ŚBK: Wakacyjne czytanie vol.2


posted by Sardegna on

4 comments

Kiedy przygotowuję się do naszego corocznego, wyczekiwanego przez cały rok, wyjazdu wakacyjnego w Dzicz, najlepszym tego momentem jest wybieranie książek, które ze sobą zabiorę. Wprawdzie jeszcze nie skompletowałam stosu, który chce przeczytać na nadchodzącym urlopie, ale będąc w temacie wakacyjnego czytania postanowiłam odświeżyć zestawienie urlopowych lektur z poprzednich lat. Taki wpis powstał w 2015 roku, kiedy podsumowałam swoje wakacyjne lektury z roku 2012, 2013 i 2014. Dzisiejszy ma za zadanie przypomnieć, co czytałam na urlopie w latach 2015 - 2020.
 
Ktoś może sobie zadać pytanie, po co tworzę takie wpisy. A ja po prostu uwielbiam wszelkie zestawienia i podsumowania. Stąd też zapraszam do zerknięcia do mojego wakacyjnego czytania, może któryś z tytułów Was zaciekawi i zainspiruje.
 
Wakacje 2015:
 

 
"Uroczysko" Magdalena Kordel
"Terror" Dan Simmons - 6 
"Dom na jeziorze" Sarah Jio - 5  
"Wybory" Ruta Sepetys - 5
"Posłaniec" Markus Zusak - 5
"Cięcie" Veit Etzold - 3
"Zagadki przeszłości" Kate Atkinson - 5
"Ezotero. Moje przeznaczenie" Agnieszka Tomczyszyn - 6
 
2016:
 
 
"Śnieżka musi umrzeć" Nele Neuhaus - 5
"P.S. nie szukajcie mnie" Leena Parkkinen - 5
"Większy kawałek nieba" Krystyna Mirek - 5
"Tymczasowa żona" Jennifer Klinec - 5
"Prawo pierwszych połączeń" Agnieszka Tomczyszyn - 6
"Niebo nad pustynią" Anna Łacina - 6

2017:


"Koniec samotności" Benedict Wells - 4
"Przeznaczeni" Katarzyna Grochola - 5
"Świt, który nie nadejdzie" Remigiusz Mróz - 4
"Czereśnie zawsze muszą być dwie" Magdalena Witkiewicz - 6
"Dom nie z tej ziemi"  Małgorzata Strękowska - Zaremba - 6
"Zapisane w wodzie" Paula Hawkins - 5
"Ezotero. Córka Wiatru"  Agnieszka Tomczyszyn - 6 
 
2018:
 "Obca w świecie singli" Krystyna Mirek - 5
"Gra poza prawem" Magdalena Zimniak - 5
"Baśnik" Beata Majewska - 5
"Momo" Michael Ende - 6
 "Jak ziarnka piasku" Joanna Jagiełło - 6
"Przytulajka" antologia - 5
 "Making faces" Amy Harmon - 5 
"Mateusz i zapomniany skarb" Magdalena Witkiewicz - 5  
"Historia złych uczynków"  Katarzyna Zyskowska - Ignaciak - 6
"Ciasteczko z wróżbą" Agnieszka Jeż, Paulina Płatkowska - 5 
"Wampir z KC" Andrzej Pilipiuk - 4

2019:
 

"Milaczek" Magdalena Witkiewicz - 6
"Panny roztropne" Magdalena Witkiewicz - 5
"Szczęście pachnące wanilią" Magdalena Witkiewicz - 5
"Nie ma jak u mamy" Magdalena Witkiewicz - 5
 "Aleja Siódmego Anioła" Renata Kosin - 5
"Uciekinier" Ele Fountain - 5
"Jeszcze się kiedyś spotkamy" Magdalena Witkiewicz - 6
"Sól morza" Ruta Sepetys - 6
"Wada" Robert Małecki - 6
"Umorzenie" Remigiusz Mróz - 4
"Na strunach światła" Krystyna Mirek - 5
"Plemiona. Wojna Bogów" Łukasz Radecki - 5
"Farba" Wojtek Miłoszewski - ?
"Kontra" Wojtek Miłoszewski - ?
"Nakręceni" Peter Bunzl - 4
"Żywiciel" Deborah Ellis - 6
"Trup w sanatorium" Marta Matyszczak - 6
 
2020:

"Gwiazdka z nieba" Katarzyna Michalak - 5 
"Tatarka" Renata Kosin - 6
"Narzeczona z getta" Sabina Waszut- 6
"Pisklak" Zuzanna Orlińska - 4
"Prażeńka" Anna M. Brengos - 6
 "Każdemu jego Everest" Mirosław "Falco" Dąsal - 4
"Wyspa niebieskich lisów" Stephen R. Bown - 4
"Relikt" Douglas Preston, Lincoln Child - 4
"W bagnie" Arnaldur Indriðason - 4
 "Był sobie pies 2" W. Bruce.Cameron - 6
"Klątwa ruin" Magdalena Wala  - 6

