym, i do tej pory nie wróciły do domu. Rodzice twierdzą, że znają swoje córki, dziewczyny są odpowiedzialne, porządne i kulturalne i na pewno coś im się stało, skoro nie zgłosiły się na umówionym miejscu zbiórki. Paulina i Lilka przyjechały do Lubomierza na zaproszenie kolegów poznanych na obozie żeglarskim, z których jeden jest synem miejscowego radnego, i to prawdopodobnie oni widzieli dziewczyny, jako ostatni.
 
Podkomisarz Birkut wypytuje o nastolatki najpierw chłopaków, a później okolicznych mieszkańców, zbiera też informacje, czy ktoś widział dziewczyny bawiące się na festiwalu. Z uzyskanych wiadomości wyłania się jednak nieco inny obraz Pauliny i Lilki, mocno odbiegający od tego, przedstawionego przez rodziców. Miejscowi potwierdzają, że dziewczyny zachowywały się wulgarnie, nachalnie, prowokacyjnie, wdawały się w bójki i zaczepki z lokalnymi nastolatkami, a do tego prawdopodobnie korzystały z usług znanego w okolicy dilera. Wielu mieszkańców Lubomierza ma coś do powiedzenia na temat zaginionych, nikt jednak nie ma pojęcia, gdzie się podziały. 
 
Co stało się z dziewczynami na parunastu metrach kwadratowych ryneczku? Jak mogły niepostrzeżenie zniknąć, skoro widziało je pół miasta? Policjantka szuka śladów dziewczyn w różnych źródłach, jednak prawda na temat tego, co stało się z nastolatkami okaże się leżeć bliżej, niż ktokolwiek może przypuszczać.
 
Zagłębiając się w sprawę zaginięcia Pauliny i Lilki, czytelnik przenosi się w przeszłość i poznaje bliżej historię z lat 50 tych XX wieku, która miała miejsce w miejscowym, lubomierskim klasztorze. Do sióstr zwraca się wtedy o pomoc wysoko postawiony polityk, chcący uniknąć skandalu, lokuje w zamknięciu ciężarną córkę. Wątek Idy, która w odosobnieniu spędza czas do porodu to jednak tylko wierzchołek góry lodowej. W klasztorze dzieją się bowiem rzeczy niesłychane. Czy sprawa sprzed lat ma zatem jakiś związek z zaginięciem Pauliny i Lilki? 

Tak, jak wspomniałam na początku, w drugiej części serii fabularnie dzieje się znacznie więcej, niż w pierwszej. I choć tajemnica, moim zdaniem, ponownie wychodzi na jaw za szybko, to jednak do tego czasu wytrwale trzyma czytelnika w niepewności i zaskoczeniu. Na plus powieści na pewno przemawia fakt kontynuowania wątku osobistego głównej bohaterki, a także motyw małej społeczności Lubomierza, która rządzi się swoimi prawami. Wiele postaci drugoplanowych jest już czytelnikowi bardzo dobrze znanych z poprzedniego tomu, stąd też obraca się on w znanym sobie środowisku. Ciekawa jest również historia z retrospekcji, nadająca książce mrocznego klimatu rodem z horroru.

Niestety, "Długie cienie" podobnie, jak "Echo milczenia" również są niemiłosiernie przegadane. Policjantka krąży wokół jednego tematu, na przemian omawiając go ze współpracownicami, albo przepytując świadków. Wymienianie osób zaginionych, albo świadków również odbywa się co rusz, z imienia i nazwiska, ale tutaj aż tak bardzo mi to nie przeszkadzało (albo się po prostu przyzwyczaiłam). Szkoda, że potencjał, jaki drzemie w tej historii nie został należycie wykorzystany, nie żałuję jednak czasu na jej przesłuchanie. Lubomierz urzekł mnie w jakiś pokrętny sposób i mam ochotę wrócić do niego w części trzeciej. 

