"Tajemnice Luizy Bein" Renata Kosin


posted by Sardegna on , , , ,

23 comments

Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Liczba stron: 528
Moja ocena : 5/6

Jak już kiedyś pisałam, czasami zupełnie przypadkowe spotkanie może stać się podstawą do sympatycznej znajomości. Kiedy rok temu na TK w Krakowie, na stoisku Granice.pl poznałam Renatę Kosin, nie skojarzyłam jej jako autorki świeżo wydanej powieści "Mimo wszystko Wiktoria". Jednak ówczesna, miła rozmowa zapoczątkowała nasz dalszy kontakt, później miałam okazje przeczytać jej rewelacyjną powieść "Bluszcz prowincjonalny" i spotkać się kolejny raz, przy okazji następnych TK w Katowicach.

Kiedy pojawiła się informacja o nowej książce autorki, wiedziałam, że muszę przeczytać. Jakaż by była ze mnie fanka, gdybym się powieścią nie zainteresowała? W każdym razie nowość, w pięknej okładce wydała Nasza Księgarnia, a książka wydała mi się nieco inna niż poprzednie, więc tym bardziej z ciekawością po nią sięgnęłam.

Miałam rację, co do tego, że "Tajemnice Luizy Bein" to książka o nieco innym charakterze niż poprzednie powieści. Gdybym miała przyporządkować ją do jakieś kategorii, określiłabym ją jako powieść obyczajową z tajemnicą rodzinną w tle. Cała akcja bowiem opiera się na odkryciu kart historii rodziny Beinów i połączenia rodowych faktów, które znane są obecnie żyjącym członkom rodziny, w jedną całość. Historia rodziny Beinów jest jak układanka, której części pogubiły się wiele lat temu, a niesamowite odkrycie archeologiczne na rynku warmińskiego miasteczka inicjuje, wśród członków rodziny, chęć poskładania przeszłości w całość.

Kiedy archeolodzy odkrywają w masowym grobie mnichów, szczątki kobiety z dzieckiem, okazuje się, że odnaleziono zaginione miejsce pochówku, dziedziczki okolicznych majątków, Luizy Bein. Dziwne wydają się tylko szczątki pochowanego z Luizą dziecka. Wiadomo, że kobieta miała jednego syna, który dożył słusznego wieku, kim zatem jest owo dziecko? Całą historią zaczyna interesować się dziennikarka Klara Figiel, ambitna i inteligentna dziewczyna, której przodkowie też związani byli niejako z rodziną Beinów. Jej pra prababka - Stella służyła w majątku Luizy i w testamencie odziedziczyła po niej sporo ziem.

Klara postanawia zwrócić się do żyjących potomków Luizy, i pomóc im w odkryciu tajemnicy pochówku prababki. Odnajduje zamieszkałego w Szwajcarii Alexa Beina i jego matkę, Łucję, namawiając ich do zainteresowania się sprawą. Początkowo wszyscy traktują wyjaśnienie historii z przed lat hobbistycznie, jednakże gdy ktoś włamuje się do mieszkania Alexa i kradnie starą rodowa pamiątkę, a później czyha na życie Klary, sprawy stają się bardzo poważne, a ich wyjaśnienie, sprawą życia i śmierci.

Klara i Alex przedzierają się przez tajemnicze inskrypcje, ryciny, aby odkryć jakiż to sekret skrywała prababka Luiza, podróżują trasą Szwajcaria - Polska, odkrywając raz po raz brakujące szczegóły z kart rodowej historii. W międzyczasie oboje będą próbować poukładać swoje życie osobiste, co może okazać się trudniejsze niż odkrycie rodzinnych sekretów.

"Tajemnice Luziy Bein" to świetna książka, będąca połączeniem obyczajówki z pełną napięcia powieścią przygodową. Przyznam szczerze, że czytałam powieść dość długo, ale mam coś na swoje usprawiedliwienie: zbyt szybkie czytanie powodowało, że gubiłam wątki i myliłam postacie i ich pokrewieństwo, więc musiałam wracać do poprzednich stron i wydarzeń. Lepsze okazało się czytanie wolniejsze, ale bardziej dokładne. Wtedy wszystkie wątki, i te aktualne, i te związane z historią przodków bohaterów, lepiej zarysowywały się w głowie, dając pełen obraz dziejących się wydarzeń. 

