Kto poda dalej? Wyniki oraz podsumowanie czytelnicze października


posted by Sardegna on ,

10 comments

Dzisiaj przekażę pałeczkę, a właściwie książkę, osobie, która będzie miała okazję kontynuować akcję  "Podaj dalej" na swoim blogu. Pomysł Giffin z Magnolii został przeze mnie rozwinięty, a zgłaszać się po książkę można było pod tym postem.

W ogólnym podsumowaniu, zgłoszeń po "Katedrę Marii Panny w Paryżu" nie było zbyt wiele, ale z drugiej strony, wiem teraz, że książka trafi do nieprzypadkowej osoby, tylko do kogoś, komu na niej naprawdę zależy. Cieszę się, że moja książkowa propozycja sprawi komuś radość. Mam też nadzieję, że radość będzie tak wielka, jak moja, kiedy otrzymałam od Giffin "Śmiertelne napięcie".

Nie przedłużając, "Katedrę Marii Panny w Paryżu" przekazuję guciamal

Proszę o adres do wysyłki na maila: sardegna@poczta.onet.eu

Giffin, dziękuję za możliwość udziału w akcji Podaj dalej. To świetna inicjatywa. Nie wykluczam, że wezmę udział jeszcze w niejednej edycji
***
Przy okazji wpisu nie związanego z opinią książki, podzielę się moimi październikowymi osiągnięciami czytelniczymi. W zeszłym miesiącu przeczytałam 8 książek, z czego większość była na prawdę bardzo dobra:

1. "Rio Anakonda" Wojciech Cejrowski - 6
2. "Za wszystko trzeba płacić" Aleksandra Marinina - 5
3. "Mariola, moje krople..." Małgorzata Gutowska - Adamczyk - 3
4. "Marzyciele i pokutnicy" Krzysztof Spadło - 5
5. "Trzy oblicz pożądania" Megan Hart - 4
6. "Fanaberie" Jolanta Wrońska - 5
7. "www.1939.com.pl" Marcin Ciszewski - 6
8. "Wędrówka przez słońce" Corban Addison - 5
Udało mi się odsłuchać dwa audiobooki (Marinina i Ciszewski), dwie powieści są jeszcze nie opisane, ale postaram się nadrobić tą zaległość w najbliższym czasie. Za najlepszą lekturę miesiąca uważam"www.1939.com.pl" oraz "Rio Anakonda".
Ogólnie październik, mimo natłoku zajęć udał mi się czytelniczo bardzo dobrze. Udało mi się jeszcze zrealizować osobiste założenie, mianowicie książka "Wędrówka przez słońce" była SETNĄ lekturą, przeczytaną w tym roku. Zostały mi jeszcze cztery i mogę uznać, że plan 52 książki * 2 został wykonany
Życzę Wam miłego dnia

Sardegna

Trójka e-pik - listopad 2012. Podsumowanie października


posted by Sardegna on ,

247 comments

Kolejny miesiąc wyzwaniowej zabawy za nami. Bardzo cieszę się z faktu, że z miesiąca na miesiąc przyłącza się do nas coraz więcej osób. Ten miesiąc nie obył się bez problemów z umieszczaniem i publikowaniem komentarzy. Wszystko udało się jednak ogarnąć i z pomocą przyjaznych blogerów wyjaśnić wątpliwości.
Na przyszłość, jeżeli pod postem wyzwaniowym będzie spora ilość komentarzy, a Wy nie będziecie mogli znaleźć swojego wpisu, pod wszystkim komentarzami jest zakładka "załaduj więcej". Klikając na nią, powinny pojawić się wszystkie niewidoczne wpisy.

W październiku w zabawie wzięło udział aż 32 osoby. To chyba rekord! Wyzwanie ukończyło w 100%, aż 25 osób, 7 osób zrealizowało 2/3 wyzwania. Były też 3 osoby (Ktrya, Antyśka, Miłośnik Książek), które rozpoczęły zabawę, ale udało im się przeczytać tylko jedną lekturę.

W czołówce osób, które jako pierwsze poradziły sobie z wyzwaniem, uplasowały się: Książkowe Zauroczenie, Lemonetka (po raz pierwszy brała udział w zabawie) i Agnieszka . Pozostałe dziewczyny też wykonały świetną pracę i w szybkim tempie wywiązały się z zadania. Jesteście rewelacyjne!
Jeżeli chodzi o gatunki wybrane w zeszłym miesiącu, tym razem postawiłam na dowolność, więc zarówno autor z dzieciństwa, jak i pisarz basenu Morza Śródziemnego nie sprawił Wam zbyt wiele trudności. Ciekawe czy nowe gatunki przypadną Wam do gustu? Ale o tym za moment.

Na razie wyniki październikowej zabawy:
 