Sardegna

"Noc na blokowisku" Marta Matyszczak


posted by Sardegna on , , , , ,

2 comments

 
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Liczba stron:  272
Moja ocena : 6/6
 
Zawsze z wielką niecierpliwością i ekscytacją oczekuję kolejnych tomów "Kryminału pod psem" Marty Matyszczak. Przygód Gucia i jego przyjaciół, Szymona Solańskiego i Róży Kwiatkowskie (pfu! Solańskiej! nie mogę się przyzwyczaić!) ciągle mi mało, a na ten konkretny tom czekałam wyjątkowo mocno, bowiem poprzednia część "Las i ciemność" kończy się w tak ekscytującym momencie, że człowiek ma ochotę natychmiast dowiedzieć się, co będzie dalej! Marta kazała nam czekać na dalszy ciąg wydarzeń całe pół roku, na szczęście nowa część serii, o dość tajemniczym tytule "Noc na blokowisku" jest już dostępna dla czytelników, a premierę miała dosłownie w zeszłym tygodniu.
 
Jak już wspomniałam, powyższa część ściśle związana jest z "Lasem i ciemnością", czyli wydarzeniami rozgrywającymi się w sercu Puszczy Augustowskiej, gdzie miał miejsce długo wyczekiwany ślub Róży i Szymona. Szczęście małżonków nie trwa jednak długo. Po uroczystości Solański w tajemniczych okolicznościach znika, a zrozpaczona Róża szaleje z niepokoju. Dziennikarka postanawia nie zwlekać dłużej, wracać na Śląsk i już na miejscu, z pomocą aspiranta Adolfa Barańskiego, poszukać ukochanego.
 
Barański nie do końca czuje się kompetentny, żeby wspierać Różę, szuka więc duchowego wsparcia  u jedynej znanej mu sojuszniczki, czyli Brygidy Buchtowej, która, jak na złość nie ma czasu ratować sąsiadów z kamiennicy przy ul. 11 Listopada w Chorzowie, relaksuje się bowiem w Świnoujściu, w znanym czytelnikom skądinąd, uzdrowisku "Krecik". Problemów i dodatkowego ciśnienia przysparza jeszcze aspirantowi wiadomość, że pod balkonem jego mysłowickiego bloku, znaleziono zwłoki niezidentyfikowanego mężczyzny.
 
Aspirant bezzwłocznie jedzie więc do Mysłowic, zabiera ze sobą Różę i Gucia, którzy tymczasowo nie mają się gdzie podziać, bowiem ich mieszkanie w Chorzowie poddawane jest generalnemu remontowi, i trafiają w sam środek afery kryminalnej, w którą zmieszani są prawdopodobnie wszyscy sąsiedzi zamieszkujący budynek przy Bernarda Wały 2B.

Denat, którego nikt nie rozpoznaje, został wypchnięty z balkonu na najwyższym piętrze przy okazji sąsiedzkiej imprezy. Nikt z obecnych na owym przyjęciu nie przyznaje się do zabójstwa, choć jak odkrywają Róża i Barański (ze wsparciem niezastąpionego Gucia, no umówmy się!), powodów do morderstwa było co najmniej kilka. W rozwiązanie zagadki włącza się jeszcze prawniczka Potomek - Chojarska, wynajęta przez wspólnotę mieszkaniową mysłowickiego osiedla do tego, aby oczyścić dobre imię i nieposzlakowaną opinię spółdzielni.
 
Cała trójka domorosłych detektywów, plus Gucio, jedyny znający się na robocie, lokują się w mieszkańcu Barańskiego na parterze bloku, mając oko na wszystkich lokatorów i okolicę. A ponieważ na mysłowickim osiedlu dzieją się sceny rodem z horrorów, tajemnicze cienie krążą wokół bloku, sąsiedzi to towarzystwo z piekła rodem, do tego ktoś wyraźnie śledzi Różę, Gucio będzie miał pełne łapy roboty. Czy bohaterom uda się rozwikłać zagadkę śmierci mężczyzny bez pomocy Szymona? No i najważniejsze pytanie? Gdzie jest Solański?!
 