Sardegna

"Mamy morderstwo w Mikołajkach" Marta Matyszczak


posted by Sardegna on , , , , , ,

2 comments


Wydawnictwo: Dolnośląskie 
Liczba stron: 302
Moja ocena : 4/6
 
 
Kiedy Marta Matyszczak, autorka genialnej serii "Kryminały pod psem" z kundelkiem Guciem w roli głównej, zapowiedziała swoją nową powieść, wszyscy wierni czytelnicy z wielkimi emocjami wypatrywali książki, zastanawiając się, o czym ona będzie. Z zapowiedzi autorki wynikało, że pisze kolejną komedię kryminalną, w nowej serii bohaterem ponownie będzie zwierzę, ale tym razem będzie to kotka o męsko brzmiącym imieniu Burbur, i tak, jak książkowy Gucio inspirowany autentycznym pupilem Marty, tak i powieściowa kocica ma swoją prawdziwą imienniczkę, która trafiła do domu autorki jakiś czas temu.

Nie ukrywam, że moją pierwszą myślą na wieść o tym, że nowa seria Marty ponownie będzie miała zwierzęcego narratora i utrzymana będzie w konwencji komedii kryminalnej było zdziwienie pomieszane z rozczarowaniem. Ale jak to? Znowu? Był pies, teraz jest kot? Jakoś mnie ta koncepcja nie przekonała, ale ponieważ kocham serię o Guciu i mam nadzieję, że Marta długo jeszcze będzie kontynuowała jego perypetie, postanowiłam sprawdzić, jak w historii kryminalnej znajdzie się Burbur.
 
"Mamy morderstwo w Mikołajkach" rozgrywa się na moich ukochanych Mazurach, wprawdzie w mieście mocno turystycznym, czyli miejscówce, którą zazwyczaj omijamy szerokim łukiem, co nie zmienia faktu, że Mikołajki dość dobrze znam czytając, mogłam więc odwiedzić wiele znajomych miejsc, a to zawsze sprawia mi wielką frajdę podczas lektury. Często zastanawiałam się też, jak żyje się w Mikołajkach miejscowym, kiedy przez ich miasto corocznie przewala się tabun turystów. Po lekturze "Mamy morderstwo..." trochę już na ten temat wiem, gdyż mikołajkowymi "lokalsami" są bohaterowie powieści, rodzina Ginterów, których codzienność w tym turystycznym przybytku nie jest łatwa. 
 
Rozalia i Paweł Ginterowie, wraz z nastoletnimi córkami, bliźniaczkami Hanną i Heleną mieszkają w centrum miasta, na Kajki, czyli ulicy równoległej do promenady. Rozalia prowadzi zakład weterynaryjny, Pawłem jest komisarzem lokalnej policji. Rodzina prowadzi sobie na pozór spokojne życie, ze swoimi wzlotami i upadkami, tak naprawdę jednak ma sporo problemów. Przede wszystkim syn Ginterów, Hubert uległ przed laty wypadkowi i jego rokowania na przyszłe lecenie nie są za dobre (wątek Huberta nie został w tej części zbyt rozbudowany, ale znając Martę, wiąże się z tym pewnie jakaś tajemnica, więc wszystko przed nami). Do tego, teściowa bohaterki, Jadwiga wściubia nos w nie swoje sprawy, śledzi synową i robi wszystko, aby rozbić małżeństwo syna. Rozalia też ma kilka rzeczy na sumieniu, które ukrywa przed swoimi bliskimi. Na przykład skrzętnie pomija fakt, iż potajemnie spotyka się z dawnym znajomym, który finansuje leczenie syna.  
 
Kiedy w centrum, na kładce łączącej dwa brzegi jeziora, zostają znalezione zwłoki wisielca samobójcy, całe miasto aż wrze od plotek. Denatem okazuje się być właściciel lokalnego hotelu, jednak pewne ślady mogą sugerować, że ktoś pomógł hotelarzowi zejść z tego świata. Ponieważ Rozalia w swoim zakładzie weterynaryjnym codziennie ma kontakt z wieloma mieszkańcami i turystami, dociera do niej cały ogrom informacji o potencjalnych wrogach zamordowanego. Jej pomysłów na wyjaśnienie zabójstwa nie słucha jednak Paweł, stojąc na pierwszej linii frontu, ma zgoła zupełnie inne spojrzenie na sprawę.

Rozalia nie będzie jednak miała okazji skupić się na szukaniu potencjalnego zabójcy hotelarza, gdyż los stawia przed nią inne, bardziej prywatne, wyzwania. Pewnego wieczoru znika bez śladu jej teściowa, a ona sama popada w sam środek afery, w której zupełnie nie chciałaby się znaleźć. Zmuszona do pewnych czynności musi okazać lojalność komuś, kogo nie chciałaby znać. Czy Rozalia i jej rodzina wyjdzie cało z tej opresji?
 