Książkowe Zauroczenie - Figlarne czytanie
 Lemonetka - Biblioteczka Marceliny
Agnieszka - Krimifantamania
Viv - Krakowskie czytanie
AgnestoAgnestariusz
aneta6 - nie prowadzi bloga
  • autor naszego dzieciństwa - "Wakacje na starej farmie" oraz "Złoty gościniec" L.M.Montgomery
  • literatura przygodowa/podróżnicza  - "Tomek na czarnym lądzie" oraz "Tomek na wojennej ścieżce" Alfred Szklarski
  • pisarz pochodzący z krajów basenu Morza Śródziemnego -"Książę mgły" oraz "Światła września" C.R. Zafon
 Ailis - Ogród w kieszeni
Koczowniczka - Koczowniczka o książkach
Barwinka - Książkowe wyliczanki
Magda  K-ska - Stulecie literatury
Imani - Myśli czytelnika
Agata P  - Różności książkowe i nie tylko
anek7 - Lektury wiejskiej nauczycielki
zorija - nie prowadzi bloga
  •  autor naszego dzieciństwa - "Wyspa skarbów" Robert Louis Stevenson
  •  literatura przygodowa/podróżnicza  - "Moje Indie" Jarosław Kret i Beata Pawlikowska "Blondynka w Meksyku"
  •  pisarz pochodzący z krajów basenu Morza Śródziemnego -"Osteria w Chianti" Dario Castagno oraz Andrea Camilieri "Sierpniowy Zar"
Dominique  - Szepty wyobraźni
Silwercross - Moje czytanie
Honorata - Książki Ja i Pan Kot
guciamal - Moje podróże
 marichetti -Twoja poczytajka
Maniaczytania - Maniaczytania
  • autor naszego dzieciństwa - Astrid Lindgren "Ronja, córka zbójnika"
  • literatura przygodowa/podróżnicza  - Marta Owczarek, Bartłomiej Skowroński "Byle dalej. W 888 dni dookoła świata"
  • pisarz pochodzący z krajów basenu Morza Śródziemnego - Milena Agus "Póki rekin śpi" - książki przeczytane, nie opisane
ejotek - Ejotkowe postrzeganie świata
Nutinka - U Nutinki
viv - Która lektura?
  • autor naszego dzieciństwa - "Awantury i wybryki małej małpki Fiki Miki" Kornel Makuszyński, Marian Walentynowicz
  • literatura przygodowa/podróżnicza  - "Goliat" Scott Westerfeld
  • pisarz pochodzący z krajów basenu Morza Śródziemnego - "Kredożercy" Oscar Aibar
bezrobotna.pl - Bezrobotna
inwentaryzacja krotochwil - Inwentaryzacja krotochwil
  • autor naszego dzieciństwa - Michael Coren "Lewis - człowiek, który stworzył Narnię" - przeczytana, nie opisana
  • literatura przygodowa/podróżnicza  - "Wszystko ze Everest"  Jon Krakauer
  • pisarz pochodzący z krajów basenu Morza Śródziemnego - "Brak wiadomości od Gurba" Eduardo Mendoza
    Z wyzwania częściowo wywiązali się:

    Kasia J - Kącik z książką
    Monotema - 52 tygodnie czytania
    • autor naszego dzieciństwa - "Zwierzenia Britt-Mari" - Astrid Lindgren
    • literatura przygodowa/podróżnicza  ---
    • pisarz pochodzący z krajów basenu Morza Śródziemnego - "Następca" Ismail Kadare
    Cat Rock - Moja biblioteczka
    • autor naszego dzieciństwa ---
    • literatura przygodowa/podróżnicza  -"Wenezuela", "Kambodża" Martyna Wojciechowska
    • pisarz pochodzący z krajów basenu Morza Śródziemnego - "Ogród wiecznej wiosny" Cristina Lopez Barrio - przeczytana nie opisana
    magdalenardo - Moje czytanie
    natanna - Moje zaczytanie
    anetapzn - Pasje i fascynacje mola książkowego
    Mery - Kraina Andersena
    • autor naszego dzieciństwa - Małgorzata Musierowicz - "McDusia"
    • literatura przygodowa/podróżnicza  ---
    • pisarz pochodzący z krajów basenu Morza Śródziemnego - "Salsa na wolności" Josse Torres
    Na moje wyzwanie składały się:
    Dodatkowo, z wcześniejszych wyzwań, linki uzupełniły:
    molesław - wrześniową klasykę światową -  "Biedni ludzie" Fiodor Dostojewski
    Książkowe Zauroczenie - wrześniową polską fantastykę "Rycerz kielichów" Jacek Piekara

    Szaleństwo, no nie? Niektóre uczestniczki przeczytały po kilka lektur z danego gatunku. Bardzo się cieszę, że tak aktywnie przyłączacie się do wyzwania, i sprawia Wam to niemałą przyjemność. Jeżeli o kimś zapomniałam, albo w moim wpisie wkradł się jakiś błąd, proszę o komentarz w tej sprawie.

    A teraz to, na co wszyscy zainteresowani czekają.

    Zasady:
    *  wyzwanie trwa miesiąc kalendarzowy
    *  w zabawie wziąć udział może każdy bloger oraz każda osoba nie posiadająca bloga, która ma ochotę przyłączyć się do zabawy. Przyłączyć się można w dowolnym momencie
    *  wyzwanie będzie polegało na przeczytaniu trzech zaproponowanych przeze mnie gatunków powieści
    *  wybór książki, kwalifikującej się do podanego gatunku, jest zupełnie dowolny i zależeć będzie tylko od Was
    * osoby posiadające bloga, po napisaniu opinii, na temat wybranej książki, proszone są o wpisanie informacji, że książka została przeczytana w ramach wyzwania "Trójka e-pik" i podanie linka do tego posta
    *  w podsumowaniu, które nastąpi pod koniec miesiąca wystarczy, aby osoby które wzięły udział w wyzwaniu, w komentarzach pod postem tematycznym, podały trzy linki do swoich opinii.
    Oto moje propozycje na listopad:

     powieść wydana przed rokiem 2000
    pisarz pochodzący z kraju sąsiadującego z Polską
    powieść z wątkiem science - fiction

    Zachęcam do zgłaszania się i podjęcia listopadowego wyzwania. Proszę też o podmienienie banera na aktualny. Pozostaje mi życzyć Wam miłej lektury i udanej zabawy. Pozdrawiam serdecznie
    Sardegna

    "Oskarżyłam księdza" Aldona Rogulska, Adam Klonowski


    posted by Sardegna on , , , , ,

    2 comments


    Wydawnictwo: Nowy Świat
    Liczba stron: 207
    Moja ocena : ?/6

    Nie lubię mieć zaległości. A trafiła mi się ostatnio jedna, związana z wrześniową Trójką e-pik. Chodzi o reportaż "Oskarżyłam księdza", który przeczytałam już dość dawno, ale nie miałam jakoś okazji i siły na opisanie moich wrażeń.
    Dlatego dzisiaj nadrabiam ten mój zaległy wpis, ale z góry uprzedzam, będzie oszczędnie.