Podobnie, jak w poprzednich tomach, Marta Matyszczak proponuje swoim czytelnikom dwutorową akcję, włączając w aktualne wydarzenia, istotne retrospekcje. Tym razem przenosimy się do lat osiemdziesiątych, kiedy to w tym samym bloku przy ul. Wały 2B miało miejsce tragiczne zdarzenie. W piwnicy znaleziono ciało Miecia Paszczyka, lokatora mieszkania na najwyższym piętrze. Teoretycznie jego śmierć była nieszczęśliwym wypadkiem, tak naprawdę jednak istnieje podejrzenie, że ktoś Paszczykowi pomógł zejść z tego świata. 
 
W retrospekcjach poznajemy więc historię pierwszych lokatorów bloku, którzy jako pierwsi wprowadzili się na osiedle, a także chłopaka, który wplątał się owego czasu w niezłe tarapaty. W jaki sposób jednak tamte wydarzenia łączą się z teraźniejszością?
 
"Noc na blokowisku" to niesamowicie fajna historia, może nie jest tak przełomowa dla bohaterów, jak ta z "Lasu i ciemności", ale jest bardzo ważną klamrą spajającą fabułę całej serii. To właśnie w tej części finał znajdzie kilka wątków poruszonych we wcześniejszych tomach. W tej historii, oprócz Gucia, który zawsze i wszędzie, bez względu na miejsce i okoliczności, jest w formie, pierwsze skrzypce gra aspirant Barański. I to wydaje mi się być ciekawym pomysłem, dającym Autorce szeroki wachlarz wykorzystania bohaterów, nawet tych drugoplanowych, powiązań między nimi i sytuacji, w jakich mogą się jeszcze znaleźć.

Jeżeli obawiacie się, że po dziewięciu tomach serii "Kryminału pod psem" będzie nudno, powtarzalnie i nic nowego w historii Gucia, Szymona i Róży się nie zdarzy, nic bardziej mylnego. Marta nie daje czytelnikowi czasu na odpoczynek wciągając go w wir wydarzeń, którym fan serii podoła bez trudu.
 
Nie mam pojęcia, gdzie Autorka wyśle swoich bohaterów w kolejnym tomie, ale z tego, co podpowiada zakończenie książki, można się domyślać, że w końcu wybiorą się na zasłużony odpoczynek. Z drugiej strony jednak, znając ich szczęście do przyciągania trupów, pewnie nie długo dane im będzie się zrelaksować. 

Sardegna

Trójka e-pik marzec 2021. Podsumowanie lutego.


posted by Sardegna on

25 comments

Dzień dobry! Mam nadzieję, że cieszycie się tak bardzo, jak ja z faktu, że luty już dobiegł końca. Niby najkrótszy miesiąc w roku a dał mi mocno w kość. Liczę na to, że marzec przyniesie lepsze chwile. A żeby dobrze go zacząć, zapraszam do nowej Trójki e-pik. W lutym swoje opcje do Trójki proponowały Agnieszka Najman i Paulina Szymańska. W marcu do zabawy zapraszają Agnesto i Blanka.
 
Zanim przejdziemy do nowości, to szybkie podsumowanie. W wyzwaniu lutowym wzięło udział 25 uczestników, z czego 16 wykonało całe zadanie, 7 zrobiło 2/3, a 2 zrealizowały 1/3 zadania. W tym miesiącu na podium ustawiły się: Maryla Lentowicz, Anna Sych i Blanka,  które ukończyły wyzwanie kolejno 14 (Maryla i Ania) oraz 19 stycznia (Blanka). Gratuluję Dziewczyny!
 
