"Kroniki Archeo. Zaginiony klucz do Asgardu" Agnieszka Stelmaszyk


posted by Sardegna on , , , , ,

6 comments


Wydawnictwo: Zielona Sowa
Liczba stron: 250
Moja ocena : 6/6

Pamiętacie młodzieżową serię Kronik Archeo od Zielonej Sowy? Pisałam o niej przy okazji  "Tajemnicy klejnotu Nefertiti" - pierwszej części tej niesamowitej i pięknie wydanej kolekcji.

Seria Kronik Archeo, złożona, jak do tej pory z 6 części:
Tajemnica klejnotu Nefertiti,Skarb Alantów, Sekret Wielkiego Mistrza, Klątwa Złotego Smoka, Zagadka Diamentowej Doliny oraz najnowsza część Zaginiony klucz do Asgardu.

Nie wiem, jak na tle pierwszej i ostatniej części mają się pozostałe, ale jeżeli utrzymują podobny poziom, to seria ta jest jedną z najlepszych, z jakimi spotkałam się do tej pory. Świadczy to chyba tylko o prawdziwej pasji autorki, trudno bowiem przez tyle części kreować świat przedstawiony, aby był fascynujący i godny uwagi dla młodych czytelników. Wiadomo, jak trudnym odbiorcą jest ta grupa wiekowa. Trzeba nieźle się napracować, żeby wzbudzić u nich zainteresowanie i chęć czytania kolejnych odcinków serii.

W szóstej części znowu podążamy za przygodą, będącą udziałem rodzeństwa Ostrowskich, Ani i Bartka. Dzieci znanej pary archeologów, bardzo inteligentne, o szerokich i nietypowych zainteresowaniach, kolejny raz będą miały okazję poszerzyć swe horyzonty.
W trakcie pobytu na Wyspie Wolin, wraz z rodzicami, którzy prowadzą tam swoje badania, natykają się na podejrzaną grupę cudzoziemców, poszukującą skarbu w okolicznym kurhanie.
Dzieci nawiążą kontakt z rówieśniczką Helenką, która postanawia na własną rękę odkryć, czego szuka owa grupa na Wyspie Wolin. 
Helenka stanie się też pośrednikiem pomiędzy Polską a Danią, bowiem dalsza część przygody przenosi się na Bornholm, gdzie Ostrowscy wraz z rodzicami spotkają się z grupą znajomych z Anglii.

Przyjaciele Ani i Bartka, znani z poprzednich części, chętnie zaangażują się w odkrycie związku pomiędzy tajemniczym skarbem z Wyspy Wolin a zapiskami profesora Storma, znawcy skandynawskich sag, w którego zaginięcie zostaną przypadkowo zamieszani. Młodzi bohaterowie, niczym prawdziwi detektywi będą prowadzić śledztwo, przeszukiwać stare zapiski, analizować skandynawską historię, a przy tym świetnie się bawić. W całą historię zamieszana będzie też Królowa Danii, Małgorzata, ale jakie będzie miała znaczenie dla całej sytuacji, tego musicie dowiedzieć się sami.

Szósta część Kronik Archeo jest bardziej mroczna od pierwszej, ale już samo miejsce wydarzeń, surowa i tajemnicza Skandynawia nastraja trochę inaczej niż gorące piaski pustyni, opisane w "Tajemnicy klejnotu...". Oczywiście przedstawiona historia, poza rozrywką i dostarczeniem emocji, związanych z odkrywaniem tajemnicy, zapewnia też spory ładunek wiedzy. W treści przemycone zostały legendy skandynawskie, sporo informacji dotyczącej samej Danii czy Bornholmu. W ramkach na marginesach stron przedstawiono kilka osobistości, ważnych dla historii Europy, wyjaśniano też na bieżąco trudne pojęcia, pojawiające się w tekście.

W ogóle lektura Kronik Archeo sprawia prawdziwa przyjemność. Treść uzupełniona jest interesującymi ilustracjami oraz wyżej wymienionymi notatkami, które powodują, że cała książka wygląda jak kronika, zeszyt z zapiskami, prowadzony przez Anię Ostrowską, w trakcie całej przygody.

Świetna seria, którą szczerze polecam. Tak jak zaznaczyłam, opisując część pierwszą, moje dzieci są jeszcze zbyt małe, żeby zainteresować się przygodami bohaterów książek Pani Agnieszki Stelmaszyk, dlatego przeczytałam ją sama, samolubnie rozkoszując się pomysłową fabułą. Po skończonej lekturze, pierwszą i szóstą część Kronik ustawiłam na najwyższej półce w dziecięcej biblioteczce, gdzie spokojnie poczekają kilka lat, aż moje dzieci osiągną wiek odpowiedni i będą mogły we właściwy sposób przeżyć przygodę wraz z Ostrowskimi.

Sardegna

"Ludzie Julya" Nadine Gordimer


posted by Sardegna on , , , , , , ,

9 comments

Wydawnictwo: m
Liczba stron: 206
Moja ocena : 4/6

Od początku mojego blogowania wkręciłam się w akcję Projekt Nobliści, gdyż miałam ambitny plan poznania twórczość kilku nieznanych mi pisarzy, zdobywców tej prestiżowej nagrody. W sumie mój wynik po dwóch latach nie jest najgorszy: 5 książek, po które w innych okolicznościach pewnie bym nie sięgnęła ("Władca much", "Pan Wołodyjowski", "Historia Alejandra Mayty", "Nowe lektury nadobowiązkowe 1997 - 2002", "Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki"), ale nie jest też powalający. Nie do końca jestem zadowolona ze swoich osiągnięć, bo zawsze mogłoby być lepiej, ale za to dzisiejszą lekturę mogę dołączyć do tegoż projektu i tym sposobem zwiększyć swoją liczbę nowo przeczytanych noblistów do 6.

Południowoafrykańska noblistka z 1991 roku, Nadine Gordimer,  zaangażowana jest w sytuację polityczno społeczną swojego kraju, jak i całego kontynentu afrykańskiego. Problematykę tą porusza w swoich powieściach. "Ludzie Julya" są doskonałym przykładem, potwierdzającym ten fakt, bowiem wiele w książce jest o segregacji rasowej, konflikcie zbrojnym i zamieszkach przebiegających na tle rasowym.

Na skutek krwawych zamieszek w okolicach Soweto, biała społeczność jest zmuszona opuścić swoje domostwa. Rodzina Smalesów - Bam, Maureen i trójka ich dzieci: Gina, Roys i Victor szukają pomocy u swojego wieloletniego służącego, Julya. Pakują swój dobytek na furgonetkę i wyruszają w drogę do oddalonej o kilkaset kilometrów, rodzinnej wioski służącego. Na miejscu okazuje się, że warunki i zwyczaje panujące w wiosce są diametralnie różne od tych, do których przyzwyczajeni byli "biali państwo".