    Lektura sprawiła mi nie lada trudność. Oczywiście mam na myśli poruszaną tematykę, bowiem historia Ewy Orłowskiej, która jest główną bohaterką przedstawionego dramatu, nie jest lekką i przyjemną opowieścią.  Nie można czytać zwierzeń tej kobiety, nie angażując się emocjonalnie choć trochę. Nie można obok tej lektury przejść obojętnie i wzruszając ramionami, odłożyć książkę na półkę. I nie chodzi tutaj tylko o wątek molestowania. Chodzi o całokształt.

    Nie potrafię sobie wyobrazić, jak ciężkie życie miała bohaterka tego reportażu. Począwszy od trudnego dzieciństwa (gdzie słowo "trudne" nabiera tutaj wyjątkowego znaczenia), poprzez toksyczne małżeństwo, niezliczoną ilość obowiązków, przy niezliczonej ilości dzieci, zmaganie się z trudami codzienności, chorobami, walką o godziwy byt dla rodziny, kończąc na całym dramacie związanym z molestowaniem seksualnym. To wręcz niemożliwe, żeby na jedną osobę spadło tyle trudności i niegodziwości. Nie potrafię sobie nawet tego wyobrazić. Walka z przeciwnościami losu, to utarty frazes, w odniesieniu do historii Ewy Orłowskiej.
    Czytać o tym ciężko, a co dopiero przeżyć.

    Książka ma formę luźnych zapisków i wspomnień Ewy, zaczynając od tych najwcześniejszych, z lat dziecinnych, aż do roku 2004. Krótkie rozdziały opisują dramat małej dziewczynki molestowanej przez proboszcza, która nie ma oparcia w rodzinie i najbliższych. Kolejno, losy nastolatki, która także doświadczyła przemocy fizycznej i psychicznej. W końcu kobiety, której przemoc, gwałt i walka o godność, stały się chlebem powszednim.
    Trudna lektura, nie da o sobie zapomnieć.

    ***

    To nie koniec. Wahałam się, czy podzielić się tą informacją, bo kto śledzi ten wie. Doszłam jednak do wniosku, że wspomnę. Niech to będzie sposób na moje pożegnanie:
    Sardegna

    Byłam, widziałam, poznałam, pogadałam czyli Targi Książki w Krakowie zaliczone


    posted by Sardegna on

    66 comments

    Cała blogosfera od trzech dni żyje krakowskimi Targami Książki. To w końcu ważne wydarzenie dla osób, które książki kochają i uwielbiają wszelkie akcje, związane z promowaniem literatury. Jako że ja należę właśnie do tej grupy ludzi, uprosiłam męża, abyśmy wybrali się chociaż na jeden dzień do Krakowa i uczestniczyli w targowych wydarzeniach.

    Na wyjazd zdecydowaliśmy się właściwie w ostatniej chwili, mimo to oczekiwanie na sobotę dłużyło się niemiłosiernie, a kiedy ten dzień w końcu nadszedł, zleciał w mgnieniu oka. Chętnie pokręciłabym się jeszcze po terenie targów, poodwiedzała niektóre omijane stoiska, porozmawiała z autorami, przedstawicielami wydawnictw, a przede wszystkim spotkała z blogerkami na krakowskim Rynku, jednak obowiązki względem dzieciaków nie pozwoliły na taką beztroskę.
    Mimo wszystko jednak, jestem bardzo zadowolona, że mogłam w ogóle dotrzeć do Krakowa i pod znakiem literatury wszelakiej, spędzić wczorajszy dzień.

    Przygotowania do targów zaczęłam kilka dni wcześniej, dokładnie sprawdzając sobotni plan wydarzeń i spotkań. Z listy autorów znalazłam aż 13, z którymi chciałabym się spotkać i poprosić o wpis do książki. Tym oto sposobem, w piątek wieczorem w plecaku znalazły się książki następujących autorów:
    Wojciech Cejrowski
    Monika Szwaja
    Beata Pawlikowska
    Janusz Wiśniewski
    Marek Krajewski
    Katarzyna Grochola
    Katarzyna Michalak
    Katarzyna Enerlich
    Romuald Pawlak
    Magdalena Kordel
    Roma Ligocka
    Małgorzata Kalicińska
    Janusz Koryl
    Powyższe książki zajęły całą przestrzeń plecaka i ważyły chyba z tonę. Do tego naszykowałam wejściówkę, którą otrzymałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Dreams i w drogę.

    Plan był następujący: dotrzeć do Krakowa na 10. Ale jak można się domyślić, korki, brak miejsca do zaparkowania no i deszcz, spowodowały, że dotarliśmy dopiero o 10.40.

    Kolejny plan, który zakładał rozmowę z autorką Magdaleną Kordel na stoisku Granic i poproszenie o autograf Pana Cejrowskiego i Panią Pawlikowską przed panelem, dotyczącym blogosfery, padł już na wstępie. Jednak udało mi się porozmawiać chwilę z przemiłą Magdą Kordel o jej starej powieści "48 tygodni", nowej "Wino z Malwiną" i poprosić o wpis. 