Maryla Lentowicz - nie prowadzi bloga
  • Kontynentalna przygoda - "Przez trzy Ameryki" Tomasz Gorazdowski
  • Realizujemy postanowienia noworoczne - "I góry odpowiedziały echem" Khaled Hosseini
  • Książka na luty, krótkie ma buty - "Zaraz będzie po wszystkim" Grzegorz Uzdański
Anna Sych - nie prowadzi bloga
  • Kontynentalna przygoda -"Pożegnanie z Afryką" Karen Blixen
  • Realizujemy postanowienia noworoczne - "Pokuta" Ian McEwan
  • Książka na luty, krótkie ma buty - "Mały Książę" Antoine de Saint-Exupéry
Blanka  - Kulturazja
  • Kontynentalna przygoda - „Cherry” Ingram i jego historia Naoko Abe
  • Realizujemy postanowienia noworoczne -"Trzynasta opowieść" Diane Setterfield
  • Książka na luty, krótkie ma buty - 'Samotna kulturystka" Yukiko Motoi
Tuż za podium ustawiły się:

Elżbieta Niewiadomska - nie prowadzi bloga
  • Kontynentalna przygoda - Chimamanda Ngozi Adichie "Amerykaana"
  • Realizujemy postanowienia noworoczne - "Kryminalny Wrocław. Mroczne przechadzki po mieście" Marta Guzowska, Agnieszka Krawczyk i Adrianna Michalewska
  • Książka na luty, krótkie ma buty - Tomasz Markiewka "Gniew"
  • Kontynentalna przygoda - "Introspekcje antarktyczne" Jan Terelak
  • Realizujemy postanowienia noworoczne - "Ptakologia" Sy Montgomery
  • Książka na luty, krótkie ma buty - "List do przyjaciela Żyda" Gian Franco Svidercoschi
Agnesto - Agnestariusz
  • Kontynentalna przygoda - "Afryka Kazika" Łukasz Wierzbicki
  • Realizujemy postanowienia noworoczne -Stacje serc” Monika Sjöholm
  • Książka na luty, krótkie ma buty -"W kamiennym kręgu" Lygia Fagundes- Telles
Katarzyna Kurowska - Przekładaniec kulturalny
  • Kontynentalna przygoda - "Spisek przeciwko Ameryce" Philip Roth
  • Realizujemy postanowienia noworoczne - "Krótkie panowabie Pepina IV" - J. Steinbeck
  • Książka na luty, krótkie ma buty - "Człowiek, który śpi" - G. Perec
Els81 - nie prowadzi bloga
  • Kontynentalna przygoda - "Nigdzie w Afryce" Stefanie Zweig
  • Realizujemy postanowienia noworoczne - "Król" Szczepan Twardoch
  • Książka na luty, krótkie ma buty  - "Stan krytyczny" Paweł Reszka
Karolina Sosnowska Tanayah czyta
  • Kontynentalna przygoda - Stephen King "Worek kości"
  • Realizujemy postanowienia noworoczne -Nina Majewska-Brown "Ostatnia "więźniarka" Auschwitz
  • Książka na luty, krótkie ma buty - "Zgiń, kochanie" - Ariana Harwicz
  • Kontynentalna przygoda - "Pieśń Aborygenki" Ros Moriarty
  • Realizujemy postanowienia noworoczne - "Zachłanne na życie" Koper Sławomir
  • Książka na luty, krótkie ma buty - Siegfried Lenz - "Minuta ciszy"
Mięta - Zapiski poplątane
  • Kontynentalna przygoda -"Myszołów. Kot wspaniały"-Andrzej Urbańczyk.
  • Realizujemy postanowienia noworoczne - "Księga przyrodniczo - krajoznawcza Polski" praca zbiorowa
  • Książka na luty, krótkie ma buty - "Entliczek pentliczek" - Agata Christie
Magda - Maniaczytania
  • Kontynentalna przygoda - Marcin Wrona "Wroną po Stanach"
  • Realizujemy postanowienia noworoczne - "Stranger Things. Prosto w ogień" praca zbiorowa
  • Książka na luty, krótkie ma buty - "Cień wiatru. Przewodnik po Barcelonie" Carlos Ruiz Zafón
Iwona - nie prowadzi bloga
  • Kontynentalna przygoda - "Edukacja europejska” Romain Gary
  • Realizujemy postanowienia noworoczne - „Listy pełne marzeń” Magdalena Witkiewicz
  • Książka na luty, krótkie ma buty - „Ekaterini” Marija Knežević
 matka wkurzająca - Nie wieje nam nudą
  • Kontynentalna przygoda Łukasz Wierzbicki "Afryka Kazika" 
  • Realizujemy postanowienia noworoczne "Diane Ackerman "Azyl"
  • Książka na luty, krótkie ma buty - Małgorzata Warda "ta, którą znam"
Jenny - Jenny Dawid
  • Kontynentalna przygoda -Dave Hutchinson "Europa jesienią"
  • Realizujemy postanowienia noworoczne - Tomasz Maruszewski "Gdzie podziewa się nasza pamięć. Od pamięci autobiograficznej do pamięci zbiorowej"
  • Książka na luty, krótkie ma buty- Seth Godin "Wszyscy jesteśmy dziwni. O micie masowości i końcu posłuszeństwa"
2/3 wyzwania zrealizowały:
 