Rodzina Julya gościnnie traktuje przybyszy i zachowuje dystans państwo - służba, więc początkowo nie ma powodów do obaw czy niepokoju.  Z czasem okazuje się jednak, że przychylny dotąd Julyi zaczyna wprowadzać nowe zasady, do których rodzina Smalesów musi się dostosować. Największe spięcia wynikają w  kontaktach Julya z Maureen, która zupełnie przestaje ufać swojemu wieloletniemu pracownikowi. Czy rzeczywiście Smalesom grozi niebezpieczeństwo ze trony mieszkańców wioski i zdrada ze strony Julya?

Zmiany zachodzące w zachowaniu Julya, ale też białej rodziny będą głównym aspektem powieści. Wszelakie podejrzenia, nieme oskarżenia padające od strony Maureen, zmienne zachowanie służącego, pozorna życzliwość, to wszystko budzi niepokój czytelnika, który do samego końca nie wie, jaki finał będzie miała cała ta sytuacja.

Nie jest to łatwa książka, jak zresztą każda o tematyce wojennej. Jak dla mnie, głównym jej plusem jest brak brutalnych opisów, których tak obawiałam, czytając opis książki. W większej mierze jest to jednak powieść psychologiczna, niż opisująca brutalność wojny, przez to staje się niepowtarzalna i na pewno intrygująca. Nie da rady przeczytać jej na szybko. Mało w niej wartkiej akcji, galopujących wydarzeń, więcej stanu psychiki i uczuć. 

Jako że dobrze jest czasami oderwać się od przyjemnych i lekkich czytadeł i sięgnąć po coś zupełnie innego, coś, co zwróci nasze myślenie na nowe tory i zainteresuje nowym problemem, polecam "Ludzi Julya". A jeżeli jeszcze dzięki takiej lekturze będziemy mięli okazję poznać twórczość światowej noblistki, to tym bardziej warto.

Książkę zaliczam do czerwcowego wyzwania Trójki e-pik. 

Sardegna

Mały stos i początek wakacji pełną parą!


posted by Sardegna on ,

21 comments

Witam Was w pełni wakacyjnie . Chociaż u mnie wolnego czasu jeszcze nie za wiele, bo wzięłam się za generalne porządki w mieszkaniu, które w trakcie tygodni pracy wiecznie odkładam, oraz za załatwianie zaległych spraw zdrowotnych, cieszę się piękną pogodą  i marzę o urlopie, który już niedługo.

Na początek mały stos:


"Lato Moralnego Niepokoju" - antologia - za książkę dziękuję Współautorce zbioru
"Statek śmierci" Yrsa Sigurðardóttir
"Paragraf 22" z biblioteki za 1 zł

Mam straszny głód czytania! Wzięłam się ostro do roboty, ale wiecznie mi mało. Pozaczynałam kilka książek, przejrzałam półki, zrobiłam stos na najbliższy czas.

Aktualnie na tapecie: "Płomienie śmierci" A. Kava, "Opowieści niesamowite" E.A. Poe, "Chustka" J. Sałyga, P. Sałyga oraz nowiutkie "Lato Moralnego Niepokoju".

Pierwszy raz od niepamiętnych czasów wypożyczyłam coś też coś z biblioteki. No cóż, na swoje usprawiedliwienie mam to, że chciałabym przeczytać całość Ulyssesa Moore'a a moje własne książki kończą się na cześci "Pierwszy klucz". Dlatego wypożyczyłam resztę z biblioteki i mam szczerą nadzieję przeczytać je i oddać przed rozpoczęciem urlopu.


Pierwszy raz zdarzyło mi się też więcej książek przeczytać niż opisać. Stos książek bez notki rośnie, ale powoli nadrabiam zaległości. Na opisane czekają:
 
"Bezdomna" Kasi Michalak, "Zaginiony klucz do Asgardu" Agnieszki Stelmaszyk, "Trochę większy poniedziałek" Kasi Grocholi, "Ludzie Julya" N. Gordimer, "Dom na Sycylii" R. Ley, "W cieniu Olbrzyma" Jolanty Marii Kaleta, "Pierwszy klucz" powyższej serii o Ulyssesie Moore.

***
 
I na koniec mała zapowiedź: "Dziewczyny atomowe" dziennikarki Denise Kiernan. Premiera książki 3 lipca nakładem Wydawnictwa Otwarte. Nieznana opowieść o kobietach, które pomogły wygrać II Wojnę Światową. Historia z polskim akcentem, którym jest Amerykanka polskiego pochodzenia - Celia Szapka. Interesująca opowieść, z którą chętnie się zapoznam.

***

Z bieżących informacji, proszę o podsyłanie linków do nowej Trójki e-pik. Dużo słońca Wam życzę, a urlopowiczom miłego wypoczynku! Pozdrawiam

Sardegna

"Przebudzenie" Katarzyna Zyskowska - Ignaciak


posted by Sardegna on , , , ,

7 comments

Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Liczba stron: 297
Moja ocena : 6/6

Kocham Mazury! Mówiłam to już przy okazji opisywania "Prowincji pełnej smaków" Pani Kasi Enerlich. Jednak "tamte" Mazury były raczej "stacjonarne", a w "Przebudzeniu" są właśnie takie, jak kocham najbardziej - żeglarskie.
W ogóle "Przebudzenie" to świetna powieść, trochę odróżniająca się od pozostałych książek autorki, ale równie interesująca. Tendencyjna jestem w swoich pochwałach, kiedy piszę o książkach Kasi Zyskowskiej - Ignaciak, ale nie może być inaczej. Po prostu to jedna z moich ulubionych autorek, więc będę chwalić, a co!

"Przebudzenie" jest trochę bardziej magiczne i nierzeczywiste, w porównaniu z innymi książkami (dla porównania można zerknąć Tu, Tu i Tu). Niepokojące wydarzenia z granicy snu i jawy, jakie trafiają się głównej bohaterce, przeplatają się z prasłowiańskimi wierzeniami a do tego, wszystko dzieje się we wspaniałym otoczeniu mazurskich jezior. Uwielbiam taki magiczny klimat, w którym nierzeczywiste wydarzenia przeplatają się z jakże rzeczywistą historią. Wszystko może się zdarzyć, a wtedy tak dobrze znane mi Mazury, nabiorą nowego odcienia i staną się jeszcze bardziej wyjątkowe.

Zuzanna, młoda dziennikarka, otrzymuje nieoczekiwany spadek po dalekim krewnym ze strony babki. Majątkiem okazuje się być skrawek ziemi na Mazurach, w pobliżu wyspy Gilmy. Dziewczyna postanawia sprawdzić na własne oczy, jak prezentuje się owa spuścizna. Wyrusza na Mazury, a tam krok po kroku, odkrywa tajemnicę swojej rodziny i łączy ją z lokalną legendą.