    Na więcej nie starczyło już czasu, bowiem w sali seminaryjnej nr 3 rozpoczynała się już dyskusja
    Blogerzy książkowi - przyszłość krytyki literackiej?
    Na sali spotkałam znajomych blogerów, Engę, anek7, Roberta, Bazyla, Elenoir, Silaqui. Wypatrywałam Viv, Ktryi i Magdy K-ska, ale dziewczyn nie udało mi się zlokalizować. Kobiety! Gdzie byłyście? Bardzo żałuję, że nie udało nam się spotkać. Mam nadzieję, żedotarły do Was moje pozdrowienia

    W tym czasie mój niezastąpiony mąż zdobył podpisy Wojciecha Cejrowskiego i Beaty Pawlikowskiej, więc plan zdobywania autografów szedł jak po maśle


    Co do samego panelu dyskusyjnego, moim skromnym zdaniem, najlepiej wypadł Jarek Czechowicz i oczywiście nasza blogowa koleżanka anek7. Ich wypowiedzi były przemyślane, ale jednocześnie swobodne i bardzo reprezentatywne dla całej naszej grupy blogerów. Brakowało swobody wypowiedzi innych blogerów, i szczerej dyskusji, jaka rozwinęła się w Katowicach. Z tego co się orientuję, niedziela będzie bardziej skierowana na blogosferę, więc z niecierpliwością będę wypatrywać wrażeń obecnych tam osób.

    Kolejno, wyruszałam na poszukiwanie znanych i lubianych wydawnictw i księgarni. Targi krakowskie biją pod względem ilości stoisk, Katowice na głowę. Jednak wiąże się z tym olbrzymi ścisk, tłok i duszność, która momentami była nie do wytrzymania. Odwiedzałam kolejne miejsca z mojej listy i zdobywałam wpisy ulubionych autorów. W kolejce do Janusza Wiśniewskiego, Marka Krajewskiego i Moniki Szwaja spędziłam kilkanaście minut, bowiem spora grupa czytelników również była chętna na spotkanie z autorem. 


    Podobny tłok gromadził się przy Katarzynie Grocholi i Małgorzacie Kalicińskiej, a ja nie miałam już siły na stanie w kolejce, więc wpisów tych dwóch autorek nie udało mi się zdobyć. Nie dotarłam też do Romy Ligockiej. Miałam również wielką ochotę na spotkanie z Wojciechem Mannem i Januszem Koryl, jednakże obaj Panowie na targi nie dotarli, chyba z powodów zdrowotnych.


    Więcej luzu było natomiast przy stoisku Granice.pl. Tam udało mi się dłużej porozmawiać z Kasią Michalak, Renatą Kosin i Romkiem Pawlakiem. Dziękuję Wam za miłą rozmowę i wszystkie wpisy. Od Kasi Michalak otrzymałam też pierwszy rozdział "Mistrza". Dziękuję 


    Podobnie miłe spotkanie miało miejsce na stoisku Wydawnictwa MG, gdzie obecna była Kasia Enerlich, która także podpisywała swoją powieść. Z tego miejsca serdecznie pozdrawiam także Panią Ewę Grupińską, szefową wydawnictwa, która okazała się być przemiłą osobą, i z którą udało mi się chwilę porozmawiać.
    Na stosiku MG spotkałam tez znajome blogerki Izę i Kaś, które wybierały się na spotkanie blogerów na krakowskim Rynku. Dziewczyny, bardzo miło było Was spotkać, czekam na Waszą relację ze spotkania

    W trakcie przechadzki między stoiskami natknęliśmy się na grupkę blogerów: Engę, Roberta i anek7, którzy oczekiwali na Panią Małgosię Gutowską - Adamczyk. Przyłączyliśmy się do spotkania i chwilę pogawędziliśmy z Paniami, bowiem dołączyła do nas jeszcze Marta Orzeszyna.
    Kiedy wszystkie podpisy zostały zdobyte, mogliśmy udać się na spokojne odwiedzanie znajomych stoisk, przeglądanie ofert i przyglądanie się tłumom, które okupowały wybranych autorów.
    W trakcie zwiedzania targów udało mi się nawiązać nową współpracę z wydawnictwami Zielona Sowa, Esprit i Marginesy. Dziękuję za okazane zaufanie i miłą rozmowę.
    Od Esprit otrzymałam nawet pierwszy egzemplarz recenzencki. Druga sfotografowana powieść to prezent od Wydawnictwa Harlequin, za co serdecznie dziękuję.


    Jeżeli chodzi o zakupy własne, to byłam dzielna i nie zaszalałam tym razem. Przyznam się też szczerze, że w ferworze rozmów i spotkań, nie miałam czasu dobrze przyjrzeć się ofercie i taniej książce. A może nawet i dobrze się stało :) Przywiozłam za to masę targowych gadżetów, zakładek i naklejek dla dzieci. Dla maluchów kupiłam książeczki edukacyjne z nalepkami, które zostały już dziś rozpracowane, więc nie znalazły się na zdjęciu.


    Żałuję bardzo, że mimo zapewnień, nie udało mi się dotrzeć na spotkanie blogerów na Rynku krakowskim. Mam nadzieję, że dokładną relację ze spotkania będę mogła wkrótce przeczytać. Dziękuję wszystkim znajomym blogerom, Autorom i przedstawicielom wydawnictw za przemiłe spotkanie i wszystkie rozmowy. Sobota była bardzo intensywna, ale dla mnie był to wspaniale spędzony czas. Mam nadzieję, że nawiązane kontakty zaowocują przyjemną współpracą i nowymi projektami. Do zobaczenia przy okazji następnej książkowej imprezy! Pozdrawiam - sardegna

    Na koniec, dla wszystkich, którzy cierpliwie doczytali wpis do końca, zdjęcia obecnych na targach gości:


    Sardegna

    "www.1939.com.pl" Marcin Ciszewski


    posted by Sardegna on , , , , , , , ,

    11 comments

    Wydawnictwo: Ender Sławomir Brudny
    audiobook: czas trwania 11 h 40 minut
    Moja ocena : 6/6
    lektor: Krzysztof Banaszyk

    Będę się dzisiaj ekscytować, nadużywać wielu entuzjastycznych zwrotów i pochwał, a wszystko to, ponieważ ciągle jestem pod wrażeniem odsłuchanego przed paroma dniami audiobooka "www.1939.com.pl", Marcina Ciszewskiego.