Agnieszka Najman - nie prowadzi bloga
  • Kontynentalna przygoda ---
  • Realizujemy postanowienia noworoczne - Wielki Gatsby" Francis Scott Fitzgerald, "Ukochane równanie profesora" Yōko Ogawa
  • Książka na luty, krótkie ma buty -"Kamienne pole" Tove Jannso
Paulina - Krakowskie czytanie
  • Kontynentalna przygoda ---
  • Realizujemy postanowienia noworoczne - "Bezgwiezdne morze" Erin Morfenstern i "Cud, miód, Malina" Aneta Jadowska
  • Książka na luty, krótkie ma buty -"Maigret i trup w kanale" Georges Simenon
Anna Kurtasz- InspirowAnka
  • Kontynentalna przygoda ---
  • Realizujemy postanowienia noworoczne - Max Czornyj "Sezon drugi", Sebastian Fitzek "Przesyłka", Sebastian Fitzek "Noc Ósma", Sebastian Fitzek "Łamacz dusz" , Katarzyna Puzyńska "Motylek"
  • Książka na luty, krótkie ma buty -Vincent Kliesch, Sebastian Fitzek "Auris"
Katarzyna Abramova - Kącik z książką
  • Kontynentalna przygoda ---
  • Realizujemy postanowienia noworoczne - "Wschodzący Cień" Robert Jordan
  • Książka na luty, krótkie ma buty - "Bractwo Zagrożonych" Philippe Cousteau i Austin Aslan
makomt - nie prowadzi bloga
  • Kontynentalna przygoda ---
  • Realizujemy postanowienia noworoczne - Katarzyna Berenika Miszczuk "Ja, diablica", "Ja, anielica", "Ja, potępiona", "Ja, ocalona"
  • Książka na luty, krótkie ma buty -Magdalena Witkiewicz "Banda z Burej. Tajemnica piwnicy w bibliotece"
  • Kontynentalna przygoda ---
  • Realizujemy postanowienia noworoczne - "Elfy" - Bernhart Hennen, James Sullivan
  • Książka na luty, krótkie ma buty - "Kopciuszek i szklany sufit" - Laura Lane, Ellen Haun, "Dorośli" - Marie Aubert
  • Kontynentalna przygoda ---
  • Realizujemy postanowienia noworoczne - "Dziewczyna z wieży" Katherine Arden.
  • Książka na luty, krótkie ma buty -"Wyimaginowani przyjaciele" Alison Lurie
1/3 zadania wypełniły:
 
Agnes - Dowolnik 
  • Kontynentalna przygoda - "Na kraj świata po złoto i przygody" oraz "W pogoni za nową przygodą" Sygurd Wiśniowski
  • Realizujemy postanowienia noworoczne- Anna Szczęsna "Sztuka dawania prezentów"
Na moje wyzwanie złożyły się:
  • Kontynentalna przygoda - "Kroniki Archeo.Zagadka Diamentowej Doliny" Agnieszka Stelmaszyk
  • Realizujemy postanowienia noworoczne - "Prawiek i inne czasy" Olga Tokarczuk
  • Książka na luty, krótkie ma buty - "Komisorz Hanusik. Umrzik w szranku"
Zaległości z poprzednich miesięcy nadrobiła:

Maniaczytania
  • kandydat na książę roku - "Topiel" Jakub Ćwiek
Aine
  •  tytuł z przecinkiem- Dorota Wójcik "Cecylio, obudź się!"
 monweg
  • książka z motywem LGBT - "Drżę o ciebie matadorze" - Pedro Lemebel
  • imienniczka - "Szalej" - Monika Drzazgowska
  • imię lub nazwisko w tytule - "Jimi Hendrix we Lwowie" - Andriej Kurkow
  • dwie twarze - "Skóra" - Piotr Kościelny
Zapraszam do marcowej Trójki e-pik
 
Cel:

Celem wyzwania będzie zapoznanie się z nieznanymi lub omijanymi przez nas szerokim łukiem, gatunkami powieści.

Zasady:

*  wyzwanie trwa miesiąc kalendarzowy
*  w zabawie wziąć udział może każdy bloger oraz każda osoba nie posiadająca bloga, która ma ochotę przyłączyć się do zabawy. Przyłączyć się można w dowolnym momencie
*  wyzwanie będzie polegało na przeczytaniu trzech książek z trzech wybranych gatunków.
jeden z tych gatunków zostanie zaproponowany przeze mnie, wybór drugiego i trzeciego będzie zależał od Was
*  w trzecim tygodniu miesiąca umieszczę post, pod którym będziecie mogli zaproponować dowolne gatunki czy kategorie lektur. O wyborze zadecyduje ankieta.
*  wybór książki, kwalifikującej się do podanego gatunku, jest zupełnie dowolny i zależeć będzie tylko od Was
* osoby posiadające bloga, po napisaniu opinii, na temat wybranej książki, proszone są o wpisanie informacji, że książka została przeczytana w ramach wyzwania "Trójka e-pik" i podanie linka do TEGO posta.
*  w podsumowaniu, które nastąpi pod koniec miesiąca wystarczy, aby osoby które wzięły udział w wyzwaniu, w komentarzach pod postem tematycznym, podały trzy linki do swoich opinii.
* miło będzie, jeśli podlinkujecie poniższy plakat moim blogiem, jako organizatora wyzwania 
 
***


Koło fortuny
Urodzeni w marcu
Orientalna kobiecość 

Jak się Wam podobają kategorie marcowe? Moja propozycja (ale zainspirowana podrzuceniem linku przez Agnieszkę) to Koło fortuny. Klikacie w ten LINK, kiedy pojawi się Wam rzeczone koło fortuny, losujecie kategorię dla siebie. Na co wypadnie, na to bęc! I do wylosowanej opcji dobieracie lekturę.

Druga kategoria zaproponowana przez Agnesto jest już bardziej konkretna. Urodzeni w marcu to wszyscy pisarze urodzeni właśnie w tym miesiącu i  to ich książki będziemy czytać Agnieszka wyszukała dla nas podpowiedź w tym temacie, żebyśmy nie musieli przeszukiwac internetu w poszukiwaniu dat. Wchodzimy zatem na tę STRONĘ, wybieramy interesującego nas autora (wybór spory, sprawdziłam), i do dzieła!

Trzecia opcja, wybrana przez Blankę to Orientalna kobiecość. W tej kategorii czytamy wszystkie książki, w których spotkamy orietnalną kobiecość. Nie wystarczy jednak, żeby fabuła książki rozgrywała się w egzotycznym kraju. W tych historiach szukamy po prostu czegoś więcej. Orientalna kobiecość musi nas czegoś nauczyć, albo coś interesującego nam przekazać.

Tradycyjnie, TUTAJ znajduje się nasza Trójkowa grupa na FB, do której można w każdej chwili dołączyć. Do czego zachęcam. Proszę o podmienienie banera na aktualny i zapraszania znajomych do zabawy. Nie trzeba mieć bloga, nie trzeba pisać notek na temat przeczytanych książek, wystarczy czytać, podzielić się opiniami i dobrze bawić!
 
Sardegna