A ta legenda to ma w sobie całkiem spore ziarnko prawdy. Będę szczera, myślałam że autorka wymyśliła sobie fabułę, ale czytam i czytam, i natrafiam na informacje, że to, co częściowo opisane zostało w "Przebudzeniu" miało miejsce naprawdę, a wyspa Gilma i świątynia dumania i warownia i kormorany, są takie realne i... ach! oglądam i czytam i marzę ...ale, ale...

Wracając do tematu: Zuzanna natrafia na ślady bytności Galindów, pogańskiego ludu, który zasiedlał wyspę prawdopodobnie do XIII wieku. Czcili oni wyspę, gdyż rósł na niej Święty Gaj i odprawiali na niej swoje obrzędy. Dziewczyna zaczyna kojarzyć fakty ze swojego życia i historii swej rodziny, i łączyć je z owym ludem. Odkrywanie prawdy przyniesie ze sobą niebezpieczeństwo i tylko wsparcie pewnego mężczyzny może zapobiec zbliżającej się tragedii.

Po moim powyższym wpisie widać, że "Przebudzenie" odbiega trochę od modelu typowego czytadła. Oczywiście wątek miłosny będzie istotny, ale nie najważniejszy. Prym wiodą tu Mazury i ich historia. Kto raz żeglował po mazurskich jeziorach ten wie, że klimat tam panujący jest niesamowity i zapada na zawsze w pamięć. Historia osadzona w tym miejscu musi być więc wyjątkowa i taka właśnie jest, bez dwóch zdań.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Nasza Księgarnia, za co serdecznie dziękuję :)
Sardegna

Trójka e-pik - lipiec 2013. Podsumowanie czerwca


posted by Sardegna on ,

300 comments

Moi Drodzy! Półrocze czytelnicze za nami. Kolejne pół roku z Trójką e-pik minęło w ekspresowym tempie. Cieszę się strasznie, że ciągle macie ochotę bawić się ze mną w to wyzwanie. Kilka nowych osób dołączyło do zabawy, grupa "starych" uczestników czynnie zadziałała i kolejny miesiąc możemy uznać za zakończony. Tym razem w zabawie wzięło udział 36 uczestników. 15 ukończyło całe wyzwanie, 12 osób zaliczyło 2/3, a 9 jedną lekturę. 

Tym razem kategorie nie sprawiły w większości problemu. Jeżeli ktoś rezygnował z jednej z sugerowanych, książkowych propozycji, wynikało to raczej z jego osobistych preferencji niż preferencji ogółu. Ja osobiście największy problem miałam z biografią, której autentycznie nie trawię. Już chciałam się poddać i napisać, że nie zdzierżyłam, ale na szczęście trafiła się miła BNetkowa pożyczka i udało się książkę zacząć. 

Wszystkim standardowo dziękuję i zapraszam na podsumowanie czerwca. W tym miesiącu bezkonkurencyjna okazała się Paula, która zakończyła wyzwanie już 6 czerwca.

Paula - Mój świat - szelest kartek
Kolejno wyzwanie ukończyły:

Agata Adelajda - Sprawy domowe i książka na półce
  • książka z motywem wojny - " Dziennik Norymberski" G. M. Gilbert
  • książka z motywem anioła -"Czas Aniołów" Iris Murdoch
  • biografia - "Elżbieta II "Marc Roche
Els81 - Książkowe wyzwania Elki
Imani - Myśli czytelnika
anek7 - Lektury wiejskiej nauczycielki
Marjory - nie prowadzi bloga
  • książka z motywem wojny - "Hanulka Jozy" Legátová Květa
  • książka z motywem anioła - "Skrzydlak" Almond David
  • biografia - "Adele: Dziewczyna, która rozkochała w sobie świat" Newkey-Burden Chas
AgataP -Różności książkowe i nie tylko
Jenny - nie prowadzi bloga
  • książka z motywem wojny - Mike Resnick "Starship: Buntownik", Mike Resnick "Starship: Okręt flagowy", Magdalena Kozak "Renegat", Magdalena Kozak "Nikt"
  • książka z motywem anioła - Maja Lidia Kossakowska "Żarna Niebios"
  • biografia - Lindsey Fraser "Jak powstał Harry Potter. Wywiad z J.K. Rowling", Michał Błażejewski "J.R.R. Tolkien - Powiernik Pieśni"
awiola - Subiektywnie o książkach
Betka - Zaczytana Zagłębianka

Ktrya - Moje recenzje książek
  • książka z motywem wojny - Józef Hen "Pingpongista"
  • książka z motywem anioła -"Pod mocnym aniołem" Jerzy Pilch
  • biografia - "Cybulski o sobie" Mariola Pryzwan - książki przeczytane, nie opisane
Wiki -Literaturomania
Paulina Kwiatkowska -Book and cooking
Silwercross - Moje czytanie
  • książka z motywem wojny - Rafał Wnuk, Robert Zapart - "Tajemnice Blizny"
  • książka z motywem anioła -Hanna Kowalewska - "Julita i huśtawki"
  • biografia - Robert Graves - "Ja, Klaudiusz"
    Agnieszka Perzka - Moje książki, mój świat
     Wyzwanie w 2/3 zrealizowały:
      Zorija - nie prowadzi bloga
      • książka z motywem wojny --
      • książka z motywem anioła - Aneta Jadowska "Złodziej dusz"
      • biografia -  Nick Rennison "Sherlock Holmes. Biografia nieautoryzowana"

      Natanna - Moje zaczytanie
      • książka z motywem wojny -  "Requiem dla dziewczyny" - Nevila Shute
      • książka z motywem anioła - "Julita i huśtawki" - Hanna Kowalewska - książki przeczytane, nie opisane
      • biografia ---
      Aine - Czytanie przy kominku
      molesl@w - Molesl@w Blog
       jjon - Bukowniczek
      • książka z motywem wojny - "Cierń Miasta Lwa" - Lucy Lum
      • książka z motywem anioła ---
      • biografia  -  "Helena Rubinstein. Kobieta, która wymyśliła piękno" - Michele Fitoussi - książki przeczytane. nie opisane
      Melania- Biblioteka Melanii
      LenaS - Z nosem w książce
      ejotek - Ejotkowe postrzeganie świata
       Agnieszka czyta
      makomt - Książki wokół mnie...
      Mafia - Czytelnicze podróże
      Inviernita  - nie prowadzi bloga
      • książka z motywem wojny - "W kanałach Lwowa" - Robert Marshall
      • książka z motywem anioła ---
      • biografia - "Maria. Powieść o życiu madame Tussaund " - Dorrit Willumsen
      Jedną lekturę przeczytały:

      Magda K-ska
      Tomocerus
      •  biografia - S. T. Joshi - "H. P. Lovecraft. Biografia"
      viv
      •  książka z motywem wojny -"Grobowiec w Sewilli" Norman Lewis,  "Grecy umierają w domu" Hubert Klimko-Dobrzaniecki, "Bramy Domu Umarłych" Steven Erikson - książki przeczytane nie opisane
      Incrusta
      Salwinia
      Mara Truszkowska
      missfeather
      • książka z motywem anioła -T. Pratchett & N. Gaiman, "Dobry Omen"
      GosiaB
      Antyśka
      Na moje wyzwanie złożyły się:

      Zaległości z poprzednich miesięcy nadrobiły:

      Incrusta - październik 2012: literatura przygodowa/podróżnicza -"Hobbit, czyli tam i z powrotem" J.R.R. Tolkien oraz autor z naszego dzieciństwa - "Anaruk, chłopiec z Grenlandii" Cz. Centkiewicz, kwiecień 2013 -powieść zekranizowana -  "Harry Potter i Czara Ognia" J.K.Rowling,  luty 2013 - książka ulubionego autora - "Cham" E. Orzeszkowa, luty 2012 - thriller - "Zwodniczy punkt" Dan Brown,"Niewolnica Isaura" Bernardo Guimaraes - marcowa powieść z wątkiem niewolnictwa
      marzec 2013 - książka z listy BBC - "Wyznania gejszy" Golden Arthur
      molesl@w - majowa powieść z wątkiem zagmatwanych relacji rodzinnych -  Agnieszka Pilaszewska  "Przepis na życie"
      Viv - majowa książka, która została nagrodzona/autor został nagrodzony - John Gimlette "Dzikie wybrzeże", kwietniowa książka z wątkiem kulinarnym - Georges Flipo "Pani komisarz nie znosi poezji" 
      weisse-taube - majowy kryminał polskiego autora - Jan Grzegorczyk "Puszczyk"
      Els81- majowa Trójka e -pik
      • kryminał polskiego autora (mężczyzny) - „Ziarno prawdy” Zygmunt Miłoszewski
      • książka, której autor został nagrodzony - "Kurtyna" Agatha Christie
      • powieść obyczajowa z wątkiem zagmatwanych relacji rodzinnych - „Tygrysie Wzgórza” Sarita Mandanna
      Anne18 -  "Skrzywdzona" Cathy Glass - styczniowa książka, której wątek oparty jest na autentycznych wydarzeniach
      Marjory - Styczeń 2013: książka, która jest częścią serii - Podróż "Wędrowca do Świtu" Lewis Clive Staples

      Trójka e-pik z marca 2013
      • powieść z wątkiem nieszczęśliwej miłości - "Znachor" Dołęga-Mostowicz Tadeusz
      • książka z listy BBC - "Nowy wspaniały świat" Huxley Aldous
      • książka, której bohaterkami są kobiety (nie jedna, lecz kilka) - "Cwaniary" Chutnik Sylwia 
       Trójka e-pik z września 2012
      • klasyka światowa - "Zimowa powieść" Shakespeare William 
      • literatura faktu - "Wyspa klucz" Szejnert Małgorzata
      • polska fantastyka - "Wampir z M-3" Pilipiuk Andrzej 
      Paulina Kwiatkowska - kwietniowa powieść zekranizowana - ,,Delikatność" David Foenkinos, kwietniowy kryminał, napisany przez mężczyznę - ,"Czarny styczeń" Sylwester Latkowski
      Anne18 -styczniowa książka, która jest częścią serii może być pierwsza albo kolejna) - P.C Cast+ Kristin Cast "Kuszona"

      A w lipcu Trójka prezentuje się następująco:

      Przypomnienie zasad:

      Zasady:
      *  wyzwanie trwa miesiąc kalendarzowy
      *  w zabawie wziąć udział może każdy bloger oraz każda osoba nie posiadająca bloga, która ma ochotę przyłączyć się do zabawy. Przyłączyć się można w dowolnym momencie
      *  wyzwanie będzie polegało na przeczytaniu trzech zaproponowanych przeze mnie gatunków powieści
      *  dwa z tych gatunków zostaną zaproponowane przeze mnie, wybór trzeciego będzie zależał od Was
      *  w pierwszym tygodniu miesiąca umieszczę post, pod którym będziecie mogli zaproponować dowolne gatunki czy kategorie lektur. Najlepiej, żeby nie powtarzały się z tymi, które już do tej pory były. Mogą być podobne, ale nie takie same.  
      *  dziesięć pierwszych zaproponowanych kategorii będzie brane pod uwagę, na zasadzie, kto pierwszy ten lepszy. W ankiecie będziecie mogli wybrać interesujący Was gatunek
      *  wybór książki, kwalifikującej się do podanego gatunku, jest zupełnie dowolny i zależeć będzie tylko od Was
      * osoby posiadające bloga, po napisaniu opinii, na temat wybranej książki, proszone są o wpisanie informacji, że książka została przeczytana w ramach wyzwania "Trójka e-pik" i podanie linka do tego posta
      *  w podsumowaniu, które nastąpi pod koniec miesiąca wystarczy, aby osoby które wzięły udział w wyzwaniu, w komentarzach pod postem tematycznym, podały trzy linki do swoich opinii.

      Czas na podsumowanie ankiety, dotyczącej wyboru trzeciej kategorii:
      • udział wzięło 124 osoby
      • zwyciężyła kategoria: książka, której akcja dzieje się w Chinach lub Japonii, która zdobyła 20% Waszych głosów
      Biorąc pod uwagę Wasz wybór, moje propozycje lektur lipcowych są następujące:

      lekkie, wakacyjne czytadło
       książka z rozbudowanym wątkiem żywiołu (woda, ogień, ziemia, powietrze)
       książka, której akcja dzieje się w Chinach lub Japonii


      Jak zapatrujecie się na lipiec? Czytadło ma nam umilić wakacyjny czas, a dwie pozostałe kategorie zmobilizować jednak do przeszukania półek. Standardowo zachęcam do zabawy i zgłaszania się w komentarzach. Jeżeli znajdziecie jakieś błędy w linkach albo tytułach, proszę o zwrócenie uwagi w komentarzu i standardowo proszę o podmienienie banera na aktualny. Pozdrawiam wakacyjnie
      Sardegna

      "Ścigana" Tess Gerritsen


      posted by Sardegna on , , , , ,

      6 comments


      Wydawnictwo: Harlequin/Mira
      Liczba stron: 283
      Moja ocena : 5/6

      "Ścigana" to kolejna propozycja Wydawnictwa Harlequin, autorstwa Tess Gerritsen. Mam szczęście do tej pisarki, bowiem każda jej książka trafia w mój czytelniczy gust. Opinie o "Prawie krwi" i "Osaczonej" znajdziecie klikając na linki. O ile "Osaczona" to dla mnie typowy kryminał, "Prawo krwi" to sensacja, "Ścigana"to przede wszystkim romans, z drugorzędowym, jak dla mnie, wątkiem kryminalnym.
      W obecnym czasie, taka lektura nawet bardziej mi odpowiada. W natłoku pracy, taka lekka historia mnie uspokaja i nieźle się przy niej odprężam.