"Mamy morderstwo w Mikołajkach" formułą bardzo przypomina kryminały z Guciem w roli głównej, z tym, że zamiast kundelka, rzeczywistość komentuje kotka Burbur. Nie zajmuje się ona może prowadzeniem śledztwa, tak jak to robił Gucio, bardziej komentuje to, co widzi wokół, co często podpowiada czytelnikowi pewne fakty. Natomiast, co ważne, jej sposób narracji mocno różni się od tej, prezentowanej przez psa, co może okazać się niezłym szokiem dla czytelników serii o Szymonie Solańskim. Z jednej strony jest to dla mnie logiczne, kot to nie pies (kto ma kota, ten wie), może być bestią z piekielnym charakterkiem, więc spokojnie umiem sobie wyobrazić, że Burbur tak właśnie patrzy na świat i w tak bezczelny sposób komentuje rzeczywistość (tekst, że "Ojciec Chrzestny może mi kuwetę czyścić" rozwala system!), z drugiej jednak, słyszałam od innych czytelników, niezwiązanych z blogosferą, że kotka Burbur nie przypadła im do gustu i raczej nie sięgną po kolejne części.
 
Jeśli chodzi o mnie, to z jednej strony cieszę się, że Marta postanowiła wyjść trochę poza historię Gucia i stworzyć coś nowego, z drugiej jednak, ta nowa odsłona nie do końca okazała się być taką nową... Bardzo podobna forma powieści, zwierzęcy narrator, intryga kryminalna w stylu Solańskiego, jakieś tajemnice rodzinne, które będą pewnie sukcesywnie wychodzić na jaw. Zbyt dużo Gucia w Burburze i mnie to niestety nie przekonuje.
 
Podsumowując, może niekoniecznie zostanę fanką przygód Rozalii Ginter, ale z drugiej strony zakończenie, które serwuje czytelnikom autorka jest na tyle intrygujące, że człowiek ma ochotę dowiedzieć się, jak bohaterka poradzi sobie z tym problemem. 
  
Oczywiście nie żałuję czasu poświęconego na lekturę "Mamy morderstwo w Mikołajkach", bowiem jako wierna od lat czytelniczka Marty musiałam poznać inną odsłonę jej twórczości. Teraz jednak wiem, że seria o Guciuniu jest moim numerem jeden, więc z nieziemskimi emocjami i z jeszcze większą radością będę wyczekiwała kolejnych przygód kundelka detektywa. Mam nadzieję, że Marta pozwoli Guciowi jeszcze długo działać dalej!
 
Sardegna

"Krawiec" Magdalena Szydeł


posted by Sardegna on , , , , , ,

2 comments

Wydawnictwo: Dolnośląskie 
Liczba stron: 376
Moja ocena : 6/6
 
Pamiętacie kiedy pisałam Wam ostatnio o super patronatach Śląskich Blogerów Książkowych? Najpierw było "Skradzione życie" Magdaleny Wali, później "Emigranci" Sabiny Waszut, a teraz przyszedł czas na "Krawca" Magdaleny Szydeł. Kryminalny debiut autorki pochodzącej z Poznania zrobił na mnie bardzo pozytywne wrażenie, i choć zdaję sobie sprawę, że początki pisarskie debiutantów nie są łatwe, a ich książki nie zawsze pozytywnie odbierane przez czytelników, ta opcja zupełnie nie dotyczy powyższej książki.
 
Akcja "Krawca" rozgrywa się w Poznaniu i Katowicach. Miejsca te nie są przypadkowe, bowiem umieszczenie wydarzeń w polskich metropoliach ma rozpocząć cykl autorki zatytułowany "Złe miasta". Możemy się więc spodziewać, że fabuła kolejnych powieści Magdaleny Szydeł przeniesie nas do innych dużych miejscowości. Jeśli chodzi o mnie, to nie raz pisałam, że jestem lokalną patriotką i wszystkie książki, które dzieją się w moich okolicach namiętnie czytam i kolekcjonuję. Stąd też wątek katowicki w "Krawcu" czytałam z wypiekami na twarzy.
 
Główną bohaterką tej kryminalnej historii jest dziennikarka Alicja Rucka, która pewnego dnia otrzymuje telefon od swojego szefa, redaktora gazety, aby natychmiast udać się do jednej z kamienic ulokowanej na poznańskim Łazarzu, gdyż doszło tam do brutalnego zabójstwa staruszki. Morderstwo jest mocno nietypowe, bo i ciało nikomu nie wadzącej seniorki jest dziwnie okaleczone, miejsce zbrodni wygląda na upozorowane, a ściany mieszkania zdobią czarne trójkąty i dziwne obrazy. Redaktor namawia Alicję na nieoficjalne przyjrzenie się sprawie, zanim policja wkroczy do akcji, w czym nie da się ukryć, ma swój prywatny cel. Do pomocy przydziela jej młodego stażystę, Mikołaja Zimnego, nieopierzonego dziennikarza, który jeszcze nie wie, co go czeka podczas współpracy z bardziej doświadczoną koleżanką.
 