    Nie przepadam za powieściami historycznymi, a wojennymi to już w ogóle. Mimo że w ostatecznym podsumowaniu książka zaliczona jest do fantasy i science-fiction, to te gatunki również nie należą do moich ulubionych.
    W całej tej historii jest jednak coś tak wciągającego i interesującego, że nie mogłam oderwać się od słuchania. Zdarzyło mi się to po raz pierwszy w mojej przygodzie z audiobookami, że dosłuchiwałam na laptopie kolejne rozdziały, gdyż nie mogłam doczekać się podróży samochodem, kiedy to tradycyjnie odtwarzam sobie powieść.

    Rewelacja! Mówię Wam! Chociaż początek na to nie zapowiadał. Co do wstępu, to oczywiście jest to moje zdanie, bo mój mąż był bardzo zadowolony i powtarzał mi tylko: "Słuchaj dalej, za chwilę się rozkręci".

    Cała historia zaczyna się w 2007 roku, od przygotowań wyprawy Pierwszego Samodzielnego Batalionu Rozpoznawczego na czele z podpułkownikiem Jerzym Grobickim, do Afganistanu. Wszystko zapowiada, że będzie to rutynowa akcja. Batalion wyposażony w najnowszą technikę i broń, w asyście amerykańskich żołnierzy pod dowództwem pani kapitan Nancy Sanchez, kieruje się na misję.
    Po drodze jednak dochodzi do niesamowitego wydarzenia, w które nikt do końca nie będzie mógł uwierzyć.

    Cały batalion przenosi się w czasie do roku 1939, a dokładnie do dnia 1 września. Jednostki Wermachtu, nacierają na Polskę, a pierwsze bitwy rozgrywają na oczach żołnierzy Grobickiego. Podpułkownik będzie musiał podjąć decyzję, czy przyłączyć się do rodaków i wspomóc ich działania swoim  nowoczesnym sprzętem i wsparciem, czy zostać tylko biernym obserwatorem. Wizja walk ze znanym wrogiem za pomocą nowoczesnej technologii jest kusząca, ale ingerencja w historię i losy narodu polskiego, może być brzemienna w skutki.
    Jak poradzą sobie żołnierze Pierwszego Samodzielnego Batalionu Rozpoznawczego? Koniecznie sięgnijcie po tę książkę!

    Jeżeli ktoś ma jeszcze opory i tłumaczy się tym, że nie przepada za literaturą wojenną, uspokajam, że w powieści można znaleźć jeszcze inne wątki. Przede wszystkim będzie intryga kryminalna oraz cała gama barwnych postaci, czyli towarzyszy Grobickiego, na czele z kapitanem Wieteską, odpowiedzialnym za klucz śmigłowców. Będzie nawet wątek miłosny, kiedy to okaże się, że kapitan Sanchez jest znajomą podpułkownika z dawnych lat.

    Ta książka jest niesamowita jeszcze pod jednym względem. Postacie fikcyjne mieszają się z historycznymi. Żołnierze Grobickiego walczą ramię w ramię z Wołyńską Brygadą Kawalerii przeciwko niemieckiemu XVI Korpusowi w bitwie pod Mokrą. Wrażenia czytelnicze są nie do opisania. Jak wyglądałaby kampania wrześniowa, gdyby nasi rodacy, w 1939 roku, dysponowali taką pomocą? Jak wpłynęłoby to na losy Polski i Europy? Uwielbiam takie alternatywne historie!

    Ta historia wciąga bez reszty. Jeżeli macie pomysł, aby podczytywać ją w chwili wolnej, albo słuchać z "doskoku", to się Wam nie uda. Pochłoniecie ją natychmiast! Jeżeli chodzi o audiobook, lektor też jest rewelacyjny. Obecnie słucham części kolejnej, która jest interpretowana przez innego lektora i czuję się nieswojo, bo dla mnie podporucznik Grobicki ma głos Pana Krzysztofa Banaszyka.
    Sardegna

    Hurtownia bajek, czyli co czytałam ostatnimi czasy moim dzieciom na dobranoc


    posted by Sardegna on , , , ,

    8 comments

    Ostatnio zaniedbałam jakoś tę część mojego bloga, związaną z książeczkami dla dzieci. Na szczęście zaniedbania sięgają tylko strony pisemnej, bowiem czytelniczo dzieciaki i ja nie mamy żadnych zaległości. Ostatnich kilkanaście wieczorów umilało nam kilka zupełnie różnych od siebie książek. Pozwoliłam sobie podprowadzić pomysł przedstawienia zbiorczego od Izy i zaprezentować, jakie książki leżały na nocnym stoliku przy łóżku piętrowym dzieciaków.

    Zaczęliśmy klasycznie, od zbioru "Brzechwa Dzieciom". Nasza książka jest trochę sfatygowana i ma postrzępioną okładkę, bowiem towarzyszyła mi od najmłodszych lat i swoje już przeszła.

    Nasze wydanie pochodzi z 1979 roku i opatrzone jest ilustracjami Jana Marcina Szancera. Zbiór wierszyków podzielony jest na 8 części:
    rozdziały - "Samochwała","Entliczek - pętliczek", "Wiosenne porządki", "Zoo", "Siedmiomilowe buty" - zawierają klasyczne, krótkie wierszyki, znane chyba większości z nas tj.: Kłamczucha, Skarżypyta, Arbuz, Kwoka, Na straganie, Pomidor, Na Wyspach Beramutach, Kokoszka Smakoszka, Hipopotam.
    "Opowiedział dzięcioł sowie" - dłuższa rymowana historia, opisująca interesy, jakie prowadziły leśne zwierzęta.
    "Pali się!" - historia dzielnych strażaków
    "Szelmostwa Lisa Witalisa" - historia, która w dzieciństwie robiła na mnie kolosalne wrażenie. Poczynania tytułowego Lisa, którego w końcu spotkała zasłużona kara (swoją drogą, jak Oni mogli ostrzyc tak piękną rudą kitę!, nie mogłam tego zrozumieć!)
    Czy muszę mówić, jak wartościowa jest ta książka, i że nie wyobrażam sobie, aby jakiekolwiek dziecko nie kojarzyło chociaż paru wierszyków Brzechwy? Mam nadzieję, że nie.