      Bohaterką powieści jest Clea, która zdobywa się na desperacji krok i postanawia okraść posiadłość znanego w angielskim towarzystwie, Guya Delanceya. Zostaje złapana na gorącym uczynku przez innego rabusia, Jordana Tavistocka, który od razu przypisuje dziewczynie złodziejski fach. Prawda jest jednak nieco inna. Clea chce ukraść jedną konkretną rzecz, która paradoksalnie ma udowodnić jej niewinność w innej sprawie. Dziewczyna wplątała się bowiem w pewien przekręt, za którym stoi groźna szajka handlarzy dziełami sztuki. Stała się w całej sprawie niewygodnym świadkiem, dlatego ciągle ucieka, próbując nieudolnie udowodnić swoją niewinność i nie pozwala sobie na okazanie komukolwiek zaufania.

      Kiedy natrafia na Jordana, nieświadomie poddaje się jego pomocy, nieoczekiwanie, dla samej siebie, obdarza go zaufaniem i ... zakochuje się bez pamięci.

      Czy dowody, które zbiorą Clea i Jordan przeciwko szajce handlarzy okażą się wystarczające? Czy przeszłość dziewczyny da o sobie znać i wpłynie na jej relacje z Jordanem? No i najważniejsze pytanie: czy oczyszczenie z zarzutów rozwiąże wszystkie jej problemy?

      Historia "Ściganej" przypadła mi do gustu, chociaż początkowo bardzo kojarzyła mi się z fabułą "Dotyku złodziejki". Miałam nawet wrażenie, że obie historie dzieją się w tym samym czasie. Jednak powieść Gerritsen jest zdecydowanie bardziej współczesna i mniej erotyczna niż książka Mii Marlowe. Przyjemna lektura, chociaż nie da się ukryć, że jest trochę tendencyjna, nada się jednak doskonale jako przyjemny umilacz wieczoru.

      Sardegna

      "Podróże Tappiego po Szumiących Morzach" Marcin Mortka


      posted by Sardegna on , , , ,

      6 comments


      Wydawnictwo: Zielona Sowa
      Liczba stron: 158
      Moja ocena : 5/6

      Nasi rodzimi autorzy, którzy zajmują się pisaniem książek dla dzieci, prezentują naprawdę wysoki poziom i sporo mają do zaoferowania młodym czytelnikom. Ostatnio pisałam o "Klubie Księżycowej Bransoletki", teraz na tapecie mamy historię "Nudzimisiów" a na stoliku w kolejce czekają "Sposób na Elfa" i "Zeszyt z aniołami". Same polskie książeczki, a wszystkie bardzo miłe dla oka, jeśli chodzi o okładki,i do tego z interesującą treścią.

      "Podróże Tappiego" to super propozycja dla dzieciaków w wieku 5-12 lat. Taka jest moja opinia, gdyż na stronie Zielonej Sowy znajdziemy informację, że jest to książka przeznaczona dla czytelników +6. Ja jednak książkę przetestowałam na Pięciolatce, która przyjęła wszystkie fakty z życia Tapppiego bez mrugnięcia okiem,a do tego jej się bardzo podobało.

      Kimże jest ten Tappi? Spytacie. Kto czytał pierwszą cześć, ten wie, ale kto nie czytał, czyli tak jak moja Pięciolatka i ja, spokojnie jest w stanie wszystkiego się dowiedzieć z powyższej części, bez znajomości poprzednich przygód tegoż bohatera.

      Tappi to przesympatyczny wiking, który wraz ze swoimi przyjaciółmi zamieszkuje Szepczący Las (o tym można poczytać w części pierwszej). Jednakże stateczny tryb życia trochę mu się znudził, dlatego buduje okręt i wyrusza w rejs po Szumiących Morzach, aby przeżyć przygodę życia.  W podróż zabiera wiernego przyjaciela Chichotka, czyli małego i nieco strachliwego, renifera.

       I tak zaczyna się prawdziwa przygoda, bowiem na Szumiących Morzach znajduje się wiele dziwnych wysp, o jeszcze dziwniejszych nazwach tj. Miodunia, Paskuda, Ostrzycha czy Krzaczuszka, zamieszkałych przez przedziwne osobistości. Niektóre z nich staną się przyjaciółmi Tappiego i wspomogą go w chwili słabości, inne natomiast, jak zły Czarownik Torgul czy smok Naburmulak, będą próbowały uprzykrzyć mu życie, a nawet zagrożą bezpieczeństwu jego najbliższych.

      Wydarzeń w tej opowieści jest co niemiara. Dzieje się sporo, momentami jest nawet groźnie, ale wszystko kończy się szczęśliwie dla naszego bohatera i gromady jego nowych przyjaciół.

      Moje dziecko słuchało czytanej historii ze szczerą uwagą, czasami wtrącała jakąś uwagę, pytała o zwrot czy wyrażenie, którego ewentualnie nie zrozumiała, ale treść bardzo do niej trafiła a imię Tappiego zostało przez nią dobrze zapamiętane.
      Myślę, że chętnie posłuchałaby o poprzednich przygodach tego sympatycznego wikinga, dziejących się na lądzie, czyli w Szepczącym Lesie.

      A ja ze swej strony Tappiego szczerze polecam. Ładne wydanie, twarda okładka, wyraziste lustracje, nadające charakter każdej z postaci. Po prostu fajna książka, która poza dobrą rozrywką przemyca jeszcze w treści kilka rad dla dzieciaków, jak zachować się w trudnej sytuacji. Jednym słowem, książka, łącząca przyjemne z pożytecznym, czyli taka, jaką my rodzice lubimy najbardziej.


      Sardegna

      Wyzwanie 52 książki ZAKOŃCZONE + Zapowiedź Wydawnictwa Dreams


      posted by Sardegna on

      16 comments

      Oficjalnie donoszę, że ukończyłam Wyzwanie 52 książki. W prawdzie udało mi się przeczytać 52 książki z końcem maja, ale akcja w szpitalu i całe zamieszanie z tym związane, spowodowało, że jakoś mi ten fakt umknął. Akcja uczestników wyzwania prężnie działa na FB,  można dołączyć się w każdej chwili.

      Spis moich 52 lektur znaleźć można w zakładce PRZECZYTANE.
      Z tego:
      30 książek autorów zagranicznych
      22 książek polskich autorów
      3 książki klasyków światowych
      1 klasyka polska

      Źródło książek:
      6 audiobooków (2 recenzyjne, 2 pożyczone, 2 własne)
      3 książki pożyczone
      6 książek Z półki
      3 własne nowości
      31 recenzyjnych
      3 e-booki własne

      Oczywiście moje czytanie w 2013 roku jeszcze nie dobiegło końca. Może za niedługo podobny post z podwojoną liczbą 52 książek uda mi się opublikować.