Alicja nie jest łatwą współtowarzyszką. Kobieta po przejściach, o bardzo zasadniczym stylu bycia, zamknięta w sobie i niedostępna, bliższe relacje utrzymuje jedynie z babcią, a wszystko za sprawą pewnej rodzinnej tajemnicy i tragedii, której parę lat temu doświadczyła. Dziennikarka nie ma zamiaru więc Mikołajowi niczego ułatwiać i od razu wrzuca go na głęboką wodę.  Na miejscu zbrodni przyglądają się okaleczonej w dziwny sposób kobiecie, a ślady znalezione wokół ciała nic zupełnie nie mówią im na temat tego, jaki motyw mógłby przyświecać mordercy. Dziwne trójkąty na pewno coś symbolizują natomiast dziennikarze nie mają pojęcia, co. Niepokojące wydają się też obrazy zawieszone na ścianach mieszkania denatki. 
 
Alicja, jako że jest bardzo dociekliwa, stara się przeanalizować zarówno środowisko, w którym doszło do zbrodni, a także ewentualne z nim powiązania. Wraz z Mikołajem intensywnie zajmują się nieformalnym przesłuchaniem sąsiadów, tym bardziej, że policja nie wydaje się być zainteresowana zabójstwem samotnej staruszki. Kiedy dziennikarze dochodzą do pewnych informacji, jakoby obrazy miały coś wspólnego ze śląską grupą malarzy tworzących w dzielnicy Katowic zwaną Nikiszowcem, Alicja natychmiast wsiada w pociąg i jedzie na Śląsk, żeby zbadać sprawę na miejscu.
 
Ponieważ społeczność Nikiszowca jest mocno hermetyczna, szukająca sensacji dziennikarka nie spotyka się ze zrozumieniem mieszkańców. Alicja nie umie znaleźć punktu zaczepienia i czegoś, co połączy Poznań z Katowicami. Kiedy jednak przypadkowo dociera do pewnych informacji z przeszłości, prawda wydaje się być na wyciągnięcie ręki.
 
"Krawiec" to jest niesamowicie wciągający debiut i chociaż reklamowany, jako kryminał, to równie ważny jest w nim wątek obyczajowy. Choć większość książki opiera się na rozwiązaniu zagadki kryminalnej, to ja jednak pokusiłabym się o stwierdzenie, że równie ważne, o ile nie ważniejsze w tej historii jest poruszenie istotnego problemu społecznego, którego nie chciałabym tutaj nazywać, żeby nie spojlerować. W każdym razie jest on bardzo ważny dla fabuły "Krawca" i stanowi właściwie istotę całej książki. Dzięki tej dwuwymiarowości powieść może mieć dla czytelnika zupełnie inne znaczenie, niż wskazują na to oczekiwania wobec lektury. Bardzo mi się to podobało i sprawiło, że dałam "Krawcowi" najwyższą notę.
 
Na koniec chciałam tylko wspomnieć, że mam jedną uwagę, co do strony technicznej książki. Wydanie ma bardzo wąskie marginesy i ścisły druk, co sprawia, że gdyby nie fakt, że historia Alicji Ruckiej jest tak wciągająca i niemalże nieodkładalna, lektura sprawiłaby mi prawdziwy problem. Na szczęście fabuła jest na tyle interesująca, że mankamenty techniczne nie okazały się dla mnie aż tak istotne.
 
Bardzo polecam "Krawca" zarówno miłośnikom tradycyjnych kryminałów, a także tych nietypowych, czytelnikom lubiącym znajdować w książkach znane sobie miejsca, jak i osobom, które szukają historii z drugim dnem. Ja w każdym na pewno sięgnę po kolejne tomy serii. Bardzo ciekawi mnie, w których polskich metropoliach Magdalena Szydeł umieści akcję kolejnych zbrodni.
 

Sardegna

"Wszystko, co powinieneś wiedzieć, zanim umrzesz. Tajemnice branży pogrzebowej" Małgorzata Węglarz


posted by Sardegna on , , , , , ,

4 comments

 
 
Wydawnictwo: Muza
Liczba stron: 303
Moja ocena : ?/6
 
Śmierć i wszystko, co się z nią wiąże to w naszym społeczeństwie zazwyczaj temat tabu. Choć jest ona integralną częścią życia i każdy z nas ma lub będzie miał z nią do czynienia, rozmowę na tematy ostateczne w towarzystwie omija się skrzętnie. Nawet we własnych rozważaniach i rozmyślaniach często unika się tej kwestii. Takie podejście związane jest pewnie z faktem, iż człowiek naturalnie boi się śmierci, zarówno swojej, jak i swoich bliskich, stąd też albo wypiera to zagadnienie ze swojego umysłu, albo odwleka je w czasie najdłużej, jak się da. 
 