    Kolejno przeszliśmy do króciutkiej książeczki "Kiedy tramwaje idą spać" Ryszarda Marka Grońskiego. Broszurka została wydana w roku 1973, napisana w formie bardzo krótkich wierszyków, ale doskonale oddająca charakter środków transportu, o których w książeczce mowa.
    Króciutkie teksty opisują w zabawny sposób pojazdy takie jak: tramwaj, autobus, taksówka, trolejbus, dorożka i helikopter, wzbudzają ciekawość dzieci i uśmiech na ich twarzach. No bo jak można się nie roześmiać słuchając takiego tekstu:

    "Trolejbus -
    roztargniony tramwaj przypomina.
    Wybrał się na przejażdżkę,
    lecz zapomniał o szynach!"
    Przy okazji można podyskutować o wyglądzie owych pojazdów, ich zastosowaniu i skomentować ciekawą grafikę, trochę "staromodną", jak dla naszych dzieci, ale przez to bardzo interesującą.




    Na koniec została nam książeczka bardziej współczesna "Bernard i Bianka" Walta Disneya. Kolorowa okładka, o grafice kojarzącej się właśnie z kreskówkami Disney'a zawładnęła moimi dziećmi, ale przyznam szczerze, mnie nie powaliła na kolana. Nie da się ukryć, forma książki, nawet fabuła są bardzo przyjazne, ale zapis treści bardzo ubogi. Ta książeczka bardziej nadaje się do oglądania i komentowania tego, co widać na przedstawionych obrazkach, niż do właściwego czytania.
    Historia dwóch myszek, które wyruszają na pomoc małej Penny, pełna jest niebezpieczeństw. Jednak małych bohaterów charakteryzuje spryt i mądrość oraz wspomaga grupa wiernych przyjaciół, więc przygoda nie może skończyć się źle.
    Tak jak zaznaczyłam, pozycja fajna, ale tylko do oglądania, do czytania się raczej nie nadaje.

    Książkę "Brzechwa Dzieciom" zaliczam do wyzwania październikowej Trójki e - pik - autor z naszego dzieciństwa.
    Sardegna

    "Trzy oblicza pożądania" Megan Hart


    posted by Sardegna on , , , , ,

    6 comments

    Wydawnictwo: Harlequin/Mira
    Liczba stron: 412
    Moja ocena: 4/6

    Na bazie popularności pewnej powieści, literatura erotyczna staje się chyba coraz bardziej na topie.
    Jednak trudno pisać o seksie tak, aby treść nie była wulgarna, albo wręcz przeciwnie, tandetna,  nudna i przewidywalna.
    Nie da się ukryć, że w literaturze kobiecej temat erotyki jest przedstawiany na dwa sposoby: przemilczany, kiedy to bohaterowie powieści udają się do sypialni, za nimi zamykają się drzwi i na tym koniec. Albo wręcz przeciwnie, akt seksualny opisywany jest w najdrobniejszych szczegółach, ze wszystkimi detalami anatomicznymi, wypowiedziami, entuzjastycznymi ochami i achami i dźwiękami temu podobnymi.
    Trudno się dziwić, że w trakcie lektury wieje nudą, przewidywalnością, sztucznością i wydumaniem, albo przeciwnie, wulgarnością i zniesmaczeniem.

    "Trzy oblicza pożądania" to powieść z gatunku erotycznych. Informuje już o tym śmiała notatka na okładce, napis "Tylko dla dorosłych" oraz skromne, acz wiele mówiące zdjęcie na okładce książki. Jak w tym przypadku, autorce udało się przekazać czytelniczkom treści nasycone seksualnością? Zanim przejdę do własnych wrażeń, parę słów o fabule (bo wbrew pozorom, ta powieść nie jest tylko o seksie).

    Anne jest pozornie szczęśliwą mężatką, która wiedzie bardzo udane życie. Mimo świetnej relacji z mężem Jamesem, kobieta zmaga się w osobistymi problemami i nie potrafi w pełni cieszyć się codziennością. Jej prywatnymi demonem jest ojciec alkoholik i wspomnienia z dzieciństwa, które się z tym wiążą, siostry, które nie mają łatwego życia i szukają u Anne wsparcia, oraz wszędobylska teściowa i szwagierki, które wtrącają się do pożycia młodych i ciągle nagabują o potomka.
    Anne walczy jednak dzielnie, a dzięki pomocy i wsparciu męża wszystko układa w dobrym kierunku.

    Stabilizację w związku Anne i Jamesa burzy pojawienie się przyjaciela męża ze studenckich lat. Alex, przystojny i uwodzicielski mężczyzna zjawia się gościnnie w domu małżonków i zostaje na dłużej. Początkowo relacja między ową trójką jest typowo przyjacielska, jednak z czasem nawiązuje się między nimi seksualne napięcie, które znajduje swoje ujście w sypialni. Mężczyźni spełniają wszystkie erotyczne zachcianki Anne, a ona nie umie już wyobrazić sobie życia bez dwóch facetów obok siebie. Z czasem sytuacja się jednak skomplikuje i ktoś wyłamie się z tego seksualnego układu.

    Po skończonej lekturze mam mieszane uczucia. Jeśli chodzi o część obyczajową, było trochę nudno i przewidywalnie, jednak trzeba sobie wyjaśnić, że miała być ona tylko tłem do części erotycznej, więc jest to usprawiedliwione. Gorzej, że część "właściwa" też była tendencyjna.
    Zaskakujący i prawdziwie sensualny był tylko "pierwszy raz". Kolejne były nieznośnie powtarzalne. Autorka używała nawet tych samych określeń i zachowań w erotycznych opisach, co po czasie stawało się po prostu męczące.