      ***

      Korzystając z okazji, mała reklama:
      Dzisiaj PREMIERA książki Miriam Dubini  pt. ” Wiatr – Jaskółczy lot”, wydanej nakładem Wydawnictwa Dreams. Jest to druga część młodzieżowej serii, ale jak wiecie, ja nie stronię od literatury przeznaczonej dla młodszego czytelnika, mimo że już dawno do tej grupy wiekowej nie należę.


      Opis książki przedstawia się następująco:

      Greta ma wyścigówkę i dom, który zbyt często bywa pusty. Nie lubi mieć z górki, nie znosi szkoły, za to uwielbia pędzić z wiatrem i kocha Anselma. Jest nieuchwytna i zachwycająca jak obłoki na niebie.
      Emma jest Holenderką i jeździ na holenderce, sama jest piękna, jej rower już mniej. Mieszka we wspaniałej willi w centrum Rzymu. Ma czwórki z włoskiego, matkę dbającą o pozory i kilka krzywd do wybaczenia.
      Lucia ma wielką rodzinę i dziecinny rower w kropki i kwiatki. To Sciagalle go tak dla niej wymalował, piętnastoletni artysta, najbardziej osobliwy z nich wszystkich.
      Trzy przyjaciółki razem w jednej klasie i razem w warsztacie Anselma. Odnawiają swoje rowery snując marzenia o tym, co je jeszcze czeka. Anselmo potrafi odczytać przyszłość pisaną światłem na wietrze. Niestety, kiedy jego wzrok napotyka oczy Grety, wszystko rozpływa się w największej tajemnicy świata. To miłość.

      Zapowiada się więc sympatyczna lektura, a ja takiej nie odmawiam.
      Pozdrawiam
      Sardegna

      "Niebieskie migdały" Katarzyna Zyskowska-Ignaciak


      posted by Sardegna on , , , , ,

      7 comments


      Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
      Liczba stron: 300
      Moja ocena : 6/6

      Jestem fanką twórczości Pani Kasi Zyskowskiej - Ignaciak, dlatego dzisiaj będzie nieobiektywnie, pochwalnie i entuzjastycznie. Przy okazji mogę się pochwalić, że przeczytałam już wszystkie powieści Autorki, a teraz czekam na "Upalne lato Kaliny". Wszystkie są dla mnie na szóstkę. "Ucieczka z nad rozlewiska", "Niebieskie migdały" i "Przebudzenie" to lekka, kobieca literatura, jednak przemycająca w swojej fabule fajne treści, które ważne są w życiu, w każdym razie, dla mnie są ważne.

      Lubię, kiedy pomiędzy wierszami przyjemnej powieści, uświadamiam sobie, że poruszane w niej problemy dotyczą nie tylko mnie, ale praktycznie każdej z nas, i nie są jakimiś wyimaginowanymi dylematami mojej psychiki, tylko typowymi sprawami, dziejącymi się na porządku dziennym w życiu prawie każde kobiety.

      Bohaterka "Niebieskich migdałów", Ina nie ma łatwego życia. Wiadomość o nieplanowanej ciąży zwala ją z nóg. Przyszły tatuś dzidziusia, znany i powalająco przystojny prezenter telewizyjny, o wdzięcznym nazwisku Max Wszawski, ucieka od odpowiedzialności i zostawia Inę samą. Ta zaś, pozostawiona bez wsparcia mężczyzny, ale nie przyjaciół, zostaje zmuszona do poradzenia sobie z trudami porodu, a później z opieką nad wymagającym noworodkiem. Kiedy do tego dołożymy nadopiekuńczą matkę, która nie potrafi poradzić sobie z faktem, że Ina jest już dorosła i surową babcię, która układa dom pod własne dyktando, można sobie wyobrazić, że pierwsze tygodnie po narodzinach synka będą dla Iny prawdziwą rewolucją. Poza tym, o Kajtku przypomni sobie jego ojciec, a spotkanie z nim będzie dla naszej bohaterki prawdziwym sprawdzianem dorosłości.

      Ina pokaże na co ją stać, zawalczy o swoje szczęście i udowodni, że dziecko nie stoi na przeszkodzie w osiąganiu życiowych celów i realizacji marzeń.

      I tutaj poczułam, że temat dotyka mnie osobiście. Ileż to się nasłuchałam, że dziecko ograniczy moje życie. Jakoś ani jedno, ani drugie dziecko niczego mnie nie pozbawiło. Owszem, mam więcej obowiązków, ale paradoksalnie lepiej potrafię sobie zorganizować czas. Mam swoje "niebieskie migdały" i jestem szczerze zadowolona ze swojego życia. Grunt to równowaga i pewność, że wszystko się ułoży.

      A książki Pani Kasi uwielbiam i na żadnej z przeczytanych się nie zawiodłam. "Niebieskie migdały" polecam wszystkim mamuśkom na zakręcie, żeby znalazły w niej coś pozytywnego dla siebie, i poczuły, że nawet z sytuacji pozornie bez wyjścia może wyniknąć coś fajnego.

      Sardegna

      "Mężczyzna, który się uśmiechal" Henning Mankell


      posted by Sardegna on , , , , , , ,

      12 comments

       
      Wydawnictwo: Biblioteka Akustyczna   
      Czas trwania: 13 godzin 33 minuty 
      Moja ocena : 4/6 
      lektor: Adam Ferency

      Coś mnie ostatnio ten Mankell nie powala. Z trzech przeczytanych książek tego autora, mogę stwierdzić, że podobała mi się tylko powieść "O krok", "Nim nadejdzie mróz", wynudziła mnie strasznie, a powyższa książka lokuje się tak pomiędzy jedną a drugą, dlatego oceniłam ją na czwórkę.

      Nie udało mi się też zapoznać z przygodami Kurta Wallandera według odpowiedniej kolejności, jaką proponuje Biblionetka:
      Morderca bez twarzy (tom: 1)
      Psy z Rygi (tom: 2)
      Biała lwica  (tom: 3)
      Mężczyzna, który się uśmiechał(tom: 4)
      Fałszywy trop  (tom: 5)
      Piąta kobieta  (tom: 6)
      O krok (tom: 7)
      Zapora  (tom: 8)
      Niespokojny człowiek
      (tom: 9)
      Cios; Szczelina 
      Mężczyzna na plaży; Śmierć fotografa
      Nim nadejdzie mróz 
      Piramida

      Dlatego w ogóle nie interesuje mnie wątek życia osobistego Wallandera, a jest on jednak istotny dla całej sprawy i szeroko omówiony, zarówno w tej, jak i w poprzednio czytanych przeze mnie, książkach.