Z tematem śmierci, z przekonaniami na jej temat, stereotypami, a także samym działaniem branży pogrzebowej zmierzyła się w swojej książce Małgorzata Węglarz, autorka debiutująca w 2013 roku "Posiadłością", czyli świetną powieścią grozy. 
 
Jak sama Autorka mówi, temat śmierci zawsze ją interesował, a ponieważ w swych poszukiwaniach i poszerzaniu wiedzy na jej temat była raczej osamotniona, sama postanowiła stworzyć mini kompendium i zebrać w jednym miejscu fakty i mity na temat śmierci, pracy osób związanych z branżą pogrzebową, ale też zwyczajów, przesądów, stereotypów i przekonań z nią związanych.
 
Na początku zaznaczę, że jeżeli ktoś sięga po tę książkę w poszukiwaniu makabrycznych opisów, lub czegoś, co zaszokuje, jak czytany horror, albo z drugiej strony, nie sięga, bo boi się, że treść go zestresuje, zgorszy albo sparaliżuje, to musi być świadomy, że niczego takiego tutaj nie znajdzie. Jestem przekonana, że niektórzy czytelnicy nie są gotowi na taką lekturę i to jest jak najbardziej w porządku, jednak dla innych może okazać się ona bardzo ważna. A ponieważ na blogu dzielę się z Wami różnymi książkami, stąd też postanowiłam podzielić się także tymi wrażeniami z lektury. 
 
Ktoś może spytać, co mnie skłoniło do przeczytania "Zanim umrzesz". Przed wszystkim chęć oswojenia strachu, który mi również towarzyszy, a także ciekawość, jak ludzie związani z branżą pogrzebową podchodzą do swoich trudnych profesji na co dzień. 
 
Wracając jednak do treści, "Zanim umrzesz" składa się z dwóch części. Jedna to zbiór wywiadów i zapis rozmów Autorki z osobami, które w sposób bardzo konkretny przedstawiają zagadnienie śmierci, a temat opisują głównie ze względu na wykonywaną pracę. Wiedza zebrana na ten temat pochodzi z wielu źródeł, bowiem Małgorzata  Węglarz skontaktowała się zarówno z osobami pracującymi w zakładach pogrzebowych, krematoriach, ale także z osobami zajmującymi się sprzątaniem po zgonach, tantokosmetologami, ludźmi zajmującymi się balsamacją, czy przygotowaniem ciała zmarłego do pochówku, mistrzami ceremonii świeckich, a także osobami pracującymi w hospicjach lub podejmujących się mało popularnych jeszcze w naszym kraju zadań (doula umierania, psycholożka zdrowia - twórczyni kart konwersacyjnych, towarzyszka w żałobie, członkowie Instytutu Dobrej Śmierci, influencerką, która na Instagramie, jako jedna z nielicznych, porusza w swoich mediach społecznościowych kwestie ostateczne).
 
Druga część książki to informacje zebrane przez Autorkę na temat przekonań na temat śmierci, przesądów z nią związanych, obrzędów, rytuałów pogrzebowych, a także kwestii prawnych dotyczących pochówku.
 
Sporo rzetelnej wiedzy, szeroka gama rozmówców, ich doświadczenia, przemyślenia, podejście do tematu, sprawia, że czytelnik oswaja się w pewien sposób z tym trudnym dla niego zagadnieniem. Śmierć i wszystko, co z nią związane przestaje być tematem tabu, stając się zagadnieniem, jak każde inne. Zdaję sobie sprawę, że w pewnych momentach życia lektura może przerastać czytelnika, nie należy jednak generalizować. Może akurat ktoś potrzebuje konkretnych, rzetelnych informacji ma ten temat, albo potrzebuje oswoić z nieuniknionym. Bardzo podobało mi się także zdanie, które umieściła Autorka na końcu swej książki, pisząc, że otwarta rozmowa o śmiertelności może paradoksalnie poprawić jakość naszego życia. W końcu zdając sobie sprawę z tego, że ono się kiedyś skończy, możemy żyć pełniej, lepiej i bardziej świadomie.


Sardegna

"Szkoła szpiegów" Stuart Gibbs


posted by Sardegna on , , , , , , ,

1 comment

 
Wydawnictwo: Agora
Liczba stron: 293
Moja ocena : 5/6
 
Po zakończonej lekturze drugiego tomu "Wskazówek" Bartosza Szczygielskiego, przyszedł czas na coś zupełnie innego. "Szkoła szpiegów" Stuarta Gibbsa, skierowana do młodszej młodzieży, to podobno jedna z najlepiej sprzedających się serii przygodowych na liście "New York Timesa". Stąd też do wieczornego czytania zaproponowałam mojemu Synowi tą historię detektywistyczną, która przybyła do nas od Wydawnictwa Agora dla Dzieci. 
 