    Podsumowując, powieść jest przykładem lekkiej literatury, która może umilić wieczór, nie stoi jednak dla mnie na szczycie tego rodzaju powieści. Nie wiem, jak wypada porównanie "Trzech obliczy pożądania" z tą "drugą" książką, bo jej nie czytałam. Oceniam szczerze i "na czysto", tak po prostu to widzę.

    Sardegna

    Co przeczytałam w 2009 roku? MARZEC


    posted by Sardegna on

    13 comments

    Kolejna odsłona moich czytelniczych wędrówek w roku 2009. Ówczesnych lektur marcowych było 7, z czego szczerze zachwyciły mnie dwie z nich: thriller Cobena i polska powieść Maćka Millera, resztę oceniłam raczej nisko.
    Oczywiście wszystkie lektury pochodziły z mojej własnej biblioteczki. Trzy z nich zostały zdobyte na Podaju, a sześć z nich (poza "Kolekcjonerem śmierci") mam nadal w swoich zbiorach.

    "Zwierciadło pęka w odłamków stos" Agatha Christie - 4

    Kolejna powieść Christie, która nawet jak na mój kryzys czytelniczy, w odniesieniu do tej autorki, bardzo mi się podobała. Tym razem dochodzenie prowadzi Panna Marple, która próbuje odkryć, kto otruł zaproszonego gościa na ekskluzywnym przyjęciu w rezydencji u znanej, amerykańskiej gwiazdy filmowej. Intryga jest wciągająca a zakończenie bardzo oryginalne. Nie wpadłabym na taki motyw zabójstwa, ale jak wiadomo pomysłowości Agacie Christie może pozazdrościć niejeden współczesny pisarz powieści kryminalnych.

    "Lilith" Alina Reyes -2

    Książka, która z zasady miała być kontrowersyjna, okazała się mało interesująca, miejscami wulgarna i przydługawa. Lilith, pradawna, wolna kobieta, wygnana wśród demony, wciela się w postać pani paleontolog. Poddaje ona sobie wszelkich mężczyzn, których wykorzystuje potem w seksualnych ekscesach. Połączenie słabej literatury grozy z wątkami erotycznymi. Powieść mnie wynudziła i zniesmaczyła.



    "Kolekcjoner śmierci" Richards Justin - 3

    Powieść przygodowa, raczej dla młodszych czytelników.  Eddie, małoletni złodziejaszek kradnie z kieszeni pewnego jegomościa portfel. W tym momencie zostaje wplątany w niesamowite wydarzenia, które mogą doprowadzić do opanowania świata przez groźne potwory. Zaczyna się wyścig z czasem, rozwiązywanie tajemnic i ucieczka przed groźnymi stworami. Na pierwszy rzut oka fabuła może zachęcać, jednak ostatecznie lektura nie sprawiła mi przyjemności. Powieść jest mało spójna, wątki nie mają większego sensu. Może młodsi czytelnicy znajdą w tej historii coś dla siebie. Ja nie znalazłam.

    "Pierścień: spadek po ostatnim templariuszu" Jorge Molist - 3

    Jest to jedna z powieści wydana na bazie popularności "Kodu Leonarda da Vinci". Cristina w dniu swoich urodzin dostaje tajemniczy pierścień. Ma on wyjaśnić tajemnicę jej przeszłości i przeznaczenia. Dziewczyna udaje się do Barcelony, aby odkryć sekret swojej rodziny. Oczywiście, jak można się domyśleć, nie obejdzie się bez niebezpiecznych momentów i nieoczekiwanych zwrotów akcji. Mimo wszystko, dla mnie książka jest namiastką prawdziwej przygodowej powieści, a zakończenie szczerze rozczarowuje, dlatego daję trójkę.


    "Zakręt hipokampa" Maciek Miller - 5

    To jest książka warta uwagi i polecenia. Dobra polska literatura, chociaż może autor mało popularny. Akcja dzieje się w prowincjonalnym szpitalu, gdzie na praktyki zostaje skierowany pewien student medycyny. Chłopak próbuje odnaleźć się w nowych realiach i zagłębiając w swe nowe obowiązki, trafia na ślad szajki pedofilów, związanych z miejscowym sierocińcem. Mocna lektura, która zapada w pamięć. Od tamtego czasu mam nazwisko autora na uwadze, ale jeszcze nie udało mi się przeczytać jakieś innej jego powieści, chociaż kojarzę jeszcze tytuł "Pozytywni". A Wy znacie autora?

    "Zaćmienie" Stephanie Meyer - 5

    Trzecia część sagi wampirzej, skupia się na relacji Edward - Bella - Jakob Nie mam jakiś konkretnych skojarzeń z nią związanych. Ot, kontynuacja całej historii. Szybko się czyta i równie szybko odkłada na półkę.





    "W głębi lasu" Harlan Coben - 6

    Ta powieść kojarzy mi się przede wszystkim,z pierwszym przesłuchanym audiobookiem w życiu. Nie ukrywam, miałam problemy z koncentracją i przesłuchiwałam niektóre rozdziały po dwa, trzy razy. Na szczęście Coben ma niesamowitą zdolność kreowania interesującej intrygi, więc akcja tak mnie wciągnęła, że z dosłuchaniem audiobooka nie miałam problemów.
    Cała historia zaczyna się dwadzieścia lat wcześniej, kiedy to czwórka nastolatków, znajdująca się na letnim obozie, wymyka się do lasu. Rankiem dwójka z nich zostaje znaleziona martwa, a pozostali znikają bez śladu. Po latach, brat jednej z dziewcząt, w przypadkowym mężczyźnie poznaje drugiego zaginionego nastolatka. Sprawa z przed lat rozpocznie się na nowo. Świetna powieść, aż zachciało mi się przypomnieć szczegóły i wrócić do tej książki.