      Powyższa historia zaczyna się bardzo interesująco. Na bezdrożach Skanii ginie w wypadku samochodowym znany prawnik. Taka jest wersja oficjalna, jednak czytelnik już w pierwszym rozdziale dowiaduje się, że nie był to zwykły wypadek, tylko zaplanowane morderstwo. Poznajemy pracodawcę zamordowanego prawnika, którego działania nie do końca są zgodne z prawem i właściwie od razu wiemy, kto zabił. Jednak nie na tym polega cała istota książki. Główną zagadką jest kwestia: jak udowodnić winę odpowiedzialnego za śmierć i wskazać motyw zabójstwa.

      W sprawę angażuje się syn zamordowanego, Sten Torstensson, dawny znajomy Wallandera. Podejrzewa, że jego ojciec próbował sam poradzić sobie z jakimś większym przekrętem i jego śmierć nie jest dziełem przypadku. Szuka pomocy u znajomego komisarza, ten jednak nie bardzo jest zainteresowany rozwiązaniem sprawy, gdyż walczy z depresją, po zabiciu człowieka na służbie. Wypadki, które mają później miejsce, skłonią Wallandera do zainteresowania się sprawą i postawią go przeciwko wielkiemu człowiekowi, któremu jeszcze nikt praktycznie się nie przeciwstawił ani z nim nie wygrał.

      "Mężczyzna, który się uśmiechał" na pewno odbiega formą od typowego kryminału. Nie szukamy tu zabójcy, bo praktycznie od pierwszych stron wiemy, kto nim jest. Szukamy natomiast na niego "haka", który mógłby zetrzeć z jego twarzy fałszywy uśmieszek i postawić go przed sądem.

      Jak dla mnie, książka jest średnia. Sam wątek kryminalny jest w porządku, ale najlepszy według mnie jest początek powieści, w którym opisany jest przebieg wypadku. Słuchając go miałam autentyczne dreszcze! Rozwinięcie całej historii jest trochę przynudnawe, ale akcja rozkręca się znowu przy końcu książki.

      Lektor audiobooka, Pan Adam Ferency świetnie się spisał. Podobała mi się jego interpretacja, mimo że pierwszy raz miałam z nią do czynienia. Jedyne zastrzeżenie mam do wymowy nazwiska Torstensson. Cały czas, w trakcie odsłuchiwania, zamiast Sten Torstensson, słyszałam Stentor Stensson. Już myślałam, że autor wymyślił jakieś dziwaczne imię bohatera, jednak nazwisko ojca - Gustav Torstensson, rozwiało moje wątpliwości. Ale to w sumie tylko moje odczucie i mały szczegół. Tego audiobooka na prawdę dobrze się słucha.

      Jako że książkę posiadam też w formie papierowej, zaliczam "Mężczyznę, który się uśmiechał" do wyzwania Z półki (11/31)

      Sardegna

      Tego stosu miało nie być. No dobra..był w planie


      posted by Sardegna on

      20 comments

      Nie ma się co oszukiwać, wszystkie książki widoczne na zdjęciach były zaplanowane i bardzo się cieszę, że do mnie trafiły. Kilka z nich jest efektem nowo nawiązanej współpracy, kilka dotarło do mnie dzięki nieoczekiwanym propozycjom. Za wszystkie serdecznie dziękuję

      Katarzyna Grochola "Trochę większy poniedziałek" - od Wydawnictwa Literackiego
      Hanna Cygler "Kolor bursztynu" - pobrana na Giełdzie Mamy
      Barbara Kosmowska "Prowincja" - efekt miłej wymiany
      Alex Kava "Płomienie śmierci" -od Wydawnictwa Harlequin/Mira
      Kaleta Jolanta Maria "W cieniu olbrzyma" - od Wydawnictwa Psychoskok
      Michael Crummey "Dostatek" - od Wydawnictwa Wiatr od Morza
      "Czwarta ofiara" Mari Jungstedt - od Bellony
      "Opowieści niesamowite" Edgar Allan Poe - od Wydawnictwa Skrzat


      Drugi stos jest dla moich dzieciaków:

      "Sposób na Elfa" Marcin Pałasz - od Wydawnictwa Skrzat
      "Co ty wyprawiasz mamo!" Rosie Rushtn - wygrana przez moją Pięciolatkę na Krakowskich TK dla dzieci
      "Zeszyt z aniołami" Monika Madejek - od Autorki, dziękuję
      "Szymek w krainie Nudzimisiów" Rafał Klimczak - również od Skrzata


      Pokaźny stos nowości się nazbierał, ale finiszuję już z nawałem obowiązków w pracy, więc będę miała więcej wolnego czasu.

      Z informacji bieżących:
      • proszę o podsyłanie linków do aktualnej Trójki e-pik
      • jeżeli ktoś nie zabrał jeszcze głosu w ankiecie, będę wdzięczna za udział
      • Grupa Śląskich Blogerów Książkowych, do której należę, od niedawna posiada swój FP, jeżeli ktoś miałby ochotę polubić stronę, będzie nam bardzo miło
      • do końca czerwca można zgłaszać się do KONKURSU, w którym można zdobyć "Posiadłość" Maggie Moon, szczegóły TU 
      Pozdrawiam serdeczne i życzę miłego, sobotniego wieczoru
      Sardegna

      ŚBK: "Dobry zwyczaj nie pożyczaj... czy wręcz przeciwnie"?


      posted by Sardegna on

      52 comments

      Posty tematyczne naszej Śląskiej Grupy Blogerów zostały zaplanowane raz w miesiącu. Pierwszy wpis dotyczył Kwestionariusza Prousta. Dzisiaj przedyskutujemy kwestię pożyczania książek.

      Korzystając z okazji, zapraszam jeszcze do polubienia naszego FP, rozkręcamy się dopiero, więc bądźcie wyrozumiali.

      No cóż, moje zdanie na temat pożyczania książek będzie jednoznaczne - nie lubię pożyczać i robię to rzadko. Wiem, wiem...książka powinna żyć własnym życiem, krążyć, sprawiać radość...owszem, zgadzam się ze wszystkim, jednak nie oszukujmy się, nie dla każdego książka ma taką wartość, jak dla mnie.

      Ja o moje książki obsesyjnie wręcz, dbam. Bez względu na to, skąd pochodzi dana książka, cz sama ją kupiłam, czy dostałam jako prezent, czy otrzymałam od wydawnictwa do recenzji, czy kupiłam egzemplarz "po przejściach" na targu staroci, nie ma opcji, żeby książka się zniszczyła, pogięły się jej strony, zagięła okładka, o poplamieniu bądź pomoczeniu nawet nie wspomnę...
      Nawet moje dzieci wiedzą, że książek Mamusi, które leżą właściwie w całym mieszkaniu, lepiej nie dotykać.

      Mam jednak w swoim otoczeniu grupę osób, którym ufam w tej kwestii, bo wiem, że dla nich książka też ma wielką wartość i nigdy nie dopuściłyby do przypadkowego czy celowego jej zniszczenia. Grupa nie jest liczna, ale sprawdzona, więc o moje książki, które krążą gdzieś "po ludziach" jestem całkowicie spokojna.