Opowieść o młodym adepcie szkoły szpiegów, Benjaminie Ripleyu, faktycznie okazała się świetną i do tego autentycznie zabawną historią, która wciągnęła nas na maksa. Przygody głównego bohatera w szkole szpiegów można porównać ze szkoleniem, jakie zapewne przeszedł owego czasu najbardziej znany na świecie Agent 007, z tym, że James Bond wiedział, na co się pisze, natomiast Benjamin trafił w sam środek szkolenia, o rozmachu którego zupełnie nie miał pojęcia. Ale po kolei..
 
Ben Ripley jest zwykłym uczniem powszechnej szkoły. Wprawdzie świetnie radzi sobie z matematyki i jest dobry w grach logicznych, to trochę gorzej idzie mu z innymi przedmiotami. W sumie jednak niczym nie wyróżnia się na tle rówieśników. Pewnego dnia do chłopaka zgłasza się prawdziwy agent służb specjalnych CIA, Alexander Hall i składa mu ciekawą propozycję. Otóż namawia on Bena, aby został uczniem elitarnej akademii dla młodych szpiegów ze względu na swój talent matematyczny i zdolności kryptologiczne. A ponieważ szkoła ma za zadanie kształcić najlepszych szpiegów już od najmłodszych lat, stąd też rekrutuje potencjalnych kandydatów.
 
Ben bardzo dziwi się, dlaczego właśnie to on został wybrany, okazuje się jednak, że organizacja od lat obserwuje jego osiągnięcia i umiejętności wierząc, że będzie on najlepszym materiałem na szpiega związanego z kryptologią. 
 
W taki właśnie sposób, chłopak trafia do szkoły szpiegów, która na pierwszy rzut oka przypomina zupełnie zwykłą szkołę. Na tym jednak kończą się podobieństwa, bowiem już pięć minut po przybyciu do nowego miejsca chłopak wbija w sam środek szkolenia, o jakim nawet nie śnił. Potem jest już tylko bardziej intensywniej, niebezpieczniej i dziwniej. Wszyscy uczniowie zdają się dostrzegać w Benie coś, czego on sam w sobie nie widzi. Czy to możliwe, ze faktycznie jest uzdolnionym kryptologiem, ale nie ma o tym pojęcia? 
 
Trudne zajęcia z samoobrony, szpiegostwa, ataku wręcz i innych przydatnych szpiegom umiejętności, są dla Bena czarną magią. Na szczęście w szkole jest ktoś, kto chętnie mu pomoże. Erica Hall, wyjątkowo dobrze rokująca agentka, córka Alexandra, nawiązuje z nim nić porozumienia. Choć wszystkim wydaje się to bardzo dziwne, bowiem dziewczyna z nikim się nie przyjaźni, to właśnie Benowi okazuje wiele zainteresowania. Co tak naprawdę stoi za jej zachowaniem? 
 
Sytuacja trochę się wyjaśnia, kiedy ktoś stara się unieszkodliwić nowego ucznia. Agresor wyraźnie zainteresowany rzekomymi umiejętnościami Bena, czyha na jego życie. Wtedy pomoc Eriki okaże się niezbędna. Jakie zadanie ma spełniać w akademii Ben? Kto stara się mu zaszkodzić? No i do czego przydadzą się w końcu matematyczne umiejętności bohatera?
 
Żeby pokazać Wam, ile się w tej historii dzieje, potwierdzę, że opisane przeze mnie powyższe wydarzenia to tylko paręnaście początkowych stron książki. Potem wszystkiego będzie sto razy więcej! Ben zostaje rzucony na głęboką wodę, ale wbrew pozorom radzi sobie całkiem nieźle. Wykonanie pierwszej poważnej misji zbliża się wielkimi krokami, ale z pomocą Eriki każde zadanie, nawet te najbardziej niebezpieczne i balansujące na granicy absurdu, wydaje się być bułką z masłem.  
 
Przygody Bena w szkole szpiegów to prawdziwa jazda bez trzymanki! Czego tam nie ma! Są pościgi, strzelanki, ninja, szyfry, ukryte korytarze, bomby, zdrajcy i sprzymierzeńcy. Do samego końca nie wiadomo, kto przyjacielem, a kto wrogiem. Emocji, ale też i śmiechu będzie co niemiara!
 
Przeczytane, sprawdzone, można polecać. "Szkoła szpiegów" spodoba się młodym poszukiwaczom przygód i miłośnikom detektywistycznych książek akcji. Zapraszam serdecznie!