Widać, że autorka włożyła sporo pracy, przygotowując materiał do książki. Ułożenie i usystematyzowanie wszystkich wydarzeń, gałęzi drzewa genealogicznego, nadanie każdej postaci własnej historii, musiało wymagać olbrzymich nakładów energii i cierpliwości. Ale droga Autorko, warto było! "Tajemnice Luizy Bein" robią wrażenie i świetnie się je czyta.

Lubię powieści z wątkiem tajemnicy, odkrywaniem rodzinnych sekretów, analizowaniem materiałów, skryptów, zapisków, odnajdywaniem zaginionych dokumentów w skrytkach. Powyższa książka dostarczyła mi nie lada emocji. Zabiorę ją więc ze sobą na TK w Warszawie i poproszę autorkę o wpis.

Swoją drogą, to miłe, że Targi Książki stały się doskonałą okazją do nawiązywania takich bezpośrednich znajomości z polskimi autorami. To naprawdę świetna sprawa przeczytać książkę, i móc z autorem o niej pomówić osobiście. Zatem zapraszam do przeczytania "Tajemnic Luizy Bein" i spotkania z Renatą Kosin na zbliżających się TK w Warszawie.
Sardegna

23 komentarze:

  1. Czytałam dwie poprzednie książki Renaty Kosin i bardzo mi się podobały. A po tę sięgnę też z tego powodu, że uwielbiam wszelkie powieści z tajemnicą rodzinną w tle. :) A Twoja ciekawa i dobrze napisana recenzja jeszcze bardziej mnie do tego zachęciła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi bardzo :) Cieszę się, że udało mi się Ciebie zachęcić :)

      Usuń
  2. Bardzo podobała mi się ta książka a szczególnie nawarstwienie tajemnic i zgrabne ich wytłumaczenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sporo wątków poruszyła autorka. Na szczęście ze wszystkich zgrabnie wybrnęła :)

      Usuń
  3. Pierwszy raz słyszę o tej pisarce. Musze zwrócić na nią uwagę, gdyż lubię takie historie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam :) powieści Renaty Kosin są moim zdaniem błędnie etykietowane, jako czytadła. A to krzywdzące, bo są fajnymi, wartościowymi obyczajówkami.

      Usuń
  4. Zapowiada się świetna książka. Bardzo lubię takie powieści, z pewnością znajdzie się w mojej biblioteczce. Być może uda mi się zapatrzeć w nią na TK w Wawie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie żartuj! Musimy się więc koniecznie spotkać!

      Usuń
  5. Nie czytałam jeszcze książek tej autorki, ale po Twojej recenzji nabrałam dużej ochoty na poznanie jej twórczości ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo :) zachęcam do przeczytania serii o rodzinie Bein, albo pojedynczych powieści - "Bluszcz prowincjonalny" , "Mimo wszystko Wiktoria"

      Usuń
  6. Nie znam autorki, ale książkę chcę przeczytać, czuję że to są moje klimaty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jak napisałam powyżej: zachęcam i to nie tylko do serii o Beinach, ale i do przeczytania pojedynczych powieści. To nie są banalne czytadła, a serię to nawet określiłabym, jako przygodową

      Usuń
  7. Bardzo zachęcił mnie opis Tajemnicy.. i książka już czeka na półce, ale nie wiem, czy zdążę ją przeczytać przed targami, na które być może, chyba, no prawie na pewno się wybieram!!! :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Również nie miałam do czynienia z żadną pozycją tej autorki, aczkolwiek recenzja faktycznie zachęcająca. Tylko skąd wziąć czas na te wszystkie książki...:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, czasu nie przybywa... a książek wręcz przeciwnie :)

      Usuń
  9. Może być ciekawe, nie powiem. Chociaż to zawsze obyczajówka.
    http://art-forever-in-my-mind.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie bardzo rozumiem, czyli obyczajówki są jakieś gorsze?

      Usuń
  10. Ja tam akurat całkiem lubię obyczajówki. Nie czytałam, ale dodałam do listy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, to mój ulubiony gatunek :) cieszę się, że książka zapisana na Twojej liście :)

      Usuń
  11. No cóż... Recenzja zachęciła mnie do przeczytania tego dzieła :-)

    OdpowiedzUsuń