    Tworząc to podsumowanie uświadomiłam sobie, że poza dwoma wyjątkami, marzec obfitował w słabe książki. Zachęcające okładki i interesujący opis wydawnictwa to nie wszystko. No cóż, kolejne czytelnicze miesiące przedstawiają się już tylko lepiej. Pozdrawiam sobotnio 

    Sardegna

    "Mariola, moje krople." Małgorzata Gutowska - Adamczyk


    posted by Sardegna on , , , ,

    19 comments

    Wydawnictwo: Świat Książki
    Liczba stron: 303
    Moja ocena: 3/6

    Zmęczyłam się. Takimi słowami mogę podsumować dzisiejszą lekturę. Gdyby nie mój zwyczaj doczytywania książek do końca, "Mariola..." pokonałaby mnie w przedbiegach.
    Poza zmęczeniem, jestem też bardzo rozczarowana. Uwielbiam Panią Małgosię za całą serię o "Cukierni pod Amorem" i "110 ulic", jestem jej wierną fanką i zaliczam do grona ulubionych autorek. Aż mi się serce kraje, kiedy muszę dzisiaj wystawić jej książce tróję. Z ciężkim sercem, ale muszę to zrobić. W innym wypadku nie byłabym w swej opinii szczera.

    Faktem jest, że powyższa powieść to coś zupełnie innego od tego, do czego przyzwyczaiła nas Pani Małgosia. Książka napisana jest w zupełnie innym stylu, na próżno można się w niej doszukiwać chociażby cienia podobieństwa do Cukierni, czy młodzieżówki "110 ulic" (nie mówię tutaj oczywiście o fabule, ale o stylu, języku i formie książki).

    Tak sobie myślę, że "Mariola..." po prostu do mnie nie trafiła. Nie czuję się dobrze czytając o czasach PRLu, nie do końca rozumiem ówczesne zachowania ludzi i żarty sytuacyjne. Nie przemawia do mnie humor tamtych czasów, podteksty i zawoalowane aluzje do ówczesnego systemu. Nie pamiętam realiów PRLu, urodziłam się w prawdzie w czasie stanu wojennego, ale moje dorastanie przypadło na schyłek komuny, więc niewiele mogę o niej powiedzieć.

    Powyższa powieść bazuje na realiach polskich lat 80 tych. Akcja rozgrywa się w teatrze, wśród jego pracowników, którzy przygotowują przedstawienie dla rosyjskiej delegacji. Życie codzienne bohaterów obfituje w różne zabawne sytuacje i zmaganie z trudnymi, ówczesnymi realiami. Jak zdobyć mięso do pracowniczej stołówki? Hodować świnię w piwnicy. Nie ma koniaku, którym można by poczęstować Pierwszego Sekretarza?  Nic prostszego. Wystarczy bimber zaprawić kukułkami. Potrzebny talon na Malucha? Mały flircik z Towarzyszem Sekretarzem powinien załatwić sprawę. Grunt to dobrze kombinować, mieć kreatywne pomysły i trochę szczęścia.

    Czas akcji ma miejsce na miesiąc przed ogłoszeniem stanu wojennego, a więc w kraju pojawiają się nastroje sprzeciwu wobec ustroju, akcje propagandowe i produkcja nielegalnych ulotek. Cała ta sytuacja polityczna nie omija też owego teatru.

    I na tym opiera się właściwa cała fabuła "Marioli...". Forma książki przedstawiona jako dziennik, opiera się głównie na dialogach, z których dowiadujemy się o aktualnych wydarzeniach i dylematach pracowników teatru. Strasznie tego dużo. Straciłam wątek tak w połowie książki. Zainteresowanie wróciło przy finale, ale to dla mnie trochę za mało.
    Nie wiem, czy mam książkę polecać. Myślę, że osobom, które znają realia PRLu, albo lubią polskie komedie i ówczesny humor, powieść może przypaść do gustu. Myślę też, że na fanach Pani Małgosi moja opinia nie zrobi wrażenia, a oni i tak sami sprawdzą, czy "Mariola..." jest warta uwagi. Więc niech tak zostanie.
    Sardegna

    "Czytam więc jestem" czyli akcji portalu wloclawskie24.pl


    posted by Sardegna on

    6 comments

    Lubię różne czytelnicze akcje. Często biorę w nich udział i angażuję się w nie w miarę możliwości i czasu. Kilka dni temu dostałam propozycję przyłączenia się do projektu Czytam więc jestem, który organizuje portal informacyjny wloclawskie24.pl

    Zerkając na stronę akcji, dowiecie się szczegółów. W skrócie chodzi o to, aby na stronie portalu publikować swoje teksty dotyczące literatury, recenzje i opinie o przeczytanych książkach. W zamian, oczywiście poza promocją swojej twórczości i ewentualną reklamą bloga, można zdobyć też nagrody książkowe. Na razie nagrodzone zostają raz w miesiącu najlepsze teksty. Myślę jednak, że w miarę zwiększenia popularności akcji ilość sponsorów i nagród się zwiększy. Jednak zanim to nastąpi potrzebne jest zwiększenie popularności projektu i zaangażowanie ludzi lubiących pisać o książkach.

    Zapraszam zatem do rejestracji w serwisie, która jest bezpłatna i bardzo prosta, publikowania swoich tekstów i zawalczenia o nagrody.
    Zachęcam tez do polubienia strony portalu na FB. Wszelkich szczegółów dotyczących współpracy i spraw związanych z publikacją udziela Agnieszka Maciejewska, do której możecie pisać na FB. Myślę, że taka współpraca może być niezłą praktyką dla osób, które studiują dziennikarstwo i wszystkich zainteresowanych tą dziedziną życia.

    Ja ze swej strony kibicuję portalowi i Agnieszce i przyłączam się do projektu, do czego i Was zachęcam.

    Sardegna