Sardegna

Trójka e-pik lipiec 2021. Podsumowanie czerwca


posted by Sardegna on

18 comments

Dzień dobry! Sądzę, że mogę uznać swój urlop za rozpoczęty! Czerwiec był mocno pracowity i stresujący, nawet ostatnie dni miesiąca upłynęły mi na dokańczaniu pewnych szkolnych spraw. Stąd też z upragnieniem oczekiwałam początku lipca. Na zbliżający się czas mam sporo czytelniczych planów i pomysłów. Może uda mi się też wziąć udział w kilku wydarzeniach kulturalnych i upragnionej blogerskiej kawie. Trzymajcie kciuki! Lipiec zacznę jednak od podsumowania czerwcowej Trójki e-pik.

W wyzwaniu czerwcowym wzięło udział 21 uczestników, z czego 8 wykonało całe zadanie, 8 zrobiło 2/3, a 5 zrealizowało 1/3 zadania. W tym miesiącu podium należy do Agnieszki Najman, Anny Sych i makomt, które ukończyły wyzwanie kolejno 17, 26 i 27 czerwca. Gratuluję Dziewczyny! 
 
W czerwcu kategorie trójkowe wybieraliśmy za pomocą ankiety, w lipcu wracamy już do Waszych propozycji, które w tym miesiącu zaproponowały Kasia Kurowska i Natalia.

Agnieszka Najman - nie prowadzi bloga
  • Joanna Chmielewska - królowa polskiego kryminału - Joanna Chmielewska "Studnie przodków"
  • Książka z przyimkiem w tytule - "Kapelusz za sto tysięcy"-Adam Bahdaj, "Kołysanka dla mordercy" Mariusz Czubaj
  • Cudne miejsce! - "Słodsze niż czekolada"-Sheila Roberts
Anna Sych - nie prowadzi bloga
  • Joanna Chmielewska - królowa polskiego kryminału - "Wszystko czerwone" Joanna Chmielewska
  • Książka z przyimkiem w tytule - "4.50 z Paddington" Agatha Christie, Przemysław Piotrowski "Krew z krwi"
  • Cudne miejsce! - "Noc w bibliotece" Agata Christie
makomt - nie prowadzi bloga
  • Joanna Chmielewska - królowa polskiego kryminału "Nawiedzony dom" Joanna Chmielewska
  • Książka z przyimkiem w tytule - Natasza Socha "Wkręcona w rodzinę"
  • Cudne miejsce! - Tomasz Betcher "Szeptun"
Tuż za podium ustawiły się:
 
Anna Kurtasz - InspirowAnka
  • Joanna Chmielewska - królowa polskiego kryminału - "Lądowanie w Garwolinie" Joanna Chmielewska
  • Książka z przyimkiem w tytule - Lindsay Joan "Piknik pod Wiszącą Skałą"
  • Cudne miejsce! - Paulina Wiśniewska "Kawiarenka na Różanej
Agnesto - Agnestariusz
  • Joanna Chmielewska - królowa polskiego kryminału - "Dzikie białko" Joanna Chmielewska
  • Książka z przyimkiem w tytule - "Kobiety z klasą" Steinunn Sigurdardottir
  • Cudne miejsce! - "Mała zielarnia w Paryżu" Donatella Rizzati
Iwona - nie prowadzi bloga
 Elżbieta Niewiadomska - nie prowadzi bloga
  • Joanna Chmielewska - królowa polskiego kryminału - Joanna Chmielewska "Krokodyl z kraju Karoliny" 
  • Książka z  przyimkiem w tytule - Umberto Eco "Temat na pierwszą stronę"
  • Cudne miejsce! - M. L. Longworth "Klątwa fontanny"
2/3 zadania zrealizowały:
 
Paulina - Krakowskie czytanie
  • Joanna Chmielewska - królowa polskiego kryminału ---
  • Książka z przyimkiem w tytule - "Pod pokładem Sophie Hardcasgle
  • Cudne miejsce! - "Niechciany gość" Shari Lapena
Eks81 - nie prowadzi bloga
  • Joanna Chmielewska - królowa polskiego kryminału - "Klin" Joanna Chmielewska
  • Książka z przyimkiem w tytule -  "Polowanie na psy" Mieczysław Gorzka
  • Cudne miejsce! ---
  • Joanna Chmielewska - królowa polskiego kryminału ---
  • Książka z przyimkiem w tytule - Anna Szczęsna "Krokodyl w doniczce",
    Wiesława Bancarzewska "Noc nad Samborzewem
  • Cudne miejsce! - Magdalena Witkiewicz "Pracownia dobrych myśli"
Natanna - Moje zaczytanie
  • Joanna Chmielewska - królowa polskiego kryminału ---
  • Książka z przyimkiem w tytule - "Pejzaż w kolorze sepii" Kazuo Ishiguro
  • Cudne miejsce! - "Fanaberie" Joanna Wrońska
Mięta - Zapiski poplątane
 Natalia - Natalia recenzuje
  • Joanna Chmielewska - królowa polskiego kryminału - "Wyścigi" Joanna Chmielewska
  • Książka z przyimkiem w tytule - Virginia Woolf "Między aktami"
  • Cudne miejsce! ---
Aine - Czytanie przy kominku
  • Joanna Chmielewska - królowa polskiego kryminału - "Większy kawałek świata" Joanna Chmielewska
  • Książka z przyimkiem w tytule - Szymon Majewski "Życie w pożyciu"
  • Cudne miejsce! ---
Maryla Lentowicz - nie prowadzi bloga
  • Joanna Chmielewska - królowa polskiego kryminału --- 
  • Książka z przyimkiem w tytule - "Na krawędzi otchłani" Bernard Minier
  • Cudne miejsce!  - "Wąski pas lądu" Christine Dwyer Hickey 
1/3 wyzwania zrealizowały:
 