      Co do kwestii pożyczania książek przeze mnie, staram się ograniczać. O cudze książki dbam jak o własne i raz tylko zdarzyło mi się zagiąć strony pożyczonej książki (oj, wstyd mi było strasznie...). Takim pożyczkom sprzyjają zwłaszcza spotkania BNetkowe. Niestety te książki potem zalegają na moim stoliku i wabią do siebie, dlatego w roku 2013 postanowiłam ograniczać pożyczanie od innych i oddać zaległości.

      Może moje zachowanie uznać za samolubne albo co najmniej dziwaczne. Trudno...tak już mam. A jaki jest Wasz stosunek do pożyczania książek? Chętnie podyskutuję
      Pozdrawiam
      Sardegna

      "Klub Księżycowej Bransoletki" Agnieszka Skórzewska


      posted by Sardegna on , , , ,

      6 comments


      "Przyjaciółki na zawsze - Klub Księżycowej Bransoletki" 
      Wydawnictwo: Zielona Sowa
      Liczba stron:  128
      Moja ocena : 5/6

      Wydawnictwo Zielona Sowa ma naprawdę świetne propozycje dla młodych czytelników. Spójrzcie na tę książeczkę, czyż nie przykuwa uwagi? Może na załączonym zdjęciu okładki nie jest to dobrze widoczne, ale w osobnym, okrągłym pudełku, przymocowanym do okładki w prawym, górnym rogu, znajduje się urocza czerwona bransoletka.
      Zobaczcie, jak to wygląda "na żywo":


      No ale skoro książka mówi o Klubie Księżycowej Bransoletki, to tylko taka ozdoba ma dla młodej czytelniczki sens i uwierzcie mi, sprawia olbrzymią frajdę.

      "Przyjaciółki na zawsze" to pierwsza część przygód trzech dziewczynek, i daje przedsmak nieźle zapowiadającej się serii. Kamila i Marysia mieszkają w tej samej kamiennicy i znają się od najmłodszych lat. Dziewczynki chodzą do jednej klasy, spędzają razem wolny czas i mają wspólną pasję, którą jest taniec. Kiedy do mieszkania obok wprowadza się nowa dziewczynka, Maja, przyjaciółki postanawiają wtajemniczyć ją w swoje sprawy i zaproponować przyłączenie się do ich grupy tanecznej. Tak zaczyna się wielka przyjaźń, która owocuje założeniem Klubu Księżycowej Bransoletki. Klub ma swój znak rozpoznawczy i jest to sympatyczna bransoletka z księżycową zawieszką.

      Czy widzicie już, że obecność gadżetu jest obowiązkowa, w stosunku do treści książki? Każda mała czytelniczka zidentyfikuje się z trzema przyjaciółkami i będzie mogła należeć do ich Klubu. Moja Pięciolatka była zauroczona całą historią dziewczynek, a ogólna euforia sięgnęła zenitu, kiedy po skończonej lekturze wręczyłam jej bransoletkę. Trzylatek z wiadomych przyczyn nie zainteresował się lekturą...

      "Klub Księżycowej Bransoletki" to świetna propozycja książkowa dla dziewczynek w wieku 5-8 lat. Na stronie głównej książki widnieje  informacja 7+. Jak widać, moja Pięciolatka jest żywym przykładem tego, że i młodsze dziewczynki mogą ulec urokowi sympatycznych przyjaciółek.
      Oczekiwanie na kolejny tom przygód Mai, Kamili i Marysi może umilić fakt, że każda kolejna książeczka zawierć będzie nową zawieszkę, którą przyczepić będzie można do bransoletki. Według mnie to super pomysł, który zachęci czytelniczki do sięgnięcia po następne części i zagłębienia się w lekturę.
      Bardzo fajna książkowa propozycja. Wraz z moją Pięciolatką, szczerze polecamy.
      Sardegna

      "Anielska pomyłka" Barbara Kowalczyk - Hoyer


      posted by Sardegna on , , , , ,

      11 comments


      Wydawnictwo: Novae Res
      Liczba stron:  220
      Moja ocena : 5/6

      I znowu wpadłam po uszy. Wydawnictwo Novae Res coraz milej mnie zaskakuje. Jak nie "Posiadłość" to "Anielska pomyłka". Ależ to świetna książka! Nie dajcie się zwieść tytułowi, mało bowiem w tej powieści historii z anielskiego życia wziętej. Nie powiem, wątek anielski jest w całej tej historii niezmiernie ważny, o ile nie najważniejszy, jednak nie przytłacza opowieści, która toczy się jakby własnym torem.

      Pewien Anioł, odpowiedzialny za opiekę nad rocznikiem Tysiąc Dziewięćset Sześćdziesiątym Czwartym po prostu się pomylił. Nie dopatrzył, nie sprawdził, ot zdarza się... ale jego pomyłka zadecydowała o losie pewnej rodziny.

      Maja Barska, kobieta po przejściach, która w katastrofie lotniczej dwadzieścia lat temu, straciła ukochanego męża i córeczkę, osiągnęła w końcu życiową równowagę. Po raz drugi wyszła za mąż, urodziła dwoje dzieci i prowadzi ustabilizowane, szczęśliwe życie. Jej poukładany świat przewraca się do góry nogami, kiedy podczas urlopu świątecznego, spędzanego rodzinnie w alpejskim miasteczku, na Pasterce Maja zauważa mężczyznę, uderzająco podobnego do jej zmarłego męża. Wbrew zdrowemu rozsądkowi, kobieta postanawia przeszukać okoliczne hotele. W jednym z nich natrafia na ślad swojej przeszłości.

      To, czego Maja dowie się w ówczesne Boże Narodzenie zupełnie zmieni jej dotychczasowe postrzeganie rzeczywistości. Sprawi, że wszystkie wydarzenia, jakie miały miejsce w jej życiu nabiorą nowego sensu. Prawda wyzwoli ją od bolesnych wspomnień i oczyści z głęboko skrywanego bólu.

      Nie spodziewajcie się typowego zakończenia owej historii. Autorka zupełnie zaskakuje, przedstawiając wyjątkowe rozwiązanie sytuacji, które ściśle wiązać się będzie z tytułową anielską pomyłką.
      Czy można zmienić swoje przeznaczenie? Czy w życiu możliwa jest tylko jedna prawdziwa miłość? To, czego doświadczy Maja Barska będzie dla niej wyjątkowym darem, który pozwoli jej zrozumieć sens tragicznych wydarzeń, jakie miały miejsce w przeszłości.

      Niesamowita książka, skłaniająca do zastanowienia się nad własnym losem i siłami kierującymi naszymi poczynaniami "z góry". Zrobiła na mnie wielkie wrażenie w swej prostocie i poplątaniu zarazem. Szczerze polecam.

      Książkę przeczytałam w ramach czerwcowego wyzwania Trójka e-pik.
      Sardegna