  • Joanna Chmielewska - królowa polskiego kryminału - "Jeden kierunek ruchu" Joanna Chmielewska
Katarzyna Kurowska- Przekładaniec kulturalny
  • Cudne miejsce!  - "Przepraszam za wszystko" Jay Rainer
Karolina Sosnowska -
  • Książka z przyimkiem w tytule -  "Nigdy nie ocieraj łez bez rękawiczek. Śmierć" J. Gardell
Blanka - Kulturazja
  • Książka z przyimkiem w tytule - "Pieśń o Achillesie" Madeleine Miller
Na moje wyzwanie złożyły się:
Zaległości z poprzednich miesięcy nadrobiły:

monweg
makomt
  • zbiór opowiadań - "Teraz Cię rozumiem, Mamo"
Maniaczytania
  • Knedliki i smażony ser - "Arystokratka w ukropie" Evžen Boček
Aine
  • me, myself and I: Olga Rudnicka "To nie jest mój mąż"
  • zdarzyło się w maju: Olga Rudnicka "Rączka rączkę myje"
Zapraszam do lipcowej Trójki e-pik
 
Cel:

Celem wyzwania będzie zapoznanie się z nieznanymi lub omijanymi przez nas szerokim łukiem, gatunkami powieści.

Zasady:

*  wyzwanie trwa miesiąc kalendarzowy
*  w zabawie wziąć udział może każdy bloger oraz każda osoba nie posiadająca bloga, która ma ochotę przyłączyć się do zabawy. Przyłączyć się można w dowolnym momencie
*  wyzwanie będzie polegało na przeczytaniu trzech książek z trzech wybranych gatunków.
*  jeden z tych gatunków zostanie zaproponowany przeze mnie, wybór drugiego i trzeciego będzie zależał od Was
*  w trzecim tygodniu miesiąca umieszczę post, pod którym będziecie mogli zaproponować dowolne gatunki czy kategorie lektur. O wyborze zadecyduje ankieta.
*  wybór książki, kwalifikującej się do podanego gatunku, jest zupełnie dowolny i zależeć będzie tylko od Was
* osoby posiadające bloga, po napisaniu opinii, na temat wybranej książki, proszone są o wpisanie informacji, że książka została przeczytana w ramach wyzwania "Trójka e-pik" i podanie linka do TEGO posta.
*  w podsumowaniu, które nastąpi pod koniec miesiąca wystarczy, aby osoby które wzięły udział w wyzwaniu, w komentarzach pod postem tematycznym, podały trzy linki do swoich opinii.
* miło będzie, jeśli podlinkujecie poniższy plakat moim blogiem, jako organizatora wyzwania 
 
***


 
Urlop w Polsce
 Pierwsze będą ostatnimi a ostatnie pierwszymi
 Francuskie klimaty
 
Moja propozycja to urlop w Polsce - czyli najlepsza według mnie wakacyjna opcja! Ale tak poważnie, w tej kategorii trójkowej czytamy wszystkie książki, których akcja dzieje się na wakacjach spędzanych w Polsce. Gatunek książki nieistotny.
 
Pierwsze będą ostatnimi a ostanie pierwszymi to kategoria wymyślona przez Kasię Kurowską. Brzmi skomplikowanie, a tak naprawdę chodzi o to, aby tytuł zaczynał i kończył się na tę samą literę. Przyznajcie sami, ciekawe, no nie? 

Francuskie klimaty to propozycja Natalii. W tej kategorii czytać będziemy książki o Paryżu i (lub) Francji, przewodniki lub powieści, których fabuła dzieje się w tym pięknym kraju, a także wszystkie książki z Francją/ Paryżem w tytule (we wszystkich odmianach). 
 
Tradycyjnie, TUTAJ znajduje się nasza Trójkowa grupa na FB, do której można w każdej chwili dołączyć. Do czego zachęcam. Proszę o podmienienie banera na aktualny i zapraszania znajomych do zabawy. Nie trzeba mieć bloga, nie trzeba pisać notek na temat przeczytanych książek, wystarczy czytać, podzielić się opiniami i dobrze bawić! 
 
Sardegna